Genealodzy.PL Genealogia

Zasoby internetowe - Zarazy / choroby

mobuff - 26-03-2020 - 01:32
Temat postu: Zarazy / choroby
Przeglądając metryki, często natyka się na całe rodziny umierające po kolei, niewątpliwie często na skutek grasujących akurat chorób. Czy jest gdzieś historyczny zapis tego, co nękało ludzi w XIX i na początku XX wieku? Znalazłam ciekawą rzecz, w której jednak największy nacisk kładzie się na wydarzenia wcześniejsze. Czy ktoś z Państwa mógłby podpowiedzieć inne?
https://polona.pl/item/mor-w-polsce-w-w ... o:metadata
I tu jeszcze ciekawe:
https://niepodlegla.gov.pl/o-niepodlegl ... ospolitej/
Marek70 - 26-03-2020 - 08:16
Temat postu: Zarazy / choroby
Poczytaj o cholerze w XIX wieku, a było tego kilka fal.
jakub.witkowski - 26-03-2020 - 08:28
Temat postu: Zarazy / choroby
Wprawdzie nie dotyczą one tylko XIX-XX wieku, ale polecam te dwie książki, wydane kiedyś przez PIW:

"Człowiek i śmierć", Philippe Ariés
"Czarna śmierć", William Naphy i Andrew Spicer

Kuba
Slawek_Wojsa - 26-03-2020 - 09:00
Temat postu: Zarazy / choroby
Epidemia. Od dżumy przez HIV po ebolę - Sonia Shah
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4880216 ... v-po-ebole

Najwięcej miejsca autorka poświecą genezie i epidemiom cholery
Sroczyński_Włodzimierz - 26-03-2020 - 11:24
Temat postu: Zarazy / choroby
sam początek XX wieku to raczej spokojnie
lokalnie zawsze coś było / mogło być
no i gruźlica
o cholerze sporo na forum było, więcej niż w popularnych opracowaniach
zaskakująco mało natomiast pisaliśmy o pierwszej dekadzie XVIII i związanej z wojną katastrofą , chorobami, głodem, pomorem
Soszyński_Sylwester - 26-03-2020 - 12:39
Temat postu: Zarazy / choroby
"sam początek XX wieku to raczej spokojnie"
chyba raczej niespokojnie. epidemia grypy zwanej "hiszpanką" zabiła w latach 1918/1919 podobno 50-100 mln osób na świecie (vide: dzisiejszy onet.pl)
Marek70 - 26-03-2020 - 12:41
Temat postu: Zarazy / choroby
"hiszpanka" rodem z Ameryki (USA) - przypadek Wink
Sroczyński_Włodzimierz - 26-03-2020 - 12:50
Temat postu:
wszyscy o tej hiszpance
to nie początek XX wieku , nie przełom XIX / XX
i niekoniecznie Polska

o tyfusie poczytajcie
i nie w onecie

niech o grypie z początku lat 70 XX wieku napiszą, będzie o czym mówić, porównywać
z ww - jak widać ..pamięć krótka, nawet jeśli w czasie życia (lub świeżo) pokolenia, to wybiórczo
nie to co się zdarzyło i miało znaczenie, a co roztrąbione:(
Soszyński_Sylwester - 26-03-2020 - 13:07
Temat postu:
Sorry, widzę, żeś Waść się zaperzył o ten "początek XX w". Pojęcie jest rozciągliwe, nie da się określić jego granic... Chyba, że Waść je znasz... A hiszpankę przyciągnęli do Polski wracający z frontów żołnierze...
Pozdrawiam
Janiszewska_Janka - 26-03-2020 - 14:10
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
wszyscy o tej hiszpance
to nie początek XX wieku , nie przełom XIX / XX
i niekoniecznie Polska

o tyfusie poczytajcie
i nie w onecie

niech o grypie z początku lat 70 XX wieku napiszą, będzie o czym mówić, porównywać
z ww - jak widać ..pamięć krótka, nawet jeśli w czasie życia (lub świeżo) pokolenia, to wybiórczo
nie to co się zdarzyło i miało znaczenie, a co roztrąbione:(


