Genealodzy.PL Podziel się na Facebooku

https://genealodzy.pl/

Polskie TG  
Użytkownik:         Rejestracja
Hasło: Zapamiętaj

flag-pol flag-eng     home login logout     Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty

03:42 środa, 17 października 2018


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Tad-TadeuszWysockiOffline
Temat postu: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku?  PostWysłany: 15-10-2009 - 13:43
Członek PTG


Dołączył: 23-02-2007
Posty: 419
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Dzięki Ci o Panie Virg@ za pomoc! Bardzo interesujące uzupełnienie, a może nawet mające rację - uruchamiając naszą wyobraźnię na maksa: ten protoplasta to może być znany lokalny garncarz, który wrócił właśnie z kolejnej wojny (przeżył!!), chodził za wołem na roli w ciepłym płaszczu wojskowym, i zaorywał one zagony "na sagę" (widzisz ten namalowany obraz przodka! - świetny).

Ale spróbujmy rozszerzyć ten malutki wątek na większy: Prośba do naszych kolegów fachowców od etymologii i głębszej genealogii o odpowiedź na takie pytanie: JAK DALEKO MOŻNA SIĘGNĄĆ WYOBRAŹNIĄ GENEALOGA TYLKO Z NAZWISKIEM / NAZWĄ MIEJSCOWĄ? - tu narażam się na pierwszą ripostę podaną przez Virg@, to już mówił też nasz Staszek Pieniązek i inni: rzeczywiście, każde prawidłowe badanie genealogiczne to żadne rozważania oparte na przypuszczeniach, ale na cierpliwym badaniu dokumentów metrykalnych wgłąb czasu. To prawda. Ale od dawna nurtuje mnie pytanie następujące: czy możemy sugerować niektórym z badaczy historii swojej rodziny dodanie "genealogii wyobraźni" opartą nie tylko na dokumentach, ale np. na śledzeniu nazw osobowych i miejscowych występujących w rodzinnych dokumentach z konkretnymi "wnioskami"? Czy tylko z tych nazw możemy coś powiedzieć o przeszłości i o teraźniejszości? Przekraczamy tu granice szaleństwa i nierozsądku? Weźmy te dwa przykłady:
I. Badamy tu rodowe nazwisko Szaganiec. Załóżmy, że abea nie ma nic przy starcie do badań ponad posiadane metryki rodziców i dziadków - i nie ma w danej parafii danych ksiąg parafialnych, bo zostały zniszczone przez historię, i ślad się urywa kompletnie. Czy ta informacja o MOŻLIWEJ lokalizacji gniazda nazwiska w danych powiatach w lubelskiem nie daje śladu możliwości poszukiwań rzadkiego przecież nazwiska Szaganiec w tamtejszych parafiach o jedno pokolenie? Czy to nie cenne, wobec ew. kompletnego braku dalszych informacji np. z danych dziadków? Czy mamy prawo nowym badaczom to sugerować? Czy mamy prawo mówić im o możliwej profesji pierwszego przodka nazwanego danym przezwiskiem/nazwiskiem, o jego wyglądzie, zachowaniu, itd? Czy to nie ciekawe? Co jeszcze można "wyciągnąć" z nazwiska? Weźmy przykład nazwiska naszego ulubionego Prezesa Jacka (Jacek, nie gniewasz się?):
II. Nazwisko Młochowski: tu Rymut podaje jednoznacznie, że notowane od 1537 roku, i pochodzi odmiejscowo - od "Młochów" warsz. gmina Nadarzyn. Załóżmy, że zgłasza się nowy badacz takiego nazwiska i podobnie jak wyżej nie ma prawie nic - czy mamy prawo sugerować mu, że MOŻE rozpocząć szukanie nazwiska od tej miejscowości, tego majątku, i lokalnej parafii? Czy można ZAŁOŻYĆ już w tej chwili, że Młochowscy byli właścicielami Młochowa (kiedy - to wyjdzie z badanych zapisów)? Czy można założyć, że była to miejscowa szlachta? (to też wyjdzie z badań). A więc rodzina tak silnie kultywująca polską kulturę i zwyczaje - przekazane swoim pokoleniom - i tacy a nie inni są ich potomkowie aż do dnia dzisiejszego. Ja wiem, że to odwrócenie kolejności badań, taka genealogia "lekka", z wyobraźnią, dająca możliwość zapisania w historii rodu pewnych informacji jako PRZYPUSZCZEŃ - ale dających podstawę do pewnych refleksji nad przeszłością i naszymi obecną kondycją etyczną i moralną - przecież nie tak złą jak to się czasami ocenia przy różnych "przekrętach" współczesności. Uważam, że przy wielu nazwiskach, czy nazwach miejscowych to mogą być sugestie bezcenne. I winniśmy nowych badaczom to sugerować, uczyć nie tylko GENEALOGII DOKUMENTÓW (przecież najbardziej prawidłowej), ale też GENEALOGII WYOBRAŹNI (jako dodatek do tej poprzedniej matki nauki) opartej na napotykanych nazwach osobowych # miejscowych.

