Genealodzy.PL Genealogia

Ogólne - Różne, luźne pozagenealogiczne - Pogaduchy

Sroczyński_Włodzimierz - 24-03-2020 - 19:51
Temat postu: Różne, luźne pozagenealogiczne - Pogaduchy
kwarantannowe, pomocowe, offtop
bez bieżących politycznych, religijnych, bez reklam i z netykietą
nie cały regulamin zawieszony:) fakenewsy nadal się nie łapią

Ale gdyby ktoś miał chęć - to właśnie jest miejsce na odbicie z głównego nurtu. Eksperymentalnie, bo bez gwarancji, że daleka wycieczka skończy się szczęśliwym powrotem. Modzi żyją i mają się dobrze:)
Bea - 24-03-2020 - 20:31
Temat postu:
Ja tak sobie myślę, że dla wielu ludzi nie wiele się zmieniło. Bo niektórzy zostali w domach, bo i tak nie pracują (bo są już na emeryturze lub nie pracują z innych przyczyn). Wiele ludzi i tak prowadzi osiadły tryb życia, więc obecne ograniczenia są w zasadzie tylko "zamachem na wolność", ale nie powodują znacznych zmian w ich trybie życia.
Oczywiście są też ci inni, których ciągle nosi i mają tysiąc pomysłów na minutę..

A może to jest czas, żeby uporządkować sprawy on-line ? Poczytać i przekonać się do nowych rozwiązań technologicznych usprawniających życie ?
np.
▪ rezygnacja z gotówki i przejście na płacenie kartą (o ile jest ona bezpłatna), albo i telefonem (a w internecie Blikiem)
▪ wyrobienie Profilu Zaufanego, który pozwala na załatwianie spraw on-line (np. wniosek o dowód osobisty, wysłanie dokumentów do ZUS, czy Urzędów Skarbowych etc.)
▪ wyrobienie Internetowego Konta Pacjenta, gdzie zapisują się np. nasze wizyty u lekarzy (a przynajmniej powinny), jakie leki żeśmy wykupili i jakie zostały refundowane. Konto też służy do obsługi e-recepty. Tu zdefiniujemy na jaki email i nr telefonu ma przyjść e-recepta.
▪ zainstalowanie mObywatela (tj. apki na smartfona), gdzie będzie zawsze nasz dowód osobisty, dowód rejestracyjny naszego samochodu oraz wystawione bieżące e-recepty (mój kolega np. skasował sms w którym dostał kod e-recepty. Serio. A tego w apce skasować się nie da - co najwyżej można zapomnieć do niej hasło..).
▪ no i najgorsze na koniec - rozliczenie i wysłanie podatków rocznych (skoro mamy dużo czasu..)

Jeśli ktoś miałby chęć ... to służę radą i pomocą.
Zajęcie się czymś nowym może odgoni widmo nadciągającej depresji, albo paniki.


Na koniec taka myśl: kolejne wirusy są coraz bardziej groźne. Sars zabijał w bardzo krótkim czasie od zarażenia. Ten obecny, ma długi czas inkubacji. Ale to ta sama rodzina. A jakie będzie kolejny ? I czy wyciągniemy wnioski, żeby być na niego gotowi (za 5 lat ?) ? (i nie mówię tu o przygotowaniach Służby Zdrowia czy rządowych, tylko o naszych prywatnych - domowych).
jakub.witkowski - 24-03-2020 - 21:29
Temat postu:
Łatwo zapominamy o tym, że choroby, zarazy, pomory - nazywajmy to zgodnie z wymogami konwencji - są częścią cywilizacyjnej historii. Karty takie jak ta:

http://agadd.home.net.pl/metrykalia/301 ... 0_0313.htm

działają bardzo trzeźwiąco. Choroby się zmieniają, a wydarzenia zadziwiająco podobne - i w 1894 i w 2020 (i w 1347, i w 1918... etc.).

Wszystkim wszystkiego dobrego.

Kuba
Sroczyński_Włodzimierz - 24-03-2020 - 21:51
Temat postu:
1.luźne, dalekie skojarzenie
śledził może ktoś dalsze losy relatywnie niedawno odkrytego ( w dosłownym znaczeniu) nadarzyńskiego starego cmentarza? a dokładnie - wspominano o portretach trumiennych XVIII/XIX wiek - gdzieś (może po zabiegach konserwatorskich) to można zobaczyć?

2.
https://krew.info/zapasy/
Bea - 25-03-2020 - 09:25
Temat postu:
Narodowe Centrum Kultury zaprasza na jutro, na webinarium "Ćwiczenia z czasem"

Podczas webinaru dowiecie się:
Jak pracować z domu i nie zwariować?
Jak być głową w pracy, choć jest się ciałem w domu?
Jak zachować względną równowagę w rzeczywistości pracy zdalnej z pandemią w tle?
Jakie nawyki/rytuały/rozwiązania mogą być pomocne w dobrym korzystaniu z czasu na pracę w warunkach domowych.

a tu link: https://nck.pl/szkolenia-i-rozwoj/kadra ... webinarium
Czw. 26 marca 2020 r. godz. 12:00÷13:30
dorotan - 25-03-2020 - 10:26
Temat postu:
Wątek dla tych, którzy 10xdziennie sprawdzają co nowego na genealogach Smile

Polecam do posłuchania, bardzo fajnie zrobione, a sama Lala - ileż ona ma "koloru" w głosie!
https://ninateka.pl/audio/lala-jacek-dehnel
smola_angelika - 25-03-2020 - 12:22
Temat postu:
Dzień dobry! Smile
Nie znalazłam tematu, w którym mogłabym poczytać na ten temat, dlatego zdecydowałam zapytać tutaj. Pytanie dla doświadczonych genealogów może być kuriozalnie głupie, ale ja naprawdę nie wiem, jak się do tego zabrać. Otóż wszyscy moi przodkowie pochodzili z jednego terenu i to wszystkie gałęzie, zatem wszystko co chciałam zawsze sprawdzać znajdowało się w jednym AP. W momencie kiedy moje badania zaczęły przynosić nowe odkrycia okazało się, że jednak jakieś tam migracje były i teraz problemem jest dla mnie dotrzeć do tych ksiąg, które są na drugim końcu Polski. Postanowiłam zlecić kwerendę na odległość no i teraz przykładowo, interesuje mnie obecność dwóch rodzin w spisie ludności, który znajduje się w odległym AP. Czy powinnam napisać maila do tego AP i powiedzieć jakie informacje z jakich ksiąg mnie interesują i oni za opłatą, to dla mnie znajdą?
Proszę mi powiedzieć, jak to wygląda?
Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi, Angelika Smoła
Emerald - 25-03-2020 - 12:37
Temat postu:
Jak najbardziej można kontaktować się mailowo z AP, nawet z drugiego końca Polski, wszystkie działają w miarę podobnie Smile Trzeba podać co się wie, im więcej konkretów się zna (przykładowo - szuka się konkretnego aktu, którego rok i numer znamy z geneteki), tym bardziej ułatwiamy sprawę pracownikom, jeśli podamy mało informacji i szukamy w zasadzie nie wiadomo gdzie i w jakich latach, no to trzeba liczyć się z płatną kwerendą. Kiedy podawałam szczegółowe informacje na temat osób, które chciałam znaleźć w spisach ludności czy księgach meldunkowych, to płaciłam tylko za same skany.
smola_angelika - 25-03-2020 - 12:41
Temat postu:
Pani Izabelo! Dziękuję! Już klawiatura zaczyna się dymić, ponieważ piszę do AP! Smile
Sroczyński_Włodzimierz - 25-03-2020 - 21:19
Temat postu:
może przy okazji zajęć w sieci pojawią się interesujące materiały (wykłady?) z uczelni różnych...
..w wolnym dostępie
Bea - 26-03-2020 - 17:10
Temat postu:
22 marca był Światowy Dzień Wody i ja ze tej okazji mam dziś dla was gierkę - adekwatną do sytuacji: trzeba przewrócić zasilanie w wodę dla miasteczka ! Żeby wszyscy mogli myć ręce jak należy !

https://jayisgames.com/games/chasm/

Komu się uda ? Wink
to moja ulubiona hydrauliczna gierka
Sroczyński_Włodzimierz - 26-03-2020 - 22:28
Temat postu:
"tymczasowy profil zaufany" czyli jednak można i dziś "na gębę" urzędowo - nie tylko jak "zacofani przodkowie 200 lat temu"
ba! jakież to nowoczesne:)
gienia - 27-03-2020 - 10:14
Temat postu:
Witam,
jak kolega skasował SMS z kodem do e-recepty, to nic strasznego. Ja podałam nr telefonu ale i mail i dlatego w razie czego wchodzę na ikp /internetowe konto pacjenta/, loguję się za pomocą PZ /profilu zaufanego/ i tam mam wszystkie e-recepty.
Jak ktoś kłamie lekarzowi, że lekarstwo wykupił, to tam widać, czy zrealizował receptę. Bat na symulantów.

Gienia
Sroczyński_Włodzimierz - 29-03-2020 - 13:41
Temat postu:
teams ? discord? inne darmowe? z prezentacją pulpitu /wybranego okna
nie o wymagających wysokiej poufności i setek połączeń bezpiecznych z szyfrowaniem u użytkownika ale o takich prostych
z czym np musieliście ostatnio zawrzeć głębszą znajomość i co wybraliście (jeśli mieliście wybórSmile?
Sroczyński_Włodzimierz - 30-03-2020 - 21:26
Temat postu:
Małgorzata Strzałkowska
konsultacja: Zuzanna Strzałkowska

Wirus czyli Mydło w dłoń i wirus goń!

Wirus to nie jest ani zwierzątko,
ani żyjątko, ani stworzonko.
Z łaciny słowo virus pochodzi –
to jad, trucizna, coś, co nam szkodzi.
Choć samodzielnie nie może pożyć,
dąży do tego, aby się mnożyć.
I to dążenie jest bez wątpienia
jedynym celem jego istnienia.
Sam tego jednak zrobić nie może,
bo musi znaleźć dobre podłoże.
Z uporem szuka więc gospodarza,
by w jego ciele móc się namnażać.
Przytulne wnętrze ludzkiego ciała
to jest dla niego frajda niemała.
Przez nos, przez usta albo przez oczy
do organizmu stara się wskoczyć,
po czym nurkuje w nim niczym nurek
i odpowiednich szuka komórek.
Wilgoć, właściwy poziom ciepłoty –
i wirus bierze się do roboty.
A gdy komórka swą rolę spełni,
wirus cząstkami już ją wypełni,
cząstki ją niszczą w zawziętym szale
i cała armia wędruje dalej.
Gdy taki wirus w ciało się wczepi,
niestety prędko się nie odczepi.
Choć nasz organizm do walki staje,
nie zawsze wygrać mu się udaje…
Już nad szczepionką myślą lekarze.
Kiedy ją stworzą? To się okaże.

