Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

flag-pol flag-eng home login logout Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty
sobota, 08 sierpnia 2020

longpixel


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Basiewicz_KarolOffline
Temat postu: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 09-07-2020 - 17:00
Sympatyk


Dołączył: 26-04-2020
Posty: 65

Status: Offline
Witam,

Chciałbym podzielić się na forum historią, której nikt z obecnie żyjących członków rodziny nie potrafi jednoznacznie wytłumaczyć. Liczę na pomoc Smile

Opowieść zaczyna się od Michała Basiewicza - mojego pradziadka, urodzonego w 1906 roku w Sieciechowie - kolebce rodziny Basiewiczów. W 1932 roku bierze on za żonę Zofię Kowalczyk w nieistniejącym obecnie Kościele Św. Michała przy ul. Puławskiej 95a na Mokotowie w Warszawie.
W stolicy w 1933 roku rodzi się ich pierwszy syn (a mój dziadek) Józef, natomiast reszta jego rodzeństwa - Tadeusz, Stanisław i Jan, urodzili się w Józefowie (lata 1936-1950).

I tu zaczyna się meritum historii. Mój dziadek (Józef, syn Michała) jeszcze w 1956 roku w Warszawie bierze za żonę Zofię Radzio pochodzącą z Głęboczycy (dlaczego nie w Józefowie albo nie w Głęboczycy?).
W dodatku pierwszy syn Józefa i Zofii - Stanisław ur. 1957 roku (mój wujek) w akcie urodzenia wpisaną ma Głęboczycę, a więc rodzinną wieś swojej matki (czemu nie w Warszawie albo w Józefowie?).

Ponadto, zaraz po narodzinach pierwszego dziecka zostawiając rodziców i rodzeństwo, wraz z synem, Józef i Zofia Basiewicze wyjeżdżają do Człopy (powiat wałecki, woj. zachodniopomorskie), czyli ponad 450 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania.

W Człopie urodziła się reszta ich dzieci, w tym mój ojciec. Zarówno on, jak i jego bracia oraz siostry, nie potrafią w jednoznaczny sposób wyjaśnić dlaczego tak potoczyły się losy rodziny. Niestety nie jestem już w stanie zapytać się dziadka czy babci o ich motywację ponieważ oboje nie żyją Crying or Very sad

W rodzinie niesie się wieść, że pradziadek Michał Basiewicz za czasów wojny, podpadł warszawskim szmalcownikom oraz osobom okradającym ciała poległych i z tego powodu rodzina przeniosła się do Józefowa. Ta historia wydaje mi się niespójna (i dość niesamowita). Michał Basiewicz zmarł w Józefowie (w 1968r.), natomiast jego żona Zofia zd. Kowalczyk ma w akcie zgonu wpisane, że mieszkała w Józefowie ale zmarła w Warszawie (w 1987r., więc nie było przeszkód by tam mieszkała).

Ponadto dziwne jest, żeby jakieś konflikty z czasów wojny mogły spowodować, że syn Michała i Zofii - Józef, wraz ze swoją żoną będą zmuszeni wyjechać ponad 450 km od domu (a zrobili to po 1957 tj. narodzinach pierwszego syna urodzonego w Głęboczycy, czyli grubo po wojnie).

Józef Basiewicz i Zofia zd. Radzio do swojej śmierci mieszkali w Człopie.
Józef utrzymywał kontakt z rodziną - czasem pisali do siebie listy i wzajemnie odwiedzali. Natomiast Zofia nie utrzymywała kontaktu - nie była na pogrzebie swoich rodziców, nigdy o nich nie wspominała. Podobno miała 7 sióstr, których nie znamy nawet imion.

Czy ktoś ma pomysł dlaczego Józef i Zofia Basiewicze wyjechali tak daleko? Czy możliwe, że było to przymusowe przesiedlenie?
A może bardziej prawdopodobne jest to, że w rodzinie był konflikt, co tłumaczyłoby dlaczego Zofia żona Józefa nie utrzymywała kontaktu z rodzicami i rodzeństwem?
Czy istnieją dokumenty, w których dałoby się znaleźć powody wyjazdu?

Proszę o radę i przemyślenia!

