Genealodzy.PL Genealogia

Ogólne - Badanie DNA w celach ustalenia pochodzenia

misty69 - 10-06-2009 - 22:47
Temat postu: Badanie DNA w celach ustalenia pochodzenia
Familytreedna oglosila promocje na badanie y-dna37 czyli na 37 marketow + robi w promocji od razu mtdna - czyli badaja linie matczyna.
Cena korzystna bo spadek o 50% przy badaniach w ramach projektu Polska. Lacznie kosztuje to 119 $, ale trzeba to robic w ramach projektu Polska. Poza projektem kosztuje to 299$
To najlepsza firma badajaca DNA z potwierdzonym badaniem haplogrupy.
Poza tym okreslone markery ktore badaja - sa istotne w przypadku porownania z tym co robi konkurencja. Tak wiec jesli robic to tylko tam. Promocja trwa od 9 czerwca do 24 czerwca. Platnosc karta kredytowa.

Trzeba pojsc na strone
1. http://www.familytreedna.com/group-join ... oup=Polish
2. a tam wyszukac pozycje Y-DNA37+mtDNA za 119 $

misty69
andrzej_sawicki - 10-06-2009 - 23:05
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
Witam
A ja myslalem ze Y-DNA to linia meska?
Warto rowniez zajzec do tego linku, jeszcze taniej
http://dna.ancestry.com/buyKitGoals.asp ... C8FB.dna03
Czy ktos juz z was robil te badania, jakie wnioski?
andrzej
misty69 - 11-06-2009 - 10:26
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
Tak y-dna to badanie linii meskiej, choc w tej promocji dodatkowo bada sie mtdna czyli takze linie matczyna. Przeprowadzanie badan na ancestry nie ma wiekszego sensu tylko familytreedna.com

Skopiuje to co pisalem na forgenie.

Przede wszystkim chcialem dodac ze jesli chodzi o platnosci to mozna wybrac opcje nie tylko placenia karta kredytowa ale rowniez "invoice". Wlasnie w ten sposob zamowilem. Ja chce placic paypalem. Dodatkowo obciazaja 6$ za przesylke. Przy zamowieniu trzeba sobie zapisac nr zamowienia ktore jest przyporzadkowane do naszego emaila ktorego w zamowieniu im podamy. Jesli nie pamietamy jaki to numer to przysla nam na emaila. Rozumiem ze przysla mi tzw kit - czyli 2 specjalne sterylne pojemniki z odpowiednimi szczoteczkami ktorymi trzeba zrobic wymaz po wewnetrznej stronie policzka w odstepie okolo 6 godzin, a nastepnie wyslac na ich adres te 2 probki. Badanie jest jakby robione podwojnie aby nie bylo zadnych watpliwosci ze dotycza badania DNA danej osoby. Nastepnie nalezy oplacic zamowienie i dostajemy haslo do bazy. Samo badanie trwa okolo miesiaca.

Co do badania to nie jest tylko kwestia haplogrupy czyli specyfikacji ktora okresla z jakiego szczepu pochodzi dana osoba w bezposredniej linii meskiej, czyli w DNA przekazywanym z pra...pra dziadka na swoich synow i dalej na pra pra wnukow.
W przypadku badania 37 markerow - ktore dotyczy ta promocja bada sie kazda pozycje w 37 miejscach ktorej wynikiem sa okreslone liczby. W przypadku gdy te pozycje zgadzaja sie z innymi przebadanymi dna mozna juz mowic o bardzo bliskim pokrewienstwie. Mozna to pokrewienstwo oszacowac na dany okres. Np 7 pokolen w tyl w danym przedziale lat.

Przewaznie wiaze sie do z danymi genealogicznymi ktore juz udalo nam sie ustalic. I tak w przypadku np tego samego nazwiska mozemy stwierdzic czy jestesmy spokrewnieni czy tez nie. W przypadku zgodnosci na poziomie 37 markerow warto w pozniejszym czasie zrobic 67 markerow.

Kiedys te badania byly bardzo drogie. Ostatnio spadaja ceny. Jednak jesli chodzi o stopien jakosci badania, liczbe i pozycje okreslonych markerow to jedynym sensownym zakupem takiego badania jest familytreedna.com . Nikt inaczej nie twierdzi. To powszechna opinia.

W sumie wszyscy jestesmy ze soba spokrewnieni - roznica polega tylko na tym jak dawno temu. Poza tym to spokrewnienie dotyczy przeciez kazdego z naszych przodkow. Tu tylko bada sie dany rod. Oczywiscie w tym badaniu mozemy stwierdzic rowniez jaka jest nasza linia matczyna, ale badanie matczynej linii rzadzi sie innymi prawami.

Polecam. W bazie jest juz ok 250 tys danych z calego swiata. Jest to najwieksza baza i z roku na rok bedzie coraz wieksza dlatego ze ze wzgledu na spadajace ceny bedzie to bardziej powszechne.

Podkreslam ze haplogrupa jest w tym badaniu weryfikowana i potwierdzana, w przypadku innych firm jest tylko przewidywana.

Troche wiecej przykladow tutaj, choc jest tego wiecej na necie. Wystarczy wyszukac y-dna na google

http://www.koc.pl/y-dna.htm
http://mlewandowski.pl/4,inne_prasa.html

misty69
andrzej_sawicki - 13-06-2009 - 10:45
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
Dzieki za wyczerpujaca informacje, poddam sie rowniez temu badaniu.
Mam tylko jeszcze jedno pytanie dotyczace badania mtDNA. Przegladalem wiele postow i tutaj mam watpliwosci czyjej matki dotyczy ten test: mojej czy mojego ojca?
Pozdrowienia
Andrzej
Luziński_Marcin - 13-06-2009 - 11:30
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
mtDNA to DNA mitochondrialne dziedziczone w linii matrylinearnej, czyli po "pramatce". YDNA to chromosom Y, dziedziczony w linii patrylinearnej, czyli po "praojcu". Innymi słowy, każdy mężczyzna ma taki chromosom Y jak jego ojciec, a takie DNA mitochondrialne jak jego matka.

Pozdrawiam,

ML
misty69 - 16-06-2009 - 15:55
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
wiecej tutaj http://forgen.pl/forum/viewtopic.php?f=15&t=5398
Pieniążek_Stanisław - 16-06-2009 - 17:00
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
Zarobią najwięcej na tym Ci co to wymyślili i reklamują na stronie PTG.
Natomiastr co z takiego badania będzie miał szary genealog skuszony propozycją naciągaczy rozważcie sami.
Nie polecam a pozdrawiam
Stanisław Pieniążek

PS. A od małpy i tak niektórzy pochodzą bez badania DNA
Tomek1973 - 16-06-2009 - 17:44
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
Co z takiego badania będzie miał szary genealog skuszony propozycją naciągaczy?
Nic, a w najlepszym razie - niewiele.
Co z takiego badania bedzie miał szary człowiek skuszony tą propozycją?
Chyba trochę więcej.

A tak na marginesie: "Chcącemu nie dzieje się krzywda".

pozdrawiam serdecznie - tomek
misty69 - 20-06-2009 - 13:31
Temat postu: Promocja badanie y-dna37 +mtdna za 119 $ 9-24 czerwca
Jakze okrutne 2 powyzsze opinie Panow ktorzy zaliczaja sie do szarych genealogow. Pierwszy Pan ma pretencje ze ktos zarobi, a drugi juz na samym wstepie wie ze to sa naciagacze. Przede wszystkim zeby sie wypowiadac to trzeba choc minimalnie zorientowac sie co i jak zanim bez zastanowienia wcisnie sie przycisk "wyslij".
Nie kazdemu moze sie to przydac, bo w sumie po co zajmowac sie genealogia. To jakies fanaberie. Prawda?

Swoje testy wyslalem wczoraj. Co mi to da? Bardzo wiele. Przede wszystkim stanalem w punkcie w ktorym nie jestem w stanie odtworzyc genealogii mojej rodziny na podstawie dokumentow, ale jednak jestem bardzo blisko okresu przednazwiskowego tzn kiedy poslugiwano sie imionami i otczestwami. W rejonie skad moja rodzina pochodzi jest duzo starych rodzin. Prawdopodobnie z czescia z nich jestem bezposrednio spokrewniony w linii meskiej choc mamy inne nazwiska. Wyniki odpowiedza mi na pytanie czy moja rodzina pochodzila z Polski czy tez miala pochodzenie lokalne typowe dla ostatniego miejsca zamieszkania przed II WS oraz z kim dokladnie jestem spokrewniony. Wtedy ukierunkuje to moje badania w miejsca gdzie w normalnej sytuacji nie mialbym podstaw szukac ich sladow. Byc moze wtedy okaze sie ze sa jakies dokumenty. Na szczescie paru potencjalnych krewnych zrobilo juz dawno temu swoje badania, a w przypadku gdy pojawia sie nowe przebadane DNA automatycznie zostane poinformowany. Zreszta same wyniki niewiele dadza dopoki nie nauczymy sie ich interpretowac.

Co do ceny to jest jakis punkt ponizej ktorego one nie moga byc tansze. Genetyka to bardzo skomplikowana dziedzina i takie badania wykonuje sie w dosc drogich laboratoriach, a osoby ktore sie tym zajmuja musialy poswiecic wiele lat na zdobywanie wiedzy. W tej firmie robia to najlepiej i najtaniej i sa bezkonkurencyjni. Moze wlasnie dlatego ze im sie za to placi.
Ponadto uwazam ze takie skomplikowane badanie jest warte 125$ i nie mam nawet minimalnego poczucia ze zostalem w jakikolwiek sposob naciagniety choc cena byla mimo wszystko powaznym obciazeniem.
Jestem zadowolony dlatego ze wymiera kolejne pokolenie ktore sprawy pochodzenia bardzo nurtuja. Dzieki temu badaniu zadowole ich ciekawosc w sposob ktory jeszcze kilkanascie lat temu nie byl mozliwy.
misty69
PS
Ja mam bardzo powazne watpliwosci czy pochodze od malpy. Wiem natomiast ze moj najstarszy znany mi przodek w linii meskiej mial na imie Mikolaj. http://prusowie.pl/genealogia/2009/proj ... wiegow.php
Tomek1973 - 28-03-2010 - 11:26
Temat postu: Projekt genograficzny
Współczesny Oskar Kolberg jeździ po kaszubskich i kurpiowskich wsiach, ale zamiast pieśni zbiera próbki śliny ich mieszkańców. Na podstawie uzyskanego w ten sposób DNA odtworzy historię tych regionów.
"Aż 57 proc. mężczyzn w Polsce ma wspólnego przodka w linii męskiej, który żył ok. 10 tys. lat temu nad Morzem Czarnym."

http://wyborcza.pl/1,75476,6864770,Wszy ... zubow.html

pozdrawiam - tomek[/i]
Augustyniak_Irena - 28-03-2010 - 12:32
Temat postu:
Witam
to ciekawa wiadomość i pasuje do twierdzenia , że wszyscy mamy wspólnego przodka ! muszę sprawdzić definicję genealogii , jakich czasów dotyczy i jakie sposoby badawcze obejmuje ...
Czy linie papilarne lub włos przodka mogłyby stanowić materiał genealogiczny jeśli nie teraz to w przyszłości ?
pozdrawiam
Irena
Aftanas_Jerzy - 28-03-2010 - 14:30
Temat postu:
Witam!
Tomek poruszył temat, który może (choć nie musi) znów stać się zaczynem do dyskusji na temat przedmiotu i metod badań genealogicznych oraz racji bytu tzw. "genealogii genetycznej".
W październiku ubiegłego roku rozwinęła się ożywiona dyskusja nad tematem: Genealogia "lekka" oparta np. na nazwisku? http://www.genealodzy.pl/PNphpBB2-viewt ... rt-0.phtml ,
w której poruszono sprawę badań DNA, co wywołało sprzeciw zwolenników tzw "genealogii tradycyjnej" opartej na dokumentach.
Poniżej przytaczam swój udział w tej dyskusji w postaci postu, którego treści nie muszę zmieniać, choć mogę uzupełnić o nowe dokonania badaczy.

...."Genealogia to nauka pomocnicza historii i jako taka nie może ignorować istnienia poważnej sfery badań naukowych w jej obszarze, jakim jest tzw Genealogia genetyczna (Genetic genealogy). Ona po prostu jest, czy tego chcemy czy nie, czy ją rozumiemy czy nie. Już jest i się rozwija. Ma też już początki zastosowań i w Polsce. Nowa metoda badań genealogicznych oparte na wynikach programu Hapmap już teraz pozwala wykluczyć lub potwierdzić filiację, wskazaćetniczną grupę z której pochodzą przodkowie badanej osoby i ewentualnie wyszukać jego najbliższych, nieznanych mu krewnych. W niedalekiej przyszłości, przy ustalaniu danych genealogicznych (sprzecznych informacji źródłowych, braku jakichkolwiek źródeł), zwrócimy się do metod genealogii genetycznej. Wszystko zależy oczywiście od tzw rynku, wiedzy genealogów amatorów i zawodowców o postępach i praktycznych metodach genealogii genetycznej, a także zapotrzebowania na coś więcej niż kopie aktów z tłumaczeniami i opisy przekazów rodzinnych ze zdjęciami i mapkami.
Sam przedmiot genealogii genetycznej jest trudny i często dlatego budzi sprzeciwy. Dlatego proponuję przybliżyć go sobie nieco nim kategorycznie odrzucimy wszelką przydatność metody. Polecam przypomnieć sobie ciekawy artykuł (przedruk z Wprost) zamieszczony onegdaj przez Janusza Stankiewicza na Forgenie http://www.stankiewicz.e.pl/forum/viewtopic.php?t=105,
a także popularny artykuł w Wikipedii (niestety niema wersji polskiej, ale jest angielska, niemiecka i rosyjska) http://en.wikipedia.org/wiki/Genetic_genealogy
Dobrze by było też, aby zwolennicy i znawcy przedmiotu umieścili na naszym portalu artykuł w kilku częściach, który opisywałby metodę i jej praktyczne aspekty dla genealoga amatora i zawodowca."




Witam!
Zainteresowanych problematyką DNA –genealogii (molekularnej genealogii, genogeografii) polecam rozbudowany rosyjski portal popularno naukowy „Molekularna genealogia – genogeografia, populacyjna genetyka” w wersji angielskiej, rosyjskiej i niemieckiej. Rekomendacja: zastosować stronę kodową Cyrylica (Windows 1251). Link: http://www.molgen.org/index.php?newlang=russian
Prace w Rosji wzorem USA są poważnie zaawansowane dzięki wsparciu państwa (patrz treść ustawy z 26 listopada 2008r). Link:
http://www.molgen.org/index.php?name=Ne ... mp;sid=140
Szereg projektów realizowanych jest z udziałem polskich genetyków (genealogia Rurykowiczów). Najnowsze odkrycia genetyczne to „Nowa genealogia Słowian i innych ludów Europy”. Link:
http://bialczynski.wordpress.com/slowia ... du-europy/
marbej - 18-05-2010 - 09:09
Temat postu: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Witam,

Mam pytanie do osób, które już poddawały się badaniu swojego DNA na chromosomie Y.
Chciałem się zapytać w jakim ośrodku robiliście takie badania i jaki ośrodek możecie polecić i dlaczego akurat ten a nie inny?
Część z Was pewnie poleci familytreedna. Jeśli chodzi o tą firmę to już mam pytania, bo oferta faktycznie kusząca: 37 markerów w cenie około 500 PLN, zamiast 17 markerów w cenie 700 PLN, jak to ma miejsce w naszym kraju.
Moje pytania odnośnie familytreedna to:
1. czy oni posiadają jakieś certyfikaty z zakresie badań DNA?
2. kto im wykonuje te badania?
3. jaką mam gwarancję, że po badaniach mojego DNA, mój materiał genetyczny zostanie zutylizowany?
4. Czy to dobry pomysł, aby wykonać u nich badania na np. 37 markerach, lub więcej, skoro większość baz danych bazuje na kilkunasty markerach, a z tego co wiem mając wynik z np. 37 markerów nijak nie idzie porównać z wynikami na kilkunastu markerach.
5. z jakich baz danych oni korzystają?
6. na ile są wiarygodni w tym co robią?

Osobiście na razie myślę na tymi dwoma polskimi ośrodkami, które mają stosowne certyfikaty, a ich pracownicy również mają swoje publikacje naukowe z tematyki DNA:
1. http://twojdna.pl/analiza_rodowodu.html (16 markerów, 700PLN)
2. http://cbdna.pl/index.php/oferta/badani ... ostwo.html ,na dole strony dział: Badanie genealogiczne linii ojcowskiej (test dla mężczyzn (17 markerów, 700PLN)


Byłbym niezmiernie wdzięczny za jakieś sugestię, porady, itd.


--
Pozdrawiam,
Marcin
Łucja - 18-05-2010 - 09:44
Temat postu: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Strona o której piszesz, że masz do niej wiele pytań jest tutaj:
http://www.familytreedna.com/
Dużo do poczytania. I sam ocenisz czy Ci to odpowiada.
Na forgen jest cały wątek na ten temat, juz prawie 300 postów, też warto poczytać:
http://forgen.pl/forum/viewtopic.php?f= ... mp;start=0

Wybór chyba zależy od tego po co Ci te badania, czy chcesz mieć je tylko dla siebie, na ile w takich "zbiorowych" przedsięwzięciach lubisz uczestniczyć, itd.
Zrobił mój ojciec, teraz chcę namówić wujka (brata mamy).

Łucja
marbej - 18-05-2010 - 09:59
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Dziękuję za namiary na forgen. Poczytam na pewno. Za lekturę strony familytreedna też już się zabrałem.
A po co te badania u mnie? Mam dość ciekawe poszlaki, że moi przodkowie nie pochodzą z terenu centralnej, czy wschodniej europy. Wynik takich badań jeszcze bardziej te poszlaki by wzmocnił i może jakoś ukierunkował dalsze poszukiwania. Na stronie familytreedna juz znalazłem jedną osobę o moim nazwisku, choć pisaną z angielska "y" na końcu zamiast "j" Smile
Konfrontacja może być bardzo interesująca Smile

Raz jeszcze dziękuję za odpowiedź Smile


--
Pozdrawiam,
Marcin
misty69 - 21-05-2010 - 10:20
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Temat badan DNA jest prowadzony na forgenie w linku ktory podala Lucja jednakze tu chcialby zaznaczyc ze nie ma sensu wykonywanie badan w polskich osrodkach poniewaz sa one robione w bardzo ograniczonym zakresie markerow a takze istotnosc tych markerow jest niewielka. Cena natomiast jest strasznie ogromna.
Jesli juz robic to w familytreedna.com - najlepsze miejsce do przeprowadzania takich badan, zwlaszcza ze maja juz prawie 300 tys przebadanych probek.
FTDNA wprowdzila nowa usluge: Family Finder - aktualna cena to 289$. Family Finder jest robiony na okolo 500 tys SNP i wylapuje zbieznosci dotyczace nie tylko linii ojcowskiej czy matczynej, ale wszystkich przodkow na wiele pokolen do tylu. Tzn jesli ktos jest naszym kuzynem na 5 do 10 pokolen do tylu to takie badanie moze to wykazac.

misty69
kosycarz - 29-05-2010 - 23:00
Temat postu: Genetyczne Badania Genealogiczne
Znalazłem stronę w internecie TwojDNA.pl, która mnie zaintrygowała.
Można tam wyczytać, że jakiś instytut robi genetyczne BADANIA GENEALOGICZNE - genetyczną analizę rodowodu - analizę pochodzenia w linii matczynej oraz w linii ojcowskiej.

Ciekawe, co dają takie badania genealogiczne, jak wygląda wynik takiego testu DNA?

Podobno można zbadać swoje pochodzenie, jaką drogą przywędrowali nasi dalecy przodkowie.

Przyznam, że temat zafascynował mnie. Czy ktoś z Was interesował się takimi badaniami DNA?

Aha, no i jeszcze jedna interesująca sprawa. Można u nich zrobić badania genetyczne odnośnie pokrewieństwa, np. w przypadku wątpliwości co do pokrewieństwa z którymś z przodków Wink
misty69 - 03-06-2010 - 21:16
Temat postu: Genetyczne Badania Genealogiczne
Kosycarz - ceny w linku ktory podales sa z kosmosu i niestety dotyczy to kazdej pracowni w PL, a do tego ta oferta jest bardzo uboga.
Podam przyklad. FGS - czyli pelne skanowanie linii zenskiej to ponad 3 tys zl, podczas gdy w familytreedna.com to 300$. Baza FGS w tej firmie to pewnie pare sztuk, w familytreedna.com to akutalnie okolo 10.000
Juz nie mowie o innych badaniach bo jest podobnie. Twoj wynik musisz miec z czym porownywac. W FTDNA baza to juz ok. 300 tys probek DNA.
Zaoszczedzmy sobie czasu i zle wydanych pieniedzy. Jesli robic badania to robic w Familytreedna.com
misty69
Jako wprowadzenie do tematu polecam strone
http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm
misty69 - 07-06-2010 - 23:01
Temat postu: Genetyczne Badania Genealogiczne
Jak co roku obnizka cen od 5 do 25 czerwca w Familytreedna.com
http://www.familytreedna.com/group-join ... oup=Polish

linia ojca - dziedziczona bezposrednio po ojcu i jego ojcu i kolejnym ojcu, a wiec idzie za nazwiskiem (warto na poczatek zrobic chociaz te 37 markerow a pozniej mozna zrobic upgrade)
linia zenska - idze po matce i jej matce itd.


ydna37 119$ linia ojca na 37 markerach
ydna67 199$ linia ojca na 67 markerach
ydna37+mtdna 159$ linia ojca i matki

misty69

PS

Polecam strone http://www.oziemblowski.eu/dna/index.htm
Zwlaszcza dwa pierwsze punkty przydatne dla osob ktore jeszcze nie wykonywaly badan w FTDNA
1. Jak wziąć udział w projekcie genetycznym Y-DNA dla Oziembłowskich/Oziębłowskich?
2. Sposób pobierania materiału genetycznego dla celów genealogicznych przy użyciu zestawu firmy FamilyTree DNA
kosycarz - 08-06-2010 - 00:29
Temat postu:
Widzę, że na TwojDNA.pl BADANIA GENETYCZNE robi realna, polska placówka naukowa, a nie jacyś handlarze - pośrednicy. To reklamowane przez Ciebie FamilyTreeDna nawet nie podaje w jakim laboratorium robi badania genetyczne!!!.

Przeczytaj sobie dokładnie podstronę TwojDNA.pl "O nas". Posiadają aktualne certyfikaty Niemieckiej Grupy Profilowania DNA (GEDNAP). Są zweryfikowani przez laboratorium genetyczne FBI (USA). I co najważniejsze, posiadają własne laboratorium genetyczne, w którym wykonują badania. Ponadto naukowcy Ci wydali mnóstwo publikacji dotyczących badań DNA.

Z tego co widzę, ich naukowe publikacje dotyczą naszego regionu - Polaków, Słowian itp., a reklamowana przez Ciebie stronka zajmuje się głównie amerykaninami i afroamerykaninami i to ich mają w swojej bazie - więc do kogo mają porównywać nas Słowian ??????? Kto z nas ma pochodzenie afroamerykańskie Smile Nie rób ludziom wody z mózgu !!!

Żeby tego było mało - okazuje się, że ten Zakład Genetyki Molekularnej jest największym dostarczycielem kodów genetycznych do bazy w FBI

We własnym laboratorium, w ramach różnych projektów naukowych przebadali ponad 5000 osób !!! pochodzenia europejskiego i azjatyckiego.

http://www.zgms.cm.umk.pl/badania_genealogia.html

Więc chyba już jesteśmy w domu Smile

Ocenę i wybór pozostawmy czytelnikom ...
kosycarz - 08-06-2010 - 01:36
Temat postu:
Na www.DNA.info.pl jest ciekawy artykuł BADANIA GENETYCZNE i GENEALOGICZNE dowodzą, że pochodzimy od 3 osób żyjących 15 000 lat temu w Euroazji !!! Niezłe co ? Smile
misty69 - 08-06-2010 - 12:15
Temat postu:
Ja nie zajmuje sie reklama w przeciwienstwie do Ciebie i naprawde prosze Cie daruj sobie te teksty o robieniu ludziom wody z mozgu.
Familytreedna.com to firma dzialajaca na rynku od 10 lat. Zadna inna firma nie wykona testow taniej, lepiej i w szerszym zakresie nie tylko jesli chodzi o porownanie z ta firemka TwojDNA.pl ale rowniez z takimi potentatami jak dna oferowane przez ancestry.com. Po prostu jest bezkonkurencyjna. Caly genealogiczny swiat robi tam testy, a jesli ktos zrobil gdzies indziej to i tak przewaznie konczy sie to w FTDNA.

Owszem ja chcialbym zeby w Polsce wykonywano tego typu badania ale ich sie nie wykonuje, a oplaty pobiera sie astronomiczne.
Niezorientowany klient moze potem czuc sie nabity w butelke. Te badania nie sa tanie i polecanie TwojDNA.pl jest amoralne.
17 markerowy test w linii meskiej to za malo. 37 markerow juz jest precyzyjne, ale dopiero 67 markerow jest postawieniem kropki nad i.
Podaj mi choc jeden profesjonalny osrodek ktory wykonywal u was badania DNA w celach genealogicznych? Ktory z profesorow zajmujacych sie genetyka populacyjna? Zaden? Nie dziwi mnie to.
5000 do 300.000 w FTDNA - no wlasnie to jest skala

A co do "afroamerykanow" to mozesz ich liste znalezc na 2 glownych polskich projektach

1. Polska http://www.familytreedna.com/public/pol ... n=yresults
2. szlachta http://www.familytreedna.com/public/DNA ... n=yresults

I zalozmy teraz ze faktycznie zrobiles te 17 markerow TwojDNA.pl tylko jak sie dowiesz czy jestes z kims faktycznie spokrewniony jesli precyzja tych 17 podstawowych markerow jest praktycznie zadna. Co mi z tego ze dowiem sie iz moj przodek byl pare tysiecy lat temu slowianinem? Ja chce wiedziec z jakiego rejonu pochodzil i z kim dokladnie jestem spokrewniony. Poza tym to wcale nie jest zabawne wykonac drogi test w TwojDNA.pl i schowac go do szuflady. Te wyniki trzeba miec z czym porownywac. Gdzie jest lista osob z wynikami?

Ja sie dowiedzialem w FTDNA, a TwojDNA.pl naciagnalby mnie na kase. Przykre ale taka jest prawda o TwojDNA.p i osiaganiu z nimi celow genealogicznych. Nawet gdybym chcial zrobic test na ojcostwo tez wykonalbym go poza Polska.

misty69

PS
Te ich "naukowe" teksty na temat DNA i genealogii sa na zenujaco niskim poziomie. Kwartal w genealogii DNA to lata swietlne. Oni musieli to pisac chyba z 5 lat temu
biblioteka - 08-06-2010 - 13:00
Temat postu:
Genealogia genetyczna nie ma sensu bez genealogii papierowej.
Wiec zadnej magii w tym nie ma, mozna tylko potwierdzic/odrzucic hipoteze.

Ceny zakladow w Polsce sa skandaliczne, a na FTDNA jest wlasnie promocja:
Y-DNA37 - 119 $ (normalna cena 149$)
Y-DNA67 - 199 $ (normalna cena 239$)
Y-DNA37 + mtDNA - 159$ (normalna cena 238$)

Przy czym, nie ma sensu inwestowac na poczatek w 67*, a mt jest tylko ciekawostka.


Ale powtarzam - to ma sens tylko i wylacznie wtedy gdy:
1. chcemy poznac swoja haplogrupe
2. mamy sie z kim porownac

Polecam zapoznanie sie z baza
http://www.ysearch.org/

FTDNA robi swoje testy tu:
Arizona Research Lab at the University of Arizona

Wiec klamstwem jest pisanie, ze "nie podaje w jakim".

Pozdrawiam

* W przypadku R1a w wiekszosci wypadkow praktycznie brak mutacji w panelu 38-67.
kosycarz - 09-06-2010 - 10:49
Temat postu:
[quote="misty69"]
Ja nie zajmuje sie reklama w przeciwienstwie do Ciebie
Sorry, ale chyba Ci nie uwierzę i myslę, że nie będe jedyny Smile

Zadna inna firma nie wykona testow taniej, lepiej i w szerszym zakresie nie tylko jesli chodzi o porownanie z ta firemka TwojDNA.pl
Powtórzę - To nie jest firemka, tylko polska placówka naukowa - czytaj ze zrozumieniem Smile

Owszem ja chcialbym zeby w Polsce wykonywano tego typu badania ale ich sie nie wykonuje
Oczywiście, że się wykonuje Smile

Podaj mi choc jeden profesjonalny osrodek ktory wykonywal u was badania DNA w celach genealogicznych?
U nas ? Ja nie mam nic współnego z TwojDNA.pl - Z tego co się orientuję, to badania zlecają osoby prywatne - rodziny - a nie jakieś ośrodki Smile

Ktory z profesorow zajmujacych sie genetyka populacyjna?
Jeżeli zechciałbyś zajrzeć na TwojDNA.pl, to dowiedziałbyś się, kto w tej placówce naukowej zajmuje się analizami pokrewieństwa, m.in. mtDNA, chromosom Y, genetyką ewolucyjną, genetyką populacyjną, filogeografią, datowaniem molekularnym


5000 do 300.000 w FTDNA - no wlasnie to jest skala
Znowu się nie rozumiemy - 5000 przebadanych Europejczyków i Azjatów, to jest to co nas interesuje - powiedz mi ile osób o takim pochodzeniu przebadało Twoje FTDNA?


PS
Te ich "naukowe" teksty na temat DNA i genealogii sa na zenujaco niskim poziomie.
Pozwól, że zapytam: Ile ich publikacji naukowych przeczytałeś z kilkuset które zostały przez nich opublikowane ? Smile

Łucja - 09-06-2010 - 11:11
Temat postu:
Ale dlaczego Ty się denerwujesz i piszesz na czerwono? Jesteś na forum od niespełna dwóch tygodni to skąd możesz wiedzieć, że właśnie osoba z którą dyskutuejsz zna się na temacie bardzo dobrze? Widać, że nie wiesz, po dwóch tygodniach nie sposób, z Twojego pierwszego postu wynika jasno, że dopiero wchodzisz w temat i jesteś "zafascynowany". Ale dlaczego na czerwono i chyba pogrubione nawet? To spokojne forum, na ogół. A o genealogii genetycznej najpierw spokojnie poczytaj, dużo poczytaj skoro Cię zafascynowala. Polecam posty i linki które rekomenduje osoba, którą atakujesz, tutaj te posty i na sąsiednim forum forgen.


Łucja
Bartek_M - 09-06-2010 - 11:56
Temat postu:
kosycarz napisał:

5000 do 300.000 w FTDNA - no wlasnie to jest skala
Znowu się nie rozumiemy - 5000 przebadanych Europejczyków i Azjatów, to jest to co nas interesuje - powiedz mi ile osób o takim pochodzeniu przebadało Twoje FTDNA?

Z samej Polski i krajów b. ZSRR (na podstawie deklaracji pochodzenia) - nieco ponad 9.000.
misty69 - 09-06-2010 - 12:09
Temat postu:
Straszne sa czasami te dyskusje. To jakas korrida. W Polsce nie wykonuje sie badan genalogicznych powyzej 17 markerow. Przynajmniej o tym nie slyszalem i nie znam osoby ktora by o tym slyszala wiec kosycarz kolejny raz prosze cie nie wprowadzaj ludzi w blad.
Zrob sobie test tam gdzie chcesz i przyjdz z tymi wynikami
misty69
kosycarz - 10-06-2010 - 21:58
Temat postu:
Gdzie i kiedy kogoś wprowadziłem w błąd? Nigdzie nie pisałem, ani nikogo nie próbowałem przekonywać, że w Polsce robi się badania powyżej 17 markerów.
kosycarz - 10-06-2010 - 22:10
Temat postu:
Łucja napisał:
Ale dlaczego Ty się denerwujesz i piszesz na czerwono? Jesteś na forum od niespełna dwóch tygodni to skąd możesz wiedzieć, że właśnie osoba z którą dyskutuejsz zna się na temacie bardzo dobrze? Widać, że nie wiesz, po dwóch tygodniach nie sposób, z Twojego pierwszego postu wynika jasno, że dopiero wchodzisz w temat i jesteś "zafascynowany". Ale dlaczego na czerwono i chyba pogrubione nawet? To spokojne forum, na ogół. A o genealogii genetycznej najpierw spokojnie poczytaj, dużo poczytaj skoro Cię zafascynowala. Polecam posty i linki które rekomenduje osoba, którą atakujesz, tutaj te posty i na sąsiednim forum forgen.


Łucja


Dałem czerwoną czcionkę, żeby wyróżnić odpowiedzi - nie ma to oznaczać zdenerwowania - przepraszam, jeżeli tak to odebraliście.

W pierwszym swoim poście wyraziłem zainteresowanie tego typu testami i zadałem pytanie - jak wygląda wynik takiego genetycznego testu genealogicznego. Zamiast z oczekiwaną odpowiedzią, spotkałem się z jakimiś frontalnym atakiem na TwojDNA.pl i promocjami portalu konkurencyjnego. Na razie nie niskie ceny mnie interesują - po prostu chciałbym się dowiedzieć jak wygląda wynik takiego testu dna.

Jeżeli wykonywaliście tego typu badania genetyczne, to czy możecie, np. umieścić link do skanu takiego przykładowego wyniku testu lub opisać w jakiś przystępny sposób, czego po wydaniu iluśtamsetzłotych, można się spodziewać?
misty69 - 10-06-2010 - 23:10
Temat postu:
Wynik wyglada tak http://www.oziemblowski.eu/dna/dna02.htm
misty69
biblioteka - 10-06-2010 - 23:12
Temat postu:
kosycarz napisał:
spotkałem się z jakimiś frontalnym atakiem na TwojDNA.pl


Bo sa naciagaczami.

kosycarz napisał:
po prostu chciałbym się dowiedzieć jak wygląda wynik takiego testu dna.



Wystarczy wejsc na ysearch.org
http://www.ysearch.org/alphalist_view.a ... EK&p=0

Tak wyglada to w publicznej bazie FTDNA - nie ma obowiazku upubliczniania swojego wyniku!

Tam sa tez proste narzedzia do badania potencjalnego pokrewienstwa, ale zastrzegam, ze jest to wszystko kalibrowane do 300 lat i zupelnie sie nie sprawdza w przypadku dalszych relacji.

Pozdrawiam
Młochowski_Jacek - 11-06-2010 - 00:07
Temat postu:
Chętnie podzielę się swoimi przemyśleniami na ten temat, zaznaczając, że nie jestem genetykiem i moje wyobrażenie na ten temat niekoniecznie musi być w 100% naukowo słuszne. Nie zamierzam nikogo na siłę przekonywać ani promować firmy. Nie będę się też spierał jeśli ktoś będzie miał w tej materii inne zdanie.
Ja zrobiłem swego czasu badanie 67 markerów Y-DNA w FTDNA. Mogę wyjaśnić powody dlaczego właśnie tam.
Różne mogą być powody przeprowadzania badań genetycznych:
1. kryminalistyczne-identyfikacja osób,
2. medyczne-ryzyko i podatność na choroby,
3. sądowe-ustalenie ojcostwa,
4. genealogiczne-ustalenie dalekiego, poprzez wiele pokoleń, pokrewieństwa
5. inne - jakie w tej chwili nie przyszły mi do głowy.
Różne ośrodki w różny sposób przeprowadzają badania różnych chromosomów i każdy z nich bada różne markery. Dlatego trudno porównywać wyniki badań przeprowadzonych przez różne firmy, chociaż pewna część markerów pokrywa się. Dla badań medycznych istotne są markery z wielu różnych chromosomów wybrane pod kątem ich związku ze schorzeniami. Dla badań kryminalistycznych istotny będzie inny wybór markerów. Również badanie ojcostwa opiera się na różnych chromosomach, bo gdyby opierało się tylko na chromosomie Y nie można by ustalić ojcostwa córek, które chromosomu Y nie mają.
Sądzę, że dla badań genealogicznych najistotniejsze jest badanie tego jednego chromosomu Y i to z kilku powodów. Z teorii wiemy że chromosom Y dziedziczymy (my mężczyźni) zawsze tylko po ojcu biologicznym. Dlatego łatwiej porównywać wyniki i wyciągać wnioski. Innych chromosomów dotyczy mechanizm wymiany fragmentów DNA w ramach tej samej pary. Znaczy to że dana sekwencja DNA chromosomu może pochodzić od dowolnego przodka. W przypadku chromosomu Y zawsze wiemy że marker, pomijając naturalną mutację, odziedziczyliśmy po przodkach w linii męskiej. Dodatkowo po ilości mutacji (różnic w markerach) jesteśmy w stanie szacować czas w jakim zmiana się dokonała a tym samym szacować pokolenie w którym spodziewać należałoby się wspólnego przodka. Innymi słowy z badań chromosomu Y najwięcej wynika dla genealogii. Nie bez znaczenia są względy kulturowe stanowiące że przynależność rodową dziedziczymy w linii męskiej podobnie jak chromosom Y. W przypadku pozostałych chromosomów nigdy nie wiemy od którego przodka pochodzi dany fragment DNA zawierający określony marker.
Kolejną istotną sprawą jest ilość wyników do ewentualnych porównań. I nie chodzi tu o przykładowe 3 czy 30 tysięcy anonimowych kaszubów, górali czy ludności pochodzącej od wikingów czy aborygenów, ale o ilość wyników przypisanych do konkretnych znanych choćby z nazwiska osób oraz osób do których, choćby teoretycznie, genealogii mamy szansę dotrzeć.

Reasumując. Oczekując wyników przydatnych dla porównań genealogicznych zdecydowałem się na na FTDNA. Wyniki z innych laboratoriów wydają mi się mniej przydatne. Zaznaczam, że jest to tylko moja prywatna opinia i każdy ma prawo do swojej własnej.
Sroczyński_Włodzimierz - 11-06-2010 - 00:12
Temat postu:
A nie bałeś się, że wyniki badań będą wykorzystane niezgodnie z Twoją wolą?
Młochowski_Jacek - 11-06-2010 - 00:35
Temat postu:
Nie, ponieważ wśród tych markerów nie spodziewam się znaleźć tych wrażliwych tj. np. istotnych dla stanu zdrowia, chorób dziedzicznych, współczynnika inteligencji czy w inny sposób pozwalające wartościować osobę.
Sroczyński_Włodzimierz - 11-06-2010 - 00:39
Temat postu:
dziękuję
biblioteka - 11-06-2010 - 00:46
Temat postu:
Młochowski_Jacek napisał:
Nie, ponieważ wśród tych markerów nie spodziewam się znaleźć tych wrażliwych tj. np. istotnych dla stanu zdrowia, chorób dziedzicznych, współczynnika inteligencji czy w inny sposób pozwalające wartościować osobę.


Brak DYS464 oznacza bezplodnosc... 1/100000.

Nie ma zadnego obowiazku ujawniac przed FTDNA swoich danych osobowych - mozna zalatwic sprawe poprzez administratora projektu (albo zalozyc swoj wlasny projekt).

Pozdrawiam
Młochowski_Jacek - 11-06-2010 - 00:59
Temat postu:
Szczerze mówiąc markerów które mogą mieć związek ze zdrowiem (dane wrażliwe) spodziewałbym się właśnie w ofercie Instytutów Medycznych. Chromosom Y jest najmniejszy i podobno zawiera stosunkowo mało kodu genetycznego. Nie będąc medykiem zakładam, że w chromosomie Y może być co najwyżej zapisana skłonność do łysienia, tudzież mająca związek z męskimi trzeciorzędnymi cechami płciowymi. Nawet jeśli tak by było to wątpię, aby dałoby się to wyczytać z tych kilkudziesięciu markerów. Pół żartem dodać mogę że skoro niczego mi nie brakuje a dzieci podobne są do ojca to i moje DNA nie skrywa przykrych niespodzianek. A tak na poważnie. Skoro ujawniamy swoją genealogię, co od dojścia do władzy Hitlera do śmierci Stalina było danymi wrażliwymi, to pokazanie sekwencji niewiele znaczących liczb nie wydaje się groźne w skutkach.
Sroczyński_Włodzimierz - 11-06-2010 - 01:07
Temat postu:
Nie kwestionuję, nie znam procedury, umowy nie czytałem, nie mam podstaw do wątpliwości. Raczej ciekaw byłem na czym opierałeś przekonanie o tym, że nie ma się czego bać - skoro zadeklarowałeś nie bardzo głęboką wiedzę.
Bałbym się, gdyby było bezpłatne i "autorytety" namawiałyby w tiwi:) tzn wtedy bałbym się naprawdę. Teraz to takie ot wątpliwości gorącego wieczoru, gdy spać trudno:)
Pozdrawiam
biblioteka - 11-06-2010 - 01:22
Temat postu:
Młochowski_Jacek napisał:
Szczerze mówiąc markerów które mogą mieć związek ze zdrowiem (dane wrażliwe) spodziewałbym się właśnie w ofercie Instytutów Medycznych.



Alez i u FTDNA, gdy wydasz odpowiednio duzo $$$, to zrobia testy na choroby itd.


Młochowski_Jacek napisał:

Chromosom Y jest najmniejszy i podobno zawiera stosunkowo mało kodu genetycznego. Nie będąc medykiem zakładam, że w chromosomie Y może być co najwyżej zapisana skłonność do łysienia, tudzież mająca związek z męskimi trzeciorzędnymi cechami płciowymi.



Nie mozna tak stawiac sprawy.
Tak na prawde genetyka dopiero odkrywa "genetyke".

Badane markery zostaly wybrane z tzw. "smieciowych" fragmentow Y-DNA, ktore bylo uwazane, za nie majace znaczenia dla cech.
Stad wlasnie, gdy po ladnych paru latach odkryto "wstydliwy" wynik dla markera 464 - bylo to wielka sensacja, to byl 2005 rok. Do tej pory zadnych nowosci.

Zapewne badanie tego markera by zostalo wycofane z ofert, ale jest to bardzo symptatyczny fragment DNA, ktory jest bardzo chetny do mutowania, co daje wlasnie nam cala zabawe w analizowaniu wynikow.

Pozdrawiam
misty69 - 14-06-2010 - 15:46
Temat postu:
Jesli chodzi o badanie y-dna - nie ma czego sie obawiac. Sprawa markera 464 jest tak marginalna ze nawet nie warto o niej wspominac.

Family Finder (wyszukiwanie kuzynow) - zawiera dosc istotne informacje medyczne ale sa one wylacznie do naszej dyspozycji.
Podobnie sprawa przedstawia sie z FGS czyli pelne skanowanie zenskiej linii mtdna, surowy plik jest tylko do naszej dyspozycji.
misty69
biblioteka - 01-02-2011 - 23:32
Temat postu:
AniaG napisał:
Celem tego projektu jest ustalenie jakie profile chromosomu Y, czyli jakie haplogrupy występują w Polsce. W dotychczasowych badaniach wyłoniono 7 haplogrup.
Dla uzupełnienia podam link do źródła: www.twojdna.pl


Gratuluje uzyskania darmowego badania w tej firmie.

Nie polecam jednak placenia 507,22 za 17 markerow (watpie by cos sie zmienilo) tamze.
Zwyczajne zdzierstwo, w porownaniu z FTDNA, gdzie za 170$ markerow jest 37 (nie wspominajac o promocjach, ktore co pol roku sa i cena z P&P wynosci 125$).

Pozdrawiam
biblioteka

ps. W przypadku wykrycia podejrzenia (bo tylko o tym moze byc mowa przy 17 markerach) pokrewienstwa konieczne beda testy zwiekszajace pule badanych loci - czego polskie zaklady juz nie zapewnia...
misty69 - 02-02-2011 - 17:19
Temat postu:
W FTDNA 37 markerow kosztuje 149$ http://www.familytreedna.com/group-join ... oup=Polish , a 67 markerow 238$ . Oczywiscie w okresie promocji sa to sumy na pozomie 119$ i 199$. Na 17 markerach to mozna sie bawic w genetyke genealogiczna.
To zbyt plytkie badanie. Cena 507 zl za 17 markerow to jest zupelne nieporozumienie, a do tego najwazniejsza jest baza danych z przebadanymi DNA. W FTDNA na dzis jest to juz 321405.
Ceny w www.twojdna.pl sa po prostu lajdackie. Podam przyklad pelna sekwencja mtdna 4147 zl, a FTDNA mtFullSequence 299$ czyli "twojdna"chce 4x wiecej. Straszne...
Kaczmarek_Aneta - 13-09-2011 - 21:10
Temat postu: Badania genetyczne dla potrzeb genealogii
Witam,

mam pytanie do znawców - jak oceniacie prowadzone badania w zakresie genealogii genetycznej w Polsce pod względem przyjętych standardów, jakości, wiarygodności etc. ?

Przykład:
http://www.badanieojcostwa.pl/genealogi ... yczna.html

Pozdrawiam

Aneta
misty69 - 16-09-2011 - 01:57
Temat postu:
Nic sie nie zmienilo. Naciagacze. Dalej ceny z kosmosu i bardzo kiepska oferta. Pewnie sa w stanie wykonac poprawny test ydna 16 markerowy (tylko ze to nic nam tak naprawde nie mowi, bo markerow musi byc wiecej) o ile go robia u siebie, ale podejrzewam ze zlecaja te badania. Zreszta w USA prymat ma Familytreedna.com i co jakis czas wykupuje pomniejsze firemki. Tylko po co sobie komplikowac zycie i placic np 2435.40 zl (34 markerow, czyli okolo 8x drozej niz w USA) skoro to samo a nawet duzo wiecej mozna miec w familytreedna.com. W czasie promocji sprzedaja test 67 markerowy za ok 200$. Zaczac mozna od testu y-dna37 - ktory zwyczajowo w promocjach kosztowal okolo 119$. Na dniach szykuje sie krotka promocja i zaczyna sie zawsze co 5 tys nowych fanow na stronie http://www.facebook.com/FamilyTreeDNA?ref=ts . Brakuje okolo 350 osob to pewnie zacznie sie za okolo 2-3 dni.
Zreszta tu najwazniejsza jest baza z przebadanymi DNA aby moc sie z naszymi wynikami do czegos odniesc. W przypadku genealogii genetycznej - odniesc sie do wynikow DNA innych osob ktore przeprowadzily badania oraz w przypadku trafien do posiadanych materialow genealogicznych. Aktualnie familytreedna.com ma w bazie 346189 wynikow. Na forgen.pl jest wiecej na ten temat.

pzdr
misty69
Kaczmarek_Aneta - 16-09-2011 - 05:56
Temat postu:
Witam,

bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Zapytałam o polską firmę nie przypadkowo - otóż kilka dni temu miałam przyjemność uczestniczyć w konferencji (służbowo), na której poruszono problem testów genetycznych (tu akurat w aspekcie stricte medycznym - problem dziedziczenia różnych schorzeń).
Padło też stwierdzenie, że w Polsce z powodzeniem od kilku ładnych lat funkcjonuje jakiś (nie określono kto) genetyk, który przeprowadzenie takich testów umożliwia. Zastanawiałam się, czy również ofertą swoją obejmuje genetyczną genealogię (jest to całkiem prawdopodobne).
W sieci, jak się okazuje, sporo jest już na rynku polskim podobnych ofert (łączących medycynę i genealogię)- rzeczywiście jednak, są one dość kosztowne.

Co do moich badań, być może w przyszłości zainteresuję się tym tematem - aktualnie w bazie porównawczej brakuje osób noszących moje nazwisko rodowe, więc trudno byłoby się do kogokolwiek porównywać Wink

Pozdrawiam

Aneta
misty69 - 17-09-2011 - 19:55
Temat postu:
Tak nazwisko jest wazne, ale genealogia genetyczna dotyczy przeciez tez krewnych wywodzacych sie z tego samego pnia ale posiadajacych inne nazwiska. Niedawno jedna rodzina szlachecka odkryla iz wywodzi sie z drugiej o innym nazwisku.

pzdr
misty69
misty69 - 26-09-2011 - 20:11
Temat postu:
36-godzinna promocja http://www.familytreedna.com/group-join ... oup=Polish
pzdr
misty69
bolek_ - 30-10-2011 - 13:50
Temat postu:
czy może ktoś zetknął sie z ofertą National Geographic?

http://shop.nationalgeographic.com/ngs/ ... de=MR20028

ile jest ona warta bo nie znalazłem informacji o ilości markerów w badaniu.
grabowscy.net.pl - 30-10-2011 - 21:53
Temat postu:
bolek_ napisał:
czy może ktoś zetknął sie z ofertą National Geographic?

http://shop.nationalgeographic.com/ngs/ ... de=MR20028

ile jest ona warta bo nie znalazłem informacji o ilości markerów w badaniu.



O ile pamietam HVR1 (czyli mtDNA - szkoda czasu) i 12 markerow Y-DNA (bez 37, a nawet 67 nie ma o czym mowic - czyli ibidem).

Czyli 99$ wyrzucone w bloto...


Niestety jak do tej pory nie ma innej oferty godnej polecenia niz http://www.familytreedna.com/

Pozdrawiam
FJG
Worwąg_Sławomir - 30-10-2011 - 23:05
Temat postu:
grabowscy.net.pl napisał:
bolek_ napisał:
czy może ktoś zetknął sie z ofertą National Geographic?

http://shop.nationalgeographic.com/ngs/ ... de=MR20028

ile jest ona warta bo nie znalazłem informacji o ilości markerów w badaniu.



O ile pamietam HVR1 (czyli mtDNA - szkoda czasu) i 12 markerow Y-DNA (bez 37, a nawet 67 nie ma o czym mowic - czyli ibidem).

Czyli 99$ wyrzucone w bloto...


Niestety jak do tej pory nie ma innej oferty godnej polecenia niz http://www.familytreedna.com/

Pozdrawiam
FJG


A www.igenea.com ?
grabowscy.net.pl - 30-10-2011 - 23:31
Temat postu:
worwag napisał:
A www.igenea.com ?



To jest europejska "nakladka" na http://www.familytreedna.com/

Co zreszta widac na ich stronie... Wychodzi drozej.


Pozdrawiam
FJG
zenluc - 31-10-2011 - 18:59
Temat postu:
Jak to nie ma nic godnego polecenia!? Oczywiście, że jest. To genebase w Vancouver w Kanadzie. http://www.genebase.com/
Na zachodzie w miarę popularne. W Polsce jakoś słabo znane. Kilka lat temu było tańsze niż FT. Teraz ceny się zrównały. Tam można zrobić nawet 90 markerów. Ja na razie mam 67. Niestety za pojawiające się nowe zbadane mutacje trzeba dopłacić 30 dol. ale FT też bierze podobnie.
batey - 23-08-2012 - 09:07
Temat postu: Badania DNA
Dzień dobry.
Dziś rano w radiowej "trójce" usłyszałem, że można na podstawie DNA odnaleźć swych przodków i są firmy, które siętym zajmują. Chciałbym spytać, czy może ktośz "formumowiczów" korzystał z tego typu usług? Czy ma to jakikolwiek sens?
Dziękuję - MarekB
Wlodzimierz_Macewicz - 23-08-2012 - 10:51
Temat postu: Badania DNA
hmm,

to chyba duzy skrot myslowy?

jesli pobiora DNA ze wszystkich zywych i zmarlych i wsadza do bazy danych to wtedy bedziesz sobie mogl poszukac przodkow.

jak Ty sobie to wyobrazasz? dajesz firmie swoj DNA, a oni rysuja Ci drzewo genealogiczne?

co najwyzej znajac swoj DNA i DNA kogos innego mozesz potwierdzic lub zaprzeczyc ze macie wpolne pochodzenie, ew.
wasz wspolny przodek zył +- pare pokolen wstecz (obawiam sie ze nie dostaniesz odpowiedzi czy byl to 3 czy 4 pra..)

Badania DNA o ktorych piszesz maja charakter statystyczny np. mozna postawic hipoteze o okreslonym stopniu wiarygodnosci ze masz geny eskimosow znad ciesniny Beringa (o ile oczywiscie tamtejsi eskimosi maja jakies cechy genetyczne, ktorych nie maja inni mieszkancy ziemi).

a i tu widze troche szarlatanerii. Zapewne w przypadku niektorych grup ludnosci -- majac odpowiednio duza probke reprezentatywna -- da sie okreslic zbior cech charakterystycznych, to w przypadku innych grup moze byc ciezko lub niemozliwe, chocby z powodu niemoznosci doboru grupy reprezentatywnej

Analizujac ksiegi metrykalne niewielkiego miasteczka (lub wsi) bez badan DNA widze ze powiazania sa na zasadzie kazda rodzina z kazda inna; drzewo powiazan rodzinnych obejmuje cala wies/miasteczko -- nie pasuja jedynie nowo przyjezdni.

JEDNA WIELKA PLATANINA.

pozdrawiam WM
d_tomaszewski - 23-08-2012 - 10:57
Temat postu: Badania DNA
Dzien dobry,
Jezeli chodzi o badania DNA chromosomu Y to owszem korzystalem, polecam, jak dla mnie rewelacja.
Pozdrawiam,
Dominik
Kaczmarek_Aneta - 23-08-2012 - 11:01
Temat postu: Badania DNA
Był wątek poświęcony temu zagadnieniu:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... rt-0.phtml

Pozdrawiam
Aneta
Łucja - 06-09-2012 - 13:32
Temat postu: Przełom z badaniach nad DNA? Info z prasy.
http://fakty.interia.pl/nauka/news/prze ... 1839872,14

Taki news dzisiaj wyłapałam, napisane "prosto", a dotyczy artykułu w "Nature", który już prosty nie jest:
http://www.nature.com/

Ale temat wydał mi się ciekawy, też "genealogicznie", o ile wierzyć artykułom dziennikarzy, oczywiście.


(cyt:) Znacznie większa część naszego genomu niż dotąd podejrzewano zawiera tzw. kodującą cześć DNA - twierdzą na łamach magazynu "Nature" badacze kilku ośrodków naukowych. Wspólnie opublikowali oni nowe ustalenia dotyczące mapy ludzkiego genomu...
Większość prac nad Encyklopedią Elementów DNA (Encode) skupiona była dotąd na 2 proc. naszego genomu, uznawanych za najważniejszą jego część, gdyż w nich zapisane są nasze geny. Te z kolei mają zakodowana informację o białkach, od których zależy funkcjonowanie naszego organizmu.

Badacze projektu Encode zajmowali się również fragmentami pozostałej części DNA, zawierającymi tzw. śmieciowe DNA, czyli takie, o których sądzono, że nie pełnią żadnej ważniejszej funkcji i są pozostałością po rozwoju ewolucyjnym. Uczonym tak się przynajmniej wydawało, bo nie rozumiano, jaka jest jego rola.


Z najnowszych ustaleń wynika, że śmieciowe DNA wcale nie jest "śmieciowe" jak się wydawało. Główny autor tych analiz dr Ewan Birney z European Bioinformatics Institute w Cambridge twierdzi, że znacznie większa część naszego genomu jest aktywna biologicznie niż sądzono.

Znajdują się tutaj fragmenty DNA kontrolujące geny, pełniące ważną funkcje przełączników. Od nich również zależy prawidłowe funkcjonowanie komórek i całego naszego organizmu."



Tłumacząc to "po swojemu" na "genealogicznie" napisałabym, że życie naszych przodków może mieć wpływ na naszą kondycję w większym stopniu niż się to do tej pory przyjmowało (bardzo wąsko). Że to tzw. "śmieciowe DNA" (przyjmowane do tej pory za bez znaczenia pozostałość ewolucyjną), to może być w dużym stopniu nasza genealogiczna przeszłość ("oni w nas").
Na medycynie się nie znam i sprawozdaję wyłącznie "dziennikarsko".

Łucja
Sawicki_Julian - 06-09-2012 - 20:53
Temat postu: Przełom z badaniach nad DNA? Info z prasy.
Witam, jak to się stało ze był tu wpis Jerzego i znikł ? Łucjo jak byśmy zrobili badania DNA w Polsce i porównali ze sobą to na pewno by wyszło żeśmy rodziną w którymś pokoleniu, może z racji żon Sawickich najczęściej z Litwy. Ale zrobić badanie które wykaże ze w roku 1300 przodkowie może moi są na północy Rosji, bo takie badanie było robione u Sawickich z Opatowa, to moim zdaniem żadna nowina. Tylko gdzie są dokumenty, np. najbardziej wiarygodne metryki, żeby to powiązać i być w miarę pewnym do ułożenia drzewka. Jest inny sposób z pomocą zaangażowania się i zbierania staroci z nazwiskiem danej rodziny w starach księgach, aktach, metrykach. Moim zdaniem to najbardziej jest to wiarygodne co pisze o sobie rodzina, często nie zgadzają się np. imiona według podanych nawet w herbarzach, a dotyczy tej samej osoby. Ale dzięki technice i przeczytaniu kilkadziesiąt ksiąg także tych w komputerze można wyciągnąć prawdę i widzę że np. Słownik Biograficzny jest także poprawiany. Łucjo mnie przysłała kolejna dobra dusza akt po łacinie z1569 r. o Sawickich, ( Cilijczyk) że jako pierwszy się osiedlił nad Dnieprem na granicy Sarmacji Europejskiej, ( według słownika ) pochodził z krainy Karaimów, a ci szli na północ z Krymu w XIII wieku, następnie są wymienione Sawice Ruskie - Paweł i Sawice Bronisze - Wincenty, że jego potomni już z czasów Mikołaja Kiszki - ten zmarł w 1583 r. Także bardziej od DNA wiarygodne są dokumenty w ręku, tylko jest trudno to dokładnie ich odczytać i przetłumaczyć z łaciny ; pozdrawiam - Julian
Łucja - 06-09-2012 - 21:28
Temat postu: Przełom z badaniach nad DNA? Info z prasy.
Julianie, historia jest na pewno ciekawsza od biologii, i łatwiejsza do pojęcia. Ten link co dałam dotyczy biologii zdecydowanie i badań naukowych medycznych, odniesienie do genealogii jest tylko odległe. Bardziej tam chodzi o budowę człowieka, że naukowcy więcej już będą więcej wiedzieć na ten temat niż do niedawna i jeszcze teraz.

A co do naszych badań historycznych, to zrobiłam zdjęcia z tych stron "Metryki Litewskiej", gdzie są Sawiccy, wczoraj bo książkę oddawałam i natychmiast Ci wysyłam fotografie, skoro mnie wywołałeś..

Łucja
mziel - 19-10-2012 - 21:19
Temat postu:
Natrafiłem na ten wątek przyadkiem i bardzo mnie zainteresował - może jest nadzieja na rozwiązanie największej genealogicznej zagadki jaką mam, ale chciałem się dopytać, bo choć przeczytałem wszystko to mam wątpliwość.

Rozumiem, że można z praktycznie 100% pewnością ustalić na podstawie badań DNA powiązanie między krewnymi w linii prostej, w linii matczynej i ojcowskiej. Natomist nie jest dla mnie jasne czy jest coś takiego możliwe w linii mieszanej - tzn. chcę sprawdzić/zweryfikować czy dana osoba jest moim prapra ale między nami są zarówno kobiety oraz mężczyźni.

Konkretnie dana osoba miałaby być moim przodkiem w 7 pokoleniu (5xpradziadkiem) --> miał on syna (6 pokolenie) --> ten syn, zgodnie z rodzinną "legendą" mial być ojcem mojej 3xprababki (która była dzieckiem nieślubnym, dopiero później uznanym przez przyszłego męża 4xprababki) (5 pokolenie) --> mój 2xpradziadek (4 pokolenie) --> prababka (3 pokolenie) --> babka (2 pokolenie) --> ojciec (1) --> ja.

Wiem, że kilka firm prowadzących takie badania ma profil DNA potencjalnego przodka (z włosów). Pytanie brzmi czy na podstawie dostępnych badań DNA można ustalić/wykluczyć lub przynajmniej uprawdopodobnić pokrewieństwo między mną a takim potencjalnym przodkiem?

Zweryfikowałem źródła dokumentowe i poszlaki świadczą, że rodzinna legenda mogła być prawdą, ale to tylko poszlaki, i przy nieślubnym dziecku nigdy nic nie wiadomo na pewno. Stąd bardzo ciekaw jestem czy takie badanie mogłoby rozwikłać tą zagadkę.

Jeśli ktoś zna się na tym, to będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.

Pozdrawiam serdecznie,
Michał
megagrzechu - 19-10-2012 - 22:42
Temat postu:
ja się nie znam ale odpowiem
można próbować szukać pod hasłem autosomalne DNA
poza tym polecam kontakt z autorem strony
http://www.oziemblowski.eu/
To genealog który ma jednocześnie genetykę w małym palcu. Człowiek pozytywny i życzliwy zapewne chętnie podzieli się wiedzą

pozdrawiam Grzechu
michalmilewski - 20-10-2012 - 11:37
Temat postu:
mziel napisał:
Konkretnie dana osoba miałaby być moim przodkiem w 7 pokoleniu (5xpradziadkiem)

Jeśli miałbyś możliwość przetestować szczątki tego potencjalnego zmarłego 5xpradziadka i porównać ze swoim DNA (chodzi oczywiście o testy autosomalne), to wówczas z bardzo dużym prawdopodobieństwem dałoby się takie pokrewieństwo potwierdzić. Tyle tylko, że takiego testu (przeprowadzonego na szczątkach zmarłej osoby) nie wykona raczej żadna komercyjna firma (przynajmniej nie w ramach rutynowo oferowanych testów).

Jeśli natomiast masz na myśli porównanie swojego DNA z DNA jakiegoś potwierdzonego (i żyjącego obecnie) potomka tego Twojego przypuszczalnego 5xpradziadka, to obawiam się, że dzieląca Was "odległość genealogiczna" (kuzyni 6-ego lub 5-ego stopnia) byłaby już raczej poza granicą wykrywalnego w ten sposób stopnia pokrewieństwa. Nie mam niestety żadnego konkretnego przykładu, żeby to zademonstrować, ale wiem, że przypadkowe osoby pochodzące z tej samej populacji (np. polskiej) mogą dość często dawać wyniki sugerujące (oczywiście ze stosunkowo niskim prawdopodobieństwem) pokrewieństwo rzędu kuzynostwa 4-ego lub 5-ego stopnia (a wyjątkowo nawet 3-ego stopnia).

Pozdrawiam,
Michał
mziel - 20-10-2012 - 14:00
Temat postu:
michalmilewski napisał:
Jeśli miałbyś możliwość przetestować szczątki tego potencjalnego zmarłego 5xpradziadka i porównać ze swoim DNA (chodzi oczywiście o testy autosomalne), to wówczas z bardzo dużym prawdopodobieństwem dałoby się takie pokrewieństwo potwierdzić.


Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Chodziło mi o tą pierwszą opcję - to jest porównanie DNA mojego i przodka. Materiał przodka do porównania to tylko jego włosy - czy to za mało? Piszesz o szczątkach, więc nie wiem czy taki drobny materiał jak włosy byłby wystarczający?

Pozdrawiam,
Michał
michalmilewski - 20-10-2012 - 14:50
Temat postu:
mziel napisał:
Piszesz o szczątkach, więc nie wiem czy taki drobny materiał jak włosy byłby wystarczający?

Nie odważyłbym się powiedzieć, że to niemożliwe, ale na pewno dość trudne. Jeśli włosów jest niewiele, to nie wiem, czy uda się z nich wyizolować odpowiednio dużo DNA, bo w tym przypadku taki test autosomalny to właściwie tysiące jednoczesnych testów DNA, wykonywanych z użyciem tzw. mikromacierzy (albo inaczej "mikro-czipów"), więc analizowanego materiału musi być całkiem sporo (a dochodzi jeszcze problem wyeliminowania ewentualnych zanieczyszczeń obcym DNA, co też nie jest sprawą trywialną). Wymagałoby to na pewno zaangażowania bardzo specjalistycznego laboratorium naukowego, a nie firmy wykonującej rutynowe badania dla celów genealogicznych. Jeśli jakiś zespół specjalistów podjąłby się takiej analizy (w co wątpię), to na pewno za bardzo duże pieniądze (przynajmniej w chwili obecnej, bo technika pójdzie kiedyś z pewnością do przodu, a ceny podobnych analiz będą stopniowo spadać).

Pozdrawiam,
Michał
mziel - 20-10-2012 - 15:04
Temat postu:
Dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź.
A to wygląda Ci wiarygodnie?:
http://www.igenea.com/en/index.php?c=46

Tutaj piszą wprost o potomkach męskich, więc chyba robią tylko badania Y-DNA..

Pozdrawiam,
Michał
michalmilewski - 20-10-2012 - 18:15
Temat postu:
mziel napisał:
A to wygląda Ci wiarygodnie?:
http://www.igenea.com/en/index.php?c=46
Tutaj piszą wprost o potomkach męskich, więc chyba robią tylko badania Y-DNA.


Jak ktoś już kiedyś pisał w tym wątku, iGENEA w zasadzie nie robi sama tych badań, bo to coś w rodzaju "reprezentanta" amerykańskiej firmy FTDNA (FamilyTreeDNA) na Europę, popularnego chyba głównie w Niemczech. Z tego co wiem, wszystkie badania są robione w USA, a oni tylko pośredniczą, przy czym ich ceny są chyba odrobinę wyższe. FTDNA to jedna z czołowych firm wykonujących tego typu badania, a jeśli chodzi o testy przydatne w genealogii, to można ich nawet nazwać liderem na rynku (choć nie dotyczy to już np. testów medycznych, gdzie inne firmy oferują dużo więcej).

Jedyny test autosomalny jaki oferuje iGENEA to tzw. "Family Finder", ale chyba lepiej go kupić bezpośrednio w FTDNA (np. w ramach następnej świątecznej promocji, kiedy cena powinna okresowo spaść z 289 do 199 dolarów). Obawiam się jednak, że możesz mieć problemy z wykorzystaniem włosów przodka jak próbki DNA. Test ten wykonywany jest rutynowo na próbce komórek pobranych z jamy ustnej i przesłanych pocztą. Możesz więc albo skontaktować się z firmą i spytać o możliwość wykonania takiego testu na próbce włosów (obawiam się, że odmówią), albo spróbować jakoś to obejść, izolując DNA z włosów we własnym zakresie i przesyłając im to jako zwykłą próbkę (musiałbyś chyba znaleźć kogoś, kto potrafi taką izolację DNA z włosów wykonać), przy czym musiałbyś się liczyć z tym, że tego DNA będzie za mało lub będzie zanieczyszczony obcym DNA (co w obu przypadkach zaburzy wynik analizy).

Pozdrawiam,
Michał
grabowscy.net.pl - 20-10-2012 - 18:25
Temat postu:
michalmilewski napisał:
Możesz więc albo skontaktować się z firmą i spytać o możliwość wykonania takiego testu na próbce włosów (obawiam się, że odmówią)


Pare lat temu nie odmawiali.


Obrobka niestandardowego materialu kosztowala okolo 750$, oczywiscie bez zadnej gwarancji, ze uda sie uzyskac pozniej wyniki.



Nie wiem, czy w obecnej sytuacji firmy FTDNA (Geno 2.0, duze opoznienia, etc) dalej realizuja takie zamowienia.

Pozdrawiam
FJG
mziel - 20-10-2012 - 19:39
Temat postu:
W takim razie chyba spróbuję! jak tylko dostanę wynik to dam znać czy coś się na takiej podstawie udało.

Dziękuję i pozdrawiam!
Michał
misty69 - 22-10-2012 - 09:57
Temat postu:
Probka włosa musi byc z cebulka.
pzdr
misty69
e_emyli - 23-10-2012 - 12:08
Temat postu:
Ja jakiś czas temu zgłosiłam się do projektu AncestryDNA http://dna.ancestry.com
Wszystko co tam piszą brzmi obiecująco jak dla mnie, a od jakiegoś już czasu staram się zlokalizować potomków siostry mojej praprababki, która wyjechała do Stanów i tam pozostała. Niestety na ich odpowiedź trzeba czekać, bo mają bardzo dużo zgłoszeń. Badanie kosztuje 99$.[/url]
mirella48 - 06-01-2013 - 18:54
Temat postu:
Mam pytanie,
skoro poszukuję mojego krewnego i jak odpisało mi CAW,że osoba o takim nazwisku spoczywa w mogile zbiorowej w Koniemłotach(nie można stwierdzić że to mój krewny gdyż brak dokumentacji) czy zatem
można wnieśc o ekshumację tych ciał i na podstawie badań DNA stwierdzić
czy któryś z nich to właśnie On ??? a przy okazji ustalić pozostałych zmarlych???
pozdrawiam
Mirka
misty69 - 07-01-2013 - 17:20
Temat postu:
W celu wykonania badan genetycznych korzystamy od wielu lat tylko i wylacznie z familytreedna.com. Jakiekolwiek inne firmy w tym Ancestry DNA to jest wielkie nieporozumienie. W familytreedna.com oglaszane sa sukcesywnie promocje. Ostatnia zakonczyla sie 3 stycznia i trwala ok. 2 miesiecy.

misty69
misty69 - 04-03-2013 - 15:48
Temat postu:
http://www.familytreedna.com/landing/Y-DNA12-Promo.aspx
Promocja na badanie ydna12 (12 markerow, co pozwoli okreslic haplogrupe). Ydna jest przekazywane z ojca na syna. Na tym poziomie badania, czyli 12 markerach mozna rozdzielic osoby o tych samych nazwiskach na odzielne rody. W przypadku zbieznosci potrzebny bedzie upgrade do 37 markerow, potem 67 markerow i przy takiej ilosci przebadanych markerow mozna porownywac ydna o tej samej haplogrupie.
Badanie kosztuje 39$ + 7$ za przesylke miedzynarodowa (lacznie koszt okolo 150 zl). Testy i koperta zwrotna przyjdzie zwykla poczta po okolo 7-10 dni od zlozenia zamowienia. Od razu dostaje sie login i haslo na strone www.familytreedna.com . Wyniki otrzymuje sie po 4-6 tygodni liczac od momentu wyslania zwykla lotnicza poczta zaadresowanej przez familytreedna koperty zwrotnej.
1. Wyglad i zawartosc koperty http://www.electricscotland.com/webclan ... ee_dna.htm
2. Laboratorium familytreedna http://www.yourgeneticgenealogist.com/2 ... f-art.html
3. Info na temat genealogii genetycznej http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm
4. Video pokazujace jak uzyc test http://www.youtube.com/watch?v=AN07Adpu7Bs
pzdr
misty69
PS
a) 3080 wynikow dla polskiego projektu, lacznie 5 stron http://www.familytreedna.com/public/pol ... n=yresults
Marynicz_Marcin - 04-03-2013 - 15:55
Temat postu:
Na dniach powinien do mnie przyjść (dzisiaj mija 5 dni od zamówienia).

Ciekaw jestem wyników Very Happy
robiqx - 07-05-2013 - 20:08
Temat postu: family tree dna
Witam

Mam następujące pytanie. Zastanawiam się nad zamówieniem tesu YDNA za 49 $ na 12 markerów na stronie.

www.familytreedna.com

Czy warto? Co o tym sądzicie? ktoś zamawiał?
drugie pytanie dotyczy tego, iż nie nie mam karty kredytowej czy ktoś się orientuje czy można za taki test zapłacić wirtualną kartą internetową np.
z banku WBK?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam
genetykasadowa - 23-05-2013 - 16:14
Temat postu: badania DNA
Poniżej przesyłam link do nowej strony genetyki sądowej Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii Sądowo-Lekarskiej SUM w Katowicach. Zamieszczona tam oferta zawiera pomocne wskazówki w próbie ustalenia pokrewieństwa http://genetykasadowa.sum.edu.pl/
Pozdrawiam
Marynicz_Marcin - 23-05-2013 - 16:29
Temat postu: badania DNA
Rozumiem, że jesteś przedstawicielem tej firmy lub zostałeś/zostałaś poproszona o rozreklamowanie danej strony.
Skoro coś proponujesz (polecasz), to zapewne miałaś/miałeś z tym do czynienia - ile kosztuje test DNA dla dwóch osób (ustalenie pokrewieństwa) np. z wymazu z policzka? Szczerze powiedziawszy nie przemawia do mnie forma ukrytych kosztów. Wolę zamówić test na renomowanej stronie, gdzie mam wyszczególnione wszystkie dane - co i za ile?
misty69 - 28-06-2013 - 10:30
Temat postu: badania DNA
http://www.familytreedna.com/group-join ... oup=Polish
Do 26 lipca 2013 roku spadek cen na Family Finder z 289$ do 99$, czyli na test autosomalny badajacy wszystkie linie przodkow do 5 pokolen wstecz. Familytreedna zapowiada, ze w przypadku zadowalajacej sprzedazy utrzyma te cene na stale. Moim zdaniem cena utrzyma sie bez wzgledu na wysoka sprzedaz, gdyz powazna i zarazem wiodaca firma oferujaca maszyny do skanowania DNA oglosila, iz za 3 miesiace bedzie w koncu oferowac pelne skanowanie genomu za 1000$. Rzekomo w ciagu najblizszych 3-5 lat cena ta ma spasc do 100$. Majac zeskanowany pelny genom bedzie mozna go obrabiac na wysokowydajnych komputerach w celu wyciagniecia wszystkich mozliwych danych przydatnych w genealogii genetycznej, a wszystko to o maksymalnej rozdzielczosci.
Familytreedna.com oferuje w cenie 49$ 2 podstawowe testy na linie meska Y-DNA12 i zenska mtDNAPlus. Do ceny nalezy dodac 7$ za przesylke do Polski. To dobra cena na testy, ktore mozna w przyszlosci w kazdej chwili upgradowac do wyzszych poziomow. Oba testy w tej cenie sa swietna okazja do zachowania na 25 lat DNA osob starszych w celu pozniejszego upgradowania, gdy genealogia genetyczna stanie sie naprawde tania. Przy okazji pozna sie haplogrupe meska i zenska.
Dodam na koniec, ze w nadchodzacej erze medycyny spersonalizowanej byc moze przyda sie miec w pelni zeskanowane genomy naszych rodzicow, czy tez dziadkow.
pzdr
misty69
slawek77 - 28-06-2013 - 14:47
Temat postu: badania DNA
poprawka:
przez ostatnie pół roku FF był w cenie 199$ z informacją że jest to przecena z 289$ z zaznaczeniem że jest to promocja Wink
ot taki chwyt marketingowy żeby wyolbrzymić obniżkę ceny...
Ska3ka - 09-06-2014 - 22:01
Temat postu: badania DNA
Czy komukolwiek na forum wyszło, że ma pochodzenie żydowskie (w jakimś stopniu)? I jeśli tak, to wg którego z testów? Czytałem, że podklan K1a1b1a występuje tylko o europejskich Żydów. JEŚLI SIĘ TEGO WSTYDZISZ, napisz mi na PW.

Ja jestem mieszańcem po matce. Czy dobrze rozumuje, że badanie linii matki nie rozpozna niepolskiego pochodzenia, jeśli np. Żydem/Grekiem/Rumunem/etc. był ojciec mojej prababci po linii żeńskiej, a jej (tj. prababci) matka - Polką? I wtedy chyba okazuje się (?), że w moim przypadku lepsze jest tańsze badanie Family Finder stąd: https://www.familytreedna.com/ Bo dokładnych kolokacji (prapradziadek czy praprababcia) nie jestem pewien.

Bardziej ufałbym polskiemu testowi, ale te ceny...

Niektórzy krewni ukrywali się przed Niemcami w czasie wojny, a wg ksiąg ja jestem Polakiem z dziada pradziada. Wygląd raczej też temu przeczy. Stąd patrzę na te genetyki. Oczywiście w "większości" jestem Polakiem, ale swoją mniejszość też dobrze poznać.

Pozdrowienia. Krzyś
Kowalski_Adam - 09-06-2014 - 22:12
Temat postu: badania DNA
Nic to nie pomoże
ponieważ:
http://en.wikipedia.org/wiki/Genetic_studies_on_Jews

a szczególnie:
Peidong Shen stwierdził empirycznie (w roku 2004), że Żydzi pochodzą od Słowian R1a1a w 20%.

Już znany kupiec Ibrahim ibn Jakub czyli po prostu pan Abraham Jakubowicz w wieku X-ym za Mieszka I-go (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ibrahim_ibn_Jakub) miał słabość do seksownych blondynek a one do jego perkalików, podróży i w ogóle.
rurb68 - 10-06-2014 - 00:09
Temat postu: badania DNA
Krzysiu:
W badaniach FF chyba jest wydzielona grupa "Żydzi" ale jeśli z porównania nawet uzyskasz jakiś procent to czy coś to da. Raczej jestem sceptyczny.
Badanie mtDNA pokazuje pokrewieństwo tylko w linii żeńskiej.
Jeżeli chciałbyś sprawdzić linię męską musiałbyś znaleźć potomka w linii męskiej dla tego przodka (oczywiście jeśli taki istnieje). Też raczej niewykonalne.
Może w przyszłości będzie można zbadać coś więcej - na razie chyba nie bardzo.
Adamie:
Z tym pochodzeniem Żydów od Słowian to raczej przesadziłeś.
Popatrz na wykres z obecnym stanem badań www.familytreedna.com/public/R1a/defaul ... on=results
Jeśli nie jest społeczność odizolowana to raczej nie powinno się utożsamiać haplogrupy DNA z jakimś narodem, kulturą czy językiem.

Robert
Kowalski_Adam - 10-06-2014 - 07:11
Temat postu: Re: badania DNA
rurb68 napisał:
Krzysiu:
W badaniach FF chyba jest wydzielona grupa "Żydzi" ale jeśli z porównania nawet uzyskasz jakiś procent to czy coś to da. Raczej jestem sceptyczny.
Badanie mtDNA pokazuje pokrewieństwo tylko w linii żeńskiej.
Jeżeli chciałbyś sprawdzić linię męską musiałbyś znaleźć potomka w linii męskiej dla tego przodka (oczywiście jeśli taki istnieje). Też raczej niewykonalne.
Może w przyszłości będzie można zbadać coś więcej - na razie chyba nie bardzo.
Adamie:
Z tym pochodzeniem Żydów od Słowian to raczej przesadziłeś.
Popatrz na wykres z obecnym stanem badań www.familytreedna.com/public/R1a/defaul ... on=results
Jeśli nie jest społeczność odizolowana to raczej nie powinno się utożsamiać haplogrupy DNA z jakimś narodem, kulturą czy językiem.

Robert


Ależ proszę Szanownego Pana,

Proszę zapoznać się z najnowszymi badaniami naukowymi genetycznymi
https://www.youtube.com/watch?v=IRtc0Xa ... 1F9A2AC9F7

-> szczególnie od 11:22

-> oraz od 12:33 – większość „kobiecego” DNA Żydów pochodzi nie od Żydów a od Europejczyków.

->oraz od 13:55 „większość Żydów aszkenazyjskich pochodzi od żydowskiego pra-ojca i wschodnio-europejskich kobiet”. Żydzi handlowcy brali za żony kobiety z Wschodniej Europy, które dokonywały konwersji z pogaństwa i potem z chrześcijaństwa na judaizm. Może za długi rodziny ? Może za perkaliki ? Może za 1000 innych rzeczy. Jednak z matematycznym zapisem DNA trudno dyskutować.

To są FAKTY naukowe.

Żydzi aszkenazyjski "po matce" pochodzą od kobiet wschodnioeuropejskich.

Ale jeśli ktoś szuka tylko do 1808 roku to się będzie oburzać,
bo trzeba szukać w wiekach wcześniejszych
w Polsce za Piastów i Jagiellonów.

Pozdrawiam
sebastian_gasiorek - 10-06-2014 - 08:04
Temat postu: Re: badania DNA
Adamie,

Badania z przed 4ech lat to szmat czasu dla genetycznej genealogii. Nie sugerowałbym się tym filmem w jakikolwiek sposób Wink
Wszeborowski_Tomasz - 10-06-2014 - 11:41
Temat postu: Re: badania DNA
Ktoś z Was robił to badanie Family Finder? Obecnie cenę obniżyłi do 79 USD, ale co naprawdę ciekawego można się dowiedzieć? To chyba jest produkt głównie dla Amerykanów, którzy by chcieli się dowiedzieć, skąd ich przodkowie przybyli do USA a nie dla Polaków, którzy mogą swoich przodków ustalić aż po XVIII wiek a czasem jeszcze dalej (co prawda nie w każdej linii doszedłem do 5 pokolenia, ale to raczej kwestia czasu i determinacji, niemal zawsze się da).

Y DNA to bym zrobił gdyby było taniej i gdybym miał z kim porównać, niby są tam ciekawe projekty jak szlachty mazowieckiej (Masovian_Nobility - 171 osób), ale malo osób w bazie, zresztą nikogo z rodu Rawiczów, którzy by mnie najbardziej interesowali.
Ska3ka - 10-06-2014 - 18:00
Temat postu:
m.in. @Adam Kowalski i @Wszeborowski_Tomasz
Właśnie przez to, że jestem mieszańcem i na pewno niepolska domieszka jest we mnie mocno rozcieńczona, pytałem, CZY komuś wyszło (potwierdziło), że jest pochodzenia żydowskiego w takim badaniu genetycznym. Na razie skłaniam się ku Family Finder (5 pokoleń wstecz wszyscy).

rurb68 napisał:
W badaniach FF chyba jest wydzielona grupa "Żydzi" ale jeśli z porównania nawet uzyskasz jakiś procent to czy coś to da. Raczej jestem sceptyczny.

Dzięki za informację, że Żydzi są wydzieleni w FF. Mam nadzieję, że ci (środkowo-)europejscy są też nieźle reprezentowani. Właśnie mi chodzi o to, żeby dostać jakiś % niepolskiego, abym miał pewność, że tak jest i skąd konkretnie ta niepolskość idzie (Żydzi na 80%, ale zawsze jest te 20%).
sloniatko60 - 10-06-2014 - 19:10
Temat postu:
Państwo polskie będzie wypłacać dożywotnie odszkodowanie Żydom poszkodowanym na ziemiach polskich w latach 1939-1956. Stad gorączkowe poszukiwania pochodzenia - również w badaniach DNA. Wysokość odszkodowania 100 euro miesięcznie.

Całość artykułu tutaj:

http://mieleckaopozycja.type.pl/6648/po ... 1939-1956/

Pozdrawiam
Marek
Ska3ka - 10-06-2014 - 19:29
Temat postu:
Słoniu, nie wiem, ja więcej wydam niż zyskam (jeśli cokolwiek) na te ustalenia. Na pewno dużo dostanę mając tyle lat ile mam, jeśli komuś zaniosę wynik testu genetycznego, gdzie będzie 5% Żyda albo jakiegoś Rumuna/Tatara. Chodzi tylko o tożsamość. Jesteśmy Polakami (ja pewno w 90%), ale czasem różnej maści.

Nie odrzucaj mieszańców ze stada.
Ja nawet PRL nie pamiętam, a co dopiero klasyfikować się do osoby poszkodowanej w latach 1939-1956.

Kwiat dla Ciebie. kwiat

Za pomoc w odpowiedzeniu na pytania z poprzediego postu będę wszystkim bardzo wdzięczny.
sloniatko60 - 10-06-2014 - 19:59
Temat postu:
Ależ ja nic nie odrzucam. Też mam w rodzinie przodków z pochodzenia żydowskiego.

pozdrawiam
Marek
rurb68 - 10-06-2014 - 22:09
Temat postu:
Krzysiu: Badanie FF polega na porównaniu badanej próbki z próbkami posiadanymi w bazie. Obszary geograficzne do porównań są bardzo duże. Moim zdaniem uzyskane wyniki, jak dotychczas, są na tyle ogólnikowe, ze raczej szkoda byłoby mi tych 79 dolarów. Ale twoje pieniądze - rób co chcesz - może się czegoś dowiesz.
Adamie: Powiem tylko, ze na podstawie badań mtDNA raczej nie udowodnisz swojej tezy. Najnowsze badania sugerują raczej dużą hermetyczność tego środowiska. np. http://www.nature.com/ncomms/2013/13100 ... ms3543.pdf
Tomku: Badania Y-DNA są coraz bardziej doskonałe. Odkrywane są nowe mutacje na niższych poziomach i wspólnych przodków widzimy nie na poziomie kilku tysięcy lat lecz na poziomie kilkuset lat. To jeszcze dużo, ale im więcej badań tym lepiej. Niestety koszty są wręcz zaporowe. Niedawno wprowadzone badanie o nazwie BigY - to prawie 700 dolarów. Ale wyniki są naprawdę ciekawe.

Robert
Wszeborowski_Tomasz - 11-06-2014 - 12:37
Temat postu:
Robercie, też przejrzałem sobie te wyniki, dotyczące badania chromosomu Y.

Jak ktoś ma ochotę poczytać (tekst po angielsku) to podaję link do wyników dotychczasowych ustaleń w obrębie samej tylko haplogrupy R1a1a (a jest przecież wiele innych na terenie Polski spotykanych):

http://www.familytreedna.com/public/r1a ... on=results

Nie przywiązywałbym się jedynie do roboczych nazw typu "słowiańska" itd., bo to będzie można z większym prawdopodobieństwem określić na większej próbie i przy większej dokładności badań. Na razie mało osób przebadało się testem Y-DNA111, bo jego cena to 339 USD (dla uczestniku projektu Polish), no sorry, ale to nie jest cena na przeciętną polską kieszeń.

Jak już robić to badanie (jak mamy pieniądze i kogoś z kim chcemy porównać wyniki), to warto wybrać to najdokładniejsze Y-DNA111, podaję tabelkę jak sprawdzić na ile prawdopodobne, że przodek jest wspólny:
https://www.familytreedna.com/learn/y-d ... terpreted/

Czyli do badania przodków Rawiczów z różnych rodów ten test się nie nadaje, jeżeli założyć, że od pojawienia się pierwszego z nich w Polsce minęło 900 lat to jest tyle pokoleń, że tylko cudem mógłby w tym teście wyjść jego dalekim potomkom dystans wynoszący mniej niż 10 mutacji .

Jedyne do czego to mógłbym wykorzystać to do badania różnych gałęzi rodu noszących to samo nazwisko i według rodzinnej tradcyji wywodzących się z tego samego gniazda rodzinnego, co do których można doniemywać, że mają wspólnego przodka.
sebastian_gasiorek - 11-06-2014 - 12:59
Temat postu:
Witam,

Z moich doświadczeń nie opłaca się inwestować w 67-111 markerów na starcie. 6 lat temu zakupiłem test 67 markerów i do tej pory mam tylko jeden "match" na poziomie 37 markerów (genetic distance 4).

Zawsze można kupić 37 markerów i w razie potrzeby zrobić upgrade gdy okaże się, że są jakieś osoby potencjalnie spokrewnione.
Wszeborowski_Tomasz - 11-06-2014 - 13:17
Temat postu:
Sebastian, bo warto robić to przede wszystkim jak mamy się z kim porównać. Np. robisz badania swego rodu i dochodzisz do jakiejś granicy, do ostatniego przodka po mieczu jakiego udaje Ci się odnaleźć. Ale zapewne odnajdujesz przy okazji sąsiednie gałęzie drzewa o tym nazwisku, mieszkające np. w bliskiej okolicy i wtedy jak uda się namówić kogoś z ich potomków, to możecie sprawdzić dystans genetyczny między Wami. Może od razu uda się wykluczyć wspólnego przodka po mieczu w intersującym nas czasie a może uda się znaleźć coś naprawdę ciekawego w Waszym DNA (jak w rodzinie o nazwisku Rytel).
rurb68 - 11-06-2014 - 13:41
Temat postu:
Ja też jestem za tym, aby na początek robić test 37 markerowy (najlepiej na jakiejś promocji - czasem się trafiają). Czasem z takiego testu już coś można wnioskować i zamówić badanie pojedynczego markera SNP (nasza próbka jest trzymana w laboratorium minimum 25 lat).
Oczywiście przyszłość dla genealogów to testy pełne lub bardzo szerokie (np. BigY - tu mutacja szacowana co kilkadziesiąt lat) - ale na ten moment to są ceny ogromne.
Wszeborowski_Tomasz - 11-06-2014 - 14:39
Temat postu:
Big Y kosztuje teraz (w promocji Wink) 595 zielonych, Y-DNA37 149, a Y-DNA67 248. Podaję ceny dla uczestników projektu Polish, dla porównania ewentualnych promocji w przyszłości.
wrocek - 20-11-2014 - 02:05
Temat postu: 1% w badaniu DNA
Witam.
Otrzymałem ostatnio wynik badania DNA na "obecność przodków"
(tak to sobie nazwałem)
99% mojego DNA to region wschodniej Europy
1% to domieszka z rejonu obecnej Irlandii i Finlandii.

Czy to może znaczyć, iż gdzieś "po drodze" jakiś celt czy wiking wplótł się w dzieje moich przodków ( powiedzmy w okolicy roku 1000 lub podczas potopu szwedzkiego)
czy też
ileś tam wieków temu... niech będzie 5000 lat temu mój pra pra przodek miał terytorialnny związek z Finlandią/Irlandią po czym przez wiele nadchodzących pokoleń moi przodkowie żyli już tylko w rejonie obecne wschodniej Europy
Tnx
zmad - 20-11-2014 - 02:24
Temat postu: 1% w badaniu DNA
Wschodnia Europa, byla droga handlowa skandynawow do rejonu morza Czarnego, Bizancjum i Grecji zwana przez historykow" Droga Waregow do Grekow ". Na terenie dzisiejszej Litwy, Bialorusi i Ukrainy zakladali faktorie - jakbysmy to nazwali z angielska - do obslugi tych wypraw. Z czasem skandynawowie zdominowali miejscowych a nawet przejeli nad nimi wladze. Dynastia Jagiellonow jest najprawdopodobniej pochodzenia skandynawskiego tak jak popularne imie na tamtym terenie imie Igor. Czesc ludzi ze wschodniej Europy, na pewno ma domieszke genow skandynawskich.

Zbyszek Maderski
Bartek_M - 20-11-2014 - 11:50
Temat postu: Re: 1% w badaniu DNA
wrocek napisał:
Otrzymałem ostatnio wynik badania DNA na "obecność przodków"
(tak to sobie nazwałem)
99% mojego DNA to region wschodniej Europy
1% to domieszka z rejonu obecnej Irlandii i Finlandii.

Może najpierw wyjaśnijmy sobie podstawowe pojęcia. Który zakład wykonuje takie badania? Oni dysponują materiałem genetycznym mieszkańców, którzy dawniej (kiedy?) czy obecnie zamieszkiwali Irlandię/Finlandię?
wrocek - 20-11-2014 - 14:07
Temat postu: Re: 1% w badaniu DNA
Który zakład wykonuje takie badania?
Testy opłaciłem za pomocą Ancestry.com, AncestryDNA
......
Oni dysponują materiałem genetycznym mieszkańców, którzy dawniej (kiedy?) czy obecnie zamieszkiwali Irlandię/Finlandię?
.....
Nie mam pojęcia, zapewne mają jakiś materiał porównawczy
skoro oferują takie testy od (zapewne) wielu lat.
Bartek_M - 20-11-2014 - 14:33
Temat postu: Re: 1% w badaniu DNA
Czyli źle interpretujesz wyniki. Nie ma czegoś takiego jak "fińska domieszka" w Twoim genotypie. 1% dla Irlandii/Finlandii oznacza, że mieszka tam 1% spośród współcześnie żyjących osób z genotypem zbliżonym do Twojego.

Więcej informacji w tym wątku:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-29257.phtml

Czy Ancestry podaje liczbę trafień w bazie, nazwiska tych osób? W FT-DNA dostaję takie informacje, a cena badania chyba podobna.
wrocek - 20-11-2014 - 14:51
Temat postu: Re: 1% w badaniu DNA
Bartek_M napisał:
Czyli źle interpretujesz wyniki. Nie ma czegoś takiego jak "fińska domieszka" w Twoim genotypie. 1% dla Irlandii/Finlandii oznacza, że mieszka tam 1% spośród współcześnie żyjących osób z genotypem zbliżonym do Twojego.
.
OO... jam pagtrzył jak widać na ten jeden procent z innej strony..
...
Swego czasu, a program nadawany jest raz na tydzień na kanale publicznej telewizji , "Finding your roots" wyemitował wątek z Martą Stewart, dobrze znana niektórym mieszkańcom miła pani pomagająca między innymi mojej żonie w przygotowaniu różnych przysmaków.
Jej dziadkowie przybyli z terenu obecnej Polski. Kiedy emisja programu zbliżała się ku finałowi, prowadzący oznajmił Marcie iż jej daaaaaaelcy przodkowie przybyli z rejonu obecnego Pakistanu.
Zaciekawiło mnie to, i zadalem sobie pytanie... a gdzie moje korzenie sięgają?


Więcej informacji w tym wątku:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-29257.phtml

Czy Ancestry podaje liczbę trafień w bazie, nazwiska tych osób?
..
Podaje linki do osób które, w moim przypadku... są zbliżone od 95% w dół.. jak oni to określają.. 4-6 kuzynostwo..
Czyli wspólny pra-pra dziadek.. par-pra-pra dziadek i tak dalej w dół tabeli


W FT-DNA dostaję takie informacje, a cena badania chyba podobna.

Piotr_Juszczyk - 20-11-2014 - 15:30
Temat postu:
Cytat:
Czy to może znaczyć, iż gdzieś "po drodze" jakiś celt

Celtowie zamieszkiwali i południe Polski w swoim czasie. Może nawet górale są z nimi spokrewnieni. Więc sam 1% to jest możliwy dla większości Polaków.
Rozumiem że ten 1 % jest bardziej interesujący niż pozostałe 99 %.
Hmm, tylko co ma powiedzieć człowiek który ma w 97 % DNA zgodne z szympansem??
Może gdzieś 5000 lat temu jego przodkowie (tego człowieka nie szympansa) spotkali ludzi? Shocked i stąd te 3 %.
Batogowski_Sergij - 06-12-2014 - 11:41
Temat postu: DNA Genealogy
Witam wszystkich.

Czy mógłby ktoś mi podpowiedzieć, jaki w Polsce jest największy (najlepszy) serwis "DNA Genealogy"?

Pozdrawiam,
Sergij
JarekK - 06-12-2014 - 12:06
Temat postu: DNA Genealogy
wydaje mi się, że najwięcej osób używa https://www.familytreedna.com/
Batogowski_Sergij - 06-12-2014 - 12:11
Temat postu: Re: DNA Genealogy
JarekK napisał:
wydaje mi się, że najwięcej osób używa https://www.familytreedna.com/


Dziękuję za odpowiedź, a może jest jakaś osoba, która prowadzi część tego olbrzymiego serwisu w Polsce?
tutmiak - 06-12-2014 - 14:12
Temat postu:
A czy mógłbyś bardziej sprecyzować, o co Ci chodzi, jakiej pomocy potrzebujesz ?
Pozdrawiam,
Maryla T.
Batogowski_Sergij - 06-12-2014 - 15:39
Temat postu:
tutmiak napisał:
A czy mógłbyś bardziej sprecyzować, o co Ci chodzi, jakiej pomocy potrzebujesz ?
Pozdrawiam,
Maryla T.

Właśnie zastanawiam się, czy są u was w Polsce jakieś wytłumaczenia w języku polskim na taki normalny chłopski rozum o tym, co oznaczają i w ogóle co dają Family Finder, mtDNA i tak dalej.

Pozdrawiam,
Sergij z Ukrainy
Bartek_M - 06-12-2014 - 16:48
Temat postu:
Na przykład tu:

http://www.koc.pl/y-dna.htm
http://mlewandowski.pl/4,inne_prasa.html
http://www.lapinscy.org/?p=p_46&sNa ... genetyczna
Batogowski_Sergij - 06-12-2014 - 17:23
Temat postu:
Aha czyli ktoś na swoim przykładzie pokazuje i wyjaśnia w jaki sposób pomogły mu DNA testy. Bardzo dziękuję, Bartku

Pozdrowienia z Ukrainy
Sergij
Marian_Kiełbasa - 15-12-2014 - 11:43
Temat postu:
W linii męskiej doszedłem do dziadka. Mój pradziadek jest NN. Zostaje mi tylko albo na tym zakończyć, albo zaryzykować może rodzina mojego pradziadka już się przebadała lub się przebada i da się ustalić gdzie dalej szukać.
Pozdrawiam Marian
Mendyka_Grzegorz - 15-12-2014 - 12:43
Temat postu:
Marian_Kiełbasa napisał:
W linii męskiej doszedłem do dziadka. Mój pradziadek jest NN. Zostaje mi tylko albo na tym zakończyć,
albo zaryzykować może rodzina mojego pradziadka już się przebadała lub się przebada i da się ustalić gdzie dalej szukać.
Pozdrawiam Marian

Nie kończ badań genealogicznych: masz szanse dotrzeć do biskupa Kiełbasy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Kie%C5%82basa - ur. ok. 1425
Moje znajome Kiełbasy wiodą z okolic Sieradza.
A badania DNA zawsze warto robić...
Mirek.Kozak - 15-12-2014 - 13:18
Temat postu:
Mendyka_Grzegorz napisał:
Nie kończ badań genealogicznych: masz szanse dotrzeć do biskupa Kiełbasy


no no... potomek biskupa! Mr. Green
Sawicki_Julian - 15-12-2014 - 13:38
Temat postu:
Witam, tak może być wśród księży unickich, którzy legalnie przed wyświęceniem mógł mieć żonę i dzieci, a jak awansował na biskupa, to nic w tym złego. Ale ci Unici np. po śmierci pierwszej żony już jako ksiądz nie mógł się ponownie ożenić. Można tu w necie przeczytać np. jak Marek Minkowski pisze o sobie że ma na to papiery ze jest potomkiem Miszka I.
A ja bym się z tym ukrywał, bo Mieszko I miał sześć nałożnic. Tylko pochodzenie od synów Mieszka I i Dąbrówki to co innego, czyli od Bolesława Chrobrego, jego siostry Świętosławy i był też Ścibor, tylko nie wiadomo czy ten miał potomstwo, zginął młodo w walce z Niemcami ; pozdrawiam - Julian
Marian_Kiełbasa - 15-12-2014 - 13:43
Temat postu:
Mendyka_Grzegorz napisał:
Nie kończ badań genealogicznych: masz szanse dotrzeć do biskupa Kiełbasy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Kie%C5%82basa - ur. ok. 1425
Moje znajome Kiełbasy wiodą z okolic Sieradza.
A badania DNA zawsze warto robić...


A znasz taką grupę Kiełbasów chętnie się dołączę.
Pozdrawiam Marian
Mendyka_Grzegorz - 15-12-2014 - 14:52
Temat postu:
Marian_Kiełbasa napisał:
A znasz taką grupę Kiełbasów chętnie się dołączę.
Pozdrawiam Marian

widzę, że nawiązujesz kontakty
https://www.google.pl/search?output=sea ... &btnK=
więc raczej ja oczekuję znalezienia powiązań z Twoimi.
Napiszę do znajomych potomków Kiełbasy; może podejmą temat

pozdrawiam
Marian_Kiełbasa - 15-12-2014 - 15:42
Temat postu:
Mendyka_Grzegorz napisał:

widzę, że nawiązujesz kontakty
https://www.google.pl/search?output=sea ... &btnK=
więc raczej ja oczekuję znalezienia powiązań z Twoimi.
Napiszę do znajomych potomków Kiełbasy; może podejmą temat

pozdrawiam


A to źle czy dobrze? Ja też mam swoje osiągnięcia. A razem z innymi można więcej.
Pozdrawiam Marian Smile
Sroczyński_Włodzimierz - 21-12-2014 - 01:11
Temat postu:
Na ile aktualne są informacje w:
https://www.familytreedna.com/group-joi ... oup=Polish
występują tam produkty z niższej półki (ale ze względu na cenę, przechowywanie materiału i możliwość póxniejszego upgradu ciekawe) typu YDNA-12 za 57$+7$. To jeszcze istnieje?
Czy najtańszym z Y jest 37 (obecnie 129+7$)?
Batogowski_Sergij - 21-12-2014 - 01:57
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Na ile aktualne są informacje w:
https://www.familytreedna.com/group-joi ... oup=Polish
występują tam produkty z niższej półki (ale ze względu na cenę, przechowywanie materiału i możliwość póxniejszego upgradu ciekawe) typu YDNA-12 za 57$+7$. To jeszcze istnieje?
Czy najtańszym z Y jest 37 (obecnie 129+7$)?

Y-DNA 37 można zrobić za 104$ (129-25(zniżka))

Pozdrawiam, Sergij
Sroczyński_Włodzimierz - 21-12-2014 - 02:00
Temat postu:
jakieś szczegółu o tej zniżce 25$ na "37"?
plus koszty wysyłki...

a "12" jeszcze istnieje i na jakich zasadach?
Bartek_M - 29-12-2014 - 18:28
Temat postu:
Wygląda na to, że "dwunastka" zniknęła z oferty. Ale i tak nie miała poważnych zastosowań genealogicznych.
Pańkowski_Mirosław - 25-01-2015 - 12:52
Temat postu:
Witam serdecznie,
Korzystając z niedawnej promocji FTDNA zrobiłem sobie u nich badania genetyczne (Y-DNA, mtDNA i FamilyFinder) zaś moi krewniacy z USA mają badania robione przez AncestryDNA. W związku z tym mam pytanie; czy jest możliwość przetransferowania wyników z FTDNA do AncestryDNA i odwrotnie?
Z poważaniem,
Mirosław
Kefas - 01-02-2015 - 00:17
Temat postu:
Wracam do tematu national georaphic.

The Geno 2.0 test examines a unique collection of nearly 150,000 DNA identifiers, called “markers,”.

Teraz za 160$. Co na to specjaliści? ktoś się zapoznawał? Czy badają Y-DNA, i mtDNA?
rurb68 - 03-02-2015 - 20:13
Temat postu:
Mirosławie,
Z tego co wiem to nie ma możliwości wczytania danych z FTDNA do AncestryDNA. Można natomiast wczytać plik z wynikami badań z AncestryDNA do FTDNA ale z tego co wiem jest to usługa płatna (chyba 19 $).
Zawsze warto zastanowić się co chcemy osiągnąć dzięki tym badaniom i porównaniom.
Pozdrawiam
Robert Urbanek
Ska3ka - 13-02-2015 - 01:07
Temat postu:
Dzień dobry,

Przymierzam się do FamilyFindera, zainteresowała mnie szczególnie jego część MyOrigins. Mnie interesuje ustalenie domieszki "niepolskiej" w sobie. Na 60% żydowskiej. Czy ktoś pomoże?

1) Czy ja dobrze rozumiem, że FamilyFinder (autosomalne DNA) analizując do 5 pokolenia wstecz pokazałby pochodzenie rumuńskie, jeśli Rumunem był np. ojciec prababci po linii żeńskiej? Bo w przypadku mtDNA (linia żeńska) nie zostałby on zupełnie uwzględniony, tak?

2) Jaka jest przewaga mtDNA nad FamilyFinderem? Zastanawiam się, czy potrzeba mi to robić. mtDNA bada po linii żeńskiej aż do 16 pokolenia wstecz z przedziałem ufności 90%. Ale za to analizuje tylko DNA jakby 16 kobiet i wyłącznie dla nich przyporządkowuje podobieństwo? Tzn. jeżeli załóżmy ojciec mojej prababci był Rumunem, to nie zostanie to obce pochodzenie w ogóle uwzlędnione w wynikach?

3) Patrzyłem na wyniki mtDNA u Państwa Oziembłowskich i to jest taka sieczka, że ciężko mi ocenić, po co to w ogóle robić. Tamte podobieństwa są wszędzie dla 1-2% ludzi z różnych krajów. Ktoś mądry powiedziałby mi, jaka może być korzyść z tych wyników?


Pozdrawiam, Krzysztof
Sroczyński_Włodzimierz - 13-02-2015 - 01:43
Temat postu:
Krzysztofie
zastanów się wpierw co oznacza "pochodzenie rumunskie" "co to za 5% etc
badania DNA polgają na porównaniu próbki z pewną bazą danych powstalych z innych próbek

określenia "domieszka" "pochodzenie rumuńskie/kakaskie/inne" to tylko słowa
wynik badania jest jeden, jak zinterpretujesz to już Twoja sprawa:)
dostaniesz odpowiedź na pytania "na ile zgodna jest wynik próbki, którą przesłałeś z innymi" - tzn jakie markery (określone "kawałki DNA" o w miarę znanej cesze - prawdopodobonieńtwo mutacji podczas rozmnażania) są takie same jak w przypadku materiału z innych źródeł
możesz na tej podstawie wnioskować o tzw haplogrupe tj linii czystomęskiej lub czystożeńskiej mniej więcej typować kiedy wystąpiła zmiana (w kórym pokoleniu wstecz) w porównaniu z inną próbką przebadaną
pozostałe wynalazki ( w tym i autosomalne w postaci opisanej na stronei na którą się powołujesz, a także (może przede wszystkim:) w źródłowych to jest zabawa bradziej marketnigowa
budowa "grupy referencyjnej" dobór elemntów skłądjacych się na kontynent! czy nawet region ..naprawde to daje cokolwiek?

rozumiem, gdybyś chciał zbadać yDNA ("przypisac do historycznych np Wołochów), porównać z próbką (ale konkretna, nie hipotetycznym "reprezentatwnym zestawem" dl aobecnej Rumunii..AJki wpły na Twoje zwizki z ludźmi żyjącymi na obecnym terytorium rumunii ma osiedlenie Cyganów?
Co zmenia w odziedziczeniu po przodku/ach w 10-20pokoleniu fakt wymordowania większości Żydów "na lewo od Bugu" przez Niemców (a wpływ na drupe referencyjną tj obecną strukturę ma olbrzymi:)
korzyść dla Ciebie? podejrzewam, że żadna

jesli chcesz się "bawić na powaznie" to zdecyduj się na y (chyba, ze z uwagi na zasady dziedziczenia chciałbyś mt czyli zobaczyć czy nie znajdziesz z kimś wspólnej matkimatkimatkimatkimatkimatkimatkimatki

co innego może w stanach traktującyh europę jako "jadę do europy na wakacje, you know Rome, Paris " tam rzeczywiście może "grupa referencyjna " pozwlająca jakoś tam przypisac wynik do "proporcji przodków" 10% z nich ma tak jak dziś mają Eurpejczycy, 80 jak Afrykanie (brr...przy tej róznorodności w Afryce) 10 -Oceania coś tam wskazuje:)
ale u nas? procey i dłuzej trwały i były bardiej intensywne niż mieszanka przez 50-80lat:)

[;us kwestie "szybkości mutacji" tj prawdopodobieństwa zmiany danego odcinka łańcuszka kwasu przy płodzeniu potomka
jeśli jesteś zainteresowany doś cbliską historią tj umiejscowieniem wysłanej próbki w drzewku do pokoen to nie za bardzo będziesz szczęsliwi wynikami odowłującymi się do hipotetycznych migracji podczas ostatniego zlodowacenia

dolicz do ceny porządnego badania y ze dwie setki złotych:) na dobra intepetację lub na podstawie tego co wiesz poszukaj jakiegos projektu, jednego dócg, trzech zwizanych np z regionem, jakąs inną charakterystyczną cechą grupy przodków z powiedzmy XVII-XVIII wieku, zerknij an wyniki , poczytaj wprowadzenie, zobacz co ludzie badają - wtedy gdy naprawdę interesuje ich "związek krwi", kierunek migracji etc
polskie projekty są dobrze opisane po polsku i chć ie zawierają porażających ilości danych to pozwlają na przysowjenie podstaw (nie poznanaie dogłebnie wszytskich mechanizmów, ale odpowiedx na pytanie "co mogę uzyskać i jakimi środkami") w jedno popołudnie
możesz i zinnej strony: przejrzeć cały wątek u nas, poszpreać w klku dyskusjach na innych formach (w tym historycznych), oprzec się na ciekawych naprawdę badaniach np rosyjskich autorów

"krew żydowska" tzn? interesuje Cie "zgodność" z grupą obecnego "statystycznego" mieszkańca pańswa Izrael? wiesz ilu Żydów mieszkało w Palestyniena początku XX wieku?Smile czy raczej np kwestia z kórej grupy (zasadniczo róznej) "stepów azjatykich" czy "hiszpańskich" hipotetyczny Żyd-przodek pochodził?
nie czuj się atakowany, tzn przepraszam jeśli się tak poczułeś
Ska3ka - 15-02-2015 - 01:19
Temat postu:
Dziękuję. Jak zawsze jest Pan pomocny, atakowany się na pewno nie czuję.

Ja też bym wolał polskie badanie genetyczne, tylko skoro ja jestem mieszańcem, to szukam takich laboratoriów DNA, które mają możliwie wysoki udział osób różnych etnosów. Jakby nie to, wolałbym np. UMK. Family Finder DNA ma podobno największą bazę Żydów (niestety pewnie głównie ichnich). Interesuje mnie "tylko" moje pochodzenie etniczne, nic więcej nie oczekuję po badaniu genetycznym.
Sroczyński_Włodzimierz - 13-06-2015 - 21:22
Temat postu:
Z innej beczki, lamersko o metoologii
dlaczego STR-y?
Poza "bo już są wyniki/tak bazy powstawały/tak było wiec kontynuujemy dopłeniając"
czyli
jakie argumenty sa za stosowaniem w 2015 STRów jako podstawy badań w cewlach powiedzmy genealogicznych
CZy przy szybcej mutujących SNP nie możnaby się już pokusc o nowebazy uzupełnione STRami )pomiajm kwestię częścioweog pokrywania się)
Czy naprawde niezbędne lub wysoce potrzebne jest odwoływanie się/"przymuszanie" do STRów jak podstawowej, wspólnej płaszczyzny na której ew. buduje się dalsze snipowe badania?
Patrząc z boku i oddali (nie jestem biegły w temacie:) -chyba czas na przemyślenie sprawy, nowe technologie, inne ceny, możliwości
chyba, że są względy dl aktórych nie można zrezygnowac z badania STRów przy próbach wyciagania wnisokó dla 10-25 pokoleń, ew. nie ma potwierdzenia (jakie powinno być?), że SNP może całkowicie (wtsraczajaco?) zastąpić badanie STRów

chętnie poznam opinie:)
Marian_Kiełbasa - 21-07-2015 - 11:49
Temat postu:
Czy jeszcze nikt w Polsce nie wykonuje takich badań?
Sroczyński_Włodzimierz - 21-07-2015 - 12:01
Temat postu:
Chodzi Ci o to, czy istnieje przedsiębiorstwo na terenie Polski, które ma własne laboratorium i świadczy usługi "powszechnie dostępne" w zakresie całkowicie pokrywającym się z tym co oferują najpoluarniejsze, wymienione w tym wątku, ale mieszczące się poza granciami Polski? Tak? Dobrze rozumiem?
CZy o jakiegos pośrednika, który wszystko załatwi w ten spsoób, by firmy/laboratorie (obojętnie gdzie się mieszczące) nie kontaktowały się z Tobą, a Ty z nimi?

bo różnica znaczna;)

no i jaki zakres badań /przeznaczony budżet (też istotne;)
Marian_Kiełbasa - 21-07-2015 - 14:46
Temat postu:
Napisałem do jednej firmy odpisali mi że oni robią badania na ustalenie ojcostwa natomiast nie robią do celów genealogicznych.
Napisałem do drugiej na adres https://www.familytreedna.com/group-joi ... oup=Polish odpisali mi nie w naszym języku. Niechciał bym przez niezrozumienie tekstu dokonać nie właściwej transakcji. Wolę komunikować się w naszym języku. Poza tym wiem ze opłaty za przesłanie pieniędzy na konto za granicę to nie mały koszt.
Sroczyński_Włodzimierz - 21-07-2015 - 15:01
Temat postu:
no tak, ale gdybyś jednak zechciał odpowiedzieć czego szukasz, to byłoby łatwiej opdpowiedzieć (przy okazji - przelew w euro do strefy euro to od 5 zł się zaczyna, w dolarach ok 20 zł, pomijalnie mały koszt patrząc na udział w całości)
nie bede rozwijał wszystkich możliwości wynikajacych z "czy ktoś w Polsce robi", ale uzględnijac, że form to nie tablica reklamowa
tak- w Polsce przy odpowiednich środkach znajdziesz możliwości zarówno wykonania na miejscu jak i znajdziesz pośrednika, który za opłątą zdejmie ciężar komunikowania się w obcym jezyku, problem logistycznych, identyfikacji od kogo pochodzi materiał genetyczny /zmniejszy ryzyka wynikające z identyfikacji/
a przy dużych badaniach (tam gdzie nie będzie zależało Ci na podstaowwych wynikach, ale pełnych informacjach) to i w Polsce zrobisz taniej

w ciemno trudno pisac więcej zgadując czego szukasz, jeśli ww pomogło (choć nie sądzę, że trafiłem) to jest mi miło
jeśli nie - j.w. trudno roziwjać domyślając się co jest najważniejsze z Twojego punktu widzenia, za co chcesz zapłacic, a za co nie
ewulab - 21-07-2015 - 15:21
Temat postu:
Są w Polsce laboratoria zajmujące się badaniami związanymi z genealogią - sama się do takiego badania pochodzenia etnicznego przymierzam choć koszt odrobinę mnie dołuje. Po badaniach klient dostaje raport analiz genetycznych z pełnym opisem i informacjami, ułatwiającymi zrozumienie wyników, oczywiście w języku polskim.
Sroczyński_Włodzimierz - 21-07-2015 - 17:03
Temat postu:
a to miałbym inne zdanie(a) prawi co do wszystkiego

laboratorium -obojętne dla jakich celów bada
ma próbke i ma podac wynik /co tam w określonym miejscu jet , w jakich sekwencjach)
jedyne ale czy ma sprzęt pozwalający efektywnie (cenowo) badać próbkę na całej czy na określonych odcinkach (zblizonych, odległych)

w badania "etniczne" to ja w ogóle w Polsce nie wierzę, w "na swiecie" bardzo ograniczenie. Jak ktoś oferuje "badania etnicznie" (a nie podaje w nromalnym języku co bada:) to w ogółe ściema totalna moim zdaniem ..nie wiem czy oszustwo czy ot slang marketingowy, ale byłbym ostrożny

a analiza, porównanie z bazami, wyciąganie wniosków to już inna historia,
ja na razie nie widze innego zastsoowania niż porównanie danej próbki z ze zbiorem innych próbek i oszacowanie liczby pokoleń jakie te dwie próbki dzieląSmile
a jak to zinterpretwoać..to już inasza inszość, "goły wynik" - jak wyżej, reszta to ..no ocenne bardzo;)
Marian_Kiełbasa - 21-07-2015 - 18:54
Temat postu:
Chciałbym rozwiązać zagadkę rodzinną. We wszystkich dokumentach jakie udało mi się zdobyć ojciec mojego dziadka występuje jako NN. Nie mam takiego doświadczenia, ale słyszałem że jest możliwość określenia linii rodzinnej z której pochodził. Mam pewną teorię, i chciałbym potwierdzenia.
jamiolkowski_jerzy - 21-07-2015 - 19:23
Temat postu:
Akurat do tego przypadku genetyka kompletnie się nie nadaje. Gdyby chodziło o przypadek kiedy podejrzanym o wspólne pokrewieństwo od pradziadka jest jakas inna żyjąca osoba to testy przeprowadzone przez obie osoby mogą to pokrewieństwo potwierdzić. Tyle ze byłaby to bardzo droga metoda (ok 250 USD)potwierdzania pokrewieństwa, które prawdopodobnie można potwierdzić pytajac żyjących starych ludzi. No i nie pozwoli zidentyfikować NN pradziadka, no chyba że ten odnaleziony genetycznymi testami kuzyn to wie.
Zdecydowanie skuteczniejsza będzie jednak w tym przypadku klasyczna kwerenda metrykalna
Pozdrawiam
Sroczyński_Włodzimierz - 21-07-2015 - 19:49
Temat postu:
Marianie:
a to raczej w kierunku szybkomutujących SNP niż "etnicznych "
minimum dwie próbki (dwa zestawy) Yów, ("Twoja" i "podejrzana") a jeszcze lepiej , żeby inne niebilogiczne wykluczyć więcej niż jedna "twoja" i więcje niż jedna z potomków przodka hipotetytcznego ojca NN

w miarę (choc odległość ciut inna niż w typowym, najczęściej spotykanym układzie) prosta i dostępna "usługa"
-Eryk- - 15-09-2015 - 12:37
Temat postu:
Zauważyłem, że dyskusja jest dość mocno skoncentrowana na badaniach chromosomu Y (które są oczywiście niezmiernie ciekawe!), ale kwestia badań autosomalnych przewija się nieco rzadziej.

Założyłem niedawno pierwszy polski blog poświęcony genealogii genetycznej, do odwiedzenia którego serdecznie zapraszam - http://www.genealogiagenetyczna.com. Dzielę się na nim wiedzą genealogiczno-genetyczną i wyjaśniam, jak krok po kroku za takie badania się zabrać. Piszę też dużo o często niedocenianych badaniach autosomalnych, które badają nie tylko bezpośrednią linię ojczystą lub macierzystą, ale linie wszystkich prapradziadków.

Dla tych, którzy zastanawiają się, jakie korzyści genealogiczne płyną z takich badań DNA, załączam artykuł "Po co badać DNA?".

Pozdrawiam
E.J.G.
Sroczyński_Włodzimierz - 06-11-2015 - 16:46
Temat postu:
http://ekai.pl/diecezje/plocka/x93936/p ... ie-bedzie/
Eleonora_Potocka - 06-11-2015 - 19:55
Temat postu:
Dzień dobry,

Dziś w innym wątku dowiedziałam się ku swojemu największemu zdumieniu o niezwykłych wprost manierach panujących na tym forum.

E.P.
MonikaNJ - 07-11-2015 - 00:19
Temat postu:
Dzień dobry,

Dziś w innym wątku dowiedziałam się ku swojemu największemu zdumieniu o niezwykłych wprost manierach panujących na tym forum.

E.P.

a co to ma wspólnego z DNA Eleonoro....???

Wracając do tematu - Eryku bardzo ciekawy blog ,przeczytałam i chyba się skuszę.
pozdrawiam monika bez redakcji
Dławichowski - 08-11-2015 - 17:25
Temat postu:
Dzień dobry Eryku!
Byłem w Krakowie na Twoim wykładzie i bardzo mi temat leży. W przyszłym roku się zdecyduję i skorzystam z pomocy. Mam te 63 latka i swoim dzieciom zostawię wykres w testamencie.
Krzycho z Koszalina
Sroczyński_Włodzimierz - 02-12-2015 - 14:04
Temat postu:
Mam kilka pytań - głównie związanych z aktualna ofertą ftdna i opiniami (ygreki)- oraz nadzieję, że możecie mi pomócSmile
1. Panele SNP /SNP pack - czy jest to produkt wąsko dedykowany? Tak wąsko, że oferta jest "uszyta" i kierowana do użytkowników wstępnie przesianych STRami? Trudno mi znaleźć informację zbiorczą o tym jakie pack-i, w jakich cenach, jakie markery zawierające są teraz w ofercie. Korzystaliście? Macie własne zdanie? Czy zdarzyło się, że wyniki pack-a 'wywróciły" Wasze dotychczasowe hipotezy?
2. Zmiana (ok pół roku temu chyba zaszła) dot. prezentacji wyników bigY. Z opisu wynikałoby, że teraz są prezentowane dane okrojone w stosunku do poprzednich. Macie może własną opinię o tej zmianie? Lub wiedzę dot. zmian?
3. Jeśli robiliście: na jaką ilość upgradów "starcza" materiały pierwotnie przesłanego? Kiedy wyczerpuje się potencjał dalszych badań przesłanych próbek?
To na początek, nie chciałbym przeładowywać znakami zapytania i szczegółami na wstępie.

pozdrawiam
michalmilewski - 02-12-2015 - 16:31
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

1. Panele SNP /SNP pack - czy jest to produkt wąsko dedykowany? Tak wąsko, że oferta jest "uszyta" i kierowana do użytkowników wstępnie przesianych STRami? Trudno mi znaleźć informację zbiorczą o tym jakie pack-i, w jakich cenach, jakie markery zawierające są teraz w ofercie. Korzystaliście? Macie własne zdanie? Czy zdarzyło się, że wyniki pack-a 'wywróciły" Wasze dotychczasowe hipotezy?

Te panele są użyteczne tylko dla tych którzy znają co najmniej swoją "główną" haplogrupę, czyli np. R1a, R1b lub N1c, bez względu na to, czy wiedza ta wynika z dysponowania wynikami STR, czy też z wcześniejszego otrzymania wyników jakiegoś innego testu (np. Geno 2.0), nawet gdy test taki był wykonany w innej firmie. Chodzi o to, że każdy taki panel jest "dedykowany" określonej grupie klientów, szerszej lub węższej (zależnie od konkretnego panelu) w ramach konkretnej haplogrupy. Wybór konkretnego panelu zależy więc w dużej mierze od tego, jak wiele wiemy o swojej własnej linii ojcowskiej (tzn. jak precyzyjnie potrafimy określić własny "subklad" w ramach danej głównej haplogrupy) oraz od tego, jakie pakiety są już dostępne dla naszej haplogrupy (bo ciagle wprowadzane są nowe panele). Służę ewentualnym doradztwem w sprawie panelów dla haplogrupy R1a (występującej u około 50-60% mężczyzn w Polsce), natomiast w pozostałych przypadkach należy się konsultować z adminami odpowiednich projektów haplogrupowych, lub ewentualnie z Larrym Mayką, adminem Projektu Polskiego FTDNA, który jest bardzo dobrze zorientowany w sprawie wszystkich haplogrup "popularnych" wśród Polaków.

Generalnie, polecam panele SNP wszystkim tym, którzy nie przewidują w najbliższym czasie (albo w ogóle) zamawiania testu opartego na sekwencjonowaniu następnej generacji (NGS), czyli np. testu Big Y (oferowanego przez FTDNA) lub testu Y Elite (oferowanego przez Full Genome Corp). Panele sa doskonałym wyjściem dla tych, którzy planowali po prostu testowanie pojedynczych mutacji SNP (co jest na ogół ekonomicznie nieopłacalne, poza pewnymi wyjątkowymi sytuacjami). Z drugiej strony, możliwe są przypadki osób z wynikami STR, dla których można przewidzieć stosunkowo "młody" subklad z bardzo dużym prawdopodobieństwem, więc zamawianie jakiegokolwiek panelu znanych mutacji SNP będzie w takim przypadku po prostu marnowaniem pieniędzy.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
2. Zmiana (ok pół roku temu chyba zaszła) dot. prezentacji wyników bigY. Z opisu wynikałoby, że teraz są prezentowane dane okrojone w stosunku do poprzednich. Macie może własną opinię o tej zmianie? Lub wiedzę dot. zmian?

Ekipa z FTDNA wciąż walczy z algorytmami wykorzystywanymi do analizy wyników Big Y oraz ze sposobami prezentowania otrzymanych wyników, gdyż rozwiązania stosowane do tej pory pozostawiają wiele do życzenia. W związku z częstym modyfikowaniem całego systemu pojawiają się ciągle nowe zmiany, na ogół na lepsze, a jeśli dochodzi do jakichś zaburzeń/wpadek, to są one zwykle dość szybko korygowane, więc nie jest to aż taki duży problem, o ile ktoś nie jest wyjatkowo niecierpliwy.

Generalnie biorąc, niedoświadczony (czyli przeciętny) klient ma duże problemy z interpretacją własnych wyników Big Y na podstawie raportu oferowanego przez FTDNA. Na ogół konieczna jest pomoc doswiadczonego admina projektu (haplogrupowego lub geograficznego/etnicznego), co z drugiej strony nie zawsze jest dostępne, bo zależy w dużym stopniu od konkretnej haplogrupy i (często) od znajomości języka angielskiego.

Dopóki sposób przedstawiania wyników Big Y w FTDNA nie zmieni się w wystarczającym stopniu, polecam przekazywanie surowych danych z testu Big Y (w postaci pliku BAM) firmie Yfull, która za niezbyt wygórowaną cenę (49 $) nie tylko dokonuje znacznie gruntowniejszej analizy surowych danych, ale także przedstawia końcowe wyniki w znacznie czytelniejszy sposób, oferując przy okazji dostęp do własnej bazy danych wyników z danej haplogrupy, a także umieszczając każdą osobę na swoim eksperymentalnym drzewie Y-DNA, gdzie wyliczny jest przybliżony wiek TMRCA dla każdego zidentyfikowanego subkladu. Z góry ostrzegam, że jeśli ktoś nie ma zaufania do Rosjan, to powinien wiedzieć, że fima YFull należy właśnie do kilku młodych Rosjan (informatyków i pasjonatów genealogii genetycznej) i jest zarejestrowana w Rosji. Ja sam koresponduję z niektórymi z nich od lat i mam do nich pełne zauafanie, ale rozumiem, że wiele osób może tego zaufania nie podzielać. To jest link do częsci R1a ich eksperymentalnego drzewa Y-DNA: http://www.yfull.com/tree/R1a/

Osobiście uważam, że optymalną (choć stsosunkowo drogą) strategią testowania Y-DNA (czyli linii ojcowskiej) jest zamówienie przynajmniej 37 markerów STR oraz testu Big Y (lub ewentualnie droższego testu Y Elite). W przypadku niedysponowania odpowiednią sumą pieniędzy, wybór odpowiedniego testu zależy w największym stopniu od tego, co właściwie chcemy osiągnąć.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
3. Jeśli robiliście: na jaką ilość upgradów "starcza" materiały pierwotnie przesłanego? Kiedy wyczerpuje się potencjał dalszych badań przesłanych próbek?

Nie ma reguły, ale na ogół wystarcza to na bardzo dużo testów, zwłaszcza jeśli ktoś nie testuje zbyt wielu pojedynczych mutacji SNP. Ja zamawiałem już dla siebie całkowity genom mtDNA, autosomalny test FamilyFinder, 111 markerów STR Y-DNA oraz kilka pojedynczych mutacji SNP i markerów STR, a jeszcze nie było potrzeby dosyłania nowej próbki. Z drugej strony znam przypadki, gdy było to konieczne po mniejszej liczbie wykonanych testów (na ogół są to chyba przypadki losowe).
Sroczyński_Włodzimierz - 02-12-2015 - 16:52
Temat postu:
Dziękuję
rozwijając ad1 - wracam do konkretów, tj wcześniej już sformułownych zagadnień, szczegółowych pytań
Zakładam, że dysponujesz co najmniej jednym wynikiem R1a i stąd masz wiedzę o ofercie dot. panelu SNP dedykowanego dla R1a. Podałbyś dane (ile, jakie, koszt)?
Piszesz o kontakcie z adminami projektów jako źródle informacji o innych haplogrupach. Próbuję się dowiedzieć lub zgromadzić informacje bez konieczności kontaktu. Między innymi na skutek pytań (nie wiem dlaczego jestem ich adresatem, pewnie nie jedynym:), które do mnie dotarły. Nie chciałbym zbywać (przewidując np że język jest barierą) odpowiedzią " zapytaj adminów projektów" -mam nadzieję, że uda się dla polskich użytkowników zrobić małą syntezę "na dziś" (promocje, okres świąteczny etc).
Nie znalazłem zbiorczej informacji co (jakie haplogrupy, które markery) i za ile (teraz "promocyjnie podstawowo"), stąd podejrzenie , że oferta panelu dedykowanego do np R1a (trzymając się tych oznaczeń:) jest kierowana do klientów, którym R1a "wyszło" przy np Y25 lub Y37, 67 - ta (dot. "SNP pack do R1a") i tylko ta (bez ofert pozostałych np R1b).

ad bigY -rozumiem chęć dopasawania do oczekiwań klientów i optymalizacji. W zasadzie wystarczy co napisałeś, choć zastanawiałem się czy nie obcięto informacji, które przy przesyłaniu RAWów byłyby wrażliwe, niepożądane przy publikacji (a użytkownik sam nie potrafiłby ich zidentyfikować i wyeliminować). Ale nie ma co tego ciągnąć.

ad3. "na ile starczy" - losowe ..ale jakiś rozkład to ma:) Wartość oczekiwaną, wariancję..:) Dążę to oszacowania ryzyka istotnego przy materiale unikalnym, już nie do ponownego pobrania - typu trzecia czy piętnasta próbka może być ostatnią "zniszczoną". Ma wpływ na decyzje na ile małe (wiec liczne) mogą być kolejne kroczki zbliżające do celu.
michalmilewski - 02-12-2015 - 18:16
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Zakładam, że dysponujesz co najmniej jednym wynikiem R1a i stąd masz wiedzę o ofercie dot. panelu SNP dedykowanego dla R1a. Podałbyś dane (ile, jakie, koszt)?

Jestem jednym z adminów projektu R1a (jestem też "opiekunem" kilku różnych próbek/osób z mojej rodziny, należących do różnych haplogrup, w tym czterech przedstawicieli R1a). Dla siebie nie zamawiałem żadnego panelu SNP, bo mam też własne wyniki Y Elite, a poza tym moje wynki 111 STR wystarczyłyby do określenia subkladu z taką samą precyzją, z jaką robi to w tej chwili panel Z280 (najbardziej odpowiedni w tym konkretnym przypadku). Nie zamawiałem też panelów SNP dla innych "moich" linii Y-DNA, bo dla każdej dysponuję znacznie bardziej użytecznymi wynikami Big Y.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Piszesz o kontakcie z adminami projektów jako źródle informacji o innych haplogrupach. Próbuję się dowiedzieć lub zgromadzić informacje bez konieczności kontaktu. Między innymi na skutek pytań (nie wiem dlaczego jestem ich adresatem, pewnie nie jedynym:), które do mnie dotarły. Nie chciałbym zbywać (przewidując np że język jest barierą) odpowiedzią " zapytaj adminów projektów" -mam nadzieję, że uda się dla polskich użytkowników zrobić małą syntezę "na dziś" (promocje, okres świąteczny etc).

Moim zdaniem każdy klient FTDNA powinien przyłączyć się do odpowiedniego projektu haplogrupowego, geograficznego i nazwiskowego (w naszym przypadku na pewno do Projektu Polskiego). Larry Mayka (admin Polskiego Projektu) czyta po polsku i odpowiada na polskie maile (niestety po angielsku, ale to już jest łatwiej przeskoczyć). Poza tym wszyscy członkowie projektu R1a mają do dyspozycji aż trzech polskojęzycznych adminów, więc też nie powinien to być żaden problem.

Unikanie współpracy z innymi testowanymi osobami (czyli z członkami odpowiednich projektów) i ukrywanie swoich wyników mija się, według mnie, z głównym celem, jaki przyświeca badaniu własnego DNA. Gdyby każdy postepował w ten sposób, nie można by było porównywać ze sobą poszczególnych wyników, co zahamowałoby zupełnie jakikolwiek postęp w badaniach tego typu.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Nie znalazłem zbiorczej informacji co (jakie haplogrupy, które markery) i za ile (teraz "promocyjnie podstawowo"), stąd podejrzenie , że oferta panelu dedykowanego do np R1a (trzymając się tych oznaczeńSmile jest kierowana do klientów, którym R1a "wyszło" przy np Y25 lub Y37, 67 - ta (dot. "SNP pack do R1a") i tylko ta (bez ofert pozostałych np R1b).

Nie, oferta jest skierowana nawet do tych osób, które mają zrobiony pełen zestaw 111 markerów STR, ale należą do na tyle rzadkiej/nietypowej linii (lub też linii trudnej do zidentyfikowania z innych przyczyn, np. homoplazji utrudniającej odróżnienie haplotypów STR należących do dość odlegle ze sobą spokrewnionych subkladów), że wskazane jest zamówienie odpowiednio "szerokiego" panelu SNP (lub ewentualnie testu Big Y).

Jeśli jesteś klientem FTDNA, to listę oferowanych paneli znajdziesz na swojej stronie FTDNA (klikając na niebieską ikonkę "Upgrade" w prawym górnym rogu, a następnie "Advanced Tests">"Buy Now" i wybierając typ testu "SNP Pack").

Oto lista paneli dostępnych na dzień dzisiejszy. Każdy z nich kosztuje 109 $, z wyjątkiem tych, które mają promocyjną cenę 89 $ w krótkim okresie tuż po wprowadzeniu testu do oferty (w tej chwili dotyczy to tylko jednego testu, zaznaczonego poniżej wytłuszczeniem)

E-Z827 SNP Pack
E-V68 SNP Pack
G SNP Pack
I-L596 SNP Pack
I-M223 SNP Pack
I-Y3549 (P109) SNP Pack
I-L338 SNP Pack
J-FGC2 SNP Pack
J-FGC4302 SNP Pack
J-FGC8712 SNP Pack
J1-M267 SNP Pack v2.0
J2-M172 SNP Pack
J2-M67 & L24 SNP Pack
N-SNP Pack
R1a-Z280 SNP Pack
R1a-Z284 SNP Pack
R1b-M343 Backbone SNP Pack
R1b - CTS4466 SNP Pack
R1b - DF27 SNP Pack
R1b - DF41 SNP Pack
R1b - L1065 SNP Pack
R1b - L21 SNP Pack
R1b - L47 SNP Pack
R1b - L48 SNP Pack
R1b - L513 SNP Pack
R1b - M222 v2.0 SNP Pack
R1b - U106 SNP Pack
R1b - Z156 SNP Pack
R1b - Z18 SNP Pack
R1b - Z198 SNP Pack
R1b - Z209 SNP Pack
R1b - Z253 SNP Pack
R1b - Z255 v1.1 SNP Pack
R1b - Z3000 SNP Pack
R1b - Z326 SNP Pack
R1b - Z8 SNP Pack

W przypadku haplogrupy R1a niedługo wejdą do oferty dwa nowe testy, a mianowicie R1a-Backbone/L664/M458 oraz R1a-Z93, z których pierwszy będzie przydatny chyba dla największej liczby klientów z Polski.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
ad bigY -rozumiem chęć dopasawania do oczekiwań klientów i optymalizacji. W zasadzie wystarczy co napisałeś, choć zastanawiałem się czy nie obcięto informacji, które przy przesyłaniu RAWów byłyby wrażliwe, niepożądane przy publikacji (a użytkownik sam nie potrafiłby ich zidentyfikować i wyeliminować). Ale nie ma co tego ciągnąć.

Podejrzewam, że chodzi Ci o sprawę związaną z wynikami mtDNA, które początkowo nie były usuwane z surowych danych (z pliku BAM), wiec można było sobie odtworzyć niemal kompletny genom mitochondrialny, np. analizując te dane w firmie YFull. To już rzeczywiście nie jest możliwe, bo FTDNA zależy na tym żeby klienci zamawiali badanie mtDNA jako oddzielny test (na ogół zresztą znacznie bardziej precyzyjny i wiarygodny niż "produkt uboczny" testu opartego na NGS).


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
ad3. "na ile starczy" - losowe ..ale jakiś rozkład to ma:) Wartość oczekiwaną, wariancję..Smile Dążę to oszacowania ryzyka istotnego przy materiale unikalnym, już nie do ponownego pobrania - typu trzecia czy piętnasta próbka może być ostatnią "zniszczoną". Ma wpływ na decyzje na ile małe (wiec liczne) mogą być kolejne kroczki zbliżające do celu.

Tego nie da się dokładnie przewidzieć, bo nikt nie jest w stanie kontrolować sposobu, w jaki pobierana jest konkretna próbka DNA (co wykonywane jest przecież przez samego klienta), a FTDNA nie jest chyba w stanie dokładnie badać stężenia, czystości i stopnia degradacji DNA w każdej próbce (i przekazywać tę informację klientowi), bo to podniosłoby bardzo koszty.

Korzystając z okazji, chciałbym zaapelowac do osób (mężczyzn) noszących nazwisko Milewski o zamówienie chociażby najprostszego testu Y-DNA (np. Y-DNA12 lub Y-DNA25) i przyłączanie się do mojego projektu nazwiskowego, gdzie w chwili obecnej udało nam się zebrać zaledwie cztery osoby o tym nazwisku, należące do trzech zupełnie różnych ("niespokrewnionych") linii Y-DNA:
https://www.familytreedna.com/public/Mi ... n=yresults
michalmilewski - 03-12-2015 - 10:52
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Nie znalazłem zbiorczej informacji co (jakie haplogrupy, które markery) i za ile (teraz "promocyjnie podstawowo"), stąd podejrzenie , że oferta panelu dedykowanego do np R1a (trzymając się tych oznaczeńSmile jest kierowana do klientów, którym R1a "wyszło" przy np Y25 lub Y37, 67 - ta (dot. "SNP pack do R1a") i tylko ta (bez ofert pozostałych np R1b).

Teoretycznie, każdy jest w stanie zamówić panel dla dowolnej haplogrupy, jednak w przypadku, gdy wybierze panel z innej (nie swojej) haplogrupy, lub też panel z własnej "głównej" haplogrupy, ale nie obejmującej konkretnego subkladu, do którego należy, wówczas otrzyma ostrzeżenie, że może otrzymać same wyniki negatywne i powinien się upewnić, czy podjął dobrą decyzję.

Algorytmy FTDNA przewidujące prawidłowy subklad są bardzo mało precyzyjne (i w zasadzie przewidują tylko "główną" haplogrupę), więc system stosowany przez FTDNA nie rozpoznaje na ogół poprawnie, czy dany panel będzie rzeczywiście odpowiedni dla danego klienta (nawet jeśli należy on do "głównej" haplogrupy dla której przeznaczony jest dany panel). Wyjątkiem są panele typu "backbone" (przeznaczone dla wszystkich członków danej "głównej" haplogrupy) oraz sytuacje, gdy klient posiada już jakieś wyniki SNP pozwalające określić (z grubsza) jego pozycję w drzewie filogenetycznym danej haplogrupy, ale nawet wtedy nic nie zastąpi fachowej porady admina z odpowiedniego projektu haplogrupowego. Nie są to w końcu małe pieniądze, więc nie warto wyrzucać ich w błoto.

Przy okazji, właśnie pojawił się zapowaiadany nowy panel R1a-Backbone SNP Pack (początkowo nazwany R1b-M458 SNP Pack), dostępny w promocyjnej cenie 99$.
Sroczyński_Włodzimierz - 03-12-2015 - 11:50
Temat postu:
Dziękuję Ci bardzo za zestawienie.
Pozwalam sobie wkleić uzupełnione
na 2015/12/02 z ftDna - koszt 109 USD poza wytłuszczonymi wyjątkami
E-Z827 SNP Pack
E-V68 SNP Pack
G SNP Pack
I-L596 SNP Pack
I-M223 SNP Pack
I-Y3549 (P109) SNP Pack
I-L338 SNP Pack
J-FGC2 SNP Pack
J-FGC4302 SNP Pack
J-FGC8712 SNP Pack
J1-M267 SNP Pack v2.0
J2-M172 SNP Pack
J2-M67 & L24 SNP Pack
N-SNP Pack
R1a-Z280 SNP Pack
R1a-Z284 SNP Pack
R1a-Backbone SNP Pack (inna nazwa R1b-M458 SNP Pack) ....99 USD
R1b-M343 Backbone SNP Pack .........89 USD
R1b - CTS4466 SNP Pack
R1b - DF27 SNP Pack
R1b - DF41 SNP Pack
R1b - L1065 SNP Pack
R1b - L21 SNP Pack
R1b - L47 SNP Pack
R1b - L48 SNP Pack
R1b - L513 SNP Pack
R1b - M222 v2.0 SNP Pack
R1b - U106 SNP Pack
R1b - Z156 SNP Pack
R1b - Z18 SNP Pack
R1b - Z198 SNP Pack
R1b - Z209 SNP Pack
R1b - Z253 SNP Pack
R1b - Z255 v1.1 SNP Pack
R1b - Z3000 SNP Pack
R1b - Z326 SNP Pack
R1b - Z8 SNP Pack

Warto chyba wrócić do zagadnienia obecny bigY vs SNP Pack-i ( ew backbone packi) w aspekcie efektywności (nakłady/koszty) lub w ogóle porównania co otrzymujemy w tych dwóch przypadkach. Jak to widzisz? Wspomniałeś (z czym nie polemizuję:) o sytuacji "mam 111STRów, jest sens badać SNP w packu lub bigY". Odchodząc (tylko na chwilę) od tematu kosztów: co przemawia za bigY w tej sytuacji? I już wracając:) Czy/w jakich sytuacjach uważasz za godne rozważenia poniesienie znacznie większych kosztów? Inne przypadki - które, jak rozumiem zalecasz jako start ("choćby STRY25 zrób") bardzo różniłyby się od porównania STR 111 + big/pack SNP)?

Co do pozostałych kwestii -nie chciałbym wchodzić w polemikę nt publikacji (tj gdzie i jak), algorytmów typujących, łatwości kontaktu, obaw (wspomniałeś o potencjalnych zastrzeżeniach co do Rosji, chyba możemy przyjąć, że podobne obawy mogą dotyczyć też stanów:) Na pewno zgadzamy się, że zabawa zaczyna się od analizy porównawczej - tu pytanie (i nie jest to ew. akademicki spór) dot. pokrywania kosztów badań nowych próbek przez tych, których już to wciągnęło bezpowrotnie
Jeszcze raz dziękuję i zapraszam do kontynuowania tematu.
PS o Milewskich to ew. pocztą już..Y służyć nie mogę:(
michalmilewski - 03-12-2015 - 19:07
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Warto chyba wrócić do zagadnienia obecny bigY vs SNP Pack-i ( ew backbone packi) w aspekcie efektywności (nakłady/koszty) lub w ogóle porównania co otrzymujemy w tych dwóch przypadkach. Jak to widzisz? Wspomniałeś (z czym nie polemizujęSmile o sytuacji "mam 111STRów, jest sens badać SNP w packu lub bigY". Odchodząc (tylko na chwilę) od tematu kosztów: co przemawia za bigY w tej sytuacji?

Jeśli pominąć kwestię kosztów, to przewaga Big Y nad jakimkolwiek panelem znanych mutacji (czyli SNP packiem) jest ogromna (i bezdyskusyjna) i to się raczej nie zmieni zbyt szybko (jeśli kiedykolwiek). Jedyna wyobrażalna sytuacja, w której można by się wahać przed podjęciem odpowiedniego wyboru, będzie miała miejsce wtedy, gdy panele SNP wzbogacone zostaną o znaczną liczbę kluczowych mutacji SNP nie objętych "zasięgiem" testowania Big Y. Podejrzewam jednak, że zanim się to stanie, Big Y zostanie zastąpiony nowszą wersją tego testu, zbliżoną parametrami do Y Elite, co sprawi, że panele SNP znów stracą jakąkolwiek potencjalną "przewagę" w tym względzie (oczywiście cały czas rozpatrujemy to w oderwaniu od kosztów).

Kluczową zaletą wszelkich testów opartych na NGS (takich jak Big Y lub Y Elite) jest, poza ogromną liczbą testowanych mutacji, przede wszytkim fakt, że testy te wykrywają także zupełnie nieznane wcześniej mutacje, w tym tzw. "prywatne" mutacje, specyficzne tylko dla danej testowanej osoby i/lub jego stosunkowo bliskich krewnych. Dzięki tej zalecie, po otrzymaniu własnego wyniku testu nie musimy się zbytnio denerwować w przypadku nieznalezienia żadnego "wystarczająco bliskiego" krewniaka, bo możemy spokojnie czekać, aż u któregoś z tysięcy kolejnych testujacych się mężczyzn zostaną w końcu wykryte któreś z naszych "prywatnych" mutacji, co będzie świadczyło o odpowiednim stopniu naszego pokrewieństwa.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Czy/w jakich sytuacjach uważasz za godne rozważenia poniesienie znacznie większych kosztów?

Takich sytuacji może być wiele, a zależy to między innymi od tego co jest naszym głównym celem, i jakie mamy możliwości przetestowania potencjalnych krewniaków.

Przede wszystkim powiedzmy sobie wyraźnie, że zamawianie paneli SNP (lub pojedynczych mutacji) nie jest (jak na razie) zupelnie przydatne w tych przypadkach, gdy testujący jest zainteresowany wyłącznie odtworzeniem stosunkowo bliskiej przeszłości swojej linii (co w angielskim określa się terminem "genealogical time frame"). Do tego znacznie bardziej przydatne jest albo testowanie odpowiedniej liczby markerów STR, albo (od niedawna) zamawianie niektórych testów opartych na NGS (lub też łączne stosowanie obu rodzajów testów). To się może zmienić w przyszłości (jest to temat na długą dyskusję), ale tak przynajmniej wyglada sytuacja w tej chwili.

Testowanie mutacji SNP (pojedynczych lub w panelach) jest przydatne głównie wtedy, gdy jesteśmy zainteresowani czymś więcej niż stosunkowo bliską przeszłością, np. gdy interesuje nas, co nasi przodkowie robili (i gdzie "dokładnie" byli) 1000, 2000, 3000, 4000, lub nawet 100000 lat temu, z jakiej "starożytnej" grupy etnicznej się wywodzą, skąd i kiedy przywędrowali do Polski i co robili po drodze. Tak więc wykrywając fakt przynależności np. do kladu (gałęzi) R1a-M458 możemy byc niemal pewni, że przedstawiciele tego "męskiego rodu" żyli wśród wczesnych Słowian, a ich dalsi przodkowie (z czysto męskiej linii) pędzili po Europie Środkowo-Wschodniej niewielkie stada bydła razem z innymi przedstawicielami jednej z grup kultury ceramiki sznurowej. Z kolei wykrywając przynależość do gałęzi R1a-Z284 możemy bezpiecznie umieścić swoich przodków (z czysto męskiej linii) wśród skandynawskich Wikingów, a np. przynależność do innego kladu R1a-Y2619 będzie świadczyć o tym, że nasi "igrekowi" pradziadowie wywodzą się z dużego rodu aszkenzyjskich Lewitów, którzy przybyli do Europy z Bliskiego Wschodu. Co ciekawe, wszystkie te trzy linie R1a (a także wiele innych, o których tu nie wspominam, wywodzą się od wspoólnego przodka, żyjącego około 5000-5500 lat temu gdzieś w Europie Wschodniej, a on z kolei pochodził od przodków mieszkających w czasie epoki lodowcowej gdzieś w Azji Środkowej lub w południowej Syberii, dokąd ich pradziadowie przed wiekami przybyli (przez Bliski Wschód?) z Afryki.

Ponoszenie znacznie wyższych kosztów testowania mutacji SNP (w przypadku zamawiania Big Y lub innego testu opartego na NGS) wiąże sie na ogół z tymi sytuacjami, gdy nie wsytarcza nam już tylko informacja, że nasz "igrekowy" przodek był "Prasłowianinem", "Wikingiem" lub "Lewitą", ale chcemy dowiedzieć się nieco więcej o historii własnego rodu w okresie ostatnich 1000-2000 lat. Szczegółowe określenie losów każdej takiej męskiej linii wymaga gruntownego przebadania jak największej liczby pokrewnych linii, z którymi dzielimy wspólnych przodków żyjących w różnych momentach naszej wspólnej historii. Odtworzenie szczegółowej struktury takiego np. tysiącletniego (lub nieco starszego) drzewa filogenetycznego, wymaga współpracy z innymi testującymi sie osobami (często pochodzącymi z różnych krajów), ale daje dużą szansę "prześledzenia" wędrówki naszych "igrekowych" przodków aż do czasów współczesnych.

Powyższe badania nie muszą być oczywiście ograniczone do jednej "męskiej" linii. Każdy z nas miał przecież dwóch dziadków i czterech pradziadków, a każda z tych czterech linii męskich mogła mieć zupełnie inną (pre)historię i każdą taką historie można odtworzyć przy pomocy genetyki, jeśli tylko uważamy, ze jest to warte poniesienia tak dużych kosztów.

Tak jak pisałem powyżej, skala zastosowania analizy mutacji SNP powoli sie zmienia, i wraz z dostępem testów NGS o odpowiednio dobrych parametrach (czyli o odpowiednio dużym zakresie wiarygodnie testowanych fragmentów chromosomu Y), można taką analizę z wielkim powodzeniem zastosować do ustalenia szczegółów dotyczacych wzajemnego pokrewieństwa między przedstawicielami danego "rodu męskiego" nawet w stosunkowo wąskim przedziale kilkuset (a wyjatkowo nawet kilkudziesięciu) lat, zwłaszcza jeśli połaczy się analizę SNP z analizą STR (przy czym oba typy mutacji moga być analizowane w oparciu o wyniki testu NGS, choć na razie nie jest to możliwe w FTDNA i wymaga dodatkowej analizy w YFull lub w FGC).

Główną przeszkodą na drodze powszechnego zastosowania NGS w genealogii są oczywiście koszty, ale ceny spadają z każdym rokiem (w tym przypadku głównie dzięki konkrencji między FTDNA i FGC), więc należy miec nadzieję, że niedługo coraz więcej osób bedzie stać na zakup takiego testu.

Choć test Big Y dostarcza też informacji o około 400 markerach STR, to w większości przypadków nie rezygnowałbym z oddzielnego zamawiania "przyzwoitej" liczby markerów STR w FTDNA, głównie dlatego, że pomaga to wychwytywać potencjalnych "krewniaków" wśród tysięcy starych i nowych klientów dostępnych w bazie FTDNA, zwłaszcza że zdecydowana wiekszość tych osób nie zdecyduje się raczej na zakup Big Y (o ile ich do tego nie "namówimy").


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Inne przypadki - które, jak rozumiem zalecasz jako start ("choćby STRY25 zrób") bardzo różniłyby się od porównania STR 111 + big/pack SNP)?

Zamawianie krótkich zestawów STR ma sens jedynie wtedy gdy testujemy potencjalnych krewnych i porównujemy ich wyniki z wynikiem już "dogłębnie" przetestowanej osoby. W takim przypadku musimy się liczyć z brakiem większego zainteresowania dalszym testowaniem u takich "kandydatów na krewniaków" (z przyczyn czysto finansowych lub "światopoglądowo-mentalnościowych"), więc musimy niestety brać pod uwagę minimalizację własnych kosztów związanych z takim przedsiewzięciem. Mam tu na myśli przede wszystkim poszukiwanie dalekich krewnych wśród osób noszących to samo nazwisko, ale niektórzy testują też w ten sposób wszystkich znanych mężczyzn wywodzących się z określonej wsi lub nieco większego regionu.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Na pewno zgadzamy się, że zabawa zaczyna się od analizy porównawczej - tu pytanie (i nie jest to ew. akademicki spór) dot. pokrywania kosztów badań nowych próbek przez tych, których już to wciągnęło bezpowrotnie

To zależy tylko od stopnia naszej determinacji i od dobrej woli naszych krewnych (lub potencjalnych krewnych). Znam przypadki, gdzie nawet dośc rozległa rodzina godzi się sprawiedliwie partycypowac w ponoszonych wydatkach, ale dużo częściej większość kosztów spada na jedynego (lub największego) pasjonata, który cieszy się już z samego faktu, że daleki (lub potencjalny) krewny zgodził się w ogóle za darmo dostarczyć/udostępnić własną próbkę DNA (bo bardzo częste są przecież przypadki, gdy taka prośba spotyka się ze zdecydowaną odmową - sam doświadczyłem takiej odmowy ze strony kilku moich potwierdzonych krewniaków będących członkami tego forum).
Sroczyński_Włodzimierz - 03-12-2015 - 19:55
Temat postu:
Pojęcie NGS utożsamiałem raczej z technologiąSmile Tj umożliwia to (znów wracamy do kosztów), czy ostrożniej - mam nadzieję "będzie umożliwiać w rozsądnej przyszłości w rozsądnych kosztach..." teraz pytanie co będzie umożliwiać. Stosując NGS możemy (powinniśmy? na tym etapie chyba mamy wpływ na wykształcenie się produktu) w jakimś tam stopniu zamówić /wpłynąć na stworzenie panelu
-"szybko/częstomutującego" na pewno (jesteśmy wszak na genealogicznym portalu, więc bardziej chyba kierujemy się w zakres 20-40 pokoleń niż 200)
czy jest to jednoznaczne / porównywalne z STR-ami teraz dostępnymi? Chyba nie do końca, co sam zauważasz pisząc "analizę SNP z analizą STR (przy czym oba typy mutacji moga być analizowane w oparciu o wyniki testu NGS)
z uwagi na technologię dość istotnym wydaje się śledzenie (to minimum...może nawet postulowałbym więcej - aktywniejszy wpływ) na konstrukcję uniwersalnego (kilku mniej uniwersalnych, a wystandaryzowanych) "ngs-owego panelu", który przy - zuwagi na technologię- seryjmym/łącznym badaniu łączyłby oczekiwania co do wyniki jak i do ceny
i znów coś na boku pozostawię - tym razem "pewniki dotyczące migracji"Smile
pozdrawiam
Kasia_Marchlińska - 03-12-2015 - 20:18
Temat postu:
Kochani, czy to dotyczy tylko mężczyzn? czego o swojej przeszłości może dowiedzieć się kobieta?
Czy mogę zbadać tylko swoje mitochondrialne DNA? Czy żeby zbadać dokładniejsze losy rodziny lepiej byłoby namówić na to brata?

dzięki,
Kaśka
michalmilewski - 03-12-2015 - 21:21
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Pojęcie NGS utożsamiałem raczej z technologiąSmile

Bardzo słusznie zresztą. Smile


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Tj umożliwia to (znów wracamy do kosztów), czy ostrożniej - mam nadzieję "będzie umożliwiać w rozsądnej przyszłości w rozsądnych kosztach..." teraz pytanie co będzie umożliwiać. Stosując NGS możemy (powinniśmy? na tym etapie chyba mamy wpływ na wykształcenie się produktu) w jakimś tam stopniu zamówić /wpłynąć na stworzenie panelu
-"szybko/częstomutującego" na pewno (jesteśmy wszak na genealogicznym portalu, więc bardziej chyba kierujemy się w zakres 20-40 pokoleń niż 200)
czy jest to jednoznaczne / porównywalne z STR-ami teraz dostępnymi? Chyba nie do końca, co sam zauważasz pisząc "analizę SNP z analizą STR (przy czym oba typy mutacji moga być analizowane w oparciu o wyniki testu NGS)

W przypadku analizy mutacji SNP (w przeciwieństwie do markerów STR), kluczową sprawą jest raczej ich stabilność, tak więc "szybkomutujące" mutacje SNP (lub raczej mutacje SNP w niestabilnych regionach chromosomu Y) są w takim przypadku od razu odrzucane i na ogół nie brane zupełnie pod uwagę przy tworzeniu "drzewa filogenetycznego". Niestabilnośc mutacji SNP sprawiałyby, że nie mielibysmy nigdy pewności, czy osoby posiadające taką samą mutację odziedziczyły ją od wspólnego przodka (a więc są spokrewnione) czy też w każdej z badanych linii mutacja ta wystąpiła zupełnie niezależnie od siebie (a więc na podstawie obecności danej mutacji nie można wnioskowac o pokrewieństwie).

Głównym czynnikami determiinującymi przydatność (a przy okazji cenę) testu opartego o NGS jest zakres testowanego obszaru chromosomu Y (na ogół brane są pod uwagę tylko regiony cechujące sie wystarczajacą stabilnością, stanowiące mniejszą część całego chromosomu Y) oraz tzw. pokrycie (coverage), czyli przeciętna liczba odczytów dla każdej z badanych sekwencji. Im więcej tych odczytów, tym więcej pewności, że mamy do czynienia z wiarygodnym (a nie przypadkowym lub fałszywym) wynikiem.

Ponieważ technologia NGS opiera się na "losowym" sekwencjonowaniu różnych fragmebtów DNA, a potem składaniu całej sekwencji do kupy, to przy okazji odczytuje się też mniej stabilne fragmenty zawierające sekwencje STR. Technologia wykorzystywana w większości testów tego typu ma ograniczenia związane z długością odczytywanych fragmentów, co nie ma tak dużego znaczenia w przypadku mutacji SNP, ale stanowi znaczące ograniczenie w przypadku tych markerów STR które zawierają wiele powtórzeń (a więc do odczytania prawidłowej liczby powtórzń wymagane jest odczytanie stsunkowo długiego fragmentu DNA). Z tego właśnie powodu testy oparte na NGS nie nadają się obecnie do analizowania niektórych markerów STR użytecznych w genealogii genetycznej (co obejmuje sporą liczbę markerów włączonych do standardowego zestawu 111 markerów STR oferowanych przez FTDNA). Należy też zauważyć, że technologia NGS nie jest optymalną technologią do odczytywania wyników STR, tak więc te wyniki STR, które możemy otrzymać w takim teście to niejako "produkt uboczny", nie dający wystarczających gwarancji "powtarzalności" i w zwiazku z tym nie mogący stanowić oficjalnej częsci produktu (tak samo jak to ma miejsce w przypadku omawianych przeze mnie wcześniej wyników mtDNA).

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
z uwagi na technologię dość istotnym wydaje się śledzenie (to minimum...może nawet postulowałbym więcej - aktywniejszy wpływ) na konstrukcję uniwersalnego (kilku mniej uniwersalnych, a wystandaryzowanych) "ngs-owego panelu", który przy - zuwagi na technologię- seryjmym/łącznym badaniu łączyłby oczekiwania co do wyniki jak i do ceny

Sama zasada działania technologii NGS niejako wyklucza tworzenie czegośc na kształt ściśle zdefiniowanego "panelu". Możemy tu tylko mówic o przybliżonym zakresie testu (lub o minimalnych parametrach, które muszą być spełnione). Poza tym trzymanie się określonego zakresu stanowi raczej duże ograniczenie niż zaletę, bo test jest tym lepszy, im większy ma zakres.

Zakres testowanego obszaru chromosomu Y przekłada się oczywiście na liczbę znajdowanych mutacji, a to z kolei decyduje o pewnego rodzaju "rozdzielczości" testu. Chodzi o to, że mutacje SNP występują z pewną stałą przeciętną częstością, wobec czego na jedną mutację przypada (przeciętnie!) określona liczba lat. Jeśli jednak badamy bardzo krórki fragment chromosomu, to jedna znaleziona tam mutacja może przypadać na tysiace lat historii człowieka, co daje nam "rozdzielczość" czasową absolutnie niewystarczającą do badań genealogicznych. Na jedną mutację (dobrej jakości!) wykrytą w teście Big Y przypada przecietnie od 120 do 150 lat (brak jest jeszcze całkowitej zgodności co do rzeczywistego tempa mutacji, stąd ten rozrzut), co stanowi rozdzielczość niewystarczającą do określenia na tej podstawie kolejności rozdzielenia się kilku spokrewnionych linii genetycznych, jeśli do tego rozdzielenia się doszło w przeciagu stsunkowo krótkiego okresu czasu (powiedzmy 100-300 lat). Dlatego właśnie analiza blisko spokrewnionych linii przy użyciu Big Y musi być uzupełniona wynikami markerów STR, które mutują bardzo często (są więc dość użyteczne przy testowaniu blisko spokrewnionych linii).

Przewaga mutacji SNP nad markerami STR polega na tym, że te pierwsze dają nam niemal całkowitą pewność co do kolejności rozdzielania sie linii różniących się występowaniem poszczególnych mutacji (co wynika właśnie ze stabilności tych mutacji), podczas gdy "drzewo" utworzone na podstawie markerów STR daje nam tylko najbardziej prawdopodobny (ale niezbyt pewny) obraz rozdzielania się tych linii (bo markery te mogą często mutować w jedną i druga stronę, co uniemożliwia wiarygodne odtworzenie kolejności pojawiania się posczególnych zmian).

Przy okazji, test Big Y wykrywa przeciętnie około 60% mutacji wykrywanych testem Y Elite. Osobiście zakładam, że jedna mutacja wykrywana przez Y Elite odpowiada przeciętnie okresowi 80-90 lat. To oznacza, że jeśli porównuję np. swój wynik Y Elite z wynikiem takiego samego testu przepowadzonego u jednego z daleko spokrewnionych przedstawicieli mojego kladu (mojej gałęzi Y-DNA), i znajduję u niego 12 "prywtnych" mutacji, a ja z kolei mam takich "prywatnych" mutacji 8, to przeciętna liczba mutacji u potomków naszego najbliższego wspólnego przodka wynosi 10, co odpowiada mniej więcej okresowi 800-900 lat do wspólnego przodka (z odpowiednim marginesem błędu). Im więcej takich "niezależnych" potomków/linii testujemy, tym mniejszy jest oczywiście margines błędu.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
i znów coś na boku pozostawię - tym razem "pewniki dotyczące migracji"Smile

To się akurat bardzo zmienia wraz z rosnącym napływem prac naukowych dotyczących analizy DNA w szczątkach archeologicznych. Można powiedzieć, że prace, które ukazały się w ciągu mijającego roku wręcz zrewolucjonizowały naszą więdzę na temat historii zasiedlania Europy przez kolejne fale przybyszów z różnych stron, a wyniki kolejnych badań będą się teraz z pewnoscią pojawiać coraz częściej.
Sroczyński_Włodzimierz - 03-12-2015 - 21:50
Temat postu:
Kasiu: gdy przeczytasz wątek (vide dość świeże wypowiedzi Eryka) spojrzysz na temat ciut inaczej niż po kilku ostatnich "Ygrekowskich":)
a jak poszukasz (nawet googlami) to obraz "czy tylko dotyczy to Y" ma szansę zmienić się radykalnie (kwestia DNA kopalnego i badań bardzo często pomijających "y"..z różnych względów)

Michale: bardzo istotny fragment, dla mnie najważniejszy , wart podkreślenia i (jeśli można prosić) rozwinięcia z Twoje strony
" Z tego właśnie powodu (ograniczenia związane z długością odczytywanych fragmentów) testy oparte na NGS nie nadają się obecnie do analizowania niektórych markerów STR użytecznych w genealogii genetycznej"

odnoszę wrażenie, że to ograniczenie nie jest tak samo istotne w każdym przypadku - tzn upraszczając (pewnie za bardzo) w pewnych grupach "bardziej nie da rady" niż w innych. Może wrażenie spowodowane jest nadreprezentatywnością wyników kierujących do pewnych "podhaplogrup", a może wynika z mojej niewiedzy czy barku doświadczeniu w analizie wyników 111 lub liczniejszych

Zgadzam się co do niepewności (także w innych "nieY") jeśli chodzi o częstość mutacji, zresztą zupełnie niedawno chyba mieliśmy do czynienia z "poprawką o 30%". Dodatkowo: nie spotkałem prac poważnie uzwgledniających różne tempa (prawopodobieństwo) mutacji w różnych grupach (nie wnikając czy z powodów środowiskowych czy np względnie większej podatności materiału). Nie twierdzę, że zróżnicowanie jest statystycznie istotne, ale dopóki nie ma badań, które udowodnią, że "tak samo często mutowała bardzo ograniczona populacja regionu R k lat temu, jak znacznie większa regionu P l lat temu"...to zakładanie tego a priori jest obarczone błędem. A nieuwzględnianie bądź nieinformowanie, że w badaniach takie założenie było..trochę nieuczciwe. Między innymi (obok innych elementów takich jak uwzględnienie dotychczasowego doboru próbek etc) upatruję zmian w wynikach właśnie w weryfikacji założeń sprzed lat. Nieuprawnionych..ale bardzo ułatwiających na początku rozwój:)

Pytanie istotne, przed którym stajemy
jak efektywnie wykorzystać NGS dla "naszych celów"

w różnych wersjach (jak zaprojektować, jak do tego podejść jako klient, czy jakoś pogrupować "cele" by były wspólne dla pewnych badań, czego oczekiwać, co ew. wspierać)

tak- też mam nadzieję, że "będzie się działo" (także pod kątem wyników kopalnego..bo to może być decydujące dla wejścia w temat dla dużej grupy osób -możliwość odniesienia się do realnych wyników szczątków o znanych miejscu i czasie, a może i nie tylko).
pozdrawiam
michalmilewski - 03-12-2015 - 22:05
Temat postu:
Kasia_Marchlińska napisał:
Kochani, czy to dotyczy tylko mężczyzn? czego o swojej przeszłości może dowiedzieć się kobieta?
Czy mogę zbadać tylko swoje mitochondrialne DNA? Czy żeby zbadać dokładniejsze losy rodziny lepiej byłoby namówić na to brata?

Zbadanie brata lub ojca to oczywiście dobry pomysł i bardzo wiele kobiet tak własnie robi. Natomiast jeśli chodzi o badanie linii czysto żeńskich, to jest to oczywiście możliwe, ale niestety znacznie mniej przydatne geneologicznie i to z kilku powodów. Przede wszystkim genom mitochondrialny (mtDNA), dziedziczony zawsze po matce jest wielokrotnie mniejszy niż chromosom Y, i choć mutacje występują tam częściej (w przeliczeniu na długośc DNA, zwłaszcza w niektórych regionach), to przeciętnego współczesnego człowieka dzieli od wspólnej pramatki (tzw. mitochondrialnej Ewy) przeciętnie ok. 50-60 mutacji, co daje średnio nieco ponad dwa tysiące lat na jedną mutację, i tyle wynosi mniej więcej "genealogiczna" rozdzielczość tego testu. Tymczasem od "praojca Adama" (który w tym przypadku nie był wcale mężem wspomnianej "Ewy") dzieli każdego współczesnego mężczyznę kilka tysięcy mutacji w stabilnych regionach chromosomu Y, co oczywiście zapewnia już "rozdzelczość genealogiczną" co najmniej zadowalającą.

Podam tu kilka przykadów dotyczących mojej rodziny. Mój ojciec należał do mitochondrialnej haplogrupy której wspólny przodek żył ok. 5 tysięcy lat temu. Od tamtej pory w jego linii matczynej nie pojawiła się żadna mutacja, choć wiele pozostałych linii tej haplogrupy zdążyło już w tym czasie uzbierać po kilka mutacji. Tak więc nawet jeśli wiem o istnieniu sporej liczby linii o takim samym zestawie mutacji (czyli o identycznym genomie mtDNA), to nie mam pojęcia w którym momencie w ciagu ostatnich 5 tysięcy lat te linie rozdzieliły sie od siebie. Inny przykład dotyczy wyniku mojej żony, dla której znaleźliśmy pewnego Litwina z identycznym całkowitym genomem mitochondrialnym. Autosomalny test FamilyFinder (przprowadzony na mojej teściowej, żeby zwiekszyć szansę znalezienia pokrewieństwa) wykazał brak znaczącego pokrewieństwa, co oznacza, że obie te linie rozdzieliły się wcześniej niż ok. 6-7 pokoleń temu. I to już niestety wszystko, co możemy zrobić w tym przypadku, bo żaden dodatkowy test nam już nic nie pomoże.

Inna kwestia dotyczy braku tak wyraźnych korelacji haplogrup mitochondrialnych z migracjami naszych przodków. Wygląda na to, że patriarchalny układ społeczny, dominujący w społeczeństwach naszych przodków, sprawiał, że niemal każde plemię lub grupa etniczna były silniej identyfikowane z rodem męskim (klanem) niż z jakąkolwiek grupą kobiet o wspólnym pochodzeniu. Kobiety były często niestety tylko "zdobyczą" lub "towarem" w świecie zdominowanym przez mężczyzn, więc przepływ mtDNA między posczególnymi populacjami był znacznie silniejszy niż w przypadku Y-DNA. W związku z tym niemal wszystkie kraje współczesnej Europy wykazują bardzo podobny profil jeśłi chodzi o częstość występowania poszczególnych haplogrup mitochondrialnych, gdy tymczasem na podstawie częstości występowania haplogrup Y-DNA w stosunkowo niewielkiej próbce mężczyzn można niemal bez trudu odgadnąć, z jakiego europejskiego kraju (lub ewentualnie regionu) ta próbka pochodzi.
moyra777 - 03-12-2015 - 22:17
Temat postu:
Moze wyskocze jak Filip z konopi, ale czy ktos moze mi powiedziec co myslisze o badaniach DNA oferowane przez National Geographic?
michalmilewski - 03-12-2015 - 22:37
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Michale: bardzo istotny fragment, dla mnie najważniejszy , wart podkreślenia i (jeśli można prosić) rozwinięcia z Twoje strony
" Z tego właśnie powodu (ograniczenia związane z długością odczytywanych fragmentów) testy oparte na NGS nie nadają się obecnie do analizowania niektórych markerów STR użytecznych w genealogii genetycznej"

odnoszę wrażenie, że to ograniczenie nie jest tak samo istotne w każdym przypadku - tzn upraszczając (pewnie za bardzo) w pewnych grupach "bardziej nie da rady" niż w innych. Może wrażenie spowodowane jest nadreprezentatywnością wyników kierujących do pewnych "podhaplogrup", a może wynika z mojej niewiedzy czy barku doświadczeniu w analizie wyników 111 lub liczniejszych

Nic nie wiem na teamt różnic w "wydajności" odczytywania posczególnych markerów STR w różnych haplogrupach i wątpię, żeby takie róznice były bardzo znaczące, z wyjatkiem może tych haplogrup, w których dawno temo doszło do bardzo wyjątkowego wydłużenia się lub skrócenia któregoś z pojedynczych markerów. Jak do tej pory, wykorzystywanie wyników STR z testów NGS do analizy genealogicznej nie jest zbyt popularne (z kilku różnych przyczyn), więc trudno powiedzieć na ten temat cość więcej.

Zgodzę się z Tobą, że prawdopodobnie wsytepuje coś takiego, jak różnice w tempie mutacji danego markera STR w różnych haplogrupach/kladach (co można zresztą stosunkowo łatwo wytłumaczyć na poziomie molekularnym), ale przy analizie wielomarkerowej (a tak to się zwykle robi) nie ma to większego znaczenia statystycznego.

Nie znane mi są tez żadne wyniki wskazujące na jakieś znaczące generalne (czyli dotyczące wszystkich albo bardzo wielu markerów) różnice w tempie mutacji zależne od haplogrupy, grupy etnicznej, lokalizacji geograficznej, itp. i szczerze wątpie, zeby komuś udało się istnienie czegoś takiego udowodnić.
Kasia_Marchlińska - 04-12-2015 - 11:33
Temat postu:
Ja wiele lat temu zrobiłam sobie badanie w National Geographic. Teraz odnalazłam dane do logowania, zalogowałamsię i okazuje się, że moje mitochondrialne DNA pochodzi z bliskiego wschodu. He he. No nie jest to dużo informacji. Podali taką sekwencję grup zaczynającą się od L3...

Kaśka
Sroczyński_Włodzimierz - 04-12-2015 - 17:34
Temat postu:
Mnie nie brak badań udowadniających zróżnicowanie mutacji martwi, a założenie przyjmowane do analiz: skoro nie ma badań, że mutacje były z rożną częstością to przyjmijmy, że były z taką samą.
Na szczęście w oparciu o nieudowodnioną hipotezę "wpływy środowiskowe i inne miały znaczenie dla częstości więc i datowania" teorie nie są budowane
w odróżnieniu do tak samo nieudowodnionej "rozkład jest taki sam, tak samo często występowały w Polsce w XVIII jak w Polinezji w XV wieku i w "Chinach" 500 lat przed Chrystusem;)"
pozdrawiam
moyra777 - 04-12-2015 - 17:43
Temat postu:
Kasia_Marchlińska napisał:
Ja wiele lat temu zrobiłam sobie badanie w National Geographic. Teraz odnalazłam dane do logowania, zalogowałamsię i okazuje się, że moje mitochondrialne DNA pochodzi z bliskiego wschodu. He he. No nie jest to dużo informacji. Podali taką sekwencję grup zaczynającą się od L3...

Kaśka


Dziekuje Kaska za odpowiedz, ja zrobilam badania mojego taty, i mam tez podane dane dotyczace Mitochodrialnego DNA i Y, i sporo info o wczesniejszych pochodzeniach... np. ile procent neandertalczyka ma on w sobie (1% lol) tylko sie zastanawialam wlasnie jaka opinia jest naszego grona na temat tego badania w kwestii genealogicznej, bo zamowilam kolejny "kit" i bede meczyc mojego wujka od strony mamy.

A co do MtDNA, to ja tez mam interesujacy wynik bo tato ma maly % ze srodkowej Azji... reszta, wyprzec sie nie moze, Polak pelna geba Smile
michalmilewski - 04-12-2015 - 18:24
Temat postu:
moyra777 napisał:
Moze wyskocze jak Filip z konopi, ale czy ktos moze mi
powiedziec co myslisze o badaniach DNA oferowane przez National
Geographic?

Trochę to zależy od naszych oczekiwań. Jeżeli planujemy solidne zabranie się do tego typu badań, zwłaszcza w przypadku Y-DNA i genealogicznych (a nie "zgrubnych" etniczno-geograficznych) badań autosomalnych, to raczej bym odradzał. Jeśli natomiast traktujemy to raczej jako jednorazową "przygodę" i zaspokojenie podstawowych ciekawości dotyczących naszego "dziedzictwa genetycznego", to zbyt bardzo bym nie narzekał.

Jeszcze jakiś czas temu tuż po wprowadzeniu testu Geno 2.0 miał on całkiem niezłą wartość "poznawczą" (na tle testów oferowanych przez konkurencję), ale teraz po tylu dość rewolucyjnych zmianach na rynku testów genealogicznych wszelkie testy "chipowe" (także te oferowane przez BISDNA) mają stosunkowo niewielką wartość, zwłaszcza jeśli chodzi o analizę Y-DNA. Część autsomalna tego testu (zwłaszcza w wersji Geno 2.0, bo podobno wariant "Geno 2.0 Next Generation" jest pod tym względem lepszy) nie wytrzymuje chyba porównania z podobnymi "chipami" oferowanymi przez 23andMe oraz FTDNA (zwłaszcza w zakresie interpretacji wyniku, który w przypadku NatGeo jest krótko mówiąc rozczarowujący). Korespondowałem niedawno z osobą, która zamówiła kiedyś Geno 2.0, a teraz także Geno 2.0 Next Generation, i doszła do wniosku, że różnice są w zasadzie znikome. Co więcej, pojawił się ewidentny błąd w określeniu haplogrupy Y-DNA, i cały czas utrzymują się dość "grube" błędy z drzewka filogenetycznego Y-DNA (dotycząe kolejności pojawiania się poszczególnych mutacji).

Osobiście miałem też wiele zastrzeżeń do kilku innych kwestii, np. brak możliwości kontaktu z innymi testowanymi osobami (należącymi do tej samej haplogrupy i umieszczonymi w bazie NatGeo) oraz w zasadzie beznadziejny (i częściowo błędny) opis historii poszczególnych haplogrup.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Mnie nie brak badań udowadniających zróżnicowanie mutacji martwi, a założenie przyjmowane do analiz: skoro nie ma badań, że mutacje były z rożną częstością to przyjmijmy, że były z taką samą.
Na szczęście w oparciu o nieudowodnioną hipotezę "wpływy środowiskowe i inne miały znaczenie dla częstości więc i datowania" teorie nie są budowane
w odróżnieniu do tak samo nieudowodnionej "rozkład jest taki sam, tak samo często występowały w Polsce w XVIII jak w Polinezji w XV wieku i w "Chinach" 500 lat przed Chrystusem;)"
pozdrawiam

Znacznie trudniej jest udowodnić całkowity brak takich różnic, niż ich regularne występowanie. Prawda jest taka, że nikt nie zaobserwował statystycznie istotnych różnic dotyczacych omawianej kwestii, choć oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie (w zasadzie słusznie) utrzymywał, że przecież nie porównywano na przykad tempa mutacji we współczesnej Polsce z tym obserwowanym w starożytnym Egipcie albo na Grenlandii (a taką listę niezbadanych punktów w czasoprzestrzeni można wydłużać w nieskończoność). Wink
moyra777 - 04-12-2015 - 18:44
Temat postu:
michalmilewski napisał:

Trochę to zależy od naszych oczekiwań. Jeżeli planujemy solidne zabranie się do tego typu badań, zwłaszcza w przypadku Y-DNA i genealogicznych (a nie "zgrubnych" etniczno-geograficznych) badań autosomalnych, to raczej bym odradzał. Jeśli natomiast traktujemy to raczej jako jednorazową "przygodę" i zaspokojenie podstawowych ciekawości dotyczących naszego "dziedzictwa genetycznego", to zbyt bardzo bym nie narzekał.

Jeszcze jakiś czas temu tuż po wprowadzeniu testu Geno 2.0 miał on całkiem niezłą wartość "poznawczą" (na tle testów oferowanych przez konkurencję), ale teraz po tylu dość rewolucyjnych zmianach na rynku testów genealogicznych wszelkie testy "chipowe" (także te oferowane przez BISDNA) mają stosunkowo niewielką wartość, zwłaszcza jeśli chodzi o analizę Y-DNA. Część autsomalna tego testu (zwłaszcza w wersji Geno 2.0, bo podobno wariant "Geno 2.0 Next Generation" jest pod tym względem lepszy) nie wytrzymuje chyba porównania z podobnymi "chipami" oferowanymi przez 23andMe oraz FTDNA (zwłaszcza w zakresie interpretacji wyniku, który w przypadku NatGeo jest krótko mówiąc rozczarowujący). Korespondowałem niedawno z osobą, która zamówiła kiedyś Geno 2.0, a teraz także Geno 2.0 Next Generation, i doszła do wniosku, że różnice są w zasadzie znikome. Co więcej, pojawił się ewidentny błąd w określeniu haplogrupy Y-DNA, i cały czas utrzymują się dość "grube" błędy z drzewka filogenetycznego Y-DNA (dotycząe kolejności pojawiania się poszczególnych mutacji).

Osobiście miałem też wiele zastrzeżeń do kilku innych kwestii, np. brak możliwości kontaktu z innymi testowanymi osobami (należącymi do tej samej haplogrupy i umieszczonymi w bazie NatGeo) oraz w zasadzie beznadziejny (i częściowo błędny) opis historii poszczególnych haplogrup.


Dziekuje Michale, test ktory ja zamawialam to New Generation, z mozliwoscia do przekazania wyniku badania do FTDNA (choc obecnie ta opcja jest nie mozliwa, NG nie podalo mi dlaczego, tylko ze techniczne problemy). Nic zamowilam juz drugi "kit", ale nie znaczy ze nie chce drazyc wiecej czyli co, FTDNA lepsze, czy ancestry, bo 23andMe to bardziej jest skupione na zdrowotnych aspektach a nie genealogicznych.
Sroczyński_Włodzimierz - 04-12-2015 - 18:52
Temat postu:
nie- wystarczy badanie, który określi poziom ufności, wykaże, że założenie o "równych mutacjach" jest uzasadnione
Ew. uczciwe (choć na pewno nie użyteczne dla większości) opisanie przyjętych na wiarę, bez dowodów, badania założeń.
Mówimy wszak o nauce -prawda?Smile Nie o łatwości pisałem ..tzn wspomniałem, ze oczywiście tak łatwiej roboczo przyjąć
Podobnie - ciut razi mnie łatwość, swoboda w przechodzeniu z liczby pokoleń na lata (typowany okres czasu) -szczególnie gdy wyraźnie nie zaznaczamy "przy przyjęciu 25 lat na pokolenie". Też ma daleko idące skutki takie przemilczenie. Tym razem "bardziej razi", że równie łatwo w analizie podać "szacowane 40 pokoleń" niż dokładać błąd szacunku i pisać ok 1000 lat wstecz. Nawet w formie "ok 1000 lat", a nie uczciwszej "ok. 1000 lat przyjmując średnio 20 lat na pokolenie"
w przypadku Y (więc nie dzietności) takie uśrednienie..jeśli nie mamy danych to można warunkowo się zgodzić , ale jeśli z 40 masz 10-20 udokumentowanych - to po co? Szczególnie, gdy te 10-20 to nie 250-500 tylko wiesz dokładnie ile

W tym (nie tylko zmianie technologii, liczby próbek, ale właśnie zmianie podejścia) także widzę rezerwy
pozdrawiam
michalmilewski - 04-12-2015 - 19:45
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Mówimy wszak o nauce -prawda?Smile

Nigdy się tym nie interesowałem szczegółowo (choć oczywiście słyszałem, że takie porównania były wielokrotnie robione), więc teraz zajrzałem do bazy PubMed i już pierwsza znaleziona praca podaje przykład braku istotnych różnic między kilkoma badanymi populacjami (brazylijską, portugalską i północnoamerykańską:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19647702
"Our data were compared with those of Portuguese and North-American populations for CSF1PO, D18S51, D21S11, D7S820, TH01, TPOX and demonstrated, despite the great difference in the size of the sample, that mutation rates of STR loci in a mixed population do not differ from that encountered in different populations."

A tak przy okazji, wykorzystywanie mutacji STR do określania wieku haplogrup/subkladów jest sprawą bardzo kontrowersyjną i wynika to głównie (choć nie tylko) z nieliniowego charakteru zależności między liczbą obserwowanych zmian i upływem czasu. Dlatego stosuje się inne tempo mutacji dla badań genealogicznych, a zupełnie inne dla badań ewolucyjnych, przy czym szacunki dotyczące pośrednich przedziałów czasowych (zwłaszcza w zakresie 500-10.000 lat) dają najmniej wiarygodne wyniki. Ważne jest też dobieranie odpowiednich panelów markerów STR, tzn. szybkomutujących do badań genealogicznych i wolnomutujących do badań ewolucyjnych, ale i tak moim zdaniem datowanie w oparciu o markery STR jest stosunkowo mało wiarygodne.

Jeśi chodzi o liczbę lat na 1 pokolenie, to nie ma to zbyt dużego znaczenia w przypadku przeliczania liczby lat na mutację SNP, bo średnia długość pokolenia jest w zasadzie nieistotna jeśli kalibrowanie przeprowadzane jest między innymi przy użyciu datowanych radiowęglowo próbek "kopalnych" z bardzo różnych okresów.
Sroczyński_Włodzimierz - 24-02-2016 - 12:59
Temat postu:
pobocznie i anegdotycznie: na skutek błędu (nie leżącego po stronie FtDNA) zamiast SNPpacka zamówiłem pojedynczy test, który nie przyniósł nowych informacji, ot z 99% do prawie 100% wzrosło prawdopodobieństwo R-M269 w jednej z próbek;( Tym bardziej jestem zły na siebie o błąd, że uwzględniam (jak wyżej) czynnik wyczerpywania się możliwości kolejnych przebadań wysłanego materiału i jest -1, o jedno potencjalne badanie mniej.
A pytanie inne: skoro wyniki z okresu promocji cenowych STRów z FtDNA przyszły do mnie, to może i do innych dotarły. Zauważyliście ostatnio (2-4 tygodnie) nowe dopasowania u siebie? Widać wyniki wykonanych promocyjnych testów?
Liczę, że jak co roku - mniej więcej w tym okresie, po świątecznych zamówieniach promocyjnych - coś przybędzie. Już czas? Jesteśmy po nowych danych w większej ilości? Czy jeszcze trwają testy i wyników nie ma?
Kefas - 25-04-2016 - 13:40
Temat postu:
Trochę offtopic , ale jeszcze przez kilka dni obniżenie cen na https://www.familytreedna.com/products.aspx . Smile
moyra777 - 04-05-2016 - 23:25
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Mam blondynkowe pytanie i prosilabym o calkowita wyrozumialosc jezeli pytanie wyglada trywialnie lub nawet bezsensowne i prosze rowniez odpowiedziec lopatologicznie jezeli odpowiedz jest prosta.

Mam dwa wyniki linii meskich w mojej rodzinie i zastanawiam sie jak to sie bedzie wiazalo z moim wlasnym "dna".

1. Wynik mojego taty to H2A2 oraz R-CTS11962
2. Wynik mojego wujka (brata mamy) to: H3 i R-CTS3402

Czy da sie jakos prosto okreslic jakie hapologrupy ja mam? Czy raczej to nie jest mozliwe lub wymga doglebnych analiz oraz przeszukiwania tekstow dotyczacych badan DNA?
Litwos - 04-05-2016 - 23:52
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
moyra777 napisał:
Mam blondynkowe pytanie i prosilabym o calkowita wyrozumialosc jezeli pytanie wyglada trywialnie lub nawet bezsensowne i prosze rowniez odpowiedziec lopatologicznie jezeli odpowiedz jest prosta.

Mam dwa wyniki linii meskich w mojej rodzinie i zastanawiam sie jak to sie bedzie wiazalo z moim wlasnym "dna".

1. Wynik mojego taty to H2A2 oraz R-CTS11962
2. Wynik mojego wujka (brata mamy) to: H3 i R-CTS3402

Czy da sie jakos prosto okreslic jakie hapologrupy ja mam? Czy raczej to nie jest mozliwe lub wymga doglebnych analiz oraz przeszukiwania tekstow dotyczacych badan DNA?


moyra777,

H2A2 - to haplogrupa Twojej babci (mtDNA)
H3 - to Twoja haplogrupa (mtDNA) i Twojej mamy (i jej mamy.. etc.)

R-CTS11962 to Y (nie dotyczy)
R-CTS3402 to Y (nie dotyczy)

Meskie haplogrupy to mutacje w chromosomie "Y" - kobiety nie maja "Y" tylko "X i X" - wiec Ciebie te grupy nie dotycza.

Jako kobieta mozesz zbadac tylko mtDNA i ustalic haplogrupe Twojej zenskiej linii (Twoja mama, babcia, pra-bacia, pra-pra-babcia etc.).

Dzisiejsza nauka pozwala na ustalenie mutacji (haplogrup):
1. z ojca na syna (Y)
2. z matki na syna (mtDNA)
3. oraz z matki na corke (mtDNA)

Natomiast, niemozliwe jest ustalenie mutacji ktore zawsze przechodza z ojca na corke.

Pozdrawiam
moyra777 - 04-05-2016 - 23:59
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Dziekuje Smile tak wlasnie myslalam, ze Ja mam tylko H3 Smile
michalmilewski - 05-05-2016 - 11:12
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
moyra777 napisał:

1. Wynik mojego taty to H2A2 oraz R-CTS11962
2. Wynik mojego wujka (brata mamy) to: H3 i R-CTS3402

H2a2 to także moja haplogrupa mitochondrialna Smile , a R-CTS3402 to moja haplogrupa Y-chromosomowa (choć ze znacznie precyzyjniej określoną konkretną podgałązką CTS3402>Y33>CTS8816>L1280>FGC19283>FGC19273). Z kolei R-CTS11962 to haplogrupa mojego dziadka ze strony mamy (konkretny subklad to CTS11962>L1029>YP416>YP517). Niestety nie mam krewnych z Twoją mitochondrialną haplogrupą H3.

R-CTS11962 i R-CTS3402 to w obu przypadkach gałązki w ramach tzw. haplogrupy R1a, typowo słowiańskie (jak w przypadku R-CTS11962) lub bałto-słowiańskie (jak w przypadku nieco starszej R-CTS3402).

Pozdrawiam,
Michał
moyra777 - 05-05-2016 - 13:48
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
michalmilewski napisał:
moyra777 napisał:

1. Wynik mojego taty to H2A2 oraz R-CTS11962
2. Wynik mojego wujka (brata mamy) to: H3 i R-CTS3402

H2a2 to także moja haplogrupa mitochondrialna Smile , a R-CTS3402 to moja haplogrupa Y-chromosomowa (choć ze znacznie precyzyjniej określoną konkretną podgałązką CTS3402>Y33>CTS8816>L1280>FGC19283>FGC19273). Z kolei R-CTS11962 to haplogrupa mojego dziadka ze strony mamy (konkretny subklad to CTS11962>L1029>YP416>YP517). Niestety nie mam krewnych z Twoją mitochondrialną haplogrupą H3.

R-CTS11962 i R-CTS3402 to w obu przypadkach gałązki w ramach tzw. haplogrupy R1a, typowo słowiańskie (jak w przypadku R-CTS11962) lub bałto-słowiańskie (jak w przypadku nieco starszej R-CTS3402).

Pozdrawiam,
Michał


Michale,
Jaka interesujaca niespodzianka Smile
Niestety nie mam danych dotyczacych obu podgrup (jedynie mam haplotree dla Y od galezi nr 2 ale sie narazie musze polapac by Ci podac dokladnie podgrupy). Dla glezi taty nie moge narazie przerzucic danych do familytreedna, cos z systemem national geographic nie dziala.

Tak a propos, to moja mitochondrialna haplogrupa dokladnie jest H3ap.

A jeszcze taka dodatkowa informacja z wynikow badan NG, gdzie procentowo okreslono pochodzenie moich galazek:

1. 87% europa wschodznia, 8% centralna i zachodznia europa, 5% centralna azja
2. 93% europa wschodnia 5% Finlandia and Syberia (gdzies im sie zapodzialo 2%)
maggie - 05-05-2016 - 14:36
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
moyra777 czy ty bralas Autosomal only DNA test czy mtDNA? Jesli autosomal czy bylas wstanie poruwnac do twojego taty wynikow.

Maggie
michalmilewski - 05-05-2016 - 14:45
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
moyra777 napisał:
(jedynie mam haplotree dla Y od galezi nr 2 ale sie narazie musze polapac by Ci podac dokladnie podgrupy).

Będę bardzo wdzięczny za wszelkie dodatkowe szczegóły.

moyra777 napisał:
Dla glezi taty nie moge narazie przerzucic danych do familytreedna, cos z systemem national geographic nie dziala.

Po przerzuceniu danych do FTDNA gorąco zapraszam do przyłączenia obu wyników (wujka i taty) do naszego projektu R1a (https://www.familytreedna.com/groups/r-1a/about). Warto też przyłaczyć się do Projektu Polskiego (https://www.familytreedna.com/groups/polish/about).

Może zaciekawi Cię, jaki jest procentowy udział poszczególnych haplogrup wśród lini męskich wywodzących się z terenu Polski: http://www.gwozdz.org/Results.html
moyra777 - 12-06-2016 - 23:21
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
maggie napisał:
moyra777 czy ty bralas Autosomal only DNA test czy mtDNA? Jesli autosomal czy bylas wstanie poruwnac do twojego taty wynikow.

Maggie


Maggie, ja robilam tylko badania taty i wujka, swoich wlasnych jeszcze nie robilam.
Bartek_M - 17-06-2016 - 12:53
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Kiedy można się spodziewać promocyjnej ceny na Family Finder? Dopiero na Boże Narodzenie?
Bartek_M - 03-08-2016 - 08:36
Temat postu: Re: Badanie DNA w celach ustalenia pohcodzenia
Promocja na Family Finder - $69!

https://www.familytreedna.com/
Janina_Tomczyk - 25-08-2016 - 07:28
Temat postu: Do Włodzimierza Sroczyńskiego
Włodzimierzu proszę o wyjaśnienia tematu DNA
Bez względu na nasze animozje ( całkowicie bezzasadne) proszę o powtórzenie wątku o DNA. Podobnie jak wiele osób otrzymałam propozycję z MH , aby wykonać test jako polka od pokoleń wywodzących się z Polski od co najmniej XVIII w ( był chochlik i)
Wiem o badaniach nad wynalazkiemjaki dokonał obywatel Wielkiej Brytanii w związku z chorobą jego dziecka i ustaleniem, ze miała podłoże genetyczne.
Miał zamiar sfinansować dalsze badania i dokonać szerokich badań na świecie, ale po przeczytaniu regulaminu zobaczyłam, że badania nie obejmują Polski i Izraela. Proszę bardzo, abyś zechciał analfabetom przybliżyć temat badania genotypu Polaków, bo zapewne nie tylko ja dostałam propozycję badań mego DNA za darmo.
Chyba jednak o tym badaniu pisał BartekM, ale coś się całkowicie pokręciło i trzeba to wyjaśnić.
Brozek_Oskar - 26-08-2016 - 01:22
Temat postu: Do Włodzimierza Sroczyńskiego
Podbiję, żeby temat nie zniknął w "puszczy" innych bo jest bardzo ciekawy.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2016 - 01:27
Temat postu:
Nie wiem czy forum służy do takich listów otwartych, ale ad rem:
wszystkie bieżące (i naprawdę gorące:) informacje w poście, do którego ten wątek się odnosi - są.
A co było, to nie ma decydującego znaczenia dla przyszłości (w tym przypadku;). O MH nic mi nie wiadomo.
pozdrawiam

PS mym zdaniem: do skasowania wątek, ale upierał się nie będę.
Bartek_M - 26-08-2016 - 07:31
Temat postu: Re: Do Włodzimierza Sroczyńskiego
Janina_Tomczyk napisał:
Chyba jednak o tym badaniu pisał BartekM, ale coś się całkowicie pokręciło i trzeba to wyjaśnić.

Mi też nie wiadomo o MH :)

A dla jasności:
Janina przywołuje ten wątek:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... rt-0.phtml

W mojej wypowiedzi chodziło o to, że znakomita większość potomków Piasta NIE POSIADA wspólnego z nim fragmentu DNA (tzw. zjawisko ubytku przodków genetycznych).
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... tkich.html
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... testu.html

Pozdrawiam
jamiolkowski_jerzy - 26-08-2016 - 09:52
Temat postu:
Do Janiny Tomczyk
Proszę o doprecyzowanie tego fragmentu
Podobnie jak wiele osób otrzymałam propozycję z MH , aby wykonać test
Naprawdę za darmo? bez żadnych warunków? aż nie chce mi się wierzyć.
Czy aby nie chodzi o to
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... warka.html
Ale to tylko wyszukiwarka byłaby darmowa, test za kasę . Najtańszy zdaje się 64 USD
Pozdrawiam
Janina_Tomczyk - 26-08-2016 - 12:52
Temat postu:
jamiolkowski_jerzy napisał:
Do Janiny Tomczyk
Proszę o doprecyzowanie tego fragmentu
Podobnie jak wiele osób otrzymałam propozycję z MH , aby wykonać test
Naprawdę za darmo? bez żadnych warunków? aż nie chce mi się wierzyć.
Czy aby nie chodzi o to
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... warka.html
Ale to tylko wyszukiwarka byłaby darmowa, test za kasę . Najtańszy zdaje się 64 USD
Pozdrawiam


Też nie chce mi się wierzyć w darmowe badanie. Z tego powodu prosiłam Włodzimierza o wyjaśnienie, ale nadal nic nie wiem, a post zgodnie z sugestią Włodzimierza przenieśli.
Do mnie wysłano adresowany na mój mail list z propozycją pobrania wymazu i odesłania na konkretny adres. Jeśli uznają, że moja próbka spełnia kryterium pochodzenia z Polski od pokoleń to zaliczą mnie do grupy dającej obraz pochodzenia Polaków.
Jeszcze raz proszę Włodzimierza by zachciał w jasny sposób określić, czy Polska weszła do systemu badań DNA. Ponadto proszę by zgłaszali się inni forumowicze otrzymujący taką propozycję badań DNA z MH.
Bartek_M - 26-08-2016 - 14:27
Temat postu:
Janina_Tomczyk napisał:
Też nie chce mi się wierzyć w darmowe badanie. Z tego powodu prosiłam Włodzimierza o wyjaśnienie, ale nadal nic nie wiem, a post zgodnie z sugestią Włodzimierza przenieśli.
Do mnie wysłano adresowany na mój mail list z propozycją pobrania wymazu i odesłania na konkretny adres. Jeśli uznają, że moja próbka spełnia kryterium pochodzenia z Polski od pokoleń to zaliczą mnie do grupy dającej obraz pochodzenia Polaków.
Jeszcze raz proszę Włodzimierza by zachciał w jasny sposób określić, czy Polska weszła do systemu badań DNA. Ponadto proszę by zgłaszali się inni forumowicze otrzymujący taką propozycję badań DNA z MH.

Przytocz treść maila, żebyśmy się mogli odnieść.
Palusinski_Pawel - 26-08-2016 - 15:23
Temat postu:
Witam ponizej czesc maila jakiego dostalem od MH.
Podejrzewam ze czesc forumowiczow dostala podobne.

"Wyciągamy rękę do Ciebie jako kandydata do udziału w tym projekcie, ponieważ Twoje drzewo genealogiczne wskazuje, że wszyscy Twoi dziadkowie urodzili się w tym samym kraju, Polska. To oznacza, że analiza próbki Twojego DNA i porównywanie jej z DNA innych ludzi takich jak Ty, może dostarczyć cennych informacji o określonej populacji ludności dla tego projektu.

Udział w tym projekcie jest nieobowiązkowy. Jeśli zgadzasz się uczestniczyć, wyślemy Ci pocztą bezpłatny zestaw testów DNA – prezent wartość 100 USD. Wykonanie badania DNA jest prościutkie i zajmuje kilka minut. Dostarczymy wacik do wymazu z policzka (żadnej krwi, śliny lub innej niedogodności), który należy odesłać nam w załączonej kopercie. Wtedy przetworzymy próbkę w swoim laboratorium DNA. Twoje dane DNA pozostaną poufne i bezpieczne, i nie będą udostępnione osobom trzecim. Będą używane jedynie w ramach naszego projektu Founder Population, pozwalając dalej rozwijać możliwości naszej analizy DNA i wnosić większą wartość dla naszych użytkowników.

Otrzymasz bezpłatny raport z wszystkimi wynikami analizy Twojego DNA, ujawniający szczegóły Twojej tożsamości etnicznej (gdy tylko skończymy badania).

Liczba miejsc jest ograniczona i możemy przeprowadzić bezpłatną analizę DNA tylko dla pierwszych 50 uczestników każdej grupy Founder Population, wobec tego prosimy bezzwłocznie zapisywać się, by nie stracić okazji. Ostateczny termin rejestracji upływa w poniedziałek, 29 sierpnia 2016. Wybierzemy uczestników i prześlemy bezpłatne testy DNA w pierwszej połowie września. "


Ale oczywiscie w regulaminie jest informacja ze nie dotyczy Polski wiec zgodnie z tym wg mnie mozna zignorowac wspomnianego maila

Pozdrawiam
Pawel
jamiolkowski_jerzy - 26-08-2016 - 17:14
Temat postu:
Nie jestem zadnym ekspertem ale staram się kierowac genealogicznym praktycyzmem. Moja opinia - na kilometry czuć pijar, na dodatek w polszczyźnie z użyciem googlowego translatora. Widać że walka konkurencyjna różnych firm o rynek wchodzi w nowe wyższe stadium. Jesli ktos lubi toto lotka niech wchodzi, może wygra darmowy test. Ci którym przyjdzie płacić powinni wiedzieć za co, tu nie wiadomo. Oferta jak rozumiem dotyczy tez kobiet , zatem test mtDNA czyli dla praktycznej genealogii zerowa przydatność. A u mężczyzn dobrze byłoby wiedziec ilo markerowy będzie ydna. Aby to miało jakas przydatnośc genealogiczną powinny być przynajmniej 37 markerowe. Jesli mniej to otrzymamy długą listę przodków z którymi jestesmy spokrewnieni w neolitycznych pieczarach.
Dla jasności jestem zwolennikiem testów DNA traktując je pro publico bono czyli jako wkład w poznawanie dziejów ludzkości. Może kiedys (oby) będą powszechne jak znajomośc grup krwi, ale na obecnym etapie ich minimalnej powszechności należy mieć świadomoćc że w praktycznych kwerendach genealogicznych nie będą (poza szczęśliwymi przypadkami- ale podkreslam warunek testy wielomarkerowe, 12 markerowe to nieprzydatne gadżety) żadna pomocą, to uważam że należy je robic świadomie: wybierajac przynajmniej 37 markerowe testy.
Dla jasności zrobiłem testy sobie i kuzynowi z który mam wspolnego przodka urodzonego w 1760 roku . Namówiłem na testy innych Jamiołkowskich. Przymierzam się do przetestowania wielu innych Jamiołkowskich do czego muszę znaleźc około 10 tys zł. Ale nie mam zamiaru testowac kazdego kto nosi to nazwisko ale tylko tych co do których mam pewność z jakiego wywodzą się krza. Wbrew bowiem obiegowym mitom Jamiołkowscy nie pochodzą od jednego przodka ale reprezentuja co najmniej trzy rózne grupy genetyczne (już tylko na podstawie przeprowadzonych testów mają trzy rózne haplogrupy) . Tu ciekawostka - mój kierz Sieniutów jest najbliżej spokrewniony z Perkowskimi o przydomku Mężyki, wspólny przodek to XV- XVI wiek czyli wtedy kiedy nie było jeszcze nazwisk.
Reasumując genetyka genealogiczna to fascynujaca sprawa ale uważam że nie należy jej traktowac jako jakiejś wunderwafe a same testy należy robic świadomie i rozwaznie (także biorąc pod uwage koszty, podobno w Berlinie testy można zrobic najtaniej) inaczej będzie to ganianie po pieczarach czy pijarowa mitologia o pochodzeniu od Piasta (kiedy nie wiadomo jaka była ich haplogrupa) lub szukanie 10 zaginionych pokoleń Izraela.
Pozdrawiam
vitoo - 10-11-2016 - 14:17
Temat postu:
Chciałbym zapytać się osób, które skorzystały z badań DNA - jak duża jest baza danych FTDNA?

Czy ktoś znalazł tą drogą odległych kuzynów w linii ojcowskiej, z czasów jeszcze przed ustaleniem się nazwisk?


Witek
Krzysztof_Orlowski - 10-11-2016 - 16:32
Temat postu:
Tak, ja znalazłem kogoś o innym nazwisku, z którym mamy wspólnego przodka około 1100 lat wstecz. Z tym, że obaj mamy najdokładniejsze testy BIG-Y. Znani mi są ci, co takiego przodka znaleźli już 600 lat wstecz.
vitoo - 10-11-2016 - 16:41
Temat postu:
Krzysztof_Orlowski napisał:
Tak, ja znalazłem kogoś o innym nazwisku, z którym mamy wspólnego przodka około 1100 lat wstecz. Z tym, że obaj mamy najdokładniejsze testy BIG-Y. Znani mi są ci, co takiego przodka znaleźli już 600 lat wstecz.


To bardzo ciekawe! Domyślam się, że na poziomie 25 lub 37 markerów bardziej precyzyjne określenie czasu do ostatniego wspólnego przodka nie byłoby możliwe.

Zastanawiam się tylko jak często trafiają się takie przypadki. Z tego co Pan napisał nie należą chyba do rzadkich wyjątków. Znalazłem informację, że baza liczy ponad 826,913 kont lub też osób. Podejrzewam, że polskich próbek znalazłoby się kilka tysięcy.

Pozdrowienia,
Witek
michalmilewski - 10-11-2016 - 17:59
Temat postu:
Badałem cztery linie męskie z mojej rodziny, i oto dotychczasowe wyniki:

Milewski R1a-L1280>>FGC19273
7 obcych nazwisk z GD=5-7 na 67 markerach STR
11 obcych nazwisk z GD=2-4 na 37 markerach STR
najbliższy wynik NGS (Y Elite) - ok. 800 lat do wspólnego przodka (nazwisko Labinsky)

Skręta R1a-L1029>>YP517
brak bliskich trafień na 67 i 37 markerach STR
najbliższy wynik Big Y - ok. 1100 lat do wspólnego przodka (nazwisko Polański)

Nowak E1b-V13>>A6295
1 obce nazwisko z GD=7 na 67 markerach STR
15 obcych nazwisk z GD=2-4 na 37 markerach STR
najbliższy wynik Big Y - ok. 1350 lat do wspólnego przodka (nazwisko Gwóźdź)

Skrobisz R1b-S1734>>FGC564*
brak bliskich trafień na 67 i 37 markerach STR
najbliższe wyniki Big Y - ok. 2500 lat do wspólnego przodka (nazwiska Wagner, Pentz, Hermann, Bootle, Kauffman)

Nie zawsze najbliższy wynik (haplotyp) STR potwierdza się jako najbliższy wynik Big Y, co czasami można przewidzieć kierując się w swojej analizie nie tylko samymi wartościami GD (czyli liczbą różnic w haplotypie), ale także podobieństwem polegającym na występowaniu wspólnych rzadkich wyników STR.
Palusinski_Pawel - 10-11-2016 - 19:30
Temat postu:
Ja skorzystałem na razie tylko z Family Finder i cały czas uczę się analizować wyniki choć niestety najbliższa rodzina to 4-5 kuzynostwo.
Pozdrawiam
Paweł
Bartek_M - 10-11-2016 - 19:37
Temat postu:
vitoo napisał:
Znalazłem informację, że baza liczy ponad 826,913 kont lub też osób. Podejrzewam, że polskich próbek znalazłoby się kilka tysięcy.

Na dziś jest w bazie 6103 12-markerowych wyników Y-DNA z deklarowanym pochodzeniem z Polski. Połowę z nich można obejrzeć na stronie Polish Project:
https://www.familytreedna.com/public/po ... e=yresults
vitoo - 10-11-2016 - 20:37
Temat postu:
michalmilewski napisał:
Badałem cztery linie męskie z mojej rodziny, i oto dotychczasowe wyniki:

Milewski R1a-L1280>>FGC19273
7 obcych nazwisk z GD=5-7 na 67 markerach STR
11 obcych nazwisk z GD=2-4 na 37 markerach STR
najbliższy wynik NGS (Y Elite) - ok. 800 lat do wspólnego przodka (nazwisko Labinsky)

Skręta R1a-L1029>>YP517
brak bliskich trafień na 67 i 37 markerach STR
najbliższy wynik Big Y - ok. 1100 lat do wspólnego przodka (nazwisko Polański)

Nowak E1b-V13>>A6295
1 obce nazwisko z GD=7 na 67 markerach STR
15 obcych nazwisk z GD=2-4 na 37 markerach STR
najbliższy wynik Big Y - ok. 1350 lat do wspólnego przodka (nazwisko Gwóźdź)

Skrobisz R1b-S1734>>FGC564*
brak bliskich trafień na 67 i 37 markerach STR
najbliższe wyniki Big Y - ok. 2500 lat do wspólnego przodka (nazwiska Wagner, Pentz, Hermann, Bootle, Kauffman)

Nie zawsze najbliższy wynik (haplotyp) STR potwierdza się jako najbliższy wynik Big Y, co czasami można przewidzieć kierując się w swojej analizie nie tylko samymi wartościami GD (czyli liczbą różnic w haplotypie), ale także podobieństwem polegającym na występowaniu wspólnych rzadkich wyników STR.



Jestem Panu bardzo wdzięczny, właśnie o takie zestwienie mi chodziło. Wygląda więc na to, że pytanie powinno brzmieć raczej jak bardzo odległego hipotetycznego krewnego znajdziemy, a nie czy w ogóle znajdziemy. 5-7 GD przy 67 markerach lub 600 lat do TMRCA to wynik już całkiem wymowny, dużo bardziej "namacalny" niż 2500 lat. Podejrzewam, że z czasem takich krewnych będzie przybywać wraz z przyrostem testów w bazie.

Witek
jamiolkowski_jerzy - 10-11-2016 - 20:49
Temat postu:
Przykladem pokrewieństwa różnych nazwisk może być mój kierz Jamiołkowskich Sieniutów . Posiadamy celtycką haglogrupę r1b L21
Co ciekawe od wyników mieszkańców wysp brytyjskich (gdzie ta nasza haplogrupa, tj. r1b dominuje, a testów wykonuje się wielokrotnie więcej) dzielą nas dziesiątki markerów różnicy czyli ponad tysiąc lat, po czas wędrówki ludów). Tym samym żaden z  najemników szkockich w służbie przykladowo Radziwiłłów nie był założycielem L21 moich Sieniutów. Miałbym wtedy kuzynów w którymś ze szkockich klanów.Tymczasem relatywnie bliskich genetycznych kuzynów mam w Polsce i to blisko bo w tej samej parafii Sokoły. Tylko 4 markery (czyli wspólny przodek ok 500 lat temu) dzielą Sieniutów z wynikiem Perkowskich z krza Mężyków. No i jest jeszcze wynik badania Niewrzyt Dobrzenieckich bardziej odległy ale też sugerujący wspólne pochodzenia. (Uwaga cały czas musimy pamietac że w Polsce testy DNA To promile badań całej populacji.
Wniosek że był jakiś wspólny praprzodek kyóry w trakcie wędrówki ludów ostał na terytorium obecnej Polski.
Tu wyniki testów w ramach projektu szlachty mazowieckiej
https://www.familytreedna.com/public/Ma ... n=yresults
Jak to się stało.? Przede wszystkim nazwiska to stosunkowo współczesny wynalazek. W przypadku podlaskiej drobnej szlachty w zasadzie poczatek XVII wieku. I druga uwaga nazwiska miały przeważnie pochodzenie odmiejscowe. Nazwisko to rzecz nabyta. I tak Jamiołki zamieszkiwały (w XV i XVI wiekaxh kilka (najmnirj trzyzróżnicowane) genetycznie (i heraldycznie) rody. Niemniej z chwilą upowszecknienia się nazwisk wszyscy stali się Jamiołkowskimi!!, Innych w ksiegach weterdy nie było. Identycznie w Perkach wszyscy stali się Perkowskimi. W zasadzie można by próbować ,na podstawie ksiag sadowych, dowieść kiedy to się stało, nawet miałem taki zamiar . Ale wypisanie z nich wszystkich Perkowskich (jest ich ze 4, czy5x więcej niż Jamiołkowskich i wyławianie z nich Męzyków uznałem za szaleństwo, co najmniej rok ślepienia, to już nie dla mnie.
W przypadku rodów chłopskich wyłapanie genetycznego pokrewieństwa między różnymi nazwiskami wydaje się z jednej strony trudniejsze (nazwiska ukształtowały się później) ale z drugiej strony łatwiejsze bo było to już w czasch kiedy isunieją ksiego metrykalne . Niemniej i tak najważniejsza jest genealogia!! spisanie i analiza wszystkiego i weszystkich. Genetyka sprawdza sie tylko jako instrument weryfikacji genealogii, konkretnych genealogicznych hipotez.
Pozdrawiam
vitoo - 10-11-2016 - 22:36
Temat postu:
Cytat:
Genetyka sprawdza sie tylko jako instrument weryfikacji genealogii, konkretnych genealogicznych hipotez.
Pozdrawiam


Z pewnością w przypadku weryfikacji pokrewieństwa dwóch rodów, badanie DNA zawsze przyniesie konkretną odpowiedź. Problematyczne bywa jednak nakłonienie innych osób do udziału w projekcie.

Myślę jednak, że nawet dysponując własnymi wynikami można przy odrobinie szczęścia dogrzebać się wymiernych rezultatów. Takie zestawianie wyników jak to zostało opisane wyżej, bez konieczności stawiania hipotez, to jak zarzucanie genetycznej sieci na krewnych,a pośrednio i przodków. Zapewne z czasem, wraz z większą ilością zaangażowanych osób, szansa na odnalezienie dalekiego krewnego o innym nazwisku pochodzącego od wspólnego przodka nie 2500 lat temu ale już w XVI czy XVII wieku będzie coraz wyższa.
Bartek_M - 20-11-2016 - 15:48
Temat postu:
Promocja świąteczna - FamilyFinder już tylko za $59 Smile

https://www.familytreedna.com/products.aspx
Sroczyński_Włodzimierz - 13-12-2016 - 01:00
Temat postu:
a ceny u konkurencji? Dawno zestawienia żadnego nie było, sam też nie śledziłem.
Ktoś może porównywał gdzie, u kogo, za ile - teraz XI/XII AD 2016..z tych już coś znaczących (Y 37STR minimum trzymając się klasyfikacji FT DNA)
Technologia do przodu, konkurencji ponoć przybywa, a ceny - ma wrażenie - jakoś stanęłySad
Ucieszę się, jeśli mnie ktoś z błędu wyprowadzi..może jakiś nowy podmiot się dobija o nasze pieniądze oferując coś w reweralcyjnej, nieprzeciętnie niskiej cenie:P ?
Sroczyński_Włodzimierz - 23-12-2016 - 00:45
Temat postu:
nieaktualne
do oddania kupon ważny do 25 XIII 10USD zniżki na Y, czyli 37-129USD 67-219USD 111-309USD
kontakt: patrz stopka

edit : nieaktualne
aktawres - 23-12-2016 - 13:22
Temat postu:
Witam,
Bardzo proszę Koleżanki i Kolegów, którzy trochę lepiej znają temat badań DNA o pomoc w poniższej sprawie.
Zastanawiam się, z których badań lepiej skorzystać - YDNA, czy atDNA?
Co chce osiągnąć? Chciałbym dowiedzieć czegoś o swoim etnicznym pochodzeniu, mieć szansę zidentyfikowania innych krewnych (np. noszących inne nazwisko, a ten sam chromosom Y)... i na koniec pytanie - czy któreś z badań da mi szansę (bo takie artykuły się pojawiają) zidentyfikować prapradziadka? Mój pradziadek urodził się gdy jego matka była wdową... Innych szans na identyfikację nie mam. Jakie są to szanse (żeby przy pomocy któregoś badania ustalić prapradziadka)? Może zignorować ten ostatni cel i pozostać tylko przy dwóch pierwszych, wybierając metodę badania...?
Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno i liczę na pomoc.
Michał
Litwos - 23-12-2016 - 15:50
Temat postu:
Michale,

badajac swoje Ydna bedziesz mial informacje o wszystkich Twoich przodkach w linii po mieczu (Twoj ojciec, dziadek, pradziadek etc.)

Badajc swoje mtDNA bedziesz mial informacje o wszystkich Twoich przodkach w linii po kadzieli (Twoja matka, babcia, prababcia etc.)

Ydna - Jezeli chcesz zdobyc informacje np o dziadku (pradziadku etc.) ze strony matki, musisz zbadac brata matki (czyli Twojego wujka).

mtDNA - Jezeli chcesz zdobyc informacje np o babci (prababci etc.) ze strony ojca, musisz zbadac swojego ojca (lub jego rodzenstwo: ciotke lub wujka).

W taki sposob bedziesz mial linie wszystkich swoich bliskich przodkow.
aktawres - 23-12-2016 - 17:24
Temat postu:
Robert, dziękuję za czytelne posumowanie, muszę jednak dalej podrążyć...
Faktycznie zapomniałem dodać w przytaczanym przykładzie, że chodzi o nieznanego ojca mojego pradziadka po mieczu.
A zatem wychodzi, iż należy badać YDNA (choć "gdzieś" czytałem, że badając autosomalne DNA też można wyśledzić/znaleźć info o męskim przodku). I teraz pytanie - jakie szanse mam na ustalenie tożsamości prapradziadka? Bo wg mnie bliskie zero - dostępne bazy z wynikami to pewnie jakiś malutki promil i wielce prawdopodobne, że info zbieżnego z moimi wynikami nie znajdę... ?
A wiem - w periodyku More Maiorum pisali o ustaleniu przodka po mieczu za pomocą autosomalnego DNA...
Michał
Piotr_Juszczyk - 23-12-2016 - 18:27
Temat postu:
Jeżeli Twój nieznany pra był z jakiejś tam miejscowości i masz jakieś tam podejrzenia że ktoś może być także jego potomkiem to szanse są całkiem spore.
Litwos - 23-12-2016 - 18:46
Temat postu:
Michale,

tak, w tym wypadku Ydna - co do bazy, szanse sa bardzo male. Baza jest malutka i glownie wypelniona anglosasami - nie robil bym sobie zatem nadziei co do bliskich krewnych.

Co do testow autosomalnych nie wiem - tutaj jest troche info: http://isogg.org/wiki/Autosomal_DNA

...wynika z tego ze, nadaje sie do ustalenia pokrewienstwa z rodzicem lub wujkiem/ciotka, ale nie wyzej.

Co do haplogrupy i etnicznego pochodzenia - to zalezy ile planujesz wydac. Najlepszym rozwiazaniem jest BigY lub test Ydna a nastepnie pasujacy SNP Pack.
Zawistowski_Adam - 23-12-2016 - 19:19
Temat postu:
Badania genetyczno-genealogiczno dobrze jest wykonać tak jak już wyżej było opisane tzn w momencie gdy mamy podejrzenie że możemy być z kimś spokrewnieni, same wykonanie testu "w ciemno" raczej nam nic nie pomoże. chyba że chodzi o kogoś z jakiejś znanej rodziny, wtedy jest większa szansa. ale i tak podstawą powinny być badania porównawcze.
Bartek_M - 23-12-2016 - 20:23
Temat postu:
Co do zawartości bazy, odpowiem na przykładzie FT-DNA, na podstawie doświadczeń kilku genealogów:


Po wykonaniu testu Y-DNA poznajemy co najmniej kilku krewnych po mieczu w ok. 30 pokoleniu, bliżsi (a więc sięgający choćby epoki ksiąg metrykalnych) trafiają się znacznie rzadziej.

http://genealogy.stackexchange.com/ques ... -dna-tests


Po wykonaniu testu at-DNA z pewnością poznamy jakichś krewnych w 4-5 pokoleniu, ale kuzyni II stopnia są już dużą rzadkością.

http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... ym_10.html
awdochin - 23-12-2016 - 21:06
Temat postu:
Jeśli z tej miejscowości wyemigrowało dużo osób za ocean, to polecam autosomalny test AncestryDNA + dodanie wyników do Gedmatch. Jest duża szansa, że znajdziesz dalekich krewnych w USA. Reszta to żmudna praca przy analizie metryk kościelnych i list pasażerskich (niestety większość drzew genealogicznych amerykanów kończy się na przodku który dopłynął do portu).
aktawres - 23-12-2016 - 23:56
Temat postu:
Dziękuję za celne uwagi... o to właśnie mi chodziło Smile

Michał
Bartek_M - 24-12-2016 - 11:02
Temat postu:
awdochin napisał:
Jeśli z tej miejscowości wyemigrowało dużo osób za ocean, to polecam autosomalny test AncestryDNA + dodanie wyników do Gedmatch.


Eksport do GEDmatcha to już standard, bez niego bylibyśmy ograniczeni w porównaniach do bazy firmy, w której przeprowadziliśmy test.

Przy czym warto pamiętać, że GEDmatch przyjmuje wyniki tylko od trzech wiodących firm:
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... ystac.html
Bartek_M - 24-03-2017 - 11:14
Temat postu:
Groupon daje zniżkę 25% na Family Findera.

https://www.groupon.com/deals/family-tr ... -1-chicago
domislaw - 06-04-2017 - 01:54
Temat postu: Problemy z FTDNA
Witam,

jako, że korzystam z badań genetycznych firmy FTDNA od kilku lat chciałbym podzielić się swoimi obserwacjami. W ostatnim czasie zauważyłem bowiem dość istotne zmiany, które z punktu widzenia klienta nie prezentują się najlepiej.

Pierwsza rzecz dotyczy badania genów autosomalnych Family Finder. Chodzi mi konkretnie o sekcję "myOrigins" gdzie na mapie prezentowane jest podobieństwo genów badanego do populacji genetycznej z konkretnej części świata. Kilka dni temu w związku ze zmianami algorytmu wyniki dużej części osób uległy zmianie. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że "nowe wyniki" różnią się często diametralnie od poprzednich. Przykład: Użytkownik (według poprzednich wyników) posiada m.in. 20% genów zbieżnych ze skandynawskimi, a po aktualizacji zostaje mu ich jedynie 3%...

Wygląda to bardzo słabo, bo oznacza, że poprzednich wyników nie można brać na poważnie. Ale czy można te nowe? Czy za rok nie okaże się, że i te obecne ulegną zasadniczym zmianom? Wobec powyższego "myOrigins" nie ma, według mnie, na chwilę obecną najmniejszego sensu.

Druga rzecz to kwestia czekania na wyniki family finder. Zasadniczo powinno być to, zgodnie z tym co przedstawia FTDNA, od 4 do 6 tygodni. Czekam na rezultaty swojego krewnego już 8 tygodni. Estymowane daty pojawienia się wyników były już kilkukrotnie przekładane przez FTDNA. Wczoraj logując się na konto FTDNA zauważyłem, że wyniki już są...niestety to ściema. Info o zakończeniu badań jest, ale bez wyników. W sekcji gdzie można sprawdzić status wyników pojawiła się z kolei kolejna data - tym razem na maj (próbkę dostali na początku lutego br.) 2 tygodnie temu napisałem do nich wiadomość w tej sprawie - bez odpowiedzi.

Konkludując: żenujący poziom obsługi klienta i wyniki, które zmieniając się zasadniczo nie pozostają niestety wiarygodne. Zanim zdecydujecie się na badanie porządnie się zastanówcie...

Pozdrowienia,
Krzysiek
Sroczyński_Włodzimierz - 06-04-2017 - 02:09
Temat postu:
@ "podobieństwo genów badanego do populacji genetycznej z konkretnej części świata. "
jeśli podobieństwo nie na jakiś ustalony constans (czyli powraca kwestia DNA kopalnego) to wiesz...najpopularniejsze imię w Szwecji to Ahmed w 2016, a jaki nie w 2016 to pewnie w 2020 będzie -piję do tego, że skoro odnosisz się do płynnej granicy, nie do stałego punktu - to nie ma w tym nic dziwnego, że wahania 20-3 są możliwe
oczywiście, to raczej nie kwestia migracji i płodności decyduje, a liczebność
jak się opierasz na 3000-5000 próbkach niereprezentatywnie dobranych to kolejne 3000-5000 może przemeblować wszystko
ja czekałem ostatnio grubo dłużej, na 4-6 tygodni "nigdy" (tj nie pamiętam) nie można było liczyć

a generalnie - jest od tego wątek:)
domislaw - 06-04-2017 - 02:24
Temat postu:
No widzisz, a ja myślałem, że jest jednak "jakiś" constans. No bo trudno mi uwierzyć, że w przykładowej Szwecji badania robią sobie w większości osiedli tam kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu emigranci...
Zwiększa się baza, zmieniają się wyniki - i to jest ok. Tylko wypadałoby powiedzieć jasno i precyzyjnie: kochani klienci nie bierzcie zbyt poważnie naszych wyników pod uwagą bo mamy jeszcze mega słabą bazę. Precyzyjne i dużo bardziej pewne wyniki będziemy wam być może w stanie przedstawić za...20 lat. Nie czepiałbym się wówczas.

"a generalnie - jest od tego wątek:)" - sorry nie znalazłem - proszę uprzejmie w takim razie Admina o przeniesienie Smile

Pozdrowienia,
Krzysiek
Wirtualny - 06-04-2017 - 03:19
Temat postu:
Genealogia genetyczna szybko się rozwija. Ja bym o to nie miał pretensji.
Na poniższej stronie można prześledzić stan wiedzy w dziedzinie, o której mówimy:

https://isogg.org/tree/index.html

Kliknij w link z 2006 roku i prześledź, jak szybko to idzie na przykładzie Y-DNA Tree Trunk. Wtedy nagłe zmiany zawartości cukru w cukrze nie będą dziwiły aż tak bardzo Smile

Ja sam rozważam takie badanie, gdy wyczerpię źródła dokumentowe. Wtedy będę wiedział lepiej jaki test wybrać.

Chętnie wiedziałbym jakieś grupy obszarowe, gdzie można byłoby zorganizować ileś osób z jednego rejonu, które mają opracowane źródła papierowe. Wtedy można by było wspólnie zdecydować się na test wiedząc czego się od niego oczekuje poza "ustaleniem procentu Szweda" (jak to potem wyciąć?)

Poza tym, skoro to jest wątek o DNA w nurcie negatywnym, to pozwolę sobie stwierdzić, że testy genealogiczne są drogie. Zbadanie jednego z 23 chromosomów i to niezbyt dużego, kosztuje nazbyt dużo w stosunku do ceny pełnego sekwencjonowania genomu tj. obecnie 1000$. Gdyby zrobili mi cały chromosom "Y" za 1/20 pełnej sekwencji, to biorę od ręki. Niestety kosztuje to znacznie więcej. Chyba, że ktoś sprostuje, że źle to porównuję Wink

Co zaś się tyczy konkretnej firmy, to FTDNA - jako jedyna - bada więcej niż pokazuje. Nie udostępniają wszystkiego, żeby utrudnić interpretacje zdrowotne poprzez użycie Promethease. Chyba chodzi o to, żeby się John Smith za bardzo nie przejmował swoim ryzykiem raka jajników i nie angażował polisy zdrowotnej. Mi jednak z zasady nie podoba się takie paternalistyczne podejście.
domislaw - 06-04-2017 - 03:57
Temat postu:
Zaraz, zaraz, momento! Żeby nie wyszło, że deprecjonuję badania genetyczne - nic z tych rzeczy!

Postępy w badaniach cieszą i ja im kibicuję Smile

Odnoszę tylko wrażenie, że im więcej chętnych tym gorszy poziom usługi. Nie jest to oczywiście nic zaskakującego, bo przecież spotykamy się z tym na co dzień w przeróżnych okolicznościach Wink

Cytat:
Chętnie wiedziałbym jakieś grupy obszarowe, gdzie można byłoby zorganizować ileś osób z jednego rejonu, które mają opracowane źródła papierowe. Wtedy można by było wspólnie zdecydować się na test wiedząc czego się od niego oczekuje poza "ustaleniem procentu Szweda" (jak to potem wyciąć?)


A czy przykładem powyższego nie jest projekt szlachty mazowieckiej?
https://www.familytreedna.com/groups/masovian-nob/about/background

Co do ceny testów to jest już kwestia indywidualna. Ja byłbym w stanie zapłacić więcej gdybym mógł liczyć np. na skrócony czas oczekiwania albo bardziej szczegółowe wyniki - niestety w przypadku badań autosomalnych na FTDNA takich opcji nie ma.

Pozdrowienia,
Krzysiek
Wirtualny - 06-04-2017 - 11:04
Temat postu:
domislaw napisał:

A czy przykładem powyższego nie jest projekt szlachty mazowieckiej?


Tak, o takie projekty mi chodzi, a nawet jeszcze bardziej wyodrębnione. Tym, co mnie osobiście może zachęcić, to widok nazwisk, które wchodzą w grę, gdy urywają się moje źródła dokumentowe. Poza tym fajnie by było mieć grupy także tutaj, żeby wymienić się informacjami odnośnie możliwości "namówienia" przedstawiciela danego rodu na badanie. Rodzina ma pewne możliwości zachęcenia ludzi, którzy sami nigdy by nie wysłali wymazu z policzka do Ameryki (a więc sami z siebie nigdy się nie pojawią w bazie firmy). Niektórych przekonałaby np. informacja zdrowotna, czyli w stronę 23andme, ale tam nie ma opcji szczególnego badania Y, choć podobno w badaniu ogólnym trochę ten chromosom jest brany pod uwagę. (Jeśli się mylę, sprostujcie.)

O cenie napisałem jako wysokiej w stosunku do proporcji zakresu badania do pełnej sekwencji. Zapłacić każdy może, ile chce. Płacąc cenę niektórzy kupują nie tylko towar, ale i status. Ja wolałbym kupić sekwencję np. całego chromosomu, za cenę będącą w miarę proporcjonalnym ułamkiem kosztu pełnej sekwencji całego genomu, a nie bawić się potem w dokupowanie nowych testów, gdy firma "wprowadzi nowe mutacje". Tak bawić się można przecież długo...
Palusinski_Pawel - 06-04-2017 - 16:53
Temat postu:
Cześć
Ja ze swojej strony mogę potwierdzić że ostatnio długo się oczekuje na wyniki ale przyznaje że widać coraz większe zainteresowanie tematem bo podobieństw wyświetla się coraz więcej.
Zresztą nie dziwi mnie to, gdyż sami coraz częściej zagłębiamy temat genealogii genetycznej - rok temu była to dla mnie czarna magia (nadal jest) ale teraz mam trochę większa świadomość.
Myślę ze FTDNA tez potrzebują czasu żeby dostosować się do rynku który cały czas rośnie. Wierze również że dzięki temu testy te będą coraz tańsze. Choć uważam ze cena ok 400zł za test autosomalny to nie jest cos czego nasze budżety nie udźwigną.
Pozdrawiam
Paweł
PS wspólny projekt można stworzyć ważne żeby zainteresowanych było coraz więcej Smile np polecam ten sporo polskich nazwisk
https://www.familytreedna.com/groups/polish/about
Bartek_M - 19-04-2017 - 13:53
Temat postu:
Jakie informacje wnosi X-match 5 cM przy większej zbieżności na jednym z pozostałych chromosomów?
Zawistowski_Adam - 26-04-2017 - 07:54
Temat postu:
Witam serdecznie,
dwa dni temu zamówiłem kilka testów na FTDNA, ale nie dostałem maila z potwierdzeniem, po zalogowaniu do FTDNA mam tylko wyniki starych testów a w zakładce zamówienia nic się nie pojawiło.
Proszę o podpowiedź co robić w takiej sytuacji
pozdrawiam
Adam
Bogus_Tom - 26-04-2017 - 08:59
Temat postu:
Proponuję wysłać zapytanie do administratora polskiego projektu na FTDNA Lawrence Mayka. Ja kontaktowałem się z nim drogą prywatną, poza projektem. Link do projektu podał Paweł, stamtąd można skopiować Mayki adres.
Pozdrawiam
Bogusław
Litwos - 26-04-2017 - 10:04
Temat postu:
Adamie,

czasami to moze potrwac kilka dni, cierpliwosci Smile
Zawistowski_Adam - 26-04-2017 - 11:05
Temat postu:
Bałem się po prostu że zamówienie nie poszło, szkoda by było stracić promocję, a zamówiłem family Finder czterem krewnym...
Po prostu jak zamawiałem sobie, to maila dostałem szybko, myślałem że to automat potwierdza złożenie zamówienia
marcin.pozauc - 14-07-2017 - 15:33
Temat postu:
Szanowni państwo mam pytanie .
Przeniosłem swoje wyniki DNA z National Geografic do FamilyTreeDNA ( darmowa usługa)
bardzo pięknie pokazało mi mapę 200 osób z tym samym wynikiem ( Y-12)
Chciałem jednak dokupić sobie analizę na Y-25 ( nie ma sensu u mnie na wyższy poziom gdyż
do 1700 roku znam przodków, a mam prawo przypuszczać że nie ma w środkowej Europie nikogo więcej
z kim byłbym spowinowacony przed 1600 rokiem w linii męskiej niż osoby które znam.

I tu pojawia się problem, czy musze wykupić pełny nowy test za 169$ czy jego
powiększenie za 109$ bez wysyłania próbki !. Napisałem do nich list ale mi nie odpowiedzieli, może ktoś
już spotkał się z tym problemem. Bo nie wiem czy to u nich w systemie problem
czy faktycznie mają dostęp do próbek z NG i nie muszę nowej wysyłać.

Pozdrawiam
Marcin Smile
moyra777 - 14-07-2017 - 15:42
Temat postu:
marcin.pozauc napisał:
Szanowni państwo mam pytanie .
Przeniosłem swoje wyniki DNA z National Geografic do FamilyTreeDNA ( darmowa usługa)
bardzo pięknie pokazało mi mapę 200 osób z tym samym wynikiem ( Y-12)
Chciałem jednak dokupić sobie analizę na Y-25 ( nie ma sensu u mnie na wyższy poziom gdyż
do 1700 roku znam przodków, a mam prawo przypuszczać że nie ma w środkowej Europie nikogo więcej
z kim byłbym spowinowacony przed 1600 rokiem w linii męskiej niż osoby które znam.

I tu pojawia się problem, czy musze wykupić pełny nowy test za 169$ czy jego
powiększenie za 109$ bez wysyłania próbki !. Napisałem do nich list ale mi nie odpowiedzieli, może ktoś
już spotkał się z tym problemem. Bo nie wiem czy to u nich w systemie problem
czy faktycznie mają dostęp do próbek z NG i nie muszę nowej wysyłać.

Pozdrawiam
Marcin Smile


Marcin, nie musisz na nowo wysylac, to oni robia badania dla NG wiec "przekazanie" do nich jest czysto formalne, Oni przetrzymuja probki do 25 lat. Jak rozszerzalam badania to tylko dokupilam co chcialam. Tylko uwazaj na Mtdna, nie dokupuj najtanszych, bo NG ma bardziej rozszerzone wyniki niz podstawowe oferowane przez FTDNA.
marcin.pozauc - 14-07-2017 - 15:55
Temat postu:
Bardzo dziękuję za odpowiedź !
Ogólnie jestem ekstra zadowolony gdyż badając pochodzenie tradycyjną genealogią natrafiłem na lukę od 1720 roku na Białorusi a zarazem miałem bardzo dużo poszlak mówiących mi o tym że rodzina pochodzi znad Dźwiny z miejscowości Krasław ( dawna wikińska osada z wczesnego średniowiecza ) no i familytreedna pokazało mi że oprócz osób z moim nazwiskiem w Polsce i na Białorusi rzecz jasna to jedyni inni "krewni" mieszkają w Norwegii, Szwecji , Danii i Finlandii no i Wielkiej Brytanii tak więc w moim przypadku wielce mi te badania pomogły. Teraz tylko pozostaje zagadka czy jestem potomkiem osadnika z VIII-X wieku czy jednak moi krewni w Szwecji maja wspólnego przodka bliżej 1550-1680 roku czyli czasów inwazji szwedzkich na inflanty Wink
misty69 - 14-07-2017 - 20:04
Temat postu:
Na FB jest dedykowana grupa https://www.facebook.com/groups/GenealogiaGenetyczna/ tam udziela profesjonalna pomoc.
pzdr
mist69
Pajak_Barbara - 14-07-2017 - 23:00
Temat postu:
Właśnie odebrałam wynik testu AncestryDNA, to jest autosomalnego i dodałam na GEDMatch, jednakże nie potrafię zinterpretować wyników. Otóż trafiło się sporo osób, które mają ze mną wspólne odcinki np bliskie 15-21 cM, przy czym algorytm sugeruje wspólnego przodka w 4-5 pokoleniu. Po przejrzeniu ich drzew widzę głównie przodków z terenu Białorusi i Ukrainy, sądząc z imion, Żydów Aszkednazyjskich, tymczasem moje drzewo jest solidnie opracowane do 10 pokolenia, czasami dalej, i zawiera wyłącznie polskich chłopów z Małopolski, Mazowsza i Podlasia (wszystko katoliccy "pracowici" w granicach obecnej RP, nawet żadnych kresów ani prawosłąwnych). Mam jednego przechrztę w... 11 pokoleniu. Skąd ta rozbieżność? W dodatku żaden z dostępnych na GEDcom algorytmów nie wykazuje mi populacji żydowskich.
A.Michałowski - 15-07-2017 - 07:17
Temat postu:
W takim razie wynik badania, stawia pod znakiem zapytania sens takich testów,oraz ich wiarygodność i rzetelność....?

Pozdrawiam.
Stradowski_Jacek - 15-07-2017 - 10:11
Temat postu:
Czy zdarzają się błędy, pomyłki, zamiany materiałów w procesie badań laboratoryjnych DNA?
Jak długo trwa proces takiego badania na wynik max. rozszerzony?

Jacek
Galinski_Wojciech - 15-07-2017 - 10:36
Temat postu:
Moim zdaniem taki wynik testu raczej świadczy o tym, że genetyczna genealogia rodziny o której tu mowa jest bardziej skomplikowana niż "zwykła" genealogia oparta na dostepnych dokumentach. Jeżeli prawda dokumentalna różni się od prawdy genetycznej to znaczy, że jedna z nich jest odrobine prawdziwsza od drugiej.

Pozdrawiam,
Litwos - 15-07-2017 - 11:25
Temat postu:
Baza danych jest bardzo przechylona na swiat anglosaski, szczegolnie USA. Stad wyniki wzgledem etnicznym nie mozna brac na powaznie.

Generalnie wyniki typu, jestes: w 10% Eskimosem, 30% Szwedem, 40% Czechem i w 20% Portugalczykiem to tylko bajer marketingowy aby te testy robic Smile

Ludzie by nie byli sklonni wydawac setki dolarow za otrzymanie wyniku w malo zrozumialej formie kilku liter i cyferek...

Najwazniejsze jest wylonienie jak najglebszej haplogrupy i na tej bazie analizowanie pochodzenia. Przy czym trzeba pamietac, ze mowa jest tu o 2000 / 3000 tys lat, a nie kilku generacji.

Nigdy do konca nie bedzie pewne, kiedy przodek z nietypowa dla danego regionu tam przybyl. Moze to byc tysiace lat temu a moze rowniez w sredniowieczu.
michalmilewski - 15-07-2017 - 11:33
Temat postu:
Pajak_Barbara napisał:
Właśnie odebrałam wynik testu AncestryDNA, to jest autosomalnego i dodałam na GEDMatch, jednakże nie potrafię zinterpretować wyników. Otóż trafiło się sporo osób, które mają ze mną wspólne odcinki np bliskie 15-21 cM, przy czym algorytm sugeruje wspólnego przodka w 4-5 pokoleniu. Po przejrzeniu ich drzew widzę głównie przodków z terenu Białorusi i Ukrainy, sądząc z imion, Żydów Aszkednazyjskich, tymczasem moje drzewo jest solidnie opracowane do 10 pokolenia, czasami dalej, i zawiera wyłącznie polskich chłopów z Małopolski, Mazowsza i Podlasia (wszystko katoliccy "pracowici" w granicach obecnej RP, nawet żadnych kresów ani prawosłąwnych). Mam jednego przechrztę w... 11 pokoleniu. Skąd ta rozbieżność? W dodatku żaden z dostępnych na GEDcom algorytmów nie wykazuje mi populacji żydowskich.

To wynika po prostu z dość powszechnej nadinterpretacji wyników testów autosomalnych tego typu. Taki test jest w stanie wiarygodnie zidentyfikować jedynie tych potencjalnych krewnych, z którymi mamy wspólnych przodków maksymalnie 3-4 pokolenia wstecz (czyli do ok. 200 lat temu), natomiast w przypadku identyfikacji ewentualnych kuzynów 4 czy 5 stopnia (czyli na ogół takich, z którymi mamy wspólnego przodka 5 lub 6 pokoleń wstecz), musimy się liczyć z tym, że obok "prawdziwych" kuzynów otrzymamy w takiej grupie mnóstwo wyników przypadkowych (w pewnym sensie "fałszywie pozytywnych"), najczęściej wywodzących się z z tej samej (albo podobnej) populacji. Nie znaczy to, że są to wszystko osoby niespokrewnione z nami, tyle tylko, że ich stopień pokrewieństwa jest na ogół dalszy niż na to wskazują "optymistycznie interpretowane" wyniki testu autosomalnego. Innymi słowy, identyfikacja potencjalnego kuzyna 4 czy 5 stopnia przy użyciu takiego testu wiąże się ze znacznie wyższym ryzykiem otrzymania wyniku fałszywie pozytywnego, z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Szacowałbym, że ok. 90-100% potencjalnych kuzynów 4 lub 5 stopnia identyfikowanych w bazie GEDmatch (lub w innych bazach wyników autosomalnych) to w rzeczywistości (znacznie) bardziej odlegle spokrewnione osoby, więc każdy taki przypadek trzeba dodatkowo potwierdzać/weryfikować.

Są oczywiście sposoby na zwiększenie czułości i rozdzielczości takiego testu (np. poprzez tzw. fazowanie własnych wyników autosomalnych), ale to wymaga między innymi testowania dodatkowych członków rodziny.

Pozdrawiam,
Michał

PS 1. Trochę nie chce mi się wierzyć, że masz wszystkie swoje linie solidnie opracowane aż do 10 pokolenia wstecz, szczególnie jeśli byli to "wyłącznie polscy chłopi z Małopolski, Mazowsza i Podlasia".

PS 2. To co napisałem o problemach z wykrywaniem "dalekich kuzynów" jest jedną z przyczyn, dla których testem autosomalnym warto badać przede wszystkim starszych członków rodziny (czyli przedstawicieli najstarszych dostępnych pokoleń). I trzeba się z tym śpieszyć. Spośród kilkunastu moich krewnych i powinowatych przetestowanych w ten sposób, troje już zmarło.
Pajak_Barbara - 15-07-2017 - 18:04
Temat postu:
Czyli pojedynczy test jest - zasadniczo - nawet dobrej firmy, nic nie wart? Przeglądam narzędzia GEDMatcha i zaczynam się wczytywać w dostępne opracowania, ale trochę po omacku.

Ok, trochę przyszarżowałam z tym "10" pokoleniem, ale mam względnie dużo szczęścia do niespalonych parafii. Tylko że w tym zasięgu pokrewieństwa, jaki sugeruje wynik testu, jestem względnie pewna swojego drzewa. Wink
Łucja - 15-07-2017 - 20:36
Temat postu:
"algorytm sugeruje wspólnego przodka w 4-5 pokoleniu. Po przejrzeniu ich drzew widzę głównie przodków z terenu Białorusi i Ukrainy, sądząc z imion, Żydów Aszkednazyjskich, tymczasem moje drzewo jest solidnie opracowane do 10 pokolenia, czasami dalej, i zawiera wyłącznie polskich chłopów z Małopolski, Mazowsza i Podlasia (wszystko katoliccy "pracowici" w granicach obecnej RP, nawet żadnych kresów ani prawosławnych)"

Wydaje mi się, że gdzieś czytałam, że Żydzi z Kresów bardzo często nie mają "genetyki żydowskiej", mówiąc w uproszczeniu (szczegółów nie znam, że nie mają haplogrupy J przede wszystkim). Do 4-5 pokolenia nie powinno to jednak zaburzać obrazu, skoro genealogię znasz, ale może jest tak jak tu padło, że tylko 3-4 byłoby wiarygodne dla tych badań, a głębiej już jednak nie. Sugerowałabym sprawdzić to 4 pokolenie, które daje wynik kresowy, sprawdzić genealogicznie. A także ustalić czy jacyś z Twoich robili testy Y-DNA i jakie wyszły haplogrupy.

Czyli - metodologia może nie być zła, ale naciągane interpretacje. Z tym, że to są także Twoje interpretacje wyników na podstawie imion i miejsc.

Może ktoś rozwinie temat genetyki Żydów z Kresów, nie pamiętam gdzie o tym czytałam, ale było nawet o tym, że kresowy Żyd, których tam było więcej niż innych nacji, Podole zwłaszcza, to był bardziej zawód, sposób życia (i religia oczywiście) niż co innego (pochodzenie) i stąd może właśnie tam Frankiści, ale może nadinterpretuję teraz. Wielu potomków kresowych Żydów ma np. haplogrupę I (nie J), czyli tę wcześniejszą w rozwoju.
Z drugiej strony jednak to niestety zetknęłam się (w internecie) z pomysłem coś jakby reaktywacji populacji żydowskiej na Ukrainie, a badania DNA znakomicie mogłyby do tego służyć przecież. Sytuacja polityczna i gospodarcza tego kraju sprawia, że jest to możliwe, mało jest dzisiaj terytoriów na świecie gdzie można zrobić jeszcze dobre i pewne interesy, a Ukraina na pewno w pewnej perspektywie takim krajem jest. Czyli ostrożność przy interpretacji tych wyników nie zaszkodzi. Ciekawy temat poruszyłaś.

Łucja
michalmilewski - 15-07-2017 - 21:48
Temat postu:
Pajak_Barbara napisał:
Czyli pojedynczy test jest - zasadniczo - nawet dobrej firmy, nic nie wart?

Tego bym nie powiedział. Chodzi tylko o to, żeby wiedzieć, co dokładnie wynik takiego testu oznacza. Jeśli w jakiejkolwiek bazie danych znajdziesz kogoś, kto będzie wykazywał przynajmniej 70 cM wspólnego DNA (Total cM), przy jednocześnie najdłuższym wspólnym fragmencie (largest cM) przekraczającym 15 cM, to możesz być niemal pewna, że to Twój krewniak (najpewniej co najmniej kuzyn 3 stopnia). Jednak przy niższych wynikach, musisz się po prostu liczyć z tym, że może być to równie dobrze Twój daleki krewny (powiedzmy kuzyn 4, 5 lub 6 stopnia), jak i znacznie bardziej odlegle spokrewniona (czy wręcz "obca") osoba, i wtedy niezbędna jest zawsze dodatkowa weryfikacja takiego wyniku.

Nie wszyscy mają tak dużo szczęścia jak Ty i dociągniętą każdą linię do powiedzmy 6-7 pokolenia, więc dla nich znalezienie nieznanego kuzyna 3 lub 4 stopnia (a nawet bliższego krewnego) może być ważnym odkryciem.

No i nie zapominajmy też o tym, że cokolwiek by mówić niepochlebnego o różnych algorytmach wykorzystywanych do procentowego oszacowania udziału przodków wywodzących się z różnych grup etnicznych, to umiejętne posługiwanie się takim narzędziami pozwala na ogół wykryć nawet pojedynczych przodków wywodzących się z odległych genetycznie populacji (a więc np. przodka aszkenazyjskiego czy skandynawskiego), o ile jest to przodek oddalony o co najwyżej 5-6 pokoleń (czyli powiedzmy, że urodził się w ciągu ostatnich 150-250 lat).

A przy okazji polecam lekturę dość przystępnie napisanych tekstów Eryka Jana Grzeszkowiaka dotyczących badań autosomalnych:
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... testu.html
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... tkich.html
http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... zicow.html

Pozdrawiam,
Michał

PS. Dodam jeszcze, że te wszystkie moje uwagi dotyczące testów autosomalnych odnoszą się do najpowszechniej obecnie stosowanych testów opartych na mikromacierzach "snipowych", czyli tzw. autosomalnych testów "czipowych". W przyszłości zostaną one najpewniej wyparte przez testy oparte na całogenomowym sekwencjonowaniu następnej generacji (na razie jeszcze trochę zbyt kosztownym), co powinno znacznie poprawić możliwości wykrywania dalekich krewnych.
michalmilewski - 16-07-2017 - 10:00
Temat postu:
Łucja napisał:
A także ustalić czy jacyś z Twoich robili testy Y-DNA i jakie wyszły haplogrupy.

Szansa na to, że z przypadkowo znalezionym dalekim kuzynem (powiedzmy 5 stopnia) będę dzielić tę samą haplogrupę Y-DNA (czy raczej dokładnie tę samą linię Y-DNA) jest minimalna (zwłaszcza jeśli nosi inne nazwisko). Wystarczy sobie uzmysłowić, że cofając się do szóstego pokolenia wstecz mam w tym pokoleniu aż 32 przodków/przodkiń, z których tylko jeden należał do "mojej" linii Y-DNA. W dodatku zdecydowana większość (średnio >95%) dzisiejszych potomków tego konkretnego przodka nie będzie już należała do tej samej linii Y-DNA.


Łucja napisał:
Wielu potomków kresowych Żydów ma np. haplogrupę I (nie J), czyli tę wcześniejszą w rozwoju.

Męska haplogrupa J nie wywodzi się z haplogrupy I. Są to dwie "równoległe" (albo "bratnie") haplogrupy, których wspólny przodek, oznaczany jako IJ, żył kilkadziesiąt tysięcy lat temu (zapewne gdzieś na Bliskim Wschodzie).

Mogę się mylić, ale nie znam żadnego subkladu haplogrupy I (zwłaszcza w Polsce, czy też na kresach), który byłby specyficznie związany z Żydami Aszkenazyjskimi. Większość przedstawicieli haplogrupy I w Polsce należy do tak zwanego "dynarskiego" klastra I2a-Din, który jest stosunkowo młody i niemal na pewno obecny był wśród Wczesnych Słowian, z którymi rozprzestrzenił się w Europie Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Z kolei haplogrupa I1 jest najczęstsza w populacjach germańskich, zwłaszcza wśród Skandynawów.

Wszystkich subkladów Y-DNA związanych z dziedzictwem aszkenazyjskim (czy generalnie żydowskim) jest bardzo dużo, na ogół w haplogrupach, J1, J2, E1b i G2a, ale także w haplogrupach Q, R2, R1b czy R1a. W przypadku haplogrupy R1a, czyli najczęstszej haplogrupy w Polsce (gdzie obejmuje 50-60% wszystkich mężczyzn), są to dwa odlegle spokrewnione subklady/klastry w ramach tzw. "azjatyckiej" gałęzi R1a-Z93, czyli związany z Lewitami subklad Y2619 oraz znacznie mniejszy klaster w obrębie kladu Y2633, a także stosunkowo niewielki klaster YP4848-A w ramach typowo "słowiańskiej" gałęzi R1a-M458.

Pozdrawiam,
Michał
Sroczyński_Włodzimierz - 16-07-2017 - 10:28
Temat postu:
"Szansa na to, że z przypadkowo znalezionym dalekim kuzynem (powiedzmy 5 stopnia) będę dzielić tę samą haplogrupę Y-DNA (czy raczej dokładnie tę samą linię Y-DNA) jest minimalna (zwłaszcza jeśli nosi inne nazwisko). Wystarczy sobie uzmysłowić, że cofając się do szóstego pokolenia wstecz mam w tym pokoleniu aż 32 przodków/przodkiń, z których tylko jeden należał do "mojej" linii Y-DNA. W dodatku zdecydowana większość (średnio >95%) dzisiejszych potomków tego konkretnego przodka nie będzie już należała do tej samej linii Y-DNA. "

ale tu nie ma po co angażować rachunku prawdopodobieństwa
albo są potomkami w linii męskiej albo nie, szacowanie szans etc..nie rozumiem celu

problem dotyczy chyba autosomalnego badania, opis Y - szczególnie przy z definicji dziedziczeniu "tożsamości" po matce chyba za bardzo w bok, więc rozwijać tematu (przecież nie tylko aszkenazi w Polsce żyli; 50-60% (też trudno to stwierdzić..kwestia liczebności i reprezentatywności) obecnie żyjących..to tak jakby przenieść wstecznie udział żydów i chrześcijan z dziś na -100, -200, -400 lat nawet nie wnikając w "Polska tzn co? w dzisiejszych granicach?)
michalmilewski - 16-07-2017 - 10:46
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

ale tu nie ma po co angażować rachunku prawdopodobieństwa
albo są potomkami w linii męskiej albo nie, szacowanie szans etc..nie rozumiem celu

To akurat jest dosyć proste. Jeśli taki potencjalny daleki kuzyn znaleziony dzięki testowi autosomalnemu nie był dotąd testowany pod kątem Y-DNA, to powstaje pytanie, czy warto go w ten sposób testować (tj. namawiać na zakup takiego testu lub samemu mu go zafundować). Moim zdaniem nie warto, o ile oczywiście nie nosi tego samego nazwiska, i wynika to właśnie z rachunku prawdopodobieństwa, o czym pisałem powyżej.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
; 50-60% (też trudno to stwierdzić..kwestia liczebności i reprezentatywności) obecnie żyjących..to tak jakby przenieść wstecznie udział żydów i chrześcijan z dziś na -100, -200, -400 lat nawet nie wnikając w "Polska tzn co? w dzisiejszych granicach?)