Ale my też coś zrobić możemy.
Co? W pierwszym rzędzie wszystko myjemy –
ręce, owoce, przedmioty, ciała.
Czemu? A wiecie, jak mydło działa?
Wirus na zewnątrz ma cienką błonkę,
czyli otoczkę, płaszczyk, osłonkę,
a na niej różne trąbki i rurki,
ułatwiające wejście w komórki.
Mydło się składa z długich cząsteczek,
mających postać wielu szpileczek.
Gdy szpilka w płaszczyk wirusa wnika,
wirus rozpada się, po czym znika.
Dlatego myjmy dokładnie ręce,
ciało, owoce… i dużo więcej!
Bibi - 30-03-2020 - 22:12
Temat postu:
Świetny wierszyk.

pozdrawiam
Basia
Kate_M - 30-03-2020 - 23:33
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
teams ? discord? inne darmowe? z prezentacją pulpitu /wybranego okna
nie o wymagających wysokiej poufności i setek połączeń bezpiecznych z szyfrowaniem u użytkownika ale o takich prostych
z czym np musieliście ostatnio zawrzeć głębszą znajomość i co wybraliście (jeśli mieliście wybórSmile?


My w pracy używamy Zoom'a. Tylko on ostatnio daje radę. Skype chyba zachorował. Zoom jest dobry na spotkania do 40 minut, bo wersja darmowa ma ograniczenie. Po 40 minutach rozłącza i zaraz można się połączyć znowu bez kombinowania nowego numeru konferencji. Nie jest to jakoś bardzo upierdliwe. Mamy takich spotkań kilka dziennie, wszyscy u mnie pracują z domu i jest spoko.

A wierszyk super Smile
Kapelus - 31-03-2020 - 21:57
Temat postu:
Wierszyk super. Czy można go rozpowszechniać? Przydałoby się. Czy jakieś prawa autorskie są, czyje?
Tak czy siak jest w samo sedno.
Pozdrawiam
Magda
Sroczyński_Włodzimierz - 31-03-2020 - 22:01
Temat postu:
autorka wszak podana:)
ba! nawet konsultantka

Tak - można rozpowszechniać w całości lub we fragmentach bez wynagrodzenia, z zachowaniem prawa do oznaczenia utworu nazwiskiem.
Zezwolenie udzielone jest bez prawa wyłączności i bez zgody na wykonywanie praw zależnych.


To minimum, ja zalecałbym jednak oprócz nazwiska również imiona:)

autor: Małgorzata Strzałkowska
konsultacja: Zuzanna Strzałkowska

w przypadku zamiaru wykorzystania innego (np komercyjnego) - kontakt znajdziesz, jeśli nie - służę pomocą

mnie oprócz języka, rytmu (jak zawsze) urzekła pewna klamra prawie historyczna
od tytułu;)
do zakończenia:)

zapraszam po podlinkowania dokumentów (niekoniecznie metryk) osób związanych z tymi klamrami...
Bea - 02-04-2020 - 20:26
Temat postu:
Klub Hipochondryków ONLINE



"W związku z czasowym zawieszeniem działalności repertuarowej Teatru Syrena i popierając akcję #zostańwdomu, dostarczamy kolejną produkcję teatralną wprost do Państwa domów. W najbliższy piątek, 3 kwietnia od godziny 19.00 do godziny 23.00 w poniedziałek 6 kwietnia, udostępnimy bezpłatnie w sieci nagranie przebojowej komedii "Klub hipochondryków" (reż. Wojciech Malajkat) ze Zbigniewem Zamachowskim, Wojciechem Malajkatem i Piotrem Polkiem w rolach głównych.

Wielu z Państwa pytało, jak mogą pomóc w tym trudnym dla wszystkich nas czasie. W związku z tym uruchamiamy możliwość zakupu „cegiełek" na rzecz Teatru Syrena. Zachęcamy do wpłacania darowizn na konto Teatru Syrena 19 1090 1870 0000 0001 3153 4682. W tytule przelewu prosimy wpisać „darowizna na cele statutowe Teatru Syrena". Dziękujemy za pomoc!

"Klub hipochondryków" to wyśmienita komedia w angielskim stylu, która zawsze cieszyła się ogromną popularnością widzów.

Główni bohaterowie to trzej mężczyźni mający wszystkie objawy kryzysu wieku średniego z hipochondrią na czele. Antykwariusz Leo i architekci – rozwodzący się właśnie Ken oraz niezmordowany amant Tom – prześcigają się w wymyślaniu urojonych dolegliwości. Tymczasem prawdziwie nękającą ich słabością jest niemożność pogodzenia się z upływem lat. "Klub hipochondryków" - zwariowany, grany w obłędnym tempie spektakl z wątkiem sensacyjnym - wywołuje salwy śmiechu i wzbudza zrozumienie nie tylko wśród męskiej części publiczności.

Spektakl miał premierę 11 kwietnia 2003, a pożegnaliśmy go na scenie naszego Teatru w kwietniu 2018. Zapraszamy na kanał Teatru Syrena na YouTube od najbliższego piątku kliknij tutaj.

„O sztuce „Klub hipochondryków”, wystawianej od kilku sezonów w teatrze Syrena, śmiało można powiedzieć, że jest nie tylko błyskotliwa, lecz także wspaniale zrealizowana".

Michał Janusz, teatrdlawas.pl

https://www.youtube.com/user/TeatrSyrenaWarszawa/videos
Bea - 05-04-2020 - 11:47
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
może przy okazji zajęć w sieci pojawią się interesujące materiały (wykłady?) z uczelni różnych...
..w wolnym dostępie


Specjalnie dla Was interesujący wykład do obejrzenia:
https://www.youtube.com/watch?v=Poav84s ... e=emb_logo
sbasiacz - 05-04-2020 - 13:53
Temat postu:
dziękuję, bardzo sympatyczny i pomocny filmik Smile
Karbowska_Marianna - 05-04-2020 - 21:15
Temat postu:
Czas mocno niepewny, wiek senioralny, a ja się zakochałam i nie wiem czy się bać, czy cieszyć?
Katarzyna_m - 05-04-2020 - 22:33
Temat postu:
Cieszyć, cieszyć, cieszyć! Wszystko, co przynosi pozytywne uczucia jest na wagę złota w tym ponurym czasie, pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość. A wiek? Każdy jest odpowiedni. Tu nie ma granic. Smile

Pozdrawiam - Katarzyna
Sroczyński_Włodzimierz - 06-04-2020 - 00:33
Temat postu:
Czy śledzicie wiadomości regionalne z miejsc, z których Wasi przodkowie wyjechali wiele lat temu? Czujecie jakiś związek nawet, gdy nikogo kto pozostał nie znaleźliście?
Lipnik.F.Turas - 07-04-2020 - 10:03
Temat postu:
Włodku.
Jak robiłem drzewo to oczywiście odszukałem historie miejscowości bo to pozwala czasami wyjaśnić co czuli lub wyjaśnia pewne fakty z ksiąg metrykalnych.
Ja oczywiście śledzę lokalne strony internetowe tych miejscowości.
Ciekawe jest np. jak zmieniła się okolica po 100-200 latach od przebywania tam przodków.
to jest naprawdę interesujące.
Czasami przodkowie mieszkali pod hipermarketem:-)
jan
…………
Oczywiście wiele trudu należy sobie zadać aby odszukać miejsce na ziemi gdzie stał dom.
Tak dla ciekawości przodkowie św. Papieża Jana Pawła II w Warszawie mieszkali na dziś wjeździe do ministerstwa FinansówSmile
…………………
http://lipnik-jan-jp2.prv.pl/ksiazka-jp ... owski1.jpg
…………..czy bardziej w temacie
http://lipnik-jan-jp2.prv.pl/24.html
…………..
ale do wierszyka
Na pewno virus to nie stworzonko?
Noe tego nie zabrał na arkę?
………………….
Bo może dlatego część osób ma starą odporność na wirusa.
Jan
EwaMolly - 07-04-2020 - 11:56
Temat postu:
Oczywiście, że interesują mnie miejsca, w których dawniej żyli moi przodkowie. Niesamowitą frajdę i chwilę do przemyśleń, zastanowienia daje mi chadzanie tymi samymi uliczkami co „moi”. W maju miałam w planach jechać na Litwę w okolice Trok, żeby pozwiedzać okoliczne wioski i wioseczki skąd wywodzi się część mojej rodziny. Z opowiadań dalekiej części rodziny, którą udało mi się odnaleźć dzięki temu forum, wiem, że warto. Warto również porozmawiać ze starszymi mieszkańcami tych wiosek. Niestety plany zostały pokrzyżowane. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie bardziej łaskawy.

Do komunikacji z innymi używam głównie Discorda. Daje masę narzędzi i opcji dzięki którym można dostosować go do swoich potrzeb. Nadawanie rang użytkownikom, tworzenie pokoi pisemnych i głosowych, dodawanie swoich „emotek” oraz dzielenie ekranu. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował to polecam i służę pomocą 
Sroczyński_Włodzimierz - 07-04-2020 - 15:19
Temat postu:
https://biznes.interia.pl/nieruchomosci ... Id,4426678
https://niebezpiecznik.pl/post/gus-dost ... tu-chodzi/
szczególnie drugi do czytania nie po łebkach
W_Marcin - 07-04-2020 - 15:25
Temat postu:
Mnie ciekawią obiekty, które istnieją do dziś w okolicy miejsca zamieszkania przodków lub jakoś z przodkami związane. Im dalej odległe czasy, tym oczywiście takich obiektów mniej. Najczęściej są to kościoły, ale i tu warto się dowiedzieć, ile jest w nich oryginału z danego okresu. Mając taką wiedzę zupełnie inaczej być w miejscu i widzieć to, na co patrzył swoimi oczami nasz prapra.
Karbowska_Marianna - 07-04-2020 - 19:04
Temat postu:
Widzę, że luźne poza genealogiczne pogaduchy i tak schodzą na temat genealogii. Wiec i ja muszę się pochwalić. Mnie udało się w zeszłym roku odnaleźć przodków i zrobić drzewa rodzinne, a nawet odwiedzić rodzinne strony i dokładnie tak, jak koledzy, myślałam chodząc "Ich ścieżkami". Pewnie długo tam już nie zawitam. Udało się!
Sroczyński_Włodzimierz - 07-04-2020 - 21:03
Temat postu:
Karbowska_Marianna napisał:
Widzę, że luźne poza genealogiczne pogaduchy i tak schodzą na temat genealogii.

genius loci:)
ale próbować można, choć genealogia to tak szeroka aktywność, że pewnie zawsze ze wszystkim się zetknie
albo to aberracja i wszystkokojarzenie
Wojciechowska_Ewka - 07-04-2020 - 22:18
Temat postu:
To tak trochę poza genealogicznie ale genealogicznie...
List sprzed około 100 lat dziadka Jana Edmunda (Munia) do babci Jadwigi (Dziuniuchny) napisany na rok przed ich ślubem:

https://www.dropbox.com/s/wylsuazlbbw2t ... 2.pdf?dl=0

Takich pięknych i pięknie pisanych z miłością listów mam kilkanaście. Czasy były ciężkie a listy takie optymistyczne.
Ewa
EwaMolly - 08-04-2020 - 09:42
Temat postu:
To ja jeszcze dołożę coś do paczki kursów i szkoleń dostępnych w internecie. Niestety strona jest tylko po angielsku, jak i większość kursów. Jeśli ktoś nie zna tego języka, to nadal może znaleźć coś dla siebie - np. średniozaawansowane ćwiczenia z różnych języków. Nie wszystkie kursy są całkowicie darmowe, za niektóre nadal pobierane są dość wysokie opłaty. https://blog.coursera.org/coursera-toge ... -covid-19/ Strona również wymaga od nas zalogowania się i podania niektórych danych, by został nam wystawiony certyfikat na koniec kursu.
elgra - 08-04-2020 - 17:37
Temat postu:
Skorzystam z okazji by przypomnieć wszystkim o stosowaniu się do Regulaminu, który przecież przeczytałeś i zaakceptowałeś.

IV. Prowadzenie dyskusji.

1. O czym należy pamiętać przed wysłaniem wiadomości na Forum.


https://genealodzy.pl/ptg-op-regulamin.phtml#IV.1

a. Zanim zapytasz, sprawdź czy temat nie był już na forum poruszany i czy odpowiedź na Twoje pytanie już nie padła.
- Nie dubluj, nie twórz nowego wątku, lecz postaraj się kontynuować już istniejący.
- Forum wyposażone jest w mechanizm wyszukiwania treści funkcję Szukaj (link na głównej stronie Portalu) www.genealodzy.pl/PNphpBB2-search.phtml naucz się z niego korzystać. Jest to jedna z najsurowszych zasad na tym Forum. Moderatorzy nie mają skrupułów przy stosowaniu sankcji wymuszających stosowanie się do niej.

2. Zakładanie nowego tematu (topic).
b. Nie dubluj, nie twórz nowego wątku/tematu, lecz postaraj się kontynuować już istniejący.
d. Niedopuszczalne jest zakładanie tego samego tematu kilka razy na tym samym dziale, bądź w różnych działach. W przypadku stwierdzenia, iż założyło się temat nie tam gdzie trzeba, należy poprosić o przeniesienie tematu na właściwe podforum. Wysyłając wiadomość do Moderatora, Administratora .
- Niedopuszczalne jest również pytanie o to samo w różnych działach, podforum tematach/ wątkach założonych przez innych Użytkowników. (Off-Topic, offtopic- nie na temat).
e. Ważną sprawą jest właściwe zatytułowanie naszej wypowiedzi.
- Tytuł powinien być krótki (nie używamy pełnych zdań, lecz posługujemy się raczej hasłami).
- Tytuł wątku oraz każde zdanie należy rozpocząć z Dużej (Wielkiej) litery zgodnie z zasadami pisowni polskiej.
- Przykład dobrego tytułu to: "Wiśnicz, jaka to Parafia". Fatalne tytuły to np. "Pomocy!!!", "WAŻNEEE!", "PROBLEM...", "CO TO JEST?", "Ratunku". Tematy o takich tytułach mogą zostać zamknięte przez Moderatora do czasu podania właściwego tytułu lub zostaną zmoderowane.

paula3110 - 10-04-2020 - 09:54
Temat postu:
W dobie kwarantanny, dopadła mnie taka oto myśl. Wszyscy tutaj, ciekawi historii naszej rodziny szukamy, szperamy itp. Wściekamy się lub irytujemy, że nie ma zdjęć, dokumentów, przodek coś nabazgrolił, albo zniszczył "dowody".
A co Ja/Ty, pozostawię dla przyszłych pokoleń? Zastanawiacie się nad tym czy za 100 lub 200 lat Wasi potomkowie będą szukać informacji o Was? Co im zostawimy? Robicie zdjęcia, miejsc, siebie itp. Opisujecie je? Zbieracie swoje dokumenty, świadectwa ?

Bo ja cholera nie... Embarassed Rolling Eyes
Bea - 10-04-2020 - 10:50
Temat postu:
paula3110 napisał:
W dobie kwarantanny, dopadła mnie taka oto myśl. Wszyscy tutaj, ciekawi historii naszej rodziny szukamy, szperamy itp. Wściekamy się lub irytujemy, że nie ma zdjęć, dokumentów, przodek coś nabazgrolił, albo zniszczył "dowody".
A co Ja/Ty, pozostawię dla przyszłych pokoleń? Zastanawiacie się nad tym czy za 100 lub 200 lat Wasi potomkowie będą szukać informacji o Was? Co im zostawimy? Robicie zdjęcia, miejsc, siebie itp. Opisujecie je? Zbieracie swoje dokumenty, świadectwa ?

Bo ja cholera nie... Embarassed Rolling Eyes

A ja tak. Mam wszystkie swoje świadectwa ułożone chronologicznie. Inne dokumenty też mam zarchiwizowane. Przyniosło to już wymierne korzyści: kiedy pojawiła się z powrotem odra, zajrzałam do dokumentów i przeanalizowałam kiedy i na co byłam szczepiona. Potem sprawdziłam z kalendarzem szczepień czy mam komplet dla swojego rocznika.

A tak szczerze - nie mam złudzeń - po mojej śmierci wszystkie dokumenty wylądują na śmietnik. Nikt nie będzie trzymał kilku segregatorów zbędnych papierów. A dane z dysku zapewne zostaną wyczyszczone - bo dysk się zawsze przyda...

My się "wkurzamy" na brak akt, ale szukamy ich dlatego że to rodzynki. Coś co nie łatwo zdobyć, a zdobycie wywołuje euforię. Jesteśmy jak poszukiwacze złota na Dzikim Zachodzie. Najfajniejsze jest trudne szukanie, a nie łatwe kupienie w sklepie. Natomiast współcześnie wszystko jest dostępne w dużych ilościach - kilka gigabajtów zdjęć z wakacji, z imprez rodzinnych etc. Kto to będzie oglądał 50 lat po naszej śmierci ?! Przecież nasi potomkowie będą mieli własne terabajty danych... Poza tym, to już nie będzie ciekawe. My odkrywamy historie nieznaną, niespisaną. Historia która nie musi być odkrywana nie jest ciekawa. Po co czytać świadectwa czy dyplomy starej ciotki, której nigdy na oczy nie widzieliśmy - skoro lepiej poczytać o kimś znanym lub popularnym, kto odkrył rad czy penicylinę albo zdjął majtki w telewizji...
Może to mało świąteczne przesłanie.. Ale ja uważam, że zajmujemy się genealogią przede wszystkim dla siebie. To my mamy czerpać z tego radość. Cool
Marek70 - 10-04-2020 - 11:01
Temat postu:
Bea napisał:
Ale ja uważam, że zajmujemy się genealogią przede wszystkim dla siebie. To my mamy czerpać z tego radość. Cool


Lepiej bym tego nie ujął Smile

Na kilkadziesiąt osób, z którymi rozmawiałem o moim hobby, udało mi się zarazić tą "chorobą" tylko kilka.
Slawek_Wojsa - 10-04-2020 - 11:31
Temat postu:
Bea napisał:


A tak szczerze - nie mam złudzeń - po mojej śmierci wszystkie dokumenty wylądują na śmietnik. Nikt nie będzie trzymał kilku segregatorów zbędnych papierów. A dane z dysku zapewne zostaną wyczyszczone - bo dysk się zawsze przyda...

My się "wkurzamy" na brak akt, ale szukamy ich dlatego że to rodzynki. Coś co nie łatwo zdobyć, a zdobycie wywołuje euforię. Jesteśmy jak poszukiwacze złota na Dzikim Zachodzie. Najfajniejsze jest trudne szukanie, a nie łatwe kupienie w sklepie. Natomiast współcześnie wszystko jest dostępne w dużych ilościach - kilka gigabajtów zdjęć z wakacji, z imprez rodzinnych etc. Kto to będzie oglądał 50 lat po naszej śmierci ?! Przecież nasi potomkowie będą mieli własne terabajty danych...


Za 50 lat będą inne nośniki i systemy pewnie. Będzie trudno odczytać dane zapisane współcześnie. Teraz trudno jest odczytać te tworzone 50-60 lat temu.

Kiedyś z wykładu w AP dowiedziałem się że nie ma jak odczytać szpuli drutu z nagraniami spotkań rad wojewódzkich PZPR. Nie ma sprzętu.
Podobnie NASA nie m jak odczytać danych naukowych z misji sprzed 50 lat.

Pewnie za 100 lat nasze dyski i komputery będą artefaktami archeologii współczesności, paleografii cyfrowej?. Będzie się odtwarzać dane i pisać na ich podstawie prace z nauk społecznych.
Sroczyński_Włodzimierz - 10-04-2020 - 11:49
Temat postu:
e tam
z drutów można, to nie jest problem
trzeba chciećSmile

problemem będzie - już jest nie dostępność , a selekcja wśród obfitości. I to nie na poziomie interfejsu szwa problem:)

Ja mam inne przemyślenia co poruszonych kwestii, może oprócz - tak, to hobby , proces nas bawi, a z efektu to może ktoś kiedyś wyrywkowo skorzysta.

