Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

flag-pol flag-eng home login logout Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty
piątek, 13 grudnia 2019

longpixel


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Mimimi84Offline
Temat postu: Dziwny wynik testu DNA  PostWysłany: 02-10-2019 - 21:39
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 05-09-2019
Posty: 46
Skąd: Liverpool, Anglia
Status: Offline
Witam serdecznie,

Ciekawi mnie co myślą Państwo o moim wyniku DNA. Test wykupiłam na Ancestry.
Wyniki na Ancestry nie są dla mnie dużym zaskoczeniem: moje korzenie ciągną się od Estonii, Litwy, poprzez Polskę, Austrię, Niemcy, aż do Chorwacji i Rumunii. Ogółem Europa centralna i wschodnia. Wynik mojego brata jest całkiem podobny.

Kiedy jednak wyeksportowałam kod dna i załączyłam go do my heritage wyniki były już mocno różne. Do pochodzenia wschodnioeuropejskoego i bałtyckiego (jestem Bałtką w 12%) doszło mi pochodzenie szkocko, walijsko, irlandzkie (ponad 5%). Mój brat jest według nich 100% Polakiem/wschodnim Europeczykiem.
Dlaczego brat, który na Ancestry ma zdecydowanie więcej genów bałtyckich ode mnie, na my heritage je zupełnie traci plus nie ma Szkocji/Walii?


Ostatnio zmieniony przez Mimimi84 dnia 06-10-2019 - 06:21, w całości zmieniany 1 raz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
ŁucjaOffline
Temat postu: Dziwny wynik testu DNA  PostWysłany: 02-10-2019 - 23:20
Sympatyk


Dołączył: 05-05-2007
Posty: 1661
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Wynikiem testu DNA - nie są procenty etniczne! A jeżeli już to wgrać dane do GEDmatch i tam sprawdzić różne analizy "procentów etnicznych", jest ich tam sporo, bardzo różne, warto zajrzeć. To baza bezpłatna, ma wyniki testów z różnych firm. Ancestry nie ma tzw. "chromosome browser" ponoć (nie wiem bo nie testowałam tam, ale tak słyszałam), czyli żeby skorzystać z wyniku trzeba dane gdzieś przegrać i podobno właśnie Gedmatch miał tym z Ancestry pomóc w analizach wyniku. Można przegrać też do FTDNA, tyle, że pełną wersję, z chromosome browser, trzeba dopłacić coś koło 20USD. Procenty etniczne to zabawa i chwyt marketingowy, chociaż pobudza wyobraźnię i czasami coś w tym jest, na pewno jest ciekawe, ale dobrze wiedzieć, że praktycznie w każdej bazie i analizie będą one po prostu - różne. Różne, bo odnoszą się do różnych stanów, np. 100 lat albo 1000 lat temu, itd. Zależą od bazy porównawczej i do czego odwołuje się taka analiza, czy do czasów współczesnych i deklaracji czy miejsca zamieszkania uczestników badań, czy do danych z wykopalisk, itd. Metodologia tych "procentów" jest dość tajemnicza, nie każdy autor to zdradza (a jak zdradza to .. link się nie otwiera). "Procenty etniczne" wydają się super zabawą XXI wieku i czasami, a nawet bardzo często, jest w tym coś naprawdę interesującego, pobudza wyobraźnię, uczy historii, itd. MyHeritage podaje to bardzo powierzchownie, z czasem różnie, ja rok temu miałam tam 100% Bałtka, na przykład, ale już mam inaczej, Bałkańczyków mi znaleźli i Skandynawów, szkoda, że nie dali mi Wschodniej Europejki, jak rodzicom, widać "nie ich" jestem.

Ancestry może sugerować, że procenty etniczne są wynikiem, bo nie oferuje porządnych narzędzi do analiz. Ale może dobrze rozeznało rynek i wie, że na tym najwięcej zarobi, ilość nie jakość. I dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo bardzo dużo osób z USA robi tam testy. Tylko jak namówić tych, którzy przebadali się w Ancestry, żeby przesłali swoje wyniki do innych baz, gdzie częściej testują się Polacy, choćby z uwagi na koszty - FTDNA, MyHeritage. Potrzebna jest jakaś kampania żeby Polacy (Polonia), którzy zrobili test w Ancestry przesłali wynik tam gdzie mogą spotkać Polaków z kraju, choćby do Gedmatch.
Wynikiem są tzw. surowe dane, raw data, które można poddawać różnym analizom w wielu bazach. Też na "procenty etniczne".

