Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

flag-pol flag-eng home login logout Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty
sobota, 17 stycznia 2026

longpixel
longpixel

Nasi tu byli

arrow Jerzy_Banach
23:54:05 - 17.01.2026
arrow GrabowskiF
23:53:50 - 17.01.2026
arrow amikot
23:50:08 - 17.01.2026
arrow Zofia_Brzeska
23:45:10 - 17.01.2026
arrow wiatyr
23:43:03 - 17.01.2026
arrow Joanna_Lewicka
23:42:03 - 17.01.2026
arrow Ochalek_Adrian
23:40:56 - 17.01.2026
arrow Adrian_1606
23:40:50 - 17.01.2026
arrow Jaworski_Piotr_1971
23:38:21 - 17.01.2026
arrow Czupryna01
23:38:19 - 17.01.2026
arrow Bozenna
23:37:43 - 17.01.2026
arrow Marysbi
23:36:00 - 17.01.2026
arrow antoni_dz
23:35:51 - 17.01.2026
arrow Jan.Ejzert
23:34:59 - 17.01.2026
arrow marcinkosmalski
23:31:09 - 17.01.2026
arrow cstas
23:27:07 - 17.01.2026
arrow novinka1
23:26:41 - 17.01.2026
arrow Pawlak_Elżbieta
23:23:46 - 17.01.2026
arrow Wiśniewski_Adam
23:23:25 - 17.01.2026
arrow diabolito
23:22:55 - 17.01.2026
arrow tyburski
23:22:09 - 17.01.2026
arrow Szczudło_Andrzej
23:21:42 - 17.01.2026
arrow Mateusz3000
23:21:30 - 17.01.2026
arrow Scowron
23:20:52 - 17.01.2026
arrow Aga_ta
23:20:40 - 17.01.2026
arrow pawik74
23:20:21 - 17.01.2026
arrow Pawel_B
23:18:35 - 17.01.2026
arrow helman.beata
23:16:54 - 17.01.2026
arrow Nagórski_Bogusław
23:12:20 - 17.01.2026
arrow Radek0129
23:10:46 - 17.01.2026
Członkowie i sympatycy

Jednak nie wszystko skończyło się...
Dodano: środa, 05 maja 2021 - 13:49 Autor: kosanna
InneRzecz jest:
- o tym w jaki sposób zaowocowały "zajęcia" z dziadkiem Andrzejem,
- o tym, że warto pielęgnować pamięć i słuchać opowieści rodzinnych,
- o tym, że warto podpisywać i opisywać zdjęcia,
- o ty, że warto opowiadać dzieciom rodzinne historie,
- o tym, że warto poszukiwać i tworzyć drzewa genealogiczne.
Mieszkaliśmy w mieście, a dziadkowie w nieodległej wiosce, bywaliśmy u dziadków często, całe wakacje spędzaliśmy na wsi. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych będąc małą dziewczynką, a potem nastolatką, razem z dziadkiem Andrzejem siadałam do stołu i... oglądaliśmy album ze zdjęciami rodzinnymi, wklejaliśmy nowe zdjęcia do albumu, czytaliśmy i pisaliśmy listy, słuchałam jego opowieści o rodzinie z Ameryki. On lubił opowiadać, a ja lubiłam słuchać. Te "zajęcia" z dziadkiem Andrzejem bardzo mnie pasjonowały. On mi dyktował, a ja pisałam piękne listy. Następnie bardzo czytelnie adresowałam koperty. Wcześniej było obowiązkowe mycie rąk, aby nic nie zabrudzić. Pisaliśmy razem z dziadkiem do naszej rodziny mieszkającej w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Brat dziadka - Józef, zmarł w 1966 roku, pozostała tam jego rodzina. Józef miał troje dzieci: Wiktorię, Stanisława i Janinę. Wszyscy założyli rodziny, znali język polski i chętnie dzielili się wiadomościami zza oceanu z "wujem Andrzejem", jak go nazywali. Zdjęcia, które przysyłali były także opowieścią o ich życiu, rozwoju, uczestnictwie w rodzinnych uroczystościach, spotkaniach. Do USA, dużo wcześniej wyemigrowali także Katarzyna - siostra i Tomasz - drugi brat dziadka, ale z ich potomkami dziadek nie utrzymywał kontaktu... Po śmierci dziadka w 1983 roku, jakiś czas utrzymywałam sporadyczny kontakt z najstarszą ciocią Wiktorią. W 2000 roku, w ostatnim liście napisała do mnie "Jak ja umrę, to wszystko się skończy..." Jej dzieci mieszkały w innych miastach, nie znały języka polskiego i nigdy nie kontaktowali się z rodziną z Polski. Wiktoria zmarła w 2001 roku...
Może rzeczywiście takie byłoby zakończenie tej historii, ale... w 2006 roku zmarła moja babcia i w spadku otrzymałam album dziadka Andrzeja ze zdjęciami familii z Ameryki. To był ten sam album, który kiedyś kleiłam z dziadkiem. Wszystkie zdjęcia były podpisane na odwrocie, te najstarsze ręką Józefa, a kolejne Wiktorii, Janiny i Stanisława. Postanowiłam sporządzić drzewo genealogiczne rodziny ze strony dziadka Andrzeja i babci Stasi i odnaleźć potomków rodzeństwa dziadka Andrzeja t.j.: Józefa, Tomasza i Katarzyny, ale także rodzinę Józefa - najstarszego brata mojej babci Stasi, który wyemigrował i ślad po nim zaginął. Odnalazłam wszystkich przez facebook i genetekę. Poszukiwania były fascynujące i pełne niespodzianek. Pomogła znajomość języka angielskiego. To niesamowite, że dzięki tym kontaktom w 2015 roku mogliśmy spotkać się w Polsce z rodziną Wiktorii: córką Mary Jane i zięciem, synem Wiktorem i synową. Oglądali album dziadka Andrzeja, w którym były zdjęcia rodzinne: z ich ślubów, zdjęcia ich dzieci z babcią Wiktorią, wspólnych świąt i wakacji, zdjęcia ich babci Marii i dziadka Józefa, rodzin cioci Janiny i wujka Stanisława. Tłumaczyliśmy listy od Wiktorii, byliśmy wzruszeni że jednak... nie wszystko się skończyło... że dalszy ciąg nastąpił. W kolejnym roku, częściowo pod wpływem już powstałego drzewa genealogicznego, doszło do zjazdu rodzinnego w USA. Oczywiście były wspomnienia polskich korzeni, ale przede wszystkim radość ze spotkania. Teraz wspólnie budujemy "nasze drzewo genealogiczne". W taki oto sposób zaowocowały "zajęcia" z dziadkiem Andrzejem...
donate.jpg
Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego zawiera forum genealogiczne i bazy danych przydatne dla genealogów © 2006-2026 Polskie Towarzystwo Genealogiczne
kontakt: :: Polityka prywatności
Strona wygenerowana w czasie 0.568706 sekund(y)