Mnie jakoś metryki nigdy bardzo nie rajcowały. Ale gdyby tak rodzinne pamiętniki np z połowy XIX w. znalazł..o!
A tego i dziś (spisywanych) i w przyszłości powstałych nie zastąpi sterta ASCków, czy nawet zgranych tracków z GPSowych telefonów. Terabajty zdjęć przekażą uczucia czy wrażenia sporadycznie - rzadko kto potrafi włożyć duszę w pstrykanie itd itp
Tzn niezależnie ile "ton/bajtów" papierów typowych "po nas" zostanie - od siebie pewnie warto byłoby coś.

Teoretyzuję, bo ja ani linijki memuarów jeszcze..i raczej zamiaru nie mam:)
Markowski_Maciej - 10-04-2020 - 17:39
Temat postu:
Marek70 napisał:
Bea napisał:
Ale ja uważam, że zajmujemy się genealogią przede wszystkim dla siebie. To my mamy czerpać z tego radość. Cool


Lepiej bym tego nie ujął Smile

Na kilkadziesiąt osób, z którymi rozmawiałem o moim hobby, udało mi się zarazić tą "chorobą" tylko kilka.

A ja czuję misję.
Jeżdżę w różne miejsca i opowiadam o genealogii w klubach seniorów, uniwersytetach trzeciego wieku, na lekcjach w szkołach. Nie ważne ile osób zaraziłem pasją, ile osób podtrzymałem na duchu, aby coś dalej robiły. Dla mnie ważne jest, że może kilka osób robiąc porządki po rodzicach, dziadkach nie wyrzuci na śmietnik starych zdjęć, dokumentów, tylko zachowa.

Dyskusji jak zachować swoje odkrycia dla następnych pokoleń było już parę. Ja jestem przekonany, że wydanie książki jest jedyną pewną formą. Ale jestem pisarzem - gawędziarzem. Mówię o książce od kilku lat, a jak na razie tylko wpisy na blogu robię, bo do skończenia historii, ładnego ih opowiedzenia i rozwiązania wszystkich zagadek cały czas czegoś jeszcze brakuje. W każdej linii.
Dławichowski - 10-04-2020 - 20:53
Temat postu:
Dzień dobry!
A ja dziś biję się w pierś. Ileż to ja poważnych szkód w swym życiu uczyniłem. Mąż mojej ciotki Teresy z Krakowa, Złotnicki, oprócz tego, że był aktorem, był też zapamiętałym fotografem miasta i ludzi (tuż po II wojnie). Umarł, ale w ciotki piwnicy leżały szpule klisz i albumy z pociętymi na odcinki kliszami. Z synem ciotki za jej niewiedzą niszczyliśmy te klisze. Robiliśmy piwniczne girlandy. Bawiliśmy się na nich odczynnikami. Dwa durnie. Nieodwracalnie zlikwidowaliśmy to, czarno-białe archiwum. Dziś byłby to prawdziwy skarb i … pieniądze. Jak teraz o tym myślę - to tak mi wstyd. Nic tego nie naprawi. Tyle historii poszło z dymem. Bardzo za to > przepraszam.
Krzysztof Artur Dławichowski
Podpisałem się, by sam siebie ukarać.
Sroczyński_Włodzimierz - 10-04-2020 - 20:58
Temat postu:
"Dziś byłby to prawdziwy skarb i … pieniądze"
może dziś to jeszcze nie
ale fakt faktem: gdyby był rynek na "rupiecie", to (zapomnimy, co było) dziś więcej osób - właśnie tym się kierując - ostrożniej podejmowałoby decyzję o wyrzuceniu



-------
Czy zainteresowanie genealogią przyczyniło się do opracowania tanich testów genetycznych SARS-CoV-2?

a co tam:) takie klikalnościowe pytanie-zajawka
Sroczyński_Włodzimierz - 11-04-2020 - 12:10
Temat postu:
parę lat temu porzuciłem wątek gnieźniński (przełom wieków XVIII i XIX ), ze dwa tygodnie temu stwierdziłem, że warto uporządkować, sprawdzić i uporządkować skromne notatki
największe wrażenie zrobiło na mnie
https://www.sp12.gniezno.pl/pliki/pozar ... a_1819.pdf
tak, to szkoła podstawowa i nie jedno zainteresowane dziecię, a bardzo duża grupa prowadzona tak, że pozazdrościć
Jan.Ejzert - 14-04-2020 - 12:32
Temat postu: Zależność czy przypadek
Już dość dawno, zauważyłem pewną prawidłowość. Mianowicie mężczyźni, którzy dochodzą do wysokich stanowisk w polityce, są ojcami córek.
Można to zaobserwować na przykładzie prezydentów i premierów oraz innych wysokich stanowisk nie tylko politycznych.
Przeanalizowałem to na stanowiskach prezydentów USA, od Jimmy Cartera zaczynając. Wszyscy kolejni prezydenci zawsze w swoim potomstwie mieli córki:
Jimmy Carter, Ronald Reagan, George Bush (ojciec i syn), Bill Clinton, Barack Obama, Donald Trump I obecnie kandydat Joe Biden.
Podobnie w Polsce, kolejni prezydenci: Wojciech Jaruzelski - 1córka, Lech Wałęsa 4 córki, Aleksander Kwaśniewski - 1 córka, Lech Kaczyński 1 córka, Bronisław Komorowski 2 córki, Andrzej Duda 1 córka.
Wcześniej Bolesław Bierut, Edward Ochab, czy Ignacy Mościcki.
Dotyczy to również mężczyzn na stanowiskach premierów: Jerzy Buzek, Mateusz Morawiecki, Leszek Balcerowicz, Marek Belka czy Leszek Miller, Marszałków Polski: Józef Piłsudzki, Konstanty Rokossowski i Marian Spychalski.
Obecni kandydaci na urząd Prezydenta, którzy mają córkę, to: Andrzej Duda, Władysław Kosiniak i Szymon Hołownia.
Jeden z nich prawdopodobnie zostanie prezydentem.
Oczywiście nie jest to taka zależność 100%, ale nie jest to również zwykły przypadek, co o tym sądzicie.

Zaznaczam, że nie jestem męskim szowinistą ani mizoginem i też mam córkę.
Zapraszam do dyskusji i tworzenia własnych hipotez. Very Happy
Sroczyński_Włodzimierz - 14-04-2020 - 12:51
Temat postu:
Niby leży na widoku, a trzeba oka, żeby zauważyć:) Gratulacje!

Temat córek "ludzi władzy" (szerzej niż najwyższy poziom) też interesujący, ale to chyba zbyt świeże, by poważnie analizować. Co innego historycznie: opisywane, ale jednak szerzej niedoceniane (no może poza Średniowieczem, Jagiellonami co najwyżej)
Bea - 14-04-2020 - 14:57
Temat postu:
Shocked
a Hitler ?
Gomułka ?
Sroczyński_Włodzimierz - 14-04-2020 - 15:41
Temat postu:
przepraszam, ze genealogicznie:)
https://minakowski.pl/wielka-genealogia ... ch-czasow/
czyli w miarę świeże o planowanych zmianach
i przy okazji ww "niepołączony Staszic":
Piła XVIII wiek - to na parafii? wg
https://parafie.genealodzy.pl/index.php ... ;pid=10554
śluby były/są od 1732...nie w diecezjalnym (chyba, że nieopisane niezdigitalizowane)
http://www.archiwum.koszalin.opoka.org. ... gi_rz.html
Sroczyński_Włodzimierz - 23-04-2020 - 10:10
Temat postu:
i ponownie https://krew.info/zapasy/
a szczególnie Kielce, Radom, Łódź, Racibórz, Wałbrzych, Warszawa. Jeśli ktoś rozważał kiedyś - dobry moment by się zdecydować..i na godzinę można się umówić i mały ruch uliczny;)
henryk22 - 23-04-2020 - 13:03
Temat postu: Re: Zależność czy przypadek
Jan.Ejzert napisał:
Już dość dawno, zauważyłem pewną prawidłowość. Mianowicie mężczyźni, którzy dochodzą do wysokich stanowisk w polityce, są ojcami córek.
Można to zaobserwować na przykładzie prezydentów i premierów oraz innych wysokich stanowisk nie tylko politycznych.
Przeanalizowałem to na stanowiskach prezydentów USA, od Jimmy Cartera zaczynając. Wszyscy kolejni prezydenci zawsze w swoim potomstwie mieli córki:
Jimmy Carter, Ronald Reagan, George Bush (ojciec i syn), Bill Clinton, Barack Obama, Donald Trump I obecnie kandydat Joe Biden.
Podobnie w Polsce, kolejni prezydenci: Wojciech Jaruzelski - 1córka, Lech Wałęsa 4 córki, Aleksander Kwaśniewski - 1 córka, Lech Kaczyński 1 córka, Bronisław Komorowski 2 córki, Andrzej Duda 1 córka.
Wcześniej Bolesław Bierut, Edward Ochab, czy Ignacy Mościcki.
Dotyczy to również mężczyzn na stanowiskach premierów: Jerzy Buzek, Mateusz Morawiecki, Leszek Balcerowicz, Marek Belka czy Leszek Miller, Marszałków Polski: Józef Piłsudzki, Konstanty Rokossowski i Marian Spychalski.
Obecni kandydaci na urząd Prezydenta, którzy mają córkę, to: Andrzej Duda, Władysław Kosiniak i Szymon Hołownia.
Jeden z nich prawdopodobnie zostanie prezydentem.
Oczywiście nie jest to taka zależność 100%, ale nie jest to również zwykły przypadek, co o tym sądzicie.

Zaznaczam, że nie jestem męskim szowinistą ani mizoginem i też mam córkę.
Zapraszam do dyskusji i tworzenia własnych hipotez. Very Happy


Jak się pominie synów to rzeczywiście pozostają same córki. Np. Wałęsa pominąwszy synów same córki.

Henryk
Sroczyński_Włodzimierz - 25-04-2020 - 10:03
Temat postu: Re: Zależność czy przypadek
Korci mnie wątek/dział z komentarzami typu kwerenda ex-post.
Pojawia się "coś historycznego" w prasie, serwisie popularnym z błędami, które szybko można wykazać linkami to u nas, nie w komentarzach pod takim artykułem.
Może częściej zaglądam w takie miejsca, gdzie błędów i bardzo dyskusyjnych "faktów" dużo, może ich coraz więcej, a może inne przyczyny. Wchodzi to bez redakcji merytorycznej i się utrwala, powiela. A co gorsza stwarza wrażenie, że ciemny tłum nic nie wie, nie wie jak się dowiedzieć, obniża poprzeczkę na przyszłość, zdejmuje z autorów ciężar kwerendy porządnej przed opublikowaniem (napisaniem?Smile, redakcjom wbija, że nie ma co płacić za udokumentowanie bo "i tak kupią/klikną" i pretensji nikt nie zgłasza.
No i poza wszystkim - to (szybka minikwerenda) ciekawe samo w sobie bywa - te artykuły wszak bywają o interesujących postaciach, zdarzeniach, zjawiskach.

PS Bezpośrednim bodźcem do napisania ww słów był
https://tvp.info/47650663/agentka-y59-c ... l-mi-glowy
ale to nie jest przykład na nieprzeciętnie zły tekst, ot kropla - czystsza niż wiele innych ...
"osiemnastoletnia rozwódka"...tia...ur 1888, ślub 1909
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &y=830
Bea - 17-06-2020 - 09:53
Temat postu:
Archiwum Pandemii: Epidemie cholery w XIX-wiecznej Polsce – Lublin.

https://www.archiwa.gov.pl/pl/aktualnos ... %93-lublin

w artykule m.in. "Mapa Imperium Rosyjskiego przedstawiająca ogólne kierunki dróg rozprzestrzeniania się epidemii cholery w 1892 r." - Archiwum Państwowe w Lublinie, Zbiór map różnych krajów, sygn. 148.
bezkropki - 18-06-2020 - 13:10
Temat postu:
paula3110 napisał:
W dobie kwarantanny, dopadła mnie taka oto myśl. Wszyscy tutaj, ciekawi historii naszej rodziny szukamy, szperamy itp. Wściekamy się lub irytujemy, że nie ma zdjęć, dokumentów, przodek coś nabazgrolił, albo zniszczył "dowody".
A co Ja/Ty, pozostawię dla przyszłych pokoleń? Zastanawiacie się nad tym czy za 100 lub 200 lat Wasi potomkowie będą szukać informacji o Was? Co im zostawimy? Robicie zdjęcia, miejsc, siebie itp. Opisujecie je? Zbieracie swoje dokumenty, świadectwa ?

Bo ja cholera nie... Embarassed Rolling Eyes

Ze zdjęć dzieci wybiorą co chcą zostawić. Dokumenty? Teraz tego tak wiele się wytwarza, że lepiej chyba ograniczyć się do pozostawienia w szufladzie odpisów ASC (bo to się, bywa, przydaje także nie-genealogom). Ja mam natomiast inny patent. Rzecz nie jest genealogiczna, tylko nieco szersza. Otóż mam od cioci walizkę krasnoarmijeca. Do tej walizki ciocia i przodkowie pchali różne dokumenty, jak im fantazja wpadła , tj. większość szło do pieca - jak to na wsi, ale niektóre zupełnie losowo wrzucili do tej walizki (miałam niezły "bal" -hihi - jak dostałam ten "legat").
Po uporządkowaniu, zabezpieczeniu i namyśle walizkę wsadziłam do pudła. Dzieci wiedzą, że to taka rodzinna "kapsuła czasu". Jak mi wpadnie w rękę coś ciekawego, to dorzucam do tego pudła a to jakiś szczególny rachunek, a to gazetę z jakimś ważnym DLA MNIE (światowo lub lokalnie) wydarzeniem. Podkreślam, że "ważnym dla mnie", bo to nie ma być kronika ludzkości, tylko to, co się wiąże np. z moimi zainteresowaniami, pracą - no, ogólnie ma jakiś związek ze mną i naszą rodziną + smaczki z naszej epoki. Pilnuję, by było tego małoWink.
Sroczyński_Włodzimierz - 12-07-2020 - 11:11
Temat postu:
https://3d4history.com/pl/brodno-stare- ... era-filmu/
więcej
https://3d4history.com/pl/rekonstrukcja ... dno-stare/
Sroczyński_Włodzimierz - 15-07-2020 - 23:44
Temat postu:
Jednak genealogicznie będzie, choć dookoła to technicznie.
Wiem, że niektórzy czekali z aktywnościami, więc warto może zerknąć czy to nie jest ten czas
https://www.niedziela.pl/artykul/30098/ ... w-w-2020-r
domislaw - 16-07-2020 - 00:45
Temat postu:
Cytat:

https://3d4history.com/pl/brodno-stare- ... era-filmu/
więcej
https://3d4history.com/pl/rekonstrukcja ... dno-stare/


Bródno...moja dzielnia Very Happy

Pamiętam jak na początku lat 90 opowiadałem, że znajdują się tu najstarsze ślady osadnictwa z rejonu Warszawy to prawie każdy oczy wybałuszał, nawet starzy Warszawiacy ze Śródmieścia Wink

Pozdrowienia,
Krzysio
Sroczyński_Włodzimierz - 16-07-2020 - 08:58
Temat postu:
Była taka koncepcja (i nadal jest), że kolejnym miejscem (tj następnym, młodszym) był rejon mniej więcej skrzyżowania Św. Wincentego/Kondratowicza. Można tu i ówdzie jeszcze spotkać taki "stan wiedzy". Stacje metra tam teraz budują (i tunel rzecz jasna też;) więc głęboko spenetrowane. Ani śladu:(
Mogło oczywiście z uwagi na to, że krótko i mało licznie zamieszkiwane - być bardzo płytko i zostać zniszczone na długo przed wykopkami metrowymi 2019
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2020 - 18:26
Temat postu:
https://www.facebook.com/ArchiwaPanstwo ... ideos_card
Małgosia_G - 13-10-2020 - 18:34
Temat postu:
Byłam na tej konferencji jako gość. Tu jest opis i linki do obu części transmisji.
Konferencja „Zabezpieczanie i ochrona zbiorów archiwalnych. Współczesne wyzwania”
https://www.archiwa.gov.pl/pl/aktualnos ... a%E2%80%9D
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2020 - 18:40
Temat postu:
Mnie zastanawia m.in kto może i kto poczuwa się do rejestracji obiektów, które "powszechnie wiadomo", że były a ich nie ma.
Czy ta (lub inna, podobna) konferencja przełoży się na skłonność do nowych zgłoszeń
Może, gdy się wsłucham lub ukażą się materiały pokonferencyjne, to przestanę się zastanawiać (np "wyjdzie", że to nadzwyczaj skomplikowana lub ograniczona do grona poszkodowanych podmiotów i tych co z urzędu powinni).
Ale może zupełnie inaczej - setki zgłoszeń będzie np o księgach, które wiadomo, że w miarę niedawno jeszcze istniały, a obecnie trudno ustalić gdzie sąSmile

PS Rzecz jasna, jeśli byłaś i wiesz - może być i bez przesłuchiwawania całości - a z lektury:)
Małgosia_G - 14-10-2020 - 17:35
Temat postu:
Na konferencji była mowa o tym, że instytucje: archiwa, biblioteki itd. nie są skłonne przyznawać się do jakichś ubytków (tj. de facto kradzieży, zaginięć), bo to źle świadczy o instytucji.
Przedstawiciele Policji i Straży Granicznej apelowali o to, żeby zgłaszać takie przypadki, bo czasem udaje się obiekty odzyskać. W ogóle wiele miejsca poświęcono kwestiom kradzieży. Co ciekawe, chyba 21% to kradzieże wewnętrzne. W jednej z instytucji krakowskich znany i ceniony w branży pracownik sprzedał setki rękopisów (m.in. listy królewskie), bo .. miał długi. Póki co ich nie odzyskano.
Część nie była skatalogowana (bo to były większe kolekcje), więc trudno udowodnić pochodzenie.
Sroczyński_Włodzimierz - 15-10-2020 - 13:13
Temat postu:
ale ja o tym:
https://skradzionezabytki.pl/i/#/
OK, jest, nie tylko z zakresu państwowego
i co dalej?Smile
mamy aspekt opisany "wstyd, ukrywanie strat z powodów,że to 'stwarza problemy" więc trudno liczyć, że przechowawca zgłosi (szczególnie, że często go trudno ustalić - było kiedyś, gdzieś, szczątki teraz są gdzie indziej - kto powinien)"
użytkownik wie, że było np w 1970 - a dostał informacje (oficjalnie lub nie) "nie ma, spaliło się, wojna była"Smile

aż się prosi, zeby mógł zglosić, bo:
a. faktycznie gdzieś może wypłynąć
b. może urwie się praktyka takiego "nie ma, wojna była więc nie ma"
Sroczyński_Włodzimierz - 16-10-2020 - 10:48
Temat postu:
https://scenakultury.pl
Ma ktoś może kopie AU Stefana Kudelskiego?
Ja sądziłem (tak się złożyło, że z tematem gdzie się rodził, mieszkał "za dziecka" się zetknąłem), że urodzony na Marszałkowskiej, teraz już nie, ale "parę lat temu" na linii Teatr Studio - Kino Relax - czyli par. Wsz. Św.
(co miałoby sens - patrz adresowa "Warszawa 1930")
ale ponoć tam AU urodzenia nie ma
fiolet - 23-10-2020 - 12:23
Temat postu:
Może ktoś wie po co im były potrzebne koty?

Sroczyński_Włodzimierz - 23-10-2020 - 12:25
Temat postu:
i dlaczego rudych nie chcieli?Smile
a z kiedy to? <2,7 kg to nieczęste zjawisko teraz chyba:)
fiolet - 23-10-2020 - 12:27
Temat postu:
Właśnie nie wiem- ale podejrzewam, że gdzieś z lat 40-50
Sroczyński_Włodzimierz - 23-10-2020 - 12:33
Temat postu:
najwcześniej 1959
https://herbapol.pl/o-firmie/historia-firmy/
Obidka - 23-10-2020 - 12:47
Temat postu:
Dlaczego nie rude (chyba)
patrz punkt 3:
https://wamiz.pl/kot/porady/8289/rude-k ... iekawostek

Może się nie chciały w walerianie (kozłek lekarski) tarzać i utrudniało to rozpoznanie zioła Very Happy

Baśka
Sroczyński_Włodzimierz - 23-10-2020 - 12:51
Temat postu:
"Rude koty mają inną mapę pól mózgowych niż koty o odmiennym kolorze sierści" wow
Szablewski_P - 23-10-2020 - 12:57
Temat postu:
Moja 95 letnia ciotka pracowała w Herbapolu w latach 40/50, zapytam XD
Jan.Ejzert - 23-10-2020 - 13:26
Temat postu:
Może chodziło o tłuszcz do wyrobu leków (maści), a także do wyrobu mydła.
Mój znajomy ,myśliwy zabijał koty na futerko dla żony Razz
Roman_Szynka - 23-10-2020 - 14:12
Temat postu:
Gdyby nie wykluczali rudych kotów to może chodziło im o to samo co Pawlakowi w Samych swoich - plaga myszy w magazynach firmowych.