Łucja

_________________
Dziennik genealogiczny
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOnline!
Temat postu: Dziwny wynik testu DNA  PostWysłany: 03-10-2019 - 11:00
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 19137
Skąd: Warszawa
Status: Online!
dzieci brata mogą być wg ww w 50% liverpoolczykami:)

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
http://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
EWAFRAOffline
Temat postu: Dziwny wynik testu DNA  PostWysłany: 03-10-2019 - 15:33
Sympatyk


Dołączył: 02-08-2012
Posty: 386

Status: Offline
A na czym tak naprawdę opiera się to określanie korzeni na podstawie badania DNA? Estonia, Litwa, Niemcy i jeszcze kilka nacji. Znaczy to, że Estończyk posiada inne geny niż Polak? Kiedyś głośno było o przypisywaniu haplogrup y-Dna konkretnym populacjom, np. R1a1 Słowianom, R1b Bałtom itd. Rzadziej czyniono to w odniesieniu do haplogrup mitochondrialnych bo są znacznie mniej zróżnicowane, ale jak rozumiem z postu nie o to tu chodzi skoro genyMimimi wskazują na powiązania z kilkoma nacjami, a może nawet kilkudziesięcioma. Jak więc to jest określane? Co w moim genomie może wskazywać na prapradziadka Norwega?
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
domislawOffline
Temat postu:   PostWysłany: 03-10-2019 - 17:13
Sympatyk


Dołączył: 05-03-2010
Posty: 101

Status: Offline
Cytat:
Jak więc to jest określane? Co w moim genomie może wskazywać na prapradziadka Norwega?


Tak na szybko. Zarówno konkretna haplogrupa (np. chromosomu Y) jak i geny autosomalne mogą wskazywać na daną przynależność etniczną przodków. Określone badanie bazuje na fragmentach DNA, które są charakterystyczne dla konkretnej populacji. M.in. stąd biorą się wyniki w różnych "kalkulatorach etniczności". W przypadku Y DNA na podstawie szczegółowego subkladu również jesteśmy w stanie określić prawdopodobieństwo pochodzenia z danego regionu. Nie dostaniesz oczywiście jednoznacznej odpowiedzi w stylu: "wyniki badań świadczą o tym, że mój pradziadek był Norwegiem", ale jeśli posiadał klad YP569 to raczej na pewno nie był Portugalczykiem Wink

Polecam do zaznajomienia się:

https://www.genealogiagenetyczna.com/

Pozdrowienia,
Krzysiek
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
EWAFRAOffline
Temat postu:   PostWysłany: 03-10-2019 - 17:34
Sympatyk


Dołączył: 02-08-2012
Posty: 386

Status: Offline
Tak tylko, że ja nie posiadam y-chromosomów więc y DNA odpada. Dla mnie nie brzmi to wszystko przekonująco. Jak określane jest zagęszczenie danej haplogrupy na konkretnym obszarze przed kilkoma tysiącleciami czy choćby kilkoma stuleciami? Ile przebadano takich prób, w dodatku niezanieczyszczonych, wiarygodnych? Setki, tysiące, czy kilka? Jaka jest pewność ich stałego powiązania z danym obszarem, a tym bardziej z konkretną populacją?
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
domislawOffline
Temat postu:   PostWysłany: 03-10-2019 - 20:28
Sympatyk


Dołączył: 05-03-2010
Posty: 101

Status: Offline
Cytat:
Ile przebadano takich prób, w dodatku niezanieczyszczonych, wiarygodnych? Setki, tysiące, czy kilka?


Tu będzie trochę w tym temacie:

https://www.myheritage.pl/dna/founder-populations

Cytat:
Tak tylko, że ja nie posiadam y-chromosomów więc y DNA odpada.


Rozumiem, że żadnych męskich potomków rzeczonego przodka już nie ma,
a jeśli są to nie chcą wykonać testu? (Chromosom Y jest tylko jeden)
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
EWAFRAOffline
Temat postu:   PostWysłany: 04-10-2019 - 11:52
Sympatyk


Dołączył: 02-08-2012
Posty: 386

Status: Offline
domislaw napisał:
Cytat:
Ile przebadano takich prób, w dodatku niezanieczyszczonych, wiarygodnych? Setki, tysiące, czy kilka?


Tu będzie trochę w tym temacie:

https://www.myheritage.pl/dna/founder-populations

Tu przedstawiana jest metoda statystyczna - hipotetyczna. Bada się współczesnych, z rodzin względnie długo związanych z danym regionem. Określa na tej podstawie pewien schemat, tworzy tzw mapę geografiii genetycznej. I potem wmawia spragnionym wiedzy o przeszłości, że skoro mają haplogrupę N1z7 to pochodzą z Kalaharii bo tam 60 % populacji dzisiejszej ma N1z7. Czy jednak na pewno tak samo było 2 tysiące lat temu? Zakładamy hipotezę, że tak, ale w rzeczywistości pojęcia nie mamy bo skąd? Szczątków szkieletowych sprzed 2, 4 czy 6 tysięcy lat prawie nie ma, a tych nadających się do badania DNA jeszcze mniej. Sprzed 600 lat tez wielu próbek nie ma.
Ja rozumiem, że można poddawać się tym badaniom w celu potwierdzenia lub wykluczenia pokrewieństwa. Brakuje dokumentów jasno poświadczających przynależność do tych akurat Iksińskich, pojawia się dziwna luka, zagubiony genealog poddaje się badaniu, potwierdza ono, że krewnym Iksińskiego z udokumentowanym rodowodem jest w 5 pokoleniu i zyskuje jakąś jasność, czasem ukierunkowywuje się dzięki temu w poszukiwaniach metrykalnych.
Natomiast twierdzenie na podstawie wyników moich badań DNA, że przodkowie moi pochodzili z Łotwy, Rosji, Niemiec, Armenii, Kirgistanu i Anglii nie przekonuje mnie w żaden sposób.
Co w ogóle znaczy stwierdzenie, że genetycznie jestem Bałtką? Bałtką czyli kim? Litwinką, a może Jaćwinżką, Prusaczką? Te ludy były całkowicie jednorodne genetycznie? Wszyscy jak jeden mąż mieli R1b i zupełnie żaden się tam nie zaplątał z R1a, że o I nie wspomnę?
Dzisiejsi Polacy według różnych badań czyli chyba różnego doboru prób badawczych są od 40 do 60% nosicielami haplogrupy R1a7, ale też vice versa od 40 do 60% naszych Panów to nosiciele innych haplogrup,. I jaką teraz uznać za tę arcypolską, żeby móc wmawiać Skandynawom i innym, że ich genom wskazuje przodków Polaków? R1a7 wcale nie jest dominującą, co najwyżej połowiczną. I tak samo było najpewniej sto, tysiąc, a nawet 4 tysiące lat temu. Upieramy się przy określeniach "haplogrupa słowiańska" germańska czy bałtyjska, a przecież nie mamy pewności, że owi prawdziwi Słowianie (jeśli w ogóle stanowili wspólnotę genetyczną bo dzisiejsi Słowianie jej nie stanowią, a współczesnemu Polakowi bliżej genetycznie do Węgra niż do Słoweńca), praPolacy, którzy mieli wg obecnie obowiązującej ideologii wtargnąć na Odrowiśle w V wieku naszej ery dopiero, byli R1a7, może ich potomkowie to ci z R1b, albo z I2, a reszta została jedynie zeslawizowana? I tak dalej i tak dalej i tak dalej.
Dzięki za link, ale w tym blogu też nie znalazłam nic co rozmyłoby mój sceptycyzm w tej kwestii. Informacja, że badanie DNA autosomalnego dostarczy mi wiadomości o pochodzeniu moich prapradziadków, a może nawet 1 lub 2 pokoleń wcześniejszych bez dokładnego wyjaśnienia jakie rzekomo moje geny informują o pochodzeniu geograficznym moich praprapradziadów, na jakiej dokładnie podstawie dokonuje się interpretacji nic mi nie da. Na stronach oferujących badania klarownej i wyczerpującej informacji nie znajdę, a naukowiec genetyk, jak przypuszczam nawet by ze mną na ten temat nie gadał. Obawiam się, że by mnie wręcz wysmiał.
No nic. Tak czy inaczej dzięki za odpowiedź.

Cytat:
Tak tylko, że ja nie posiadam y-chromosomów więc y DNA odpada.


Rozumiem, że żadnych męskich potomków rzeczonego przodka już nie ma,
a jeśli są to nie chcą wykonać testu? (Chromosom Y jest tylko jeden)


Chromosom Y jest tylko jeden w danej parze, a par chromosomów jest.......?

Krewnych mam wielu. Nie zamierzam żadnego nakłaniać do poddawania się badaniom DNA bo najpierw musiałabym zrobić badania potwierdzające nasze pokrewieństwo i co by było jakby wyszło, że takowego ni ma? Ja mam wszystkie linie opracowane na podstawie pewnych dokumentów do początków XVIII stulecia, kilka dalej jeszcze i rodowód mam czysty jak szkło, to po co mi to burzyć? Czy potrzebna mi wiedza, że prababcia, będąca ucieleśnieniem wszelkich cnót zdradziła pradziadka? A może jej dziecko podmienili? Shocked A tak na poważnie to nie wierzę po prostu w to, że badanie DNA wyjaśni mi kwestię geograficzno-narodościowego pochodzenia moich przodków. Dla mnie taka wiara jest naiwnością.
Część genetyków przypisuje haplogrupy populacjom, nacjom, ludom, druga część określa to ciężkim i niepotrzebnym nadużyciem.
Kilka lat temu zachłysnęłam sie mapowaniem haplogrup. To była nowość, świeże odkrycia. Wspaniałe byłoby gdyby rzeczywiście dzięki przebadaniu wymazu z buzi można było otrzymać szkic przynajmniej historii rodzinnej. Niestety chyba jeszcze się tak nie da. Genetyka to młodziutka dziedzina nauki. Dopiero raczkująca. Kto wie jakie posiądzie możliwości za dwadzieścia i więcej lat? Tylko czy człowiek dożyje? Crying or Very sad
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
ŁucjaOffline
Temat postu:   PostWysłany: 04-10-2019 - 18:46
Sympatyk


Dołączył: 05-05-2007
Posty: 1661
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Cyt.: "Chromosom Y jest tylko jeden w danej parze, a par chromosomów jest.......?

Krewnych mam wielu. Nie zamierzam żadnego nakłaniać do poddawania się badaniom DNA bo najpierw musiałabym zrobić badania potwierdzające nasze pokrewieństwo..."



W genomie człowieka płci męskiej jest para YX, czyli Y jest jednak tylko jeden. To autosomalne są pary od matki i od ojca zestaw. A chromosomy płci, czyli Y i X są parą YX dla mężczyzny i XX dla kobiety.

Z nakłanianiem kuzynów do zrobienia badań DNA to rzeczywiście trudna sprawa i jak się chce zbadać Y, to najpierw trzeba zrobić badanie autosomalne (np. Family Finder), żeby pokrewieństwo potwierdzić. Udało mi się nakłonić i tak zrobiłam, mam wynik FF, potwierdza pokrewieństwo. Czy namówię na Y nie wiem czy namówię, pełne badanie jest drogie. Wynik który mam z Y mojego Ojca daje już odpowiedź o rejon geograficzny, coś widać. Więcej raczej nie wyciągnę i może nie ma sensu żeby kuzyn ponosił koszty, ma dane o Y z badania mojego ś.p. Ojca. Ale wpadłam ostatnio na pomysł żeby napisać do wyników (no może tylko do tych bliższych) i porozmawiać co dalej. I tak papierowo genealogia mojego Ojca najgłębiej sięga, może zechcą się dołożyć do badania Y jego kuzyna? Z dwoma już nawiązałam kontakt, jednego łapie nawet badanie autosomalne (ale głęboko bardzo).
Czyli z Y uzyskałam odpowiedź, której szukałam, też o rejon geograficzny (na marginesie - zawsze przeze mnie "ulubiony").

Ale największym fanem jestem badań autosomalnych. Jeżeli mam pociągniętą papierowo genealogię głęboko to swoim badaniem pozwalam się odnaleźć kuzynom, którzy tej wiedzy nie mają i pomagam im tworzyć drzewa. Bardzo mi się podoba, że moje badanie przydaje się komuś, jest to baaaardzo duża satysfakcja.

Przykład:
1. W wynikach pojawia się bliska kuzynka.
2. Z analizy na jakim chromosomie i jakie wspólne połączenia od razu widać, że to będzie linia powiedzmy "A". Chromosom mało oblegany przez kuzynów i wspólnych kuzynów niewielu, wszyscy inni dalecy bardzo. O tej linii uważałam, że nigdy nikogo nie złapię DNA, bo kto na Białorusi robi badania genetyczne, a tu jest.
3. Wynik jest tak bliski, że powinien być w zasięgu papieru. Sprawdzam genetekę i odkrywam, że osoba może być potomkiem siostry mojej 3xprababci (może kuzynki nie siostry, ewentualnie) . Ułatwieniem jest to, że osoba będąca wynikiem nosi nazwisko męża owej siostry. Odkryłam zatem jej linię męską, super, dla niej super.
4. Piszę co ustaliłam, kim ów wynik z bardzo dużym prawdopodobieństwem jest dla mnie. Okazuje się, że to już powojenna emigracja do Polski (z obecnej Białorusi), czyli 200 lat po tym jak obecną Białoruś opuścił mój 2xpradziadek. Po prostu super!!! Niemożliwe stało się możliwe.

W sumie - uważam, że bardzo warto, mój wynik mnie przeżyje, bo to, że ja nie dożyję rozkwitu badań genealogii genetycznej to pewne. Trochę szkoda, że kuzyni nie badają się masowo, ale trudno. Wynik DNA jest w tej chwili takim samym źródłem do badań historycznych jak źródła pisane i archeologia, jest trzecim źródłem. I tak jak dwa poprzednie nie jest w pełni doskonały. Historyk chciałby mieć wszystkie źródła pisane opracowane, albo chociaż więcej niż teraz ma do dyspozycji źródeł. A archeolog chciałby żeby wszędzie kopać, szukać i opracowywać artefakty. Tak samo genealog genetyczny chciałby przebadania wszystkich kuzynów i też nic z tego, chociaż tutaj wydaje się to prostsze niż w przypadku źródeł pisanych i archeologii, prostsze, no ale niestety niemożliwe.

Łucja

_________________
Dziennik genealogiczny
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Mimimi84Offline
Temat postu:   PostWysłany: 04-10-2019 - 19:40
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 05-09-2019
Posty: 46
Skąd: Liverpool, Anglia
Status: Offline
Łucja napisał:
Cyt.: [i]"

W sumie - uważam, że bardzo warto, mój wynik mnie przeżyje, bo to, że ja nie dożyję rozkwitu badań genealogii genetycznej to pewne. Trochę szkoda, że kuzyni nie badają się masowo, ale trudno. Wynik DNA jest w tej chwili takim samym źródłem do badań historycznych jak źródła pisane i archeologia, jest trzecim źródłem. I tak jak dwa poprzednie nie jest w pełni doskonały. Historyk chciałby mieć wszystkie źródła pisane opracowane, albo chociaż więcej niż teraz ma do dyspozycji źródeł. A archeolog chciałby żeby wszędzie kopać, szukać i opracowywać artefakty. Tak samo genealog genetyczny chciałby przebadania wszystkich kuzynów i też nic z tego, chociaż tutaj wydaje się to prostsze niż w przypadku źródeł pisanych i archeologii, prostsze, no ale niestety niemożliwe.

Łucja


Dzięki badaniom znalazłam bardzo dużo kuzynów od strony mojej babci. Wynik wskazywał, że niektórzy są moimi trzecimi - czwartym kuzynami, inni że dalszymi. Po analizie drzew i dokumentów udało mi się w dwóch przypadkach znaleźć wspólnego przodka. Drzewo i wynik dna pokryly się w 100%. Z tymi kuzynami teraz korespondujemy i wymieniamy się kolejnymi odkryciami.

Szkoda tylko, że kuzyni z innych linii dość niechętnie odpisują na maile lub nie znają swoich korzeni, a więc brak porównania przodków.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
piotr_nojszewskiOffline
Temat postu:   PostWysłany: 04-10-2019 - 22:22
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 21-04-2013
Posty: 1385
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Genetyka to przyszłość genealogii i uzupełnienie genealogii opartej na dokumentach.
A dodatkowo realna perspektywa dla wszystkich mających w drzewach sieroty i dzieci panieńskie. Wink

Szacunki etniczne to troszke zabawa. Choć w znanych mi pakietach były celne i raczej zbieżne.

Natomiast osobom badajacym autosomy polecam bardzo nowe techniki tworzenia clustrów. czyli grupujace matche w grupy powiazane genetycznie i w domyśle majace jendego wspólnego przodka.

Po takim grupowaniu część matchy jest skonsolidowana i w zasadzie wiadomo czego się szuka. DO tego jest to fajne wizualnie i pomaga w analizie.

Na MH jest teraz narzędzie AutoCluster działa troche automatycznie ale jest warte zastosowania.
Zasadniczo to samo narzędzie jest dostępne dla Ancestry i FTDNA na stronie http://www.geneticaffairs.com/

Polecam zastosowanie.

_________________
pozdrawiam
Piotr
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
domislawOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-10-2019 - 00:55
Sympatyk


Dołączył: 05-03-2010
Posty: 101

Status: Offline
Cytat:
Czy potrzebna mi wiedza, że prababcia, będąca ucieleśnieniem wszelkich cnót zdradziła pradziadka? A może jej dziecko podmienili?


Tak potrzebna jest Ci ta wiedza, bo bez niej genealogia nie ma żadnego sensu. Jeśli okaże się, że jakaś z Twoich linii genetycznych została złamana to równie dobrze mogłabyś umieścić w swoim rodowodzie wywód od Katarzyny Wielkiej - tylko jakie ma to wtedy znaczenie?


Cytat:
A tak na poważnie to nie wierzę po prostu w to, że badanie DNA wyjaśni mi kwestię geograficzno-narodościowego pochodzenia moich przodków. Dla mnie taka wiara jest naiwnością.


Nie musisz - Twoja sprawa. Ja np. nie wierzę we wszystko co jest napisane w metrykach i słownikach etymologicznych Smile

Cytat:
Ja mam wszystkie linie opracowane na podstawie pewnych dokumentów do początków XVIII


"Pewnych dokumentów" z XVIII - chyba żartujesz? Na prawdę uważasz, że każdy proboszcz (bo zakładam, że piszesz o metrykach) umieszczał tam prawdę i tylko prawdę? Ich babole (świadome - czy nie - tego nie wiem) są bardzo częste i nie rzadko wprowadzają w błąd genealogów wiodąc na manowce. Genetyka pozwala to zrewidować - pytanie tylko czy chcemy znać prawdę czy wolimy żyć w matrixsie?
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
zmadOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-10-2019 - 02:17
Sympatyk


Dołączył: 05-01-2009
Posty: 429
Skąd: Melbourne. Au
Status: Offline
Czy badania DNA zmieniaja cokolwiek kim jestescie? Tez myslalem w przeszlosci nad zrobieniem badan DNA, ale jednego dnia powiedzialem sobie - jestem Polakiem i nic ani nikt tego nie zmieni. Jestem czlowiekiem a osobiscie czuje sie polakiem.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Robert_KosteckiOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-10-2019 - 03:52
Sympatyk


Dołączył: 14-09-2015
Posty: 505

Status: Offline
Też tak uważam Zmad. To, że w większości jesteśmy "mieszańcami", to pewne. W takim przypadku decyduje dotychczasowa świadomość, np. bycia Polakiem i żaden test Y-DNA nie powinien jej zmienić. To ewentualnie dodatkowa ciekawostka, a nie "życie w matrixsie". Bo, jeżeli nawet ustalimy, że naszym męskim przodkiem był góral z jakiejś tam góry, to po drodze było mnóstwo góralek z innych gór, które także wpłynęły na to, kim się czujemy. Smile

Robert
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOnline!
Temat postu:   PostWysłany: 05-10-2019 - 09:40
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 19137
Skąd: Warszawa
Status: Online!
Ewo:
częściowo tak, choć na pewnie nie w konwencji "związek z narodem, samoidentyfikacja, przynależność a wyniki próbek przysłanych przez paręnaście tysięcy osób z całego świata Smile
warto śledzić publikacje dotyczące badań (przede wszystkim jednak Y-ków) kopalnego DNA (archeo, aDNA) i ich krytyczne omówienia
nawet te naprawdę niezłe (krytyczne omówienie) jednak są obciążone wyraźną chęcią stworzenia jakiejś wspólnoty genów sprzed 3-4 tysięcy lat..często z przegięciem w drugą stronę (np "Wielkiej Lechii")

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
http://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:     
Skocz do:  
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits
donate.jpg
Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego zawiera forum genealogiczne i bazy danych przydatne dla genealogów © 2006-2019 Polskie Towarzystwo Genealogiczne
kontakt:
Strona wygenerowana w czasie 0.076924 sekund(y)