Po przeczytaniu bardzo wielu tysięcy metryk zgonu z XVIII i XIX wieku, szczególnie w języku łacińskim zauważyłam bardzo częstą przyczynę epidemicznych zgonów z powodu tyfusu plamistego zwanego "pytocie" (plamy). Niezwykle tragiczne żniwo wśród dzieci zbierały tzw. czarne krosty i czerwone krosty pod którymi to określeniami kryły się: ospa prawdziwa, odra i różyczka i płonica.
Czasami w krótkim czasie umierały wszystkie dzieci w rodzinie więc współczesna głupota w postaci odmawiania szczepień dzieci od tych chorób może nam sprowokować powrót tych strasznych epidemii.
Współczesne ruchy antyszczepionkowe i łatwość z jaką trafiają do mózgów młodych rodziców to jedno z najgorszych tzw. owczych pędów grożących powrotem ogromnych epidemii.
W świetle tego co dzieje się współcześnie może odzyskają rozum ci młodzi rodzice, którzy z taką zaciekłością chcą wrócić do tamtych pandemii?
jakub.witkowski - 26-03-2020 - 16:11
Temat postu:
Mało kto pamięta też o konflikcie serologicznym. To może nie tak spektakularny zabójca jak choroby o których mowa powyżej, i z oczywistych względów nie znajdziemy go w księgach, ale przypuszczam że pod względem liczby ofiar może przewyższać wszystkie epidemie razem wzięte na przestrzeni dziejów.
Slawek_Wojsa - 26-03-2020 - 16:30
Temat postu:
Janiszewska_Janka napisał:

W świetle tego co dzieje się współcześnie może odzyskają rozum ci młodzi rodzice, którzy z taką zaciekłością chcą wrócić do tamtych pandemii?


Obawiam się ze nastąpi renesans teorii spiskowych.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-03-2020 - 16:33
Temat postu:
a to już bym proponował do
https://genealodzy.pl/forum-genealogicz ... 2048.phtml
jeśli w ogóle
mobuff - 28-03-2020 - 04:23
Temat postu:
Ten „Mór w Polsce...", który linkowałam na początku jest niezwykle ciekawy, polecam, szczególnie w obliczu dzisiejszych dyskusji. Przeglądając mazowieckie akty zgonów boleję nad tym, że rzadko, a właściwie nigdzie w parafiach, w których szukam (Klembów, Ciechanów, Nasielsk, Karniewo) nie pisano przyczyn śmierci, a z opowieści wiem, że matka dziadka zmarła w 1923 na błonicę (tak, teraz jest na to szczepionka).
Sroczyński_Włodzimierz - 28-03-2020 - 10:54
Temat postu:
a jakim okresie nie pisano przyczyn? bo to istotne
1826-1945 nie pisano bo nie powinno się pisać (choć się zdarza)
1808-1825 w ASC w zasadzie też (choć bywają aneksy do ksiąg zgonów cywilnych w postaci np załączników policyjnych)

ASC ma zawierać ściśle określone informacje i nic ponad nie

zapisy, które są nie miały żadnej "mocy urzędowej", podstawy kruche i bezpośrednio (bez interpretacji, konfrontacji z innymi źródłami) nie powinny być przekładane jako opis faktyczny (medyczny?)

od kiedy weszły kart zgonu - może (ale to nie ASC) i działa dość mało wiarygodnie do dziś (taka opinia WHO o identyfikacji przyczyn zgonów w Polsce) - tzn w ograniczonym zakresie

a wcześniej (tj przed 1826 ew. po 1826, w równolegle prowadzonych księgach nie ASC) - ...na pewno są jakąś wskazówką, podstawą
Janiszewska_Janka - 28-03-2020 - 13:52
Temat postu:
Slawek_Wojsa napisał:
Janiszewska_Janka napisał:

W świetle tego co dzieje się współcześnie może odzyskają rozum ci młodzi rodzice, którzy z taką zaciekłością chcą wrócić do tamtych pandemii?


Obawiam się ze nastąpi renesans teorii spiskowych.


A na czym ma polegać teoria spiskowa w odniesieniu do mojej uwagi, bo jakoś nie widzę tu logicznego skojarzenia?
Nawet słabo myślący współczesny człowiek wie, że większość chorób zakaźnych trzeba rugować ze społeczeństwa poprzez masowe szczepienia.
Z obecną odmianą wirusa także trzeba będzie walczyć za pomocą szczepionki.
Jeśli "mądrale" zrywający kwarantanny równie "odpowiedzialnie" podejdą do szczepień ( daj Boże, aby wynaleziono taką szczepionkę) i zachowywać się będą jak te grupy ogarniętych schizofrenicznym lękiem przed obecnymi szczepionkami, to będziemy mieli jeszcze większe problemy niż te tylko od kilku tygodni. Nie jest to "teoria spiskowa", ale twarde fakty i nie z mojej teorii wynikające, ale tłumaczone ciągle przez ekspertów z dziedziny epidemiologii.
Faktycznie na tym forum widać tak często krytykowaną chęć kontrowania czyjeś wypowiedzi bez logicznego powodu. Powstaje takie głupie bicie piany, które nie ma się nijak do podstawowego tematu.

Życzę więcej rozwagi w komentarzach.
Janka
Sławek_Binczak - 28-03-2020 - 16:00
Temat postu:
Myślę Janko, że Sławek miał na myśli, że nie "odzyskają rozumu". To nie ocena Twojej wypowiedzi.
Inny Sławek…
Janiszewska_Janka - 28-03-2020 - 16:29
Temat postu:
Sławek_Binczak napisał:
Myślę Janko, że Sławek miał na myśli, że nie "odzyskają rozumu". To nie ocena Twojej wypowiedzi.
Inny Sławek…


Dziękuję Sławku za wyjaśnienie. Wystarczyło wyrazić wątpliwość co do tego "odzyskania rozumu' i sens jasny byłby dla wszystkich. Zapewne tak dziwny komentarz był jasny tylko dla Sławków Wink
Ja jestem zbulwersowana niefrasobliwością młodych ludzi, w tym mojej wnuczki mającej 2 małych dzieci, którzy nie uznają szczepień ochronnych. Widzę, że nadmiar demokracji jest szkodliwy dla zdrowia i rozumów ludzkich.
Ja urodziłam się po wojnie i jeszcze do 1959 walczono szczepieniami przeciwko tyfusowi plamistemu w szkołach, bo była powszechna wszawica. Zlewano głowy dzieciakom by zabić wszy, po tyfusie traciły włosy i chodziły łyse jak teraz po chemii. Kilku moich kolegów zachorowało na polio i byli kalekami do końca życia. Z tego powodu szczepienia odbywały się na terenie szkoły i rodzice mimo ich niechęci do szczepień wynikających z analfabetyzmu i zabobonów, niewiele mieli do gadania. W stosunkowo krótkim czasie opanowano epidemie polio i tyfusu po tych szczepieniach oraz bardzo starannie i często badano odczyny po szczepieniach przeciwgruźliczych.
To, iż nie mamy tamtych epidemii zawdzięczamy bardzo zdecydowanym działaniom państwa z okresu powojennego. Ludzie musieli słuchać poleceń, co w wypadku szczepień i opanowania epidemii okazało się zbawienne.
Obecna niefrasobliwość i dbanie tylko o czubek własnego nosa oraz własne przyjemności skutkuje w Europie tym wielkim przerażeniem. Mam nadzieję, że ta nauczka bardzo bolesna stanie się przestrogą.

Pozdrawiam
Janka
Marek70 - 28-03-2020 - 18:53
Temat postu:
Tylko, że nam wtedy nie robiono szczepionek combo. Była robiona szczepionka na jedną chorobę. Sama napisałaś, że sprawdzano odczyny po szczepieniu przeciwko gruźlicy. Na wszelki wypadek powiem , że nie jestem przeciwnikiem szczepień, ale uważam że jak coś jest na wszystko to jest to do d...
Nawet mojego psa nie szczepię szczepionkami combo.
Janiszewska_Janka - 29-03-2020 - 13:51
Temat postu:
Niestety, nie wypowiem się na temat jakości współczesnych łączonych szczepionek, ale zakładam iż wiedzą co robią twórcy tych szczepionek.
Moja córka urodzona w latach 70-tych także już miała łączoną część szczepionek, ale nie szczepiono jeszcze wówczas przeciwko odrze. W efekcie wieku 1,5 roku ciężko przechodziła to zakażenie, po którym została poważna wada wzroku. Nawet w postaci combo szczepionka mogla ją uchronić od konsekwencji zakażenia na całe życie.
Oczywiście stan zdrowia Polaków po wojnie zmuszał do szybkiego działania przeciwko tym strasznym chorobom wyniszczających tych, co przeżyli koszmar wojny i tak szczepiono jak pozwalała ówczesna nauka.
Sprawdzano wyniki tych szczepień wg kalendarza, bo szczepienia bez sprawdzania wyników jest bezsensowne. Współcześnie faktycznie nie potrafią odpowiedzieć na temat skuteczności szczepienia przeciwko gruźlicy, bo mieliśmy taki problem z synem, który po masywnym zatorze płucnym został położony w sali z pacjentem, u którego nie zdiagnozowano w porę prątkującej gruźlicy z krwotokami. Działo się to w klinice chorób płuc w Warszawie i odpowiedziano, że nie mają odczynników to badań, by stwierdzić możliwość zakażenia.
To tak jak teraz z testami na korona wirusa. Dowodzi to tylko nieudolności zastosowania prawidłowych metod w praktyce.

Życzę dużo zdrowia w tych trudnych czasach

Janka
Sroczyński_Włodzimierz - 29-03-2020 - 13:54
Temat postu:
Żeby w jakikolwiek sposób połączyć wątek z tematyką forum (ponownie przypominam o luźnym, przeznaczonym do pozaokołogenealogicznych
https://genealodzy.pl/forum-genealogicz ... 2542.phtml )
nie było "combo"?
a podstawowa, w dziesiątkach milionów stosowana w całym bloku , do lat 80
DELBETA to co?
Janiszewska_Janka - 29-03-2020 - 14:23
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Żeby w jakikolwiek sposób połączyć wątek z tematyką forum (ponownie przypominam o luźnym, przeznaczonym do pozaokołogenealogicznych
https://genealodzy.pl/forum-genealogicz ... 2542.phtml )
nie było "combo"?
a podstawowa, w dziesiątkach milionów stosowana w całym bloku , do lat 80
DELBETA to co?


W takim razie ten wątek powinien być skierowany gdzie indziej, bo czytający nadal komentują, łącznie z tym podpisanym wyżej.
Ja odpowiadałam na podstawie przeczytanych metryk z XVIII i XX wieku, gdzie zapisywano przyczyny zgonów. Dalsza dyskusja odjechała nieco, ale ludzie są zainteresowani dawnymi metodami zapobiegania epidemiom, a ja piszę o historii sprzed 70 lat.
Delbeta w dawnych latach była masowo stosowana u rekrutów w wojsku. Nigdy nie słyszałam by stosowano ją u tzw. cywilnej ludności.
Obecnie można zastosować także DELBETĘ ze wskazań lekarskich nie tylko żołnierzom.
Dawne łączenia szczepionek następowały stopniowo, łączono szczepienia przeciwko tężcowi ze szczepieniami przeciwko durowi, a na polio podawano szczepionkę doustnie w postaci słodkiego płynu. Później dodano szczepienie przeciwko różyczce, płonicy, a jeszcze później przeciwko odrze.
Jak wszystko także szczepienia przeciwko chorobom epidemicznym ulegały zmianie w ciągu tych lat i mówię tu o historycznych zaszłościach, a
czytający porównują i komentują w odniesieniu do współczesności.

Pozdrawiam
Janka
Sroczyński_Włodzimierz - 29-03-2020 - 14:30
Temat postu:
tak - wojsko przede wszystkim (choć nie tylko)
tyle, że nie "tylko wojsko" a "aż wojsko" - w praktyce każdy poborowy, co oznacza w praktyce - prawie każdy mężczyzna i sporo kobiet (służba zdrowia, często nauczycielki, opiekunki, pracownicy kuchni, nie wiem czy ogólnie "żywienie zbiorowe" czy specyficzne )
nawet bez informacji, bez odnotowania, często bez badania kwalifikacyjnego
taka kohorta na 60-70 % populacji:) albo i lepiej
po II wojnie chyba jednak głównie
o wcześniejszych mało co wiem (dziadkowie nie pamiętali, o obowiązkowej ospie - owszem:), chętnie poczytam

PS a może to mit, legenda, próbka niereprezentatywna a nie przemilczane/zapomniane odeszłe w przeszłość bez śladu doświadczenie zbiorowe...

PPS też chętnie poczytam - bo jeszcze możliwe do pozyskania (lub wygrzebania we własnej pamięci) - wspomnienia o grypie 72-73. Ponoć wysyp zgonów w Warszawie po "niedzieli pracującej" późną jesienią 1972..
ludzi chorzy autentycznie na skutek epidemii poszli na L-4, to zrobili spęd po 6dniowym tygodniu pracy - dzień siódmy, a potem znów sześć dni bo plany zagrożone...i na skutek natężenia zachorowań i powikłań kilka tygodni później - kilkanaście tysięcy zgonów ...w takiej wersji do mnie dotarło
mobuff - 31-03-2020 - 01:09
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
a jakim okresie nie pisano przyczyn? bo to istotne
1826-1945 nie pisano bo nie powinno się pisać (choć się zdarza)
1808-1825 w ASC w zasadzie też (choć bywają aneksy do ksiąg zgonów cywilnych w postaci np załączników policyjnych)

Tu pisano:
https://szukajwarchiwach.pl/30/246/0/3/7#tabSkany
mrozowski_robert - 31-03-2020 - 15:51
Temat postu:
Myślę, że warto w tym miejscu i czasie, podać literaturę dla takiego przedmiotu badań (przytoczę tylko pozycje mi znane, licząc na Państwa uzupełnienie):

1. S. Hoszowski, Klęski elementarne w Polsce w latach 1587-1648, w: Prace z dziejów Polski feudalnej ofiarowane Romanowi Grodeckiemu w 70 rocznicę urodzin, Warszawa 1960, s. 453-465.
2. J. Kracik, Pokonać czarną śmierć. Staropolskie postawy wobec zarazy, Kraków 1991.
3. S. Namaczyńska, Kronika klęsk elementarnych w Polsce i w krajach sąsiednich w latach 1648-1696, Lwów 1937.
4. Od powietrza głodu ognia i wojny... Klęski elementarne na przestrzeni wieków, red. T. Głowiński, E. Kościk, Wrocław 2013.

I kilka pozycji o zarazach z terenu dzisiejszej Diecezji Radomskiej:

1. K. Dumała, Studia z dziejów Szydłowca, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego” 1967, t. 4, s. 177-260.
2. Ks. W. Gałązka, Klęski elementarne w XVII i XVIII wieku w księgach metrykalnych w Szydłowcu, w: Księga pamiątkowa ku czci Ks. Profesora Bonifacego Miązka, red. K. A. Kuczyński i P. Obrączka, Londyn 2005, s. 121-151.
3. Z. Guldon, J. Wijaczka, „Kolęda” księdza Hiacynta Przetockiego z 1655 roku, w: Hrabstwo Szydłowieckie Radziwiłłów. Materiały z sesji popularnonaukowej 19 lutego 1994 r., red. Z. Guldon, Szydłowiec 1994, s. 61-74.
4. T. Palacz, Skarbczyk pamięci. Poeci okolic Orońska, Warszawa 2005.
5. Ks. J. Przetocki, Kolęnda, Którą Podczas Morowego Powietrza w Powiecie Radomskim w Roku 1653 […], Kraków 1655, bp., https://polona.pl/item/kolenda-ktora-po ... :metadata.
6. J. Wijaczka, Legaty na rzecz kościoła w Szydłowcu w XVII wieku, w: Z dziejów parafii szydłowieckiej. Materiały z sesji popularnonaukowej 21 lutego 1998 roku, red. J. Wijaczka, Szydłowiec 1998, s. 17-36.
7. Ks. J. Wiśniewski, Dekanat konecki, Radom 1913.
8. Ks. J. Wiśniewski, Dekanat radomski, Radom 1911.
mobuff - 01-04-2020 - 00:19
Temat postu:
Dzięki!
San.Min. - 01-04-2020 - 16:24
Temat postu:
Janiszewska_Janka napisał:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
wszyscy o tej hiszpance
to nie początek XX wieku , nie przełom XIX / XX
i niekoniecznie Polska

o tyfusie poczytajcie
i nie w onecie

niech o grypie z początku lat 70 XX wieku napiszą, będzie o czym mówić, porównywać
z ww - jak widać ..pamięć krótka, nawet jeśli w czasie życia (lub świeżo) pokolenia, to wybiórczo
nie to co się zdarzyło i miało znaczenie, a co roztrąbione:(


Po przeczytaniu bardzo wielu tysięcy metryk zgonu z XVIII i XIX wieku, szczególnie w języku łacińskim zauważyłam bardzo częstą przyczynę epidemicznych zgonów z powodu tyfusu plamistego zwanego "pytocie" (plamy). Niezwykle tragiczne żniwo wśród dzieci zbierały tzw. czarne krosty i czerwone krosty pod którymi to określeniami kryły się: ospa prawdziwa, odra i różyczka i płonica.
Czasami w krótkim czasie umierały wszystkie dzieci w rodzinie więc współczesna głupota w postaci odmawiania szczepień dzieci od tych chorób może nam sprowokować powrót tych strasznych epidemii.
Współczesne ruchy antyszczepionkowe i łatwość z jaką trafiają do mózgów młodych rodziców to jedno z najgorszych tzw. owczych pędów grożących powrotem ogromnych epidemii.
W świetle tego co dzieje się współcześnie może odzyskają rozum ci młodzi rodzice, którzy z taką zaciekłością chcą wrócić do tamtych pandemii?


Nie jestem "antyszczepionkowcem", cokolwiek to znaczy Wink ale mam dzieci i musiałam zmierzyć się z tematem szczepień i proszę mi wierzyć, nie jest to łatwa sprawa.
Po pierwsze teraz dzieci dostają dużo więcej szczepień, jak tu ktoś wspomniał combo. My nie byliśmy aż tak szczepieni, a nie pamiętam z dzieciństwa zgonów dzieci na choroby zakaźne.
Choroby, które zabijały naszych przodków po pierwsze zmutowały, a po drugie poziom higieny i dostęp do leków sprawił, ze nie umieramy już np. na biegunkę czy z powodu wysokiej gorączki.

Ciekawostka. Moje dzieci miały szkarlatynę, na którą szczepień nie ma. Przeszły ją na tyle łagodnie, ze dopiero przy drugim dziecku się zorientowaliśmy Wink jakiś czas później oglądałam film, ktrego akcja działą się w latach 5oych XX wieku. Chłopiec, który zachorował na szklarlatynę dostał nakaz leżenia (!) w łóżku przez 3 miesiące!
Niby ta sama choroba, a inny przebieg.

Po drugie wszystko jest pięknie jeśli nie dotyka się tematu szczepień. Ja dotknęłam bardzo głęboko i bardzo się zdziwiłam. Czy wie pani, że np. na krztusiec nie ma możliwości sprawdzić czy dziecko jest uodpornione, bo nikt nie opracował liczby przeciwciał wystarczających do ochorny?
Inne choroby np. tężec mają i tu np. moim dzieciom wystarczyła 1 dawka zamiast trzech!
Dodatkowo na otrzymanych z PZH informacji o przeciwciałach było napisane, że dzieci, które mają powyżej iluś tam przeciwciał nie wolno dalej szczepić... czy ktoś o tym słyszał? Nikt poza mną chyba Wink
Jest naprawdę wiele dzieci dotkniętych skutkami szczepień. Dopóki nas to nie dotyczy możemy sobie mądrzyć się z bezpiecznego miejsca.

Moje przemyślenia na temat szczepień są takie: szczepienia służą społeczeństwu (oraz firmom farmaceutycznym), ale nie jednostce. Moim zdaniem każdy rodzic powinien mieć możliwość zbadać przeciwciała dzieciom i jeśli są wysyarczające nie dawać tylu dawek, ile trzeba.

Mówi się, ze lekarze szczepią swoje dzieci. Może i tak. Miałam rozmowę z osobą pracującą w firmie farmaceutycznej, odpowidzialną za wprowadzanie leków na rynek. Ta osoba nie szczepiła swoich dzieci. Powiedziała, że doskonale wie jak działą ten rynek. Kreuje się potrzebę, media, a potem wypuscza szczepienia. Nie pamiętam co mówiła o gruźlicy, ale pamiętam, że uznała tą szczepionkę za tak mało działającą, ze w ogle nie powinna była się znaleźć na rynku.

Jest jeszcze kwestia szczepień noworodków. Prawie żaden kraj tak nie robi. Nie da się w 1 dzień ocenić zdrowia dziecka.

Jak widać po obecnej sytuacji to nie zwykłe choroby dziecięce są groźne, ale naukowcy... mamy bezprecedensową sytuację na świecie dzięki zabawom wirusami...

A co do szczepień na koronę.... tak jak mówiiłam, nie jestem przeciwna szczepieniom jako takim, ale nigdy, przenigdy z własnej woli nie dam zaszczepić dzieci czymś, co dopiero powstało... na prędce, na wyścigi (bo przecież to masakryczna kasa będzie), bez sprawdzenia dalekosiężnych skutków ubocznych...
jakub.witkowski - 02-04-2020 - 16:30
Temat postu:
Gdyby tylko wszyscy w tak wyważony sposób podchodzili do drażliwych kwestii społecznych - żyłoby nam się łatwiej.

Nie mogę się zgodzić z brakiem powikłań kilkadziesiąt lat temu. Nie zapominajmy że społeczna świadomość wielu groźnych zjawisk była mniejsza (alergie, depresja), a niektóre infekcje nie miały nazwy (vide adenowirus).

San.Min. napisał:

Jak widać po obecnej sytuacji to nie zwykłe choroby dziecięce są groźne, ale naukowcy... mamy bezprecedensową sytuację na świecie dzięki zabawom wirusami...


Sytuacja jest bez precedensu pod tym względem, że w dobie globalizacji szczep wirusa, który uległ mutacji zapewniającej mu ewolucyjny sukces, obiegł świat w ciągu paru miesięcy.

Pod żadnym innym względem sytuacja bezprecedensowa nie jest. Historia, a na niej powinniśmy się skupić na forum genealogicznym, dostarcza przykładów bez liku. Zakażone ospą koce przekazywane w darze północnoamerykańskim Indianom (choć podobno nie ma na to dowodu). Pochód syfilisu przez Europę. Rozprzestrzenianie HIV po rozbudowie kolei w środkowej Afryce w pierwszej połowie XX w.

Żyjemy wśród wirusów, w tym również koronawirusów - tylko mniej zjadliwych szczepów, czy nam się to podoba czy nie i czy o tym wiemy czy nie. Choroby zakaźne mają znacznie dłuższą historię niż ludzkość, podobnie jak nowotwory i inne schorzenia (chyba najbardziej wymowny przykład to kości dinozaurów noszące znamiona nowotworów). Straszne to co się dzieje dookoła, ale niestety normalne, nieuniknione, nieuchronne, wpisane w historię Ziemi i człowieka - niech każdy to nazwie jak chce.

Życzę każdemu żebyśmy jak najszybciej wspominali to co się obecnie dzieje jako sprawę z zamkniętej już przeszłości.
Jakub
Slawek_Wojsa - 02-04-2020 - 16:55
Temat postu:
Janiszewska_Janka napisał:
Sławek_Binczak napisał:
Myślę Janko, że Sławek miał na myśli, że nie "odzyskają rozumu". To nie ocena Twojej wypowiedzi.
Inny Sławek…


Dziękuję Sławku za wyjaśnienie. Wystarczyło wyrazić wątpliwość co do tego "odzyskania rozumu' i sens jasny byłby dla wszystkich. Zapewne tak dziwny komentarz był jasny tylko dla Sławków Wink
...


Przepraszam wyraziłem się zbyt lakonicznie.Dokładnie o to mi chodziło.
To dlaczego tak się obecnie dzieje wykracza znacznie poza tematykę forum zahaczając o sprawy zarówno społeczne jak i geopolityczne.

A wracać tematyki forum to widziałem dawno temu temat z przyczynami zgonów ze starych aktów jedna nie potrafi go odnaleźć. Może ktoś z Was pamięta?

Z poniższego artykułu wynika ze obecnie w Polsce umiera się "na śmierć" (niewydolności krążeniowo-oddechowej) albo nowotwór. Z powodu niechlujnego przypisywania WHO nie uznaje polskich statystyk przyczyn zgonów. Czasem wydaje mi się ze pewne rzeczy lepiej funkcjonowały w XIX wieku pod zaborami.

https://www.rp.pl/Zdrowie/309179918-Smi ... olacy.html
Sroczyński_Włodzimierz - 02-04-2020 - 17:03
Temat postu:
dokładnie:(
ale nie jest to przypadek jedynie polski - przyczyny zgonów ("ogólna niewydolność" etc) to jednak trochę inaczej (mam nadzieję) niż zakaźne
a czy było lepiej? dlatego, że coś wpisywano ? trudniej wykazać niedokładności czy fałszerstwa dziś (po tylu latach) - współcześni mieli większe szanse (i to robili)
zarówno lekarze jak i publicyści (w tym i np Bolesław Prus) niejednokrotnie wykazywali, że np w zaborze rosyjskim statystyki dotyczące chorób, przyczyn zgonów, warunków higienicznych etc to jedna wielka lipa
Sloniasz - 02-04-2020 - 18:39
Temat postu:
Linki do ciekawych artykułów albo, inaczej mówią, na czasie:

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... siatkowala

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... e-nawet-co

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... skich.html

Tomek
San.Min. - 03-04-2020 - 14:54
Temat postu:
W temacie, nie udało mi się nigdy znaleźć w opisach przyczyn zgonów. Tylko z opowieści rodzinnych. I te mówią o wielu wypadkach wśród dzieci. Tylko w moje rodzinie było utonięcie dziecka w kałuży przed domem, śmierć po uderzeniu pioruna, a z mglistych opowieści niemowlę, które bujane przez starsze dziecko wypadło z kołyski...

Raz tylko zwróciłam uwagę na bardzo często powtarzające się nazwisko w spisach zgonów. Nie była to moja rodzina, ale sprawdziłam... najpierw zmarł ojciec, potem dzieci a na koniec był jedyny opis poza suchymi danymi, na który trafiłam... szło to mniej więcej tak:
Po stracie męża oraz 7 dzieci, zmarła z rozpaczy oraz choroby, która w tym roku nawiedziła naszą wieś... i tu imię i nazwisko kobiety lat ok 40... najsmutniejsza chyba historia na jaką trafiłam...
Grazyna_Gabi - 03-04-2020 - 16:08
Temat postu:
Stary watek dla nowych genealogow.
Parafia Lututów 1627 r. powietrze morowe i głód
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... rowe.phtml

Pozdrawiam
Grazyna
MonikaNJ - 04-04-2020 - 15:50
Temat postu:
księżna Daisy w walce z zarazami
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/hi ... spartanntp
pozdrawiam monika
EwaMolly - 24-04-2020 - 14:34
Temat postu:
Indeksując metryki z Niemonajci na Litwie, natknęłam się w 1827 roku na rozróżnienie dwóch osp. Zapisane zostały jako ospa naturalna i ospa szczepiona. Zakładam, że jedna to ospa prawdziwa, a druga to ospa wietrzna. Czy to prawidłowe założenie? Może chodziło o sposób w jaki dana osoba zakaziła się tą chorobą? Oba przypadki to dzieci, jedno lat 3 (ospa szczepiona), drugie 5 miesięcy (ospa naturalna).
Sroczyński_Włodzimierz - 24-04-2020 - 14:40
Temat postu:
dlaczego wietrzna ta druga?
może kopia by przybliżyła rozwiązanie
w Wilnie był instytut szczepiący krowianką, co nie znaczy, że nikt ze szczepionych nie umierał ..może być i tak , że w wieku trzech lat po szczepieniu (nie na skutek), drugie nieszczepione niespełna półroczne niemowlę - na prawdziwą oboje
EwaMolly - 24-04-2020 - 15:00
Temat postu:
Ospa naturalna - https://www.fotosik.pl/zdjecie/36f5507f1d9e406b (inny przykład rocznego dzieciątka)
ospa szczepiona - https://www.fotosik.pl/zdjecie/323539b73e1cf693

Z tego co czytam po szczepieniu pierwszymi szczepionkami przeciwko ospie prawdziwej, śmiertelność nadal wynosiła koło 2%.
Otwarcie Instytutu Szczepienia przeciwko ospie w Wilnie od 1808 roku dość sporo wyjaśnia.
A z tą ospą wietrzną to głupi strzał był, jak się teraz nad nim bardziej zastanawiam Wink
Sroczyński_Włodzimierz - 24-04-2020 - 15:06
Temat postu:
niekoniecznie głupi
małoprzekonujący ale jako robocza hipoteza - dlaczego nie?
o ile wiem - niemowląt nie szczepiono, większość do tematu podchodziła z obowiązku - przed szkołą, może wcześniej ale raczej nie przed skończeniem niemowlęctwa

ale ja niewiele o regionie w tych latach wiem, można spróbować prześledzić jaki wiek "po szczepieniu" dominował, trzy to (tak z biegu z widzimisia) mniej niż bym się spodziewał
pen60 - 24-04-2020 - 18:14
Temat postu:
Witam,
Ten dokument jest napisany po polsku
Został wystawiony przez Gminę Wilanów w 1873 r.
Do WJ Ks. Proboszcza Parafii Wilanów. Z powodu, że cholera epidemiczna w Gminie tutejszej rozszerza się i trafiają się częste wypadki śmierci, zatem mam honor uprzejmie wezwać WJ Ks. Proboszcza, by stosownie do istniejących w tym względzie przepisów rządowych, zmarłych na cholerę niedozwalał wprowadzać do Kościoła, na cmentarzach odkrywać i raczył wpływać na parafian, by dłużej nad 12 godzin zmarłego na cholerę nie zatrzymywali, lecz niezwłocznie w tym czasie starali się pochować oraz by groby kopane były nie płytsze 8 stóp. Za Wójta Gminy (podpis nieczytelny) - pisownia oryginalna.

<a href=https://zapodaj.net/bfb37148cee33.jpg.html>Dokumet z 1873 r dot. epidemi cholery.jpg</a>

Nie wiem jak obecnie jest z pochówkami, myślę, że łagodniej niż w tamtych czasach.
Pozdrawiam
Marek
San.Min. - 24-04-2020 - 19:33
Temat postu:
Istnieje jak najbardziej ospa poszczepienna. Nie znam historii tej szczepionki, ale biorąc pod uwagę rozsiew i śmiertelność polio poszczepiennego, tu może być podobna historia.
EwaMolly - 25-04-2020 - 10:02
Temat postu:
Dopiero od 1827 w metrykach zgonów zaczęto notować powód śmierci danej osoby. Spróbuję zapisać przy każdej osobie co takiego ją dotknęło i może uda się z tego coś wywnioskować. Małe zestawienie dla przekroju, powiedzmy 20 lat, na co umierali wtedy ludzie. Może rzeczywiście więcej będzie przypadków ospy poszczepiennej u starszych osób. Aczkolwiek w aktach tych sporo jest błędów - siedemnasto tygodniowi mężczyźni, którzy pozostawili po sobie żonę i gromadkę dzieci itp.
Sroczyński_Włodzimierz - 25-04-2020 - 10:04
Temat postu:
Myślę, że to raczej w pozametrykalnych źródłach (wręcz urzędowych) do ustalenia - wiek , liczby, wiek obowiązkowy, skuteczność
Kaffi - 21-05-2020 - 18:29
Temat postu:
Dzień dobry. Od wielu lat szukam aktu zgonu moich pradziadków, którzy zmarli ok I wojny światowej. Babcia rodzi się w 1911w Zawierciu. Ma ok 6 lat jak umiera matka i ok 8 lat jak ojciec oboje najprawdopodobniej na Hiszpankę.
W Zawierciu brak aktów zgony z ich nazwiskiem. Michał Skrzypczyński i Maryanna z Rozlachów( Rozner).
Czy jest możliwe, że umierało tyle osób i akty nie były wystawiane? Babcia trafia do domu dziecka w Częstochowie

Asia
sbasiacz - 21-05-2020 - 19:51
Temat postu:
Raczej nie jest to możliwe, może zmarli w szpitalu, którego w Zawierciu nie było.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits