Genealodzy.PL Podziel się na Facebooku

Genealodzy.PL

Użytkownik: Rejestracja
Hasło: Pamiętaj

Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

flag-pol flag-eng home login logout Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty 03:06 poniedziałek, 16 września 2019

longpixel


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
KrzychokiedzerOffline
10 Temat postu: Jak to było z tymi owczarzami?  PostWysłany: 03-09-2019 - 00:52
Sympatyk


Dołączył: 04-08-2019
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Cześć i czołem..
Od niedawna zacząłem interesować się historią moich przodków. Dzięki Geneaolodzy.pl poznałem dzieje mojej pra rodziny za co bardzo dziękuje. Również dzięki jednej osobie spokrewnionej ze mną od piątego pokolenia, której także dziękuję dotarłem do siódmego pokolenia nie licząc mnie. No i tak w dalszej części poszukiwań pojawiają się pytania, które nie do końca dają mi spokój i względnie jasną odpowiedź. I teraz mam taki kłopot..
Mój przodek Józef Sakłakowski rodzi się w Grzymałach w parafi Zambrów w 1803. Jest synem małżeństwa Sakłaków Jakuba i Marianny Ciepierzówny (potem Ciecierska). Józef żeniąc się z Agnieszką Myszkówną ur. w Zagrobach Łetownicy posługuje się nazwiskim Sakłakowski jednak w zapowiedzi ślubu widnieje jako Sakłakowski vel Kędzierski. Jakub umiera we wsi Łazów w parafi Zembrów w 1826 w wieku 52 lat już jako Kędzierski. Kiedy rodzą się synowie Józefa jest już tylko jedno nazwisko, Kędzierski. Więcej razy taka sytuacja się nie powtarza. Jak widnieje w akcie ślubu Józefa "w służbie za owczarza w Ceranowie zamieszkały", potem w Zuzeli. Natomiast Jakub w akcie zgnu określony jest jako włościanin, wyrobnik. Nie doszukałem się tutaj przekazania wiedzy (ojciec-syn) dotyczącej wymienionej profesji. Niestety nie odnalazłem ani rodzeństwa Józefa, ani rodziców i rodzeństwa Jakuba. Nie odnalazłem również żadnych aktów bezpośrednio dotyczących samego Jakuba jak tylko akt zgonu. Występują jacyś Kędzierscy w okolicy jak np: Kazimierz szynkarz zm. w 1853 we wsi Pederewek par. Zembrów czy Mikołaj młynarz zm. w 1812 we wsi Andrzejewo jednak nie odnalazłem powiązania lub brak jest takich akt. Jest również kilka kobiet o tym nazwisku, które wychodzą za mąż i rozpływają się w powietrzu. Również na temat nazwiska Sakłakowski, Sakłak czy coś podobnego brak jest jakichkolwiek informacji w tych okolicach. Po drodze jest Nur, Ceranów, Setrdyń czy też trochę z boku Kosów Lacki ale nie za wiele jest tam info z tego okresu. Więc moje zapytanie brzmi...
Czy mogło być tak, że ktoś inny z rodziny np: brat lub ojciec Jakuba uczył Józefa tej profesji? (Z tego co wiem rzemiosło w rodzinie było kontynuowane w potomstwie Józefa).
Czy też sam Józef został uczniem u obcego owczarza? Chodzi tu o przybycie moich przodków skądś indziej w okolicę Zambrowa np: z okolic Lublina. To nazwisko Sakłakowski (Sakłak) daje mi powód do takiej możliwości (występuje tam kilku Sakłaków). Również na terenie wielkopolski jest taka wieś Sakłak. Wiem, że ciężko o akta z wcześniejszych lat, a nawet ich brak jednak chciałbym ustalić jakieś prawdopodobieństwa i nimi się kierować.
A tak na koniec to przyznam się szczerze, że od tego wszystkiego to aż mi głowa puchnie Laughing
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
jamiolkowski_jerzyOffline
Temat postu: Jak to było z tymi owczarzami?  PostWysłany: 03-09-2019 - 08:15
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 28-04-2010
Posty: 1900