Pozdrawiam,
Karol
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
sbasiaczOffline
Temat postu: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 09-07-2020 - 18:03
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 11-02-2015
Posty: 1181
Skąd: Warszawa i okolice
Status: Offline
ślub był w Warszawie, bo może Zofia za pracą tu przyjechała, a wyjechali tak daleko może z tego powodu, że tam po wojnie było dużo wolnych gospodarstw (tzw.ziemie odzyskane) 10 lat po to nie jest znowu tak dużo, ja mam w rodzinie podobny przypadek, urodził się w p.wołomińskim a mieszkał pod Ostródą, ślub był w Ostródzie z panną z wołomińskiego icon_smile
Wątpię, żeby były w tych czasach "przymusowe przesiedlenia" po prostu szukali swojego miejsca na Ziemi.

_________________
pozdrawiam
BasiaS
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Bea
Temat postu:   PostWysłany: 09-07-2020 - 18:30
Sympatyk


Dołączył: 01-06-2009
Posty: 1406
Skąd: Mazowsze (Ziemia Zawkrzańska)
Ja jakoś nie widzę sensacji w tej historii.
Józef i Zofia biorą ślub w Warszawie, bo pewnie oboje tu pracują i mieszkają (choć może dziewczyna bez stałego meldunku, o który przecież było ciężko - kojarzysz serial "Dom" ?). Natomiast pierwsze dziecko rodzi się w rodzinnej miejscowości młodej mamy, bo wiadomo - w sytuacji krytycznej wraca się do matki, gdyż ta najlepiej umie się zająć ciężarną córką. Potem młodzi z dzieckiem - bez perspektyw na samodzielne mieszkanie w zburzonej, ale odbudowywanej w trudem Warszawie - wyruszają za chlebem na ziemie odzyskane.

Co do Michała i jego przenosinom pod Warszawę... to takich historii znam bardzo dużo. Ciągle w rozmowach ze znajomymi wychodzi, że są warszawiakami z dziada-i-pradziada [co przy przesiedleniach powojennych wcale nie jest takie oczywiste]. A jak pytam o Powstanie Warszawskie to odpowiadają, a nie.... bo dziadkowie całą okupację spędzili w jakiejś wsi pod Warszawą. Bo tam było łatwiej, bo woleli przeżyć niż się angażować. No, ale nie nam ich oceniać - nie przeżyliśmy tego co oni. Oczywiście w każdej historii jest ziarnko prawdy, wiec może jakiś konflikt ze szmalcownikami był... a może pradziadek sam woził żywność do Warszawy z Józefowa ?

Jedyne co mnie zaintrygowało to kwestia kościoła św. Michała na Mokotowie. W jakim sensie - nie istnieje ? https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bc ... ot%C3%B3w) [dawno tamtędy nie przechodziłam, ale chyba stoi]

_________________
Beata

parafie warszawskie w latach 1826-1939: link
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Janiszewska_JankaOffline
Temat postu: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 09-07-2020 - 18:38
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 28-07-2018
Posty: 338

Status: Offline
Nie było przymusowych przesiedleń jak wyjaśniła Basia, ale bywały wówczas polecenia podjęcia pracy tzw. nakazy pracy i tu mogla wystąpić konieczność takiego przeniesienia. Trzeba ustalić jaką pracę przodkowie wykonywali w Warszawie i tu szukać przyczyny takiego wyjazdu. Na terenie zachodniopomorskiego było wiele placówek wojskowych, a zatrudnionych w wojsku przenoszono po całej Polsce i zapewniano dobre warunki mieszkaniowe. Ponadto trzeba wziąć pod uwagę możliwość kupienia w Człopie domu/gospodarstwa za stosunkowo małe pieniądze w porównaniu z cenami i możliwościami najmu mieszkania w Warszawie lub Józefowie.
Całe rodzeństwo mego taty wraz z rodzinami wyprowadziło się z miasteczka w centralnej Polsce do Szczecina po 1945 roku i tam zamieszkali w kamienicach opuszczonych przez Niemców. Dostali także pracę w stoczni, dzieci ich się tam pożeniły i pozostali już na stałe. W dawnym miasteczku pozostała ich matka-wdowa z samotną córką i mój tata pracujący w gminie odległej o kilkanaście kilometrów. Stan zdrowia mojego taty był tak zły, że już do śmierci nie widział się z rodzeństwem, bo nie podróżował. W życiu różnie bywa i nie ma czemu się dziwić.