Roman
EWAFRA - 23-10-2020 - 14:45
Temat postu:
Gdyby nie to zastrzeżenie co do rudości to sądziłabym, że koty owe były im potrzebne do testowania na nich jakiegoś specyfiku
fiolet - 23-10-2020 - 14:58
Temat postu:
Szablewski_P napisał:
Moja 95 letnia ciotka pracowała w Herbapolu w latach 40/50, zapytam XD

Byłabym bardzo Ci wdzięczna.
Sroczyński_Włodzimierz - 23-10-2020 - 17:13
Temat postu:
Ewo: właśnie rudościofobia na to (testowanie) w świetle linków wskazuje, nie wyklucza a przeciwnie Smile

tylko co?Smile
Marek_Kwarciński - 23-10-2020 - 17:15
Temat postu:
Kiedyś mieszkałem w pobliżu zakładu produkującego farby do włosów. Do dziś pamiętam koty o różowym, żółtym i innych nawet bardzo jaskrawych kolorach sierści. Próbowano na nich kolory. Było to w latach 60-tych ub. wieku.
Pozdrawiam
Marek Kwarciński
AM_Kalski - 23-10-2020 - 18:59
Temat postu:
Koty służyły do oceny siły niektórych leków. Dokładniej: jednostki biologiczne określające śmiertelność kotów po podaniu odpowiedniej dawki leku nazywano jednostkami kocimi. Dawniej te jednostki były stosowane do zapisu dawek substancji roślinnych silnie działających roślinnych.
Szablewski_P - 23-10-2020 - 21:26
Temat postu:
@Beata- ciocia mogłaby się podpisać pod tym co napisał kolega Kalski.
Sroczyński_Włodzimierz - 31-10-2020 - 09:44
Temat postu:
https://tygodnik.tvp.pl/50405608/kosci- ... iej-krypty
polecam
choć fragmenty dyskusyjne
" No ale ich oczywiście nie było stać na krypty, więc chowano się jak najbliżej – na cmentarzach przykościelnych w grobowcach lub grobach ziemnych. A po jakimś czasie oczywiście wygasała pamięć genealogiczna, więc te groby po 100-200 latach niejednokrotnie były likwidowane."
Skąd 100-200 nie np 30-50? Tzn jak ocenić, czy nieistniejący grób ziemny istniał w latach 1620-1720(1820) czy 1620-1650? Jeśli śladu, poza dokumentem o pochówku, najmniejszego nie ma? Rozumiem, ze można ocenić, a nawet udowodnić, że NIE ISTNIAŁ dłużej niż do 1820, a wiadomo, że zaistniał w 1620..ale dolna granica? Jak??
Bea - 31-10-2020 - 10:54
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
https://tygodnik.tvp.pl/50405608/kosci-nigdy-nie-klamia-czyli-opowiesci-z-sarmackiej-krypty
polecam
choć fragmenty dyskusyjne
" No ale ich oczywiście nie było stać na krypty, więc chowano się jak najbliżej – na cmentarzach przykościelnych w grobowcach lub grobach ziemnych. A po jakimś czasie oczywiście wygasała pamięć genealogiczna, więc te groby po 100-200 latach niejednokrotnie były likwidowane."
Skąd 100-200 nie np 30-50? Tzn jak ocenić, czy nieistniejący grób ziemny istniał w latach 1620-1720(1820) czy 1620-1650? Jeśli śladu, poza dokumentem o pochówku, najmniejszego nie ma? Rozumiem, ze można ocenić, a nawet udowodnić, że NIE ISTNIAŁ dłużej niż do 1820, a wiadomo, że zaistniał w 1620..ale dolna granica? Jak??


Faktycznie ciekawy artykuł !

A co do tych 100-200... facet jest antropologiem i po prostu się na tym nie zna. Ot, tak rzucił i zostało. Ale generalnie bada sarkofagi, krypty i te ossuaria. A tam kości przetrwały ze względu na mikroklimat dużo dłużej.
Sroczyński_Włodzimierz - 31-10-2020 - 11:06
Temat postu:
no jest taka możliwość
ale druga się narzuca: dzięki (np pracy w zespole) wie, że można
a ja się nie znam, a chciałbym wiedzieć jak to robią
i ta druga chyba jest bardziej prawdopodobna:), a dodatkowo - daje szanse na nowe informacje:)
DanutaP - 31-10-2020 - 21:02
Temat postu:
Rude koty inaczej reagują na leki niż koty o innym kolorze sierści.

pozdrawiam
Danuta
Sroczyński_Włodzimierz - 15-11-2020 - 19:51
Temat postu:
https://tygodnik.tvp.pl/49674279/panisk ... -spoleczny
Majewski_Łukasz - 27-11-2020 - 23:40
Temat postu:
Takie luźne rozmyślenia: jeżeli miałbym kilka mikrofilmów z FS oznaczonych kluczykami to czy można je wrzucić do poczekalni/metryk?
Sroczyński_Włodzimierz - 27-11-2020 - 23:46
Temat postu:
Zapytaj zarządu.
Ja uważam, że FS nie ma prawa "kluczykować" wielu materiałówSmile
Generalnie - nie.
Ale zależy to nie 'co sobie FS myśli", a to co przechowawca materiału myśli o publikowaniu.
A pozostaje to w bardzo luźnym związku z kluczykowaniem, czy w ogóle obowiązkiem logowania..baardzo luźnym

a szczegóły , tj konkrety co , z którego archiwum , można (jeśli można) - to za długo bez piwa;), więc "generalnie - nie"
Sroczyński_Włodzimierz - 10-01-2021 - 20:10
Temat postu:
https://tygodnik.tvp.pl/51408100/niewyk ... y-pandemii
jak i 99% Jej tekstów - godny polecenia niezależnie chyba od wieku , wykształcenia formalnego, zainteresowań czytelnika
Majewski_Łukasz - 11-01-2021 - 04:57
Temat postu:
Po przeczytaniu, zgadzam się. Dość ciekawie i z sensem opisane. Dla każdego i z wyczuwalnym specyficznym humorem.
Szkoda tylko, że w domenie TVP.pl
Zapewne wielu odrzuciło opcję kliknięcia po rzuceniu okiem na link Smile
labarnerie - 11-01-2021 - 12:41
Temat postu:
Z ciekawością przeczytałam artykuł.
Moje zainteresowania genealogią wybiegają znacznie poza tą papierową i często zastanawiam się nad dziedziczeniem jako takim (co dokładnie mam w swoim ciele po moich przodkach, co takiego we mnie siedzi, co i oni mieli). Właśnie czytam książkę Carla Zimmer'a, pt. "Śmiech ma po matce". I tak na przykład, rozdział zatytułowany "Chimery" daje sporo do myślenia nie tylko o tym co dziedziczymy, ale w jaki sposób dziedziczymy. Okazuje się, że "dziedziczenie" może przebiegać w dwie strony. Pokolenia starsze tworzą te młodsze - to oczywiste. Ale żeby np. dzieci zostawiały na stałe ślad w ciałach swoich matek? I te ślady w postaci ich komórek z ich własnym DNA miały niejednokrotnie wpływ (mniejszy lub zgoła ogromny) na zachodzące procesy życiowe w organizmie matki? Okazuje się, że cząstki, które budują nasz organizm mogą pochodzić nie tylko z przeszłych, ale i przyszłych do naszego pokoleń. Niekiedy "dziedziczymy" także coś z pokolenia nam "równorzędnego".
"Dziedziczenie jest po prostu niesamowite" - Karol Darwin.
Polecam tę ponad 500 stronicową książkę traktującą o procesach dziedziczenia. Bardzo przystępnie napisana i z ogromną bibliografią.
Sroczyński_Włodzimierz - 11-01-2021 - 13:08
Temat postu:
Jeśli technikami genetycznymi można zbadać po latach fakt aplikacji dopingu, to obecność sprzęgniętego organizmu pewnie tym bardziej.
Ale jednak jest istotna różnica
w dół - cała linia dziedziczenia
w górę - do matki i nic więcej

no w górę z boku:)
Bea - 13-01-2021 - 16:12
Temat postu:
Trochę nie mam czasu się w to wgłębić:
https://www.wielkopolanie1920.mapyczasu.pl/#/start/

premiera za 2 tygodnie

EDIT
już jest
Bea - 20-01-2021 - 14:34
Temat postu:
Rzecz o tym, jak Niemcy zmieniali nazwy ulic w Warszawie: https://www.1944.pl/artykul/rzecz-o-tym ... TmKLhztxmw
Sroczyński_Włodzimierz - 21-01-2021 - 20:17
Temat postu:
Bea: Ty chyba lubisz z koniem się kopać , z tego co kojarzę (tzn pisać do wikii linkując źródła) - to z okazji 2021 t j roku KKB może warto
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... &y=118
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... amp;y=2017
rok w tą czy tamtą..niby nic, ale...jak się "kłócą" o dwa dni, to może warto zaauważyć, że to jednak "ciut większa rozbieżność danych "
Bea - 22-01-2021 - 15:33
Temat postu:
O mamuńciu... znowu cyrlica. Od tygodnia jadę na kroplach do oczu... za trudne tu jest dla mnie słownictwo.
Ale linki do wiki zawsze z szwa, a nie ptg: dodałam ślub - może nie skasują.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefania_Ziele%C5%84czyk
(dodałam co-nieco .... pata-taj pata-taj...)
pierwszy akt to małżeństwo z 1911 (a nie z 1912 - tu jest ten rok różnicy)
a drugi to akt jej chrztu katolickiego ?
tu jest ta druga data, 5 grudnia 1889 r.
niestety oprócz dat, to ja niewiele rozumiem z rosyjskiego

chrzest w sobotę, ślub w czwartek


I nie do końca rozumiem, dlaczego hasło jest Stefania Zieleńczyk, a nie Stefania Baczyńska. Podręczniki pisała przecież jako Baczyńska, więc nie chodzi o to, że była znana pod innym nazwiskiem.



W każdym razie - znalezisko zacne.


_________________
a nie tu: https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... 5c51.phtml ??
Sroczyński_Włodzimierz - 23-01-2021 - 19:31
Temat postu:
https://www.1944.pl/artykul/barbara-i-k ... ,5076.html
"...W roku 1912 na ślubnym kobiercu stanęli Stefania Zieleńczyk (ur. 3 grudnia 1890 r., zm. 15 maja 1953 r.) i Stanisław Baczyński herbu Sas (ur. 5 maja 1890 r., zm. 27 lipca 1939 r.)...."
:(
co ciekawe - o bracie matki sporo
o siostrze matki - niewiele, a
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... 0-0675.jpg

pozostaje jeszcze Kamila, też do sprawdzenia, czy aby na pewno 1912/1913
ew. chrzest Heleny
edit: to już ja spróbuję wyprostować
Sroczyński_Włodzimierz - 30-01-2021 - 16:04
Temat postu:
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... &y=486
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... &y=336
więc skąd 1897?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław ... hrostowski
MonikaNJ - 30-01-2021 - 16:10
Temat postu:
Pomyłka , to Anna według nagrobka urodziła się w 1897 roku
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5 ... C3%B3b.jpg
pozdrawiam monika
Sroczyński_Włodzimierz - 30-01-2021 - 16:28
Temat postu:
konsekwencja przedkładania opracowań nad pierwotnymi
pytanie czy z uwagi na zaszłości , tj pracochłonnością lata temu z dotarciem czy tak ot "jak ktoś drukiem wydał, to się widać zna"Smile
Wladyslaw_Moskal - 31-01-2021 - 00:31
Temat postu:
Bajka z Puszczy Sandomierskiej, ale czy to jest bajka ?
Kiedy opowiedzial mi dziadek to zdarzenie, jako chlopczyk myslalem ze to bajka.
Prababcię bolaly zęby, wiec przyszla "baba od zamawiania", znachorka, wyprosila wszystkich z kuchennej izby z wyjątkiem dziadka, bo byl malym chlopcem. Dziadek zapamiętal, ze "baba" wyjęla z chustki rozne ziola i przygotowala " miętowa zupę", bo pachniala miętą i tą cieplą zupą prababcia plukala usta.
W tym czasie baba "zamawiala bolące zęby" ciagle powtarzajac;
" zupa- dąb!, dupa - ząb!,
oj, gdyby nie te zęby!,
bylaby dupa z gęby!".
Dziadek ze smiechem powtarzal "zamawianie", mnie tez sie podobalo, ale czy dziadek byl tym malym chlopcem ?, czy powtarzal zaslyszaną bajkę ? ..nie wiem, bo dziadek zmarl.
Prawdopodobnie podsluchujący "babę", slyszeli glosne "dąb, ząb, zęby, gęby" więc mogli wierzyc w silę "zamawiania", ale .. sekret byl w skladzie wywaru, bo po takim kilkudniowym "zamawianiu za kurę", prababcię przestaly bolec zęby.
Obecnie wiem, ze wywar z kory dębu od wiekow byl stosowany przez naszych przodkow jako lekarstwo na bol zębow i inne dolegliwosci;
https://facet.wp.pl/domowe-sposoby-na-b ... 0996481g/8
https://apteline.pl/artykuly/kora-debu- ... roby-skory

Czasem jak ktos mowi od rzeczy w TV o wirusie, to sobie mowie cicho; "oj, gdyby nie te zeby, to bylaby d.pa zamiast tej geby" i .. wylaczam telewizor.
Sroczyński_Włodzimierz - 01-02-2021 - 11:24
Temat postu:
z medycznego kącika to najbardziej mnie ruszyły dość prześmiewcze opisy jak to "znachor" leczył wściekliznę "magicznymi kamieniami"
...przykładanymi na rany(?) pogryzionych wcześniej...
sposób ponoć z co najmniej XVIII wieku, na pewno starsza niż Pasteur:)
ale obśmiać najłatwiej, zbadać znacznie trudniej
Sroczyński_Włodzimierz - 09-02-2021 - 17:03
Temat postu:
1
https://instytutpileckiego.pl/pl/badani ... i-gis-semi
https://polegli1939.pl

2
https://www.saferinternet.pl/dbi/o-dbi.html
https://www.youtube.com/watch?v=3yhKYzvCQzo
Sroczyński_Włodzimierz - 22-02-2021 - 14:59
Temat postu:
https://tvp.info/52430234/po-co-nam-arc ... iliona-lat
"...Od kilku już lat liczę na to, że przyznane w tym celu niemałe granty wreszcie zaowocują jakimś konkretem. Rośnie jednak we mnie obawa, że szybciej poznam genom Lucy niż Piastów śląskich czy mazowieckich, potomków w prostej linii Mieszka i Bolesława – których szczątki zostały sprofanowane już we wczesnym średniowieczu podczas wojen z Czechami. Ucieszę się jeszcze bardziej niż dziś, aczkolwiek znów… z pewnym osobistym, maleńkim smuteczkiem w tle."
Bea - 17-03-2021 - 17:44
Temat postu:
Dziś taki tłit mnie zachwycił:

@Olczak_Mariusz
Szczepionki Weigla przeciw tyfusowi zdobyte przez KG AK i użyte do obowiązkowych szczepień wywiadowców AK. Kto się nie poddał szczepieniu, a zachorował tracił ochronę Firmy czyli AK. Ciekawy przykład codzienności konspiracji #szczepienia
Dokument z AAN

patrz skan: https://www.dropbox.com/s/1f7hu4wgmzov0 ... O.jpg?dl=0
Sroczyński_Włodzimierz - 21-03-2021 - 11:20
Temat postu:
Z bieżących:
dyskusja kto jedzie (z RFN i Francji) do Londynu w marcu (na Wembley) chyba rozstrzygnięta, więc może o późniejszych wizytach coś
w maju brat Karola
https://www.youtube.com/watch?v=1sK-yQAQSDo
Henryk
https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Levittoux
przy okazji: błąd w ww nie 1866 a 1869 urodzony*
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... amp;y=2123

się wybiera
https://www.nationalgallery.org.uk/exhi ... copernicus


* ślub rodzciów styczeń 1869
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 0&y=95
a i można też o zgon pierwszej małżonki poszerzyć informację cytowaną
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 19&y=0
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... 4_0006.jpg
Sroczyński_Włodzimierz - 01-04-2021 - 09:59
Temat postu:
ruszył spis powszechny

czy to prawda, że założono, że PESEL współmieszkańca "ma się obowiązek znać" ?!
sirdaniel - 01-04-2021 - 10:08
Temat postu:
Jak można się spisać?

Obowiązkową formą jest samospis internetowy.
Metody uzupełniające to spis telefoniczny lub bezpośrednio przy pomocy rachmistrza spisowego



W ramach Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań zostaną zebrane następujące dane:

Charakterystyka demograficzna osób:
płeć;
wiek;
adres zamieszkania;
stan cywilny;
kraj urodzenia;
kraj posiadanego obywatelstwa.

Aktywność ekonomiczna osób:
bieżący status aktywności zawodowej – pracujący, bezrobotni, bierni zawodowo;
lokalizacja miejsca pracy;
rodzaj działalności zakładu pracy;
zawód wykonywany;
status zatrudnienia;
wymiar czasu pracy;
rodzaj źródła utrzymania osób;
rodzaje pobieranych świadczeń.
Poziom wykształcenia.

Niepełnosprawność:
samoocena niepełnosprawności;
prawne orzeczenie o niepełnosprawności lub niezdolności do pracy;
stopień niepełnosprawności;
grupy schorzeń powodujące trudności w wykonywaniu codziennych czynności.

Migracje wewnętrzne i zagraniczne:
okres zamieszkania w obecnej miejscowości;
miejsce poprzedniego zamieszkania w kraju;
miejsce zamieszkania rok przed spisem;
fakt przebywania kiedykolwiek za granicą;
rok przyjazdu /powrotu do Polski;
miejsce zamieszkania za granicą – kraj (dla osób przebywających kiedykolwiek za granicą);
kraj przebywania i rok wyjazdu z Polski (dla osób przebywających czasowo za granicą).

Charakterystyka etniczno-kulturowa:
narodowość – przynależność narodowa lub etniczna;
język, którym posługują się osoby w kontaktach domowych;
wyznanie – przynależność do wyznania religijnego.

Gospodarstwa domowe i rodziny:
stopień pokrewieństwa z reprezentantem gospodarstwa domowego;
tytuł prawny gospodarstwa domowego do zajmowanego mieszkania.

Stan i charakterystyka zasobów mieszkaniowych (mieszkania i budynki):
rodzaj pomieszczeń mieszkalnych;
stan zamieszkania mieszkania;
własność mieszkania;
liczba osób w mieszkaniu;
powierzchnia użytkowa mieszkania;
liczba izb w mieszkaniu;
wyposażenie mieszkania w urządzenia techniczno-sanitarne;
rodzaj stosowanego paliwa do ogrzewania mieszkania;
tytuł prawny zamieszkiwania mieszkania przez gospodarstwo domowe;
rodzaj budynku, w którym znajduje się mieszkanie;
stan zamieszkania budynku;
wyposażenie budynku w urządzenia techniczne;
powierzchnia użytkowa mieszkań w budynku;
liczba izb w budynku;
własność budynku;
liczba mieszkań w budynku;
rok wybudowania budynku.
Sroczyński_Włodzimierz - 01-04-2021 - 10:12
Temat postu:
pytam o co innego, nie o zestaw danych do wprowadzenia

czy jest opcja niepodania danych współmieszkańca (których moim zdaniem mam prawo nie znać, tzn współmieszkaniec może MI nie udostępnić, ma takie prawa. GUSowi podać musi - mi NIE)
np JEGO PESELU, miejsca stałego zameldowania, poprzednich miejsc zamieszkania

GUS zawsze bujał w obłokach, obok otoczenia prawnego, ale to byłaby już gruba przesada, jeśli jest prawdą

PS a chyba jest:(
sirdaniel - 01-04-2021 - 11:18
Temat postu:
Każdy chyba sam wypełnia samospis? Czy formularz internetowy wymusza podawanie peselu innych osób?? Dlaczego miałby ktoś podawac czyjes dane. W powyższym zestawieniu tego nie wymagają.

Przecież właściciel mieszkania wynajmownegp nie wypełnia spisu za lokatorów, czyż nie?
Sroczyński_Włodzimierz - 01-04-2021 - 13:07
Temat postu:
IMO (sprawdziłem na ile mogłem:) wymusza - podania danych współzamieszkałych, także tych danych, których w wielu przypadkach samospisujący się nie zna, prawa poznać nie ma i znać nie będzie
i to skutkuje przerwaniem możliwości wypełnienia formularz, czyli niemożnością wypełnienie obowiązku w tej formie

nie wiem jak z telefonicznym wywiadem (przy samospisie można potestować, ankietera trochę głupio:), więc jeśli ktoś ma taką sytuację i będzie telefonicznie zeznawał, to chętnie poznam sytuację, rozwiązanie, opinie
od ankietera też:)
choirek - 01-04-2021 - 16:04
Temat postu:
Co z obcokrajowcem, który nie ma PESEL? Rozumiem, że nawet jak jesteśmy małżeństwem i mieszkamy razem, to go nie podaję? A jeżeli mam żonę, Polkę, z którą mam powiedzmy, takie sobie układy, mam jej wykraść dowód i sprawdzić PESEL?

Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.
Pozdrawiam, Irek
Sroczyński_Włodzimierz - 01-04-2021 - 16:39
Temat postu:
masz podać PESEL (o ile go ma) i inne dane współmieszkańca
PESEL małżonka to akurat masz prawo znać...chyba:) np z aktu małżeństwa
ale np jak nocowałeś u brata (żonatego) wczoraj, albo w ogóle mieszkacie razem w wielopokoleniowym domu, to jego żony to niekoniecznie
Sroczyński_Włodzimierz - 02-04-2021 - 11:45
Temat postu:
Dziś luz:) więc próbowałem infolinią.
Tak - dokładnie tak jest jak wyżej opisane.
Nie można skutecznie wypełnić ankiety jeśli się nie chce łamać prawa:
albo przez podanie nieprawdy
albo przez wyciąganie danych współmieszkańców (jeśli taka możliwość nawet technicznie jest, bo może nie być) z nocy 31 marca na 1 kwietnia

Mało tego - nie ma możliwości (ew. rachmistrze jej nie znają), by otrzymać zaświadczenie (materiał dowodowy, procesowy), że obowiązek się spełniło / próbowało spełnić.

Temat na forum m.in. dla uzmysłowienia wiarygodności spisów, list, ewidencji, rejestrów z XX, XIX, XVIII, XVII w, i konieczności uwzględnienia tego w analizie źródeł.
To nie "analfabeci i zacofane głupole były" a "teraz panie inaczej jest, inne czasy" - błędy SYSTEMOWE (nie pomyłki ludzkie typu pisarskie) były i SĄ nadal. Być może arkusz spisowy zostanie zmieniony, na razie jednak (a spis trwa) jest błędny, skopany, groźny.
To nie był prima aprilis. Stestujcie.

PS a z tego co wiem - problemy tego typu są "obecnie" nie tylko w Polsce, tzn były i są w wielu nieodległych państwach.
Sroczyński_Włodzimierz - 12-04-2021 - 10:22
Temat postu:
https://tygodnik.tvp.pl/53174219/podwoj ... rtoryskiej
„Saga rodu Czartoryskich” Zofia Wojtkowska , w tym
"Nie wiemy nawet, kiedy odbył się cichy ślub w Radzyniu, majątku Sapiehów. W jego życiorysach podawana jest data 25 września 1817 roku. Jerzy Skowronek przywołuje jej list, w którym pisała o 27 września.
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/ska ... a0d3ff820c
My nie wiemy? My nawet wiemy, że nie ma konfliktu i małżeństwa mogły być zawarte i 25. i 27.
ech..tak, autorka ukończyła Wydział Historyczny UW

PS możecie sami pisać, nie tylko podsyłać linki "do napisania"Smile
Bea - 18-04-2021 - 22:02
Temat postu:
Jeżeli ktoś nie ma jeszcze planów na jutrzejsze południe, to Dom Spotkań z Historią przygotował wideo-prezentację o Stefanii Grodzieńskiej i Jej Warszawie:
https://dsh.waw.pl/3553-sztuka-pisania- ... -wideo,prg

poniedziałek, 19 kwietnia w samo południe
(proszę przybyć punktualnie)
w tej chwili nie ma jeszcze linku do wideo, prawdopodobnie pojawi się jutro rano

Jak wyglądała Warszawa Stefanii Grodzieńskiej? Gdzie bywała? Jak los miasta splatał się z jej losem? Czego nauczyła Agatę Tuszyńską? Zapraszamy do oglądania!

https://www.youtube.com/watch?v=E6UH5Fx_i7E
MonikaNJ - 26-04-2021 - 11:11
Temat postu:
Eksperyment "Deep Time"
https://www.focus.pl/artykul/spedza-40- ... ksperyment
się zakończył
https://wiadomosci.onet.pl/nauka/francj ... ta/xp50xk0
ciekawa jestem szerszych wniosków ,mam nadzieję ,że wkrótce je opublikują.
pozdrawiam monika
Sroczyński_Włodzimierz - 26-04-2021 - 13:31
Temat postu:
tytuł zachęcający
https://www.youtube.com/watch?v=BgZ6WssR2jk
ale 3 minuty niecałe i ech protokół, akt co za różnica Sad o "długo szukałam" i dlaczego nie do USC (OK, metryki.genealodzy.pl olać bo tak)
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... &y=178
Sroczyński_Włodzimierz - 27-04-2021 - 15:05
Temat postu:
https://www.youtube.com/watch?v=WePcHw5qJcY
od 1:05:30 zwycięzca, ale i np Zyzaka warto posłuchać
Sroczyński_Włodzimierz - 30-04-2021 - 17:18
Temat postu:
https://tygodnik.tvp.pl/53558470/otworz ... lomiankach
Sroczyński_Włodzimierz - 22-07-2021 - 20:09
Temat postu:
Czy to jest prawda? Tzn faktycznie jak mówi rekord
https://w.bibliotece.pl/4761839/Polandb ... i+historii
Autor: Anna Borkiewicz-Celińska (1921-2019) ?? serio?
Z całym szacunkiem dla dokonań, życiorysu, postaci ale to (!) byłoby mistrzostwo świata.
choirek - 22-07-2021 - 20:32
Temat postu:
Brzmi ciekawie
Sroczyński_Włodzimierz - 23-07-2021 - 10:18
Temat postu:
To błąd twórców katalogu
Autorka - Anna Borkiewicz w maju 2018 otworzyła przewód doktorski na Uniwersytecie Wrocławskim " „II wojna światowa w komiksie polskim i japońskim.”
to nie Anna Borkiewicz-Celińska (1921-2019)
choirek - 23-07-2021 - 10:30
Temat postu:
Ok, jasne, mój błąd.
Bo sam fakt napisania takiej pracy, to w obecnych czasach nic dziwnego.
Sroczyński_Włodzimierz - 23-07-2021 - 10:40
Temat postu:
Mój, nie Twój.
Oczywiście, że praca jak najbardziej z sensem, ale gdyby faktycznie autorką była dr Anna Borkiewicz-Celińska
https://www.1944.pl/archiwum-historii-m ... ka,52.html
to byłoby 'mistrzostwo świata". Aż szkoda, że mit obalony.

Z innej beczki:
https://www.prezydent.pl/download/gfx/p ... 713170.pdf
mam wątpliwości co do adresu, tzn na jakich źródłach się oparto (a jakie odrzucono i dlaczego) pisząc Królewska 10/12 zamiast 10 lub podając hipoteczny?
https://www.bildindex.de/document/obj20 ... 03/?part=0
tg3a - 25-07-2021 - 16:30
Temat postu:
Witam.
Nie wiem, jak było w 1939 roku, ale jeśli wierzyć danym na stosownej warstwie na planie http://mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=mapa_historyczna#, to w 1936 roku ta trzecia kamienica miała dwa numery: po stronie wschodniej 10, a po zachodniej 12.
Ta 10-ka jest chyba zresztą powtórzona dwukrotnie (niestety, cyfry są niewyraźne).
Pozdrawiam
Tadeusz
Sroczyński_Włodzimierz - 25-07-2021 - 16:46
Temat postu:
Alternatywne źródła podają 12/14 dla budynku giełdy.
Te same oznaczenia w Biurze Odbudowy Stolicy (1945-1947): Królewska 10 i oddzielny 12/14 dla nieistniejących.
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jed ... a/12452385
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jed ... a/12452328
i pozostałe


Bardziej chodzi mi o to, co uznano za "ważniejsze" gdy są dane różne i dlaczego:)
Ta mapka na stronie miasta to z kopii z lat 50 z warszawskiej geodezji, i zmiany nanoszone post . Bardzo dobre źródło ale przede wszystkim dla numerów hipotecznych, nie dla nazw ulic czy "policyjnych" numerów. Z podobnego okresu plany mają "6" "8" "10" i "12/14" w warstwie "policyjne"


https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... w-1939.pdf

Nawet nie chodzi mi o skutki tej rangi aktu prawnego, a bardziej o mechanizm - typu kto był autorytetem (do tego na ogół, nie do argumentów, przecież się sprowadza)

Ksiąg meldunkowych pewnie nie ma:(
ale przedsiębiorstwo takie jak działające pod firmą Giełda Pieniężna pewnie musiałoby dane gdzie zaktualizować, gdyby w latach 30 zmieniło policyjny z 12/14 na 14..jakieś ślady ..
https://warszawa.ap.gov.pl/wyszukiwarki/rha/search.php
nie rozstrzyga:(

zapraszam do zabawy:)
tg3a - 25-07-2021 - 17:35
Temat postu:
Dzięki. Wciąż dowiaduję się, jak jeszcze niewiele wiem...
Tadeusz
Sroczyński_Włodzimierz - 25-07-2021 - 17:44
Temat postu:
Przeprasza, absolutnie nie chodziło mi o to, żeby zarzucić informacjami
ale 1939/1940
https://genealogyindexer.org/view/193940W/148/Królewska
giełda to nadal Królewska 12/14

Ja też staram się podchodzić "nie wiem, sprawdzę w różnych miejscach"..stąd "?" po co w ogóle ten problem sobie robić i wymieniać dyskusyjne nazwy (zamiast niewątpliwych) w ustawie "na miliardy"
Gdzie - jak wiadomo z przetargów, mniejsze rzeczy były "przyczyną" skutecznych odwołań, anulowań postępowań, opóźnień liczonych w latach.
I to gdzie? W Warszawie, gdzie przywiązywanie się do "jak wszyscy wiemy" , a w szczególności numerów policyjnych to nie jest najlepszy pomysł
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits