Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

flag-pol flag-eng home login logout Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty
sobota, 26 września 2020

longpixel
longpixel

Nasi tu byli

arrow wbozenko
20:33:11 - 26.09.2020
arrow Pobłocka_Elżbieta
20:32:53 - 26.09.2020
arrow ROMAN_B
20:32:29 - 26.09.2020
arrow tadbar
20:32:24 - 26.09.2020
arrow Zofia_Brzeska
20:32:09 - 26.09.2020
arrow beatpatt35
20:31:35 - 26.09.2020
arrow diabolito
20:30:44 - 26.09.2020
arrow IwonaMajkowska
20:30:27 - 26.09.2020
arrow JRS99
20:28:35 - 26.09.2020
arrow Andrzej75
20:28:27 - 26.09.2020
arrow Majtka_Łukasz
20:28:23 - 26.09.2020
arrow Małgorzata2005
20:28:01 - 26.09.2020
arrow emeska
20:27:48 - 26.09.2020
arrow 33szuwarek
20:27:27 - 26.09.2020
arrow kowalczyk
20:27:15 - 26.09.2020
arrow peters
20:26:04 - 26.09.2020
arrow Rosiak_Jan_Louis
20:25:31 - 26.09.2020
arrow Raph_D
20:24:51 - 26.09.2020
arrow Łuniewska_Ewa
20:24:42 - 26.09.2020
arrow Arek_Bereza
20:24:05 - 26.09.2020
arrow mariuszek69
20:22:25 - 26.09.2020
arrow Michal_Sk
20:22:19 - 26.09.2020
arrow Haponiuk_Daniel
20:21:33 - 26.09.2020
arrow czubak
20:18:44 - 26.09.2020
arrow adamrw
20:18:43 - 26.09.2020
arrow Rafael
20:16:59 - 26.09.2020
arrow Tomasz_Lenczewski
20:16:53 - 26.09.2020
arrow Malrom
20:16:34 - 26.09.2020
arrow Ewka58
20:15:56 - 26.09.2020
arrow Sianoszek_Michal
20:15:14 - 26.09.2020
Członkowie i sympatycy

Powrót taty.
Dodano: niedziela, 17 kwietnia 2016 - 16:04 Autor: JerzyGrzegorz
InnePójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem
Za miasto, pod słup na wzgórek,
Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,
Pobożnie zmówcie paciórek.

Po krótkiej przerwie, wróciłem ponownie do indeksacji. Indeksuję teraz księgi USC z parafii Sędziszów sfotografowane w AP Kielce przez Kornelię Major. Na pożółkłych stronicach starych ksiąg, w kilku aktach znalazłem parę ciekawostek wychodzących poza schemat aktu. Nie są one informacjami zajmującymi całą stronę księgi. Zazwyczaj są to krótkie wzmianki. Przeważnie jedno zdanie, lub jeden wyraz umieszczony w akcie, bez najmniejszego komentarza zapisującego je księdza. Mały promyk rzucający światło na jakieś wydarzenie. Niektóre z nich są swoistymi perełkami. Najczęściej po przeczytaniu takiego aktu i po jego krótkiej analizie, zachowuję się profesjonalnie - zapisuję namiary na akt, (a nóż kiedyś do niego wrócę), kreślę krótkie informacje, po czym przechodzę do czytania kolejnych aktów. Niekiedy jednak jakiś akt, spowoduje, że zachowuję się irracjonalnie. Odrywam się od indeksacji i dostaję powera. Podobnie jak hejter, mam wtedy wielkie parcie na pisanie. No, może nie dosłownie jak hejter, bo przykładam większą wagę do tego co piszę. Nie wyrażam też swojego obsesyjnego niezadowolenia. W takich chwilach myślę - Boże! To dobry temat na krótkie opowiadanie. Ba! Nawet na powieść rzekę. Trzeba tylko rozszerzyć temat, popracować nad opisem, dodać dialogi, wymyślić zakończenie i tytuł utworu. Nad ilustracjami i okładką, pogłówkują inni. Wstęp mam już gotowy – „Działo się w parafii Sędziszów dnia …”

Parafia Sędziszów. Akt zgonu nr 45 z 1811 roku . http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,324360,11 [ GenBaza metryki notka administracyjna ]
Po przeczytaniu tego aktu przed oczyma stanął mi jak żywy, obraz tamtego feralnego dnia. Za pewnie mroźnej, bo grudniowej soboty dnia 7 grudnia AD 1811. Oczami wyobraźni o kilka dni wyprzedzam spisane w akcie fakty. Widzę kilkudniowe szykowanie się gospodarza na wyjazd do nieopodal leżącego Wodzisławia. Zakładam, że jechał na cotygodniowy jarmark. Widzę jego wczesne wstanie i krzątanie się po gospodarstwie. Zaprzęgnięcie konia do furmanki. Szybkie pożegnanie się z rodziną. W drodze do Wodzisławia dołączył do małej kolumny furmanek podążających podobnie jak on do miasteczka. Gdy dojeżdżali do rogatek, zaczynało już świtać. Wjechał na plac bazarowy. Zajął na nim miejsce. Wokół ruch i zgiełk. Ten ruch i zgiełk towarzyszył mu jeszcze w południe w karczmie. Złapał oddech dopiero gdy opuszczał rogatki miasta. Za Wodzisławiem zabrał przygodnego pasażera… W snuciu dalszej opowieści, podobnie jak bohaterowi - film mi się urywa. Pewnie dlatego, że doszukuję się przyczyn jego zgonu. Moja wizja wraca gdy bohater opowiadania jest już na podwórzu swego domu. Jest godzina piętnasta. Słyszę cichy turkot zajeżdżającej pod dom furmanki. Nastaje cisza. Grobowa cisza. Żadnego ruchu. Nikt nie wstaje, nikt nie woła. Słychać tylko nerwowe parskanie konia. Ruch, zaczyna się dopiero po krótkiej chwili i towarzyszy mu wielki lament.

Spisujący ten akt, nie wyjaśnia przyczyny zgonu. Sygnalizuje jednak czynności jakie towarzyszyły na początku XIX wieku nagłym, niewyjaśnionym zejściom. W akcie tym przewija się miejscowy lekarz - „Doktor” który dokonuje obdukcji zwłok i wystawia świadectwo zgonu. W innych XIX wiecznych aktach niewyjaśnionych, nagłych zgonów są to urzędnicy państwowi , którzy z racji pełnionego zawodu dokonują czynności dochodzeniowo-śledczych – żandarmi, policjanci, inspektorzy… W „mojej” parafii Raszyn kilkakrotnie natknąłem się na podobne wpisy dotyczące zgonów osób „przechodnich”. W starych alegatach napotykam też na zezwolenia prokuratora bądź policji na dokonanie pochówku. Tak było dawniej. Dzisiaj kryminalistyka poszła do przodu, a i tak nie ma zgody na to co się wydarzyło. „specjaliści” spierają się co do klasyfikacji zdarzenia – Bóg tak chciał, czy udział osób trzecich? Eksperci swoje, politycy swoje, a gawiedź wie wszystko lepiej. Mieszanie w te sprawy Boga, niektórym nie mieści się w głowie. Pozostają zatem liczne teorie spiskowe. Być może opisywana przeze mnie zagadka śmierci znalazła swój finał i rodzina zmarłego dowiedziała się wkrótce o przyczynie zgonu ich bliskiego. Być może do dziś funkcjonuje wśród potomków denata, rodzinny przekaz o tym wydarzeniu. Ja w związku z tą śmiercią mam swoją teorię spiskową.

Zbójów ci u nas był zawsze dostatek. Różnej maści. W świętokrzyskich lasach roiło się od przygodnych i zawodowych grasantów. Od legendarnych zbójców; Kaka i Madeja, do rabusiów z dobrze udokumentowaną zbójecką działalnością. Nie brakowało tu także watażków z tytułami szlacheckimi. Zbójecką sławą okrył się między innymi Grot Słupecki h Rawicz. Dowodzona przez niego banda działała na naszych terenach za króla Władysława Jagiełły. Ziemia Świętokrzyska może poszczycić się także jedynym w Polsce, hersztem zbójeckim w spódnicy - Barbarą Rusinowskią h Łabędź. Ta krewka niewiasta grasowała w okolicach Łagowa i Opatowa za panowania Jana Olbrachta. Jak głoszą miejscowe legendy, rodzimi zbójcy chłopskiego pochodzenia, mieli szlachetne serca. Dzielili się częścią zrabowanych łupów z miejscową ludnością. Prawdopodobnie płacili w ten sposób miejscowym za trzymanie języka za zębami, a także za wikt i opierunek. Szlachetnie urodzeni posiadali swoje majątki. Mieli się gdzie ukrywać. Być może dlatego nie grzeszyli szlachetnością i mieli maniery jak grasanci wywodzący się z pospólstwa.

Są też „ciekawe” akty których za żadne skarby nie przystoi komentować. Do takich między innymi należy akt urodzenia z parafii Suchedniów z 1812 roku, gdzie zgłaszającym urodzenie jest ojciec dziecka, 82 letni mężczyzna. Nie do genealoga należy ocena kto z kim spał. Nie godzi się i nie przystoi naśmiewać się z kogoś lub z czegoś. Ewentualne pomyłki językowe i błędy stylistyczne spisującego, nie powinny być celem kpin. Nie myli się ten, co nic nie robi. Powiedzenie –Ty zbóju! - jest często wymawiane z czułością. Ma wtedy lekko żartobliwe zabarwienie. Czasem zwracam się tak do moich wnuków. Odbierają go prawidłowo, z uśmiechem. Podobnie jak inne tego typu powiedzenia; - Ty mały łobuzie!, Ty mały łotrze! Ty mały draniu! Naśmiewając się z kogoś, mogę narazić się na dosadną wersję tego powiedzenia. Wypowiedzianą i odebraną na zasadzie asocjacji rymów z innym, nieprzyzwoitym wyrazem. Dlatego nie komentuję a ciekawą historię piszę wtedy o sobie.

Dawniej gdy ja szedłem do kobitki
Stój! – mówiłem mu – nie bądź taki szybki.
Wczoraj miałeś ucztę. Znowu jesteś głodny?
Dźwigasz się jak różdżka, gdy znajdzie ciek wodny.
Znasz naszą umowę. Ty masz swą porę,
Gdy ja skończę grę wstępną i pannę rozbiorę….
Dziś też go strofuję, gdy idę do damy.
Stój! – mówię mu - Stój i nie daj plamy!

Mnie słucha. Dlaczego miał zawieść przytoczonego w tym akcie ojca? Wracam do indeksacji. Następny akt proszę!
Jerzy Wnukbauma.


Autor Komentarze
Komentarze
SympatykSympatyk



____________
Od: Lip 02, 2006 Posty: 3538
Napisano:Kwi 17, 2016 - 16:04
Skomentuj ten artykuł w tym wątku
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p
wiwisniewski
SympatykSympatyk



____________
Od: Kwi 02, 2014 Posty: 120
Napisano:Kwi 18, 2016 - 14:31
Pragnę obalić tezę o jedynym herszcie w spódnicy na ziemiach polskich. W Małopolsce działała Katarzyna Skrzyńska h. Drużyna, żona Włodka nomen omen h. Łabędź.

Grasowała na tyle solidnie, że pamięć o niej jest ciągle żywa.

Polecam niezły artykulik na Wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_Skrzy%C5%84ska

Pozdrawiam
Witold
_________________
Szukam informacji o:


- Brudzew/Kiełczew Górny: Wiśniewski / Wiśniewscy


- Warszawa: Wiśniewski / Wiśniewscy | Kasprzykowski / Kasprzykowscy | Strybel | Teleżyński / Teleżyńscy;


- Andrychów (Roczyny): Mrzygłód
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p p
JerzyGrzegorz
SympatykSympatyk



____________
Od: Kwi 09, 2008 Posty: 82
Napisano:Kwi 18, 2016 - 23:52
Witoldzie. Dopiero teraz natrafiłem na Twój post. Kopałem ogródek i musiałem odpocząć. Dzięki za link. Słynnych Polek nigdy nie za wiele. Zapoznałem się z życiorysem podanej przez Ciebie krewkiej szlachcianki. Mojej uwadze nie umknął krótki wywód jej potomków. Swoją drogą, chciałbym mieć praprababkę zbójnika. Rozgłosiłbym o tym na wszystkie strony świata. Zachęcał turystów do przyjazdu. Napomknąłbym o zakopanym skarbie i miałbym cały ogródek skopany. Leżałbym sobie, piwko popijał i śpiewał „Czy tędy nie jechała kareta moja mała. Kareta złota…” bo wtedy nie było jeszcze „złotych pociągów”. Pozdrawiam. Jurek
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p
wiwisniewski
SympatykSympatyk



____________
Od: Kwi 02, 2014 Posty: 120
Napisano:Kwi 19, 2016 - 14:00
Very HappyVery HappyVery Happy

Fakt, wokół takiej historii można by zbudować jakąś atrakcyjną i potencjalnie profitową narrację marketingową.

Pozdrawiam
Witold
_________________
Szukam informacji o:


- Brudzew/Kiełczew Górny: Wiśniewski / Wiśniewscy


- Warszawa: Wiśniewski / Wiśniewscy | Kasprzykowski / Kasprzykowscy | Strybel | Teleżyński / Teleżyńscy;


- Andrychów (Roczyny): Mrzygłód
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p p
donate.jpg
Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego zawiera forum genealogiczne i bazy danych przydatne dla genealogów © 2006-2020 Polskie Towarzystwo Genealogiczne
kontakt:
Strona wygenerowana w czasie 1.056839 sekund(y)