Pozdrawiam
Janka
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
jakub.witkowskiOffline
Temat postu: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 09-07-2020 - 19:08
Sympatyk


Dołączył: 25-10-2019
Posty: 73
Skąd: Szczecin
Status: Offline
Nie chciałbym grać na wątku sensacyjnym, ale oprócz przydziałów pracy, repatriacji, itd., spotyka się w Szczecinie również historie o ludziach, którzy na zachód uciekali przed wojenną przeszłością. Może jest więc chociaż ziarno prawdy w tym, że ktoś z Twoich przodków znalazł się w niewygodnej sytuacji i szukał innego miejsca na świecie.

Najprostsze wytłumaczenie jest zwykle tym właściwym Smile

Ukłony ze Szczecina
Kuba
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Basiewicz_KarolOffline
Temat postu: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 09-07-2020 - 20:31
Sympatyk


Dołączył: 26-04-2020
Posty: 65

Status: Offline
Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze. Zawsze jest to pomoc w rozwiązaniu zagadki Smile
Najbardziej ciekawi mnie kwestia 7 sióstr mojej babci - Zofii Basiewicz. Podobno nawet o nich nie wspominała. Żaden z jej dzieci nie zna ich imion. Do końca nawet nie wiem skąd moja rodzina wie to, że nic o nich nie wie Wink

Beato,
Chyba źle wyraziłem moje słowa Wink Sama parafia jest tam gdzie była tylko budynek kościoła się zmienił. Ten który stoi obecnie, powstał na gruzach neobarokowej świątyni. Jedynym ocalałym elementem jest dzwonnica. Poniżej dołączam zdjęcie kościoła:
https://zapodaj.net/8639717ed322c.jpg.html
https://zapodaj.net/9715e9befd627.jpg.html

Pozdrawiam,
Karol
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
magda_lenaOffline
Temat postu: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 09-07-2020 - 20:58
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 05-01-2013
Posty: 725

Status: Offline
Mój dziadek, po ojcu, miał 7 rodzeństwa.
Moja babcia, również po ojcu - dziewięcioro.
O ile dziadka nie znałam, bo zginął tragicznie, ponad 20 lat przed moim urodzeniem, a z babcią miałam kontakt nikły, to ojciec nigdy nie wspominał, że jakąkolwiek rodzinę miał, tym bardziej tak liczną.
Czasem nawet myślałam, że moich dziadków znaleźli w kapuście, bo nie miałam żadnego punktu zaczepienia Wink

A potem się okazało, że ojciec miał swoich dziadków (moich pradziadków) i o ile swojego ojca mógł nie pamiętać, to tychże na pewno znał, bo mieszkali w tym samym miasteczku i przy sąsiedniej ulicy, duży był kiedy umarli i najlepsze - pochowani są w "sąsiedztwie" brata ojca (czyli mojego stryja) a ten grób regularnie odwiedzaliśmy. Nigdy tata nawet się nie zająknął, że grób obok to jego dziadkowie (a moi pradziadkowie).

Tego wszystkiego dowiedziałam się z metryk, i tu dla Ciebie pole do popisu. Ustal parafię babci i tych 7 sióstr, i poszperaj w metrykach, o ile i na ile są dostępne, lata są takie, że na pewno coś znajdziesz (moi dziadkowie to też lata 1905-1906, znalazłam całe ich rodzeństwo).

A resztę historii też przerobiłam.
Wyjazd rodziny (bliższej i dalszej), w latach 50-tych, na Ziemie Odzyskane (Dolny Śląsk, szeroko pojęte Pomorze, teorii nie dorabiam, za chlebem pewnie pojechali), ślub w Warszawie w 1950, chociaż żadne z nich się w niej nie urodziło (stryj był w wojsku, panna nie wiem co tam robiła, pochodziła z Wołomina i miała 16 lat w tej doniosłej chwili - potwierdzone dokumentami! ), tyle, że babcia rodzić nie pojechała a poszła ... na piechotę, do matki, na drugi koniec wsi Wink

Różnie to bywa w rodzinach.

_________________
Pozdrawiam, Magdalena
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
benyzetOffline
Temat postu: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 10-07-2020 - 06:14
Sympatyk


Dołączył: 23-08-2013
Posty: 339
Skąd: Wielkopolska
Status: Offline
Witam serdecznie. Może nie do końca w temacie Smile Dla zrozumienia czym były Ziemie Odzyskane. Sposobu ich zasiedlania, (nie zawsze byli to repatryjacyjańci z Kresów Wschodnich) polecam wydany parę lat temu pomocnik historyczny Polityki " Z Kresów na Kresy" Jest dużo przypadków wyjazdu rodzin z "centralnej" Polski na Ziemie Zachodnie a po paru latach powrotu,że się tak wyrażę na "stare śmieci".

_________________
Pozdrawiam Grzegorz
--------------------------------------------------
Szukam metryk/informacji o Zarzyckich,którzy z zawodu byli szewcami.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Marynicz_Marcin
Temat postu: Re: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 10-07-2020 - 07:52
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 20-06-2009
Posty: 2233
Skąd: Międzyrzecz
Basiewicz_Karol napisał:
[...]
Najbardziej ciekawi mnie kwestia 7 sióstr mojej babci - Zofii Basiewicz. Podobno nawet o nich nie wspominała. Żaden z jej dzieci nie zna ich imion. Do końca nawet nie wiem skąd moja rodzina wie to, że nic o nich nie wie Wink
[...]


Najlepiej więc dotrzeć do ich metryk chrztu. Najstarsza z rodzeństwa była Stefania (1902), kolejny był Franciszek (1903), który dwukrotnie był żonaty. Kolejne dane musisz ustalić sam Wink

_________________
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
https://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOffline
Temat postu: Re: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 10-07-2020 - 08:12
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 21260
Skąd: Warszawa
Status: Offline
"Witam,"

Witaj!
Kilka korekt, uzupełnień, próśb o doprecyzowanie

"Opowieść zaczyna się od Michała Basiewicza - mojego pradziadka, urodzonego w 1906 roku w Sieciechowie - kolebce rodziny Basiewiczów. W 1932 roku bierze on za żonę Zofię Kowalczyk w nieistniejącym obecnie Kościele Św. Michała przy ul. Puławskiej 95a na Mokotowie w Warszawie."

A dokładnie w parafii Św. Michała Archanioła w/na Mokotowie, w nieistniejącym obecnie koście pw. Najświętszej Maryi Panny - kościół pw Michała Archanioła istnieje:)
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... x=2073&y=0

"W stolicy w 1933 roku rodzi się ich pierwszy syn (a mój dziadek) Józef, natomiast reszta jego rodzeństwa - Tadeusz, Stanisław i Jan, urodzili się w Józefowie (lata 1936-1950)."

W którym Józefowie?

"I tu zaczyna się meritum historii. Mój dziadek (Józef, syn Michała) jeszcze w 1956 roku w Warszawie bierze za żonę Zofię Radzio pochodzącą z Głęboczycy (dlaczego nie w Józefowie albo nie w Głęboczycy?).
W dodatku pierwszy syn Józefa i Zofii - Stanisław ur. 1957 roku (mój wujek) w akcie urodzenia wpisaną ma Głęboczycę, a więc rodzinną wieś swojej matki (czemu nie w Warszawie albo w Józefowie?).

cdn
a ogólnie...dlaczego ludzie się przenosili? różnie, ale często z przyziemnych powodów - do Józefowa z Warszawy i przed wojną ("tego Józefowa" ..w miarę dobra komunikacja, a powietrze lepsze:), po wojnie - no nie tylko nakazy pracy, ale jak się nie miało papieru mocnego to nie każdy chciał w 20 osób obcych dokwaterowanych w jednym mieszkaniu
ale j.w. cdn bo "który Józefów" istotne, nie ma co budować 10 wariantów na 10 JózefowówSmile

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Basiewicz_KarolOffline
Temat postu: Re: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 10-07-2020 - 23:46
Sympatyk


Dołączył: 26-04-2020
Posty: 65

Status: Offline
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
"Witam,"

Witaj!
Kilka korekt, uzupełnień, próśb o doprecyzowanie

"Opowieść zaczyna się od Michała Basiewicza - mojego pradziadka, urodzonego w 1906 roku w Sieciechowie - kolebce rodziny Basiewiczów. W 1932 roku bierze on za żonę Zofię Kowalczyk w nieistniejącym obecnie Kościele Św. Michała przy ul. Puławskiej 95a na Mokotowie w Warszawie."

A dokładnie w parafii Św. Michała Archanioła w/na Mokotowie, w nieistniejącym obecnie koście pw. Najświętszej Maryi Panny - kościół pw Michała Archanioła istnieje:)
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... x=2073&y=0

"W stolicy w 1933 roku rodzi się ich pierwszy syn (a mój dziadek) Józef, natomiast reszta jego rodzeństwa - Tadeusz, Stanisław i Jan, urodzili się w Józefowie (lata 1936-1950)."

W którym Józefowie?

"I tu zaczyna się meritum historii. Mój dziadek (Józef, syn Michała) jeszcze w 1956 roku w Warszawie bierze za żonę Zofię Radzio pochodzącą z Głęboczycy (dlaczego nie w Józefowie albo nie w Głęboczycy?).
W dodatku pierwszy syn Józefa i Zofii - Stanisław ur. 1957 roku (mój wujek) w akcie urodzenia wpisaną ma Głęboczycę, a więc rodzinną wieś swojej matki (czemu nie w Warszawie albo w Józefowie?).

cdn
a ogólnie...dlaczego ludzie się przenosili? różnie, ale często z przyziemnych powodów - do Józefowa z Warszawy i przed wojną ("tego Józefowa" ..w miarę dobra komunikacja, a powietrze lepsze:), po wojnie - no nie tylko nakazy pracy, ale jak się nie miało papieru mocnego to nie każdy chciał w 20 osób obcych dokwaterowanych w jednym mieszkaniu
ale j.w. cdn bo "który Józefów" istotne, nie ma co budować 10 wariantów na 10 JózefowówSmile


Włodku,
Chodzi o Józefów w powiecie otwockim, około 25 km od Warszawy.

Pozdrawiam
Karol
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
kasiasmialekOffline
Temat postu: Re: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 11-07-2020 - 01:22
Sympatyk


Dołączył: 22-01-2017
Posty: 45

Status: Offline
Witam. Mój dziadek urodzony w woj świętokrzyskim w 1910 roku po wojnie osiedlił się 550 km od rodzinnej miejscowości. Też na Ziemie Odzyskane.. (60 km od Człopy). Oprócz przesiedleńców przyjeżdżali tu zwyczajnie Polacy za chlebem. Szukali miejsca dla siebie. Domy i ziemia była do kupienia. Ostatnie pieniądze spłacał już mój tata. Z opowieści dziadków wiem że były ogłoszenia wieszane np. na słupach, że są wolne tereny do zasiedlenia na tzw. przez nich Zachodzie. Ponoć zachęcano nawet do tego. Córka urodzona w 1947 w miejscu urodzenia i zamieszkania babci a syn w 1952 już tutaj. Trochę trwało przygotowanie miejsca do zamieszkania.W najlepszym stanie domostwa były zajęte a pozostałe rozkradane, każdy brał co chciał póki właścicieli nie znalazły. Drugi mój dziadek trafił tu z Kujaw w analogiczny sposób- miał jeszcze 12-cioro rodzeństwa i był dumny z tego - o wszystkich wieczorami snuł jakieś opowieści. I mimo chęci ze wszystkimi kontaktu nie był w stanie utrzymywać... I tym sposobem właśnie - ja pozdrawiam z powiatu Złotowskiego choć moi przodkowie urodzeni w Świętokrzyskim, Małopolsce na Kujawach i w Lubelskim Smile Kasia
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOffline
Temat postu: Re: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 11-07-2020 - 08:21
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 21260
Skąd: Warszawa
Status: Offline
OK
to dalej te "?" tj prośby o doprecyzowania lub korekty, pytania, wskazania palcem:)
może w formie przeredagowanej pierwszej wiadomości?





Opowieść zaczyna się od Michała Basiewicza - mojego pradziadka, urodzonego w 1906 roku w Sieciechowie - kolebce rodziny Basiewiczów. W 1932 roku mieszka w Warszawie, na Chocimskiej 11, żeni się z Zofią Kowalczyk w parafii Św. Michała na Mokotowie w Warszawie. Ona również przed ślubem mieszka na Chocimskiej.
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... x=2073&y=0

W 1933 w Warszawie rodzi się pierwsze dziecko tego małżeństwa - Józef. [adres z aktu urodzenia??]
Pomiędzy 1933, a 1936 przeprowadzają się do Józefowa koło Otwocka. Kolejne dzieci: Tadeusz, Stanisław i Jan, rodzą się już w Józefowie w latach 1936-1950 [adresy?].

Józef, syn Michała, w 1956 żeni się [cywilny? kościelny? oba?] "w Warszawie" [a gdzie dokładnie? to po dużym rozszerzeniu Warszawy z 1951 => skrajnie w AM może być "Warszawa" odległa o 100 metrów od domu w Józefowie, bo od 1951 "Warszawa" graniczyła z Józefowem po przesunięciu granicy w tę stronę o bagatela 11 kilometrów] z Zofią Radzio urodzoną w Głęboczycy? Głęboczycach? , [a zamieszkałą przed ślubem w ....]. Ich pierwsze dziecko - Stanisław (mój STRYJ) - rodzi się w Głęboczycach w 1957 roku.
(Tu , od 1951 albo i wcześnie to warto byłoby i w kopertach dowodowych i w ewidencji ludności pogrzebać, zamiast domysłów)
Rodzice z synem wyjeżdżają z Głęboczyc [oby na pewno? może tylko okołopołogowo tam byli, przez kilka-kilkanaście tygodni?] do Człopy
https://www.google.com/maps/place/Człop ... 4d16.12097







W rodzinie niesie się wieść, że pradziadek Michał Basiewicz za czasów wojny, podpadł warszawskim szmalcownikom oraz osobom okradającym ciała poległych i z tego powodu rodzina przeniosła się do Józefowa.

I dobrze Ci się wydaje niespójna, skoro przenoszą się w okresie 1936-1937 z Warszawy , więc cokolwiek było przyczyną to musiało zdarzyć się nie w 1942-1943, a przed 1937 rokiem:)
Dziecko (przyszłe/planowane) -> Józefów (koszty zdecydowanie niższe,a klimat lepszy;)
sprawdź adres, dom w Józefowie - może więcej niż jeden. Świdermajer to letniskowe , w większości woda w zimę zamarzała, więc po wojnie raczej z przymusu zajmowane, 1936-1937 wcale tak dużo pełnych, wielosezonowych domów w Józefowie nie było zamieszkałych. Potem tez nie przybyło takich w których można było mieszkać, ale ludzie mieszkali w takich "willach", prawie altanach letnich.
Jeśli cokolwiek się wydarzyło w czasie okupacji i miało doprowadzić do wyjazdu - nie będzie łatwe do sprawdzenia, ale fascynujące. Tylko może niekoniecznie dotyczyć Warszawy, a Józefowa, Otwocka, okolicznych lasów. Raczej wybyli by z Józefowa nie w 1957, a bardzo szybko (46-4Cool gdyby wiedzieli jak niektórzy bandyci (opisywani szmalcownicy) ustawili się w latach 40-50 w aparacie władzy, a ci bandyci wiedzieliby, że oni wiedzą.

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Basiewicz_KarolOffline
Temat postu: Re: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 11-07-2020 - 10:51
Sympatyk


Dołączył: 26-04-2020
Posty: 65

Status: Offline
Dla przejrzystości napiszę to w skrócie tutaj Smile

Mój pradziadek Michał Basiewicz urodzony w Zalesiu (powiat kozienicki) z nieznanego mi powodu wyjeżdża do Warszawy i tam 20 listopada 1932 roku w parafii Św. Michała Archanioła na Mokotowie, w nieistniejącym obecnie koście pw. Najświętszej Maryi Panny, bierze za żonę Zofię Kowalczyk. Według metryki oboje mieszkali przy ul. Chocimskiej 11.

Świadectwo ślubu z 1956 roku - https://zapodaj.net/c86fa853f6679.jpg.html
Metryka ślubu Michała i Zofii - https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 256&y=1272

W Warszawie rodzi się ich pierwszy syn, a mój dziadek - Józef Basiewicz, urodzony w styczniu 1933 roku. Niestety w akcie urodzenia za miejsce narodzin wpisana jest po prostu Warszawa, bez dokładnego sprecyzowania. Józef został ochrzczony w tym samym kościele, w którym ślub wzięli jego rodzice.
Świadectwo urodzenia i chrztu - https://zapodaj.net/cb3bf8ae390dc.jpg.html

Słusznie zauważyłeś Włodku, że Michał i Zofia Basiewicze musieli wyprowadzić się z Warszawy do Józefowa w przeciągu 3 lat od narodzin pierwszego syna, ponieważ drugi syn - Tadeusz, urodził się w 1936 roku w Józefowie (powiat otwocki). Tam też narodziła się reszta rodzeństwa - Stanisław w 1946 roku oraz Jan w 1950 roku.
Daleka rodzina odnalazła dokument (link poniżej) który poświadcza, że cała rodzina (Michał, Zofia i synowie) najmowali mieszkanie w Józefowie przy ul. Reymonta 9 w dzielnicy Rycice. Nie ma na nim daty jego wydania, ale można domniemać, że powstał po 1950 roku (skoro jest tam najmłodszy z rodzeństwa).
https://zapodaj.net/6d6c0854ab9de.jpg.html
https://zapodaj.net/e1965cff31e5b.jpg.html
Z aktu zgonu Zofii Basiewicz (żony Michała) wynika, że przed śmiercią (w 1987 roku) mieszkała przy ul. Wiązowskiej 57 w Józefowie. Może zamieszkała tam po śmierci męża (w 1968 roku)? To dlaczego umarła w Warszawie?
Akt zgonu Zofii Basiewicz - https://zapodaj.net/b26779452f958.jpg.html

Później historia jest równie ciekawa. Najstarszy z rodzeństwa - Józef, w 1956 roku w Warszawie (nie wiem gdzie dokładnie) bierze za żonę Zofię Radzio urodzoną w 1938 roku w Głęboczycy (powiat miński, gmina Dobre). Następnie w nieznanym przeze mnie czasie Józef i Zofia wyjeżdżają do Człopy (powiat wałecki) praktycznie nie utrzymując kontaktu z rodziną. Józef zmarł w 2001 roku, Zofia w 2017.
Szczególnie zastanawia mnie rodzina Zofii, ponieważ z relacji rodziny (choć nikt nie był pewien na 100%) miała 7 sióstr.

Pozdrawiam
Karol


Ostatnio zmieniony przez Basiewicz_Karol dnia 11-07-2020 - 12:15, w całości zmieniany 1 raz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOffline
Temat postu: Re: Wyprowadzka na drugi koniec Polski  PostWysłany: 11-07-2020 - 11:04
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 21260
Skąd: Warszawa
Status: Offline
dotrzyj do kopii aktu urodzenia swojego dziadka z 1933 roku
zdjęcia są w parafii i w AAW (to wrzesień dopiero i z problemami, bo ksiąg nie ma w AAW, więc drugi wybór), w archiwum USC w Warszawie księga (nie zdjęcia) też jest
sprawdź księgi meldunkowe Józefów z Reymonta 9
sprawdź ten ślub w Warszawie (dopiski w AU?) i postaraj się o akty urodzenia z Józefowa (Reymonta to 1949 z podlinkowanego, więc wcześniej może inny adres - może będzie w AU)

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:     
Skocz do:  
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits
donate.jpg
Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego zawiera forum genealogiczne i bazy danych przydatne dla genealogów © 2006-2020 Polskie Towarzystwo Genealogiczne
kontakt:
Strona wygenerowana w czasie 0.328807 sekund(y)