Przy tak podanych widełkach (50-60%) powinno to się odnosić do każdej z powyższych sytuacji, tzn. cofając się nieco w czasie ta częstość wynosiła pewnie bliżej 50% (bo większy był udział niesłowiańskich mniejszości), a dzisiaj wydaje się nieco przekraczać 55%. Mamy wystarczająco dużo danych (zbieranych w różny sposób, zarówno poprzez testowanie współczesnych populacji z różnych regionów Polski, jak i poprzez analizę linii wywodzonych od przodków żyjących jeszcze w przedwojennej Polsce), żeby uznać te szacunki za jak najbardziej wiarygodne.
Sroczyński_Włodzimierz - 16-07-2017 - 11:02
Temat postu:
"wynika to właśnie z rachunku prawdopodobieństwa, o czym pisałem powyżej. "
ok, dla mnie nie:) wynika wprost "z szansą 99.99999(9)%" ze znajomości przodków w męskiej linii
znalazłeś kuzyna piątego stopnia (Twoje założenie), więc wiesz jak jesteście spokrewnieni
macie wspólnego męskiego (wszak nie bardzo odległego jeśli to kuzyn 5. stopnia) -100%
nie macie - 0%Smile
bez losowania

ale dużo ciekawszym zagadnieniem jest to drugie, a właściwie dwa problemy
a. reprezentatywność próbek - przełożenie wykonanych badań Y na dzisiejszą populację. Uważam, że nie ma powodów, by twierdzić, ze wiemy jak wygląda to w populacji (choć projekty w toku, dowiemy się jeśli nie zostanie skopane)
b. przełożenie dziś na wczoraj i przedwczoraj (jest 55%, więc było 50%)
chciejstwo:) na bezrybiu i rak ryba, coś przyjąć warto, ale nie oszukujmy się, że wiemy jak było i mamy narzędzia i dane, by wiarygodnie oszacować
dzisiejsza (AD 2017) częstość haplogrup (o ile jest zbadana/prawidłowo oszacowana) ma się nijak (tzn nie udowodniona jak się ma) do częstości tej z 1700, 1600, 1500 roku
szczególnie jak wchodzimy w mojżeszówkę (przykład pominięcia sefardyjskich też o tym świadczy.o Zamościu do zastąpienia ich przez aszkenazych wiemy, pytanie o czym nie wiemy:) to po prostu nie można ot tak sobie doszacować, dorzucić

ale nawet, gdy ograniczymy się do prostszego pytania, pomijając niepomijalne (I, J etc) banalizując do
Jaka była relacja R1a1/R1b1 na terenie ówczesnej Polski:
- w 1920
- w 1850 ?
- w 1770
- w 1620
to nie ma jak odpowiedzieć..nawet widełkami "z 95% pewnością w zakresie 0,4-0,5"Smile
przemko20161 - 16-07-2017 - 11:40
Temat postu:
Witam

Może ktoś mi pomoże

Moi Przodkowie zamieszkiwali obecne woj. świętokrzyskie mieszkali w parafii Pilczyca już w 1807 r a najprawdopodobmiej j od 1777 r chciałbym ustalić z jakiego regionu Polski mogli by przybyć moi przodkowie do Pilczycy i do woj. świętokrzyskiego.
Mój najstarszy przodek ur się w 1753 r i zmarł 09.03.1813 r w wsi Ruda w parafii Pilczyca .
W Metrykach Pilczycy od 1708 - 1760 r r nie ma Peruckich .
Czy ktoś robił badania genealogiczne i genetyczne mieszkańców dawnego i obecnego woj. świętokrzyskiego ?

Proszę o pomoc

Przemek
AniaFab - 16-07-2017 - 11:50
Temat postu:
.
.
.
.
michalmilewski - 16-07-2017 - 12:56
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

ok, dla mnie nie:) wynika wprost "z szansą 99.99999(9)%" ze znajomości przodków w męskiej linii
znalazłeś kuzyna piątego stopnia (Twoje założenie), więc wiesz jak jesteście spokrewnieni
macie wspólnego męskiego (wszak nie bardzo odległego jeśli to kuzyn 5. stopnia) -100%
nie macie - 0%Smile
bez losowania

Widzę, że nadal zupełnie nie rozumiesz, o co chodziło w powyższej dyskusji (co wynika niestety z nieuważnego czytania cudzych postów). Przecież wyraźnie chodziło o sytuację, w której test autosomalny identyfikuje potencjalnego kuzyna 5 stopnia, więc jest dość oczywiste, że chodzi o przypadek, w którym takie pokrewieństwo nie jest potwierdzone tradycyjną genealogią, więc niby skąd miałby ktoś wiedzieć w jaki dokładnie sposób jest z tym potencjalnym kuzynem spokrewniony?

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
ale dużo ciekawszym zagadnieniem jest to drugie, a właściwie dwa problemy
a. reprezentatywność próbek - przełożenie wykonanych badań Y na dzisiejszą populację. Uważam, że nie ma powodów, by twierdzić, ze wiemy jak wygląda to w populacji (choć projekty w toku, dowiemy się jeśli nie zostanie skopane)
b. przełożenie dziś na wczoraj i przedwczoraj (jest 55%, więc było 50%)
chciejstwo:) na bezrybiu i rak ryba, coś przyjąć warto, ale nie oszukujmy się, że wiemy jak było i mamy narzędzia i dane, by wiarygodnie oszacować
dzisiejsza (AD 2017) częstość haplogrup (o ile jest zbadana/prawidłowo oszacowana) ma się nijak (tzn nie udowodniona jak się ma) do częstości tej z 1700, 1600, 1500 roku

Nie oszukujmy się raczej, że w ciągu ostatnich kilkuset lat doszło rzekomo do jakichś bardzo drastycznych zmian w częstości występowania poszczególnych głównych haplogrup i że na przykład częstość R1a wzrosła z 30 czy 40% do 50-60%, bo to by wymagało wymiany ponad połowy ludności (i to w dodatku wymiany wyjściowej populacji na zupełnie odmienną populację, w której częstości poszczególnych haplogrup byłyby drastycznie odmienne). Udział ludności żydowskiej w populacji polskiej był zdecydowanie zbyt mały, żeby doprowadzić do takiej sytuacji (nie mówiąc już o tym, że haplogrupa R1a stanowiła u nich pokaźną frakcję), a z kolei udział R1a w sąsiednich populacjach słowiańskich (ukraińskiej, białoruskiej) czy wschodnioniemieckiej był z pewnością wystarczająco wysoki (30-50%), żeby zmiany w procentowym udziale tych mniejszości nie wpływały zbyt drastycznie na częstość R1a w całym kraju.

Masz tu przykład szacunków opartych na danych z Projektu Polskiego w FTDNA, a więc dotyczących haplogrup reprezentowanych przez najdalszych znanych przodków (a więc na ogół z XVIII i XIX wieku):
http://www.gwozdz.org/Results.html#ResultsTable
Osoby pochodzenia żydowskiego są tu silnie nadreprezentowane w stosunku do dzisiejszej populacji polskiej (co widać zresztą po podwyższonej częstości niektórych haplogrup, np. J, E, G, czy R1a-Z93), a być może także w stosunku do populacji przedwojennej i to samo dotyczy zapewne osób pochodzenia niemieckiego (bo warto zauważyć, że obie te grupy są nadreprezentowane wśród klientów FTDNA), a mimo to częstość R1a wynosi w tej grupie ok. 50%.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:

ale nawet, gdy ograniczymy się do prostszego pytania, pomijając niepomijalne (I, J etc) banalizując do
Jaka była relacja R1a1/R1b1 na terenie ówczesnej Polski:
- w 1920
- w 1850 ?
- w 1770
- w 1620
to nie ma jak odpowiedzieć..nawet widełkami "z 95% pewnością w zakresie 0,4-0,5"Smile

Ten stosunek był niemal na pewno w granicach od 3,5 do 5,5 (czyli średnio 4,5, mniej więcej tyle co w dzisiejszej Polsce) w każdym z tych przypadków, bo trudno sobie po prostu wyobrazić sytuację, dlaczego miałby być drastycznie odmienny, chyba że przedstawisz logicznie uzasadnione szacunki wskazujące, że niemal na pewno było inaczej. Jeśli w 1920 udział R1b był wyższy w zachodniej części Polski (niż dzisiaj), to było to z pewnością równoważone przez niższy udział tej haplogrupy na kresach wschodnich, a biorąc pod uwagę fakt, że spora część haplogrupy R1b w Polsce to tzw. słowiański subklad R1b-L23EE, obecny zarówno wśród Słowian Zachodnich, jak i Wschodnich (a więc jest to klad mniej czuły na zmiany naszej wschodniej granicy), oraz że wschodnioniemieckie populacje cechują się stosunkowo niskim udziałem R1b i wysokim udziałem R1a (w porównaniu z resztą Niemców), co wynika niewątpliwie z faktu, że znaczna część tych Niemców wywodzi się od zgermanizowanych Słowian, to nie widzę podstaw do przypuszczeń, że proporcja R1a do R1b na terenie całej Polski ulegała silniejszym zmianom, niż te sugerowane powyżej.

Pozdrawiam,
Michał
Sroczyński_Włodzimierz - 16-07-2017 - 13:18
Temat postu:
I co: teraz będziemy iść w stronę kto nieuważnie czyta /pisze?
ok, na chwilę:
"Szansa na to, że z przypadkowo znalezionym dalekim kuzynem (powiedzmy 5 stopnia) będę dzielić tę samą haplogrupę Y-DNA (czy raczej dokładnie tę samą linię Y-DNA) jest minimalna (zwłaszcza jeśli nosi inne nazwisko). Wystarczy sobie uzmysłowić, że cofając się do szóstego pokolenia wstecz mam w tym pokoleniu aż 32 przodków/przodkiń, z których tylko jeden należał do "mojej" linii Y-DNA. W dodatku zdecydowana większość (średnio >95%) dzisiejszych potomków tego konkretnego przodka nie będzie już należała do tej samej linii Y-DNA. "
później dopisałeś "potencjalny" - może przez nieuwagę pisząc to co napisałeś pominąłeś i uzupełniłeś?
ja nie wiem co to jest potencjalny kuzyn piątego stopnia -kuzyn probanta czy tez osoby, której materiał można zbadać to bardzo nieodległa rzecz. I podtrzymuję co napisałem - nie tędy ( w szacowaniu na oko prawdopodobieństwa) droga, nie te narzędzia.
Mając hipotezę czy to bardzo formalną czy mniej - można myśleć o użyciu testów YDNA do szacowania prawdopodobieństwa.
jedźmy dalej


"Ten stosunek był niemal na pewno w granicach od 3,5 do 5,5 (czyli średnio 4,5, mniej więcej tyle co w dzisiejszej Polsce) w każdym z tych przypadków, bo trudno sobie po prostu wyobrazić sytuację, dlaczego miałby być drastycznie odmienny, chyba że przedstawisz logicznie uzasadnione szacunki wskazujące, że niemal na pewno było inaczej."
Chyba coś nieuważnie przeczytałeś!
To ja mam udowadniać, że rozkład założony może być nieprawdziwy? Że próbka (nie wiadomo jak dobrana) jest niereprezentatwyna?
Chyba odwrotnie to działa - nie?Smile
Przedstawiasz "coś" i mówisz "to odzwierciedla" - to napisz dlaczego?
Dlatego, ze trudno sobie wyobrazić, że jest inaczej? no proszę CięSmile
Na reprezentatywność próbki mają być mocne przesłanki. Nie na alternatywne hipotezy.
Skąd pomysł, że R1b to z "terenu NRD"? bo teraz tak jest?
Po prostu pomińmy kilkaset lat historii, zapomnijmy o migracjach, kolonizacji, przesunięciu granic, migracjach bezpośrednio nie zza Odry, średniowiecznych ruchach via Ruś Kijowska, wybiciu "do nogi" lub prawie Prusów, Jaćwingów, Cyganów, Żydów, fal imigracji z bardzo różnych stron świata
przesuńmy obecną prawiehomogeniczność na -500lat bo trudno sobie inaczej wyobrazić?
Bo kilka tysięcy próbek dziś jest (i to bardzo ze sobą związanych, czasem rodzinnie, a na pewno wg zainteresowań) to na tej podstawie twierdzić, że to odwzorowuje jak było i łaskawie parę procent na zmiany?Smile
To trudne nawet dla bardzo specyficznych regionów, wyróżnionych historią dobrze opisaną rodzina po rodzinie, a co dopiero dla "Polski" (w dzisiejszych granicach?)
I twierdzenia oparte na "no przecież tak powinno być bo nikt nie udowodnił, że jest inaczej" tego nie zmienią.
Do wniosków o populacji jest dalej , dużo dalej.

pozdrawiam




Jeśli w 1920 udział R1b był wyższy w zachodniej części Polski (niż dzisiaj), to było to z pewnością równoważone przez niższy udział tej haplogrupy na kresach wschodnich, a biorąc pod uwagę fakt, że spora część haplogrupy R1b w Polsce to tzw. słowiański subklad R1b-L23EE, obecny zarówno wśród Słowian Zachodnich, jak i Wschodnich (a więc jest to klad mniej czuły na zmiany naszej wschodniej granicy), oraz że wschodnioniemieckie populacje cechują się stosunkowo niskim udziałem R1b i wysokim udziałem R1a (w porównaniu z resztą Niemców), co wynika niewątpliwie z faktu, że znaczna część tych Niemców wywodzi się od zgermanizowanych Słowian, to nie widzę podstaw do przypuszczeń, że proporcja R1a do R1b na terenie całej Polski ulegała silniejszym zmianom, niż te sugerowane powyżej.
michalmilewski - 16-07-2017 - 15:02
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
I co: teraz będziemy iść w stronę kto nieuważnie czyta /pisze?
[...]
później dopisałeś "potencjalny" - może przez nieuwagę pisząc to co napisałeś pominąłeś i uzupełniłeś?

Nic później nie "dopisywałem" ani nie "uzupełniałem", a słowo potencjalny było w moim poście od samego początku. Sugerowanie czegoś takiego uważam za nieuczciwe, delikatnie mówiąc.

Przeczytaj jeszcze raz uważnie wszystkie powyższe posty na ten temat. Od samego początku chodziło o osoby zidentyfikowane w teście autosomalnym, co do których rzeczywistego pokrewieństwa nie jesteśmy pewni. Tak więc w odpowiedzi na Twoje "nie rozumiem celu", wyjaśniłem Ci, że przeoczyłeś fakt, iż chodzi o potencjalnego krewnego. Mimo tego wyjaśnienia, nadal upierałeś się przy swojej niezbyt logicznej "interpretacji" problemu.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
ja nie wiem co to jest potencjalny kuzyn piątego stopnia

To znów jest bardzo proste i wynika w oczywisty sposób z kontekstu całej dyskusji. Taki potencjalny kuzyn 5 stopnia to ktoś, kogo autosomalny test identyfikuje jako możliwego krewniaka o tym właśnie stopniu pokrewieństwa.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
I podtrzymuję co napisałem - nie tędy ( w szacowaniu na oko prawdopodobieństwa) droga, nie te narzędzia.
Mając hipotezę czy to bardzo formalną czy mniej - można myśleć o użyciu testów YDNA do szacowania prawdopodobieństwa.

Widzę, że nadal nie masz niestety pojęcia, o co chodziło w całej tej dyskusji, ale trudno, widocznie nie ma szans, żeby to zmienić.



Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Chyba coś nieuważnie przeczytałeś!
To ja mam udowadniać, że rozkład założony może być nieprawdziwy? Że próbka (nie wiadomo jak dobrana) jest niereprezentatwyna?
Chyba odwrotnie to działa - nie?Smile
Przedstawiasz "coś" i mówisz "to odzwierciedla" - to napisz dlaczego?

Są opublikowane wyniki z kilku badań populacyjnych, w których badano próbki "ogólnopolskie" lub też dla wybranych regionów kraju, i wszystkie są mniej więcej zgodne ze sobą, wskazując na 50-60% częstości R1a w Polsce. Jest to dodatkowo poparte przez wyniki z Polskiego Projektu w FTDNA, gdzie przebadano kilka tysięcy osób. Nie znam natomiast żadnych wyników sugerujących, że częstość R1a w Polsce jest wyższa niż 60% lub niższa niż 50%. Wniosek jest dość oczywisty: nie ma podstaw by sądzić, że częstość R1a w dzisiejszej Polsce wykracza poza granice 50-60%.

Jeśli zaś chodzi o częstość R1a w Polsce sprzed II w. św. (czy też powiedzmy w XVIII/XIX wieku), to pokazałem Ci dane sugerujące, że częstość R1a wynosiła wówczas w przybliżeniu około 50%. Nie mamy oczywiście wyników żadnych badań populacyjnych dla tych wcześniejszych okresów, i nigdy nie będziemy ich mieli, ale byłoby nierozsądne zakładać (nie mając ku temu wystarczających podstaw), że częstości te w drastyczny sposób różniły się od częstości szacowanych na podstawie częstości współczesnych, częstości szacowanych na podstawie danych genealogicznych (z Projektu Polskiego), oraz znajomości procesów historycznych i dostępnych danych demograficznych. Albo więc uzasadnisz swoje twierdzenie, że częstość R1a w dawnej Polsce była drastycznie różna od powyższych szacunków, albo uznaję sprawę za zamkniętą.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Skąd pomysł, że R1b to z "terenu NRD"? bo teraz tak jest?

Kto pisał o R1b "z terenu NRD"? Jeśli chodzi Ci o moje szacunki dotyczące częstości R1a i R1b w dawnej populacji wschodnioniemieckiej, to wynika to nie tylko z częstości tych haplogrup na terenie dawnego NRD, ale także z ich częstości wśród dzisiejszych Niemców (klientów FTDNA) wywodzących się z terenu Polski.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Po prostu pomińmy kilkaset lat historii, zapomnijmy o migracjach, kolonizacji, przesunięciu granic, migracjach bezpośrednio nie zza Odry, średniowiecznych ruchach via Ruś Kijowska, wybiciu "do nogi" lub prawie Prusów, Jaćwingów, Cyganów, Żydów, fal imigracji z bardzo różnych stron świata

Niczego nie pomijajmy! Po prostu zachowajmy zdrowy rozsądek w naszych szacunkach dotyczących tych zmian populacyjnych (i ich odzwierciedlenia w proporcjach między haplogrupami Y-DNA), a przede wszystkim umiejętnie wykorzystujmy dostępne dane, zamiast kwestionować wszelkie wcześniejsze ustalenia i sugerować wystąpienie bardzo drastycznych zmian w częstości R1a i R1b u obywateli dawnej i dzisiejszej Polski w ciągu ostatnich kilkuset lat. Na pewno duże zmiany zaszły w odniesieniu do specyficznych subkladów w ramach poszczególnych haplogrup, np. subkladów specyficznie związanych z Polakami, Żydami, Ukraińcami, Białorusinami, Litwinami/Prusami czy Niemcami, ale na poziomie głównych haplogrup (takich jak R1a czy R1b) zmiany te nie miały z pewnością tak drastycznego charakteru. Wyjątkiem mogą być tylko rzadsze główne haplogrupy, takie jak J1, J2, E1b (wszystkie stosunkowo częste w populacji żydowskiej), czy I2a-Din (co najmniej dwa razy częstsza wśród Ukraińców i Białorusinów niż wśród Polaków), ale spadek częstości tych rzadszych haplogrup miał zapewne stosunkowo nieduży wpływ na częstość dominującej haplogrupy R1a (co wynika z czystej matematyki).


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
przesuńmy obecną prawiehomogeniczność na -500lat bo trudno sobie inaczej wyobrazić?

Akurat w przypadku Y-DNA nie ma mowy o żadnej homogeniczności wśród współczesnych Polaków (i tym bardziej nie było jej 100, 200, czy nawet 1000 lat temu), tak więc Twój zarzut jest zupełnie nietrafiony. Nie wiem też jak pogodzić Twoją sugestię dotyczącą wyjątkowej homogeniczności współczesnych Polaków z wcześniejszym zarzutem dotyczącym nieuwzględniania różnic regionalnych we współczesnych badaniach populacyjnych. Wygląda to, jakbyś za wszelką cenę chciał zdyskredytować jakiekolwiek szacunki oparte na dotychczasowych wynikach.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Bo kilka tysięcy próbek dziś jest (i to bardzo ze sobą związanych, czasem rodzinnie, a na pewno wg zainteresowań) to na tej podstawie twierdzić, że to odwzorowuje jak było i łaskawie parę procent na zmiany?Smile

Osoby należące do tej samej rodziny (rodu) są zawsze liczone jako jedna linia, co jest dość oczywiste w przypadku projektu genealogicznego, więc dziwi mnie, że osoba z takim doświadczeniem genealogicznym mogła przypuszczać, że było inaczej. A sugestię, że istnieje być może ścisły związek między zainteresowaniami genealogicznymi i przynależnością do określonej haplogrupy, co zaburzałoby wyniki badania częstości haplogrup w grupie kilku tysięcy osób, trudno traktować poważnie. W każdym razie nie tłumaczyłoby to, dlaczego te wyniki są dziwnym trafem zgodne z wynikami badań populacyjnych.
Sroczyński_Włodzimierz - 16-07-2017 - 15:33
Temat postu:
Widzę złą wolę poczynając od tonu osobistego, poprzez różnice co widzimy w Twoim poście z 10:00 z 16 lipca ("potencjalny") i rzeczywiście nie dojdziemy - nawet do protokołu niezgodności
Chyba, ze przestaniesz tłumaczyć co ja napisałem, a skupisz się na tym (przeformułowaniu, wyjaśnieniu) co Ty miałeś na myśli. Wtedy jest szansa na ustalenie minimum - w czym się różnimy.

"Są opublikowane wyniki z kilku badań populacyjnych," - tu mamy szansę. Ja mogę o nich nie wiedzieć, Ty widać znasz badania "populacyjne" - podaj linka. Ja uważam, że ich nie było. Są w trakcie i to nie "populacyjne" a dużo węższe. Początek prac.
Znasz? Podaj i z głowy, ale nie "wyniki" a link - popatrzymy na sposób doboru, liczebność, wyniki, omówienie, będzie podstawa do dalszych rozmów.
Dalsza część (w tym przede wszystkim przywoływanie zgodności z tymi przywołanymi "populacyjnymi", których nie znam) jest korzystaniem z nieudowodnionej (jak na razie) tezy.

Kwestionuję nie szacunki oparte na wynikach badań, a głos, że badania (bez podawania ich wyników, założeń jakiej populacji czy w ogóle celu) mówiły coś o populacji sprzed wieków!
Dziwny traf na ogół jest prosto tłumaczony - przyjętym milczącym założeniem, tezą, która jakoś dziwnie przechodzi w założenie.
Nie dyskredytuję badań! Dyskredytuję Twoje rozumienie (pamiętaj! mogę nie znać wszystkich, na które się powołujesz! Podaj te badania) wyników. Wkładanie w usta badaczom rzeczy, których nie twierdzili. Na potrzeby przekonania czytelników, że Twoje patrzenie na relacje haplogrup parę wieków temu ma oparcie w badaniach. W ten sposób dyskredytujesz konieczność przeprowadzenia dużo szerszych badań - w tym i kopalnego DNA:)
Bardzo się ucieszę, gdy czytelnicy - w tym i ja - dzięki Tobie - będą mieli szansę zapoznać się z badaniami "populacyjnymi".

"Homogeniczność współczesnych Polaków" rozumiem jako małe zróżnicowanie osób urodzonych 20-50 lat temu na terenie obecnej Polski. Mym zdaniem - małe w porównaniu z ludnością zamieszkującą historyczną Polskę 200, 300 lat temu.I małe w porównaniu z innymi państwami/społeczeństwami. Tu biję się w piersi, że nie napisałem "relatywnie". Nie chodzi o to, że 99% Polaków ma wspólnego przodka męskiego ok AD 1500:) w tym znaczeniu użyłem "homogeniczność" - nie jestem przywiązany, spokojnie mogę zmienić na "relatywnie małe zróżnicowanie".

Gdybyś mógł (tzn znasz twarde dane i masz czas - to podziel się informacją: Twoim zdaniem ile rodzin (nie ile próbek!) zostało w Polsce przebadane. Do ilu mężczyzn (dla ustalenia uwagi A.D. 1600? możesz inną datę wybrać) prowadzą wyniki przebadanych Y?
Zacznijmy się w jakiś w miarę twardych danych poruszać- ok?
awdochin - 16-07-2017 - 15:45
Temat postu:
Moje doświadczenie, na podstawie badań autosomalnych DNA moich rodziców. Odnalazłem już kilkunastu dalekich kuzynów w USA, potomków emigrantów z Podkarpacia. Kuzynostwa w Polsce, które potrafił bym udokumentować metrykami kościelnymi - nie znalazłem. Jeszcze zbyt mało rodaków wykonało testy. Wniosek jest jeden - jeśli w Twojej rodzinnej miejscowości popularna była emigracja zarobkowa do USA (przed 1914 rokiem) - naprawdę warto zamówić testy. Największa baza na dzień dzisiejszy to AncestryDNA, następnie FamilyTreeDNA. Test z Ancestry można przetransferować także do FamilyTreeDNA, w drugą stronę na chwilę obecną nie ma takiej możliwości.

Y-DNA - niestety mizernie. Jestem G2a, na poziomie 12 STR mam tylko jednego kuzyna. Głębsza analiza wskazuje (mój test BigY i jego Y-DNA 111), że mieliśmy wspólnego przodka około 600-700 lat temu. Niestety inne nazwiska, chociaż 200 km różnicy - Podole i Hospodarstwo Mołdawskie (w części dzisiejszej Rumunii).

Pozdrawiam
Lesław
michalmilewski - 16-07-2017 - 18:07
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Widzę złą wolę poczynając od tonu osobistego, poprzez różnice co widzimy w Twoim poście z 10:00 z 16 lipca ("potencjalny")

Wzajemnie, szczególnie w odniesieniu do mojego postu z godz. 10.46 i Twojej zupełnie niezrozumiałej odpowiedzi z godz. 11.02.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
i rzeczywiście nie dojdziemy - nawet do protokołu niezgodności

Przy Twojej postawie nie ma na to chyba najmniejszych szans, więc skupmy się na drugim wątku.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Ja mogę o nich nie wiedzieć, Ty widać znasz badania "populacyjne" - podaj linka. Ja uważam, że ich nie było.

Oczywiście chodzi o wyniki badań dotyczących częstości R1a w Polsce (w całym kraju lub w wybranych regionach), bo o tym mówiliśmy. Oto linki:
https://www.nature.com/ejhg/journal/v18 ... 9194a.html
https://www.nature.com/ejhg/journal/v23 ... 1450a.html
https://www.nature.com/ejhg/journal/v21 ... 2190a.html

Jest jeszcze mnóstwo prac, w których częstość R1a w Polsce (lub w niektórych regionach kraju) można obliczyć na podstawie stosunkowo prostej do przeprowadzenia interpretacji załączonych do pracy wyników STR, tak jak w tym przypadku, gdzie zrobili to sami autorzy:
http://csl.bas-net.by/xfile/n_i_i/2013/3/l63co5.pdf (str. 55)
W pozostałych przypadkach trzeba to niestety zrobić samodzielnie (można posłużyć się bardzo dobrym predyktorem Nevgen: http://www.nevgen.org/ ) :
http://www.sciencedirect.com/science/ar ... via%3Dihub
https://link.springer.com/article/10.10 ... 005-0547-7
http://www.fsigenetics.com/article/S187 ... 3/fulltext
Tu jest jeszcze podobna praca dla Wielkopolski:
http://www.amsik.pl/archiwum/3_2013/3_13d.pdf
dla której wyniki z podziałem na haplogrupy podsumowano tutaj:
http://www.anthrogenica.com/showthread. ... post144653

Pewnie słyszałeś o projekcie "Genomiczna Mapa Polski", w ramach którego ma być przebadanych aż 10 tys. Polaków, ale minie jeszcze kilka lat zanim te wyniki się pojawią, i nie wiadomo do końca jak to będzie z dostępem do tych danych (choć podobni mają być publicznie dostępne):
http://biotechnologia.pl/biotechnologia ... production


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Gdybyś mógł (tzn znasz twarde dane i masz czas - to podziel się informacją: Twoim zdaniem ile rodzin (nie ile próbek!) zostało w Polsce przebadane. Do ilu mężczyzn (dla ustalenia uwagi A.D. 1600? możesz inną datę wybrać) prowadzą wyniki przebadanych Y?

Nie jestem pewien, czy rozumiem, o co dokładnie pytasz, ale jeśli chodzi Ci o liczbę wszystkich Polaków (czy też osób pochodzenia polskiego) przebadanych w FTDNA różnymi testami, to nie mam dostępu do takich danych. Tym bardziej nie mam wiedzy na temat liczby Polaków przebadanych jakimkolwiek testem genealogicznym w jakiejkolwiek firmie. Natomiast wiem, że jeśli chodzi o Y-DNA, to testem STR (przynajmniej 12 markerów) przebadano w FTDNA niecałe 6,5 tys. osób wywodzących się z Polski. Nie sądzę, aby liczba osób przebadanych w ten sposób bardzo znacząco odbiegała od liczby rodzin/rodów, bo zdecydowana większość klientów nie testuje (testem Y-DNA) innych członków rodziny noszących to samo nazwisko.

Co do danych genealogicznych (dotyczących np. najdalszego znanego przodka) powiązanych z wynikami Y-DNA w FTDNA, to takie przybliżone dane można pewnie uzyskać dla członków Projektu Polskiego. Musiałbyś się jednak o to zapytać adminów, albo ewentualnie samemu przyłączyć się do projektu i dokonać takich szacunkowych obliczeń na podstawie dostępnej listy członków projektu. Bez przyłączenia się do projektu część tych danych będzie dla Ciebie ukryta. Niestety wielu polskich klientów firmy FTDNA z niezrozumiałych przyczyn nie przyłącza się do Projektu Polskiego, a znaczna część tych, którzy się przyłączają nie udostępnia swoich wyników STR (i danych o najdalszym przodku) nie-członkom.

Pozdrawiam,
Michał
jamiolkowski_jerzy - 16-07-2017 - 20:08
Temat postu:
Nie znam się (podejrzewam ,ze jak większość czytających) na genetyce i (ja przynajmniej) nawet nie zamierzam cokolwiek rozumieć z tej uczonej dyskusji ale uznaję przydatność testów dla genealogii. Byle je robić z sensem.
Awdochin napisał :
Kuzynostwa w Polsce, które potrafił bym udokumentować metrykami kościelnymi - nie znalazłem. Jeszcze zbyt mało rodaków wykonało testy.
I to dobra puenta Kilka tysięcy testów (przyjmując rozproszenie badań w różnych ośrodkach niech będzie kilkanaście) wobec milionów Polaków? To przecież tylko promile.
Bez masowej podaży "dawców śliny" poszukiwania będą tylko debatą teoretyczną odwołująca się do ogólników typu potencjalni kuzyni, potencjalne kierunki, procentowe prawdopodobieństwa itp No chyba że ktoś ma wyjątkowy fart albo .... sam organizuje testowanie przypadków (osób) podparte choćby hipotetycznymi przesłankami głównie genealogicznymi. Min dlatego organizowanie testów wśród przedstawicieli rodzin (rodów) wydaje się najsensowniejszą bo przemyślaną metoda i tylko wtedy genetyka może być uzupełnieniem genealogii.
Pozdrawiam
michalmilewski - 16-07-2017 - 20:23
Temat postu:
przemko20161 napisał:

Moi Przodkowie zamieszkiwali obecne woj. świętokrzyskie mieszkali w parafii Pilczyca już w 1807 r a najprawdopodobmiej j od 1777 r chciałbym ustalić z jakiego regionu Polski mogli by przybyć moi przodkowie do Pilczycy i do woj. świętokrzyskiego.
Mój najstarszy przodek ur się w 1753 r i zmarł 09.03.1813 r w wsi Ruda w parafii Pilczyca .
W Metrykach Pilczycy od 1708 - 1760 r r nie ma Peruckich .
Czy ktoś robił badania genealogiczne i genetyczne mieszkańców dawnego i obecnego woj. świętokrzyskiego ?

Proszę o pomoc

Przyznam się, że nie bardzo wiem, w jaki sposób "badania genealogiczne i genetyczne mieszkańców dawnego i obecnego woj. świętokrzyskiego" miałyby pomóc Ci ustalić z jakiego regionu Polski Twoi przodkowie przybyli do Pilczycy i do woj. świętokrzyskiego. Czy mógłbyś wyjaśnić, jak sobie to wyobrażasz?

Powinieneś raczej zacząć od przebadania własnej rodziny, wybierając takie testy, które przybliżą Cię do odpowiedzi na Twoje pytania. Czy masz jakieś konkretne podejrzenia co do pochodzenia Twoich przodków?

AniaFab napisał:

Zrobiłam badania genetyczne, ale oprócz tego, że jestem R1a,
to zupełnie nie wiem, jak zinterpretować dokładniej wartości przy poniższych
DYS19
DYS385
DYS389 I
DYS389 II
DYS390
DYS391
DYS392
DYS393
DYS437
DYS438
DYS439

Czy ktoś z Państwa będzie w stanie mi pomóc je zinterpretować ?

To, co podałaś powyżej, to nie są wyniki, a jedynie nazwy przetestowanych markerów STR. Jeśli osoba ta była przetestowana w FTDNA, to polecam przyłączenie się do Projektu R1a: https://www.familytreedna.com/groups/r-1a/activity-feed

Pozdrawiam,
Michał
Litwos - 16-07-2017 - 21:45
Temat postu:
jamiolkowski_jerzy napisał:
Nie znam się (podejrzewam ,ze jak większość czytających) na genetyce i (ja przynajmniej) nawet nie zamierzam cokolwiek rozumieć z tej uczonej dyskusji ale uznaję przydatność testów dla genealogii. Byle je robić z sensem.


Trzeba zroznicowac jakie ma sie cele. 1. poszukiwanie bliskich krewnych lub 2. odtworzenie historii przodkow.

W pierszym przypadku test autosomaly wydaje sie byc najlepszy (na zasadzie: lepszy rydz niz nic).

W drugim przypadku polecam zrobienie "malego" testu Y-DNA a nastepnie odpowiedniego SNP-Packu w celu ustalenia glebokiej haplogrupy. Lub od razu test BigY.

A nastepnie... cierpliwie czekac, az ktos o tym samym nazwisku zrobi test i wyjdzie idenczyna haplogrupa - wtedy bedziemy miec pokrewienstwo nie starsze jak okolo 500/700 lat.
bkalafat - 17-07-2017 - 10:23
Temat postu:
michalmilewski napisał:
przemko20161 napisał:

Moi Przodkowie zamieszkiwali obecne woj. świętokrzyskie mieszkali w parafii Pilczyca już w 1807 r a najprawdopodobmiej j od 1777 r chciałbym ustalić z jakiego regionu Polski mogli by przybyć moi przodkowie do Pilczycy i do woj. świętokrzyskiego.
Mój najstarszy przodek ur się w 1753 r i zmarł 09.03.1813 r w wsi Ruda w parafii Pilczyca .
W Metrykach Pilczycy od 1708 - 1760 r r nie ma Peruckich .
Czy ktoś robił badania genealogiczne i genetyczne mieszkańców dawnego i obecnego woj. świętokrzyskiego ?

Proszę o pomoc

Przyznam się, że nie bardzo wiem, w jaki sposób "badania genealogiczne i genetyczne mieszkańców dawnego i obecnego woj. świętokrzyskiego" miałyby pomóc Ci ustalić z jakiego regionu Polski Twoi przodkowie przybyli do Pilczycy i do woj. świętokrzyskiego. Czy mógłbyś wyjaśnić, jak sobie to wyobrażasz?

Powinieneś raczej zacząć od przebadania własnej rodziny, wybierając takie testy, które przybliżą Cię do odpowiedzi na Twoje pytania. Czy masz jakieś konkretne podejrzenia co do pochodzenia Twoich przodków?

AniaFab napisał:

Zrobiłam badania genetyczne, ale oprócz tego, że jestem R1a,
to zupełnie nie wiem, jak zinterpretować dokładniej wartości przy poniższych
DYS19
DYS385
DYS389 I
DYS389 II
DYS390
DYS391
DYS392
DYS393
DYS437
DYS438
DYS439

Czy ktoś z Państwa będzie w stanie mi pomóc je zinterpretować ?

To, co podałaś powyżej, to nie są wyniki, a jedynie nazwy przetestowanych markerów STR. Jeśli osoba ta była przetestowana w FTDNA, to polecam przyłączenie się do Projektu R1a: https://www.familytreedna.com/groups/r-1a/activity-feed

Pozdrawiam,
Michał



Albo wprost do projektu polskiego na stronach familytreedna.
michalmilewski - 17-07-2017 - 10:42
Temat postu:
bkalafat napisał:
michalmilewski napisał:
Jeśli osoba ta była przetestowana w FTDNA, to polecam przyłączenie się do Projektu R1a: https://www.familytreedna.com/groups/r-1a/activity-feed

Albo wprost do projektu polskiego na stronach familytreedna.

A najlepiej do jednego i drugiego (oraz ewentualnie do odpowiedniego projektu nazwiskowego, jeśli taki już istnieje).

Pozdrawiam,
Michał
Sroczyński_Włodzimierz - 17-07-2017 - 10:45
Temat postu:
to co z podlinkowanych mogłem przejrzeć, to chyba n=208 najliczniejsza próba
populacyjne? Nawet jeśli "unrelated man" starać się (choć żadnych podstaw do tego nie ma - autorzy badań nawet nie sugerują reprezentatywności próby) przeinterpetować.
Tak "słyszałem". Wydaje mi się, że w uzasadnieniu tego projektu jest "nie było populacyjnych, a są potrzebne, więc je zrobimy":)
Będą opublikowane choćby założenia (od kogo biorą, na ile losowa, co uwzględnia dobór próby) będzie można poważnie rozmawiać.
Na razie (i to jest niemało) badania wykazują jedno - odległość w pokoleniach pomiędzy jedną a drugą próbką.

Myślałem, że jest już znacznie więcej niż 6-7 tysięcy "związanych z Polską" - typowałem ponad 12 000 - z tego z połowę osób żyjących na terenie obecnej Polski. Ale obstawiam, że z tych 6-7 tysięcy to ze 2-3 tys to grupy, nie "unrelated man" a badania mające zbadać hipotezę o wspólnych przodkach. Ilu? 300-400 maks. Może przeszacowałem, ale będę twierdził (z kolei na podstawie swoich "badań":) że duży udział, duża liczba przebadanych próbek, to efekt nie pojedynczych strzałów, a udziału w projektach. Projektach, w których biorą udział osoby "niestandardowe", dobór do tych projektów nie jest losowy, ma ścisły związek z oczekiwaniami wyników, z pochodzeniem przodków. Bardzo silne grupy osób powiązanych ze sobą historią lub genetyczynie "na wejściu".

a 10-20 tysięcy - jeśli nie będą to studenci ze Szczytna:) - już rodzi nadzieję na coś więcej - "Genomiczną Mapę Polski" OBECNEJ

pozdrawiam
michalmilewski - 17-07-2017 - 12:35
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
to co z podlinkowanych mogłem przejrzeć, to chyba n=208 najliczniejsza próba
populacyjne?

Jest kilka (5-6?) prób liczących około 200 osób i wiele prób liczacych ok. 100-150 osób. Jeśli zbierze się wszystkie te dane do kupy, to mamy sporo ponad 1000 osób. Najważniejsze jest to, że wyniki dla R1a są we wszystkich tych próbach bardzo podobne (brak jakichkolwiek statystycznie istotnych różnic), więc nie da się zaprzeczyć, ze częstość R1a wśród dzisiejszych Polaków wynosi ok. 50-60%.

Najważniejsze są prace oparte na wynikach testowania mutacji SNP, ale poniżej podaję też moje szacunki (moim zdaniem bardzo wiarygodne, choć istnieje mozliwość bardzo niewielkiego zaniżenia wyników dla R1a) dla trzech niezależnych prac opartych na wynikach STR, które są jak najbardziej zgodne z pozostałymi szacunkami:

Sołtyszewski i wsp. 2007, wyniki dla zdrowych ochotników wywodzących się z różnych lokalizacji w Polsce Środkowej, głównie z Mazowsza (n=252)
R1a (całość) 141/252 = 56,0%
R1a-L260 40/252 = 15,9%
R1a-L1280 4/252 = 1,58%

Rębała i Szczerkowska, 2005, wyniki dla mężczyzn poddawanych badaniu na ojcostwo w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym (n=192).
R1a (całość) 106/192 = 55,2%
R1a-L260 37/192 = 19,3%
R1a-L1280 3/192 = 1,56%

Abreu-Głowacka i wsp., 2013, wyniki dla niespokrewnionych mężczyzn z województwa wielkopolskiego (n=201) [w tej pracy wyniki testowania SNP są ewidentnie błędne].
R1a (całość) 109/201 = 54,2%
R1a-L260 41/201 = 20,4%
R1a-L1280 3/201 = 1,49%

Jak widać, otrzymane wyniki są niemal identyczne. Nie znaczy to, że nie ma w Polsce różnic regionalnych. Są i to całkiem spore, ale dotyczą w stosunkowo niewielkim stopniu częstości całej haplogrupy R1a, natomiast zdecydowanie mogą dotyczyć częstości poszczególnych subkladów w ramach R1a (lub ewentualnie niektórych innych haplogrup, np. I2a-Din). Jeśli występuja jakieś w miarę wyraźne różnice w odniesieniu do częstosci całej haplogrupy R1a w dzisiejszej Polsce, to wydają się one dotyczyć głównie różnic między niektórymi populacjami "autochtonów" (albo ludności wiejskiej osiadłej na danym terenie od pokoleń) a różnymi populacjami wielkomiejskimi (gdzie wpływ "obcych domieszek" wydaje się być wyraźniejszy, a dodatkowo doszło tam zapewne do wymieszania się populacji z róźnych regionów kraju). Przykładowo, częstość R1a wśród rdzennych Kaszubów czy Kurpiów przekracza 60%, natomiast wśród mieszkańców dużych miast (np. Wrocławia) wydaje się być bliższa 50-55%.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Wydaje mi się, że w uzasadnieniu tego projektu jest "nie było populacyjnych, a są potrzebne, więc je zrobimy"Smile

Raczej nie. Z tego co wiem, głównym uzasadnieniem są względy medyczne (np. szacunki dotyczące częstości mutacji warunkujących predyspozycje do wystepowania różnych chorób), i dlatego między innymi zdecydowano się na skwencjonowanie całego genomu, techniki praktycznie niedostępnej jeszcze kilka lat temu.

W tym roku powinniśmy natomiast otrzymać wyniki dotyczące starozytnego DNA z terenu Polski (z przedsłowiańskich kultur wielbarskiej i przeworskiej oraz z czasów wczesnych Piastów). Dostępne są już cząstkowe wyniki, które potwierdzają dominujący w archeologii pogląd o niesłowiańskim (głównie germańskim) charaktererze populacji zamieszkującej tu przed 500 r. ne., ale z ostatecznymi wnioskami należy poczekać do momentu opublikowania wszystkich danych.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Na razie (i to jest niemało) badania wykazują jedno - odległość w pokoleniach pomiędzy jedną a drugą próbką.

Czy mógłbyś wyjaśnić, co konkretnie masz na myśli?



EDIT: Podaję też wyniki analizy częstości R1a dla badań z wykorzystaniem analizy mutacji SNP:

52,7% 158/300 Underhill i wsp., 2009, zbiorcza próbka ogólnopolska
50,0% 101/202 Underhill i wsp., 2014, próbka ogólnopolska + Wrocław
62,3% 127/204 Rębała i wsp., 2013, rdzenni Kaszubi
57,6% 91/158 Rębała i wsp., 2013, rdzenni Kociewiacy
61,4% 97/158 Rębała i wsp., 2013, rdzenni Kurpie
przemko20161 - 17-07-2017 - 13:12
Temat postu:
Witam

Chciałbym zapytać ile kosztuje zrobienie badania DNA podstawowe i kompletne ? Pochodzę z woj. Zachodniopomoeskiego gdzie w moim województwie mogę zrobić takie badanie ?

Proszę o odpowied

Przemek
michalmilewski - 17-07-2017 - 13:41
Temat postu:
przemko20161 napisał:

Chciałbym zapytać ile kosztuje zrobienie badania DNA podstawowe i kompletne ? Pochodzę z woj. Zachodniopomoeskiego gdzie w moim województwie mogę zrobić takie badanie ?

Pytanie jest bardzo mało precyzyjne, a odpowiedź zależy od wielu dodatkowych czynników. Nie ma na przykład czegoś takiego jak pojedyncze "badanie podstawowe", czy też pojedyncze "badanie kompletne", choć w tym drugim przypadku można by od biedy za takie uznać sekwencjonowanie całego genomu (dostępne komercyjnie chyba tylko w firmie Full Genomes Corp: https://www.fullgenomes.com/ ).

Oprócz rodzaju badania (a jest ich naprawdę mnóstwo) i jego ceny (bardzo zróżnicowanej), ważna jest też dostepność do bazy danych z wynikami, z którymi bedziesz mógł swój wynik porównać (i skontaktować sie z potencjalnymi krewniakami!), czy też dostęp do ekspertów, którzy pomogą Ci Twoje wyniki zinterpretować (i ewentualnie polecić dalsze testy).

Obawiam się, że zdecydowanie najlepszy wybór testów (zarówno w sensie zakresu/jakości, jak i ceny) oferują obecnie firmy zagraniczne, więc polecam zamawianie przez internet. Większość z tych firm nie ma "polskich przedstawicieli", a jeśli taki przedstawiciel istnieje, to za jego pośrednictwo musisz najczęściej dodatkowo zapłacić (za co otrzymujesz oczywiście dodatkową pomoc, np. doradztwo czy interpretację wyniku w języku polskim).

Na początek polecam odwiedzenie tej strony (przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji):
http://www.genealogiagenetyczna.com/p/p ... kroki.html
(ale z góry uprzedzam, ze nie znajdziesz tam kompletnego opisu wszystkich testów dostępnych na rynku, i to nawet w przypadku testów oferowanych przez FamilyTreeDNA, czyli firmę "polecaną" przez autora strony)

Pozdrawiam,
Michał
Wirtualny - 17-07-2017 - 16:30
Temat postu:
Litwos napisał:
Trzeba zroznicowac jakie ma sie cele. 1. poszukiwanie bliskich krewnych lub 2. odtworzenie historii przodkow.
W pierszym przypadku test autosomaly wydaje sie byc najlepszy (na zasadzie: lepszy rydz niz nic).
W drugim przypadku polecam zrobienie "malego" testu Y-DNA.


Jaki znasz "mały test Y-DNA"? Ja nie widzę żadnego na rynku. Najtańszy czysty Y-DNA wychodzi drożej niż autosomalny w pakiecie z podstawowym Y-DNA.

https://www.familytreedna.com/products/y-dna#/compare

Najtańszy jest za 169 $ + przesyłka. Taniej w takim ujęciu wychodzi nierozdzielanie celów i zrobienie jednak testu "podstawowo-uniwersalnego" w AncestryDNA zawierającego komponent autosomalny i elementarny Y-DNA oraz mt-DNA.

https://www.ancestry.com/dna/


Porównanie testów. Warto zwrócić uwagę, że jedna z firm chowa mutacje znane jako medycznie istotne przed klientami.
https://isogg.org/wiki/Autosomal_DNA_te ... ison_chart
Litwos - 17-07-2017 - 16:41
Temat postu:
Wirtualny napisał:
Litwos napisał:
Trzeba zroznicowac jakie ma sie cele. 1. poszukiwanie bliskich krewnych lub 2. odtworzenie historii przodkow.
W pierszym przypadku test autosomaly wydaje sie byc najlepszy (na zasadzie: lepszy rydz niz nic).
W drugim przypadku polecam zrobienie "malego" testu Y-DNA.


Jaki to "mały test Y-DNA"? Ja nie widzę takiego na rynku. Najtańszy czysty Y-DNA wychodzi drożej niż autosomalny w pakiecie z podstawowym Y-DNA.



Slawku,

Maly czyli np Y-12 lub Y-25 - nie wiem czy jest nadal dostepny. Ale warto skontaktowac sie z adminami projektow, od nich niegdys mozna bylo otrzymywac "mniejsze" testy ktore na glownej stronie nie byly oferowane.

przemko20161 napisał:
Witam

Chciałbym zapytać ile kosztuje zrobienie badania DNA podstawowe i kompletne ? Pochodzę z woj. Zachodniopomoeskiego gdzie w moim województwie mogę zrobić takie badanie ?

Proszę o odpowied

Przemek


Przemku,

najpopularniejsze i najtansze sa testy w USA. Koszta od 100 do 500 USD.
Zalezy jakiego typu test Cie interesuje i ile chcesz na niego poswiecic.

Jeszcze cos waznego: warto czekac na przeceny (czesto sa wokol swiat) mozna zaoszczedzic od 50 do 100 USD.
Zawistowski_Adam - 17-07-2017 - 16:58
Temat postu:
W kwietniu na ftdna zamawiałem krewnemu Y-12, kosztował z tego co pamiętam 59$+12$ przesyłka. Powinien być nadal dostępny, oczywiście przez projekt trzeba było zamawiać
Wirtualny - 17-07-2017 - 17:10
Temat postu:
Chyba tę "okrężną" drogę mają Panowie na myśli:

https://www.familytreedna.com/group-joi ... oup=Polish

Swoją drogą, fajnie by było, gdyby w Polsce za 59 zł można było zrobić bez ceregieli i czekania na przesyłki jakiś podstawowy test, który choćby pokazywał, czy jest się R1a lub R1b, czy przybyszem z matplanety.
jamiolkowski_jerzy - 17-07-2017 - 17:13
Temat postu:
To zależy kto czego szuka ale na własnej kieszeni przetestowałem i dla moich potrzeb ( robiłem tylko kilka testów y 37) najtaniej jest w Niemczech.
https://www.yseq.net/
y -12 nie polecam, nadaje sie co najwyżej tylko do wstępnego rozpoznawania "terenu" np weryfikacji czy haplo "podejrzanych" krewnych się zgadza.Jak się zgadza poszerzamy (dopłacamy). Jak nie to próba ciekawości wychodzi przynajmniej tanio.
Big y itp. drogie wynalazaki do niczego w moim prywatnym projekcie nie były mi potrzebne.Tyle że ja w zasadzie weryfikowałem jedynie to co i tak wiedziałem z genealogii.
michalmilewski - 17-07-2017 - 17:16
Temat postu:
Wirtualny napisał:
Litwos napisał:
Trzeba zroznicowac jakie ma sie cele. 1. poszukiwanie bliskich krewnych lub 2. odtworzenie historii przodkow.
W pierszym przypadku test autosomaly wydaje sie byc najlepszy (na zasadzie: lepszy rydz niz nic).
W drugim przypadku polecam zrobienie "malego" testu Y-DNA.


Jaki to "mały test Y-DNA"? Ja nie widzę takiego na rynku. Najtańszy czysty Y-DNA wychodzi drożej niż autosomalny w pakiecie z podstawowym Y-DNA.

https://www.familytreedna.com/products/y-dna#/compare

Najtańszy jest za 169 $ + przesyłka.

W niektórych projektach (np. w Projekcie Polskim) dostępne są jeszcze prostsze testy oparte na markerach Y-DNA STR (25 lub 12 markerów STR). 12 markerów STR kosztuje 59$ (czasami taniej w promocji).
https://www.familytreedna.com/group-joi ... oup=Polish



Wirtualny napisał:

Taniej w takim ujęciu wychodzi nierozdzielanie celów i zrobienie jednak testu "podstawowo-uniwersalnego" w AncestryDNA zawierającego komponent autosomalny i elementarny Y-DNA oraz mt-DNA.

https://www.ancestry.com/dna/

Wychodzi na pewno taniej, ale ma to swoje poważne wady:

1) Taki test Y-DNA zawiera tylko ograniczoną liczbę mutacji SNP i nie zawiera markerów STR, a markery STR pozostają kluczowym narzędziem do wyszukiwania potencjalnych (w miarę bliskich) krewniaków z linii czysto męskiej.

2) Wyniku Y-DNA takiego testu nie da się już rozszerzyć (wzbogacić) zamawiając kolejny test w Ancestry.com, tak więc pozostajemy z informacją o przynależności do jakiejś podstawowej (stosunkowo starej) gałęzi w obrębie jednej z podstawowych haplogrup, bez możliwości szukania bliższych krewniaków (np. na podstawie markerów STR) i bez możliwości zidentyfikowania bardziej szczegółowej gałązki (czyli znacznie młodszego subkladu). Taki wynik jest w zasadzie stosunkowo mało przydatny z genealogicznego punktu widzenia.

3) Nie ma możliwości wzbogacenia posiadanej informacji o linii meskiej (Y-DNA) przy użyciu znacznie bardziej informacyjnego testu z wykorzystaniem technologii NGS (czyli sekwencjonowania następnej generacji)

Pomijając koszty (niestety bardzo duże), optymalny wariant na dzień dzisiejszy (jeśli chodzi o Y-DNA), to zamówienie 67 lub 111 markerów STR w FTDNA oraz testu typu NGS w FTDNA (Big Y) lub w FGC (Y Elite). Nie każdego na to stać, więc na początek można wystartować ze stosunkowo małą liczbą markerów STR, a później rozszerzać wyniki w miarę możliwości finansowych.

Nie znaczy to, że testu w Ancestry nie warto zamawiać. Niektórzy na przykład uważają, że najkorzystniej jest zamówić test w Ancestry (głównie ze względu na jego autosmalną część), a potem przenieść wynik autosomalny do FTDNA za niewielką opłatą (nie jest to możliwe w przypadku Y-DNA i mtDNA). W ten sposób można porównywać własny wynik autosomalny z wynikami w bazie danych zarówno w FTDNA, jak i w Ancestry.com (nie jest natomiast możliwe przeniesienie w tym samym celu wyniku autosomalnego z FTDNA do Ancestry).



Wirtualny napisał:

Porównanie testów. Warto zwrócić uwagę, że jedna z firm chowa mutacje zdrowotnie istotne przed klientami.
https://isogg.org/wiki/Autosomal_DNA_te ... ison_chart

Wynika to głównie z kwestii prawnych. Niektóre firmy nie chcą po prostu ryzykować tego, że ktoś wytoczy im proces w sprawie ujawniania klientowi informacji o jego "zdrowiu", której on sobie nie życzył (zamawiając test genealogiczny, a nie medyczny).

Pozdrawiam,
Michał
Wirtualny - 17-07-2017 - 17:37
Temat postu:
michalmilewski napisał:

Wynika to głównie z kwestii prawnych. Niektóre firmy nie chcą po prostu ryzykować tego, że ktoś wytoczy im proces w sprawie ujawniania klientowi informacji o jego "zdrowiu", której on sobie nie życzył (zamawiając test genealogiczny, a nie medyczny).


Ujawniają informacje o mutacjach, a żeby z tego wyciągnąć informacje o zdrowiu trzeba to wyeksportować np. tutaj i wnieść symboliczną opłatę. Zresztą, każdy gen (mutacja) jest zdrowotnie istotny, a jedynie dzielą się one poznane i niepoznane. Pod kątem zdrowotnym są oczywiście inne testy, ale zwróciłem na to uwagę, bo nie lubię paternalizmu wobec dorosłych ludzi.

jamiolkowski_jerzy napisał:
To zależy kto czego szuka ale na własnej kieszeni przetestowałem i dla moich potrzeb ( robiłem tylko kilka testów y 37) najtaniej jest w Niemczech.
https://www.yseq.net/


Jak się zaczyna zabawę u nich? To jest układanka z komponentów do wyboru i wędrówka gałęziami?
jamiolkowski_jerzy - 17-07-2017 - 17:47
Temat postu:
Nie wiem jak sie kontaktować. Jestem za leniwy aby uczyc sie na starośc genetyki. Skontaktowałem sie z Panem Łukaszem Łapińskim
twórca projektu https://www.familytreedna.com/groups/ma ... background
Łaczy nas wspólny cel genealogia. On dalej wszystkim sterował.Ja za nim jak z Panią matka .
W efekcie zamiast 169 USD placilem 100.
michalmilewski - 17-07-2017 - 18:01
Temat postu:
jamiolkowski_jerzy napisał:
To zależy kto czego szuka ale na własnej kieszeni przetestowałem i dla moich potrzeb ( robiłem tylko kilka testów y 37) najtaniej jest w Niemczech.
https://www.yseq.net/

Tutaj główną wadą jest brak dostępu do dużej bazy danych, tak więc opłaca się to głównie wtedy, gdy ktoś chce testować licznych członków własnej rodziny/rodu. Wtedy wystarczy mieć jeden haplotyp STR z danego rodu w FTDNA (na przynętę), a resztę można trzaskać w YSEQ.

Pozdrawiam,
Michał
Wirtualny - 17-07-2017 - 18:30
Temat postu:
Czyli YSEQ nie nadaje się na pierwsze elementarne badanie?
michalmilewski - 17-07-2017 - 18:42
Temat postu:
Wirtualny napisał:
Czyli YSEQ nie nadaje się na pierwsze elementarne badanie?

Kolejność testowania nie gra tutaj aż tak ważnej roli, zwłaszcza jeśli ktoś i tak planuje przetestować cały ród, choć na pewno im prędzej pozna się potencjalnych krewniaków z bazy danych FTDNA, tym lepiej.

Pozdrawiam,
Michał
Wirtualny - 17-07-2017 - 19:46
Temat postu:
https://isogg.org/wiki/YSEQ

Autosomalny wynik można eksportować do formatu 23andme, a format ten może być transferowany także do FTDNA.

https://www.familytreedna.com/autosomal-transfer

Pytanie, co z testami Y-DNA, tudzież mtDNA.

Czy ktoś robił w YSEQu testy: YSEQ-Alpha lub YSEQ-Beta lub YSEQ-Alpha-Beta Question
Jak rozumiem, to są ichnie opcje na tzw. początek.
michalmilewski - 17-07-2017 - 20:37
Temat postu:
Wirtualny napisał:
https://isogg.org/wiki/YSEQ

Autosomalny wynik można eksportować do formatu 23andme, a format ten może być transferowany także do FTDNA.

Tyle że taki "autosomalny" test, który trzeba by najpierw zamówić w YSEQ, ma postać bardzo drogiego testu opartego na całogenomowym sekwencjonowaniu (przy użyciu technologii NGS), którego koszt wynosi od 740 do 1800 $, w zależności od pokrycia. Mało kogo będzie na to stać, skoro 425 $ za test Big Y w promocji jest dla większości Polaków ceną zaporową.



Wirtualny napisał:
https://www.familytreedna.com/autosomal-transfer

Pytanie, co z testami Y-DNA, tudzież mtDNA.

Transfer tych wyników do FTDNA chyba raczej nie będzie możliwy, przynajmniej w najbliższym czasie. Dotyczy to zwłaszcza mtDNA, skoro nie jest to nawet możliwe w przypadku wyników mitochondrialnych z testu Geno2, a więc testu oferowanego przez NatGeo, ale wykonywanego tak właściwie w FTDNA. Z drugiej strony, ponieważ wynik mtDNA z YSEQ byłby oparty na sekwencjonowaniu (co prawda w technologii NGS, a nie Sangera) a nie na teście "czipowym", jak w przypadku Geno2, 23andMe, Ancestry, i kilku innych podobnych testów, to byłoby to chyba łatwiejsze do przeprowadzenia od strony technicznej (ale bardzo niewygodne dla FTDNA z powodów czysto komercyjnych, bo zagrażałoby ich testowi mtDNA FMS).

Pozdrawiam,
Michał
Litwos - 17-07-2017 - 20:52
Temat postu:
Zawistowski_Adam napisał:
W kwietniu na ftdna zamawiałem krewnemu Y-12, kosztował z tego co pamiętam 59$+12$ przesyłka. Powinien być nadal dostępny, oczywiście przez projekt trzeba było zamawiać


Swietnie, wiec nadal jest tania opcja na gleboka haplogrupe.

Po wynikach Y-12 trzeba sie zglosic ponownie do admina z zypytaniem, jaki SNP Pack jest porzrzebny, zamowic i mamy haplogrupe jak po tescie BigY, tylko ze o wiele taniej: 59 USD +12 USD +119 USD (SNP Pack) = 190 USD.

Istnieje male ryzyko, ze z wynikow Y-12 nie bedzie do konca jasne jaki SNP Pack jest potrzebny, ale chyba nie zbyt duze. Najlepiej to omowic z adminem jeszcze przed zamowieniem Y-12 z planem dokoptowania SNP Packu.
Galinski_Wojciech - 17-07-2017 - 20:59
Temat postu:
Mniej więcej rok temu wykonałem test big-Y który wykazał, że należę do raczej rzadkiej w Polsce gałęzi R1a a mianowicie Z93 (R-YP5272). Celem moich badań było przybliżone określenie tego co robili, jakim się posługiwali językiem i gdzie mieszkali moi przodkowie powiedzmy 5000 lat temu. Dlatego też na forum http://www.anthrogenica.com/ zadałem następujące pytania:

1. Czy mój odległy przodek był w sensie genetycznym Słowianinem, czy też nie?
2. Czy powyższe pytanie ma w ogóle sens?
3. W jaki sposób (i czy w ogóle) wyniki big-Y mogą wskazywać na plemienne pochodzenie współczesnych ludzi?
4. Jeżeli ktos ma wynik np. Z93 to kim on jest w archeo-genetycznym sensie?

Jak dotąd nie uzyskałem satysfakcjonujących odpowiedzi ale czekam na wyniki nastepnych testów (także tych o których była mowa powyżej) bo jeżeli istnieję dziś to moi przodkowie żyli również 1000, 5000 i 10000 lat temu (a nawet wcześniej) i na prawdę jestem ciekaw jak wyglądał ich dzień codzienny.

Pozdrawiam,
michalmilewski - 17-07-2017 - 21:07
Temat postu:
michalmilewski napisał:
wyniki analizy częstości R1a dla badań z wykorzystaniem analizy mutacji SNP:

52,7% 158/300 Underhill i wsp., 2009, zbiorcza próbka ogólnopolska
50,0% 101/202 Underhill i wsp., 2014, próbka ogólnopolska + Wrocław
62,3% 127/204 Rębała i wsp., 2013, rdzenni Kaszubi
57,6% 91/158 Rębała i wsp., 2013, rdzenni Kociewiacy
61,4% 97/158 Rębała i wsp., 2013, rdzenni Kurpie


michalmilewski napisał:

Najważniejsze są prace oparte na wynikach testowania mutacji SNP, ale poniżej podaję też moje szacunki (moim zdaniem bardzo wiarygodne, choć istnieje mozliwość bardzo niewielkiego zaniżenia wyników dla R1a) dla trzech niezależnych prac opartych na wynikach STR, które są jak najbardziej zgodne z pozostałymi szacunkami:

Sołtyszewski i wsp. 2007, wyniki dla zdrowych ochotników wywodzących się z różnych lokalizacji w Polsce Środkowej, głównie z Mazowsza (n=252)
R1a (całość) 141/252 = 56,0%
R1a-L260 40/252 = 15,9%
R1a-L1280 4/252 = 1,58%

Rębała i Szczerkowska, 2005, wyniki dla mężczyzn poddawanych badaniu na ojcostwo w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym (n=192).
R1a (całość) 106/192 = 55,2%
R1a-L260 37/192 = 19,3%
R1a-L1280 3/192 = 1,56%

Abreu-Głowacka i wsp., 2013, wyniki dla niespokrewnionych mężczyzn z województwa wielkopolskiego (n=201) [w tej pracy wyniki testowania SNP są ewidentnie błędne].
R1a (całość) 109/201 = 54,2%
R1a-L260 41/201 = 20,4%
R1a-L1280 3/201 = 1,49%


Odszukałem kolejny zestaw wyników opartych na interpretacji haplotypów STR, tym razem dla populacji z południowej Małopolski, a konkretniej dla uczniów i nauczycieli z Zakopanego, Nowego Targu, Limanowej i Nowego Sącza (n=226):
http://www.fsigenetics.com/article/S187 ... 3/fulltext
R1a (całość) 118/226 = 52,1%
R1a-L260 48/226 = 19,9%
R1a-L1280 3/226 = 1,33%

Mamy więc wyniki z bardzo różnych regionów Polski, i wszystkie są zaskakująco podobne do siebie, przynajmniej w odniesieniu do całości R1a, bo warto zaznaczyć, że częstość R1a-L260 wśród rodowitych Pomorzan/Kaszubów jest znacznie niższa niż w pozostałych regionach kraju.

Pozdrawiam,
Michał
Litwos - 17-07-2017 - 21:22
Temat postu:
michalmilewski napisał:

Pomijając koszty (niestety bardzo duże), optymalny wariant na dzień dzisiejszy (jeśli chodzi o Y-DNA), to zamówienie 67 lub 111 markerów STR w FTDNA oraz testu typu NGS w FTDNA (Big Y) lub w FGC (Y Elite). Nie każdego na to stać, więc na początek można wystartować ze stosunkowo małą liczbą markerów STR, a później rozszerzać wyniki w miarę możliwości finansowych.


Michale,

W zasadzie po zamowieniu BigY nie jest potrzebny kolejny test na 67 lub 111 markerow. Jest firma ktora na podstawie wynikow BigY wyciaga z nich okolo 500 markerow (Y-500).

To samo mogla by robic FTDNA, ale nie robi..., co jest mocno wkurzajace. Po tescie BigY wydawac jeszcze raz 359 USD by miec w ich bazie Y-111 - majac juz ok. Y-500 - jest nie do przelkniecia...
michalmilewski - 17-07-2017 - 22:26
Temat postu:
Galinski_Wojciech napisał:
Mniej więcej rok temu wykonałem test big-Y który wykazał, że należę do raczej rzadkiej w Polsce gałęzi R1a a mianowicie Z93 (R-YP5272). Celem moich badań było przybliżone określenie tego co robili, jakim się posługiwali językiem i gdzie mieszkali moi przodkowie powiedzmy 5000 lat temu. Dlatego też na forum http://www.anthrogenica.com/ zadałem następujące pytania:

1. Czy mój odległy przodek był w sensie genetycznym Słowianinem, czy też nie?
2. Czy powyższe pytanie ma w ogóle sens?
3. W jaki sposób (i czy w ogóle) wyniki big-Y mogą wskazywać na plemienne pochodzenie współczesnych ludzi?
4. Jeżeli ktos ma wynik np. Z93 to kim on jest w archeo-genetycznym sensie?

Jak dotąd nie uzyskałem satysfakcjonujących odpowiedzi ale czekam na wyniki nastepnych testów (także tych o których była mowa powyżej) bo jeżeli istnieję dziś to moi przodkowie żyli również 1000, 5000 i 10000 lat temu (a nawet wcześniej) i na prawdę jestem ciekaw jak wyglądał ich dzień codzienny.

Larry odpowiedział Ci na Anthrogenice w takim stopniu, w jakim jest to obecnie możliwe, ale pozwolę sobie dodać jeszcze co nieco od siebie:

Ad 1. Większość Twoich odległych przodków żyjących w połowie I tysiąclecia ne. była z pewnością Słowianami, natomiast w przypadku Twoich przodków z linii czysto męskiej nie da się tego teraz jednoznacznie określić, i wynika to głównie z tego, że nie znamy na razie wystarczająco blisko spokrewnionych linii Y-DNA, więc pomiędzy wczesną epoką brązu (ok. 5000 lat temu gdzieś w Europie Wschodniej) i czasami nowożytnymi mamy ogromną lukę, której nie potrafimy na razie wypełnić. Z drugiej strony, nieco ryzykując mógłbym zasugerować, że skoro Twoja linia jest dziś tak rzadka, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że Twoich przodków (z tej właśnie linii) nie było wśród wczesnych Słowian, bo wtedy moglibyśmy się spodziewać, że linia ta uległaby ekspansji w tym samym czasie, w jakim to się przytrafiło niemal wszystkim typowo słowiańskim (czy "pansłowiańskim") kladom, czyli mniej więcej 2500-2000 lat temu. Nawet jeśli powyższe przypuszczenie jest zgodne z prawdą, to nie potrafimy powiedzieć kiedy i w jakich okolicznościach Twoi przodkowie z linii czysto męskiej znaleźli się wśród Słowian. Możliwości jest mnóstwo, przy czym najprawdopodobniej linia ta wywodzi się z jakiejś niesłowiańskiej populacji, która nie zostawiła po sobie wielu potomków, i być może nawet nie została odnotowana w żadnych przekazach historycznych, trudno więc teraz dywagować na ten temat (przynajmniej dopóki nie odnajdziemy jakichś Twoich bliższych krewniaków).

Ad 2. Pytanie ma z pewnością sens, ale mamy za mało danych, żeby udzielić w tej chwili zadowalającej odpowiedzi.

Ad 3. Mogą przede wszystkim w tych przypadkach, kiedy dysponujemy wynikami aDNA dla takich starożytnych plemion. Nawet jednak gdy nie mamy takich danych, mocna wskazówką może być wiek danego subkladu (a konkretniej wiek TMRCA) oraz jego dzisiejsza częstość występowania w poszczególnych współczesnych populacjach, pod warunkiem oczywiście, że oba te czynniki wskazują wyraźnie na obecność wczesnych przedstawicieli takiego subkladu w populacji będącej populacją wyjściową dla wybranych dzisiejszych populacji.

Ad 4. Haplogrupa Y-DNA nie definiuje całej archeo-genetycznej tożsamości żadnego mężczyzny, bo stanowi ona zaledwie jedną z co najmniej kilkuset linii jego przodków. Jeśli jednak pytasz o "archeo-genetyczną tożsamość" Twojej linii Y-DNA, to wywodzi się ona niemal na pewno od Indoeuropejczyków, być może od hipotetycznych Indobałtów (przez niektórych nazywanych Indosłowianami), czyli hipotetycznych wspólnych przodków Indoirańczyków i Bałtosłowian, natomiast dokładniejsza klasyfikacja wymaga niestety dokładniejszych danych (których brakuje w Twoim przypadku). Zdecydowana większość dzisiejszych przedstawicieli gałęzi Z93, to potomkowie starożytnych Indoirańczyków (obejmujących Indoariów, starożytnych Persów, Medów, Partów, Scytów, Sarmatów, itd.), ale Twoja linia oddzieliła się od reszty na tyle wcześnie, że nie możemy mieć pewności, że nastąpiło to już po wyodrębnieniu się populacji wczesnych Indoirańczyków, tak więc różne alternatywne scenariusze są jak najbardziej możliwe, zwłaszcza że Twój subklad Y19715 nie został dotąd znaleziony w Azji.

Litwos napisał:

W zasadzie po zamowieniu BigY nie jest potrzebny kolejny test na 67 lub 111 markerow. Jest firma ktora na podstawie wynikow BigY wyciaga z nich okolo 500 markerow (Y-500).

To samo mogla by robic FTDNA, ale nie robi..., co jest mocno wkurzajace. Po tescie BigY wydawac jeszcze raz 359 USD by miec w ich bazie Y-111 - majac juz ok. Y-500 - jest nie do przelkniecia...

To nie jest do końca prawda, bo nie wszystkie markery z podstawowego zestawu 111 markerów STR dają się konsekwentnie odczytywać z wyników NGS. Ponadto odczyt taki jest obarczony znacznie większym ryzykiem błędu. Wszystko to wynika z kwestii czysto technicznych, które sprawiają, że FTDNA nie może zagwarantować klientowi, które konkretnie wyniki STR będą mogły być odczytane z jego testu NGS, i nie mogą też przydzielać takiej samej rangi wynikom STR uzyskanym przy użyciu sekwencjonowania metodą Sangera i przy użyciu NGS.

Oczywiście fakt, że te niekompletne wyniki 111 markerów STR ekstrahowane z pliku BAM przez firmę YFull lub FGC nie mogą być z powrotem transferowane do FTDNA sprawia też, że nie ma na razie alternatywy dla zamawiania tych markerów w FTDNA.

Pozdrawiam,
Michał
Litwos - 18-07-2017 - 00:08
Temat postu:
michalmilewski napisał:

To nie jest do końca prawda, bo nie wszystkie markery z podstawowego zestawu 111 markerów STR dają się konsekwentnie odczytywać z wyników NGS. Ponadto odczyt taki jest obarczony znacznie większym ryzykiem błędu. Wszystko to wynika z kwestii czysto technicznych, które sprawiają, że FTDNA nie może zagwarantować klientowi, które konkretnie wyniki STR będą mogły być odczytane z jego testu NGS, i nie mogą też przydzielać takiej samej rangi wynikom STR uzyskanym przy użyciu sekwencjonowania metodą Sangera i przy użyciu NGS.

Oczywiście fakt, że te niekompletne wyniki 111 markerów STR ekstrahowane z pliku BAM przez firmę YFull lub FGC nie mogą być z powrotem transferowane do FTDNA sprawia też, że nie ma na razie alternatywy dla zamawiania tych markerów w FTDNA.

Pozdrawiam,
Michał


Tak, na 111 okolo 10 brakuje - ale mimo tego, ma sie dodatkowo ok. 400 innych.

Co do FTDNA, troszeczke po macoszemu traktuja BigY (najwidoczniej nie jest hitem komercyjnym), wiec raczej tej mozliwosci nie bedzie. Nawet nie wspominaja juz o BigY na glownej stronie.
michalmilewski - 18-07-2017 - 00:33
Temat postu:
Litwos napisał:

Tak, na 111 okolo 10 brakuje - ale mimo tego, ma sie dodatkowo ok. 400 innych.

Problem w tym, że nie ma pewności, jak wiele z nich się rzeczywiście nadaje do jakiejś analizy pokrewieństwa. W końcu z jakichś przyczyn nie zostały włączone do podstawowego zestawu markerów STR, a nikt dotąd jednoznacznie nie wykazał ich użyteczności. Próbowałem się trochę bawić tymi dodatkowymi markerami, ale niewiele mi na razie pomogły w moim własnym kladzie, gdzie chciałem znaleźć dodatkowe markery STR, których testowanie wniosłoby coś ważnego do klasyfikacji haplotypów, których właścicieli nie stać na NGS. Może jednak po prostu nie miałem szczęścia, i w innych przypadkach te markery okażą się pomocne.

Litwos napisał:
Co do FTDNA, troszeczke po macoszemu traktuja BigY (najwidoczniej nie jest hitem komercyjnym), wiec raczej tej mozliwosci nie bedzie. Nawet nie wspominaja juz o BigY na glownej stronie.

To jest bardzo dziwne, bo wydaje mi się, że Big Y sprzedaje się wręcz rewelacyjnie, jak na produkt o tak wysokiej cenie. W projekcie R1a mamy już ponad tysiąc wyników Big Y, co oznacza, że test ten został zamówiony przez co szóstego członka projektu. Tym bardziej rozczarowujące jest to, że interpretacja surowych danych przez zespół FTDNA stoi cały czas na tak niskim poziomie, i właściwie dodatkowa analiza pliku BAM w YFull jest niemal koniecznością. Właściciele FTDNA powinni już dawno wykupić YFull, żeby zapewnić klientom profesjonalną interpretację (i wizualizację!) wyników Big Y.

Pozdrawiam,
Michał
Litwos - 18-07-2017 - 20:15
Temat postu:
michalmilewski napisał:
Tym bardziej rozczarowujące jest to, że interpretacja surowych danych przez zespół FTDNA stoi cały czas na tak niskim poziomie, i właściwie dodatkowa analiza pliku BAM w YFull jest niemal koniecznością. Właściciele FTDNA powinni już dawno wykupić YFull, żeby zapewnić klientom profesjonalną interpretację (i wizualizację!) wyników Big Y.

Pozdrawiam,
Michał


Michale,

wlasnie - ale nie wyglada na to aby cos z tym zrobili.
michalmilewski - 02-08-2017 - 13:41
Temat postu:
Do końca sierpnia jest dostępna okazyjna cena na test Big Y w FTDNA - 395$ zamiast 575$.
W ramach tej letniej promocji są też zniżki na inne testy.

Pozdrawiam,
Michał
Stradowski_Jacek - 07-08-2017 - 16:49
Temat postu:
Michale, podaj link do tego serwisu z "Big Y". Smile

Jacek
piotr_nojszewski - 07-08-2017 - 22:23
Temat postu:
Na FB na stronie R1a-S18681 jest info o tej promocji.
Ale jako upgrade.
Na stronie https://www.familytreedna.com/sale
nie widze tego. Ale może jak się zalogujesz to zobaczysz
michalmilewski - 07-08-2017 - 22:59
Temat postu:
stradów napisał:
Michale, podaj link do tego serwisu z "Big Y". Smile

Tak jak napisał Piotr, test Big Y jest dostępny tylko jako upgrade (rozszerzenie) wcześniej zamówionego testu Y-DNA opartego na markerach STR, tak więc nie ma tego testu w żadnym cenniku dostępnym dla nowych klientów firmy FTDNA.

Jeśli ktoś nie zamawiał wcześniej żadnego testu Y-DNA w FTDNA, to najlepszą opcją jest zamówienie najtańszego testu Y-DNA (12 markerów STR za 59$), i zaraz potem (nie czekając nawet na otrzymanie przesyłki z zestawem do pobierania próbki DNA, nie mówiąc już o wynikach tego testu) zamówienie testu Big Y po promocyjnej cenie (dostępnej tylko do końca sierpnia). Tak jak było to już dyskutowane powyżej, test na 12 markerów STR nie jest dostępny w ogólnej ofercie (gdzie najtańszy tego typu test obejmuje 37 markerów i kosztuje teraz w promocji 139$, zamiast 169$), ale można go zamówić ze stron niektórych projektów, np. ze strony Projektu Polskiego, gdzie figuruje jako Y-DNA12: https://www.familytreedna.com/group-joi ... oup=Polish

Słyszałem o osobach, którym udało się zamówić test Big Y bez wcześniejszego zamawiania testu STR, ale wymagało to osobistych pertraktacji z personelem firmy FTDNA i dotyczyło chyba wyłącznie osób, które były już klientami tej firmy (np. osób, które wcześniej zamawiały test Geno2 i przeniosły swoje wyniki do FTDNA).

Podaję link do strony omawiającej wszystkie ceny w ramach obecnej letniej promocji FTDNA, oraz link do strony projektu R1a, gdzie można znaleźć zbiorczą tabelkę z tymi cenami .
https://dna-explained.com/2017/07/31/fr ... -tree-dna/
https://www.familytreedna.com/groups/r-1a/activity-feed

Pozdrawiam,
Michał
Stradowski_Jacek - 08-08-2017 - 12:40
Temat postu:
Dzięki Michale za wyjaśnienia! Smile
Chciałbym jeszcze zapytać (chociaż może było już napisane) gdzie w internecie zgłaszają się osoby z wynikami testów DNA i gdzie można zobaczyć nazwiska osób przebadanych (z Europy środkowej)?
Może znalazłbym tam nazwiska występujące w moim drzewie?

Jacek Stradowski
Wirtualny - 08-08-2017 - 14:04
Temat postu:
W pierwszym linku 2 posty wyżej, w sekcji GROUP INFORMATION projektu polskiego trzeba przewinąć w dół aż do: Surnames In This Project. Pod tym nagłówkiem są nazwiska.

Niestety nazwiska w Polsce często powtarzają się bez powiązań genealogicznych, dlatego spory sens miałaby regionalizacja projektu polskiego, o ile to jest możliwe. Jeśli nie jest, to trzeba czekać aż pojawią się niezależne grupy regionalne. Pierwsza opcja byłaby jednak o wiele bardziej pożądana, bo polski projekt już dysponuje przyzwoitym zasobem danych i można byłoby poprosić członków o przyporządkowanie regionalne. Poza tym, gdy powstaną niezależne grupy regionalne, to część osób zapisze się tylko do regionu, a część tylko do grupy ogólnokrajowej, a jedynie część do obydwu.

Bardziej motywuje do przebadania znajome nazwisko w ramach regionu niż w ramach całego kraju.
michalmilewski - 08-08-2017 - 19:19
Temat postu:
stradów napisał:

Chciałbym jeszcze zapytać (chociaż może było już napisane) gdzie w internecie zgłaszają się osoby z wynikami testów DNA i gdzie można zobaczyć nazwiska osób przebadanych (z Europy środkowej)?
Może znalazłbym tam nazwiska występujące w moim drzewie?

Nie ma niestety takiego miejsca (strony), gdzie zebrane byłyby nazwiska wszystkich przetestowanych osób (i dotyczy to zarówno FTDNA jak i innych podobnych firm). Oprócz listy nazwisk z Projektu Polskiego, sugerowanej przez Sławka, możesz jeszcze zajrzeć na tabelę wyników Y-DNA STR w tymże projekcie, gdzie większość testowanych osób podaje też informację o najdalszym znanym przodku z linii czysto męskiej:
https://www.familytreedna.com/public/po ... e=yresults
(musisz zwiększyć rozmiar strony z 500 do 6500, żeby otrzymać listę wszystkich wyników na jednej stronie)
Podobne dane można znaleźć oczywiście na stronie wyników mtDNA, ale należy pamiętać, że nazwiska nie dziedziczą się w linii czysto żeńskiej:
https://www.familytreedna.com/public/po ... =mtresults

Powinienem przy okazji zaznaczyć, że nie wszyscy klienci FTDNA zmieniają domyślne ustawienie swojego profilu, tak aby ich wyniki były widoczne dla wszystkich osób odwiedzających strony projektu, tak więc pełna lista takich wyników/osób jest dostępna tylko dla członków projektu. No i są też oczywiście osoby, które unikają jakichkolwiek projektów (z troski o własną anonimowość), a nawet tacy, którzy utajniają swoje wyniki przed potencjalnymi bliskimi krewniakami (czyli przed osobami, których wyniki DNA wskazują na stosunkowo bliskie pokrewieństwo), co jest już oczywiście niemal zupełnym zaprzeczeniem całej idei przyświecającej tego typu badaniom.

Dla wielu nazwisk istnieją osobne projekty nazwiskowe w FTDNA, więc możesz sprawdzić, czy istnieją już projekty dla interesujących Cię nazwisk (a jeśli nie istnieją, to będziesz mógł oczywiście taki projekt sam założyć):
https://www.familytreedna.com/projects.aspx

Wirtualny napisał:
W pierwszym linku 2 posty wyżej, w sekcji GROUP INFORMATION projektu polskiego trzeba przewinąć w dół aż do: Surnames In This Project. Pod tym nagłówkiem są nazwiska.

Zaznaczę może, że lista ta obejmuje jedynie te nazwiska, które admin projektu umieścił tam po otrzymaniu odpowiedniej prośby od danego członka projektu. Ponieważ nie wszyscy takie prośby wysyłają/wysłali, to w projekcie jest wciąż wiele nazwisk niefigurujących na tej liście.


Wirtualny napisał:
Niestety nazwiska w Polsce często powtarzają się bez powiązań genealogicznych, dlatego spory sens miałaby regionalizacja projektu polskiego, o ile to jest możliwe.

Chyba nie jest to w tej chwili technicznie możliwe (i chyba merytorycznie nie miałoby zbyt dużego uzasadnienia, o czym poniżej).

Wirtualny napisał:
Jeśli nie jest, to trzeba czekać aż pojawią się niezależne grupy regionalne.

Trochę się już takich regionalnych projektów pojawiło, i będzie ich na pewno coraz więcej, przy czym nie chodzi tutaj tylko o stosunkowo duże regiony, choć takie projekty też istnieją:
https://www.familytreedna.com/groups/si ... sien/about
https://www.familytreedna.com/groups/os ... ssia/about
ale przede wszystkim o stosunkowo niewielkie, ale zazwyczaj dość specyficzne subregiony, jak np. te:
https://www.familytreedna.com/groups/ot ... background
https://www.familytreedna.com/groups/za ... background

A przy okazji, jest tu na forum sporo osób, których przodkowie wywodzą się z obszaru z tzw. Księstwa Łowickiego. Może znajdzie się ktoś, kto chciałby ze mną założyć taki regionalny projekt genetyczny w FTDNA?


Wirtualny napisał:
Pierwsza opcja byłaby jednak o wiele bardziej pożądana, bo polski projekt już dysponuje przyzwoitym zasobem danych i można byłoby poprosić członków o przyporządkowanie regionalne. Poza tym, gdy powstaną niezależne grupy regionalne, to część osób zapisze się tylko do regionu, a część tylko do grupy ogólnokrajowej, a jedynie część do obydwu.

Większość osób w Projekcie Polskim podaje przecież informacje o konkretnym miejscu pochodzenia przodka (i wielu z tych przodków można też znaleźć na mapie projektu), więc dzielenie Projektu Polskiego na mniejsze projekty regionalne niewiele chyba wniesie. Zwłaszcza, że osoby, które takiej informacji nie podały, często jej po prostu nie mają (dotyczy to np. wielu osób polskiego pochodzenia z Ameryki). Poza tym większość Polaków ma przodków pochodzących z różnych regionów kraju, więc ktoś, kto ma np. wielkopolskich przodków ze strony matki przyłączałby się m.in. do projektu wielkopolskiego, i na stronie tego projektu widniałyby wyniki jego linii czysto męskiej, mimo że mogłaby się ona wywodzić z zupełnie innej części kraju (np. z lubelskiego).


Wirtualny napisał:
Bardziej motywuje do przebadania znajome nazwisko w ramach regionu niż w ramach całego kraju.

To prawda, ale trzeba brać też pod uwagę fakt, że przetestowanych osób polskiego pochodzenia jest tak mało, że znalezienie jakiegokolwiek drugiego klienta FTDNA z tym samym nazwiskiem jest już na ogół ogromnym sukcesem, i od tej reguły jest jedynie kilka nielicznych wyjątków (w rodzaju nazwiska Nowak, nie tylko z racji częstości występowania ale także z powodu etymologii tego nazwiska, która daje wyjątkowo nikłe nadzieje na wspólne korzenie poszczególnych Nowaków).

Pozdrawiam,
Michał
Wirtualny - 08-08-2017 - 21:52
Temat postu:
Argumenty podważające sensowność projektów państwowych i regionalnych są ilościowo różne, ale jakościowo wspólne. Znaczna część zbadanych to emigranci, którzy mają mieszane korzenie. Mieszanie się Polonii z niepolonią działa i na poziomie regionalnym, i na krajowym. Można tym atakować też projekt polski. Zawsze jednak można liczyć, że mimo migracji i mieszania, przy odpowiedniej liczbie zbadanych, przebije się jakiś obraz. W projekcie krajowym oczywiście łatwiej o większą grupę.

michalmilewski napisał:
dzielenie Projektu Polskiego na mniejsze projekty regionalne


Uściślę, iż nie miałem na myśli pocięcia projektu polskiego, tylko podział w ramach kraju, jak np. podział forów na działy.

Tym niemniej, jeśli jest to technicznie niemożliwe, to w zasadzie nie ma tematu.
michalmilewski - 08-08-2017 - 22:35
Temat postu:
Wirtualny napisał:
Argumenty podważające sensowność projektów państwowych i regionalnych są ilościowo różne, ale jakościowo wspólne. Znaczna część zbadanych to emigranci, którzy mają mieszane korzenie. Mieszanie się Polonii z niepolonią działa i na poziomie regionalnym, i na krajowym. Można tym atakować też projekt polski. Zawsze jednak można liczyć, że mimo migracji i mieszania, przy odpowiedniej liczbie zbadanych, przebije się jakiś obraz.

Pełna zgoda.

Wirtualny napisał:

Uściślę, iż nie miałem na myśli pocięcia projektu polskiego, tylko podział w ramach kraju, jak np. podział forów na działy.

Tym niemniej, jeśli jest to technicznie niemożliwe, to w zasadzie nie ma tematu.

To akurat byłoby chyba teoretycznie możliwe, ale w praktyce bardzo trudne do przeprowadzenia, i to z co najmniej kilku powodów. Jednak decydujące zastrzeżenie (przynajmniej z mojego punktu widzenia) byłoby w takiej sytuacji związane z pytaniem, czy w ramach Projektu Polskiego ważniejsze jest pogrupowanie osób pod kątem geograficznym (czyli w zależności od miejsca pochodzenia) czy raczej pod kątem genealogiczno-genetycznym (czyli na zasadzie pokrewieństwa), bo moim zdaniem zdecydowanie ważniejsze powinno być to drugie. Rozdzielenie stosunkowo blisko spokrewnionych linii z powodu ich odmiennej lokalizacji geograficznej i przydzielenie ich do odmiennych grup w ramach projektu raczej utrudniłoby niż ułatwiło członkom projektu (zwłaszcza tym słabo zorientowanym w tematyce genetycznej) interpretację własnych wyników.

Pozdrawiam,
Michał
Wirtualny - 09-08-2017 - 00:08
Temat postu:
michalmilewski napisał:
czy w ramach Projektu Polskiego ważniejsze jest pogrupowanie osób pod kątem geograficznym (czyli w zależności od miejsca pochodzenia) czy raczej pod kątem genealogiczno-genetycznym (czyli na zasadzie pokrewieństwa), bo moim zdaniem zdecydowanie ważniejsze powinno być to drugie.


Można spostrzec prawidłowości genetyczne w terenie, a można też spostrzec prawidłowości geograficzne wychodząc od zestawu genów. To dwie strony tego samego medalu (o ile on istnieje), ale dla laika prezentacja musiałaby być w postaci czytelnej dla niego.

Jeszcze bardziej komplikując, można by podzielić to czasowo. Niby bowiem: jak ludzie kwalifikują się do projektu polskiego? Wstawiono tam mapę sprzed 400 lat. Jestem ciekawy jaki % uczestników doszedł w badaniach do tego momentu. Jaki moment zatem ludzie przyjmują? Ano pewnie taki, do którego doszli najgłębiej, przyjmując milcząco, że w okresie wcześniejszym przodkowie siedzieli w jednym miejscu. Reasumując, jeden się określa de facto na podstawie danych z XVIII wieku, kolejny na podstawie XIX w, a diaspora w USA bazuje na przekazie ustnym lub biletach na transatlantyk, przy czym dalej w granicach mamy Inflanty Wink.

Gdyby chcieć stworzyć poprawne metodologicznie narzędzie, to należałoby brać pod uwagę tylko YDNA i mtDNA, co pozwoliłoby uniknąć szumów wynikających z mieszania (a dla użytkownika dylematu, którą linię uznać za dominującą w przypadku autosomala).

Do tego uwzględniana musiałaby być data owego geograficznego przyporządkowania. Można by było pójść jeszcze dalej i dać możliwość określenia przestrzennego położenia danej linii także w innych momentach historycznych, co pozwoliłoby zbadać migracje i genetyczną skłonność do nich. Reasumując: w 1700 r. dane YDNA było Suwałkach, w 1800 r. rozsiewało się w Wilnie, a w 1900 w Rzeszowie. Bez datowania traci się informacje o wzbogacaniu genetycznym innych regionów po drodze. Zmienność genetyczną Polaków od XVII wieku można spokojnie zbadać bez kopalnego DNA. Wystarczy wydobyć informację o lokalizacji linii męskiej w konkretnych momentach historycznych u przetestowanych osób. Ewentualnie to samo w sztywnej linii mitochondrialnej.
michalmilewski - 09-08-2017 - 09:45
Temat postu:
Wirtualny napisał:
michalmilewski napisał:
czy w ramach Projektu Polskiego ważniejsze jest pogrupowanie osób pod kątem geograficznym (czyli w zależności od miejsca pochodzenia) czy raczej pod kątem genealogiczno-genetycznym (czyli na zasadzie pokrewieństwa), bo moim zdaniem zdecydowanie ważniejsze powinno być to drugie.


Można spostrzec prawidłowości genetyczne w terenie, a można też spostrzec prawidłowości geograficzne wychodząc od zestawu genów. To dwie strony tego samego medalu (o ile on istnieje), ale dla laika prezentacja musiałaby być w postaci czytelnej dla niego.

Jeszcze bardziej komplikując, można by podzielić to czasowo. Niby bowiem: jak ludzie kwalifikują się do projektu polskiego? Wstawiono tam mapę sprzed 400 lat. Jestem ciekawy jaki % uczestników doszedł w badaniach do tego momentu. Jaki moment zatem ludzie przyjmują? Ano pewnie taki, do którego doszli najgłębiej, przyjmując milcząco, że w okresie wcześniejszym przodkowie siedzieli w jednym miejscu. Reasumując, jeden się określa de facto na podstawie danych z XVIII wieku, kolejny na podstawie XIX w, a diaspora w USA bazuje na przekazie ustnym lub biletach na transatlantyk, przy czym dalej w granicach mamy Inflanty Wink.

Gdyby chcieć stworzyć poprawne metodologicznie narzędzie, to należałoby brać pod uwagę tylko YDNA i mtDNA, co pozwoliłoby uniknąć szumów wynikających z mieszania (a dla użytkownika dylematu, którą linię uznać za dominującą w przypadku autosomala).

Do tego uwzględniana musiałaby być data owego geograficznego przyporządkowania. Można by było pójść jeszcze dalej i dać możliwość określenia przestrzennego położenia danej linii także w innych momentach historycznych, co pozwoliłoby zbadać migracje i genetyczną skłonność do nich. Reasumując: w 1700 r. dane YDNA było Suwałkach, w 1800 r. rozsiewało się w Wilnie, a w 1900 w Rzeszowie. Bez datowania traci się informacje o wzbogacaniu genetycznym innych regionów po drodze. Zmienność genetyczną Polaków od XVII wieku można spokojnie zbadać bez kopalnego DNA. Wystarczy wydobyć informację o lokalizacji linii męskiej w konkretnych momentach historycznych u przetestowanych osób. Ewentualnie to samo w sztywnej linii mitochondrialnej.

Wszystko to prawdopodobnie da się zrobić w przyszłości, ale w tym momencie jest to na razie jeszcze zupełnie nieosiągalne z powodu stosunkowo niskiego poziomu zaawansowania badań genetycznych w Polsce, nie mówiąc już o tym, że pewnie nigdy nie będziemy mieli wystarczająco reprezentatywnych (głównie pod względem pochodzenia społecznego) grup linii przodków z poszczególnych regionów, które to linie będziemy mogli przypisać nie tylko do specyficznego regionu kraju ale także do określonego (i w dodatku stosunkowo odległego) przedziału czasowego, pomijając już kwestię dostatecznie szczegółowego przebadania takich linii pod względem czysto genetycznym, bo to akurat najłatwiej nadrobić (chociaż z pozoru wydaje się, że tak nie jest, bo w grę wchodzą dość duże koszty).

W tej chwili duże projekty geograficzne, takie jak Projekt Polski, mają dla nas przede wszystkim znaczenie "ogólnopoznawcze", bo pokazują jak w przybliżeniu kształtuje się pochodzenie linii męskich i żeńskich wywodzących się z terenu dawnej i/lub dzisiejszej Polski (tzn. ich przynależność do poszczególnych głównych haplogrup i niektórych specyficznych dla Polski subkladów). Z kolei w przypadku małych projektów regionalnych dochodzi jeszcze jedna ważna zaleta, a mianowicie aktywny udział w "werbowaniu" (i ewentualnie wspomaganiu finansowym) nowych osób poddających się testowaniu. Z punktu widzenia czysto genealogicznego główną rolę będą jednak chyba zawsze odgrywały projekty nazwiskowe/rodzinne oraz ewentualnie projekty haplogrupowe, których rola będzie powoli przejmowana przez projekty poświęcone bardziej specyficznym (tzn. znacznie młodszym) subkladom.

Pozdrawiam,
Michał
Bartek_M - 24-11-2017 - 08:47
Temat postu:
Kolejna promocja na FT-DNA. Do poniedziałku Family Finder (badanie autosomalnego DNA) za $49, a wysyłka tylko $4,95.

https://www.familytreedna.com/products/family-finder
Sroczyński_Włodzimierz - 05-01-2018 - 03:28
Temat postu:
podsumowanie nowości z 2017 z zakresu kopalnego DNA, z uwypukleniem R1
https://slowianiegenetykahaplogrupy.wordpress.com

"Opracowanie zaczynam od jednej z najważniejszych prac, jakie ukazały się w bieżącym 2017 r. Mowa o pracy zespołu pod przewodnictwem Iaina Mathiesona, genetyka z Harvard Medical School w Bostonie. [1] Rozprawa, o której mowa zawiera niebywałą wręcz ilość próbek kopalnego DNA. Jest ich ponad 200, z czego 129 to próbki męskiego DNA. "
200 z całej Europy to cały czas niebywała liczba próbek z kilkutysięcznoletnich (no cóż nie ma co ogródkami) zwłok
Sroczyński_Włodzimierz - 12-02-2018 - 08:17
Temat postu:
ot ciekawostka (zza Wielkiej Wody, w tamtejszym obecnym języku)
https://ancient-code.com/dna-results-sh ... -american/
a nie tak dawno pisano tak:
https://www.express.co.uk/news/weird/69 ... ge-history
i podobnie (tez w poważniejszych niż ww miejscach)
Wirtualny - 21-04-2018 - 09:10
Temat postu:
Jest promocja w FTDNA. Cena za Family Finder wynosi 49$. Jest to badane autosomalne, a inne testy można dokupować i uszczegóławiać. Czas przechowywania próbek to 25 lat.

https://www.familytreedna.com/

Druga promocja jest w Ancestry.com, ale tylko wewnątrz USA. Koszt 59$. To jest test autosomalny z elementami Y-DNA i mtDNA. Jest znacznie większa baza i nie wycinają mutacji istotnych zdrowotnie, ale nie ma u nich (jak dotąd) możliwości pogłębiania badań.

https://www.ancestry.com/dna/

Jeśli to czyta ktoś z USA i jest zainteresowany tematem, to poproszę o wiadomość prywatną lub email.

If you live in the US and got interested in Ancestry.com DNA testing, please contact me via private message or email, please.
Sroczyński_Włodzimierz - 19-05-2018 - 11:20
Temat postu:
"On May 24th, 2018, ysearch, our free, public genetic-genealogy database, will no longer be accessible as a result of the EU General Data Protection Regulation (GDPR) going into effect on May 25th."
y-search.org zamyka otwarty serwis 25 maja
domislaw - 01-08-2018 - 11:25
Temat postu: FTDNA - spadek zainteresowania?
Hej,

w ciągu ostatnich lat zleciłem FTDNA badania kilku męskich przedstawicieli mojej rodziny (test Y-dna). W tym czasie, w miarę sukcesywnie, pojawiały się na profilach przebadanych w „matches” kolejne osoby z którymi dzielą oni wspólnego przodka. Od około 2-3 miesięcy zauważyłem jednak, że trafień pojawia się coraz mniej, a obecnie prawie w ogóle.

Zastanawiam się czy jest to po prostu związane z brakiem trafień wśród osób, które wykonują testy, czy też może wynika to ze spadku zainteresowania badaniami genetycznymi – może rynek już się nasycił?

Co o tym sądzicie?

Pozdrowienia,
Krzysiek
mikmal - 25-08-2018 - 12:02
Temat postu:
Witaj,

chyba raczej powodem jest, ze testy autosomalne sa bardziej reklamowane i popularne. Sa tansze i obiecuja lepsza "zabawe" typu: jestem 10% Eskimosem, a w 17% Indnianinem...

Druga sprawa to koszta, testy Y12 byly tanie w porownaniu do Y111 lub Y500 i to odstrasza.
Bartek_M - 25-08-2018 - 13:29
Temat postu:
U mnie w wynikach Y-DNA nieznaczne wyhamowanie od kwietnia. Ale 2017 r. był rekordowy - dwukrotny wzrost matchów.
Michał_Golubiński - 25-08-2018 - 13:57
Temat postu:
Nie wiem jak u was, u mnie kilkanaście testów Y i jeśli chodzi o matche to pojawiają się, ale tylko i wyłącznie na poziomie 12 markerów co mówi baardzo niewiele, tym bardziej, że od dawna nie było choćby jednego z Polski Sad Pomijam oczywiście te, które sam dorobię. Tempo jest powolne, ale to przecież zależy też od tego ile sami osób w tą zabawę wciągniemy. Jeśli tak naprawdę nawet w naszym środowisku genealogów tylko niewielki odsetek wie o co chodzi w tych testach i miało je okazję wykonać to jest tutaj dużo pracy jeszcze do wykonania Smile

Michał Golubiński
mikmal - 25-08-2018 - 14:10
Temat postu:
Ja na poziomie Y12 mam setki jedno oczko wyzej kilkadziesiat, a pozniej juz tylko po kilka. Na Y111 jeden, na Y500 zero (ale licze na jedno dojscie w bliskim czasie).

Gdzie metryki sie koncza, zaczynaja sie geny. Trzeba miec nadzieje, ze coraz wiecej osob bedzie je robila.

Bawiac sie w fantastyke: gdyby kazdy czlowiek byl zbadany, drzewo siegajace tysiace lat, komputer by generowal w pare minut Smile
Michał_Golubiński - 25-08-2018 - 15:22
Temat postu:
Na moim Y mam na poziomie 37 kilka wyników. Gorzej z innymi kilkunastoma próbkami, ale jeśli chodzi o nowe matche to tak jak mówię, wyłącznie na poziomie 12 markerów i to nie pamiętam kiedy w ogóle ktoś z Polski się trafił Very Happy

Ja niestety nie lubię czekać aż ludzie sami z siebie się przebadają z rodzin które mnie interesują, bo może się okazać, że nie dożyję. Sami powinniśmy edukowac i wciągać w to jak najwięcej osób, bo to przecież korzyść dla każdego z nas, kto kiedykolwiek takie testy wykonał.

Michał
interpoll - 25-08-2018 - 16:55
Temat postu:
To i tak dobrze... u mnie przy 37 zero dopasowań
25 zero dopasowań
12 zero dopasowań .... eehh.

Pozdrawiam
Paweł
mikmal - 25-08-2018 - 18:30
Temat postu:
Przy 12 zero? To niezle, musisz miec bardzo malo spotykana linie. Ja mam 500 z kawalkiem.

To plus i minus, jak juz trafisz, to nawet na poziomie 12 bedzie cos.
Michał_Golubiński - 25-08-2018 - 19:15
Temat postu:
interpoll napisał:
To i tak dobrze... u mnie przy 37 zero dopasowań
25 zero dopasowań
12 zero dopasowań .... eehh.

Pozdrawiam
Paweł


Też mam jeden taki przypadek. Ogólnie dla większośći brak czegokolwiek powyżej 12 markerów, a jeden nie ma nawet i tego.

Co do braku zgodności nawet na poziomie 12 markerów to prosta sprawa - któryś z 12 markerów niedawno zmutował w twojej linii i dlatego nie ma zgodności 12/12 i stąd brak wyników. Dokupowałeś do tego panel SNP czy nic więcej z próbką nie robiłeś?

Michał
vitoo - 25-08-2018 - 19:40
Temat postu:
Michał_Golubiński napisał:
interpoll napisał:
To i tak dobrze... u mnie przy 37 zero dopasowań
25 zero dopasowań
12 zero dopasowań .... eehh.

Pozdrawiam
Paweł


Też mam jeden taki przypadek. Ogólnie dla większośći brak czegokolwiek powyżej 12 markerów, a jeden nie ma nawet i tego.

Co do braku zgodności nawet na poziomie 12 markerów to prosta sprawa - któryś z 12 markerów niedawno zmutował w twojej linii i dlatego nie ma zgodności 12/12 i stąd brak wyników. Dokupowałeś do tego panel SNP czy nic więcej z próbką nie robiłeś?

Michał


To wbrew pozorom relatywnie częsty problem wśród polskich użytkowników. W dodatku z powodu konwergencji zgodność 12/12 czy 23/25, a nawet 35/37 może być przypadkowa, zwłaszcza w niektórych bardziej powszechnych haplogrupach, które mają za sobą okres gwałtownej ekspansji w starożytności. Brak match'y na poziomie 11 z 12 markerów, a więc (mniej więcej) do 78 pokoleń wstecz (ponad 2000-2300 lat do hipotetycznego wspólnego przodka) trochę odstrasza od inwestowania w SNP czy Big Y. Jeżeli w całej bazie profilów STR nie ma nikogo bliższej spokrewnionego to szansa, że zmieni się to po Big-Y jest bliska zeru. Chyba dla większości osób zainteresowanych stricte samą tylko genealogią, okres wpływów rzymskich to czasy zbyt abstrakcyjne by za wątłe hipotezy dotyczące rodzinnych koneksji płacić ponad 2000 zł.
interpoll - 25-08-2018 - 20:20
Temat postu:
Tylko test podstawowy 37 markery.
J-M172
Najstarszy znany mi przodek po linii miecza pochodził z par. Brzeziny k. Łodzi (1730).
Pozdrawiam
Paweł
mikmal - 25-08-2018 - 20:41
Temat postu:
I chyba w tym sek. Ta haplogrupa jest dosc powszechna na poludniu Europy i bliskim wschodzie. Jezeli trafisz na kogos blizej spokrewnionego, zapewne stworzycie - nowa - wlasna haplogrupe.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 11:59
Temat postu:
Jeśli faktycznie narzędzie miało być stosowane "poszukam jakiegokolwiek, co pasuje" to nie ma się co dziwić spadkowi popularności.
Przy zastosowaniu do badania hipotez "jak próbki X1, X2,..., Xk są powiązane" rozczarowań brakiem zgodności raczej nie będzie, bo odpowie na ważne pytanie
a propos FTDNA przy 12 musi być bez żadnych zmian (exact)?
mikmal - 26-08-2018 - 12:45
Temat postu:
I w takim przypadku rzadka grupa na jakims terenie jest blogoslawienstwem.

Nie musi byc 12 na 12, ja mam osoby ktore sa w tej samej grupie (a grupa ma tylko pare osob, mutacja ma okolo 3000 lat) a nie mamy w pierwszej 12 zgodnosci - nie sa to natomiast bliskie trafienia jesli chodzi o generacje. W najblizszym trafieniu odmiennosc pojawia sie gdzies przy 70 markerze a ogolnie sa tylko trzy na 111 i tu mam nadzieje na maximum sredniowiecze.

Czytalem na forum FTDNA ze ojciec z synem mieli 2 na 111, wiec przy bliskich trafieniach sa potrzebne dalsze testy.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 12:49
Temat postu:
Chodziło mi o różnice w sformułowaniu

"12 zero dopasowań .... eehh.

Pozdrawiam
Paweł"


"Co do braku zgodności nawet na poziomie 12 markerów to prosta sprawa - któryś z 12 markerów niedawno zmutował w twojej linii i dlatego nie ma zgodności 12/12 i stąd brak wyników. "

czy aby był wynik (w czymś? w matchach FT DNA?) musi być 12/12 bez mutacji i każda zmiana powoduje brak w wynikach? pokazuje tylko exacty?
mikmal - 26-08-2018 - 13:11
Temat postu:
Jesli chodzi o samo wyszukanie, to mi pokazuje na 12 - trafienia z 11. Czyli "1 genetic distance" jest w trafieniach.

Nie wiem natomiast, czy przy wiekszej roznicy na 12 rowniez by byly pokazane. Ale wydaje mi sie ze nie.

Np. na 25 pokazuje mi do "distance 2", na 37 do 4, a na 67 do 7.

Czyli Pawel napewno nie ma ani jednego z 11 na 12.

Pawle powinienes otworzyc projekt o wlasnym nazwisku.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 13:14
Temat postu:
więcej niż jedna różnica nie jest uwzględniana?
ale OK, jeśli jest jedna to nie jest wytłumaczeniem hipoteza Michała
" któryś z 12 markerów niedawno zmutował w twojej linii i dlatego nie ma zgodności 12/12 i stąd brak wyników."
gdyby któryś niedawno zmutował to w wynikach by był i nie byłoby 0 dopasowań
mikmal - 26-08-2018 - 13:24
Temat postu:
Tak, wiecej niz jedna roznica nie jest pokazywana. U innych powinno byc tak samo.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 13:28
Temat postu:
czyli "zero dopasowań przy 12" oznaczy brak innej próbki z jedną lub mniej mutacjami na "poziomie 12" - tak?
dwóch mutacji (jeśli nie ma "exact" i "one step") nie pokaże?
mikmal - 26-08-2018 - 13:33
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
czyli "zero dopasowań przy 12" oznaczy brak innej próbki z jedną lub mniej mutacjami na "poziomie 12" - tak?
dwóch mutacji (jeśli nie ma "exact" i "one step") nie pokaże?


Tak, z zero lub jedna mutacja pokaze, z dwoma mutacjami juz nie.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 13:48
Temat postu:
podrążmy trochę, ok?: skąd to wiemy?
bo może jest tak, że jeśli jest "1" to "2" (i więcej) nie pokazuje?

z lektury wątku mam wrażenie, że przy 12 może być tak "jest exact, nie pokazuje "1"" nie ma dokładnego - pokazuje najbardziej (i tylko te najbardziej) zbliżone
mikmal - 26-08-2018 - 13:50
Temat postu:
Tak wyskakuje u mnie, wiec przypuszczam ze u wszystkich jest tak samo.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 13:54
Temat postu:
ale Ty masz "1" więc wg hipotetycznego powyższego scenariusza też działa jak opisane
i u wszystkich/każdego, który ma "1" może nie być bardziej odległych
Michał być może napisał z punktu widzenia "mam sporo exact na 12" i też się wtedy zgadza

szukam błędów tj dlaczego powstały sprzeczne, wzajemnie wykluczające się opinie
mikmal - 26-08-2018 - 13:59
Temat postu:
Ja na poziomie 12 mam ponad 500 trafien. Genetic distance: 0 i 1.
Wiec zakladam, ze nie pokazuje 2 lub wiecej na poziomie 12 u wszystkich.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 14:02
Temat postu:
ok, czyli ścieżka "jest distance 0, to nie ma pokazanych distance 1" jest błędna

"zakladam, ze nie pokazuje 2 lub wiecej na poziomie 12 u wszystkich"
możliwość wyboru takiej prezentacji - tj to,że FT DNA daje możliwość odpytania na 2 i więcej przy 12 markerach sugeruje co innego
mikmal - 26-08-2018 - 14:11
Temat postu:
Przy kazdym poziomie w zakladce jest wybor "all, exact i do 10 steps" - ale to jest pokazane tylko ze wzgledow technicznych.

Przy 12 pokazac 10 steps (czyli 2 trafienia na 12), to by byla chyba cala baza danych.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 14:15
Temat postu:
stąd (z podejrzenia, że jakoś ograniczyli nie informując jak) dyskusja - jak zostało to ograniczone i co naprawdę oznacza brak jakichkolwiek wyników przy "12"
brak 0 lub 1? ale może być zgodność 10?
btw: aż sprawdzę "do 10", serio? nie do 4? (i "all" niedziałające w rozumieniu naprawdę "all")?
mikmal - 26-08-2018 - 14:50
Temat postu:
Znalazlem wytlumaczenie dlaczego nie pokazuja przy 12 wiecej niz 1.

Oni pokazuja jedynie jezeli istnieje prawdopodobienstwo pokrewienstwa:

12 marker
https://www.familytreedna.com/learn/y-d ... terpreted/

25 marker
https://www.familytreedna.com/learn/y-d ... terpreted/

37 marker
https://www.familytreedna.com/learn/y-d ... terpreted/

67 marker
https://www.familytreedna.com/learn/y-d ... terpreted/

111 marker
https://www.familytreedna.com/learn/y-d ... terpreted/
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 14:57
Temat postu:
OK, czyli przy 12 brak wyświetlenia zgodności (nieważne co "wybierzesz, żeby pokazało") oznacza

brak rekordów
"A perfect 12/12 match "
lub
"An 11/12 .[...]..mismatch markers are likely to be DYS439, DYS385, DYS389I, or DYS389II."

i tyle:) 10/12 jako "Probably Not Related"; nie zobaczysz, choć istnieją:)

tym bardziej (tych, którzy szukają "cokolwiek") boli zamknięcie 2 czy 3 alternatywnych narzędzi po wprowadzeniu RODO
interpoll - 26-08-2018 - 18:49
Temat postu:
mikmal napisał:
Jesli chodzi o samo wyszukanie, to mi pokazuje na 12 - trafienia z 11. Czyli "1 genetic distance" jest w trafieniach.

Nie wiem natomiast, czy przy wiekszej roznicy na 12 rowniez by byly pokazane. Ale wydaje mi sie ze nie.

Np. na 25 pokazuje mi do "distance 2", na 37 do 4, a na 67 do 7.

Czyli Pawel napewno nie ma ani jednego z 11 na 12.

Pawle powinienes otworzyc projekt o wlasnym nazwisku.


Zobaczymy.
Moje nazwisko to Goliński.
W XVII wieku nazwisko moich przodków w par. Brzeziny było zapisywane Goliński - Guliński plus oboczności.

Pozdrawiam
Paweł
mikmal - 26-08-2018 - 19:23
Temat postu:
I moze sprobowac z testem autosomalnym. Pomimo ze sam jestem do niego sceptyczny, skusilem sie ostatnio (w promocji za 59 USD) na zamowienie by zobaczyc czy polaczy mnie z osoba ktora jest mi najblizej w 111. Tej osoby dziadek byl adoptowany, wiec moze bedzie ciekawy final (on natomiast ma zrobic Y500).
Sroczyński_Włodzimierz - 26-08-2018 - 19:28
Temat postu:
ale to jest jak najbardziej prawidłowe
wytypowanie po kwerendzie, dwie (lub więcej)( próbki i badamy co je łączy (jak wiele pokoleń patrząc po mutacjach)
dziwne, nietypowe i poboczne jest: "zrobię jedną i może jakaś "podobna" się gdzieś znajdzie"
(też jestem sceptykiem po co autosomalne:) ..za parę dolarów "ot zobaczymy , ciekawostka może jakaś..może mnie natchnie na pomysła) ale 59 USD..ee:)
interpoll - 26-08-2018 - 20:19
Temat postu:
Dodam tylko że moje badanie służyło sprawdzeniu czy łączy mnie coś "bliższego" z inną osobą o nazwisku Guliński. Bliskie pokrewieństwo zostało wykluczone, przynajmniej według tego badania.
Michał_Golubiński - 27-08-2018 - 11:11
Temat postu:
Autosomalny to fajna zabawa, ale tak naprawdę kluczowy jest Y. Problem w tym, że w standardowej ofercie jest on ponad dwukrotnie droższy i to na pewno większość zniechęca. Większość ludzi też nie do końca wie jakie są dokładnie różnice i co uzyskają z obu testów, a opis i cena na FTDNA może zachęcać właśnie do zabawy w autosomalny.

Co do markerów, to wyniki nawet ze zgodnością 12/12 mówią bardzo mało, a co dopiero wyniki ze zgodnością 10/12. Nie ma więc sensu ich pokazywać i tak własnie postępuje FTDNA. Nie do końca się zgodzę, że zrobienie badania Y ma sens tylko wtedy, kiedy porównuje się 2 próbki lub więcej. Są przypadki, kiedy genealogia papierowa się kompletnie urywa i nie wiadomo co dalej. Oczywiście, szansa na to, że zrobię badanie i w ciemno coś trafie jest mała, ale wtedy interes w tym żeby zaangażować jak najwięcej rodzin z tego terenu. Przecież czasem szukamy właśnie pokrewieństwa w okresie kiedy nie było jeszcze nazwisk.

Inna kwestia, że liczenie na wynik w ciemno przy tak małej ilości przebadanych próbek to ciężka sprawa, ale zdarza się i przykładem tego jest choćby mój wynik. Wciągnijcie w te badania więcej osób, to i szanse się poprawią, ale jeśli chcecie szybkie efekty to po prostu najlepiej używać tego badania tak jak Włodek napisał.

Michał
Sroczyński_Włodzimierz - 27-08-2018 - 11:18
Temat postu:
Ale jest opinia "tylko wtedy" żeby się z nią zgadzać lub nie?
Do tego jest przeznaczony, temu służy, zastosowania można różne znaleźć. Tylko wtedy (przy stosowaniu "szerszym") o zniechęcenie łatwiej - a o to było pytanie:)
domislaw - 27-08-2018 - 13:26
Temat postu:
Baza przebadanych jest wciąż mikroskopijna więc jak najbardziej należy zachęcać nowych, potencjalnych dawców DNA do wykonania testów. I to zarówno autosomalnych jak i Y czy mtDNA. Każde z nich spełnia różne funkcje i może być wykorzystywane do różnych celów (nie zawsze tylko i wyłącznie genealogicznych).

Dla rozpoczynających swoją przygodę z genealogią genetyczną (Ci obyci również znajdą coś ciekawego) polecam bloga http://www.genealogiagenetyczna.com/ autorstwa Eryka Jana Grzeszkowiaka. Znajdziemy tam mnóstwo cennych informacji przedstawionych w łatwy i zrozumiały sposób.

Wracając to meritum to uważam, że większość genealogicznych pasjonatów wykonała już testy. Zostali przede wszystkim Ci, którzy „trochę” interesują się genealogią oraz tacy dla których ciekawe jest poznanie swojego genomu (nie zawsze z przyczyn genealogicznych). Pozostałych jest bardzo trudno przekonać do tego, aby wyłożyli pieniądze i zrobili takie badania – no chyba, że ktoś funduje – wtedy szanse się zwiększają.

U mnie wygląda to następująco (podaję jako przykład):

Próbowałem zachęcić do testów ok. 20 osób. Połowa z nich w niewielkim stopniu interesowała się genealogią, a druga połowa w ogóle. Z tych częściowo zainteresowanych udało mi się nakłonić 3 osoby do wykonania badań na ich koszt (swoją drogą całkiem niezły wskaźnik konwersji 3 na 10 osób 😉). Z pozostałej połowy zdecydowały się 2 osoby. Jedna na Y (ale ja musiałem zasponsorować – bardzo mi zależało więc nie było wyjścia 😊), a kolejna chciała sprawdzić swoje predyspozycje zdrowotne więc wykonała autosomalne i wrzuciła wyniki do raportu Prometeusza.

Pozdrowienia,
Krzysiek
mikmal - 27-08-2018 - 21:31
Temat postu:
Temat nie jest jeszcze za bardzo generalnie brany na powaznie. Tu na forum rowniez nie ma podforum o tematyce DNA. Jezeli by sie duzo o tym mowilo, tworzylo tabele, mapy etc., ludzie by wspominali o swoich halogrupach, to by wiele osob zachecilo do poznania swojej.

Ja uwazam, ze kazdy kto tworzy drzewo powinien rowniez znac swoja haplogrupe. To taka wisienka na torcie Smile
domislaw - 12-10-2018 - 23:45
Temat postu: Reakcja na wyniki testu DNA
Genialne Smile

https://www.youtube.com/watch?v=7cJVQR2kJeU

Pozdrawiam,
Krzysiek
Aquila - 13-10-2018 - 01:03
Temat postu: Reakcja na wyniki testu DNA
Jeszcze nie robiłem takiego testu, ale czytałem trochę - i tak się zastanawiam czy to ja nie rozumiem tych wyników, czy to ludzie ich nie rozumieją. Facet z tego nagrania ciągle mówi "you're X% Iberian" and "you're X% Jewish" itd. A to przecież chyba nie o to chodzi w tych wynikach - nie pokazują one w ilu procentach ktoś jest tego czy innego pochodzenia ale ile procent danej populacji posiada ten sam gen. Czyli przykładowo 10% Jewish nie oznacza, że 10% genów tej osoby jest "żydowskiego pochodzenia", ale że 10% przebadanych Żydów posiada ten sam gen, co ona.
I teraz pytanie - czy mam rację, czy się mylę w tej kwestii?
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2018 - 01:10
Temat postu:
mniej więcej masz rację, ale w stanach, czy w ogóle w imigranckich środowiskach to tak marketingowo wygląda "skąd w przybliżeniu przypłynęli"

podpisuj się:), z nicku nie wynika
zmad - 13-10-2018 - 11:06
Temat postu:
Jedno jest pewne. Matka tego czlowieka jest 100% czlowiekiem, chyba ze zydzi nie sa ludzmi, tylko Anunaki.

Zbyszek Maderski
domislaw - 13-10-2018 - 11:48
Temat postu:
To ja może trochę wyjaśnię jak to jest z tymi wynikami badań autosomalnych.

Modele i algorytmy decydujące o wyniku testu uwzględniają geny charakterystyczne dla danej populacji. Jeżeli ktoś posiada 10% genów charakterystycznych dla Żydów absolutnie nie musi to oznaczać, że 10% przebadanych Żydów ma po podobny genom!!! To mówi o tym, że nasze autosomalne DNA w 10% jest charakterystyczne dla ludności żydowskiej.

Krzysiek
michalmilewski - 13-10-2018 - 15:11
Temat postu: Re: Reakcja na wyniki testu DNA
Aquila napisał:
Czyli przykładowo 10% Jewish nie oznacza, że 10% genów tej osoby jest "żydowskiego pochodzenia", ale że 10% przebadanych Żydów posiada ten sam gen, co ona.
I teraz pytanie - czy mam rację, czy się mylę w tej kwestii?

Mylisz się. Powyższe wyjaśnienie Krzyśka jest bliższe prawdy.

Pozdrawiam,
Michał
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2018 - 15:34
Temat postu:
kwestia gustu:)
"bliższe populacji" tzn?
dzisiejszego postrzegania dzisiejszego fragmentu populacji określanego dzisiejszym określeniem
bywa, że to ma się nijak ...no pozostaje w luźnym związku może nie nijak..do mieszkańców danego obszaru lub nacji w wiekach przeszłych
to jest b. duża różnica - dla mieszkańców Stanów może marketingowo pomijalna, jak się "z grubsza szuka"
Aquila - 13-10-2018 - 16:05
Temat postu:
No tak, to brzmi sensownie.
michalmilewski - 13-10-2018 - 16:13
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

dzisiejszego postrzegania dzisiejszego fragmentu populacji określanego dzisiejszym określeniem
bywa, że to ma się nijak ...no pozostaje w luźnym związku może nie nijak..do mieszkańców danego obszaru lub nacji w wiekach przeszłych

Nie masz racji. Do takich badań używa się grup referencyjnych dla poszczególnych populacji, i do takich grup referencyjnych (dajmy na to dla Żydów aszkenazyjskich czy Greków albo Irlandczyków) kwalifikuje się np. tylko te osoby, których wszyscy pradziadkowie należeli do tej samej grupy etnicznej, co oczywiście nie wyklucza jakichś wcześniejszych obcych domieszek, ale sprawia, że nie odgrywają one tutaj tak istotnej roli, zwłaszcza że charakter dziedziczenia autosomalnego sprawia, że jeśli masz tylko jednego "obcego etnicznie" przodka żyjącego 200-300 lat temu, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nie odziedziczyłeś po nim żadnego DNA, i nikt nie wykryje żadnego śladu po nim w Twoim genomie.

W takiej analizie najwięcej zależy od tego, ile populacji referencyjnych jest uwzględnionych (i czy charakteryzują się one odpowiednią liczebnością, specyficznością regionalną/populacyjną i skrupulatnością doboru/kwalifikacji osobników) oraz od tego, jak skuteczny jest algorytm wykorzystywany do analizy otrzymanych danych. Tak więc wiarygodność wyników otrzymywanych w poszczególnych firmach nie jest niestety taka sama. Warto chociażby zwrócić uwagę na fakt, że istnieją firmy specjalizujące się w bardzo regionalnej analizie (np. dla poszczególnych regionów wysp brytyjskich) ale nie rodzące sobie zbyt dobrze z precyzyjnym przypisaniem wyników do pozostałych populacji. Być może powstaną kiedyś firmy specjalizujące się w rozdzielaniu na czynniki pierwsze dziedzictwa genetycznego Polaków. Widziałem wyniki amatorów-pasjonatów, którzy na podstawie surowych danych z testu autosomalnego potrafią odróżnić rodowitego Mazowszanina od rodowitego Wielkopolania, Kaszuba, czy kogoś wywodzącego się z południowej Polski, więc jest to jak najbardziej możliwe.
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2018 - 16:57
Temat postu:
to popatrz na te grupy referencyjne, czyli wzorce do których się "wyniki" odnoszą i do sposobu ich tworzenia
wzorzec "Słowianina" , "Polaka"...a daj spokój:)
domislaw - 13-10-2018 - 17:34
Temat postu:
Drogi Włodku,

aktualne badania DNA nie są jeszcze "idealne", ponieważ baza próbek jest stosunkowo mała, a jak wiadomo testy opierają się głównie o metody porównawcze. Nie znaczy to oczywiście, że na ich podstawie nie można wysunąć ciekawych i konkretnych wniosków - można choć, pewnie nie w każdym przypadku. Wszystko zależy też od tego jakie odpowiedzi spodziewamy się uzyskać po otrzymaniu wyników testu.

Co do wzorców to takowe istnieją chociażby w przypadku haplogrup przy okazji Y-DNA. Bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że subklad Y11268 (należący do haplo R1a) jest równie często spotykany w Afryce jak w Rosji? Nie jest. I to sprawia, że jest bardzo charakterystyczny dla konkretnej społeczności.

Nie ma więc co utyskiwać na wzorce - to naprawdę nic złego Smile

A tak nawiasem mówiąc - miało być śmiesznie z tym filmem, a wyszło jak zwykle, czyli na wzajemnym udowodnianiu kto ma rację...ehhh

Krzysiek
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2018 - 17:42
Temat postu:
To nie jest kwestia ani wszystkich rodzajów badań DNA, ani idealności któregoś z nich. Nie pisałem nic o kwestii Y-DNA i porównywaniu dwóch próbek "Y" na okoliczność zmian w określonych fragmentach tj markerach Y i wniosków z tego płynących.
Metoda przy Y i przy tych 'ile % w Tobie Hindusa a ile % Włocha" o jest zupełnie inna...nomen omen...bajka
michalmilewski - 13-10-2018 - 18:12
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
to popatrz na te grupy referencyjne, czyli wzorce do których się "wyniki" odnoszą i do sposobu ich tworzenia
wzorzec "Słowianina" , "Polaka"...a daj spokójSmile

"Wzorzec"nie jest dobrym określeniem. To przecież tylko grupa najbardziej charakterystycznych dla danej populacji kombinacji wariantów genetycznych, a nie żaden "wzorzec", do którego powinniśmy dążyć.

Ja rozumiem, że ktoś może mieć jakieś obiekcje natury czysto ideowej (bo sam jej mam), ale to dotyczy bardziej możliwości wykorzystywania takich badań/wyników do różnych niecnych celów (związanych na przykład z polityką), bo jednak temu że istnieją genetyczne różnice międzypopulacyjne, a z drugiej strony są też charakterystyczne podobieństwa między osobami z tej samej populacji, nie da się zaprzeczyć. Można próbować zabraniać przeprowadzania genealogicznych badań genetycznych, jak robią to np. Francuzi, żeby uchronić ludzi przed pokusą klasyfikowania bliźnich na podstawie wyników DNA, ale nie jestem pewien, czy to jest słuszna droga.

Co do populacji "słowiańskiej", to w żadnych testach autosomalnych nie ma takiej populacji referencyjnej, bo różnice między poszczególnymi współczesnymi populacjami słowiańskojęzycznymi są zdecydowanie zbyt duże (zwłaszcza jeśli szukamy wspólnych różnic z sąsiednimi populacjami niesłowiańskojęzycznymi, jak chociażby Węgrzy, Rumuni czy Niemcy). Można sobie co najwyżej wyobrazić, że w przyszłości oferowane będą dobrze opracowane testy porównujące nas do różnych populacji historycznych i/lub prehistorycznych (w tym ewentualnie do "domniemanej" populacji prasłowiańskiej), ale tego typu analiza będzie zawsze obarczona dodatkowymi potencjalnymi błędami, wynikającymi chociażby z braku absolutnej pewności co do tożsamości językowej poszczególnych populacji prehistorycznych. Pomijając jednak tego typu wątpliwości (z których po prostu powinniśmy sobie po prostu zdawać sprawę) jest to tematyka bardzo ciekawa, bo pozwala nam odkrywać własną przeszłość, a że większość tych pionierskich badań prowadzona jest obecnie w ramach międzynarodowych projektów naukowych, to można mieć nadzieję, że przy interpretacji tych wyników badacze zachowają należytą uczciwość (i będą stronić od wszelakich ideologii).

Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Metoda przy Y i przy tych 'ile % w Tobie Hindusa a ile % Włocha" o jest zupełnie inna...nomen omen...bajka

Obawiam się, że to głównie kwestia tego, że nie ogarniasz metodologii wykorzystywanej do badań autosomalnych, i pewnie trochę tego, że oceniasz tę metodologię na podstawie bardzo niedoskonałych pierwszych testów obecnych na rynku.

A przy okazji, to jestem pewien, że gdybyś miał prapradziadka Hindusa, to niemal wszystkie te bardzo niedoskonałe testy, które tak krytykujesz, wykazałyby zgodnie z prawdą, że ok. 10-15% Twojego niezbyt odległego dziedzictwa genetycznego pochodzi z Azji Południowej. To samo dotyczy ewentualnych przodków aszkenazyjskich, skandynawskich, fińskich, iberyjskich czy dajmy na to wschodnioazjatyckich lub indiańskich. Więcej kłopotów byłoby z prapradziadkiem pochodzącym z któregoś z sąsiednich krajów, ale to tylko kwestia czasu, zanim pojawią się testy, które będą sobie radziły wyśmienicie nawet z takimi problemami.
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2018 - 18:16
Temat postu:
ale to jest wrzozec, jeśli wszystko do tego modelowego porównujesz (dążenie nie ma nic do rzeczy - nikt nie dążył do wzrostu 100 cm, a wzorzec metra był i zbył wzorcem)
tyle, że nie jest "grupa najbardziej charakterystycznych dla danej populacji kombinacji wariantów genetycznych" i w tym problem:)
michalmilewski - 13-10-2018 - 18:18
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

tyle, że nie jest "grupa najbardziej charakterystycznych dla danej populacji kombinacji wariantów genetycznych" i w tym problem:)

Na jakiej podstawie tak sądzisz?
domislaw - 13-10-2018 - 18:56
Temat postu:
Cytat:
tyle, że nie jest "grupa najbardziej charakterystycznych dla danej populacji kombinacji wariantów genetycznych" i w tym problem:)


No właśnie jest - i to nie jest problem Smile

Krzysiek
Sroczyński_Włodzimierz - 13-10-2018 - 21:05
Temat postu:
oczywiście,
bo jest udowodnione, wiemy i zgadzamy się co oznacza "100%" Słowianin/Włoch/Polak/Niemiec" Smile))
albo przynajmniej klienci firm oferujących wyniki "w 90% Żyd w 10 Włoch" wiedzą i się zgadzają

pozdrawiam!
domislaw - 13-10-2018 - 22:10
Temat postu:
Cytat:
wiemy i zgadzamy się co oznacza "100%" Słowianin/Włoch/Polak/Niemiec"


Pod względem genetycznym charakterystyki danych populacji są wyodrębnione. Dzięki temu w moich wynikach autosomalnych (co odnotowuję z wielkim żalem) nie pojawiają ludy Bantu ani Eskimosi Wink

Krzysiek
mikmal - 14-10-2018 - 00:09
Temat postu:
Ciekawy artykul w tematyce:

http://www.tropemkorzeni.pl/pochodzenie ... tawie-dna/

Troche jak chinskie ciasteczko, fajna zabawa Smile
Wladyslaw_Moskal - 21-10-2018 - 03:18
Temat postu: Ile mamy cech .. neandertalczyka.
Do wpisu o tym, ze nasi przodkowie przekazali nam pare procent DNA neandertalczyka, sklonila mnie informacja;- "Czternaście zaskakujących faktów o rudowłosych":
https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl ... Id,2646504

Kazdy moze sprawdzic, czy ma cechy neandertalczyka, co nie oznacza, ze od jutra powinien szukac jaskini aby w niej zamieszkac. Prosze z przymruzeniem oka przeczytac ponizsza informacje opublikowana w Internecie.

Naukowcy odkryli liczne dowody na to, że nasi przodkowie „Homo Sapiens z Afryki”, w pewnym stopniu mieszali się z rdzennym „Neandertalczykiem Europy i Bliskiego Wschodu”. Najsilniejszy dowód krzyżowania stwierdzono w Europie Wschodniej, gdzie przybyli jasnowlosi i niebieskoocy „aryjczycy” [Celtowie, Slowianie, Germanie] i to oni w koncu przejęli resztę Europy po zakończeniu epoki lodowcowej.
Współczesni Europejczycy (i ludzie pochodzenia europejskiego) wciąż mają niewielki procent DNA neandertalczyka, od 1 % do 4 % [niekiedy do 6 %], a zatem również pewne cechy fizyczne neandertalczyka, których zwykle nie ma u innych ludzi na swiecie, np. mieszkajacych w Afryce.

Wikipedia wymienia neandertalskie cechy fizyczne. Ponieważ są one napisane w terminach „technicznych”, poniżej wymienione sa cechy, które można łatwo znaleźć przez samoocenę. Nie nalezy porównywać się z krewnymi, ponieważ są genetycznie podobni do ciebie/do nas.

– Kok potyliczny: wyrostek kości potylicznej (tył głowy), który wygląda jak węzeł do włosów. Masz to, jeśli czujesz zaokrągloną kość tuż nad karkiem (na wysokości jak uszy), czasem wielkosci tylko polowy kciuka (maly guz czaszki).
– Niska, płaska, wydłużona czaszka: tu liczy się przede wszystkim „wydłużona czaszka”, w przeciwieństwie do tylnej części czaszki, która jest prawie pionowa, jak u ludzi z Azji Wschodniej.
– Retromolarna przestrzeń tylna do trzeciego trzonowca: to pusta przestrzeń za „zębami mądrości”.
– Supraorbitalny torus: wystająca kość brwiowa (w tym duże głębokie wgłębienie między okiem a brwią).
– Większe, bardziej okrągłe oczy niż przeciętne.
– Szeroki, wystający nos: kąt nachylenia kości nosa jest większy niż przeciętny (nie spada prosto jak w „greckim nosie”).
– Kościste wypustki po bokach otworu nosowego: to znaczy kość nosowa tworzy „trójkąt” między nosem a policzkami.
– Mały lub prawie nie wystający podbródek.
– Większy otwór w żuchwie na zaopatrzenie w krew twarzy: oznacza to, że boczna szczęka i policzek są większe lub lepiej zaopatrzone we krwi niż przeciętnie. Ten zwiększony dopływ krwi może spowodować zaczerwienienie (rumieńce) podczas wykonywania ćwiczeń fizycznych lub gdy jest zimno.
– Krótkie, wygięte łopatki: tj. kości barkowe zakrzywiające się ku przodowi bardziej niż przeciętnie.
– Duże okrągłe końcówki palców: zazwyczaj „płaskie” i szerokie końce palców, szczególnie kciuk (np. Jeśli kciuk ma więcej niż 1,5 cm szerokości).
– Rufosity: rude lub brązowe włosy z czerwonym pigmentem lub naturalne piegi.
– Jasna skóra, włosy i oczy. Uważa się, że neandertalczycy mieli niebieskie lub zielone oczy, a także jasną skórę i jasne włosy. Spędziwszy 5 razy dłużej na północnych szerokościach geograficznych niż Homo Sapiens, to naturalne, że neandertalczycy powinni najpierw rozwinąć te cechy adaptacyjne i że pierwsi współcześni ludzie, którzy przybyli do Europy, odziedziczyli cały pakiet cech poprzez krzyżowanie.

Inne szczegóły dotyczące kształtu lub cech osobistch są zbyt trudne do zbadania przez samego siebie [= dla laików].

Pozdrawiam - Wladyslaw
Sroczyński_Włodzimierz - 21-10-2018 - 09:59
Temat postu: Ile mamy cech .. neandertalczyka.
a propos rudowłosych:

* jest wyraźna linia wyraźnie oddzielająca "rudego fizycznie" od fizycznie (lub w ogóle) nie rudego?
* można powiązać ściśle haplogrupy z tą cechą? tzn czy są do określenia te , których członkowie są rudzi "na zewnątrz" lub noszą rudy gen? które to są? czym niżej w drzewku hg tym lepiej

ORAZ czy każdy rudy "na zewnątrz" musi do którejś z nich należeć? (ten drugi warunek szczególnie mnie interesuje)?
uladziemid - 22-10-2018 - 14:50
Temat postu: Ile mamy cech .. neandertalczyka.
Podobno rude włosy są związane z genami na chromosomie 16, tak więc musiałyby by być jakieś sprzężenia między 16 a Y żeby dało się wyodrębnić "rudą' haplogrupę. Aczkolwiek jeśli chodzi o pochodzenie rudych włosów to rzekomo są związane z haplogrupami R1b: https://www.eupedia.com/genetics/origin ... hair.shtml
michalmilewski - 22-10-2018 - 15:10
Temat postu: Ile mamy cech .. neandertalczyka.
Nigdy nie słyszałem, żeby barwa włosów czy pigmentacja skóry była uzależniona od jakichkolwiek genów na chromosomie Y. Ten chromosom ma stosunkowo niewiele genów, i są one na ogół związane ze spermatogenezą. Tak więc jeśli istnieje jakakolwiek korelacja między rudymi włosami a konkretną haplogrupą Y-DNA (o czym osobiście nigdy nie słyszałem), to wynikać to może tylko z tego, że obie te cechy są (albo były w odległej przeszłości) wyjątkowo częste w tej samej populacji (z jakiejkolwiek przyczyny). Porównałbym to do sytuacji, w której ciemna skóra koreluje z niektórymi haplogrupami Y-DNA (np. A lub B), choć nie znaczy to wcale, że haplogrupy te warunkują występowanie ciemnej skóry. W USA można spotkać np. ciemnoskórego Afroamerykanina z haplogrupą R1a lub I1a, albo też "białego" Amerykanina z haplogrupą A lub B (choć to drugie z przyczyn historyczno-społecznych zdarza się z pewnością dużo rzadziej).
uladziemid - 22-10-2018 - 15:19
Temat postu: Ile mamy cech .. neandertalczyka.
Dokładnie tak, być może pierwszy rudy był R1b, ale obecnie wszystko się już raczej przemieszało.

Przy okazji, nieźle odeszliśmy od oryginalnego tematu - może jednak stworzyć podforum dla DNA?
Sroczyński_Włodzimierz - 22-10-2018 - 15:45
Temat postu:
R1b - mało:) zdecydowanie głębiej chyba coś powinno być łączącego "rudość". Przy czym - nie zakładam istnienia "pierwszego rudego", tj jak najbardziej dopuszczam (wręcz przyjmuję), że niezależne mutacje były, czyli "nie wszyscy rudzi od pierwszego rudego".
I akurat to jest nieodległe od głównej osi tematu: jeśli jest powiązanie rudości z Hg (tymi bardziej szczegółowymi) to można przyoszczędzić i w ciemno brać pakiet danego:)

P.S.
http://www.inno-gene.pl/aktualnosci/naj ... warzyszona
"...Central Europe Genomics Center wykona 5 tys. sekwencjonowań całogenomowych mieszkańców Polski oraz utworzy na ich podstawie kilka innowacyjnych na skalę światową narzędzi bioinformatycznych do analizy danych. ..."
michalmilewski - 22-10-2018 - 22:23
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:

I akurat to jest nieodległe od głównej osi tematu: jeśli jest powiązanie rudości z Hg (tymi bardziej szczegółowymi) to można przyoszczędzić i w ciemno brać pakiet danego:)

Takiej ścisłej i bezwzględnej zależności, oznaczającej np., że nosiciele konkretnego subkladu haplogrupy R1b są zawsze rudzi, na pewno nie ma, więc można co najwyżej liczyć na bardzo słabą korelację między tym subkladem R1b a rudością. Tak więc nie ma mowy o nadziejach na zaoszczędzenie na kosztach testów Y-DNA dla rudych, szczególnie w Polsce, gdzie R1b jest stosunkowo mało, więc większość rudych mężczyzn w naszym kraju na pewno nie należy do tej haplogrupy.
Sroczyński_Włodzimierz - 22-10-2018 - 22:33
Temat postu:
Takiej tzn jakiej?
Ja nawet cienia sugestii, że
a. są (zewnętrznie, nie "nosicielami")
b. zawsze (tego nie za bardzo rozumiem? zawsze? tzn do południa i wieczorem inaczej czy po trzydziestce?Smile chodziło o wszyscy?
c. nawet "rudzi" uważam, że niezdefiniowane:)
i na pewno nie sugerowałem tak potężnej grupy jak R1b..btw kilkanaście % lub więcej to całkiem sporo
ale (przykładowo, nie wnikam czy szczęśliwy strzał) jakaś część np w R-PH155?
michalmilewski - 23-10-2018 - 00:01
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Takiej tzn jakiej?

Ścisłej i bezwzględnej, oznaczającej np., że wszyscy nosiciele konkretnego subkladu haplogrupy R1b są rudzi (lub też że są nosicielami "genu rudości")

Sroczyński_Włodzimierz napisał:

a. są (zewnętrznie, nie "nosicielami")

Nawet jeśli rozszerzymy to na "nosicieli rudości" (jak rozumiem bezobjawowych), to takiej bezwzględnej zależności między przynależnością do danego subkladu R1b a "rudością" nie ma.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:

b. zawsze (tego nie za bardzo rozumiem? zawsze? tzn do południa i wieczorem inaczej czy po trzydziestce?Smile chodziło o wszyscy?

Tak, chodziło o to, że wszyscy.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:

c. nawet "rudzi" uważam, że niezdefiniowane:)

Bo definicja "rudości" nie ma tu znaczenia, o ile oczywiście nie przyjmiesz definicji mówiącej, że wszyscy ludzie są rudzi.

Sroczyński_Włodzimierz napisał:

i na pewno nie sugerowałem tak potężnej grupy jak R1b..btw kilkanaście % lub więcej to całkiem sporo

Ale wciąż zdecydowana mniejszość, więc większość rudych mężczyzn (czy też nosicieli "genu rudości") w Polsce nie należy do tej haplogrupy.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:

ale (przykładowo, nie wnikam czy szczęśliwy strzał) jakaś część np w R-PH155?

Niezbyt szczęśliwy wybór. Przede wszystkim jest to subklad ogromnie rzadki w Polsce. Być może należy do niego tylko kilku lub kilkunastu mężczyzn w całym kraju, w dodatku bardzo blisko ze sobą spokrewnionych, więc jeśli w tej konkretnej rodzinie "gen rudości" jest akurat częsty, to oczywiście prawdopodobieństwo, że Polak należący do tego subkladu jest rudy (czy też że jest nosicielem "genu rudości") byłoby w takim przypadku stosunkowo duże, tzn. znacznie wyższe niż dla całej populacji. Tyle tylko, że to nie musiałoby dotyczyć przedstawicieli tego subkladu w innych krajach, np. w Bahrajnie czy w Turcji, czyli jest praktycznie niemożliwe, żeby przynależność do subkladu R-PH155 korelowała z posiadaniem "genu rudości" we wszystkich tych krajach.

Gdybyś jako przykład wybrał jakikolwiek subklad R1b, który jest stosunkowo częsty w Polsce, tzn. nie jest na pewno ograniczony do zaledwie jednej czy kilku rodzin, to wówczas prawdopodobieństwo tego, że wybrany losowo przedstawiciel tego subkladu jest nosicielem "genu rudości"byłoby bardzo małe, tzn. bardzo bliskie prawdopodobieństwa dla losowo wybranego przedstawiciela wszystkich pozostałych haplogrup/subkladów.
Sroczyński_Włodzimierz - 23-10-2018 - 00:24
Temat postu:
ma znaczenie, jak się zastanowisz, to może okazać się że "rudość" "rudości" nierówna (też na poziomie genetycznym - inne mutacje i być może ich przejawy inne), w ogóle łatwiej coś badać jak wiadomo co:)

"Gdybyś jako przykład wybrał jakikolwiek subklad R1b, który jest stosunkowo częsty w Polsce, tzn. nie jest na pewno ograniczony do zaledwie jednej czy kilku rodzin, to wówczas prawdopodobieństwo tego, że wybrany losowo przedstawiciel tego subkladu jest nosicielem "genu rudości"byłoby bardzo małe, tzn. bardzo bliskie prawdopodobieństwa dla losowo wybranego przedstawiciela wszystkich pozostałych haplogrup/subkladów."
o widzisz - to właśnie jest pytanie
tzn nie przyjmuję, że tak jest, ale dopuszczam
Ty wiążesz to (nie mam pojęcia dlaczego) z R1b (tzn na tym poziomie) (tak jakby mutacja nastąpiał w tym samym momencie - przy wydzieleniu się R1b
ja nie wiem
może (choć zakładam, że mogła być niejedna) jeśli jedna to zmutowało przed powstaniem R1b (i gen rudy jest nie tylko w R1b), może grubo po, tak grubo że po rozszczepieniu R1b (jeśli rudość w góle z R1b związana) już na poziomie 3, 4 niżej (w hipotetycznym drzewku, tzn tak jak to dziś widzimy) i wtedy rudość jest w części i to ściśle określonej części subkladów Hg R1b
wiesz kiedy? tak bez zakładania "prawdopodobieństwo tego, że wybrany losowo przedstawiciel tego subkladu jest nosicielem "genu rudości"byłoby bardzo małe, tzn. bardzo bliskie prawdopodobieństwa dla losowo wybranego przedstawiciela wszystkich pozostałych haplogrup/subkladów." (chyba, że były badania i to nie założenie a wynik)

bo jeśli tak jest i są równe częstości (statytystycznie równe, nie co siódmego miejsca po przecinku:P) częstości - zaobserwowane, nie prawdopodobieństwa - oczekiwane, to zaskakujące bardzo
michalmilewski - 23-10-2018 - 03:03
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
ma znaczenie, jak się zastanowisz, to może okazać się że "rudość" "rudości" nierówna (też na poziomie genetycznym - inne mutacje i być może ich przejawy inne)

Nie ma znaczenia, o ile mówimy oczywiście cały czas o mutacjach stosunkowo częstych (tzn. występujących u tysięcy czy nawet milionów Polaków), a nie ograniczonych do jednej lub kilku rodzin i warunkujących bardzo specyficzny typ "rudości".


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
o widzisz - to właśnie jest pytanie
tzn nie przyjmuję, że tak jest, ale dopuszczam

Nie ma po prostu logicznej możliwości, żeby tak nie było.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Ty wiążesz to (nie mam pojęcia dlaczego) z R1b (tzn na tym poziomie)

Po pierwsze to zaznaczę jeszcze raz (choć wiem, że to rozumiesz), że nie jest to związek przyczynowo-skutkowy, a jedynie zwykła koincydencja. Po drugie mówimy o całości R1b bo tę zależność w Europie widać już na tym poziomie (chociażby na mapkach z linkowanej przez Ulę strony na Eupedii), choć można by oczywiście zawęzić to trochę do R1b-M269, czy może nawet R1b-P312, a w obrębie Europy Środkowo-Zachodniej nawet do R1b-L21 (choć w Europie Wschodniej już takiej korelacji by nie było). Dalsze zawężanie haplogrupy prowadzić już będzie niestety do stopniowego zaniku korelacji, oczywiście w sytuacji gdy rozpatrujemy stosunkowo duże populacje, np. całe kraje, jak Polska, Niemcy czy Irlandia (bo w niewielkich grupach, np. rodzinnych, sytuacja może oczywiście wyglądać inaczej, ale z zaznaczeniem, że w każdej rodzinie "rudość" mogłaby korelować z inną haplogrupą).


Sroczyński_Włodzimierz napisał:

wiesz kiedy?

Nie wiem kiedy pojawiła się najczęstsza w Europie mutacja warunkująca "rudość" i nie ma to tutaj decydującego znaczenia. Mutacja ta mogła powstać np. jeszcze u neandertalczyka, a potem przetrwać tylko w jednej populacji starożytnej (albo nawet w jednym osobniku z tej populacji) i rozpowszechnić się znowu wraz z gwałtowną ekspansją demograficzną i terytorialną jednej z potomnych populacji. Tak jak napisałem powyżej, nie jest też ważne o której konkretnej mutacji mówimy, tak długo jak jest to mutacja w miarę częsta w rozpatrywanej stosunkowo dużej populacji (tzn. nie jest to mutacja ograniczone do jednej lub kilku rodzin, albo ewentualnie do jednej izolowanej genetycznie mniejszości etnicznej).


Sroczyński_Włodzimierz napisał:

(chyba, że były badania i to nie założenie a wynik)

Nie potrzebujemy naprawdę żadnych badań, żeby być tego praktycznie pewnym, chociażby dlatego, że wiemy iż "rudość" jest dziedziczona autosomalnie recesywnie, co wyklucza sprzężenie tej cechy z chromosomem Y (a w konsekwencji z haplogrupą Y-DNA). To wszystko wynika po prostu z matematyki.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:

bo jeśli tak jest i są równe częstości (statytystycznie równe, nie co siódmego miejsca po przecinku:P) częstości - zaobserwowane, nie prawdopodobieństwa - oczekiwane, to zaskakujące bardzo

Dlaczego jest to według ciebie zaskakujące? Zaskakujące byłoby raczej to, gdyby stwierdzono jakiekolwiek statystycznie istotne różnice dla częstych subkladów Y-DNA występujących w tak stosunkowo homogennej etnicznie populacji, jaką jest dzisiejsza populacja polska. Tylko w przypadku istnienia w danym kraju izolowanej genetycznie subpopulacji cechującej się wyraźnie wyższą lub niższą częstością "rudości" moglibyśmy oczekiwać występowania różnic dotyczących prawdopodobieństwa współwystępowania niektórych częstych subkladów (charakterystycznych dla tej właśnie subpopulacji) z "rudością". Przykładowo, gdybyśmy mieli w Polsce dużą subpopulację Irlandczyków, to wówczas okazałoby się, że subklad R1b-M222 współwystępuje z "genem rudości" nieco częściej niż większość pozostałych subkladów (zwłaszcza tych typowych dla Polaków a rzadkich u Irlandczyków).
Sroczyński_Włodzimierz - 23-10-2018 - 11:38
Temat postu:
Może odłóżmy na parę dni i przeczytajmy ponownie? Bo chyba kręcimy się w kółko, mam wrażenie, że na skutek nieczytania, a może skrótów, a może zupełnie inaczej posługujemy się/rozumiemy podstawowe pojęcia i ich implikacje. Ja po prostu nie mogę przyjąć na wiarę Twoich twierdzeń, skrótów etc. Od najprostszych "populacja Irlandczyków" (nie zgadzam się na identyfikowanie populacji sprzed wieków na podstawie dzisiejszych, tez niepewnych częstości - chyba, że wykażesz niezmienność ), przez kwestie braku powiązania zestawu genów niezależnie od mechanizmu dziedziczenia. Literalnie piszę "niezależnie" w definicyjnym znaczeniu, nie popularnym (korelacja 0, zdarzenia niezależne) nie błędnie używane "jak nie powiązane na sztywno 1:1 to niezależne) etc
Chyba, że się ktoś włączy (najlepiej zaczynając od początku)
michalmilewski - 23-10-2018 - 13:48
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
Od najprostszych "populacja Irlandczyków" (nie zgadzam się na identyfikowanie populacji sprzed wieków na podstawie dzisiejszych, tez niepewnych częstości - chyba, że wykażesz niezmienność )

A kto mówił o Irlandczykach jako o populacji sprzed wieków (i w jaki sposób jest to związane z tematem tej dyskusji)? Irlandczycy w Polsce to był tylko hipotetyczny przykład na to, czego można by się spodziewać po obecności w jednym kraju dwóch częściowo izolowanych od siebie genetycznie subpopulacji, różniących się zarówno częstością "rudości", jak i częstością występowania poszczególnych haplogrup Y-DNA.

Postulujesz możliwość występowanie jakiegoś zjawiska w Polsce, w tym przypadku hipotetycznej korelacji między przynależnością do jakiegoś w miarę częstego subkladu Y-DNA i obecnością "genu rudości", a nie podajesz żadnego argumentu przemawiającego za tą koncepcją. Ściślej mówiąc nie podajesz żadnego hipotetycznego mechanizmu, który mógłby być odpowiedzialny za występowanie takiego zjawiska. Równie dobrze mógłbyś sugerować, że występowanie niektórych częstych haplogrup Y-DNA w Polsce mocno koreluje np. z leworęcznością, zachorowalnością na mukowiscydozę, czy też ze słuchem absolutnym, i to do tego stopnia, że np. leworęczni mogliby rzekomo zaoszczędzić na testach Y-DNA testując się najpierw pod kątem wybranej haplogrupy. To wszystko byłyby niestety niczym nie poparte gdybania.


Sroczyński_Włodzimierz napisał:

Literalnie piszę "niezależnie" w definicyjnym znaczeniu, nie popularnym (korelacja 0, zdarzenia niezależne) nie błędnie używane "jak nie powiązane na sztywno 1:1 to niezależne) etc

Ja to świetnie rozumiem, tylko to nic nie zmienia w dyskutowanej przez nas kwestii. Jeśli współwystępowanie danej haplogrupy Y-DNA i "rudości" nie wynika ze sposobu dziedziczenia obu cech (np. z ich sprzężenia genetycznego, wg klasycznej definicji takiego sprzężenia), bo w oczywisty sposób nie wynika, to musisz zaproponować jakiś inny mechanizm odpowiedzialny według Ciebie za tę rzekomą silną korelację tych cech w Polsce. Nic takiego do tej pory nie przedstawiłeś, więc twoje sugestie należy traktować jako niepoparte żadnymi argumentami.
Wladyslaw_Moskal - 24-10-2018 - 04:27
Temat postu: Ile mamy cech .. neandertalczyka
Witam,

nie mialem mozliwosci korzystac z Internetu od mojego wpisu.
Ciesze sie, ze rozpoczalem ciekawa dyskusje na tej stronie, a uczestnikom dyskusji serdecznie dziekuje.

Jest dzisiaj juz ponad tysiac czytelnikow tej dyskusji - chyba to o czyms mowi !

Genealogia genetyczna jest corka genealogii.

Dla mnie nazwania rodowe/nazwiska Rus, Rusak i Rusek wskazujace na kolor wlosow praprzodka, sa nazwiskami galijsko[=celtycko]-slowianskimi znanymi w calej Europie i powstaly, kiedy Rosja i podobne nazwy nie istnialy;
https://forebears.io/surnames/rus
https://forebears.io/surnames/rusak
https://forebears.io/surnames/rusek

To samo moge powiedziec o nazwisku Safran w Turcji [gdzie istnialo panstwo galijskie=celtyckie Galatia] i Szafran w Polsce oraz nazwiskach jednoznacznie polskich Szafraniec i Szafranek;
https://forebears.io/surnames/safran
https://forebears.io/surnames/szafran
https://forebears.io/surnames/szafraniec
https://forebears.io/surnames/szafranek
oraz Safranek w Polsce prawie nie istniejace , ale znane w Europie;
https://forebears.io/surnames/safranek
O kolorze ich wlosow mowi przyprawa znana na calym swiecie;
https://kobieta.onet.pl/zdrowie/profila ... ac/zjnqdkb


Wladyslaw
genealog1981 - 04-11-2018 - 12:18
Temat postu: Ile mamy cech .. neandertalczyka
Witam Wszystkich,

Czytajac ten watek uwazam ze to bardzo ciekawe. Ale jakos nie moge sie doczytac czy badanie DNA rowniez pokazuje z jakich terenow pochodzimy. Mam na mysli to:
Szukaniem w metrykach pokazuje nam z jakich terenow pochodzimy, np. ja sie urodzilem przykladowo w Warszawie (powiat Warszawski), moj ojciec sie urodzil w Poznaniu (powiat Poznanski), moja mama w znowu innym powiecie.
Czy badanie DNA jest az tak dokladnie ze pokazuje tereny pochodzenia?

Jakis czas temu Postanowilem zbadac moje DNA przez strone Myheritage. To mi pokazalo pochodzenie etniczne.

Pozdrawiam,

Sandro
michalmilewski - 04-11-2018 - 14:36
Temat postu:
genealog1981 napisał:

Czy badanie DNA jest az tak dokladnie ze pokazuje tereny pochodzenia?

Niestety jeszcze nie, bo nie zadowoli Cię na pewno informacja, że Twoi przodkowie pochodzą z Europy Środkowo-Wschodniej, a mniej więcej taką informację otrzymuje większość Polaków w tej chwili, choć zależy to oczywiście w bardzo dużym stopniu od tego, w jakiej firmie się testują. Dokładniejsze analizy tego typu będą zapewne możliwe w przyszłości, choć już teraz niektórzy oferują nieco precyzyjniejszą analizę za kilka euro (na bazie wyników autosomalnych wprowadzonych do bazy GEDmatch i wstępnie przeanalizowanych kalkulatorem K36):
http://www.lm-genetics.ovh/
Są to wszystko jednak bardzo wstępne próby, więc nie należy liczyć na zbyt dużo. Dotyczy to zwłaszcza tych Polaków, których przodkowie wywodzą się z kilku różnych regionów Polski, bo taka mieszanka utrudnia oczywiście wyłowienie wszystkich "pierwotnych" lokalizacji. Poza tym lokalizacja w rodzaju Warszawa czy Poznań to też nie jest wystarczający konkret, bo duże miasta (szczególnie Warszawa) do zwykle mieszanina ludzi o bardzo różnym pochodzeniu. Konkretniejszy wynik będzie można w przyszłości otrzymać przede wszystkim wtedy, gdy zdecydowana większość Twoich przodków (powiedzmy z przełomu XVIII i XIX wieku) wywodzi się z jednego konkretnego regionu kraju, choć być może możliwe będzie też wskazanie jednocześnie na dwa takie regiony, kiedy np. wszyscy znani przodkowie ze strony ojca pochodzą z Podkarpacia, a ci ze strony matki z Kaszub, ale na razie są to raczej bardziej nasze oczekiwania na przyszłość niż teraźniejszość testów DNA.

Ciekawe jest to, że w niektórych przypadkach całkiem niezłą dokładność (jeśli chodzi o lokalizację przodków) można już dziś uzyskać dla niektórych linii Y-DNA. Znam na przykład cztery linie (o różnych nazwiskach) należące do tego samego subkladu, którego najbliższy wspólny przodek żył ok. 1000 lat temu, i wszyscy oni wywodzą się z tego samego regionu na płd-wsh Mazowszu, mniej więcej w trójkącie Otwock-Garwolin-Stoczek Łukowski. Jak na razie jest to jednak raczej wyjątek niż reguła, bo większość badanych Polaków nie ma tak bliskich krewnych z linii męskiej (noszących inne nazwisko) znalezionych w bazie FTDNA lub YFull.
Wirtualny - 24-11-2018 - 12:41
Temat postu:
Obecnie cena badania Family Finder spadła do 39$.

https://www.familytreedna.com/

Dla osób, które rozważają test, ale zastanawiją się, czy warto brać udział akurat w tej konkretnej promocji, warto dodać, że:

a) takiej ceny w FTDNA dotąd nie było (inne firmy olewają nasz region, albo są o wiele droższe),
b) obniżono także koszt przesyłki do 9,95 $,
c) nie zdarza się by inne promocje biły cenę z tzw. czarnych piątków,
d) należy badać testem Family Finder najstarsze żyjące pokolenie (a siebie samego - tylko, gdy nie ma innej możliwości).

Pokolenie starsze niestety z roku na rok jest coraz słabsze i różnie może być do powtórki ceny np. za rok. Moim zdaniem warto zabezpiefzyć materiał kupując najtańszy test, a za kilka lat, gdy ceny spadną, poszerzać te badania o inne rejony DNA (FTDNA trzyma próbki 25 lat).
DanielR - 13-12-2018 - 10:50
Temat postu:
Dzień dobry,

Od jakiegoś czasu buduję drzewo genealogiczne mojej rodziny.
Na początku budowania drzewa twierdziłem, że wszystkie osoby z moim nazwiskiem w Polsce są spokrewnione. Znalazłem dwa kolejne skupiska ludzi z moim nazwiskiem, które nie łączą się do roku 1760 i są oddalone o siebie od 100 do 280 km.

Poznałem dwóch ludzi, którzy posiadają drzewa genealogiczne tych innych osób z moim nazwiskiem. Pierwsza nosi moje nazwisko, a druga osoba jest spokrewniona w 4 pokoleniu.

Po miesiącach poszukiwań padł pomysł badań genetycznych i sprawdzenia czy rodziny z moim nazwiskiem z Mazowsza, Podlaskiego oraz Ślaskiego są jakoś spokrewnione przed rokiem 1760.

Jakie badania Państwo mogą nam polecić, aby jednym z założeń było sprawdzenie pokrewieństwa 3 osób?
michalmilewski - 13-12-2018 - 11:03
Temat postu:
DanielR napisał:

Jakie badania Państwo mogą nam polecić, aby jednym z założeń było sprawdzenie pokrewieństwa 3 osób?


Najlepszym sposobem jest moim zdaniem zamówienie dla każdego z nich testu Y-37 (czyli 37 markerów STR z chromosomu Y) w firmie FTDNA lub ewentualnie analogicznego testu w firmie YSEQ. W tym drugim przypadku koszty będą chyba mniejsze, ale minusem będzie brak możliwości porównania własnych wyników z w miarę dużą bazą wyników innych testowanych osób (np. w celu znalezienia "krewniaków" z linii czysto męskiej sprzed okresu nazwiskowego).

W promocji świątecznej test Y-37 z FTDNA kosztuje teraz 99$ (zamiast 169 $) plus koszt przesyłki zestawu.

Natomiast jeśli koszty nie grają zbyt dużej roli, to optymalnym rozwiązaniem jest moim zdaniem zamówienie dla wszystkich testu Big Y-500 w FTDNA (w promocji 499$ zamiast 649$).

Pozdrawiam,
Michał

PS. Oczywiście zakładam, że te testy będą kupione dla mężczyzn noszących to samo nazwisko.
Barbara_Domagała - 13-12-2018 - 11:04
Temat postu:
Musicie znaleźć męskich przedstawicieli [nosicieli nazwiska] każdej z tych "grup" i wykonać testy Y-DNA na co najmniej 37 markerów.
DanielR - 13-12-2018 - 12:28
Temat postu:
Barbara_Domagała napisał:
Musicie znaleźć męskich przedstawicieli [nosicieli nazwiska] każdej z tych "grup" i wykonać testy Y-DNA na co najmniej 37 markerów.


michalmilewski napisał:

PS. Oczywiście zakładam, że te testy będą kupione dla mężczyzn noszących to samo nazwisko.


No to jedna osoba odpada ze względu na zmianę nazwiska w 4 pokoleniu.
Dziękuje Wam bardzo za odpowiedź.
michalmilewski - 13-12-2018 - 13:04
Temat postu:
DanielR napisał:

No to jedna osoba odpada ze względu na zmianę nazwiska w 4 pokoleniu.
Dziękuje Wam bardzo za odpowiedź.

Jeśli jego przodek z czysto męskiej linii zmienił nazwisko z tego badanego przez Ciebie na inne, to nic nie szkodzi - możesz go spokojnie zbadać. Natomiast odpadają wszystkie te osoby noszące Twoje nazwisko, których przodkowie z linii czysto męskiej nosili wcześniej inne nazwisko (a potem zmienili na Twoje).

Pozdrawiam,
Michał
DanielR - 13-12-2018 - 13:43
Temat postu:
michalmilewski napisał:
DanielR napisał:

No to jedna osoba odpada ze względu na zmianę nazwiska w 4 pokoleniu.
Dziękuje Wam bardzo za odpowiedź.

Jeśli jego przodek z czysto męskiej linii zmienił nazwisko z tego badanego przez Ciebie na inne, to nic nie szkodzi - możesz go spokojnie zbadać. Natomiast odpadają wszystkie te osoby noszące Twoje nazwisko, których przodkowie z linii czysto męskiej nosili wcześniej inne nazwisko (a potem zmienili na Twoje).

Pozdrawiam,
Michał


W 4 pokoleniu jego prababcia nosiła moje nazwisko przed ślubem.
michalmilewski - 13-12-2018 - 14:03
Temat postu:
DanielR napisał:

W 4 pokoleniu jego prababcia nosiła moje nazwisko przed ślubem.

To w takim razie odpada, bo musi to dotyczyć potomków w linii czysto męskiej (dziedziczącej ten sam chromosom Y). Musiałbyś znaleźć jakiegoś innego przedstawiciela tej rodziny, który nosi Twoje nazwisko albo przynajmniej jest potomkiem w linii czysto męskiej kogoś, kto nosił to nazwisko.

Pozdrawiam,
Michał
Barbara_Domagała - 13-12-2018 - 17:37
Temat postu:
michalmilewski napisał:
Natomiast jeśli koszty nie grają zbyt dużej roli, to optymalnym rozwiązaniem jest moim zdaniem zamówienie dla wszystkich testu Big Y-500 w FTDNA (w promocji 499$ zamiast 649$).


"Duże" testy mają jeden poważny minus - im więcej markerów, tym dłuższy czas oczekiwania na wynik. Na wyniki Big-Y niektórzy czekali po 1-1,5 roku. To już chyba lepiej kupić Y-37 i najwyżej później dokupić rozszerzenie, jeśli wyniki będą niejednoznaczne.
Sroczyński_Włodzimierz - 13-12-2018 - 17:42
Temat postu:
podejrzewa, że to kwestia zebrania zamówień. tj było ich za MAŁO, nie za dużo:)
tak au reboursm
promocje sprzyjają zgromadzeniu pakietu
ale fakt, rozszerzenie jest chyba dobrą opcją "zabezpieczamy materiał" co czasem istotne bardzo

jednak istotniejszym (niż czas oczekiwania) minusem dużych testów" jest niestety cena
Barbara_Domagała - 13-12-2018 - 22:58
Temat postu:
Na pewno tak jest. Dotyczy to wszelkiego rodzaju badań labo, nie tylko DNA.
Sroczyński_Włodzimierz - 13-12-2018 - 23:03
Temat postu:
bigY to NG chyba jest, a "new generation" tanio jak dużo
kurcze takie Y-37 mogliby do 50-60 maks zrobić - to wtedy byłby "a good start" i pewnie spora część później by doinwestowała

a przy okazji: ktoś się orientował jak dobierają próbę do projektu "genomiczna mapa Polski"?
Czyżewski_Bartłomiej - 24-12-2018 - 16:11
Temat postu:
Powoli zbieram się ugryzienia genealogii od strony genetycznej i byłbym wdzięczny za odpowiedzenie mi na kilka pytań, które w tym temacie mi się nasunęły:

1. Czy lepiej przy badaniu dla moich rodziców zamówić dwa badania DNA autosomalnego, czy też osobno Y-DNA dla Taty i mtDNA dla Mamy?
2. Jeżeli zamówiłbym dwa badania DNA autosomalnego, a potem chciałbym je poszerzyć, to musiałbym zamówić kolejne Y-DNA/mtDNA, czy też mając wyniki badań autosomalnych musiałbym tylko dopłacić firmie za szersze przebadanie próbek, które już mają?
3. Czy warto w ogóle badać siebie, mając wyniki od obojga rodziców?

Z góry dziękuję za pomoc Smile
michalmilewski - 24-12-2018 - 20:51
Temat postu:
Czyżewski_Bartłomiej napisał:

1. Czy lepiej przy badaniu dla moich rodziców zamówić dwa badania DNA autosomalnego, czy też osobno Y-DNA dla Taty i mtDNA dla Mamy?
2. Jeżeli zamówiłbym dwa badania DNA autosomalnego, a potem chciałbym je poszerzyć, to musiałbym zamówić kolejne Y-DNA/mtDNA, czy też mając wyniki badań autosomalnych musiałbym tylko dopłacić firmie za szersze przebadanie próbek, które już mają?

W zasadzie to wszystko jedno od czego zaczniesz, tzn. wszystko jedno czy zaczniesz od badań autosomalnych zamówionych dla obojga rodziców, czy też od Y-DNA dla taty i mtDNA dla mamy. W obu przypadkach będziesz mógł rozszerzyć te badania, tzn. zamówić kolejne testy dla tych samych próbek DNA. Jeśli jednak obawiasz się, że na kolejne testy zabraknie materiału (DNA) w starych próbkach, co może się czasami zdarzyć, to w takim razie lepiej zacząć od badań autosomalnych, bo linię Y-DNA ojca i linię mtDNA matki możesz teoretycznie ustalić badając samego siebie lub nawet innych członków rodziny. Oczywiście nic nie stoi też na przeszkodzie, żebyś od razu zamówił wszystkie interesujące Cię testy dla obojga rodziców.

Przy okazji przypomnę, że możesz także zamówić test mtDNA dla Twojego taty (bo należy on do innej linii mitochondrialnej niż Ty i Twoja mama), oczywiście tylko wtedy, kiedy jesteś ciekaw takiego wyniku. Ja np. staram się zidentyfikować wszystkie linie mitochondrialne moich przodków (choć oczywiście nie dla wszystkich moich znanych przodków jest to możliwe). Tak samo wygląda to oczywiście w przypadku poszczególnych haplogrup Y-DNA należących do moich męskich przodków z różnych linii.


Czyżewski_Bartłomiej napisał:
3. Czy warto w ogóle badać siebie, mając wyniki od obojga rodziców?

Chyba tylko wtedy, gdy chcesz potwierdzić, że są to rzeczywiście Twoi biologiczni rodzice.
Czyżewski_Bartłomiej - 24-12-2018 - 23:00
Temat postu:
Dzięki wielki, trochę to rozwiało moje wątpliwości Smile Myślę, że na początek zamówię dwa zestawy autosomalne, a potem, z czasem, będę myśleć nad rozszerzeniem wyników o kolejne badania.
Slawek_Wojsa - 25-12-2018 - 09:48
Temat postu:
Warto do fazowania żeby ustalić które odcinki są po której stronie co eliminuje fałszywe dopasowania.
Czyżewski_Bartłomiej - 25-12-2018 - 11:35
Temat postu:
Slawek_Wojsa napisał:
Warto do fazowania żeby ustalić które odcinki są po której stronie co eliminuje fałszywe dopasowania.


Poproszę jednak o jakieś rozwinięcie tego tematu, bo chyba nie do końca jeszcze rozumiem o co chodzi Smile
Marek70 - 25-12-2018 - 12:00
Temat postu:
Trochę informacji na temat fazowania

http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... zicow.html

Pozdrawiam
Marek
Czyżewski_Bartłomiej - 25-12-2018 - 13:05
Temat postu:
Marek70 napisał:
Trochę informacji na temat fazowania

http://www.genealogiagenetyczna.com/201 ... zicow.html

Pozdrawiam
Marek


Dziękuję Smile Widzę, że muszę jeszcze wiele poczytać i dowiedzieć się w temacie genealogii genetycznej... Smile
vnukinga - 30-12-2018 - 16:08
Temat postu: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Witam wszystkich,

Przy zblizajacym sie nowym roku, wysypaly sie wszelkie promocje w firmach zajmujacych sie badaniem dna do celow genealogicznych.
Zastanawiam sie czy ma sens wzbogacenie moich tradycyjnie zdobytych rezultatow genealogicznych poszukiwan o ow nowosc. Pragne wspomniec, ze dobieglam kresu wszelkich sciezek papierowych i naturalnie jestem ciekawa czy istnieje jakas inna mozliwosc poszukiwan. Generelnie koncept badan dna do celow genealogicznych jest mi znajomy. Chcialabym jednak dowiedziec sie wiecej na temat DNA mitochondrialnego. Wiem, ze pomogloby to w odszukaniu haplogrupy unikalnej dla mojej linii macierzystej, ale co dokladnie mi to powie i czy to rzeczywiscie jest do czegokolwiek potrzebne. Bardzo prosze tych, ktorzy orientuja sie w temacie o wypowiedz w stylu "jak krowie na granicy". Moja ukochana babcia (jedyna zyjaca) skonczy w kwietniu 94 lata wiec to ostatni dzwonek na takie badania, ale mieszka na innym kontynencie wiec...
Dziekuje i pozdrawiam!
Kinga Vnuk
marcin_kowal - 30-12-2018 - 18:34
Temat postu: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Witaj,
polecam stronę http://www.genealogiagenetyczna.com
i zakładke http://www.genealogiagenetyczna.com/p/j ... -ydna.html

Na stronie tej jest przystępnie opisane wszystko, co zaczynający przygodę z badaniem DNA w celach genealogicznych wiedzieć powinien.

"DNA mitochondrialny
DNA mitochondrialny jest w pewnym sensie przeciwieństwem chromosomu Y – bada wyłącznie bezpośrednią linię żeńską (matka, matka matki, matka matki matki itd.). Uważam, że test ten jest bardzo ciekawy, ale niestety na tle dwóch pozostałych jest pod względem genealogicznym najmniej przydatny. Po pierwsze, śledzenie bezpośredniej linii żeńskiej jest trudniejsze od śledzenia linii męskiej, gdzie zmiany nazwiska są bez porównania rzadsze. Po drugie, testy te są znacznie mniej popularne niż autosomalne lub Y, więc liczba odkrytych krewnych też będzie niewielka. Po trzecie, DNA mitochndrialny jest bez porównania mniejszy od chromosomu Y (przez co ma mniej mutacji). Mimo tych wad, jest wiele zagadek genealogicznych, które świetnie można rozwiązać poprzez DNA mitochondrialny, a w niektórych wypadkach jest to jedyne wyjście. Jednak jako pierwszy test lepiej wybrać albo DNA autosomalny albo chromosom Y."
michalmilewski - 30-12-2018 - 19:20
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
vnukinga napisał:
Moja ukochana babcia (jedyna zyjaca) skonczy w kwietniu 94 lata wiec to ostatni dzwonek na takie badania, ale mieszka na innym kontynencie wiec...

Babcię warto przede wszystkim zbadać testem autosomalnym, a jeśli będzie to test autosomalny Family Finder z firmy FTDNA, to będziesz miała jeszcze mnóstwo czasu, żeby dla tej samej próbki DNA zamówić kiedyś dodatkowo test mtDNA, nie mówiąc już o tym, że haplogrupę mitochondrialną Twojej babci będziesz też mogła określić badając którekolwiek spośród jej dzieci, lub ewentualnie nawet badając któreś spośród jej wnucząt (o ile są to dzieci jej córki/córek).

vnukinga napisał:
Bardzo prosze tych, ktorzy orientuja sie w temacie o wypowiedz w stylu "jak krowie na granicy".

Według mnie są dwie potencjalne korzyści z takiego testu mtDNA. Jedna to taka, że dowiesz się, jaką mniej więcej drogą (i mniej więcej kiedy) przybyły do Polski Twoje odległe przodkinie z tej właśnie linii, choć nie należy tu liczyć na zbyt dużą dokładność takich ustaleń, co wynika z kwestii omawianych w cytacie podanym powyżej przez Marcina.

Druga potencjalna korzyść to ewentualna możliwość zweryfikowania pokrewieństwa w przypadku niektórych potencjalnych krewnych. Dotyczyć to może np. potencjalnych krewniaków (zidentyfikowanych np. dzięki tradycyjnym badaniom genealogicznym), co do których nie mamy pewności, czy rzeczywiście należą do tej samej linii "czysto żeńskiej". Działać to może też w drugą stronę, tzn. możesz próbować określić (przy pomocy tradycyjnych narzędzi genealogicznych), czy ktoś z potencjalnych krewniaków (z linii mitochondrialnej, czyli "czysto żeńskiej") znalezionych w genetycznej bazie danych jest z Tobą rzeczywiście w miarę blisko spokrewniony.

Kłopot w tym, że takie sytuacje, kiedy wynik mtDNA okaże się pomocny w znalezieniu stosunkowo bliskich krewnych (wywodzących się od wspólnych przodków żyjących np. w ciągu ostatnich 200-500 lat) będą niemal na pewno bardzo rzadkie, tzn. większość z nas raczej nie będzie miała okazji odszukać w ten sposób jakichś swoich niezbyt odległych kuzynów.

Pozdrawiam,
Michał
Gmerek_Katarzyna - 30-12-2018 - 23:24
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Przede wszystkim warto zrobić badanie autosomalne. Test mtDNa można zawsze domówic później (przynajmniej w FTDNA gdzie ja to robiłam).
Mnie badanie mtDNA full sequence niewiele pomogło - nie chcę nikogo zniechęcać, a tylko powiedzieć jak to jest. Badanie dało mi bardzo niewielką ilość dopasowań, żadnego o dystansie 0 (który też nie oznaczałby automatycznie bliskiego pokrewieństwa), raptem 12 osób, 11 spoza Polski. Nawiązałam kontakt z trzema z tych osób co nic nie dało, bo byli zbyt daleko ode mnie i nie znali wielu pokoleń przodków - w Szwecji (rod babci znad pieknego szwedzkiego jeziora), w Ameryce (rod babki z Wiednia,, ach, Wiedeń, kto tam nie mieszkał - wszyscy z monarchii Habsburgów..) jedna w Polsce ale z dystansem 3 czyli bardzo dalekie powiązanie, pewnie jakieś setki lat. Chciałam też przypomnieć, że aby wykorzystać mtDNA do potwierdzenia lub zaprzeczenia pokrewieństwa, ta druga osoba też musi zrobić takie badanie, co biorąc pod uwagę cenę, bardzo wysoką dla nas w Polsce, moze być problematyczne. O wiele bardziej praktyczne jest tu zwykłe badanie autosomalne.
Jesli chodzi o prześledzenie szlaku moich przodkiń, to mając rzadką haplogrupę H7a1 mogę tylko sobie próbować wyobrazić szlak z Azji poprzez Ukrainę i Litwę do Skandynawii - niewiele to daje, zwłaszcza że mieszkam w Polsce i nic mi nie wiadomo o emigracji przodkiń w czasach historycznych;)
Jest bardzo ciekawa, barwnie napisana książka o mtDNA Briana Sykesa, Siedem Matek Europy (oryg. Seven Daughters of Eve, 2002) Jest napisana nie dla naukowców, ale może wlaśnie dlatego trochę mnie rozczarowała, bo podczas gdy ja chciałam wgryźć się w moje mtDNa i zrozumieć coś, on opisywał wykopaliska, wędrówki ludów i jakie mogły być losy naszych pramatek... jednakże polecałabym książke jeśli ktoś chciałby zrozumieć istotę mtDNA.

Polecam też blog polskiego genetyka, o którym już pisał Marcin Kowal...
Maciey - 31-12-2018 - 12:18
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Niedawno, traktując jako ciekawostkę związaną właśnie ze wspólnym mDNA, a mając już wcześniej wiele danych, opracowałem wywód kobiet, zaczynając od 9-x-prababci aż do współczesności. Zadanie potraktowałem trochę jako sztukę dla sztuki - odwrotność tradycyjnej linii po mieczu i nazwisku. Oczywiście zdarzają się luki (wiem, gdzie), uważam jednak, że wychodząc od pocz. XVII w., uwzględniłem ok. 80-85 % kobiet. Póki co (ale to również nie byłoby trudne), nie wymieniałem mężczyzn wywodzących się w pierwszym pokoleniu od każdej z pań w wywodzie. Taka genealogiczna zabawa:)

Maciej
Jadwiga_Murat - 31-12-2018 - 17:47
Temat postu:
Ja zrobilam badanie DNA (autosomalne) - poprzez MyHeritage i przenioslam wyniki na FTDNA w ub.r. - przede wszystkim po to, aby odnaleźć ew. krewnych 3 braci mojej babci a którzy to wyjechali do USA na początku ubiegłego stulecia i słuch po nich zaginął. Natomiast przed kilkoma miesiacami zrobiłam test na mtDNA w FTDNA, ale tu jedynie z czystej ciekawości i to bardziej dla celów badawczych niż dla mnie osobiście. A należę do grupy haploidalnej K2b - dość często spotykana w Europie, podobno. Autosomalny test narazie niewiele wniósł, bo wszystkie podobieństwa są poniżej 100cm wspólnego DNA. Najwięcej trafień mam zresztą na MyHeritage. Tam mam też dość duże drzewo na abonament płatny.
Jeżeli ktoś chce zrobić test (autosomal DNA) to uważam, że na FTDNA jest najprościej i najtaniej - ok, 50 $ + koszt przesylki z USA a w przyszłości ewentualnie z tej samej probki można zamówić dalsze analiz, jak mtDNA dla kobiet czy ftDNA dla meżczyzn,
megagrzechu - 01-01-2019 - 00:44
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
vnukinga napisał:
Witam wszystkich,
Moja ukochana babcia (jedyna zyjaca) skonczy w kwietniu 94 lata wiec to ostatni dzwonek na takie badania, ale mieszka na innym kontynencie wiec...
Dziekuje i pozdrawiam!
Kinga Vnuk


Kinga z Babcią faktycznie nie ma sensu czekać. Polecam test autosomalny na Family Tree DNA. Firma amerykańska ale badają próbki przesyłane z innych kontynentów, z Polski na pewno bezproblemowo, oni pobierają dodatkowo 5USD a za list polecony z powrotem płaci się nie więcej niż 20 PLN. A można też zwykłym za 5 PLN.
Sroczyński_Włodzimierz - 08-01-2019 - 23:46
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
list? chyba paczkę?

a przy okazji:
zajrzałem na YTowy kanał FT DNA, swego czasu regularnie updateowany, obecnie coraz rzadziej
co było do powiedzenia wgrali i stąd brak nowych materiałów?
promocja świąteczna się skończyła,ciekawe ile przybędzie tym razem matchy:)

PS co do list, faktycznie można próbować przyoszczędzić parędziesiąt złotych i pomimo zastrzeżenia FTdna próbować jako list polecony. Waga i rozmiar na granicy paczka/list, a różnica cen może kusić
Marek70 - 15-01-2019 - 14:40
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Ja wysyłałem listem poleconym priorytetowym przez Pocztę Polską za 16 PLN i dotarło do FTDNA.

Przy okazji, czy orientuje się ktoś jak często FTDNA aktualizuje bazę "matchy"?

Pozdrawiam
Marek
marcin_kowal - 15-01-2019 - 14:46
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
aktualizacja jest na bieżaco, co dziennie pojawiaja sie nowe matche.
michalmilewski - 15-01-2019 - 14:47
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Marek70 napisał:

Przy okazji, czy orientuje się ktoś jak często FTDNA aktualizuje bazę "matchy"?

Każdy nowy wynik jest dodawany na bieżąco, więc baza aktualizowana jest stale. Jeśli czasem widzimy większy wysyp nowych "matchów", to tylko dlatego, że akurat pojawiła się w tym samym czasie większa partia wyników (co najczęściej związane jest z nieco wcześniejszym gwałtownym wzrostem liczby zamówień w ramach jakiejś okresowej promocji).
Marek70 - 15-01-2019 - 14:56
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Michale,
Dziękuję za powyższą informację. Czyli pewnie to, co zobaczyłem teraz w styczniu (od 8/01/19 jestem w bazie), musi mi na razie wystarczyć do kolejnej większej promocji i dlatego skupię się chwilowo na Gedmatch'u.

Pozdrawiam
Marek
michalmilewski - 15-01-2019 - 15:20
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Marek70 napisał:
Czyli pewnie to, co zobaczyłem teraz w styczniu (od 8/01/19 jestem w bazie), musi mi na razie wystarczyć do kolejnej większej promocji i dlatego skupię się chwilowo na Gedmatch'u.

Rozumiem, że chodzi Ci o "matche" autosomalne. W przypadku FTDNA dostaniesz mail z powiadomieniem gdy trafi się jakiś stosunkowo bliski "match" (czyli albo znany już krewny albo pewny kandydat na stosunkowo bliskiego krewnego). Pojawianie się bardziej odległych "matchów" nie jest zgłaszane mailowo, więc trzeba to samemu sprawdzać co jakiś czas.

Oprócz bazy GEDmatch, polecam jeszcze przeniesienie wyników autosomalnych z FTDNA do MyHeritage, zwłaszcza jeśli już masz tam swoje drzewo (a jeśli nie masz, to warto założyć). W ten sposób znajdziesz pewnie sporo nowych "matchów", których nie ma w bazie FTDNA ani w GEDmatch. Oczywiście będą to głównie "odległe matche", dla których niemożliwe będzie zidentyfikowanie wspólnych przodków, ale zawsze jest szansa, że trafi się coś dużo bardziej konkretnego. Trochę to oczywiście zależy po pierwsze od tego, jak daleko w głąb sięga Twoje drzewo genealogiczne (oraz drzewa genealogiczne Twoich "matchów"), i czy wszystkie gałęzie masz równie dobrze zbadane (np. wszystkie gałązki przodków sięgają przynajmniej końca XVIII wieku), a po drugie od tego, czy masz też przetestowanych krewnych/kuzynów z różnych linii (bo wtedy łatwiej odróżnić "dobrze rokujący match" od "matchów" z którymi nie masz żadnych wspólnych przodków w ciągu ostatnich 200-300 lat).
Marek70 - 15-01-2019 - 16:01
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Tak, chodzi o "matche" autosomalne (YDNA chcę zrobić w przyszłości). Na razie nie powiadomili mnie mail'em o bliskich trafieniach. W zakładce "matches" mam 3 w miarę bliskie trafienia (2-4 kuzyn, najdłuższe bloki 25-28 cM), ale jeszcze się do nich nie odzywałem.
Nad MyHeritage ostatnio mocno się zastanawiam, gdyż muszę zobaczyć, czy w ich wyszukiwarce trafiają się nazwiska z mojego drzewa, które chociaż spore i sięga XVIII wieku, to niestety ma pewne luki (brak źródeł, gdyż zostały zniszczone, jak w przypadku Kadzidła). Może badania DNA coś w tym wypadku pomogą.

Mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie: Chodzi mi o trafność powiązań DNA (nadłuższy bloki w cM, ilość SNP) z Twojego praktycznego doświadczenia w tej dziedzinie?

Z góry dzięki za odpowiedź.
Pozdrawiam
Marek
michalmilewski - 15-01-2019 - 18:33
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Marek70 napisał:
Mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie: Chodzi mi o trafność powiązań DNA (nadłuższy bloki w cM, ilość SNP) z Twojego praktycznego doświadczenia w tej dziedzinie?

Po pierwsze należy pamiętać, że to zależy w dość dużym stopniu od tzw. wsobności populacji. W populacjach, gdzie wszyscy są relatywnie blisko spokrewnieni ze sobą (czyli np. Aszkenazyjczycy, Islandczycy, czy nawet Finowie) będzie to wyglądało inaczej niż np. w przypadku Włochów czy Francuzów. Czyli wynik, który np. dla przeciętnego Francuza jest w miarę wysoki i oznacza stosunkowo bliskie pokrewieństwo (np. wspólny przodek żyjący zaledwie cztery pokolenia temu) dla przeciętnego Aszkenazyjczyka lub Fina może już nie być wcale taki ciekawy, bo tam wszyscy wywodzą się ze stosunkowo małej i niezbyt odległej czasowo "grupy założycielskiej", więc podobieństwo genetyczne nawet między bardzo odległymi krewnymi jest stosunkowo wysokie.

W Polsce ten poziom "wsobności" nie jest zbyt duży, ale oczywiście zdarzają się pewnie jakieś specyficzne regiony wiejskie, gdzie wyglądać to może trochę inaczej, więc czasami trzeba brać na to dodatkową poprawkę. W mojej szeroko pojętej rodzinie mam w tej chwili przebadane autosomalnie 24 osoby, które spokrewnione są ze sobą w bardzo różny sposób, więc na tej podstawie mogę mniej więcej określić, jakie wyniki świadczą o niemal pewnym pokrewieństwie w tzw. "genealogicznych ramach czasowych", a jakie dają tylko stosunkowo niewielką szansę na to, że mamy do czynienia z takim właśnie potencjalnym krewnym, który jest (przynajmniej teoretycznie) "identyfikowalny" genealogicznie. Jeśli więc pojawia się "match", który ma ponad 80 cM wspólnego DNA (przy najdłuższym bloku powyżej 30 cM), to jest to niemal pewny krewniak, z którym mamy wspólnego przodka żyjącego w ciągu ostatnich 200 lat (choć nawet wtedy trafiają się "fałszywi krewniacy", patrz poniżej). Przy 60-80 cM (i najdłuższym bloku powyżej 20 cM), szanse na pokrewieństwo w "genealogicznych ramach czasowych" są stosunkowo duże, ale istnieje już spore ryzyko, że jest to wynik "fałszywie pozytywny" (w tym sensie, że pokrewieństwo może być zbyt odległe, aby można je było kiedykolwiek zweryfikować przy użyciu tradycyjnych narzędzi genealogicznych). Wśród wyników poniżej 60 cM (i najdłuższym bloku poniżej 20 cM) będą już zdecydowanie przeważać ci "nieweryfikowalni genealogicznie" bardzo odlegli "krewniacy" (ale mogą też się wśród nich oczywiście znajdować "prawdziwi krewniacy").

Przy okazji powinienem też wspomnieć, że tak w zasadzie, to moje doświadczenia w tym względzie są jak najbardziej zgodne z tabelą wyników dostępną w sieci:
https://isogg.org/w/images/b/bf/Shared_cM_version_3.jpg
W tej tabeli warto zwrócić przede wszystkim uwagę na fakt, że już w przypadku teoretycznego trzeciego kuzyna (czyli praprawnuka mojego prapradziadka), a nawet w przypadku drugiego kuzyna z jednym przesunięciem (czyli np. praprawnuka mojego pradziadka) istnieje niewielkie ryzyko, że nie pojawi się on w ogóle na liście moich autosomalnych "matchów" (jeśli oczywiście podda się takiemu testowi), bo będziemy mieli ze sobą zbyt mało wspólnego DNA. Z drugiej strony istnieje jeszcze większe prawdopodobieństwo, że na tej mojej liście "matchów" znajdą się osoby, które są ze mną bardzo odlegle spokrewnione, np. mają ze mną najbliższego wspólnego przodka ponad 10 pokoleń temu temu (a więc tak właściwie są na ogół "nieprzydatni" z czysto genealogicznego punktu widzenia).

Istnieją sposoby na to, żeby nieco ułatwić sobie odróżnianie "prawdziwych" matchów od tych "mniej prawdziwych" (czyli spokrewnionych z nami znacznie odleglej niż na to wskazują ich wyniki DNA). Chodzi np. o poruszany niedawno w tym wątku temat "fazowania" wyników DNA, co osiąga się najczęściej dzięki porównaniu wyników dzieci i rodziców, i co przede wszystkim znacznie zmniejsza ryzyko otrzymywania tzw. fałszywych bloków wspólnego DNA (powstających na skutek nakładania się na siebie wyników z dwóch różnych chromosomów tej samej pary). Innym sposobem ułatwiającym identyfikację "prawdziwych" krewniaków jest testowanie znanych krewnych z różnych linii. Jeśli wtedy np. mam jakiegoś "matcha" wspólnego z moimi kuzynami z określonej linii, to wówczas znacznie rośnie prawdopodobieństwo, że ów "match" jest rzeczywiście moim krewniakiem, i w dodatku jestem od raz w stanie wskazać konkretną linię moich przodków, z którą ten "match" powinien być spokrewniony (co ułatwia dalsze poszukiwanie łączących nas wspólnych przodków).

Na koniec podam może kilka praktycznych przykładów z mojej rodziny. Moim najdalszym znanym krewnym, którego udało mi się przetestować, jest mój "piąty kuzyn" (ang. fifth cousin), z których mam wspólnych 4xpradziadków, urodzonych odpowiednio w r. 1782 i 1795. Tak właściwie, to jestem z nim dodatkowo spokrewniony przez kilku dalszych niespokrewnionych ze sobą moich przodków (5x i 6x pradziadków), co może odrobinkę przyczyniać się do zwiększenia całkowitej długości wspólnego DNA (i stanowi też nawiązanie do powyższej uwagi na temat wsobności niektórych populacji wiejskich). Ten kuzyn jest odlegle spokrewniony z 9 przetestowanymi członkami mojej rodziny, i poniżej przedstawiam ich wyniki (w kolejności: całkowita długość wspólnego DNA w cM, najdłuższy wspólny blok w cM, i stopień pokrewieństwa, gdzie np. 4C1R oznacza czwartego kuzyna z jednym przesunięciem, czyli po angielsku "fourth cousin once removed"):

84, 15 (4C1R)
78, 15 (5C)
67, 15 (4C1R)
63, 11 (5C1R)
58, 10 (5C)
49, 10 (5C1R)
37, 13 (4C1R)
37, 10 (4C1R)
no match (4C1R)

Jak widać, nie ma ścisłej korelacji między stopniem pokrewieństwa a długością wspólnego DNA (oczywiście głównie dlatego, że jest to bardzo wąski przedział jeśli chodzi o różnice w stopniu pokrewieństwa). Co więcej, w jednym przypadku nie stwierdzono żadnego potencjalnego pokrewieństwa z tym moim piątym kuzynem, choć pokrewieństwo takie wykryto dla rodzonej siostry badanej osoby i kilku bardziej odlegle spokrewnionych osób z dwóch młodszych pokoleń (co pokazuje, z jak dużą przypadkową zmiennością mamy do czynienia).

Dla kontrastu podam też może najwyższy "fałszywie pozytywny" wynik, jaki udało mi się wykryć u członka mojej rodziny. Jeden z "matchów" mojego wujka (92 cM wspólnego DNA przy najdłuższym wspólnym bloku 43 cM) został w FTDNA sklasyfikowany jako drugi-czwarty kuzyn, a tymczasem brak jest tej osoby na liście "matchów" dla rodzonej siostry tego wujka, i nie ma go też na listach "matchów" dla żadnego z kilku jego przetestowanych pierwszych kuzynów (czyli stryjecznego/wujecznego/ciotecznego rodzeństwa ze strony ojca i matki).

Pozdrawiam,
Michał
Marek70 - 15-01-2019 - 19:49
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Michale,
Bardzo dziękuję za powyższą odpowiedź na moje pytanie. Zaczyna mi to trochę rozjaśniać temat genealogii genetycznej w praktyce.

Pozdrawiam
Marek
Sroczyński_Włodzimierz - 15-01-2019 - 20:08
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Jeśli chcesz poznać inne opinie od poglądu "genealogicznie przydatne to do 10 pokolenia" - nie będziesz miał, Marku, z tym problemu - bo będą dominujące (nie tylko ilościowo:)
co prawda pogląd "do 10, niskiego nastego papier, potem ew. DNA bo inaczej trudno będzie" jak najbardziej zawiera furtkę "DNA tez inaczej w szczególnych przypadkach, badania konkretnej hipotezy" jednak clou to jak wyżej:)
domislaw - 23-01-2019 - 13:57
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Witam,

mam pytanie do osób które transferowały swoje wyniki autosomalne z FTDNA do myheritage.pl. Ile czasu czekaliście na wyniki? Po załadowaniu pliku dostałem info, że będzie to trwać od 2 do 7 dni. Dziś mija 9, a u mnie wciąż komunikat: "Wyniku testu Twojego DNA jeszcze nie są gotowe".

Pozdrowienia,
Krzysiek
michalmilewski - 23-01-2019 - 14:45
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
domislaw napisał:
Ile czasu czekaliście na wyniki?

Ja czekałem chyba 3-4 dni.

Pozdrawiam,
Michał
domislaw - 23-01-2019 - 15:50
Temat postu:
Dzięki za info. Teraz znalazłem pod poniższym linkiem takie oto stwierdzenie:

"For legal reasons it’s not possible to upload the DNA data files to those users whose place of residence is Poland or Israel"

https://www.myheritage.pl/help-center#/path/DNA/Upload-DNA-data/951693001/Why-can-t-I-upload-my-DNA-data-file.htm

Pozdrowienia,
Krzysiek
Wladyslaw_Moskal - 24-01-2019 - 17:53
Temat postu: Badania DNA
Przytaczam link do opisu „ciekawej przygody z DNA” blizniaczek z Wloch, z polskim rodowodem;
https://www.cbc.ca/news/technology/dna- ... -1.4980976

Na koniec przytoczonego artykulu jest informacja, ktora powinna Was zainteresowac;

WYNIKI MOGA ULEC ZMIANIE.
*************************

Niezależnie od tego, jaki masz wyniki DNA, nie przywiązuj się do nich. Mogą się zmienić.
We wrześniu [2018 r.] AncestryDNA poinformowała klientów, że zaktualizowała swoje prognozy za pomocą następującego komunikatu:

„Twoje DNA się nie zmienia, ale teraz mamy 13 000 dodatkowych próbek referencyjnych i potężną, nową naukę, która da ci lepsze wyniki w zakresie pochodzenia etnicznego.”

Szacunki przodków wykorzystane w tej historii pochodzą z 6 listopada 2018 roku, po tym, jak firma zaktualizowała wyniki bliźniąt.

Nowe szacunki beda obejmowały uprzednio niewykryte rodowe więzi z Rosją, Grecją, Bałkanami i krajami bałtyckimi.


Pozdrawiam - Wladyslaw
Sroczyński_Włodzimierz - 24-01-2019 - 20:09
Temat postu: Badania DNA
oczywiście, że tak, a nawet bardziej:)
patrz październikowa "dyskusja" w tym wątku o zbiorach referencyjnych, reprezentatywności , poziomu ufności i odległości stanu faktycznego od przedstawianego w materiałach reklamowych
Wladyslaw_Moskal - 27-01-2019 - 23:42
Temat postu: Badania DNA
Polecam wszystkim przeczytanie niezwykle ciekawego artykulu opracowanego przez Pania Magdalene Kawalec-Segond
[z wyksztalcenia biolog molekularny i mikrobiolog], opublikowanego 25 stycznia 2019 w numerze 62 TVP Tygodnik;

https://tygodnik.tvp.pl/40950141/slowia ... twu-europy

Wladyslaw
Sroczyński_Włodzimierz - 27-01-2019 - 23:47
Temat postu:
taki skrót z rudaweb-u, tyle że bez podania źródła [natchnienia]?:P
awdochin - 28-01-2019 - 16:09
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
michalmilewski napisał:

Dla kontrastu podam też może najwyższy "fałszywie pozytywny" wynik, jaki udało mi się wykryć u członka mojej rodziny. Jeden z "matchów" mojego wujka (92 cM wspólnego DNA przy najdłuższym wspólnym bloku 43 cM) został w FTDNA sklasyfikowany jako drugi-czwarty kuzyn, a tymczasem brak jest tej osoby na liście "matchów" dla rodzonej siostry tego wujka, i nie ma go też na listach "matchów" dla żadnego z kilku jego przetestowanych pierwszych kuzynów (czyli stryjecznego/wujecznego/ciotecznego rodzeństwa ze strony ojca i matki).

Pozdrawiam,
Michał


Raczej nie ma co tak szybko skreślać tego połączenia. Taka "ręczna" triangulacja jest dobra na sprawdzenie od których przodków może pochodzić to połączenie, ale absolutnie nie jest dowodem na brak pokrewieństwa (fałszywy match). Przydatne było by fazowanie z wynikami rodziców, ale rozumiem, że nie jest to już możliwe.

Obstawił bym, że w/w match (43 cM, bo reszta segmentów jest poniżej 7cM?) może być (połowicznym?) 3cim kuzynem. Ale to tylko spekulacja

Pozdrawiam
Lesław
michalmilewski - 28-01-2019 - 16:50
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
awdochin napisał:
Przydatne było by fazowanie z wynikami rodziców, ale rozumiem, że nie jest to już możliwe.

Niestety już nie. Tak właściwie to już nawet ta testowana osoba (czyli mój wujek) nie żyje.


awdochin napisał:

Raczej nie ma co tak szybko skreślać tego połączenia. Taka "ręczna" triangulacja jest dobra na sprawdzenie od których przodków może pochodzić to połączenie, ale absolutnie nie jest dowodem na brak pokrewieństwa (fałszywy match).

Braku pokrewieństwa oczywiście nie da się wykluczyć (w końcu wszyscy jesteśmy ze sobą jakoś spokrewnieni), ale jednak z dużym prawdopodobieństwem da się w tym przypadku wykluczyć dość bliskie pokrewieństwo (sugerowane przez FTDNA).


awdochin napisał:
Obstawił bym, że w/w match (43 cM, bo reszta segmentów jest poniżej 7cM?) może być (połowicznym?) 3cim kuzynem.

Trudno to oczywiście całkowicie wykluczyć, ale jest to jednak bardzo mało prawdopodobne z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze gdyby ta osoba była spokrewniona z moim wujkiem przez któregoś z moich dziadków (czyli przez ojca lub matkę mojego wujka, bo innego wyjścia oczywiście nie ma), to automatycznie powinna być też takim samym (połowicznym?) trzecim kuzynem dla co najmniej trójki innych członków mojej rodziny (nie wliczając nawet ich przetestowanych potomków, bo wtedy ta liczba byłaby jeszcze większa), a tymczasem, niczego takiego nie wykryto. Zauważ, że w przypadku "potwierdzonego genealogicznie" mojego piątego kuzyna (omawianego powyżej) takie pokrewieństwo zostało wykryte aż u 8 na 9 członków mojej rodziny (a więc u blisko 90%), a tutaj musiałbym zakładać, że znacznie bliższego pokrewieństwa nie widać u zdecydowanej większości tych członków mojej rodziny (u co najmniej 75%), którzy mieliby być potencjalnie jego krewnymi. Jest to oczywiście teoretycznie możliwe, tylko że bardzo mało prawdopodobne.

Po drugie to akurat tę część mojego drzewa genealogicznego (czyli przodków mojego wujka) mam całkiem nieźle przebadaną, tzn. wszystkie linie przodków dociągnięte co najmniej do drugiej połowy XVIII wieku, a większość tych linii przynajmniej do pierwszej połowy XVIII wieku, a że przy okazji ten "match" nie ma żadnych (wiadomych mu) polskich korzeni, to prawdopodobieństwo bliskiego pokrewieństwa z moim wujkiem automatycznie dość mocno spada.

Pozdrawiam,
Michał
awdochin - 28-01-2019 - 20:26
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Ja bym jednak bliżej przyglądnął się temu segmentowi (43 cM), czy w tej pozycji nie ma połączeń z innymi osobami z którymi da się odnaleźć wspólnych przodków - i tym sposobem sznurkiem do kłębka. Może nie dziś, ale kiedyś ktoś się pojawi na tej "pozycji", kto pomoże rozwiązać tą zagadkę.

Ja np. z jednym ze swoich 3C nie dzielę wspólnego DNA. Moja siostra ma z nim 49cM, a moja Mama 88cM (jako 2C1R). Wszędzie dalej od 2CR1 występuje możliwość braku wspólnych fragmentów DNA. Oczywiście jest to rzadkie na takim poziomie, ale prawdopodobieństwo występuje. Każdy przypadek jest indywidualny, bo DNA dziedziczymy losowo. Ale już o tym Pan pisał.

Pozdrawiam
Lesław
witeki - 29-01-2019 - 03:08
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Witam,

Moja ojcowska haplogrupa jest R-Y5587.
Ciekaw jestem skąd wywodzi się ta halplogrupa i jak dostała się do Polski.

Pozdrawiam Witek Shocked
Kozera_Piotr - 29-01-2019 - 12:54
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Witam
Jakiś czas temu pisałem o problemach z rodziną mojej prababci Małgorzaty Kalskiej z Kobrzyckich. Była ona jedną z kilkorga nieślubnych dzieci mojej praprababci Marianny Kobrzyckiej i jedyną urodzoną w parafii Bąków Górny. Do tej pory nie znalazłem jej aktu ślubu sprzed 1911 roku. Pozostałe jej rodzeństwo rodziło się na terenie sąsiedniej parafii Sobota. Rzecz w tym, że wykonałem badania autosomalnego DNA sobie i Tacie. Badania Taty nic nie wykazały, ale wśród moich potencjalnych krewnych znalazł się przedstawiciel rodziny Ścibor Marchockich, którego przodkami byli Cyprian Czarny-Zawisza i Marianna z Karnkowskich z Soboty. Jest on określany w stosunku do mnie jako „ 5th cousin – remote cousin” i dzieli ze mną 53cM autosomalnego DNA, przy długości bloku 8. Jestem zupełnym amatorem w dziedzinie badan genetycznych, które wykonałem dlatego, że wśród moich przodków zbyt dużo pojawiało się określeń „ pater ignotus”. Liczyłem, że dzięki tym badaniom uzupełnię luki w swoim drzewie genealogicznym. Czy możliwe jest, że Tato nie otrzymał autosomalnego DNA po swojej babci natomiast ja, jako prawnuk otrzymałem go na tyle dużo, że wykazało pokrewieństwo z Marchockimi. Dlatego proszę o pomoc bardziej zaawansowanych w dziedzinie badań genetycznych, bo ja nie wiem co o tym myśleć.
Pozdrawiam
Piotr
Barbara_Domagała - 29-01-2019 - 14:02
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Nie jest to możliwe. Jeśli Twój tata nie miałby tego DNA, to skąd wzięłoby się u Ciebie? Prawdopodobnie z Zawiszami jesteś spokrewniony jednak przez matkę. Zakładam, że Twój tata robił test autosomalny, a nie tylko Y.
michalmilewski - 29-01-2019 - 15:54
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
awdochin napisał:
Ja bym jednak bliżej przyglądnął się temu segmentowi (43 cM), czy w tej pozycji nie ma połączeń z innymi osobami z którymi da się odnaleźć wspólnych przodków - i tym sposobem sznurkiem do kłębka. Może nie dziś, ale kiedyś ktoś się pojawi na tej "pozycji", kto pomoże rozwiązać tą zagadkę.

Mam jeszcze szansę ostatecznego zweryfikowania prawdziwości tego "matcha" poprzez przetestowanie obu córek mojego wujka, dzięki czemu mogłoby mi się ewentualnie udać sfazować jego sekwencje w obrębie tego segmentu 43 cM. Co ważne, mój wujek ma ten region wspólny nie tylko z tym potencjalnym "matchem" (Amerykanką o brytyjskich/irlandzkich korzeniach), ale także ze swoją siostrą (i sporą grupą jej potomków, w tym ze mną) oraz z pierwszą kuzynką ze strony swojej matki. Przy założeniu, że "match" mojego wujka z tą Amerykanką jest prawdziwy, mój wujek musiałby mieć więc w tym regionie sekwencję pochodzącą od swojej matki (i dlatego występującą też u kuzynki ze strony matki i u siostry oraz jej potomków) oraz "homologiczną" drugą sekwencję pochodzącą od ojca, która akurat przez przypadek nie występuje nie tylko u jego siostry (i oczywiście u jej potomków) ale też u żadnego z przetestowanych kuzynów ze strony ojca. Każda z dwóch córek mojego wujka miała 50% szansy na otrzymanie od ojca tej niewystępującej u pozostałych członków rodziny sekwencji pochodzącej od ich dziadka ze strony ojca (i teoretycznie obecnej też u wzmiankowanej Amerykanki). W dodatku o obecności u nich tej właśnie sekwencji "dziadkowej" będzie można wnioskować na podstawie stwierdzenia braku analogicznej sekwencji "babcinej", obecnej u siostry ojca (i jej potomków) oraz u kuzynki ojca z e strony jego matki. Jeśli "match" mojego wujka z Amerykanką jest prawdziwy, wówczas powinien się powtórzyć w przypadku którejkolwiek z jego córek posiadających odziedziczony po ojcu fragment pochodzący od dziadka. Jeśli natomiast "match" jest fałszywy, to nie powinien się powtórzyć u żadnej z jego córek, nawet jeśli któraś z nich odziedziczyła ową "dziadkową" sekwencję.

Kozera_Piotr napisał:
Czy możliwe jest, że Tato nie otrzymał autosomalnego DNA po swojej babci natomiast ja, jako prawnuk otrzymałem go na tyle dużo, że wykazało pokrewieństwo z Marchockimi.

Barbara_Domagała napisał:
Nie jest to możliwe. Jeśli Twój tata nie miałby tego DNA, to skąd wzięłoby się u Ciebie?

Barbara ma jak najbardziej rację co do odziedziczonego DNA, tzn. nie jest możliwe abyś po ojczystej babce odziedziczył więcej DNA niż Twój tata. Ale to nie znaczy, że nie jest możliwe otrzymanie wyniku autosomalnego sugerującego co innego. W podanym kilka postów wyżej przykładzie (dotyczącym analizy mojego piątego kuzyna) podane są aż dwa przykłady, gdzie dziecko otrzymuje wynik wskazujący na odziedziczenie po przodku nieco więcej wspólnego DNA niż w przypadku rodzica (w pierwszym przykładzie 67 i 15 cM u rodzica wobec 78 i 15 cM u dziecka, a w drugim przykładzie 58 i 10 cM u rodzica wobec 63 i 11 cM u dziecka). Te różnice są niewielkie i wynikają z technicznych ograniczeń metody, tzn. z możliwości błędnego uznania stosunkowo krótkich niesfazowanych sekwencji DNA za identyczne z sekwencją porównywaną. Bardzo rzadko prowadzi to do sytuacji, w której na liście "matchów" znajduje się dziecko a brak jest tam bliżej spokrewnionego rodzica. Spójrzmy jednak na drugi z powyższych przykładów - jeśli limit dla raportowanych "matchów" wynosiłby >60 cM dla całkowitego wspólnego DNA i/lub >10 cM dla najdłuższego wspólnego bloku, to wówczas na liście "matchów" pojawiłoby się dziecko, a zabrakłoby bliżej spokrewnionego rodzica.

Piotrze, jeśli omawiane przez Ciebie wyniki pochodzą z FTDNA, to wówczas zalecałbym przeniesienie ich do platformy GEDmatch (dotyczy to też oczywiście wyników Twojego "matcha"), gdzie jest możliwość sprawdzenia, czy masz rzeczywiście do czynienia z takim rzadkim przypadkiem (w tzw. analizie "one to one", gdzie można wykryć ewentualne pokrewieństwo odpowiadające wynikom tuż poniżej "progu" przyjętego przez FTDNA). Barbara ma jednak rację, że jest to w sumie stosunkowo mało prawdopodobne.

witeki napisał:

Moja ojcowska haplogrupa jest R-Y5587.
Ciekaw jestem skąd wywodzi się ta halplogrupa i jak dostała się do Polski.

Czy oznacza to, że otrzymałeś wyniki negatywne dla znanych mutacji poniżej Y5587, czy też po prostu nie byłeś na te mutacje testowany? Podejrzewam, że raczej to drugie, i w rzeczywistości należysz pewnie do znacznie młodszej, typowo "słowiańskiej" gałązki R-PH2302 (znanej też jako R-Y14300 lub L23EE), występującej u około 2% Polaków płci męskiej i wywodzącej się od najbliższego wspólnego przodka żyjącego około 2000 lat temu (wg YFull). Ponieważ gałązka ta występuje u różnych grup Słowian (najczęściej u Słowian Wschodnich i Zachodnich), to prawdopodobnie była już obecna u tzw. Protosłowian w momencie ich terytorialnej ekspansji, szacowanej przez większość historyków i archeologów na okres Wielkiej Wędrówki Ludów, a konkretniej na okres między 400 i 700 r. ne.

Trochę trudniej jest odpowiedzieć na pytanie o wcześniejszą historię tej linii, której najbliżsi krewniacy spotykani są w Europie Południowo-Wschodniej (głównie w Bułgarii, ale także w Hiszpanii) oraz wśród współczesnych Osetyńców. Ponieważ Osetyńcy uważani są za potomków sarmackich Alanów, a niektóre linie z tego samego rodzicielskiego kladu R-Z2103 (R1b-Z2103) znajdowano w materiale archeologicznym przypisywanym niektórym starożytnym kulturom stepowym (np. w szczątkach związanych z kulturą grobów jamowych i znacznie młodszymi kulturami stepowymi przypisywanymi ludom kimeryjskim i/lub scyto-sarmackim), to istnieje szansa, że linia ta wywodzi się właśnie z populacji starożytnych ludów stepowych. Jak na razie byłaby to jedyna linia Y-DNA wykazująca tego typu powiązania i wskazująca na ewentualne "ziarnko prawdy" w legendach o "sarmackiej" tożsamości bardzo niewielkiego procentu naszych przodków (choć w zasadzie dotyczyłoby to raczej ogólnie przodków Słowian niż specyficznie Polaków).

Pozdrawiam,
Michał
witeki - 29-01-2019 - 16:40
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Bardzo dziękuję za pomoc Panie Michale !

Pozdrawiam Witek
Kozera_Piotr - 29-01-2019 - 19:19
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Dziękuję za pomoc. Właśnie przerzuciłem wyniki na GEDmatch. Nie mogłem przesłać do zwykłego, więc przerzuciłem do Genesis. Czekam teraz na obróbkę pliku. A właściwie czym się one różnią?
Pozdrawiam
Piotr
michalmilewski - 29-01-2019 - 20:04
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Kozera_Piotr napisał:
Właśnie przerzuciłem wyniki na GEDmatch. Nie mogłem przesłać do zwykłego, więc przerzuciłem do Genesis. Czekam teraz na obróbkę pliku. A właściwie czym się one różnią?

Do Genesis można wrzucać wyniki z niektórych firm (czy raczej wyniki niektórych testów autosomalnych), których GEDmatch na razie nie przyjmuje (chodzi o problemy techniczne z analizą zbyt bardzo różniących się zestawów testowanych mutacji/snipów). Tak więc zaletą Genesis jest to, że można tam porównywać swój własny wynik także do tych innych wyników. Wadą jest to, że mają tam w bazie o wiele mniej wyników niż w GEDmatch, więc warto swoje wyniki załadować i tu i tu. Od dawna mówi się o przewidywanym scaleniu obu baz danych/systemów, ale jak na razie jakoś im się to nie udaje.

Pozdrawiam,
Michał
Jakubas_Eugeniusz - 30-01-2019 - 16:12
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Kozera_Piotr napisał:
Właśnie przerzuciłem wyniki na GEDmatch. Nie mogłem przesłać do zwykłego, więc przerzuciłem do Genesis. Czekam teraz na obróbkę pliku.
Pozdrawiam
Piotr


Piotrku, ja równiez przerzuciłem wyniki na GEDmatch Genezis i otrzymałem komunikat zwrotny z numerem identyfikacyjnym oraz informacją, że trzeba poczekać kilka dni na obróbkę. Mijają jednak dwa tygodnie i nic się nie dzieje, tzn. nie mogę korzystać z oferowanych usług. Mam więc prośbę, napisz ile dni trwało to u Ciebie.
Pozdrawiam, Gienek
Kozera_Piotr - 30-01-2019 - 17:33
Temat postu: Re: DNA mitochondrialny - do czego to potrzebne?
Witam
U mnie trwało to około dwóch dni. Robiłem to według instrukcji zamieszczonej na stronie Eryka Jana Grzeszkowiaka genealogiagenetyczna.com. W instrukcji napisano, że trzeba wygenerować plik 36 Raw Data Concatenated, jednak po przejściu wszystkich kroków instrukcji plik nie został przyjęty. Pojawił się komunikat, żeby zastosować plik 37 Raw Data. I wszystko działa.
Pozdrawiam
Piotr
Jakubas_Eugeniusz - 30-01-2019 - 19:13
Temat postu:
Piotrku, też tak miałem, że nie przyjął 36 tylko 37. I w komunikacie mam potwierdzenie, że sprawdził wszystkie 22 chromosomy. Muszę napisać do administratorów.
Gienek
Sroczyński_Włodzimierz - 08-02-2019 - 08:43
Temat postu:
FT DNA: sporo informacji "prasowych" ostatnio (z okazji wysłanego listu?) o kwestii wykorzystania badań materiału niekoniecznie zgodnie z pierwotnym celem założonym przez klientów

i przy okazji: przy wysłaniu z Polski listem poleconym z promocyjnego świątecznego okresu - termin wyniki szacowanych wyników Y37 to druga połowa marca
chołoniewski - 19-02-2019 - 15:49
Temat postu: Gdzie badanie DNA Y
Witam .
Czy ktoś z koleżanek i kolegów podpowie mi, gdzie warto zrobić badanie Y DNA. aby było rzetelnie wykonane .

Jurek
domislaw - 19-02-2019 - 16:00
Temat postu:
Polecam tutaj:

https://www.familytreedna.com/products/y-dna#/compare

...i krótka lektura: http://www.genealogiagenetyczna.com/p/ktora-firma-ile-kosztuje-test-dna.html

Pozdrawiam,
Krzysiek
Kozera_Piotr - 25-02-2019 - 13:58
Temat postu:
Witam
Potrzebuję pomocy kogoś, kto zna się na genetyce. Zrobiłem test autosomalny w Family Tree DNA dla siebie i Taty. W obydwu przypadkach baza danych wskazuje pokrewieństwo”3rd-5th cousin” dla mnie i Taty odpowiednio 38 i 68 cM, przy długości bloku około 13. Wspólna część dla nas znajduje się na siódmym chromosomie. Czy ta osoba jest naszą krewną? Wiem, że jej i moi przodkowie pochodzą z pogranicza województw śląskiego i świętokrzyskiego. Jeśli to jest dobry trop, jak szukać dalej?
Pozdrawiam
Piotr
carmilla - 25-02-2019 - 21:26
Temat postu:
Witajcie,

moja znajoma z Irlandii poprosiła mnie o rozwikłanie pewnej sprawy.
Robiła kilkakrotnie testy DNA, sprawdzane na różnych próbkach populacji i za każdym razem wychodziło, że w około 40% etnicznie jest żydówką, a jej córka w 20%.
Odnaleźliśmy dokumenty na kilka pokoleń wstecz i wszyscy byli rdzennymi polakami wyznania rzymskokatolickiego.
W takim razie jak należy interpretować te wyniki?
Do jakich wniosków uprawniają?
Jakich wniosków nie należny wyciągać?

Czy wniosek, że ktoś z przodków zapisanych w dokumentach nie był naszym biologicznym przodkiem (tylko ktoś o pochodzeniu żydowskim) jest uprawniony?

będę wdzięczny za pomoc bo jestem zielony w tym temacie.
Łucja - 26-02-2019 - 10:14
Temat postu:
Kozera_Piotr napisał:
Witam
Potrzebuję pomocy kogoś, kto zna się na genetyce. Zrobiłem test autosomalny w Family Tree DNA dla siebie i Taty. W obydwu przypadkach baza danych wskazuje pokrewieństwo”3rd-5th cousin” dla mnie i Taty odpowiednio 38 i 68 cM, przy długości bloku około 13. Wspólna część dla nas znajduje się na siódmym chromosomie. Czy ta osoba jest naszą krewną? Wiem, że jej i moi przodkowie pochodzą z pogranicza województw śląskiego i świętokrzyskiego. Jeśli to jest dobry trop, jak szukać dalej?
Pozdrawiam
Piotr



Na Facebooku jest grupa "Genealogia Genetyczna", grupa jest otwarta i toczą się tam różne dyskusje, warto zaglądać, a nawet pytać. Linki do blogów i stron o tematyce genealogii genetycznej.
Żeby zajmować się genealogią genetyczną nie trzeba znać się na genetyce, chociaż na pewno to pomaga (ja się nie znam).
Portale, bazy danych (FTDNA, Gedmatch, MyHeritage, itd.), dostosowane są dla każdego i są w pewnym stopniu intuicyjne w obsłudze, to znaczy samemu się dochodzi jak to działa (ale trzeba próbować i ćwiczyć). Dobrze, że masz badanie swoje i Taty, to dużo ułatwia już na starcie. Osoba z którą jesteście spokrewnieni raczej na pewno jest waszym odległym krewnym, te 3-5 pokoleń należy raczej pogłębić (jak praktyka wykazuje), to znaczy wspólny przodek jest gdzieś głęboko.
Ojciec ma dłuższy wspólny odcinek, Ty masz krótszy, klasycznie bo tylko połowę puli genów dziedziczymy po jednym rodzicu (drugą po drugim), ale widać, że nie jest to akurat połowa, tylko więcej - 38-68. Natomiast najdłuższy wspólny odcinek to 13cM, nie jest to jakoś bardzo dużo, ale już od 8cM wspólne odcinki uważa się za istotne, a tu jednak więcej.
Wiesz, że to jest na 7 chromosomie, na określonym odcinku (warto jakoś zanotować jakim mniej więcej, jest tam miejsce on-line, np. koniec, początek, 145-155, itp., przyda się do dalszych analiz bo na tym konkretnym odcinku musisz się teraz skupić).

Co teraz możesz zrobić?

1. Sprawdź, podgląd odcinka, ile to jest SNP, cokolwiek to znaczy im więcej SNP tym lepiej, ponad 1000 to chyba minimum.
Ten jeden odcinek na 7 chromosomie nie jest waszym jedynym połączeniem, w sumie jest wszak 38cM i 68cM, na dalszym etapie analiz tego porównania możesz sprawdzić te mniejsze połączenia (jest tam opcja) w celu wyszukania takich które mają dużo SNP (to znaczy są krótsze, ale "wysycone", dużo SNP. Zwykle te krótsze mają mniej SNP, ale jak się trafi taki "silny", to jest też dobry do dalszych analiz, trafi się rzadko, toteż można na początku tę opcję w ogóle pominąći skupić się tyllko na tym długim odcinku.

2. Jak macie wspólny odcinek na 7 chromosomie to szukasz teraz innych "wspólników" do tego odcinka. W FTDNA klikasz w "in commom with" i wyświetlą się osoby, które są dla Was wspólne. Odrębnie dla siebie i dla Taty sprawdź tę opcję. To też mogą być wasi wspólni kuzyni i może z opisów jakie dali (nazwiska, miejsca) coś się wyjaśni bliżej, która to może być linia ewentualnie. Każdy taki wspólny wynik warto sprawdzić czy jest na 7 chromosomie, jeżeli tak, to tworzycie już "grupę" do tego odcinka, przydatne do dalszych analiz. Temat można drążyć i drążyć, jak logiczne zagadki, łamigłówki. Dochodzą nowe wyniki, co kilka dni i można je traktować jako dodatkowe "podpowiedzi" do zagadek. Może się trafi jakiś bliższy krewny do tego odcinka i wskaże kierunek?

3. Do dalszych analiz warto zajrzeć do Gedmatch, teraz GenesisGedmatch, jest to baza, która łączy wyniki z wielu firm (o ile je ktoś tam prześle). Prześlij tam Wasze wyniki, i namów osobę z którą macie połączenie do takiego przesłania także. Teraz z przesłaniem są jakieś perturbacje bo baza jest w trakcie zmian i trzeba chyba poczekać. Na Gedmatch masz wiele opcji analiz. Ja zwykle zaczynam od przyjrzenia się wynikom tej osoby, z którą szukam połączenia. Czyli jakie nazwiska się z nią łączą (program wyświetli do 3000 wyników). Może któreś z nazwisk brzmi znajomo? Przykład: jak osoba ma pośród 3000 nazwisk np. Babiarz, to ja już wiem, że to może być linia z parafii X, gdzie to nazwisko jest bardzo częste. Może ale nie musi, bo może to jakieś małżeństwo z Babiarzem już za oceanem było.

4. No i właśnie, wyniki to chyba w 99% są Amerykanie, jak mamy w rodzinie emigrantów to fajna zabawa. W Polsce niewiele osób zrobiło testy i można tylko pozazdrościć tym za oceanem, że zawsze we wszystkim są pierwsi.

5. MyHeritage, tam też można przegrać wyniki z FTDNA (chyba też teraz było jakieś zawirowanie) i obejrzeć kolejne, lub te same, wyniki, jest tam sporo Polaków, z różnych przyczyn, a będzie pewnie jeszcze więcej. W MyHeritage też można poszukać "wspólników" do tego odcinka na 7 chromosomie i a nuż jakaś dodatkowa podpowiedź. Do szukania "wspólników" są pomoce, zwłaszcza na Gedmatch jest ich dużo, ale i na MyHeritage czy FTDNA oczywiście (chromosome browser).

6. Dojście do wspólnego przodka precyzyjnie może nie być możliwe, jak nie ma dokumentów metrykalnych, ale coś się tam "zarysuje" z czasem, a można też trafić. Samo zrobienie badań i skupienie się na analizie otwiera jakby "dodatkowe okienka" w naszym mózgu i po prostu wiemy gdzie szukać, ja już kilka razy tego doświadczyłam, że nagle po takiej analizie trafia się na przodka w genetece czy innej bazie. Zwracać uwagę na przekształcone za oceanem nazwiska, skrócone, przetłumaczone, itd.

Łucja
Szczurowski_Piotr - 26-02-2019 - 10:41
Temat postu:
carmilla napisał:
Witajcie,

moja znajoma z Irlandii poprosiła mnie o rozwikłanie pewnej sprawy.
Robiła kilkakrotnie testy DNA, sprawdzane na różnych próbkach populacji i za każdym razem wychodziło, że w około 40% etnicznie jest żydówką, a jej córka w 20%.
Odnaleźliśmy dokumenty na kilka pokoleń wstecz i wszyscy byli rdzennymi polakami wyznania rzymskokatolickiego.
W takim razie jak należy interpretować te wyniki?
Do jakich wniosków uprawniają?
Jakich wniosków nie należny wyciągać?

Czy wniosek, że ktoś z przodków zapisanych w dokumentach nie był naszym biologicznym przodkiem (tylko ktoś o pochodzeniu żydowskim) jest uprawniony?

będę wdzięczny za pomoc bo jestem zielony w tym temacie.


Zacząć trzeba od tego, że badanie Y-DNA (domyślam się, że o takie chodzi) nie daje bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, jakiej się jest narodowości, pochodzenia, a już tym bardziej w procentach.

Jest oczywiście możliwość, że przodek zapisany w metryce nie był biologicznym przodkiem, ale chyba trochę za wcześnie na wyciąganie takiego wniosku.

Na początek rozważań warto podać wynik badania, czyli haplogrupę i dopiero potem się można zastanawiać, co z tego wynika, ale nadal ze sporą ostrożnością.

Pozdrawiam.
PS
michalmilewski - 26-02-2019 - 11:03
Temat postu:
Szczurowski_Piotr napisał:

Zacząć trzeba od tego, że badanie Y-DNA (domyślam się, że o takie chodzi) nie daje bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, jakiej się jest narodowości, pochodzenia, a już tym bardziej w procentach.


Twoje przypuszczenia są chyba nietrafione, bo w poście Kamila wyraźnie chodzi o dwie kobiety, więc to nie mogły być badania Y-DNA, tylko prawie na pewno badania autosomalne.

Moim zdaniem te wyniki otrzymane przez znajomą Kamila i jej córkę dość jednoznacznie wskazują na stosunkowo niedawnego żydowskiego (aszkenazyjskiego?) przodka (lub ewentualnie dwóch/kilku żydowskich przodków w różnych niezależnych liniach, co wydaje się jednak mniej prawdopodobne). W jakiej firmie wykonywane były te testy?

Podstawowe pytanie brzmi jak daleko sięga wiedza tych kobiet o ich przodkach. Przykładowo, jeśli wiedzą tylko o dziadkach/babciach, którzy byli oficjalnie polskimi katolikami, to nie można np. wykluczyć, że rodzice idziadkowie niektórych z nich pochodzili ze społeczności żydowskiej. Jeśli jednak mamy w tym przypadku do czynienia z drzewem genealogicznym sięgającym wiele pokoleń wstecz (np. przynajmniej 4 pokolenia wstecz) i wszyscy ci przodkowie figurują w aktach jako Polacy i katolicy, to wówczas należałoby rzeczywiście rozpatrzeć możliwość, że przynajmniej niektórzy oficjalni przodkowie tej znajomej z Irlandii nie byli jej biologicznymi przodkami. Żeby to potwierdzić/zweryfikować należałoby poddać podobnym badaniom kuzynów spokrewnionych z zainteresowaną osobą przez poszczególnych jej przodków.
zaleznyh - 26-02-2019 - 11:19
Temat postu:
Szczurowski_Piotr napisał:


Zacząć trzeba od tego, że badanie Y-DNA (domyślam się, że o takie chodzi) nie daje bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, jakiej się jest narodowości, pochodzenia, a już tym bardziej w procentach.



Kamil napisał, że chodzi o matkę i córkę, więc to nie jest badanie Y-DNA, bo takie robi się tylko mężczyznom. Dodatkowo wskazanie dokładnych procentów sugeruje, że chodzi o test autosomalny.

Co do samych procentów, 40 i 20, to wydaje się dość sporo. Czy te nazwiska w drzewie to były polskie czy np. niemieckie? Może to jakaś rodzina, która kiedyś zmieniła wyznanie? Tylko żeby przez kilka pokoleń zachować takie wartości, to musiało by być kilka takich rodzin, które między sobą się "wymieniały" genami. Coś jak w miejscowościach kolonistów, gdzie było np kilka rodzin z Niemiec i się między sobą żenili. Inna możliwość, to dziecko pozamałżeńskie co wskazał Kamil. Jeszcze inna to fałszywa tożsamość? To już wydaje się trochę tajemnicze i naciągane, ale niedawno się dowiedziałem o takiej sytuacji w mojej rodzinie. Otóż pewna kobieta żydowskiego pochodzenia przetrwała wojnę dzięki dokumentom metrycznym przekazanym przez jej znajomą, polkę. Po zakończeniu wojny nie przyznała się do tego i dalej posługiwała się nimi. Założyła rodzinę i żyła normalnie jako katoliczka. Dopiero na łożu śmierci wyznała prawdę. Rodzina myślała na początku, że babcia zwariowała. Potem odnaleźli i odwiedzili wybawicielkę, która jeszcze wtedy żyła. Także możliwości są różne i trzeba pewnie przeprowadzić śledztwo, a na pewno nie wyciągać pochopnych wniosków.
michalmilewski - 26-02-2019 - 11:58
Temat postu:
Łucja napisał:
Osoba z którą jesteście spokrewnieni raczej na pewno jest waszym odległym krewnym, te 3-5 pokoleń należy raczej pogłębić (jak praktyka wykazuje), to znaczy wspólny przodek jest gdzieś głęboko.

Pełna zgoda. To może być rzeczywiście 3-5 kuzyn, ale nie można w żadnym wypadku wykluczyć dużo dalszego pokrewieństwa, ze wspólnym przodkiem nawet 10-15 pokoleń wstecz.


Łucja napisał:
Jak macie wspólny odcinek na 7 chromosomie to szukasz teraz innych "wspólników" do tego odcinka.

Osobiście nie jestem przekonany do koncentrowania się niemal wyłącznie na szukaniu osób, z którymi mamy wspólny ten konkretny fragment chromosomu. Jeśli mamy hipotetycznie innych odległych krewnych połączonych z nami przez tego samego przodka, to jest dużo bardziej prawdopodobne, że mamy z nimi wspólne zupełnie inne fragmenty DNA (a zwłaszcza najdłuższy wspólny fragment). Ponadto, jeśli znajdujemy stosunkowo dużo osób wykazujących obecność tego samego odcinka konkretnego chromosomu (a często tak bywa w przypadku "fałszywych" bliskich krewnych), to może to świadczyć po prostu o tym, że ten akurat fragment jest stosunkowo częsty w danej populacji (np. w populacji polskiej czy słowiańskiej). W takiej sytuacji zamiast o fragmencie IBD (identical by descent) mówimy o fragmencie IBP (identical by population). Szkoda, że nikt chyba nie stworzył jak na razie listy takich krótkich fragmentów DNA charakterystycznych dla populacji polskiej, bo przydawałaby się ona często w naszej analizie potencjalnych krewnych. Niektóre firmy (nie pamiętam już czy chodzi o Ancestry czy 23andMe) robią np. poprawkę na liczne fragmenty wyjątkowo częste w populacji aszkenazyjskiej i nie wliczają ich do analizy pokrewieństwa między osobami o takim właśnie pochodzeniu (żeby nie otrzymywać zbytnio zawyżonego wyniku). Z moich bardzo prowizorycznych obserwacji wynika, że krótkie fragmenty wyjątkowo częste w populacji polskiej (i prawdopodobnie często przyczyniające się do stwarzania iluzji bliższego pokrewieństwa) obecne są m.in. na chromosomach 1, 5, 8, 14, 19 i 22 (oczywiście w bardzo konkretnych regionach tych chromosomów).


Łucja napisał:
Dojście do wspólnego przodka precyzyjnie może nie być możliwe, jak nie ma dokumentów metrykalnych, ale coś się tam "zarysuje" z czasem, a można też trafić. Samo zrobienie badań i skupienie się na analizie otwiera jakby "dodatkowe okienka" w naszym mózgu i po prostu wiemy gdzie szukać, ja już kilka razy tego doświadczyłam, że nagle po takiej analizie trafia się na przodka w genetece czy innej bazie. Zwracać uwagę na przekształcone za oceanem nazwiska, skrócone, przetłumaczone, itd.

Zgadzam się. Znalezienie osoby mającej z nami wspólne fragmenty DNA i jednocześnie mającej przodków wywodzących się z tej samej okolicy co niektórzy nasi przodkowie jest dodatkową silną motywacją do pogłębienia naszych badań w odpowiednim kierunku i może w efekcie zaowocować wyczekiwanym sukcesem.
Szczurowski_Piotr - 26-02-2019 - 13:41
Temat postu:
zaleznyh napisał:
Szczurowski_Piotr napisał:


Zacząć trzeba od tego, że badanie Y-DNA (domyślam się, że o takie chodzi) nie daje bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, jakiej się jest narodowości, pochodzenia, a już tym bardziej w procentach.



Kamil napisał, że chodzi o matkę i córkę, więc to nie jest badanie Y-DNA, bo takie robi się tylko mężczyznom. Dodatkowo wskazanie dokładnych procentów sugeruje, że chodzi o test autosomalny.



Tak, teraz doczytałem, oczywiście mój błąd. O tych testach autosomalnych nie bardzo mam pojęcie i dlatego chętnie bym się dowiedział, jak z takiego testu wychodzi narodowość badanego? Jaki wynik świadczy o tym, że te badane osoby są pochodzenia żydowskiego?

Pozdrawiam,'
PS
Emerald - 26-02-2019 - 14:11
Temat postu:
Mam problem w kwestii testów DNA, ostatnio wykonałam taki w FTDNA, pojawiła mi się osoba, z którą dzielę 143 cM, najdłuższy wspólny odcinek to 39 cM, jest zaznaczony X-match. Niestety po kontakcie mailowym okazało się, że nie mamy wśród swoich przodków żadnych wspólnych nazwisk (dostałam dość pokaźną listę, potem odesłałam swoją), ani nawet miejscowości lub ich okolic. Ja mam braki w dwóch liniach swoich drzew (tych najbliższych, bo dalej to wiadomo, że w pewnym momencie się urywają), dwie moje praprababcie były córkami nieznanych ojców, z kolei kobieta, o której mowa, jak się później okazało, ma tak ładnie poprowadzoną genealogię ze strony matki, natomiast ojciec jest nieznany. Dzielonego DNA jest chyba wystarczająco, żeby stwierdzić, że to nie pomyłka/błędny trop. Mam w planach przeprowadzenie testów swoim rodzicom (tylko na razie brak funduszy), a ze strony tej kobiety ma być wykonany test Y-DNA jej krewnego, czy do tego czasu da się w ogóle w jakiś sposób ruszyć te poszukiwania dalej? Kobieta ta ma 90 lat, chciałabym, żeby miała szansę się dowiedzieć czegoś o swoim pochodzeniu, a jeśli to będzie pokrewieństwo po na przykład jednej z nieznanych u mnie linii, to nie wiem czy jest szansa na odtworzenie linii pokrewieństwa...
michalmilewski - 26-02-2019 - 14:38
Temat postu:
Emerald napisał:
pojawiła mi się osoba, z którą dzielę 143 cM, najdłuższy wspólny odcinek to 39 cM, jest zaznaczony X-match.

Ponieważ jesteś kobietą, to niestety X-match nie wskazuje, czy to krewny ze strony Twojego ojca czy matki. Te wyniki wskazują na 2-go kuzyna, ewentualnie 2-go kuzyna z jednym lub dwoma przesunięciami lub 3-go kuzyna. Różnica wieku (bo zakładam, że masz dużo mniej niż 90 lat) wskazuje, że najbardziej prawdopodobne jest, że ta kobieta jest Twoją 2-gą kuzynką z jednym lub dwoma przesunięciami, czyli że ktoś z Twoich rodziców lub dziadków/babć ma z nią wspólnych pradziadków (tzn. oczywiście pradziadka i prababcię).

Z powyższego wynika, że możliwa jest zarówno sytuacja, że łączącym Was ogniwem jest któraś z dwóch brakujących par Twoich prapradziadków, jak i sytuacja, w której tym ogniwem są nieznani przodkowie ze strony ojca tej kobiety (przy czym jedno nie wyklucza oczywiście drugiego, tzn. obie sytuacje mogą mieć miejsce jednocześnie).

Nie przychodzi mi do głowy żaden sposób, żeby powyższe scenariusze można było zweryfikować już teraz, tzn. przed wykonaniem dodatkowych testów dla innych członków obu rodzin.

Pozdrawiam,
Michał
Slawek_Wojsa - 26-02-2019 - 16:51
Temat postu:
A co znajduje sie w in common with?
Czy z kimś dzielicie te wspólne fragmenty?
michalmilewski - 26-02-2019 - 17:01
Temat postu:
Slawek_Wojsa napisał:
A co znajduje sie w in common with?
Czy z kimś dzielicie te wspólne fragmenty?

To jest dość użyteczne narzędzie, choć z drugiej strony nie należy tej funkcji traktować jako wyroczni. Jeśli masz kogoś (osobę X) na swojej liście trafień (i zaznaczysz tę osobę przed użyciem tego narzędzia), to używając funkcji "= in common with" możesz sprawdzić, czy na liście liście trafień tejże osoby X są jakiekolwiek osoby, które są także na Twojej liście trafień. Innymi słowy, pozwala to sprawdzić, czy są jakieś osoby, które są potencjalnymi krewnymi zarówno w stosunku do Ciebie jak i w stosunku do tego potencjalnego krewniaka X.

Pozdrawiam,
Michał

PS. Dodam jeszcze, że to nie musi dotyczyć dokładnie tych samych fragmentów. Powiem więcej - jeśli okaże się, że to właśnie są prawie zawsze te same fragmenty u różnych osób zidentyfikowanych w takim konkretnym poszukowaniu, to może to właśnie wskazywać na fragmenty IBP raczej niż IBD.
Barbara_Domagała - 26-02-2019 - 20:51
Temat postu:
Emerald napisał:
Mam problem w kwestii testów DNA, ostatnio wykonałam taki w FTDNA, pojawiła mi się osoba, z którą dzielę 143 cM, najdłuższy wspólny odcinek to 39 cM, jest zaznaczony X-match. Niestety po kontakcie mailowym okazało się, że nie mamy wśród swoich przodków żadnych wspólnych nazwisk (dostałam dość pokaźną listę, potem odesłałam swoją), ani nawet miejscowości lub ich okolic. Ja mam braki w dwóch liniach swoich drzew (tych najbliższych, bo dalej to wiadomo, że w pewnym momencie się urywają), dwie moje praprababcie były córkami nieznanych ojców, z kolei kobieta, o której mowa, jak się później okazało, ma tak ładnie poprowadzoną genealogię ze strony matki, natomiast ojciec jest nieznany. Dzielonego DNA jest chyba wystarczająco, żeby stwierdzić, że to nie pomyłka/błędny trop. Mam w planach przeprowadzenie testów swoim rodzicom (tylko na razie brak funduszy), a ze strony tej kobiety ma być wykonany test Y-DNA jej krewnego, czy do tego czasu da się w ogóle w jakiś sposób ruszyć te poszukiwania dalej? Kobieta ta ma 90 lat, chciałabym, żeby miała szansę się dowiedzieć czegoś o swoim pochodzeniu, a jeśli to będzie pokrewieństwo po na przykład jednej z nieznanych u mnie linii, to nie wiem czy jest szansa na odtworzenie linii pokrewieństwa...


Szansa zawsze jest, tylko w takim przypadku będzie potrzebny jeszcze ktoś trzeci, kto ma swój wywód jasno udokumentowany.

Znając "czarne dziury" w Waszych drzewach narysuj hipotetyczne drzewka, które mogą Was łączyć.

Tu masz listę możliwych pokrewieństw: https://dnapainter.com/tools/sharedcmv4/143

Jeśli na X macie w miarę mocne dopasowanie, tj. kilka segmentów/jakiś dłuższy, to możesz wykluczyć wszystkie hipotezy, które zakładają dziedziczenie z ojca na syna.

Jeśli masz w swoim drzewie jakiekolwiek zidentyfikowane matche, to sprawdź, czy osoba, z którą masz match na 143cM, ma również matche z tymi zidentyfikowanymi liniami. To pozwoli zawęzić pole manewru.

Zuploadujcie swoje raw data do MyHeritage i Genesis.
Łucja - 28-02-2019 - 00:20
Temat postu:
[quote="michalmilewski"]
"Ponadto, jeśli znajdujemy stosunkowo dużo osób wykazujących obecność tego samego odcinka konkretnego chromosomu (a często tak bywa w przypadku "fałszywych" bliskich krewnych), to może to świadczyć po prostu o tym, że ten akurat fragment jest stosunkowo częsty w danej populacji (np. w populacji polskiej czy słowiańskiej). W takiej sytuacji zamiast o fragmencie IBD (identical by descent) mówimy o fragmencie IBP (identical by population). Szkoda, że nikt chyba nie stworzył jak na razie listy takich krótkich fragmentów DNA charakterystycznych dla populacji polskiej, bo przydawałaby się ona często w naszej analizie potencjalnych krewnych. Niektóre firmy (nie pamiętam już czy chodzi o Ancestry czy 23andMe) robią np. poprawkę na liczne fragmenty wyjątkowo częste w populacji aszkenazyjskiej i nie wliczają ich do analizy pokrewieństwa między osobami o takim właśnie pochodzeniu (żeby nie otrzymywać zbytnio zawyżonego wyniku). Z moich bardzo prowizorycznych obserwacji wynika, że krótkie fragmenty wyjątkowo częste w populacji polskiej (i prawdopodobnie często przyczyniające się do stwarzania iluzji bliższego pokrewieństwa) obecne są m.in. na chromosomach 1, 5, 8, 14, 19 i 22 (oczywiście w bardzo konkretnych regionach tych chromosomów)."


A czy może jest jakaś literatura, nawet naukowa, na ten temat? Tych odcinków charakterystycznych dla populacji polskiej? IBP. Czy można to samemu zbadać na swoich próbkach, na zasadzie, że te same ale malutkie fragmenty dość częste?
I jeszcze jedno pytanie, jak można - czy na 1 chromosomie obszar 229-234 (pierwsze cyfry), końcówka raczej, to taki obszar IBP? Mam tam chyba kogoś z Pana rodziny/znajomych w matchach, głęboko bardzo, 6,7 pokolenia (Gedmatch), właśnie się na to natknęłam.
Mam też inne matche na tym odcinku, czyli jakby nie było IBP, tylko IBD, to fajnie, tylko skąd mam wiedzieć czy to IBP czy IBD??


Łucja
michalmilewski - 28-02-2019 - 01:37
Temat postu:
Łucja napisał:

A czy może jest jakaś literatura, nawet naukowa, na ten temat? Tych odcinków charakterystycznych dla populacji polskiej? IBP.

Niestety populacja polska chyba nie była nigdy dokładnie badana pod tm względem, pewnie głównie dlatego, że poziom wsobności jest tu stosunkowo niski, i dlatego ma to niewielki wpływ na występowanie chorób genetycznych (przede wszystkim dziedziczonych autosomalnie recesywnie), w przeciwieństwie np. do populacji żydowskiej czy fińskiej, gdzie są dostępne publikacje na ten temat.

Łucja napisał:
Czy można to samemu zbadać na swoich próbkach, na zasadzie, że te same ale malutkie fragmenty dość częste?

Można próbować się w to bawić, ale nie zastąpi to profesjonalnych badań na dużą skalę (to znaczy na dużej liczbie osób), więc wyniki takich prób trudno będzie uznać za jednoznaczne.

Łucja napisał:
I jeszcze jedno pytanie, jak można - czy na 1 chromosomie obszar 229-234 (pierwsze cyfry), końcówka raczej, to taki obszar IBP?

Ten akurat fragment nie "wypłynął" jako wyjątkowo częsty gdy sprawdzałem "matche" członków mojej rodziny. Na chromosomie 1 zauważyłem za to zastanawiająco częste "matche" dotyczące fragmentu 201-208 (zapis wg tej samej konwencji, jak u Ciebie). Całkiem możliwe, że oprócz fragmentów IBP słowiańskich czy ogólnopolskich, występują także odpowiedniki o bardziej regionalnym zasięgu, np. mazowieckie, kaszubskie lub podkarpackie.

Nie jest to z pewnością zbyt profesjonalne podejście, ale możemy tutaj spróbować zgłaszać takie krótkie segmenty o przypuszczalnie podwyższonej częstości występowania i zrobić coś w rodzaju prowizorycznej listy potencjalnych segmentów IBP dla populacji polskiej. Oto fragmenty wytypowane wstępnie przeze mnie:

ch1(201-208)
ch5(10-17)
ch8(95-103)
ch14(50-60)
ch19(35-45)
ch22(15-18 )

Ciekaw jestem, czy niektóre z nich powtórzą się u kogoś z Was (jako wspólne z podejrzanie dużą liczbą niespokrewnionych blisko osób).

Łucja napisał:
Mam też inne matche na tym odcinku, czyli jakby nie było IBP, tylko IBD, to fajnie, tylko skąd mam wiedzieć czy to IBP czy IBD??

Moim zdaniem, jeśli dany fragment jest wspólny ze znacznie większą liczbą "obcych" osób niż pozostałe wspólne fragmenty znalezione u badanej osoby, to trudno to wytłumaczyć inaczej niż właśnie jako IBP. Z drugiej strony, jak się często trafnie zauważa, segment IBP to właściwie jest specyficzny rodzaj segmentu IBD, tylko że jego podwyższona częstość występowania w populacji sprawia, że nie jest on tak użyteczny w badaniu genealogicznym jak klasyczny segment IBD.


Pozdrawiam,
Michał
Kozera_Piotr - 14-03-2019 - 08:44
Temat postu:
Witam
Przepraszam za kolejne pytanie, ale w genealogii genetycznej jestem kompletnym ignorantem. Wytypowałem dwie osoby, które spokrewnione są ze mną i Tatą. W obydwu przypadkach dla mnie jest to 2nd-4th cousin, dla Taty to 3rd-5th cousin. Dzielimy z nimi odpowiednio 57cM dł.bloku 18 i 39cM i18 dł.bloku. W drugim przypadku to 50-17 i 37 - 18. Kim te osoby dla mnie mogą być?
Pozdrawiam
Piotr
Slawek_Wojsa - 14-03-2019 - 08:54
Temat postu:
Raczej nie wcześniej niż wspólni 3x pradziadkowie.

Coś więcej wiadomo?
Wspólny region? Nazwiska?
Sroczyński_Włodzimierz - 14-03-2019 - 10:17
Temat postu:
Otrzymałem wyniki próbki Y37 wysłanej do FT DNA listem (nie paczką) poleconym 19 stycznia. Całkiem sprawnie, liczyłem się z dłuższym terminem realizacji niż niecałe 2 miesiące (szczególnie, że listem wbrew zaleceniom, by paczkąSmile
Kozera_Piotr - 14-03-2019 - 11:49
Temat postu:
Dziękuję za szybką odpowiedź
W pierwszym przypadku zgadza mi się region Wielkopolska parafia Margonin, potem okolice Płocka parafia Dobrzyków. W drugim przypadku pustka. Badana osoba nie odpowiada na maile z Polski.
Piotr
Slawek_Wojsa - 15-03-2019 - 09:32
Temat postu:
W takim razie w pierwszym przypadku prawdopodobnie odległy krewny.

W przypadku braku odpowiedzi sugeruje przejrzeć "in common witch" - wspólne matche.
Być może odpowie ktoś inny z takimi samymi wspólnymi blokami.
Sroczyński_Włodzimierz - 15-03-2019 - 12:40
Temat postu:
Genomiczna Baza Polski II
ktoś coś bliżej?
to upgrade (kolejne 5000 próbek) GNP? uzupełnienie wg innego klucza po pierwszych, wstępnych wynikach? jak się ma GNP do GNP II?
Slawek_Wojsa - 15-03-2019 - 13:13
Temat postu:
Wygląda na to że to jest to samo.

Przetarg z 2018 unieważniono:

http://www.man.poznan.pl/online/zampub. ... dzial=pcss

http://www.man.poznan.pl/online/zalaczn ... t_id=17590

Nie wniesiono zabezpieczenia.

na 2019 rozpisano nowy z bardzo podbnymi warunkam:
http://www.man.poznan.pl/online/zampub. ... dzial=pcss

http://www.inno-gene.pl/aktualnosci/ogl ... -polski-ii
Sroczyński_Włodzimierz - 15-03-2019 - 14:24
Temat postu:
Dziękuję, przepraszam za kłopot, powinienem sam sprawdzić przed zadaniem pytania na forum.
Sroczyński_Włodzimierz - 18-03-2019 - 08:51
Temat postu:
Co zamiast Ysearch?
Ponoć natura nie znosi próżni, ale odtworzenie populacji może trwaćSmile
Duża (popularna) baza, wprowadzenie z palca /csv (nie import z podaniem ID próbki) - możliwość ochrony tożsamości, y nie autosomal, hipotetyczne testowe dane(nierzeczywiste wyniki). Może coś regionalnego "naszego"? Nie widzęSad Zaistniało coś?
Emerald - 06-04-2019 - 19:42
Temat postu:
Emerald napisał:
Mam problem w kwestii testów DNA, ostatnio wykonałam taki w FTDNA, pojawiła mi się osoba, z którą dzielę 143 cM, najdłuższy wspólny odcinek to 39 cM, jest zaznaczony X-match. Niestety po kontakcie mailowym okazało się, że nie mamy wśród swoich przodków żadnych wspólnych nazwisk (dostałam dość pokaźną listę, potem odesłałam swoją), ani nawet miejscowości lub ich okolic. Ja mam braki w dwóch liniach swoich drzew (tych najbliższych, bo dalej to wiadomo, że w pewnym momencie się urywają), dwie moje praprababcie były córkami nieznanych ojców, z kolei kobieta, o której mowa, jak się później okazało, ma tak ładnie poprowadzoną genealogię ze strony matki, natomiast ojciec jest nieznany. Dzielonego DNA jest chyba wystarczająco, żeby stwierdzić, że to nie pomyłka/błędny trop. Mam w planach przeprowadzenie testów swoim rodzicom (tylko na razie brak funduszy), a ze strony tej kobiety ma być wykonany test Y-DNA jej krewnego, czy do tego czasu da się w ogóle w jakiś sposób ruszyć te poszukiwania dalej? Kobieta ta ma 90 lat, chciałabym, żeby miała szansę się dowiedzieć czegoś o swoim pochodzeniu, a jeśli to będzie pokrewieństwo po na przykład jednej z nieznanych u mnie linii, to nie wiem czy jest szansa na odtworzenie linii pokrewieństwa...


Historia już prawie się wyjaśniła, okazało się, że niepotrzebnie próbowałam się skupić na liście nazwisk, na miejscowościach, w których swoje korzenie miała matka kobiety... Kluczowy był rok urodzenia tej mojej nowej krewnej i to, że miało to miejsce we Francji - brat mojej prababci wtedy tam przebywał (zachowało się nawet jego zdjęcie podpisane "Lyon") i wszystko wskazuje na to, że był tym nieznanym ojcem, bo analizowałam rodzeństwa swoich przodków i ich historie życia pod tym kątem i nikt mi nie pasował do układanki, a kiedy doszłam do niego, poczułam się wręcz rażona piorunem Wink Nawet nazwisko, które podano mi jako niepewne, ale podejrzewane nazwisko mężczyzny, z którym matka tej pani miała we Francji romans zaczęło wyglądać podobnie, choć początkowo z niczym się nie kojarzyło, bo jak widać było mocno przekręcone, choć w innym kraju wcale mnie to nie dziwi. Idzie do mnie kolejny test, który miałam zrobić swojej mamie, ale najpierw zrobię go siostrze dziadka, bo jeśli ta teoria się potwierdzi, to z moją nową krewną będą najbliższymi siostrami ciotecznymi po rodzicach będących rodzeństwem Smile
Barbara_Domagała - 08-04-2019 - 11:12
Temat postu:
Super! Takie historie lubię czytać! Smile
Sroczyński_Włodzimierz - 19-04-2019 - 12:15
Temat postu:
i kolejna okresowa promocja Family Tree DNA do 25 kwietnia
STR Y-37 $129
STR Y-67 $199
STR Y-111 $289
Big Y-700 $449 (700 STR + SNP..ponoć ponad 100 000 SNP)

Family Finder $49
mtDNA $149

a SNMPacki 89 USD, poza poniższymi w innych cenach
E - L674 SNP Pack 210 USD
I1 - M253 SNP Pack 69 USD
Q-Backbone - SNP Pack $39.00
Q-L527 SNP Pack $39.00
Q-L804 SNP Pack $39.00
R1b - M343&M269v2 Backbone SNP Pack 69 USD
San.Min. - 19-04-2019 - 14:53
Temat postu:
Dostałam swoje wyniki Very Happy wyszło mi, że jestem 12% skandynawia, mapka pokazuje Norwegię. Ale w moich przodkach nikogo takiego nie znalazłąm. Chyba, że moi ewangelicy to nie Niemcy a Norwegowie (bo nie znam ich pochodzenia) Wink
Czy to jest pewne? Te wyniki?

doczytam cały watek w wolnej chwili, obiecuję, bo wyszło mi 96 wspólnych cen...cośtam Winkz jedną osobą. nie wiem czy to dużo.


Edit: doczytałam i blogi też i wychodzi mi, że to wszystko bez sensu :/ i nic z tego nie rozumiem i niestety obawiam się, że ni z tego nie wyciągnę.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits