Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

flag-pol flag-eng home login logout Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty
środa, 28 lipca 2021

longpixel
longpixel

Nasi tu byli

arrow Majewska_Renata
9:00:36 - 28.07.2021
arrow Małgorzata_Kulwieć
9:00:34 - 28.07.2021
arrow Rajczykowska_Sylwia
9:00:08 - 28.07.2021
arrow jabski
8:56:40 - 28.07.2021
arrow mariuszek69
8:56:40 - 28.07.2021
arrow Adamus_P
8:56:19 - 28.07.2021
arrow Tomasz_Lenczewski
8:53:40 - 28.07.2021
arrow Jerzy_Banach
8:50:48 - 28.07.2021
arrow staku
8:50:30 - 28.07.2021
arrow donikadm
8:49:52 - 28.07.2021
arrow choirek
8:49:18 - 28.07.2021
arrow SebastianG
8:47:27 - 28.07.2021
arrow mkkmilek
8:44:04 - 28.07.2021
arrow Kazmierczak_Slawomir
8:39:37 - 28.07.2021
arrow Wojciechowska_Ewka
8:39:10 - 28.07.2021
arrow Klęsk_Magdalena
8:39:07 - 28.07.2021
arrow grazka.s
8:38:44 - 28.07.2021
arrow JanNiedźwiadek
8:38:16 - 28.07.2021
arrow sbasiacz
8:37:59 - 28.07.2021
arrow ksztaj
8:37:19 - 28.07.2021
arrow Michał_Fronczak
8:36:31 - 28.07.2021
arrow Czerkawska_Ewa
8:36:30 - 28.07.2021
arrow hniew
8:33:20 - 28.07.2021
arrow koziel_jakub
8:33:08 - 28.07.2021
arrow Gryfrodziny
8:31:55 - 28.07.2021
arrow bkrajewska
8:30:33 - 28.07.2021
arrow Ewka58
8:30:01 - 28.07.2021
arrow zbyszek.p70
8:29:09 - 28.07.2021
arrow majkuss
8:29:07 - 28.07.2021
arrow Negresca
8:27:59 - 28.07.2021
Członkowie i sympatycy

Przodkowie mi chyba podpowiadają
Dodano: środa, 31 grudnia 2008 - 22:18 Autor: kasik500
InneDla każdego z nas przygoda z genealogią rozpoczęła się inaczej. Dla mnie – był to chyba moment, kiedy zdałam sobie sprawę, że jeżeli nie zabiorę zdjęć po śmierci Taty, które mama chciała tak po prostu wyrzucić, nie uporządkuję, nie opiszę, nie wkleję do albumu – wszystko przepadnie...

Każdą foteczkę oglądałam ze wszystkich stron i układałam chronologicznie. Jak się okazało, Tato opisywał wszystkie zdjęcia, a ja nigdy wcześniej nie zwróciłam na to uwagi... Album sobie kupiłam, osiemdziesiąt pięknych, czarnych kart i flamasterki specjalne białe do pisania na tych czarnych kartkach, i rożki specjalne żeby zdjęcia wkleić a jednocześnie ich nie zniszczyć lub w razie czego później zeskanować. O tym, kiedy dokładnie i co się działo na każdym zdjęciu molestowałam chyba wszystkich w rodzinie:) Matka czasami już się irytowała. Nie z każdym plenerem mogłam sobie jednak poradzić, ale czego nie wiedziałam – tam pomogły google (np. statek w Bułgarii a ja za sterem w wieku kilku lat.. – ale udało się pod lupą odczytać bułgarską nazwę statku). I tak powstały niektóre historie, opisane już w albumie. Wkleiłam wszystkie znalezione dokumenty, akty ślubu, chrztu, książeczki wojskowe, świadectwa, legitymacje z klubu sportowego, etc, etc. Grzebałam się z tym ponad pół roku. Więcej o zdjęciach opowiedzieli chyba znajomi niż najbliższa rodzina. Przyjaciele mojego Taty, którzy ze szczegółami opowiedzieli jak go mama sama wychowała i jak mieszkali na Targówku. Nie mogąc sobie wyobrazić, jak wyglądały te drewniane chałupy, znów zaczęłam grzebać w googlarce. I znalazłam zdjęcia ze starego, drewnianego Bródna. I tak poszło... Potem następne pytania: a dlaczego babcia sama wychowała Tatę? Dlaczego na pytania o dziadka nigdy nie odpowiadała? Trzeba było tajemnicę rodzinną rozwikłać. Pomogło Archiwum w Milanówku (dziwnym trafem, prawie niechcący tam trafiłam). Sprawa o uznanie za zmarłego i w końcu skan wszystkich kart z przesłuchania świadków. Co za rewelacje! Teraz już wiem, dlaczego nie chciała o nim mówić... Ja też bym nie chciała, gdyby mnie taki lowelas z dzieckiem samą zostawił i to pod koniec wojny. Ale i tak uznali, że zaginął bez wieści chłopczyk lat trzydzieści. Babcia okazała się być niesamowicie silną i pracowitą kobietą. Małe dziecko, które zostawało z sąsiadami do domu i młoda kobieta, która sama musiała go ubrać, nakarmić i wychować. To nie było łatwe... Dotarłam do rodziny mojego „zaginionego” dziadka. Okazało się, że jego najmłodsza siostra jeszcze żyje. Nie było łatwo, kręcenie, przeinaczanie, jakby się bali, że będę miała jakieś pretensje... A ja po prostu chciałabym znać prawdę i wiedzieć, gdzie jest pochowany... Nie wiem, czy się kiedykolwiek dowiem, a szkoda. Ciekawe, pod jakim nazwiskiem go pochowali :)
Przyszły Święta i wspólne oglądanie albumu. Brat się uśmiał, jak przeczytał historię o sobie, jak w wieku 2 lat kwoka go udziobała pod okiem (takie akurat zdjęcie było wklejone), podczas gdy chciał się zakraść do małych kurczaczków... Mała rzecz, a cieszy :)
Bratowa doceniła, widać było, że jest pod wrażeniem. Ja urosłam... Myślę sobie – warto jednak było... Zasypałam ich zdobytymi dokumentami: nowe akty z archiwum, przetłumaczone dzięki cudownym i bezinteresownym ludziom z Genealodzy.pl, nowe zdjęcia: zdobyte po znajomych, zeskanowane, naprawione, wywołane i wklejone do albumu – musi robić wrażenie. Od brata dostaję wygrawerowaną złotą tabliczkę z inicjałami i nazwiskiem moich rodziców. Mówi, że mama wstawiła nowe drzwi i że tabliczka już nie potrzebna. Myślę sobie super – przymocuję do pierwszej strony albumu, pamiątka zostanie...
Radość pryska, kiedy matka sprowadza mnie na ziemię: dałabyś już spokój z tymi umarlakami, za pracę dyplomową być się wzięła... A ja na to: praca nie zając, nie ucieknie, sprężę się w 3-4 tygodnie bo temat w głowie mam, tylko nie ma kiedy do Worda przelać (kiedy się przelewało na papier, ech...). Do indeksacji parafii, którą robiłam na zwolnieniu po prostu się nie przyznałam – powiedzieliby, że nawiedzona jestem....
Po Wigilii trochę wolnego. Założyłam cztery kolejne segregatory, segregacja musi być systematyczna, bo utonę w papierach. Kolejne akty spływają z Archiwum w Siedlcach. Przy okazji okazuje się, że moi dziadkowie i dziadkowie mojego męża rodzili się od siebie w odległości ok. 15-20 kilometrów. Tak jakby wiedzieli, że jestem jedna i nie mam nikogo do pomocy i „umówili” się na jedno wspólne archiwum :)
W styczniu zaplanowane spotkania ze starszyzną. Muszę do nich dotrzeć, zanim odejdą. Do jednej osoby w zeszłym roku nie zdążyłam dojechać, rak, 2 miesiące, piach...
Nie odkładam już teraz żadnych spotkań na później.
Teściowa i jej tajemnice muszą poczekać. O swoim dziadku wie wszystko. Dokumentów ma co nie miara. Na pytania o jej babcię – amba, null, zero, nie ma tematu. Później dziwny sen. Budzę się i po prostu wiem, że kluczem do zagadki jest nazwisko. Trzeba więc wyciągnąć akt małżeństwa. Babcia teściowej – Unger.. Hmmm... może wskazywać na żydowskie, może węgiersko-żydowskie pochodzenie. Doszłam do wniosku, że oni się po prostu wstydzą swoich korzeni. O zgrozo myślę sobie... Co za ludzie...
Wy wszyscy wiecie, że ja prędzej czy później rozwikłam tę tajemnicę... A moi przodkowie mnie jakoś w cudowny sposób naprowadzą.. Na poszukiwania nagrobka wezmę pewnie młodszego syna – dobry jest... Mówię tylko, jakich nazwisk szukamy i już śmiga między rzędami... Na jaki cmentarz by teraz nie poszedł, czyta nazwiska i nie przechodzi obojętnie. Myślę sobie, będzie dobrze, nie pójdzie wszystko na zmarnowanie... Nie pozwolą zapomnieć, gdyby mnie zabrakło...
Wy wiecie, dlaczego ja to robię... Ja też wiem...
I dlatego - jak to teraz nasza młodzież mówi – szacun dla Was wszystkich, niezmordowanych genealogów!!!
I tym optymistycznym akcentem, życzę Wam wszystkim wytrwałości, cierpliwości i ogromu satysfakcji z Waszej pracy w Nowym Roku 2009 !!!
i jeszcze cytat – nie wiem czyj, ale podoba mi się bardzo:
„Człowiek, który nie ceni swoich przodków, własnych korzeni, nie ma wdzięczności i szacunku, może być tylko małym ślepcem zakochanym w sobie. Kultura narodu to również sięganie pamięcią do Tych co swoim czynem, wiedzą i miłością tworzyli podstawy naszej egzystencji. To pamięć, poważanie i wdzięczność za bezcenny depozyt pozostawiony niczym najdroższy testament sercem pisanych czynów”.

Pozdrawiam,
kasia ornoch
ornoch.naszagenealogia.pl


Autor Komentarze
Komentarze
SympatykSympatyk



____________
Od: Lip 02, 2006 Posty: 3840
Napisano:Gru 31, 2008 - 22:19
Skomentuj ten artykuł w tym wątku
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p
Młochowski_Jacek
Zarząd PTGZarząd PTG



____________
Od: Cze 20, 2006 Posty: 1713
skąd:Radom
Napisano:Gru 31, 2008 - 22:19
Ciekawa i pouczająca historia. Przeniosłem ją więc we właściwsze miejsce - do artykułów.
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p p p
ambrozja100
SympatykSympatyk



____________
Od: Wrz 05, 2008 Posty: 45
Napisano:Sty 01, 2009 - 02:36
Bardzo pięknie opisałaś tę naszą gorączkę poszukiwań i radość ze zalezienia śladu. Pozdrawiam, życzę sukcesów
Danuta Skowroń
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p p
aerbert
SympatykSympatyk



____________
Od: Lip 06, 2008 Posty: 152
skąd:Wrocław
Napisano:Sty 01, 2009 - 10:07
Bardzo ładnie to ujęłaś. Myślę, ze wielu z nas ma bardzo podobne doświadczenia.
Pozdrawiam noworocznie Smile
Ola
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p


Kliknij aby przejść do komentarzy na forum

donate.jpg
Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego zawiera forum genealogiczne i bazy danych przydatne dla genealogów © 2006-2021 Polskie Towarzystwo Genealogiczne
kontakt:
Strona wygenerowana w czasie 0.979240 sekund(y)