I wreszczie: namawiajmy badaczy genealogii swojej rodziny do umieszczania w internecie nie tylko "czystych" drzew genealogicznych, bo to strasznie bezduszne, ale do umieszczania też skanów metrykalnych zapisów i ich tłumaczeń - tamże spotkać można kapitalne opisy zdarzeń. ludzi, miejsc i obyczajów - vide wątek "Nazwiska osób przejezdnych" z bardzo ciekawymi wypisami i opisami naszego Waldka Frączaka - to informacje bezcenne nie tylko dla genealogów, ale też dla historyków i dla każdego z nas w opisie dziejów, bo z nich terażniejszość...

"To co, pomożecie?" (też nasza historia, niestety)

_________________
Tadeusz Wysocki
PolTG23
+
http://www.narodowa.pl/recepcja.htm
motto:
"Zbierać przemijające okruchy przeszłości, bo z nich teraźniejszość, przyszłość i wytłumaczenie wszystkiego" (tw)
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
alusOffline
Temat postu: Re: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku?  PostWysłany: 15-10-2009 - 14:17
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 26-03-2008
Posty: 125

Status: Offline
Te wszystkie rozważania i problemy związane z brakiem dokumentów rozwiązuje genealogia oparta o analizę DNA. Jest to potężnie rozwijająca się wiedza i mogę z dużą dozą pewności stwierdzić, że w ciągu kilku- kilkunastu- najbliższych lat będzie można odtworzyć drzewo genealogiczne każdej osoby z dokładnością do 1-2 pokoleń...

Proste badanie Y-DNA (dla mężczyzn) oraz mt-DNA (dla kobiet i mężczyzn) kosztuje dla 17 markerów sto kilkadziesiąt $. Wraz z rozwojem tej dziedziny wiedzy i powiększaniem puli można dojść do ciekawych wniosków..

http://www.familytreedna.com/Default.aspx?c=1

Polska posiada osobną grupę badawczą (gdzie są czasem zniżki i promocje na badania):
http://www.familytreedna.com/group-join ... oup=Polish

Pozdrowienia
Arek
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Tad-TadeuszWysockiOffline
Temat postu: Czy też Genealogia "lekka" np. tylko z nazwiskiem?  PostWysłany: 15-10-2009 - 14:43
Członek PTG


Dołączył: 23-02-2007
Posty: 419
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Dzięki Arek za pomysł z DNA.
Dzieki Danko, potwierdza to pierwszego przodka, który lubił (orać?) na skróty - ciekawe wytłumaczenie - i ciekawe nazwisko.
Jak to napisała prof. Kaleta w swojej książce każde nazwisko niesie ze sobą niezwykłą wartość kulturową.
Tadeusz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Mendyka_GrzegorzOffline
Temat postu: Re: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku?  PostWysłany: 15-10-2009 - 17:38
Sympatyk


Dołączył: 11-07-2006
Posty: 477
Skąd: Wrocław/Kalisz
Status: Offline
Tad-TadeuszWysocki napisał:
... już mówił też nasz Staszek...i inni: rzeczywiście, każde prawidłowe badanie genealogiczne to żadne rozważania oparte na przypuszczeniach, ale na cierpliwym badaniu dokumentów metrykalnych wgłąb czasu.....
Ale: czy możemy sugerować niektórym z badaczy historii swojej rodziny dodanie "genealogii wyobraźni" opartą nie tylko na dokumentach, ....
Ja wiem, że to odwrócenie kolejności badań, taka genealogia "lekka", z wyobraźnią, dająca możliwość zapisania w historii rodu pewnych informacji jako PRZYPUSZCZEŃ - ...
I winniśmy nowych badaczom to sugerować, uczyć nie tylko GENEALOGII DOKUMENTÓW (przecież najbardziej prawidłowej), ale też GENEALOGII WYOBRAŹNI...
I wreszczie: namawiajmy badaczy genealogii swojej rodziny do umieszczania w internecie nie tylko "czystych" drzew genealogicznych, ...
Tadeusz

Pozwoliłem sobie Tadziu na liczne skróty Twej bardzo ciekawej wypowiedzi, aby uwypuklić jej sens najważniejszy, moim zdaniem:
winniśmy nowym badaczom to sugerować, uczyć nie tylko GENEALOGII DOKUMENTÓW.
Już tu była onegdaj dyskusja, gdzie niektórzy mentorsko usiłowali wmawiać nowym badaczom, że genealogia może być oparta li tylko na dokumentach. Otóż niekoniecznie ! Zapytano mnie kiedyś : czy można zbudować drzewo genealogiczne w oparciu o opowieści rodzinne, o legendę rodową?. TAK ! oczywiście i jak najbardziej!. Początkujący genealog rodzinny tak zbudowane drzewo, jeśli go nikt nie zniechęci mentorskimi pouczeniami, z czasem ma szanse uzupełnić i opracować wspaniałą, opartą TEŻ na dokumentach, genealogię swojej rodziny i najwartościowszą dla tej właśnie Rodziny.
"Każdy może zostać genealogiem swej Rodziny" - takie hasło propaguję zawzięcie.

i pozdrawiam

_________________
Grzegorz z Wrocławia
Śląskie Towarzystwo Genealogiczne [102/2001]
Kaliskie Towarzystwo Genealogiczne [ 16/2010]
http://genealodzy.wroclaw.pl/
http://gento.wroclaw.pl/
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Pieniążek_StanisławOffline
Temat postu: Re: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku?  PostWysłany: 15-10-2009 - 21:14
Nieaktywny


Dołączył: 14-07-2006
Posty: 923
Skąd: Gdynia
Status: Offline
Alus czy Arek. Wracasz ciągle z reklamą badań DNA. Jestem pewny , że masz w tym jakiś swój udział. Zapewne finansowy. Badania DNA są dla genealogów abstraktem. Genealogia amatorska, czyli ta w która się wszyscy tutaj bawimy (no może poza Tobą) oparta jest na badaniach dokumentów naszych przodków. Żadne badanie DNA, (powtarzam ŻADNE) nie odnajdzie mi mojego przodka (bezpośrednio czy pośrednio). Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tworzenia genealogii na podstawie badań (kosztownych i wykorzystywanych przez naciągaczy) DNA. Porównać to można do oparacowania genealogii rodziny (przez niektóre "biura genealogiczne") na podstawie książek telefonicznych.
Staszek Pieniążek
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość MSN Messenger  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
ŁucjaOffline
Temat postu: Re: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku?  PostWysłany: 15-10-2009 - 22:46
Sympatyk


Dołączył: 05-05-2007
Posty: 1622
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Całkowicie się z przedmówcą nie zgadzam co do oceny badań DNA. Jest dokładnie na odwrót - to przyszłość i to ta najbliższa. Tylko niestety jest to dość trudne, nie same badania, bo to każdy potrafi zrobić, ale dalszy ciąg, zrozumienie, itd. I nie chodzi o język angielski (wszystko w tym języku, ewent. po rosyjsku bo w Rosji jest to bardzo popularna dziedzina). Ale o naprawdę trudne zagadnienia, trudne, zmieniające się bardzo szybko ustalenia naukowców (na przykład), żeby za tym nadążać - trudna sprawa.
National Geographic robi to bardziej popularnie, zwłaszcza w TV (jak słyszałam), ale porządne wyniki (z wielu markerów) mamy z ośrodka naukowego (były linki kilka postów wyżej).

Trudne, lubię trudne tematy, ale tutaj ledwo nadążam, a właściwie nie nadążam wcale (tak surowo siebie oceniam). Ale pytam (w meilach) i otrzymuję wyjaśnienia. I wiem już znacznie więcej.
Ja dzięki tym badaniom ma już super wynik (opisałam to na forgenie) - haplogrupa mojego ojca w Polsce ok. 1% populacji (?), gdzie zatem - Ukraina. Tylko te badania umożliwiły zmianę kierunku poszukiwań, wcześniej o Ukrainie myślałam i owszem, ale nie w kontekście tej akurat rodziny (gdzieś dzwoniło ale nie wiadomo było w którym kościele - jak to się mówi).
To samo linia żeńska, wielka rodzinna zagadka już niebawem znajdzie być może rozwiązanie, ale muszę rozszerzyć badania (te co mam są wstępne), do 30.10. jest teraz promocja, jak się na to zdobędę to będę wiedzieć więcej.
Drogie? Koszt przeciętnej 1-2 dniowej wyprawy genealogicznej w teren (benzyna, nocleg), a więc nie przesadzajmy, genealogia niestety kosztuje.
Udział finansowy namawiających do badań? A w jaki to niby sposób?
Ale mi zależy na promocji tych badań w Polsce, bo akurat w Polsce nie są one dobrze rozpropagowane, w badaniach biorą udział głównie (jak można zauważyć) potomkowie emigrantów w US, Kanadzie, którzy szukają w ten sposób korzeni, i znajdują.

Dlatego pisanie niepochlebne o badaniach DNA uważam za szkodliwe dla rozwoju genealogii w Polsce.
Im więcej osób z Polski weźmie w nich udział, tym ci co szukają łatwiej znajdą swoje korzenie, w tym sensie dla tych, którzy szukają jest to korzyść ewidentna, ale przecież nie finansowa!
Badania, które zrobił mój ojciec bardzo dużo dały, dały wszystko, bez nich nigdy bym się nie przebiła, a teraz szukam rodziny w ... Rosji i na Ukrainie (i mam nadzieję że dotrę).

pozdrawiam
Łucja

_________________
Dziennik genealogiczny
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
alusOffline
Temat postu: Re: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku?  PostWysłany: 16-10-2009 - 08:00
Zasłużony
Sympatyk


Dołączył: 26-03-2008
Posty: 125

Status: Offline
Pieniążek_Stanisław napisał:
Alus czy Arek. Wracasz ciągle z reklamą badań DNA. Jestem pewny , że masz w tym jakiś swój udział. Zapewne finansowy. Badania DNA są dla genealogów abstraktem. Genealogia amatorska, czyli ta w która się wszyscy tutaj bawimy (no może poza Tobą) oparta jest na badaniach dokumentów naszych przodków. Żadne badanie DNA, (powtarzam ŻADNE) nie odnajdzie mi mojego przodka (bezpośrednio czy pośrednio). Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tworzenia genealogii na podstawie badań (kosztownych i wykorzystywanych przez naciągaczy) DNA. Porównać to można do oparacowania genealogii rodziny (przez niektóre "biura genealogiczne") na podstawie książek telefonicznych.
Staszek Pieniążek


Nie bardzo rozumiem co sugerujesz. Nikt nie ma żadnego udziału finansowego w tym, ba... z tego co wiem z uwagi na masowość badań jest to najtańsza możliwość wykonania takich badań z największą bazą danych. W Polsce takie badanie wykonywane tylko w kilku ośrodkach a i to akademickich kosztuje.. uwaga! kilka tyś zł. Czyli znacznie przekracza jakikolwiek sensowny budżet na badania, czyniąc badania w Polsce zupełnie nieatrakcyjnymi. Z tego co się orientuję większość ośrodków skupia się na testach na ojcostwo.

A poza tym nie zgadzam się co do oceny badań DNA jako nic nie znaczące źródło informacji. Otóż przy dobrze udokumentowanym drzewie i lukach w dokumentach (a często takie luki są - brakuje całych dziesięcioleci w parafiach, na terenach wschodnich w ogóle nie ma archiwów) często jest to JEDYNA droga do odtworzenia drzewa. I jeszcze jedno - sam spotkałem się z tą tematyką całkiem niedawno i nigdy nikogo nie namawiałem, więc wypraszam sobie tego typu sugestie.

Rozumiem jednak wątpliwości dotyczące tej dziedziny wiedzy. Ja osobiście traktuję ją jako potencjalnie olbrzymie źródło wiedzy prowadzące do lepszego poznania historii swojej rodziny.

Jedyną z wątpliwości w całych tych badaniach może stanowić potencjalny dysonans poznawczy i wynikająca z niego ewentualna reakcja członków odległych gałęzi rodziny, którzy mogą się okazać... zupełnie niespokrewnieni. No ale podobny skutek uboczny ma badanie dokumentów źródłowych.

Także potencjalnie niebezpieczne jest ewentualne udostępnianie materiałów z bazy z danymi osobowymi służbom pewnych krajów do analizy i wykrywania przestępstw, czy lokalizacji pochodzenia danej osoby. No ale na to już nie ma wpływu. Póki co publicznie nie są znane plany utworzenia banku z zapisem całego DNA ludzkości ale raczej to tylko kwestia czasu (idę o zakład, że w ciągu 20-30 lat te dane pojawią się w dokumentach tożsamości). Tylko, że nie ma żadnej alternatywy.

Szkoda, że wiele osób na dzień dobry nastawionych jest sceptycznie nie bardzo rozumiejąc po co, na co i czemu służy rozwijanie wiedzy.

Pozdrowienia
Arek
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
ŁucjaOffline
Temat postu: Re: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku?  PostWysłany: 16-10-2009 - 08:39
Sympatyk


Dołączył: 05-05-2007
Posty: 1622
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Jeszcze krótko o metodzie:

- wynik badań jest podany w postaci sekwencji liczb;
- osoba biorąca udział w badaniu podaje dane najstarszego znanego przodka (to on praktycznie uczestniczy w tej bazie, nie ona), np. miejsce urodzenia;
- program umożliwia porównywanie wzajemne sekwencji liczb i wynajdywanie najbardziej zbliżonych, im bardziej zbliżone tym bliższe więzy;
- przy dużej liczbie badanych ta siatka się zagęszcza, a możliwość wynajdywania najbardziej zbliżonych sekwencji liczb rośnie.

Udział w badaniu przede wszystkim rozwija naukę (to dla tych którzy lubią być pożyteczni). Korzyść osobista zależy od tego na ile nasi "nieznani kuzyni" byli chętni i wzięli udział w badaniach, tak, że im więcej przebadanych tym szanse na "korzyść osobistą" rosną.

Pozdrawiam
Łucja

_________________
Dziennik genealogiczny
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
ttuninOffline
Temat postu:   PostWysłany: 16-10-2009 - 12:47
Członek PTG


Dołączył: 10-04-2008
Posty: 423
Skąd: Słupsk
Status: Offline
Łucjo ! Arku!
Badania naukowe są bardzo ważnym elementem wszystkiego i życia naszego też.
Ale!
Jeżeli Wasza babcia, moja babcia i nasze prababcie , itd miały np. jednorazowy romans "skuteczny" z kolegą , sąsiadem ,ekonomem.dziedzicem tom czy badanie DNA(nawet te najdroższe) dadzą nam odpowiedź- kto jest faktycznym dziadkiem ,pradziadkiem ???
Oczywiście nasze babcie , prababcie - a dotyczy to też naszych dziadków i pradziadków, bo oni też....- to porządne, uczciwe kobiety. Ale takie przypadki były , są i zawsze będą.
Nie wspomnę o żołnierzach którzy tę Naszą Ziemię przemierzały ze wszystkich kierunków. Oni też oprócz zabijania wroga dokonywali innych niemoralnych uczynków a następnie wracali do swoich domów o ile wcześniej nie wyzionęli ducha. I co mi DNA da. To że mój praprapra to Szwed lub insza nacja.
I tu popieram w całej rozciągłości wywody Stasia-Stanisława Pieniążka.
Nie chcę tym słowem wywoływać burzy ale traktujmy dokumenty stanu cywilnego : kościelne jak i cywilne ,z należytą powagą bo dokument z badania DNA dokumentem stanu cywilnego nie jest i nigdy nie będzie!!!
A wiec spokojnie i bez nerwów Laughing
pozdrawia Was Wszystkich Tadeusz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Pieniążek_StanisławOffline
Temat postu:   PostWysłany: 16-10-2009 - 13:03
Nieaktywny


Dołączył: 14-07-2006
Posty: 923
Skąd: Gdynia
Status: Offline
By trochę rozweselić poprzedników. Zamieszczam urywek z wierszyka, który napisałem na 5 lecie Genpolu

... I znowu w spokoju się rozwija dyskusja genealogiczna
Wszedł na tapetę ważny temat: Genealogia genetyczna
Dyskutujemy, rozważamy. Jeden człek pyta drugiego człeka
Czy mego dziada przodkiem małpa? Czy szympans pochodzi od człowieka?
Temat zakwitnął, Admin Tomek, pilnie wezwany w ważnej sprawie.
Do Dyrektora, na dywanik! Do miejscowego ZOO w Warszawie.
Co z tym Genpolem? Co tam piszecie? Do diabła co tam u was się dzieje?
Małpy z powodu Waszych dyskusji zastrajkowały wszystkie w niedzielę.
Żreć nie chcą, żądają badań. I na efekty z nich każda czeka
Na potwierdzenie, bo żadna małpa. Nie chce za przodka mieć człowieka!
Tomek tłumaczy: nie z naszej winy. Przeprasza małpy: Nie miejcie uraz
Małpa od człeka? Czy człek od małpy? Pewnie coś znowu pokręcił F...as ...

A więc z uśmiechem traktujmy badania DNA
Życzy wszystkim tego
Staszek
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość MSN Messenger  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
ŁucjaOffline
Temat postu:   PostWysłany: 16-10-2009 - 13:30
Sympatyk


Dołączył: 05-05-2007
Posty: 1622
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Jak z uśmiechem to nie takimi tekstami jak pod adresem Arka, masz autorytet i ludzie Ci wierzą.
Prawdę mówiąc na trop ukraiński w mojej genealogii wpadł Waldek Fronczak, na forgenie, intuicja albo doświadczenie, albo jedno i drugie. Ale nadal była to tylko jedna z opcji, dopiero badania DNA uczyniły z niej prawie pewnik, dlatego je tak chwalę.

Pozdrawiam
Łucja

_________________
Dziennik genealogiczny
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
cichocka.karolakOffline
Temat postu:   PostWysłany: 16-10-2009 - 13:33
Sympatyk


Dołączył: 02-11-2007
Posty: 338

Status: Offline
Jeżeli mogę, to chcę napisać w tym temacie wg. swgo myślenia-dokumenty,dokumenty na ile się da zdobyć, zachęcać innych też do zbierania dokumentów, fotografii, a DNA-jak będzie dostępne cenowo, samo zaistnieje, bo ludzie sięgają po wszystko, jak mają na to pieniądze.-Pozdrawiam.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Adres AIM Gadu-Gadu  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Tad-TadeuszWysockiOffline
Temat postu: Genealogia Wspólnych Wartości na stronie PTG?  PostWysłany: 16-10-2009 - 16:56
Członek PTG


Dołączył: 23-02-2007
Posty: 419
Skąd: Warszawa
Status: Offline
Witajcie drodzy przyjaciele genealogii z całego kraju.

Ja bym upraszał się, aby wrócić do wątku podstawowego, nie włączając tu tematu DNA - bo to temat rzeka, i każdy ma tu swoje racje, jak to w życiu. Jest na to moda na świecie i w Polsce, z tego też można mieć radość znajdywania wspólnego przodka, ale przecież ten temat daleko odbiega od naszych głownych radości genealogii: grzebania w archiwach, dokumentach, wspomnieniach rodzinnych, szukania podobieństw i przeciwieństw, wyciąganiu wniosków na teraźniejszość i przyszłość o tym, co nasi przodkowie zostawili nam w spadku (i ciekawe też co my zostawimy naszym następnym pokoleniom).

Ja po raz trzeci zmienię temat tego wątku, bo podobają mi się bardzo mądre słowa Grzegorza: "Początkujący genealog rodzinny tak zbudowane drzewo, jeśli go nikt nie zniechęci mentorskimi pouczeniami, z czasem ma szanse uzupełnić i opracować wspaniałą, opartą TEŻ na dokumentach, genealogię swojej rodziny i najwartościowszą dla tej właśnie Rodziny.
"Każdy może zostać genealogiem swej Rodziny" - takie hasło propaguję zawzięcie." O to właśnie chodzi!

Strona Polskiego Towarzystwa Genealogicznego jest odwiedzana przez osoby, które startują z genealogią, stąd nasze rady mogą być dla nich bardzo ważące: trzymać się tylko dokumentów? To "czysta" genealogia, zaczepnie podzielę ja na:
I. Genealogia herbowa (od tego się zaczęło, to specyficzne badania - i tu dokumenty są rzeczą świętą).
II. Rodzinne Drzewa Genealogiczne (badania oparte też na dokumentach).

Ale ja chciałbym, aby w PTG po raz pierwszy powołano określenie i miejsce szeroko znane jako GENEALOGIA WSPÓLNYCH WARTOŚCI - obejmująca właśnie rodzinne i lokalne legendy, przypuszczenia, wartości historyczne wynikające z nazwiska, nazw miejscowych, kojarzenie ich, itd. - i wyciąganie z tego dodatkowych WNIOSKÓW o pochodzeniu, o dawnym życiu przodków i tych wartości jakie przekazali nam do dnia dzisiejszego (kłaniają się również tereny zabużańskie). I na Boga, uczmy młodych (a może i starszych też), aby swoich "znalezisk" nie trzymali w szufladzie ku swojemu tylko zadowoleniu, ale dzielili sie tym z innymi, bo z tego rodzi się wzajemność i najlepsze współistnienie - tu internet jest kapitalnym wynalazkiem, coraz tańszym (już za grosze można dokupić wiele giga u providera). Kończę wnioskiem, bo jak mówił jeden premier: "efekt widać na końcu" (czy jakoś tam):

Proponuję przeznaczyć część strony Genealodzy.pl na GENEALOGIA WSPÓLNYCH WARTOŚCI, gdzie można będzie (mam nadzieję automatycznie, żeby nie dodawać Jackowi roboty) umieszczać skany swoich małych znalezisk domowych, starych zbiorowych fotografii, kart pocztowych, listów, opisów miejscowych legend, opisów życia przodków na podstawie znalezionych dokumentów, opisów miejsc, wyciągów ze znalezionych zapisów metrykalnych mówiących coś o innych, itd., itd. Niech starzy "wyjadacze" genealogii wrzucą coś swojego na początek jako przykład dla innych (Stasiu - ty to masz tego!). Są już takie miejsca na innych stronach genealogicznych (np. bardzo ważne nasze Towarzystwa lokalne!, czy Forgen, czy strony "zabużańskie") - wtedy trzeba dać dokładne linki. Może ktoś z Was powiedzieć: Tadziu, no przecież już masz Narodowa.pl? - ale ja wiem dobrze, że ludzie chcieliby swoje "skarby" umieszczać nie gdzieś tam, ale na stronie głównego Towarzystwa Genealogicznego w Polsce!

No to miłego weekendu, i zapłodnienia się tą myślą Smile
Wasz, Tadeusz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Aftanas_JerzyOffline
Temat postu:   PostWysłany: 16-10-2009 - 21:13
Członek PTG


Dołączył: 15-04-2009
Posty: 3290

Status: Offline
Witam!
Zainspirowany tematem oraz przebiegiem i protekcjonalnym tonem, który pobrzmiewał w dyskusji, pozwolę sobie wrócić do sprawy badań DNA.
Genealogia to nauka pomocnicza historii i jako taka nie może ignorować istnienia poważnej sfery badań naukowych w jej obszarze, jakim jest tzw Genealogia genetyczna (Genetic genealogy). Ona po prostu jest, czy tego chcemy czy nie, czy ją rozumiemy czy nie. Już jest i się rozwija. Ma też już początki zastosowań i w Polsce. Nowa metoda badań genealogicznych oparte na wynikach programu Hapmap już teraz pozwala wykluczyć lub potwierdzić filiację, wskazać etniczną grupę z której pochodzą przodkowie badanej osoby i ewentualnie wyszukać jego najbliższych, nieznanych mu krewnych. W niedalekiej przyszłości, przy ustalaniu danych genealogicznych (sprzecznych informacji źródłowych, braku jakichkolwiek źródeł), zwrócimy się do metod genealogii genetycznej. Wszystko zależy oczywiście od tzw rynku, wiedzy genealogów amatorów i zawodowców o postępach i praktycznych metodach genealogii genetycznej, a także zapotrzebowania na coś więcej niż kopie aktów z tłumaczeniami i opisy przekazów rodzinnych ze zdjęciami i mapkami.
Sam przedmiot genealogii genetycznej jest trudny i często dlatego budzi sprzeciwy. Dlatego proponuję przybliżyć go sobie nieco nim kategorycznie odrzucimy wszelką przydatność metody. Polecam przypomnieć sobie ciekawy artykuł (przedruk z Wprost) zamieszczony onegdaj przez Janusza Stankiewicza na Forgenie http://www.stankiewicz.e.pl/forum/viewtopic.php?t=105,
a także popularny artykuł w Wikipedii (niestety niema wersji polskiej, ale jest angielska, niemiecka i rosyjska) http://en.wikipedia.org/wiki/Genetic_genealogy
Dobrze by było też, aby zwolennicy i znawcy przedmiotu umieścili na naszym portalu artykuł w kilku częściach, który opisywałby metodę i jej praktyczne aspekty dla genealoga amatora i zawodowca.
Życzę pogodnego weekendu.

_________________
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość MSN Messenger  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Wladyslaw_MoskalOffline
Temat postu:   PostWysłany: 20-10-2009 - 00:06
Sympatyk


Dołączył: 25-04-2008
Posty: 995

Status: Offline
Witam,

zgadzam sie z pogladami Tadeusza i Grzegorza. Dane metrykalne nie zawsze sie zachowaly.
Ale sa dane archiwalne, szkoda, ze nie zawsze tez dostepne.

Niedawno dostalem kopie odpisow z akt dawnych, dotyczacych moich rodzinnych stron, wlasnorecznie sporzadzonych przez Ksiedza Profesora Wilhelma Gaja-Piotrowskiego, autora kilku ksiazek dotyczacych historii okolic Rozwadowa [dzisiaj Stalowej Woli].
Wedlug "Rewizji spustoszenia od wojsk i ludzi pod Sandomierz zgromadzonych....w r. 1606 spisano" ... skargi kmieci z Jastkowic, gdzie podane jest imie i nazwisko 26-ciu skarzacych sie kmieci.
Miedzy innymi.. Matys Gorczyca, Stanislaw Krawiec, Stanislaw Pyzik, Stanislaw Kuziora, Marcin i Stanislaw Jestal, Jakub Ozga, Stanislaw Stec oraz Tomek Albinos, takze Stanislaw, Wojtek i Marcin Dyak.
Wszystkie te nazwiska uzywane sa do dzisiaj, z tym, ze Pyzik to obecne Pyz, Albinos to obecne Bialy, a Dyak to obecne Spiewak.

Ksiadz Profesor nie znalazl wtedy zadnych dodatkowych informacji o nazwiskach, az do roku 1744.
Wg "Lustracji krolewszczyzn w 1744 r." podane sa nazwy jastkowskich lanow i kmieci posiadajacych zagony w tych lanach, oraz spis barci i maziarni.
Przykladowo w Lanie Jestalowskim, uprawiaja zagony - Jan, Jozef i Franek Jestal, Szymon Ludian, Tomasz i Mikolaj Skrzypek, Jendrzej Wolanin, Bartosz Listwan i wdowa [wg mnie, chyba po Jestalu ?].
Zatem Lan Jestalowski byl w posiadaniu rodziny Jestali od stuleci, zas inne nazwiska kmieci wskazuja, ze zeniac sie z corkami/wdowami z rodziny Jestali, stawali sie krewnymi tej rodziny.
Podobnie jest z barciami, np. w Barci Stryczkowskiej, juz bartnikami sa Jan Pyz i Jedrzej Wolanin.

W pobliskiej Rudzie Jastkowskiej odnotowane jest, ze... "najbogatszym wiesniakiem jest Szymon Kaczor, majacy 2 konie, 2 woly, 2 krowy i 2 jalowice".., co zupelnie zgadza sie z opowiesciami babci o jej rodzinie. Nie sa podawane dane o lanach i zagonach, bo Ruda ..." na samych zasiadla
kopaninach natenczas gdy jeszcze kuznia nie wakowala. Rzemieslnicy sobie w lasach podobywali grunta."
To wyjasnia jak powstaly przysiolki wokol rudnicy i kuznicy.

Szkoda, ze przez lustratorow nie sa wymienieni w tych dokumentach zagrodnicy, rzemieslnicy, komornicy i pozniej takze .."urzednicy folwarkow" lub dworow, bo takie istnialy w tych wioskach krolewskich.
Sa szczegolowe opisy budynkow, natomiast lustratorzy omijaja dane osobowe dotyczace biedoty wioskowej i biedoty szlacheckiej, zatrudnionej w folwarkach.

Na podstawie archiwalnych dokumentow, gdy nie ma danych metrykalnych, mozna juz czasem budowac ciekawe powiazania nazwiskowo-genealogiczne.

Pozdrawiam,
Wladyslaw
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:     
Skocz do:  
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits
donate.jpg

Zarząd PTG: ptg@genealodzy.pl.:. rss Nasz RSS .:. Administrator strony: admin@genealodzy.pl
Strona wygenerowana w czasie 0.083180 sekund(y)