Status: Offline
Uporządkujmy.
Czy pisząc „Jakub umiera w Łazowie w parafii Zembrów w 1826 w wieku 52 lat już jako Kędzierski” ma Pan na myśli ojca Józefa? Jeśli tak to oznacza to że po ślubie przeniósł się on z parafii Zambrów do parafii Zembrów czyli kilkadziesiąt kilometrów na południe. Podobieństwo nazw nakazuje czujność. Tak oczywiście mogło być a pytanie stawiam tylko dlatego że na tym foru widziałem już mnóstwo nieporozumień wynikających z niewiedzy.
I teraz pora na hipotezy. Jak ognia unikam wypowiadania sie na tematy etymologiczne (zwykle jest to teoretyzowanie) podczas gdy pochodzenie nazw wynika z bardzo lokalnych uwarunkowań i często dziś zapomnianego słownictwa ale w tym przypadku zaryzykuję –zastrzegam si e tylko bardzo intuicyjna – hipotezę. Nazwisko sakłak może pochodzić od ciekawej rosliny
https://pl.wikipedia.org/wiki/Szak%C5%82ak_pospolity
Miała ona wiele zastosowań medycznych ale także farbowania wełny, Wiki podaje że w starożytności tylko czy ten termin przekreśla ewentualne późniejsze lokalne praktyki? . Nazwisko Kędzierski ? Czy mogło pochodzić od kędziorów wełny? Odwrócę pytanie a czemu nie? Dalej brnąc w taka intuicyjna hipotezę może Jakub był postrzygaczem owiec i zajmował farbowaniem wełny. W swojej praktyce genealogicznej nie spotkałem się z występowaniem masowego procederu owczarstwa na terenie pogranicza podlasko mazowieckiego ale owce przecież hodowano jak tez wyprawiano wełnę. Może taki trop warto rozważać . Przy takich tradycjach zajmowanie się przez syna Józefa owczarstwem wydaje się naturalne. Nie musiał się u nikogo uczyć owczarstwa. Wedle mojej wiedzy to nie była profesja wymagają jakiejś specjalnej nauki a bardziej praktyki
Jeszcze raz zastrzegam się to tylko moje hipotezy. Owczarstwem nigdy nie zajmowałem się choć je w dzieciństwie pasałem bo wujek miał ich kilkanaście. Akurat samo pasienie to żadna sztuka.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOffline
Temat postu: Jak to było z tymi owczarzami?  PostWysłany: 03-09-2019 - 08:41
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 18689
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Raczej właśnie z racji tego, że wymagało praktycznej wiedzy hipoteza o praktykowaniu wcześniejszym ma sens - tzn może nie musiał, ale naturalnym byłoby gdyby się uczył zajmowania owcami u kogoś przed samodzielnym wykonywaniem zajęcie. Może nie wypasu, ale weterynarii a tym bardziej farbiarstwa.
Ale (no bez tego się nie obejdzie) - piszemy o przełomie XVIII i XIX. Blokada kontynentalna, wyspiarskie produkty tekstylne zbanowane, zapasy publicznie spalone, wełny dostały (po kilkudziesięciu latach posuchy, wyparcia przez brytyjskie) dodatkowego popytu, owce wracają w krajobraz, podaż wzmacniana musi być nowymi siłami, być może zaczął się parać zajęciem bez tradycji, ot korzystając z koniunktury.

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
http://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
KrzychokiedzerOffline
Temat postu: Jak to było z tymi owczarzami?  PostWysłany: 03-09-2019 - 09:19
Sympatyk


Dołączył: 04-08-2019
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Status: Offline
jamiolkowski_jerzy Tak, mam na myśli ojca Józefa i są to dwie podobne w nazwie parafie. Jest to potwierdzone w aktach. Właściwie taka zmiana zamieszkania trochę mnie zdziwiła i dlatego zacząłem zastanawiać się czy aby nie przybyli w te rejony całkiem skądś indziej. Jeżeli chodzi o roślinę Szakłak to także myślałem o tym co pan napisał tylko coś mi tu nie pasuje ale poczekam z tym na inne wypowiedzi. Z tym nazwiskiem to sam nie wiem. W Ciechanowcu występuje trochę ludzi o takim nazwisku jednak wiele rzeczy wydaje się nie pasujących. W parafii Skibniew zauważyłem jak ja to nazywam ewolucje np: Katarzyna Kędziorów, a umiera jako Kędzierskich. A samych Kędziorów i Kędzierów też jest trochę (Mińsķ Mazowiecki, Ostrów Mazowiecka, Łomża) Być może i są spokrewnieni gdzieś znacznie wcześniej jednak nie zaryzykukję stwierdzenia, że wszystkich w okolicy zaczęto tak samo nazywać.
Co do części wypowiedzi o owczarstwie to na razie nie będę się wypowiadał. Nie żebym co złego sobie myślał ale pisząc tak jak napisałem miałem określony zamiar.


Ostatnio zmieniony przez Krzychokiedzer dnia 03-09-2019 - 10:04, w całości zmieniany 2 razy
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOffline
Temat postu:   PostWysłany: 03-09-2019 - 09:25
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 18689
Skąd: Warszawa
Status: Offline
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-76234.phtml
i wiele innych

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
http://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
KrzychokiedzerOffline
Temat postu:   PostWysłany: 03-09-2019 - 10:03
Sympatyk


Dołączył: 04-08-2019
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Sroczyński_Włodzimierz Tak widziałem ten post i między innymi liczę na podobny efekt zważywszy na fakt, że Kędzierskich bylo mnóstwo na terenach Polski. Więc na samo sprawdzanie pewnie nie starczyło by mi życia..
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
KrzychokiedzerOffline
Temat postu:   PostWysłany: 04-09-2019 - 05:07
Sympatyk


Dołączył: 04-08-2019
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Status: Offline
A co powiecie na to...
Nie jestem specjalistą i zasadniczo to w poszukiwaniach kieruje się tym co usłyszałę w tv czy przeczytam w prasie czy netcie. Odnośnie mojego nazwiska Kędzierski. Wypadałoby zakładać, że jest to nazwa odmiejscowa ale, że u moich przodków wystąpiło także takie nazwisko jak Sakłakowski od "szakłaka" to zacząlem szukać nazw gwarowych roślin. I co się okazuje? Jest taka roślina "śliz dziki", znana również jako "kędzierzawiec". Zastosowanie lecznicze. I proszę, błądziłem szukając powiązania z okolicznymi Kędzierskimi, szukając gdzieś związku z Sakłakami z lubelszczyzny, a tu związku brak. Zakładałem, że owczarze są z pokolenia i przybyli skądś tam. A jak się okazuje to wcale nie musiało być koniecznością. Skoro nazywano ich tak po zielarsku to musieli posiadać i taką wiedzę i zapewne znali się na zwierzynie uprawnej i wielu innych sprawach z tym związanych. I w takim wypadku Józef z taką wiedzą mógł się podjąć takiej pracy jako pierwszy w rodzinie chodźby z braku fachowców z referencjami.
Zaznaczam tu, że nie jestsm ekspertem w dziedzinie geneaologi i wiążących z tym naukach i nie jest dla mnie sprawą oczywistą takie kojarzenie. A do was pytanie.. Czy spotkaliście się kiedyś z podobnymi przypadkami?
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Janiszewska_JankaOffline
Temat postu:   PostWysłany: 04-09-2019 - 16:14
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 28-07-2018
Posty: 204

Status: Offline
Krzychokiedzer napisał:
A co powiecie na to...
Nie jestem specjalistą i zasadniczo to w poszukiwaniach kieruje się tym co usłyszałę w tv czy przeczytam w prasie czy netcie. Odnośnie mojego nazwiska Kędzierski. Wypadałoby zakładać, że jest to nazwa odmiejscowa ale, że u moich przodków wystąpiło także takie nazwisko jak Sakłakowski od "szakłaka" to zacząlem szukać nazw gwarowych roślin. I co się okazuje? Jest taka roślina "śliz dziki", znana również jako "kędzierzawiec". Zastosowanie lecznicze. I proszę, błądziłem szukając powiązania z okolicznymi Kędzierskimi, szukając gdzieś związku z Sakłakami z lubelszczyzny, a tu związku brak. Zakładałem, że owczarze są z pokolenia i przybyli skądś tam. A jak się okazuje to wcale nie musiało być koniecznością. Skoro nazywano ich tak po zielarsku to musieli posiadać i taką wiedzę i zapewne znali się na zwierzynie uprawnej i wielu innych sprawach z tym związanych. I w takim wypadku Józef z taką wiedzą mógł się podjąć takiej pracy jako pierwszy w rodzinie chodźby z braku fachowców z referencjami.
Zaznaczam tu, że nie jestsm ekspertem w dziedzinie geneaologi i wiążących z tym naukach i nie jest dla mnie sprawą oczywistą takie kojarzenie. A do was pytanie.. Czy spotkaliście się kiedyś z podobnymi przypadkami?


Odniosę się do zawodu owczarzy, bo kombinacje na temat nazwiska nie bardzo mają związek z zawodem owczarza. Raczej nazwiska, a raczej zawołania pierwotne często zmieniały się na Owczarek, Owczarski itp gdy zapanowała moda na rozpoznawanie osób po ich zawodach, a było tak ok połowy XVIII wieku.
W mojej rodzinie po stronie babci jest ród owczarzy o nazwisku Uliszewski vel Oliszewski i pod koniec XVIII wieku mieszkali w okolicach Kutna, Gostynina i Trębek. Tomasz Uliszewski owczarz mający 36 lat zgłaszając narodziny dziecka w 1810 roku podpisał akt jako ojciec Oliszewski. Nie był to zatem jakiś ciemny chłop i znachor jak to opisano w dyskusji na tym portalu.
Uliszewscy wiązali z córkami innych owczarzy, ale także w przypadku mojej rodziny z młynarzami ( ród Lachowiczów).
Z racji usługowego charakteru ich pracy oczywiście przenosili się, podobnie zresztą jak młynarze więc poszukiwanie we wcześniejszych latach jest bardzo trudne. Jako przykład podam pochodzenie Elżbiety Zarębianki, córki Wojciecha Zaręby owczarza, która w 1808 roku poślubiła Grzegorza Uliszewskiego owczarza i do aktu ślubu w kościele kutnowskim składała akt chrztu z kościoła wrocławskiego.
Przed chwilą znalazłam zindeksowany akt chrztu tego Grzegorza Uliszewskiego, który był rodzonym bratem mojej pra...babki i chrzest jego był w 1785 roku w parafii Dzierzbice ( Wielkopolska), a mieszkali wówczas we wsi Kaleń. Jak widać przebyli daleką drogę do wsi Sójki w kutnowskim, podobnie jak rodzina Zarębów z wrocławskiego. Oczywiście Grzegorz był kolejnym pokoleniem owczarzy, którzy mieli łacińskie określenie honestus ( rzemieślnik).
Ja te fascynujące dane miałam szczęście znaleźć dzięki wspaniałej pracy Pani Danusi Daneckiej, ale to jak znalezienie igły w stogu siana. Aktu chrztu mojej pra...babki Marianny Uliszewskiej i jej siostry Łucji nadal nie odnalazłam więc muszę na mapie szukać drogi i parafii, które pokonali w tym czasie.

Doradzam dużą ostrożność w wyciąganiu wniosków na temat owczarzy.

Pozdrawiam
Janka
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Janiszewska_JankaOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-09-2019 - 16:25
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 28-07-2018
Posty: 204

Status: Offline
Dodam jeszcze przykład "utrzymywania owczarni" czyli samodzielnego, usługowego wynajmowania i prowadzenia owczarni i pod tym linkiem jest ślub Prokopa Kierotyny z panną Urszulą Uliszewską, ochrzczoną wcześniej z judaizmu wychowanicą Wojciecha Uliszewskiego i jego żony Katarzyny z Ciszewskich, także owczarzy.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =2512&y=69
Pod koniec XVIII wieku wiele miasteczek i miejscowości w centralnej Polsce było wyludnionych po licznych wojnach i zarazach więc zasiedlano je starozakonnymi, a ci jak wiadomo potrzebują mięsa owiec do celów religijnych więc stanowili podstawową grupę odbiorców mięsa owiec i zapewniali stałe utrzymanie owczarzom.
Napisałam te wyjaśnienia, by nie ograniczać zawodu owczarza tylko do wypasu owiec i strzyżenia wełny. To był dochodowy zawód i podobnie jak u młynarzy głodu u nich z reguły wówczas nie było.

Pozdrawiam
Janka
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
KrzychokiedzerOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-09-2019 - 16:33
Sympatyk


Dołączył: 04-08-2019
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Janiszewska_Janka
Opisując sytuację nie chodziło mi o ciemnotę tylko o brak jakichkolwiek przesłanek, które mogłyby stwierdzić fakt bycia owczarzem z pokolenia na pokolenie. Jeśli chodzi o nazwisko to takie moje spostrzeżenia, które mogłoby oznaczać, że nie musieli być fachowcami w tej profesji. Ale z racji tego, że posiadali wiedzę o roślinach znając ich działanie (nazwiska związane z roślinami) i zajmowali się chowem owiec we własnym zakresie mogli podjąć taką pracę. A jeżeli znali dzialanie roślin to zapewne znali również anatomię zwierząt. Myślę, że nie stało nic na przeszkodzie.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Janiszewska_JankaOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-09-2019 - 16:57
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 28-07-2018
Posty: 204

Status: Offline
Krzychokiedzer napisał:
Janiszewska_Janka
Opisując sytuację nie chodziło mi o ciemnotę tylko o brak jakichkolwiek przesłanek, które mogłyby stwierdzić fakt bycia owczarzem z pokolenia na pokolenie. Jeśli chodzi o nazwisko to takie moje spostrzeżenia, które mogłoby oznaczać, że nie musieli być fachowcami w tej profesji. Ale z racji tego, że posiadali wiedzę o roślinach znając ich działanie (nazwiska związane z roślinami) i zajmowali się chowem owiec we własnym zakresie mogli podjąć taką pracę. A jeżeli znali dzialanie roślin to zapewne znali również anatomię zwierząt. Myślę, że nie stało nic na przeszkodzie.


Nie bardzo zrozumiałam założenie, że nie było to zajęcie z pokolenia na pokolenie. W mojej rodzinie było to zajęcie wielopokoleniowe i w trakcie czytania dziesiątek tysięcy akt metrykalnych z reguły tak bywało. Jeśli chodzi o umiejętności, to nabywało się je jak wszelkich rzemieślniczych fachów terminując u owczarza w postaci czeladnika tzw. "owczarka". Jakie działanie roślin mieli znać? Owce jadły trawę, zioła, pasze stałe w okresie zimowym i potrzebowały zielonych terenów do wypasu, a nie tylko jednej roślinki. Hodować owce mogli rolnicy dla siebie, czyli we własnym zakresie, ale to nie owczarstwo w sensie zawodowym wymienianym w metrykach. Owczarze to zawód wymagający nauki i uprawnień jak każde inne rzemiosło.
Jeśli chodzi o bajdy i tzw znachorów to odniosłam się do zapisów znacznie wcześniejszych na tym portalu i naiwnego przedstawiania tego zawodu, do których teraz także pokazano tu linki.
Zmiany nazwisk to zupełnie inny temat i nie miało to związku tylko z owczarstwem, ale z bardzo licznymi przyczynami tego zjawiska.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach.
Janka
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
KrzychokiedzerOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-09-2019 - 17:22
Sympatyk


Dołączył: 04-08-2019
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Janiszewska_Janka
Otóż to. Jak napisalem w pierwszym poście "nie doszukałem się w aktach przekazania wiedz z ojca na syna" syn Józef określany jest jako owczarz w służbie, natomiast jego ojciec Jakub w akcie zgonu określony jest jako włościanin, wyrobnik.- proszę przeczytać. Zadałem również zapytanie czy mogło być tak, że ktoś inny z rodziny nauczył tej profesji Józefa.
Widzi pani. Twierdzenie, że na ogól tak było nie oznacza, że każdorazowo i to właśnie chcialbym ustalić.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Janiszewska_JankaOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-09-2019 - 17:54
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 28-07-2018
Posty: 204

Status: Offline
Krzychokiedzer napisał:
Janiszewska_Janka
Otóż to. Jak napisalem w pierwszym poście "nie doszukałem się w aktach przekazania wiedz z ojca na syna" syn Józef określany jest jako owczarz w służbie, natomiast jego ojciec Jakub w akcie zgonu określony jest jako włościanin, wyrobnik.- proszę przeczytać. Zadałem również zapytanie czy mogło być tak, że ktoś inny z rodziny nauczył tej profesji Józefa.
Widzi pani. Twierdzenie, że na ogól tak było nie oznacza, że każdorazowo i to właśnie chcialbym ustalić.


To, że nie doszukał się Pan takiej informacji na wprost wcale nie znaczy, że w rodzinie takiego zawodu wcześniej nie było. Nie lubię opierać się tylko na informacjach podanych w poście bez odniesienia do aktu, bo to bywało bardzo, bardzo mylne. Czasami pod wpływem emocji umykały bardzo ważne dane lub popełniano zasadnicze błędy.
Ja mam zasadę odnoszenia się tylko do konkretnych aktów i nie będę dalej czytała czegoś mało konkretnego. Moi przodkowie młynarze i owczarze także umierali jako włościanie gdy starość zabierała im siły lub zmieniała się sytuacja rodzinna. Wniosek zatem byłby mylny na temat ich wcześniejszego zawodu. Nie mogę zrozumieć zatem dlaczego upierać się przy dywagacjach: kto nauczył Józefa zawodu? Jak miałby ktokolwiek to Panu udowodnić?
Trzeba prześwietlić całą rodzinę, także w liniach bocznych i może coś się znajdzie? To zadanie dla pana, a nie dla nas bo możemy tylko coś tam sugerować, ale bez pewności. Ktoś go tego nauczył lub miał olśnienie dane od Boga. No cóż, co kto woli.
Znam dość dobrze język łaciński i rosyjski, przeczytałam dziesiątki tysięcy metryk więc napisałam na podstawie tego doświadczenia, ale jeśli upiera się Pan w tej swojej bezbłędnej i absolutnej wiedzy o szczególnej wyjątkowości owczarza w Pana rodzinie, to nie mam już nic do powiedzenia Panu, ale może inni nie będą dalej błądzili w niczym nie popartych dywagacjach.

Pozdrawiam
Janka
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
KrzychokiedzerOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-09-2019 - 18:10
Sympatyk


Dołączył: 04-08-2019
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Janiszewska_Janka
Z całym szcunkiem dla pani. Ja nie posiadam takiej wiedzy jak pani i nie zaprzeczam. Właśnie taką odpowiedź chciałem uzyskać. Nie mogę natomiat odnaleść czy rodzenstwa Jakuba czy jego rodziców więc, a przez to nie jestem w stanie stwiedzić wielu rzeczy dlatwgo się zapytałem czy jest taka możliwość. Co do nazwisk to też bylo zapytanie. I liczylem na odpowiedź, tak lub nie. Ewetualnie wyjaśnienia dlaczego tak, a nie inaczej. No ale cóż chyba forum nie jest w takim razie od tego.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Sroczyński_WłodzimierzOffline
Temat postu:   PostWysłany: 05-09-2019 - 18:18
Zasłużony
Członek PTG


Dołączył: 09-10-2008
Posty: 18689
Skąd: Warszawa
Status: Offline
forum nie jest od tego, by zakładać nowy temat gdy już istnieje wątek dla danego zagadnienia
co jest w regulaminie jasno sformułowane

i liczyć na 'analogiczną' reakcję Smile

_________________
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
http://genealodzy.pl/index.php?module=M ... 3odzimierz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:     
Skocz do:  
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits
donate.jpg
Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego zawiera forum genealogiczne i bazy danych przydatne dla genealogów © 2006-2019 Polskie Towarzystwo Genealogiczne
kontakt:
Strona wygenerowana w czasie 0.082616 sekund(y)