Genealodzy.PL Genealogia

Integracja Środowiska i współpraca - Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)

Pieniążek_Stanisław - 30-03-2015 - 12:31
Temat postu: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Szanowne koleżanki i koledzy.
Siedzę w tej genealogii już wiele lat, że nawet nie pamiętam od kiedy zachorowałem na szukanie przodków. Byłem aktywny na Polgenie, PSG. Byłem jednym z pierwszych uczestników forum Genpolu, Zakładałem Pomorskie Towarzystwo Genealogiczne i i współuczestniczyłem bardzo czynnie w powołaniu Polskiego Towarzystwa Genealogicznego. To drugie od genealodzy.pl. Co mniej więcej kilka lat pojawia się skądś jakiś „zbawiciel świata” i atmosfera w tym TG zaczyna się robić bardzo pachnąca klozetem. Co jest tego powodem? Jak może jeden człowiek rozwalić wszystko co przez kilka lat w spokoju było budowane? Jak może podzielić środowisko, które było spokojne i zgrane?
Odpowiedzcie sami.
Niespełna miesiąc temu byłem na największym cyklicznym spotkaniu genealogów, kolejnej rocznicy Genpolu. Wyjazdu na Genpol nigdy nie mogę się doczekać. Jadę tam naładować swoje już bardzo stare akumulatory i przyznam szczerze, że wracam do domu z naładowanymi do ostatniej kreski. Spotkanie znanych i życzliwych mi od wielu lat przyjaciół procentuje przez cały rok. Atmosfera tych spotkań powoduje, że nawet odwieczni oportuniści spotykają się i podają sobie ręce. Co powoduje, że atmosfera spotkać jest wspaniała? Chyba nie tylko nalewki Włodka Ch. Może to, że „olewają” od lat te spotkania najwięksi dyskutanci ostatnich dni na genealogach: prezes PTG i W.S? Czy chowając się za murem Walnego i Zarządu Towarzystwa nie chcą bezpośrednio spojrzeć ludziom w oczy? Czy uważają , że zaszli już ponad wszystkich i mogą tak powszechne spotkanie genealogów opuścić. By nie popatrzeć ludziom w twarz?
Nie słyszałem by Tomasz Nitsch, organizator corocznych spotkań, kogokolwiek wyprosił czy nie wpuścił. Drzwi na spotkanie były zawsze otwarte i miło jest patrzeć, że co roku liczba spotykających się w gmachu Pasty coraz bardziej rośnie. Dziwne bo na Genpol przyjeżdża więcej członków PTG niż na Wasze Walne na których podejmujecie tak mądre i przemyślane decyzje.
Gdzie leży tego tajemnica?
Pyta
Staszek Pieniążek
nie członek i nie sympatyk PTG
Sawicki_Julian - 30-03-2015 - 12:46
Temat postu: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Witam Staszku, Szanuje Cię za Twoją wielką prace jako założyciel PTG, przeczytałem i mam taki wniosek. To tak na chłopski rozum, jeśli tych samych gości z PTG przyjeżdża do Genpolu tylu, to tylko te dwa duże skupiska tych samych ludzi złączyć w jeden wielki kolos genealogiczny i skończą się podziały i kłopoty kto ważniejszy i bardziej lubiany. Dla nas ogolnie, to ważne kto daje dostęp do metryk i bezpłatnie w domu ; pozdrawiam - Julian
Bozenna - 30-03-2015 - 12:54
Temat postu: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Staszku,
Swiete slowa, ale..... my rozwalilismy Tomkowi Genpol kilka lat temu.
Mlodsi czlonkowie tego nie wiedza, ale Ty i ja pamietamy.
Forum Genpolu to bylo cos wspanialego. Dzis to jest juz tylko symbol. Tak zatrulismy atmosfere naszymi klotniami, ze Tomek spakowal zabawki i wrocil na wlasne podworko. Po zamknieciu forum Genpolu powstal Forgen.
To doswiadczenie z 2008-ego roku niczego nas nie nauczylo.
Nie pisze tej skargi do Ciebie, ani nie robie "mea culpa". Pisze do nas wszystkich, gdyz jestesmy jedna rodzina, a nie umiemy znalesc wspolnego jezyka.
Serdecznie pozdrawiam,
naiwna i pelna wiary w swietlana przyszlosc Bozenna
Rebell_Cieniewska_Grażyna - 30-03-2015 - 13:15
Temat postu: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Nie chciałam wcześniej zabierać głosu ale z narastającym smutkiem czytałam kolejne wpisy obawiając się, że za moment trzeba będzie ironicznie stwierdzić - jaka piękna katastrofa.
Masz rację Bożenko - ja tez to pamiętam.
Staszku - Ty swoim postępowaniem pokazałeś, że zasady demokracji nie są Ci obce. Czy przyszłość pokaże, że miałeś rację - pożyjemy zobaczymy.
Z bólem jednak czytam wypowiedzi, które niosą w sobie sugestię - skoro mnie tu nie będzie, to niech nic nie będzie.
Może jednak "zaświta słońce" i nie będzie potopu.......... - Grażyna
hniew - 30-03-2015 - 14:48
Temat postu: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
A czy owa zgoda do której tak tęsknicie to aby na pewno taki ideał?
Mnie ona jakoś dziwnie „jedynie słuszną drogą” wonieje.
Pierwszy mój szef zwykł mówić, iż każdą sprawę można rozwiązać na przynajmniej trzy sposoby.
To że wszyscy z nas mają z grubsza wspólny cel nie oznacza wcale, że wszyscy muszą do niego dążyć jedną drogą, pod jednym sztandarem. Wręcz przeciwnie wspaniałe jest to, że aktywistów jest dość aby realizowane były równolegle różne projekty o jednym celu ale całkiem odmiennych filozofiach funkcjonowania. W tym co napisał wyżej Stanisław nie widzę żadnej sprzeczności. To że znaczna część członków PTG świętuje lecie Genpolu to bardzo dobra wiadomość. Nie dziwi także brak niektórych. Nic w tym złego.
Za Prezesem nie przepadam z racji jego poglądów ale podjęte ostatnio przezeń działania wydają się być niepozbawione racji, choć dla kilku osób mogą być bolesne.
Inną z sentencji mego pierwszego szefa była „nie sztuką jest coś zbudować, sztuką jest to utrzymać”.
Genealodzy.pl to na dziś olbrzymi kapitał. Jego zabezpieczenie i zapewnienie dalszego rozwoju zdaje się wymagać przejścia z wolnej amerykanki do systemu nieco bardziej zorganizowanego. Nie każdy w tym się odnajdzie i szczęśliwie nie musi. Są inne projekty funkcjonujące dalej na luźnych, czasami nie do końca sprecyzowanych umowach lub też całkowicie bez nich.
Na napisanie powyższego pozwoliłem sobie jako sympatyk, który od początku odnosi wrażenie, że PTG poniosło jedną nieodwracalną porażkę. Jak się wydaje nic nie wynika z „P” w PTG.
Zamiast być towarzystwem pierwszym wśród równych PTG jest cennym ale zwyczajnie jednym z wielu.

Pozdrawiam
Hubert
OlaH - 30-03-2015 - 18:47
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Nie bywam na rocznicach Genpolu, więc moja opinia może być poczytana jako zdanie osoby, która wypowiada się na temat, o którym nic nie wie. Ale jednak bywam na różnych forach i co nieco wiem. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: przede wszystkim jaki „sukces Genpolu”? O jakim sukcesie można mówić, skoro – jak napisała Bożenna – „to my rozwaliliśmy Tomkowi Genpol”?

Natomiast porównywanie rocznicowych spotkań Genpolu z Walnym PTG to porównywanie jabłek do pomarańczy – i to owoc i tamto też i na dodatek oba okrągłe, ale na tym koniec wspólnych cech.

Gdzie leży „tajemnica”? Tu chyba nie ma tu żadnej „tajemnicy”. Spotkania Genpolu to impreza towarzyska. A Walne PTG ma zupełnie inny charakter. Fajnie jest posiedzieć i pogadać na Genpolu, przyklasnąć komu Tomek przyznał tytuł Genealoga Roku i się wspólnie pośmiać (sama bym się chętnie z uczestnikami pośmiała i pogadała). Ale jakoś nie łatwo na Walnym wypracować wspólne kierunki działania Towarzystwa, bo nie wszyscy zgadzamy się, jaką drogą - i czy tylko jedną - powinniśmy iść (jak wspomniał Hubert). Nie porównujmy jabłek do pomarańczy.

Pieniążek_Stanisław napisał:
Co mniej więcej kilka lat pojawia się skądś jakiś „zbawiciel świata” (...) Jak może jeden człowiek rozwalić wszystko co przez kilka lat w spokoju było budowane? Jak może podzielić środowisko, które było spokojne i zgrane?

Takie spokojne i zgrane było to środowisko? To dziwne, sądząc po fakcie, że Genpol "rozwaliliście". Tak, ja tego nie pamiętam, ale to też "Ten Jeden" tam się pojawił i rozwalił?

Pieniążek_Stanisław napisał:
atmosfera w tym TG zaczyna się robić bardzo pachnąca klozetem. Co jest tego powodem?

Dobre pytanie. Uważasz, że lepiej rozsiewać woń "perfum" wpisami o „największych dyskutantach ostatnich dni”? Po co podżegać? Chylę czoła wobec Twoich zasług dla środowiska, Staszku, ale ten Twój wpis nie wprowadza nic do wyciszenia emocji, trzeźwego spojrzenia na konflikt i podjęcia dalej wspólnych działań. Wprost przeciwnie - dodajesz do tej dziwnie pachnącej atmosfery.

A "najwięksi dyskutanci ostatnich dni" - no cóż, nie odzywali się, było źle (bo „kiedy Zarząd wreszcie odpowie”), odzywają się, jeszcze gorzej. Ech, szkoda gadać.....

Ola
Pieniążek_Stanisław - 30-03-2015 - 19:34
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Bożenko i Olu Nikt Tomkowi Genpolu nie rozwalił Po prostu zdegustowany poziomem dyskusji zrezygnował z forum na swojej stronie. Miał do tego prawo. Jest to jego prywatny portal i na przez niego opłacanym serwerze. Od tego czasu wokół Genpolu pozostali ludzie którzy serdecznością a nie kłótniami obdarzają innych genealogów. Szkoda, że Cię miła Olu wśród nich nie ma. A co do Walnych PTG to od kilku lat wieczne kłótnie na których bywa 18-20 osób czyli bardzo maleńki procent członków PTG. I dlatego padło moje pytanie: gdzie tkwi tajemnica? Nie chcę tu rozkręcać następnej dyskusji o Walnych PTG i prawidłowości postępowania Zarządu Towarzystwa. Od ponad roku przestałem byc członkiem PTG i po prostu mnie to wszystko wisi. W genealogię bawiłem się wiele lat przed powstaniem towarzystw i mogę się nadal bawić bez uczestniczenia w ogólnokrajowym towarzystwie. Jestem Honorowym Członkiem jednego z pierwszych założonych towarzystww
i swoją , niestety starą już, energię mogę wykorzystać tu na Pomorzu. A do Warszawy baaardzo mi daleko.
Staszek
greg0077 - 30-03-2015 - 19:52
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Tomek był, jest i będzie osobą która zrobiła wiele. Genpol był miejscem porad, pomocy i wiedzy. Tam zawierano znajomości, przyjaźnie i kontakty, tam wszyscy sobie pomagali a tych których czasami słowami urazili to moim zdaniem się nieraz należało. Genpol to nie miejsce przemówień to coś co pozostało między nami.
Grzegorz
Piotr_Juszczyk - 30-03-2015 - 22:12
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
A jakaż to tajemnica? Nie tylko tam się tak dzieje.
Porównaj sobie:
http://www.ltg.pl/ - z walnymi zebraniami
i
http://lubgens.eu/portal.php - z ogniskami integracyjnymi zamiast walnym zebrań.
Wszędzie administracja i zarządzanie rozwalają to co jest inicjatywą.
Wszędzie prywatne działa lepiej niż społeczne. Itd.
Ponadto jeśli jest osoba która rozpoczęła jakiś projekt i go trzyma to zajmuje się nim jak swoim dzieckiem.
A gdy projekt jest wielu osób to w zasadzie bywa niczyj i jest jak dziecko bez matki. Czyli w przypadku problemów porażka nie ma matki, a problemy jak to w życiu zawsze się prędzej czy później pojawią.
sebastian_gasiorek - 30-03-2015 - 22:21
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Staszek napisał jedno bardzo ważne zdanie:

Pieniążek_Stanisław napisał:
Bożenko i Olu Nikt Tomkowi Genpolu nie rozwalił Po prostu zdegustowany poziomem dyskusji zrezygnował z forum na swojej stronie. Miał do tego prawo. Jest to jego prywatny portal i na przez niego opłacanym serwerze. .....


Powyższy cytat dokładnie obrazuje czego Zarząd PTG chce się wystrzec, a co pewna grupa ludzi próbuje siłą przeforsować. Genbaza jest prywatnym portalem Tomka i może z nią zrobić co tylko mu się podoba - z zamknięciem włącznie. PTG jako towarzystwo odpowiada przed swoimi Członkami oraz Sympatykami którzy finansują jego działalność. Dlatego tak bardzo walczymy o to co do PTG należy. Nie możemy sobie pozwolić, żeby panowała zupełna samowola a zdanie najwyższych władz towarzystwa było olewane. Stoimy na straży tego co zostało sfinansowane za publiczne pieniądze. Nie rozumiem tej całej nagonki.
piotr_nojszewski - 31-03-2015 - 01:10
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Była taka piosenka zaczynajaca sie słowami: "Wydaje mi się, jakby dzień w którym żyję był dniem...ostatnim" a potem " jest już późno piszę bzdury..."
Może muzyka złagodzi obyczaje.
https://www.youtube.com/watch?v=GAMPmVGwpmA

Ale napiszę mimo późnej pory bo jestem naprawdę zafascynowany, niektórymi ostatnimi wypowiedziami na forum genealodzy. Zwłaszcza mówiącymi o katastrofach i zniszczeniach.
Ja rozumiem animozje osobiste i konflikty wewnętrzne. Ale od tego jak ktoś mądrze napisał są komisje rewizyje itp organy.
Czasem konflikt tworzy nowe rozwiazania. Np jasniejsze procedury a czasem większą formalizację.

A generalnie troche nie kumam o co tu chodzi.
Przynalezność do PTG nie tylko nie jest obowiązkowa, ale też PTG jest zdecydowanie bardziej otwarte na Nie-Członków niz jakakolwiek znana mi organizacja.
Jak mi "wisi" to po co cały ten wątek? Żeby pognębić? Bo ktoś nie przyszedł na imprezę?

Zawsze impreza towarzyska może liczyć na większą frekwencję niż nudne zebranie. I myślę, ze większośc członków PTG bardziej ciekawi uprawianie genealogii niż czytanie uchwał. Ale podobnie jak na Walne Zgromadzenia nie wszyscy mają obowiązek przychodzić na imprezy.

Apeluję o odrobinę zdrowego rozsądku.

Najwyraźniej jest grono osób nie zdające sobie sprawy z tego, że to co zbudowano w Polsce w ramach niekomercyjnej genealogii amatorskiej w tym w największym stopniu w ramach portalu genealodzy.pl prowadzonego przecież przez PTG (nie zapominając oczywiście o regionalnych TG) jest fenomenem na skalę co najmniej europejską.

Mam tu na bazę indeksów oraz udostępnianie skanów za free plus żywe forum.

Wg mojej wiedzy jest bardzo niewiele podobnych projektów niekomercyjnych i nierządowych a do tego otwartych. Ja mógłbym chyba tylko wymienić (w zakresie indeksów) brytyjskie freebmd a w Stanach jewishgen, trochę FS i ellis island foundation.

A do tego te trzy ostatnie mają zupełnie nieporównywalne budżety do PTG.

A oprócz suchych plików istnieje tu żywe forum z wsparciem dla początkujacych (no i czasem ze złośliwościami) i doświadczonych. I nawet można na Zarząd napadać dla sportu.

To co osiągnęło PTG już dziś jest naprawdę OGROMNYM sukcesem na skalę europejską.

I co więcej stale rozwiają się bazy indeksów i są nowe projekty typu meldunkowe.

Dlatego APELUJĘ O NIEUPRAWIANIE tu dziwnej PROPAGANDY PORAŻKI i o powstrzymanie od zniechęcania zwykłych ludzi, którzy chcą czasem dołożyc cegiełkę do tej konstrukcji. I o nieobrażanie się.

Rozumiem, że dla kogoś kto uprawia genealogię od 100 lat nie ma to znaczenia bo wszystko juz wie i ani geneteka ani forum mu nie są mu potrzebne. Rozumiem, ale apeluję o nieco inne spojrzenie. W interesie rozwoju genealogii w Polsce.

Sam mam czasem krytyczno stosunek do tego czy owego, ale to nie zmienia obiektywnego sukcesu PTG i tego portalu.

PS
Odnosnie ilościu ludzi na Walnym. Jest taka zasada widoczna w wyborach -> gdy ogół jest zadowolony frekwencja spada.
Czarnecki_Andrzej - 31-03-2015 - 02:28
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Podpisuję sie obiema rekami pod wypowiedziami Piotra i Sebastiana (w całości).
Genealodzy.pl jest FENOMENALNYM sukcesem.
Ale też musi być formalnie zarządzane
- z rozsądku - bo inaczej upadnie pod własnym ciężarem;
- z racji wymogów prawa.

Życząc wszystkim świątecznego wyciszenia

Pozdrawiam
Andrzej
Sawicki_Julian - 31-03-2015 - 08:46
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Oczywista oczywistość w tym co pisze Sebastian, młody mądry człowiek, bo widzi różnicę jak ja, prywatnych działań od publicznych i widzę że Piotr także stoi po stronie PTG. Powtórzę to co pisał Wojtek członek PTG w inny wątku i dodam od siebie ; nie należy rzucać członkostwa w trudnych chwilach dla PTG, tylko jeszcze zapisywać się na członków Towarzystwa. Po pierwsze, w miejsce tych odeszłych i po drugie i bardzo ważne, by być wybierającym i wybieranym, to zupełnie tak jak dawniej szlachta na Elekcji ; pozdrawiam świątecznie - Julian
igorczajka - 31-03-2015 - 09:30
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
sebastian_gasiorek napisał:
PTG jako towarzystwo odpowiada przed swoimi Członkami oraz Sympatykami którzy finansują jego działalność. Dlatego tak bardzo walczymy o to co do PTG należy. Nie możemy sobie pozwolić, żeby panowała zupełna samowola a zdanie najwyższych władz towarzystwa było olewane. Stoimy na straży tego co zostało sfinansowane za publiczne pieniądze.

I bardzo słusznie! I tak trzymać! Za to wielki szacun i uznanie!

sebastian_gasiorek napisał:
Nie rozumiem tej całej nagonki.

Nie ma żadnej nagonki. Po prostu wprowadzając porządki nie można wylewać dziecka z kąpielą. Można wprowadzać porządek stopniowo, ewolucyjnie, łagodnie wygaszając opór skupiając się na faktach i odwołując się do jasnych zasad. Lecz można "wprowadzać porządek" generując chaos, obrzucając ludzi mętnymi oskarżeniami, manipulując wypowiedziami i sensami, zniechęcając bardziej cienkoskóre osoby do jakiejkolwiek aktywności.

Żądając respektowania zasad nie wolno samemu ich łamać.

Pozwolę sobie odesłać do szerszego wpisu na ten temat:

http://genealodzy.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=270032#270032

Rolling Eyes
Nowik_Andrzej - 31-03-2015 - 11:04
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Jeżeli chodzi o sukces i tajemnice to warto podkreślić,
że chyba już dawno Genbaza stała się najwiekszym polskim archiwum cyfrowym,
mając w swoich zasobach około 20 mln zdjęć, a zatem więcej niż szukajwarchiwach.pl
(mam nadzieję, że zbytnio nie pomyliłem się w szacunkach).
Gigantyczny projekt, pod względem zosobów i funkcjonalności bijący na głowę wiodący projekt rządowy.

Andrzej Marek Nowik
przeski - 31-03-2015 - 16:13
Temat postu:
Tak jak i inni, podpisuje się pod wypowiedzią Piotra i innym mądrych, otwartych umysłów.
To ładnie, że gdzieś tam spotykaja sie ludzie o takich samym zainteresowaniach i mają "dobry czas". Mam nawet małą satysfakcje, że kiedys na ś.p. Genpolu wyszedłem z ideą wybierania genealoga roku. Mój pomysł przyjął się dobrze.
O propos Genpolu to miałem bardzo mieszane uczucia w momencie powstania tego forum. W końcu zarejestrowałem sie bo pojawily sie nazwiska "starej wiary". Czy ktoś z Was pamieta forum Polgen?
Ma racje też Sebastian. Rzeczy powinne znależć sie na właściwych półkach i to powinni mieć na uwadze ludzie z Zarzadu. Ja, jako członek apeluje o właściwe umieszczenie GenBazy i jeżeli będą jakieś koszty związane z przeprowadzka to wezme chętnie udział w "zrzutce".
Kolank0 - 31-03-2015 - 18:29
Temat postu:
krótko muwiąc: ordnung muss sein.

W pozostałych sprawach odczuwam wielki niesmak.
Wojciechowska_Ewka - 31-03-2015 - 19:23
Temat postu:
Szanowni Państwo,'
uważnie śledzę wątki dotyczące konfliktu, który powstał pomiędzy "starym" a "nowym". Sama trochę popracowałam w różnych fundacjach i instytucjach państwowych, mam wiedzę i świadomość, że wszystkie instytucje korzystające z funduszy unijnych i/lub dotacji z budżetu państwa muszą prowadzić krystaliczną wręcz do przesady transparentną gospodarkę materiałową, finansowo-księgową i absolutnie zgodną ze statutem działalność.
http://www.archiwa.gov.pl/pl/wspolpraca ... owych.html
http://www.jewish.org.pl/index.php/cmen ... zynie.html
Jeśli więc PTG podjęło współpracę z nimi współpracę, a podjęło, to te same zasady obowiązują PTG.
Wywiązywanie się z zawartych umów, prowadzenie księgowości w tym inwentaryzacja majątku, (itp itd) to obowiązek Zarządu i nie może być dyskusji na ten temat.
Z całym szacunkiem dla zasłużonych członków i sympatyków - nie mam słów, które wyraziłyby moją (i Starszyzny w moim rodzie) wdzięczność i podziw..., Wasza praca była, jest i będzie bezcenna!!! ale umowy, księgość, inwentaryzacje, spawozdania i kontrole a może również działania zarządu by PTG uzyskało status 1% są konieczne a wymagania bezwzględne... Błagam Was nie obrażajcie się i nie wypisujcie się z tego "kółka", które dla wielu z nas nadało sens dniu codziennemu, działaniu, życiu ...
Szacunek i podziw należy się wszystkim tym, którzy wzięli na siebie obowiązki zarządzania i administrowania całym Stowarzyszeniem. Kto zakosztował tego fundacyjnego "chleba" ten wie, że to zajęcie na 24 godziny na dobę i odpowiedzialność, która zdejmuje sen z powiek, to ogromne zmęczenie, to lęk, że coś sie nie uda, że serwer... że pamięć...
Mogą się zapomnieć, mogą być zniecierpliwieni, może niegrzeczni...
Frekwencja na Walnym nie świadczy o tym, że chętni do Zarządu walą drzwiami i oknami, nie miejmy złudzeń...
Więc wszyscy weźmy sobie do głowy i serca wezwanie Juliana do zgody (sic), a jedyną deklaracją niech będzie deklaracja zapisania się do PTG i czynnego działnia na rzecz realizacji współnych, elitarnych, ponadpokoleniowych projektów.

Z Wielkanocnymi życzeniami dla Wszystkich
ewa
hniew - 01-04-2015 - 17:18
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Nowik_Andrzej napisał:
... już dawno Genbaza stała się najwiekszym polskim archiwum cyfrowym ... projekt, pod względem ... funkcjonalności bijący na głowę wiodący projekt rządowy.Andrzej Marek Nowik

I zdjes sabaka zaryta!
Genbaza nie jest archiwum!
Nie ma na celu:
- przechowywania (jesli to tylko krótkookresowo)
- zabezpieczania
- udostępniania (jeśli to tylko częściowo)
Owszem bije SZWA ale zasobem a nie funcjonalnością.

Genbaza archiwizuje zasoby w Archiwach (skany) i w PTG (indeksy).

Inaczej jest z PTG. To stowarzyszenie zwać sie powinno PAG ponieważ gro wysiłków kładzie na bycie świetnym archiwum cyfrowym zaś jako towarzystwo kuleje.

Pozdrawiam
Hubert
piotr_nojszewski - 01-04-2015 - 20:12
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Nie wiem o co chodzi w licytacji ale... dziwne twierdzenia padają...
Powiedziałbym tak, żeby nikogo nie urazić a porównać.

Genbaza jest wspaniałym repozytorium. I bardzo prostym.
Funkcjonalnie (chyba, ze cos jest ukryte) jest ma wg mnie 2 funkcje wyświetlanie (powiekszanie, kontrast, jasność), pobieranie.
Nie ma szukania. Nie wiem czy można łatwo ściągac roczniki. Może się da jakimś skryptem.

SZWA ma faktycznie słabo zaimplementowane wyświetlanie i pobieranie ale ma. Ma za to wyszukiwanie.
I daje się w zasadzie linkować bez logowania. Daje się ściągać roczniki.

Ale funkcjonalnie i w zakresie zawartości (contentu) oba te serwisy zdecydowanie ustepują serwisowi genealodzy.pl (np podserwisy geneteka, metryki a poczekalnai ma w zasadzie te funkcje co genbaza) ale też np bardzo dobremu serwisowi Lubelskie Korzenie czy 2 serwisom WTG Basia i Poznań Project .

Towarzystwo czy stowarzyszenie (wg mnie to to samo) to organizacja społeczna (niekomercyjna, niepolityczna) zrzeszajaca osoby mająca wspólne zainteresowania. Nie wiem co w PTG kuleje ale na moje oko laika całkiem dobrze si ę rozwija jego działalność.

To że koncentruje sie na sprawach związanych z dostępnością do źródeł w postaci kontaktów z Archiwami oraz projektami digitalizacji, indeksacją i prowadzeniem forum to fakt ale co w tym zaprzecza idei Towarzystwa?

Te działania mają zdecydowanie szersze oddziaływanie niz miałyby na spotkania raz w miesiącu.
Oczywiście jest wiele działań jakie mozna sobie wyobrazić ale potrzebni sa ludzie z masą czasu. Albo budżet na pracowników.

A jak Twoim zdaniem powinno działać współcześnie Towarzystwo? Pytam naprawde z ciekawości.

PS
CO do liczb wygladają mi na zawyżone ale chetnie poznam je bo w końcu ilośc plików da sie policzyc.
tyburski - 01-04-2015 - 22:27
Temat postu: Re: Genpol a PTG (tajemnica sukcesu tego pierwszego)
Ostatnio trochę zwolniłem zawodowo, więc mogłem "podgonić" w hobby. Wszedłem do geneteki i moje drzewko z 1200 osób powiększyło się w ciągu trzech miesięcy do 4000 . Za każdą z tych 2800 osób stoją przeczytane księgi metrykalne (czasem nawet pięć, jak przodek miał kilkoro współmałżonków). Wcześniej, kiedy chciałem pozyskać wiarygodną informację , to jechałem z Lęborka 4 godziny do Torunia, tam wertowałem księgi w państwowym lub diecezjalnym archiwum. Kłaniałem się głęboko pracownikom aby pozwolili łaskawie zrobić skan lub przejrzeć kilka stron więcej. Aby znaleźć jakiś zagubiony trop trzeba było liczyć na szczęście lub "nosa". Gdy do domu przywiozłem dziesięć skanów, to byłem przeszczęśliwy. Zawsze marzyłem aby w domu, przed komputerem móc spokojnie wertować księgi . Dzisiaj w sieci mamy miliony skanów, przeglądarki, indeksy. Doszło do tego, że jestem szczęśliwy gdy pleban lub indeksujący zrobili jakiś błąd, bo mogę wtedy trochę "pokombinować" w odnalezieniu tropu, a to przecież także kawałek naszej , genealogów, przyjemności. Jak myślicie, samo to się wszystko zrobiło?
Taki był cel powoływania naszego PTG i innych stowarzyszeń regionalnych.
Po pierwsze pokazać gdzie tylko to możliwe, głównie jednak decydentom trzymającym władze nad księgami, że jest spora grupa ludzi, dla których dostęp do danych metrykalnych jest sprawą niezwykle ważną. Dlatego nawiązywaliśmy kontakty z mediami, sejmem, senatem archiwami.
Po drugie wyzwolić ludzką energię aby powstały narzędzia ułatwiające nasza pasję. Dzisiaj jesteśmy w szczęśliwym dla genealogów kraju. To co genealog może znaleźć na stronach stowarzyszeń i instytucji państwowych przerosło zapewne marzenie wielu z nas seniorów w tej pasji.
Spory towarzyszył nam od początku i bez przerwy. Czasem ich fala nieco wzbierała, czasem była niższa. Ot życie. Miejmy jednak instynkt samozachowawczy abyśmy w sporach nie zatonęli. Jak pamiętam w czasie dużej fali zawsze grupa ludzi zabierała się za łagodzenie. To wespół z czasem pomagało. Dzisiaj chcę być w takiej grupie i dlatego pozwoliłem sobie napisać te kilka zdań. Żal mi tylko, że niektórzy z nas wybierają rozwiązanie ostateczne i wychodzą z PTG. Szkoda to wielka, bo nam ciągle brakuje członków, a kiedy wychodzi ktoś wielki, to zniechęca innych do wstępowania. Duża liczba członków to wyśmienita karta przetargowa w rozmowach z decydentami. To także składki czyli budżet, a on determinuje działanie.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits