Genealodzy.PL Genealogia

Pochodzenie nazwiska - Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych..

Sobierajski_Jan - 29-12-2008 - 22:58
Temat postu: Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych
Witam! Czy nazwisko Sobierajszczyk i Sobierajski mogło być uwżane za jedno i to samo-czy to pomyłka księdza -czy jeszcze coś innego???Zamiana nastapiła między rokiem 1838,a 1841 na dwóch różnych aktach jest inaczej nadmienie że jest to ta sama osoba. Pozdrawiam!
Wladyslaw_Moskal - 30-12-2008 - 05:52
Temat postu: Zamiana nazwisk.
Janku,

- czy w 1838 byl to Sobierajszczyk, a w 1841 Sobierajski, czy odwrotnie ?,
- czyli, jakie nazwisko zostalo utrzymane w pozniejszych aktach ?,
- jaki to akt masz z 1838, a jaki z 1841 ?,
wyglada na to, ze to sa roznego rodzaju dokumenty i w jednym, chyba mniej waznym, ksiadz
pozwolil sobie na "spieszczenie" - Sobierajszczyk, czyli syn Sobierajskiego, moglo to byc
istotne w tym akcie, ale to oznacza, ze w obu przypadkach, byl to Sobierajski.
Ciekawy jestem, co po Twoich dodatkowych wyjasnieniach, powiedza bardziej doswiadczeni
koledzy z naszego Forum.

Wladyslaw
Michał_D.Wysocki - 30-12-2008 - 16:08
Temat postu: Zamiana nazwisk.
Witam!

Kiedyś opisywałem podobne wątki na stronie Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego.
Przy nie których nazwiskach zdarzało się, że bracia mieli synów o tych samych imionach, więc zmienino nazwisko u jednego z chłopców.
Czasami dziadek nazywał się Wróbel, jego syn Wróblewski, a jego syn ponownie Wróbel - działo się tak, bo każdy z nich miało tak samo na imię.
Na przestrzeni dwustu lat można tego zaobserwować bardzo dużo przypadków.
Pozdrawiam
Feltynowska_Grażyna - 30-12-2008 - 16:19
Temat postu: Zamiana nazwisk.
Władysław ma rację, co prawda taką dowolność w traktowaniu nazwiska w dziewiętnastym wieku radziej się spotyka, lecz jeśli dokument pisany był na podstawie ustnego oświadczenia, jest to możliwe.
Pozwolę sobię na podanie przykładu z siedemnastego wieku:
Jan Moskal z Topiłówki w parafii Janówka często występuje jako świadek na ślubach sąsiadów, jego syn kawaler też występuje w tej roli, lecz jest zapisywany raz jako Albertus Moskalczyk, raz jako Wojciech Moskalik. Nazwisko to przetrwało na tych terenach w formie Moskal.
Z metryk tej parafi wypisałam parę przykładów z lat 1647 - 1650, gdzie proboszcz końcówkę -czyk stosował dla wyróżnienia osób młodych, nieżonatych płci męskiej. Obok zamieszczam podstawową formę nazwiska.
Niemczyk - Niemiec
Oleksiejczyk - Oleksiej, Oleksy
Kopicczyk - Kopiczko
Jabłońszczyk - Jabłoński
Gorszczyk - Górski
Lewończyk - Lewoń
Kłocczyk - Kłoczko
Arasimczyk - Arasim
Kościuszczyk - Kościuszko
Borzymczyk - Borzym
Olszewszczyk - Olszewski
Sieńczyk - Sieńko
Sczodruszczyk - Szczodruch
Widayszczyk - Widayko
Niedżwiedzczyk - Niedźwiedzki
Korycczyk - Korycki
Szyłaczyk - Szyłak
Gogolczyk - Gogol (w jednym akcie obok siebie)
Prusaczyk - Prusak
Romańszczyk - Romanowski
Brezgielczyk - Bryzgiel (przetrwało jako nazwa wsi nad Wigrami)
Nalewajczyk - Nalewajko
Rusinczyk - Rusin
Hayduczyk - Hajduk
Dziekońszczyk - Dziekoński
Białorzedczyk - Białorzecki
Brozik - Brozio
Giereyczyk - Gierej
Koniecczyk - Koniecko
Poulaczyk - Poulaka
Parafia Janówka jest wymarzona do etymologicznych obserwacji, położona u zbiegu granic, obsługiwała wiernych z Korony, Wielkiego Księstwa Litewskiego i Prus, tu się zbiegało osadnictwo podlaskie, mazowieckie, ruskie, litewskie...
Władysławie, mam nadzieję, że wybaczysz mi użycie Twojego nazwiska, które, jak widzisz, również w moich stronach od paru setek lat występuje.
pozdrawiam serdecznie
Anna
Fronczak_Waldemar - 30-12-2008 - 18:34
Temat postu:
Tak jak napisali poprzednicy, występowanie oboczności w czasie, gdy nazwiska nie były w pełni ustabilizowane, to była norma.
Grażyna i Władysław zwrócili uwagę na jeszcze jedną rzecz, tak charakterystyczną, a mianowicie na pewne prawidłowości przy przekształcaniu nazwisk, w zależności od wieku czy stanu cywilnego.
Weźmy na przykład nazwisko Kowal. Tak zwie się z pewnością głowa domu, zaś jego żona będzie Kowalową.
Młody syn może być Kowalczykiem lub Kowalszczakiem, a córka Kowalszykówną lub Kowalszczanką.
Wdowa po Kowalu będzie zwać się Kowalichą.
W późniejszym okresie, gdy wystąpiła silna tendencja do "uszlachetniania" nazwisk chłopskich, rodzina ta może przyjąć nazwisko Kowalski.

W omawianym przypadku, można założyć, że pierwotną formą nazwiska będzie "Sobieraj", a Sobierajczyk i Sobierajski - pochodnymi. Pierwsza jako zdrobnienie dla oznaczenia młodego wiekiem syna, a druga z dołączonym sufiksem -ski, może być przejawem ambicji samej rodziny, albo fantazji zapisującego.
Dość często obserwuję, że wraz z awansem społecznym, mieszkańcy wsi dodawali sobie końcówkę -ski do swoich pospolitych nazwisk, upodabniając je do odmiejscowych.
Pozdrawiam
Waldemar Fronczak
Sobierajski_Jan - 30-12-2008 - 19:05
Temat postu: Zamiana nazwisk.
Witam. Wyjaśniam-cofając się do tyłu,trafiłem na akt chrztu mojego pradziadka Franciszka Sobierajskiego.W akcie tym poznałem prapradziadka Jana Sobierajskiego-jest to rok 1841 parafia Szreńsk.W akcie ślubu Jana z 1838 roku jest on już Sobierajczykiem // synem Stanisława i Katarzyny z Gosików Sobierajczyków małożonków// parafia ta sama. W akcie ur. Jana w 1809r. jego ojciec Stanisław jest też Sobierajczykiem,tylko parafia się zmienia na sąsiednią Radzanów. To jak ja powinienem się teraz nazywać !!!!! Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego na nowy rok 2009.Oraz dobrych łowów w archiwach.
Fronczak_Waldemar - 30-12-2008 - 19:36
Temat postu: Re: Zamiana nazwisk.
Sobierajski_Jan napisał:
To jak ja powinienem się teraz nazywać !!!!!

Tak jak się nazywasz Smile
Bawiąc się w genealogię, musimy wyzbyć się naleciałości jakie dał nam wiek XX. Musimy nauczyć się myśleć, tak jak nasi przodkowie.
Dzisiaj dla nas Sobierajczyk i Sobierajski, to dwa różne nazwiska, bowiem przyzwyczajeni jesteśmy do niezmiennych nazw osobowych, peseli, regonów itd.
Na początku XIX wieku nie miano takich problemów i ta sama osoba mogła zwać się różnie. Pół biedy, jak mamy do czynienia z tego typu obocznościami, ale często spotykamy zamienne traktowanie nazwiska z przezwiskiem, przy czym często to ostatnie przekształcało się w nazwisko stałe. Dla Twojego przodka nie było różnicy czy zwano go Sobierajczykiem czy Sobierajskim, bo wiadomo było, że chodzi o tę samą osobę. To była jedna nazwa osobowa, która chociaż zmienna, ale opisywała konkretnego człowieka.
Jeszcze większą różnorodność obserwujemy u Żydów, którzy mieszkali w Polsce. Opisywałem to w cyklu artykułów na stronie TGCP.

Wracając do Twojego przypadku, widzimy, że doszedłeś do pierwotnej formy: Sobierajczyk, która była w pewnym okresie dziedziczną nazwą osobową. Idę o zakład, że jak wejdziesz w XVIII wiek, znajdziesz wśród swoich przodków Spbieraja, od której to nazwy urobiono następnie zdrobnienie Sobierajczyk.
Wielebnowski - 30-12-2008 - 20:30
Temat postu: Re: Zamiana nazwisk.
Witam
Trudno nie zgodzić się z Walemarem ale
zgodnie z zasada najbardziej wiarygodnym jest zapis w Księdze Slubów.
Przeanalizuj wszystkie akty ślubu zarówno pra jak i jego rodzeństwa co powinno dac Ci podstawy do dalszej dyskusji.
Pozdrawiam serdecznie
Jasiu W.
t.wolanski - 30-12-2008 - 22:22
Temat postu: Re: Zamiana nazwisk.
Moim zdaniem to, co pisze pan Waldek jest oczywiste Smile ale tak na marginesie, dlaczego zapis w księdze ślubów miałby być najbardziej wiarygodny? Spotkałem się z sytuacją, gdzie w księdze ślubów wpisano oblubienicy przez pomyłkę imię własnego ojca, a na wpisach dotyczących chrztów dzieci zrodzonych z tego związku wpisywano już inne, prawidłowe imię. Ponadto zapis w księdze ślubów może nie być wiarygodny z powodu zawyżania lub zaniżania wieku nowożeńców Very Happy
pozdrawiam

Tomek
Fronczak_Waldemar - 30-12-2008 - 23:13
Temat postu: Re: Zamiana nazwisk.
t.wolanski napisał:
dlaczego zapis w księdze ślubów miałby być najbardziej wiarygodny?

Właśnie z takich pomyłek powstało najwięcej oboczności, które do dzisiaj funkcjonują, jako odrębne nazwiska

Zapisy w księgach ślubów, mogą być obarczone pomyłkami. Pewna jest w nich data ślubu. Wiek nowożeńców może być obarczony błędem. Stąd znana w genealogii zasada "plus/minus 10 lat". Inne pomyłki zazwyczaj były prostowane w protokołach wizytacyjnych. Rozbieżności mogą też dotyczyć unikatów i duplikatów, ale to zupełnie odrębne zagadnienie.

Wracając do zasadniczego wątku, chcę zwrócić uwagę, że w omawianym przypadku, akt ślubu nie wpłynął na zmianę nazwiska z Sobierajczyk na Sobierajski. Zmiana nastąpiła przy akcie chrztu Franciszka w 1841 roku i tak już zostało, o czym świadczy obecne nazwisko Jana.
Wcześniejsze pokolenia nosiły nazwisko Sobierajczyk. Tak zanotowano ojca Franciszka, Jana przy ślubie w 1838 roku i przy urodzeniu w 1809 roku. Tak zanotowano też dziadków Franciszka, Stanisława i Katarzynę.
Wielebnowski - 31-12-2008 - 09:30
Temat postu: Re: Zamiana nazwisk.
Tomku
We wszystkich księgach moga znajdować się błedy co jest niezaprzeczalnym faktem.
Zwróć uwagę ze w zasadzie przy zgłaszaniu chęci zawarcia związku małżeńskiego narzeczeni osobiście stawiali sie u księdza.Znali swój wiek i dane rodziców.
Natomiast zgłoszenie urodzenia dziecka mógł dokonac nawet sąsiad czy akuszerka.
Sam mam w linii bocznej przypadek że przy wpisach do Księgi Chrztów jako matka 11 dzieci figuruje Marianna córka Florentyny(lub Klementyny) B i Antoniego P.
W Księdze Slubów matką owej Marianny jest Marianna B.W rubryce ojciec widnieje wpis
illegal-czyli dziecko z nieprawego łoża.Masz babo placek .
Taką wersję przyjąłem -Marianna córka Marianny B-ojciec nieznany.
Do Janka
Przy propozycji analizy wszystkich dostępnych aktu ślubów Sobierajczyk/Sobierajskich chodziło mi o to czy wszyscy Sobierajczycy zmienili nazwisko na Sobierajski.Może okazac się że którys ze wspólczesnych Sobierajów lub Sobierajczyków może być Twoim krewnym.
Pozdrawiam ,powodzenia i samych sukcesów w Nowym Roku 2009.
Jasiu W.
t.wolanski - 31-12-2008 - 12:50
Temat postu: Re:Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych
Zapisy w księgach metrykalnych mogą być obarczone najróżniejszymi błędami i zgodzę się z Jasiem Wilebnowskim, że aby mieć pewność trzeba przeanalizować wszystkie zapisy dotyczące danej rodziny, nie wystarczy zaś odszukanie pojedynczego aktu i cofanie się o ileś lat wstecz w poszukiwaniu samych tylko rodziców. Pozwolę się nie zgodzić jednak z tym, że akty ślubu zawierają pewniejsze dane. To że nowożeńcy znali swoje dane nie oznacza jeszcze, że w akcie nie ma pomyłki, przecież napisałem, że celowo mogli podać nieprawdziwe dane, poza tym pomylić się mógł sam kapłan tudzież pisarczyk kościelny piszący kopię Smile Jako że odpisałeś w tym wątku w kontekście odmiany nazwisk, to także w aktach ślubów znajdują się oboczności w stylu : -szczyk, -czyk, - ówna, -onka etc.

Na koniec muszę Cię zmartwić, iż nie posiadam jak dotąd wśród przodków ani Sobierajów,ani Sobierajskich, ani Sobierajczyków Smile pomyliłeś mnie zapewne z twórcą wątku.

Serdecznie pozdrawiam, Tomek
tomekov - 04-04-2009 - 01:57
Temat postu: Zmiana nazwiska ? akt ślubu (nazwisko panieńskie)
Czy ktoś ma jakiś pomysł jak mogę interpretować następujący zapis w akcie ślubu z roku 1815. Chodzi mi o fragment dotyczący panny młodej. W akcie czytamy: „… tudzież panna Anastazja Kiełbasówna, a teraz nazywająca się Zakrzewska, lat 17, w domu rodzicielskim zostająca, w asystencji ojca swego Józefa Zakrzeskiego, gospodarza. W przytomności świadków Mateusza Kiełbasy, gospodarza, lat…”

Czy ktoś może ma jakąś koncepcje jakie było nazwisko panieńskiej panny młodej? No i dlaczego taki zapis znalazł się w akcie ślubu? Czyżby rodzice zmienili nazwisko??

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Tomek
Nowik_Andrzej - 04-04-2009 - 09:13
Temat postu: Pomoc w interpretacji aktu ślubu (nazwisko panieńskie)
Brak szerszego kontekstu, ale zaproponuję proste rozwiązanie: zmiana używanego nazwiska.

Przy akcie chrztu córki zapewne ojciec nazywany był "Kiełbasą", ale już przy jej ślubie "Zakrzeskim". Ksiądz spisujący akt małżeństwa jako urzędnik stanu cywilnego musiał uwzględnić akt chrztu, który stanowił do niego aneks, i odnotować zmianę nazwiska w samym akcie, żeby wszystko się zgadzało.

Warto sięgnąć do aneksów, aby wyjaśnić powód zmiany nazwiska (bez tego szkoda snuć przypuszczenia), jak również do aktu zapowiedzi i do aktu ślubu kościelnego (akt małżeństwa zawsze powinien być analizowany z aktem zapowiedzi i aneksami oraz z aktem ślubu, o ile się zachowały!).

Serdecznie pozdrawiam

Andrzej Nowik
tomekov - 04-04-2009 - 10:06
Temat postu: Pomoc w interpretacji aktu ślubu (nazwisko panieńskie)
Panie Andrzeju, dziękuje bardzo za pomoc. Niestety w archiwum akta USC tej parafii kończą się na 1813 roku, stąd nie będę mógł porównać tego aktu z aktem chrztu. Prawdopodobnie, w parafii przechowują starsze akta, ale na razie nie jestem w stanie tam pojechać. Istnieje jednakże alegata, której jeszcze nie oglądałem. Czy sądzi Pan, że tam znajdę odpowiedź na moje pytanie?

Pozdrawiam,
Tomek
Nowik_Andrzej - 05-04-2009 - 20:52
Temat postu: Pomoc w interpretacji aktu ślubu (nazwisko panieńskie)
W aneksach powinien być właśnie odpis aktu chrztu lub akt znania. Proszę również zanalizować treść aktu zapowiedzi (czasem podaje więcej danych o pochodzeniu małżonków niż sam akt małżeństwa).

Życzę powodzenia!


Andrzej Nowik
michalina180 - 23-11-2009 - 12:14
Temat postu: Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych
Stosunek naszych przodków do nazwiska obrazuje niezmiennie śmieszna dla mnie kwestia P Anny Seniuk
w "Konopielce" - "Całe życie ja myślała ,że on Bartoszko , a on Bartosiewicz"

Ja mam trochę inny problem
U moich przodków nazwisko zostało zmienione na całkiem inne.Mój prapra urodził się jako Guraździeński /Gwiaździeński/w 1793r
Tak w akcie nazywają się jego rodzice i jeden z chrzestnych. Później nazwisko tego chrzestnego zostaje przeprawione na
Malinowski i widać po atramencie , że odbyło się to póżniej.
Mój prapra bierze ślub w 1818 roku jeszcze jako Guraździeński Gwiaździeński/ a już w akcie chrztu jego dziecka w 1820 roku
jest zaczęte pisanie nazwiska Guraź przekreślone i wpisane nazwisko Malinowski.
W dalszym życiu używa już tego samego nazwiska-Malinowski Mieszka przez cały czas na terenie jednej parafii w centralnej
Polsce.
Moje pytania dotyczą
1.Kto musiał dać zezwolenie na tak radykalną zmianę / Właściciel majątku???/
2.Z jakiej przyczyny mogło dojść do zmiany
3 Co to za nazwisko Guraździeński / nie znalazłam w żadnym spisie ani obecnych nazwisk , ani dawnych/
czy ktoś się gdzieś z nim zetknął
Poproszę o jakieś propozycje , będę wdzięczna za każdy głos
Michalina
Tad-TadeuszWysocki - 23-11-2009 - 14:11
Temat postu: Re:Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych
Droga Michalino,

To co tu się za chwilę stanie nie będzie czystą genealogią, ale tym co czasami proponuję, czyli "niepoważną" LEKKĄ GENEALOGIĄ opartą na etymologoo nazwiska, grze wyobraźni, historii własnych rodzin, przypuszczeń, które mogą okazać się kompletną nieprawdą, ale moga być zaczynem do Twoich dalszych przemyśleń i badań. Za wszelkie tego typu nieprawdy z góry przepraszam i proszę Cię o wybaczenie.
Oto moja praca w minut kilka:

Przede wszystkim zajrzałem do prof. Rytmuta "Nazwiska Polaków Słownik historyczno-etymologiczny", Kraków, 1999, tom I, G......., i rzeczywiście nazwiska "Guraździeński" (lub blisko podobne) tam nie ma. Ale w naszym pięknym życiu nic nie dzieje się bez przyczyny, nic dwa razy się nie zdarza, "Nothing twice" (W. Szymborska) - i w takim przypadku sięgnijmy wyobraźnią i zadajmy pytanie: dlaczego Twój prara..... nazywał się kompletnie niespotykanym nazwaniem Guraździeński (ur. 1793)?? A może ktoś chciał ukryć się pod tym nazwiskiem (był już czas zaborów, a rodzina jako najwyżsi patrioci mogła wystąpić przeciwko zaborcy już od pierwszych lat okupywania ukochanej ojczyzny, członkowie rodziny mogli o to walczyć z całego serca i z całych sił). A więc dlaczego? A może to była przyczyna i pytanie: uciekać, a może emigrować jak wiele rodzin do innej parafii, do innego zaboru, a może na nowym miejscu poprosić proboszcza (znajomego?) o zapisanie rodziny jako trudne dla zaborcy Guraździeński? O to mogłą prosić głównie rodzina dobrze sytuowana, a może szlachecka? A jeśli tak, to jakie było "bazowe" nazwisko rodowe?:

Teraz sięgnijmy do spisu A. Bocieckiego: http://www.ornatowski.com/index/herbarzpolski_g.htm - moje przypuszczenie w najbliższej fonetyce to: Gorazdowski - a teraz wracając do Rymuta - on podaje, że Gurazdowski > Gorazdowski notowany jest od 1392 roku, pochodzi od miejscowej rodowej nazwy Gorazdowo (poznańskie, gmina Kołaczkowo) - czy tam sięgają Twoje korzenie lub Twojej dalszej rodziny? A może tam należy poszperać?

Wreszcie, dlaczego potem na Malinowski? A jeśli ten lub następny ksiądz proboszcz przeraził się, że użyty Guraździeński jest za blisko rodowego Gurazdowskiego - Gorazdowskiego i może być ławo odkryty przez zaborcę (a zaczęły się wojny napoleońskie - i podobne kary i banicje dotknęły kolejne rodziny - mojej też, u mnie Czeslaw Jordan Wysocki za to "wylądował" aż w Argentynie, gdzie został bardzo znanym Argentyńczykiem - etnografem, geografem i twórcą m.in. "ogrodów miłości" Palermo w Buenos Aires) - i tenże ksiądz proboszcz w księgach przekreślił Guraździeński i napisał Malinowski. No i tyle zaborca widział Guraździeński - Gorazdowski! Widział Malinowski i już!

Oczywiście ten mój wywód to tylko zaczyn do myślenia. Spróbuj po swojemu, spróbuj siegnać do historii tak daleko jak to jest możliwe. Jak wszystko to "bzdury" tylko, to jeszcze raz przepraszam.

Powodzenia!
basiaps - 23-11-2009 - 14:33
Temat postu: Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych
Witajcie.
Ja w swoich poszukiwaniach natknęłam się na wpis w księdze urodzeń dotyczący zmiany nazwiska. Było to dużo później niż sytuacja, którą opisuje Michalina, ale przytoczę. Chłopak Very Happy urodził się i pochodził z rodziny chłopskiej,a że nie podobało mu się jego pospolite nazwisko to je zmienił. Było to w roku 1927 i dostał stosowne zezwolenie od Ministra Spraw Wewnętrznych. Wybrał sobie niespotykane nazwisko, czego przykładem jest fakt, że w Polsce noszą je obecnie 2 osoby-mój wujek i jego żona. Nie mają oni syna(mają córkę) więc nazwisko funkcjonowało tylko przez 3 pokolenia.Ot i cała historia jednego nazwiska.
Pozdrawiam serdecznie
Basia
michalina180 - 23-11-2009 - 16:06
Temat postu: Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych
Tadeuszu
W żadnym wypadku nie myślę ,żle o twoich przypuszczeniach. Nasze badania oparte są przecież na wyobrażni , przewidywaniu czasami nieprawdopodobnemu szczęściu w poszukiwaniach , a od pewnych lat w dół żadne dane nie są" na pewno" prawdziwe.
Mój przodek raczej był chłopem ale pierwsze małzeństwo zawarł z kobietą o szlacheckim nazwisku/taka rodzina była na tym terenie/ i przy poszukiwaniu jego dzieci zauważyłam że jest on chrzestnym w co drugim akcie chrztu, więc mógł być kimś
znaczniejszym.
Dałeś mi pomysł ze powinnam poszukać trochę w historii bezposrenio tego terenu , może jakieś pamiętniki czasem
pozornie nie związane/ Ja kiedyś w książce Pamiętnik Płocczanki znalazłam historię ciotki mojej znajomej która była służącą/
Bardzo dziękuję za poświęcony czas
Pozdrawiam serdecznie
Michalina
orlik - 18-01-2010 - 14:55
Temat postu: Zmiana nazwiska w 19 wieku
Witam serdecznie
Czy ktoś z Państwa może mi pomóc.
Piszę taki mały tekst dotyczący historii pewnej kapliczki w mojej okolicy. W dokumentach znalezionych przy remoncie tej kapliczki jest informacja o fundatorze. Pozwolę sobie zacytować krótki fragment "W roku 1821 wystawił tę kapliczkę ś.p.ojciec Piotra Osuchowskiego gospodarz bardzo porządny i uczciwy a przy tem i dobrze się mający gdyż był właścicielem roli Nr 3 w Świdniku i na onej ziemi na cześć Bożą nie żałował aby się przyczynić do pomnażania chwały ...........Taka jest krótka historyja tej kapliczki i familii Osuchowskich poprzedniego nazwiska Szewczyków."
W metryce parafialnej w roku 1815 znalazłem pod nr 3 w Świdniku zapis śmierci dziecka syna Andrzeja Szewczyka, a w 1836 r zapis z chrztu syna, córki Andrzeja Osuchowskiego, która wyszła za Olchawę.
Synowie Andrzeja Osuchowskiego byli: ": syn Stanisław Osuchowski był Proboszczem i Kanonikiem w Wieliczce. O tymże Księdzu byłoby dużo pisać jak był gorliwem z zacnym Kapłanem. Ja który to piszę słyszałem w samej Wieliczce o Jego cnotach i zasługach. Drugi syn był oficerem Austryackiem 3ci syn Michał Organista w Chomranicach a 4ty Piotr organistą w Ujanowicach"
Pytanie moje brzmi : czy była możliwa zmiana nazwiska w tych czasach? I w jakim celu?
Dodam że dotyczy to parafii Tęgoborze, koło Nowego Sącza czyli w ówczesnej Galicji.

Pozdrawiam
Tomasz Kosecki
Thomeck - 18-01-2010 - 15:24
Temat postu: Zmiana nazwiska w 19 wieku
Witaj
W tamtym czasie nazwisko nie istniało dokładnie w obecnym rozumieniu tj jako stałe i dziedziczne z ojca na syna. Akurat zajmuję się badaniem pobliskiego obszaru (Stary Sącz) i tam często spotykam się z różnymi takimi sprawami jak np różne brzmienie nazwiska w dokumentach (choć najczęściej chodzi o obecność lub brak końcówek -ski, -icz), czasem bracia nosili różne nazwiska. Jeden z moich przodków figurował w dokumentach jako "Prus czyli Prusiński" a jego syn "Prusiński inaczej Prussek". Spotkałem się tez z przypadkiem zmiany nazwiska na jego niemiecki odpowiednik znaczeniowy, a także na zmianę na zupełnie inne nazwisko.
Co do powodów - ciężko powiedzieć, bywały różne. Choć np zmiana nazwiska Cycoń czy Burdel chyba nie dziwi Wink Może Szewczyk było bardzo popularne, a Andrzej chciał się wyróżnić jakoś? Osuchowski brzmi "dostojniej".
Można też sprawdzić, czy może ktoś z przodków Andrzeja lub jego żony nie nosił tego nazwiska (tak wybrali nowe nazwisko Burdele ze Starego Sącza).

Pozdrawiam
Tomek Prusek
orlik - 18-01-2010 - 15:44
Temat postu:
Dzięki za odpowiedź
Ja mam trochę inne doświadczenia i przyznam, że nie spotkałem sytuacji aby ktoś zmieniał nazwisko. Przeglądając metryki w mojej parafii stwierdziłem że wiele nazwisk i rodzin nadal mieszka tutaj. Przypadek Osuchowskich jest pierwszym z jakim się spotkałem. Być może ze względu na to że jego synowie byli osobami wykształconymi jak na ówczesne czasy dlatego zmienili nazwisko. Mnie jednak trochę to intryguje bo chyba nie można było tak po prostu powiedzieć, że nazywam się załóżmy Nowak, a za chwilę zmienić na Kowalski. Austriacy prowadzili przecież jakieś rejestry i z pewnością zmiana nazwiska musiała być gdzieś odnotowana.
Generalnie w zapisach metrykalnych nie spotkałem osób bez nazwiska.

Pozdrawiam

T. Kosecki
Thomeck - 18-01-2010 - 15:59
Temat postu:
Nie wiem do końca jak taka poważniejsza zmiana (tj nie tylko oboczna forma typu -ski) odbywała się w tamtym czasie od strony formalnej.
Warto zobaczyć metryki chrztów synów Andrzeja, może będzie w nich adnotacja o zmianie nazwiska.
W nieco późniejszych czasach natrafiłem na coś takiego: w księdze metrykalnej na parafii przy akcie urodzenia z 1849 jest dodana notatka, że ministerstwo spraw wewnętrznych wydało zgodę na zmianę nazwiska rodowego przez tego człowieka w 1884.

Pozdrawiam
Tomek
michalina180 - 18-01-2010 - 17:08
Temat postu:
Witaj Tomaszu
Już o tym pisałam , ja mam podobną sprawę dotyczącą północnego Mazowsza , ale mniej więcej w tym samym okresie
/lata 1818-1821/ mój przodek ożenił się jako Guraździeński i tak ochrzcił swoje pierwsze dziecko a drugie i następne dzieci
już jako Malinowski i sama nie wiem co o tym myśleć bo zmieniła nazwisko też rodzina / chyba brat ojca/.
I nie są to przecież zmiany np. Kowal na Kowalski lub Kowalik bo te są ze sobą związane
Michalina
M.Lipka - 18-01-2010 - 17:59
Temat postu:
Witaj Tomku,
W jednej z parafii, położonej w Galicji, spotkałem się ze zmianą nazwiska. Ciekawe, że adnotację o tej zmianie odnalazłem nie w księgach metrykalnych lecz w księdze parafialnej (Status Animarum). Ksiądz tak opisał ten fakt: "Antoni, syn Wawrzyńca, zmienił nazwisko na ..., za zezwoleniem CK Namiestnictwa". Brak daty tej zmiany, ale przypuszczam że nastąpiła pomiędzy 1859 - 1868, ponieważ małżeństwo zawarł już pod nowym nazwiskiem. Pozostałe rodzeństwo Antoniego pozostało przy nazwisku ojca.
Pozdrawiam
Maciej Lipka
Virg@ - 18-01-2010 - 18:31
Temat postu:
Polecam podrozdział zatytułowany „Zmienność nazwiska”, w książce:
Edward Breza, Nazwiska Pomorzan. Pochodzenie i zmiany. Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2000, s. 8-9.

Wprawdzie dotyczy trochę wcześniejszego okresu, lecz też interesujące przykłady zmiany nazwiska (cytuję za: Katarzyna Krüger, O nazwiskach Mazurów Wieleńskich słów kilka, podkreślenia w cytowanym tekście są moje):
<<Najciekawszym przypadkiem dziedziczenia jest przejmowanie przez różne osoby nazwiska Wyrwa, tak drogą „normalną” ojciec – syn, jak i przez „przyżenienie się”. Paweł Wyrwa żyjący w latach 1667-1729, przejął nazwisko po swoim ojcu, jego synowie występują jako Maciej Lalisz (1705-77), Jakub Wyrwa (1714-42), Wojciech Buś (1718-76) i Tomasz Gryfel (1721-59).
Interesujący jest tu fakt nie zmiany nazwiska przez jego synów, lecz dziedziczenia go przez drugiego męża jego drugiej żony. Wyglądało to w sposób następujący: druga żona wspomnianego Pawła Wyrwy Regina Gozdziowna, wyszła ponownie za mąż za Pawła Pikta nazwanego „Wyrwa”, po jej śmierci pojął on za żonę Agnieszką Kazimirusownę. Ich syn występuje jako Jan Wyrwa (1745-?). Wspomniana Agnieszka zostając wdową ponownie wychodzi za mąż w 1743 za Pawła Kukuca, który „dziedziczy’”, ponownie nazwisko Wyrwa, ten natomiast biorąc drugi ślub z Magdaleną Helmikowną w 1755 przekazuje je swojemu synowi Pawłowi (1762-p.96) (linia świeższa), a z niego przechodzi ono bezpośredni na jego syna Michała (1790-?).
Tak, więc jak wynika z powyższego przykładu, dwie osoby o tym samym nazwisku w XVIII wieku mieszkające w tych samych (lub sąsiednich) wsiach nie musiały być z sobą w żaden sposób spokrewnione, gdyż dość, częstym zjawiskiem było przejmowanie przez kolejnego męża, nazwiska pierwszego>>.

Łączę pozdrowienia –
Lidia
orlik - 19-01-2010 - 08:50
Temat postu:
Serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Szczególnie interesuje mnie właśnie czy na zmianę nazwiska zgodę musiał wydać urząd. Bo z pewnością w przypadku tej rodziny Osuchowskich a wcześniej Szewczyków to nie ksiądz wydał zgodę. Jak wynika z dokumentu znalezionego w kapliczce synowie Osuchowskiego społecznie awansowali. Być może syn Stanisław który był kanonikiem, albo drugi syn który był oficerem przeprowadzili zmianę nazwiska. Jakoś to musiało być odnotowane chociaż by ze względu na rejestry które Austriacy prowadzili.
I właśnie to mnie najbardziej interesuje. W jaki sposób taka zmiana mogła się odbyć. Jakie uzasadnienie itp.

Pozdrawiam

T. Kosecki
Sroczyński_Włodzimierz - 19-01-2010 - 09:16
Temat postu:
Poniższe jest lekką wypowiedzią w stylu "wydaje mi się" - syntezą różnych źródeł , których nie jestem w stanie przytoczyć plus dziurawe wnioskowanie:)

Teoretycznie:
1. Nazwisko pełniło nieco inną funkcję niż dziś. Nieco inaczej zdefiniowalibyśmy sto kilkadziesiąt lat temu potrzebę identyfikacji danego człowieka. Zaryzykowałbym, że taka potrzeba była (i jest:) znikoma. Poważny aparat urzędniczy i jego wymysły i w roku 2010 nie są tak popularne na świcie jak nam się wydaje. Obowiązkowe dowody osobiste, paszporty, obowiązek meldunkowe, bazy typu PESEL to nie jest reguła na świecie..wręcz odwrotnie:)

2. Były i są grupy, w których wydaje się, że jak najbardziej jednoznaczna identyfikacja jest przydatna. Ale nie wiązałbym tego jednoznacznie z imieniem i nazwiskiem. Tj ani nie było (i nie jest!) potrzebne ani wystarczające (niedawny casus wpisu do KRS zarządu bodajże TVP SA:)

3. Nazwisko- to raczej "jak mnie nazywają" nie "jak ja się nazywam" - w uproszczeniu - w moim pojmowaniu przeszłości. Wpływ na to "jak mnie nazywają" mam (tj "miałem 150 lat temu"Smile ale nie jest to bezpośrednie przełożenie. Tzn jeśłi przyjmiemy, że nazwiskiem określali mnie inni i taka była droga wprowadzenia do dokumentów to ja nie ponoszę odpowiedzialności za to jakimi określeniami się posługiwano

4. Ochrona prawna nazwiska "w zasadzie" nie występowała.

5. Oświadczenia (nie zaświadczenia!) miały znacznie większą moc niż obecnie. Czasem były to oświadczenia nie bezpośrednio zainteresowanych - czyli zeznania świadków. O tożsamości osoby wystarczyło, że zeznali świadkowie. Tożsamość nie jest tym zespołem cech, który dziś pojmujemy jako "określenie osoby" (a przynajmniej niektóre urzędy próbują określić)
podsumowując;l
nie wydaje mi się aby ktokolwiek nawet myślał o tym, że instytucja "wyrażania zgody ze strony aparatu państwowego" była potrzebna -nazwisko zmieniało społeczeństwo/otoczenie/środowisko nie urząd/aparat państwa

praktycznie zaś (tzn co ew. może świadczyć że ww nie jest całkowitą bzdurą)
a. wielka elastyczność pisowni (inna forma-inne nazwisko, bo gdzie postawić granicę?) - przykładów jak mrówkówSmile
b. olbrzymia zmienność w czasie nazwisk wyznania mojżeszowego (również obywateli państwa) - i nie chodzi mi o zmiany przy zmianie wyznania
c. równoczesne -w tym samym czasie przez inne osoby stosowanie (i dopuszczanie takiego zachowania!) innych określeń na tą samą osobę w sprawach sądowych. Stawiał się świadek X i opisywał "widziałem jak Kowal..." stawiał się świadek Y i zeznawał "widziałem jak Kowalski..."..w protokołach było tak zapisane, korekt nie było.

Nawet pod koniec XIX wieku:)

Pozdrawiam
taadek61 - 30-11-2011 - 08:25
Temat postu: Nazwiska -pomyłyki czy nie
zauważyłem że nazwiska w historii były przekształcane.przyczyny były różne.
wina spisujących akta i rodów które chciały się odróżnić .w moim nazwisku
prażmowski są prażanowscy pranowscy prasnowscy prazińscy i inni.
przykład par grzegorzewo w jednym akcie osoba prażmowski a w drugim ta sama prażanowski.z tego co wiem taka sama sytuacje będzie w pustelniku który jest obecnie indeksowany a chodzi o nazwisko karczmarski a będzie kaczmarski.problem tkwi w tym czy indeksujący powinien wpisywać nazwisko
zapisane czy powinien do tego nazwiska wpisywać pomyłka a my sami powinniśmy do prawdy dochodzić i to oceniać pozdrawiam tadeusz
rwelka - 30-11-2011 - 09:05
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Panie Tadeuszu

To się nazywa " KONWENCJA "

Konwencja to niepisana umowa.

A brzmi ona .

Indeksujący nie włącza żadnej autosugestii a indeksuje tak jak jest napisane .
nawet gdyby go na mękach piekielnych prażyli i gdyby wiedział ,że to jest oczywista pomyłka jak w imionach za żadne skarby nie wolno mu interpretować .

To jest właśnie cała podstawa indeksacji .

Są sprawy związane z nazwiskami ,których życie nie przewidziało .
To cały urok i koloryt .

Pomijamy oczywiście pomyłki w odczytaniu .
Ale nie każdy kończył kurs grafologii -tym bardziej ,że nie jest tani .
Aftanas_Jerzy - 30-11-2011 - 09:35
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Na pytanie jak zapisywać nazwiska, imiona, nazwy miejscowe itd w czasie indeksowania, odpowiada instrukcja zamieszczona tutaj
http://www.asc.genealodzy.pl/jak-indeksowac-M.php
Szczegóły dyskusji na temat zasad naukowej indeksacji akt tutaj http://www.ifar.nac.gov.pl/index.php?ac ... pic=1679.0
a szerzej o zagadnieniach archiwizacji tutaj http://www.ifar.pl/index.php
rwelka - 30-11-2011 - 14:16
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Pan Tadeusz ma wyjątkowego pecha .

ja od kilkunastu lat śledzę kolo setki rodzin -rodów i muszę stwierdzić iż nazwiska te przerwały jakieś 450 lat bez zupełnej zmiany mimo iz niektórych przeciętny Amerykanin bał by sie nawet w myślach wymówić gdyż bałby się uszkodzeń strun głosowych od tak szeleszczącego języka .

Ale przy okazji chciałem nadmienić ,iż są przypadki zmian w nazwisku zupełnie naturalnych i nie mających nic wspólnego z wrogim działaniem .

Taka sytuacja jest z nazwiskami na ch

i zawierających literę ó

To Chojnacki ,Hojnacki
Chaliński,Haliński

i

Górski Gurki

Kto rozsądny zrozumie " polsak język piękna język "

Przecież fonetycznie nikt tego nie rozróżni a przodkowie byli ludźmi niepiśmiennymi ...
..to jak mieli wiedzieć że to ch a ni h

skoro liter nie znali

Ni i jak może porozumieć się ślepy z głuchym
A.Kuba - 01-12-2011 - 10:42
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
I tak i nie:-) Róznie to wychodzi:-) Ja na przykład w jednej parafi, w jednym roku mam tak np. Woiciechowski, Wojciechowski, Woyciechowski i bądź tu człowieku mądry czy to ta sama rodzina czy nie... może wyjaśni więcej sam akt, a to spisy są z indeksy ale... Podobnie jeden ksiądz pisał skrótowo - chyba- bo prawie wszystkie nazwiska nie mają np "ń" tak jak obecnie np Polański-Polanski albo literki "w" Dąbrowski-Dąbroski pomijam oboczności (Domroski, Dombrowski)
jakozak - 01-12-2011 - 10:56
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Moja jedna pra- ma takie nazwiska: Smułczak, Smulczyńska, Smolińska. To tylko tak dla zobrazowania pomyłek.
Że nie wspomnę, co w Wilnie wyrabiano z nazwiskiem Boretti. Smile

Rozumiem, że zasady są święte, ale co w przypadku, gdy indeksujący WIE, że to pomyłka? Może w uwagach napisać?
rwelka - 01-12-2011 - 12:06
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Macie Państwo prawdziwego pecha z tymi nazwiskami .Ja mając w drzewie 50 tysięcy dusz i 13 tysięcy metryk nie napotkałem żadnej .

Nawet cienia pomyłki .

Oczywiście pomijamy piękno polskiego języka " polska język to piękna język "
\
I panna Kukuć miała nazwiska : Kukucka,Kukucianka,Kukucka,Kukucionka i wiele innych .

Ale to jest polska język i żaden Kraj nie ma takich skomplikowanych odmian nazwiska jak Polska .

Przeciętny Amerykanin modli się najpierw zaczym wpisze do drzewa jakiekolwiek polskie nazwisko..

Jeden Amerykanin znalazł w metryce pannę młodą Kukucianka

I zrobił cały wywód przodków o nazwisku Kukucianka -bo wszystkie inne wersje nazwiska uznał za błąd .

To skąd indeksujący ma wiedzieć która wersja jest dobra ?

Jeszcze trochę o ogonkach i kreskach w literach .

Przeróżnych kresek i kropek nad literami znajdziemy w różnych pisanych językach .

Ale nasz Kraj jest wybrańcem narodów bo ma ogonki .
Prawdziwą zmorę programistów Świata .

Takich Krajów z ogonkami jest kilka i na palcach jednej ręki można je policzyć .

Ogonki to prawdziwy urok polskiego języka i programiści będą mogli się stresować długie lata ....
.....bo był poważny projekt unifikacji klawiatur komputerowych z projektem zastąpienia ogonków dwoma literami

ę na ee
ą na dwa aa

Na szczęście dla polskiego języka -upadł
Sroczyński_Włodzimierz - 01-12-2011 - 12:16
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
"co w przypadku, gdy indeksujący WIE, że to pomyłka? "
zgodnie z błogosławieństwem zasad - wpisać vela

"To skąd indeksujący ma wiedzieć która wersja jest dobra ?"
nie ma dobra, lepsza jest równoprawna, równolegle istniejąca
także w przypadku wątpliwości w odczycie (tj wtedy gdy wiemy, że można odczytać dwojako, trojako,..., wielorako

a użytkownik korzystający z opracowań po prostu musi wiedzieć, że jest jak pisze rwelka
"I panna Kukuć miała nazwiska : Kukucka,Kukucianka,Kukucka,Kukucionka i wiele innych . "
nie tylko z wersji elektronicznych indeksów osobowych ale i z każdego innego
vele mu w tym pomogą, ale nie wyręczą w myśleniu

tak - poznawanie przodków to także poznawanie historii, czasem "obcego kraju"


P.S.
to już jest dzisiejsze spojrzenie, że to panna Kukuć Smile ona mogła określać siebie i być określana przez sobie współczesnych np Kukucianka i panną Kukuć nie byćSmile
Pieniążek_Stanisław - 01-12-2011 - 12:22
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
" polska język to piękna język " jak Pan kilkakrotnie pisze w swoim języku Panie Welka.
I dobrze by się Pan tego polskiego języka nauczył.
Pisze Pan:
"To się nazywa " KONWENCJA "
Konwencja to niepisana umowa."

Konwencja to jak najbardziej pisana i do tego parafowana czyli podpisana UMOWA MIĘDZYNARODOWA, Panie Welka

Co Panu przekazuje absolwent szkoły podstawowej
Staszek
rwelka - 01-12-2011 - 12:24
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Panie Sroczyński

Jakiego vela

Co Pan wypisuje ?

vel ,vulgo,virgo, i alias są to specyficzne określenia fachowe i każde ma zupełnie inne znaczenie i są używane a w moim drzewie aliasów ,vel,vulgo jak psów .

Co to ma wspólnego z indeksacją?


Dla kogoś kto tworzy drzewo wpisanie vel to prawdziwa informacja i męka bo to dopiero będzie robił dochodzenie skąd sie wzięło inne nazwisko .

Ręka Pana Boga chroni aby ktokolwiek robił takie numery w indeksacjach .

To dopiero by narobił problemów .

Takich głupot dawno nie słyszałem .
Sroczyński_Włodzimierz - 01-12-2011 - 12:32
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Czy Ty potrafisz choć jedną wypowiedź sformułować w pięknym polskim języku bez fragmentów jak powyżej?

dla wyjaśnienia "vel" -konwencyjne oznaczenie pola na wpisanie form nazwiska
konwencja zawarta we wzorcowym xls-ie podpiętym w metryki.genealodzy.pl

można nazwać "alias" "lub" "formy pozostałe", przyjęto na potrzeby indeksacji pole (kolumnę) oznaczać "vel"
rwelka - 01-12-2011 - 12:33
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Wyjaśnię ,gdyż jak widać powyżej to są nieznane sprawy innym genealogom .
Byly takie rejony Kraju gdzie używanie dwóch nazwisk było koniecznością i wynikało z sytuacji .
Były miasta gdzie pół miasta było pod polską administracją a pół pod niemmiecką .
Tak było w Wieleniu .
I wielu mieszkańców używało aliasów gdyż w zależności gdzie załatwiali sprawę urzędową uzywali innego nazwiska .
Moi przodkowie Góźdź mieli po stronie niemieckiej alias Nagel
No bo jaki Niemiec wpisałby nazwisko Góźdź które jest nazwiskiem staropolskim mazurskim .
I tak przez przypadek powstały dwa nazwiska i część rodziny ma nazwisko Góźdź a część Nagel .

Ale to nie ma nic wspólnego z pomyłkami a jest ważną informacją .
Moi rekordziści używali po dwa aliasy i używali trzy nazwiska .
Al to były poważne względy osobiste i społeczne .
Nie ma potrzeby tworzenia następnych sztucznych nazwisk poprzez vel gdyż i tak jest dużo naturalnych vel.

Wysłany: 01-12-2011 - 12:37
Onegdaj ktoś pisał tutaj o spadochroniarzach .
Typowym spadochroniarzem jest rodzina Góźdź ,którą znajdziemy od 1500 roku w Wielkopolsce i pod Lublinem jako kolonistów przeniesionych tam w X VIII wieku .
A to jest jedna rodzina o wspólnym pochodzeniu .
Na stronach Genealogii została zindeksowana parafia ewangelicka Kościelna Jania gdzie są sami spadochroniarze dosłownie z całej Polski .
Szkoda ,że nie wpisano pewnego dopiska z jakiej parafii przyjechał .
Bo znalazłem tam całą Polskę

Wysłany: 01-12-2011- 12:48
No to głupoty Pan Panie Staszku przekazuje
Konwencja może być pisana ale najczęściej występuje jako niepisana .
No właśnie dlatego ,że skończył Pan szkołę podstawową nie wie Pan o tym .
Matematycy,fizycy,chemicy i inni naukowcy na co dzień używają pojęcia KONWENCJI .

Wyjaśnię Panu to na szczególnym przykładzie .
Onegdaj była w chemii obowiązująca Teoria budowy atomu Bohra .
To właśnie byłą KONWENCJA czyli wzajemna nie pisana umowa ,że taka teoria obowiązuje .
Otóż juz wtedy jak ona powstała wszyscy naukowcy wiedzieli ,że jest błędna ale dla postępu w nauce przyjęto ,że ten elektron krązy tak wokół jądra atomowego jak planety wokół Słońca .
Umówiono się tedy ----czyli podjęto KONWENCJĘ ,że taka błędna teoria jest obowiązująca gdyż nie bylo innej .

Więc była teoria i była niepisana umowa zwana KONWENCJĄ ,że mimo jej błędu ---obowiązuje .
....bo nie bylo innego wyjścia .
To jest KONWENCJA
Szkoda Pan uwag o wykształceniu ,bo sie Pan ośmiesza poprzez te uszczypliwości " z sufitu".
Jak zwykle
W języku potocznym przyjęło się określenie KONWENCJI w zastępstwie alternatywy .
W Sądach i wielu komisjach trzeba ,zachodzi konieczność przyjęcia jakiejś wersji zadrzeń :
i od przyjętej kowencji czyli w języku potocznym wersji,alternatywy należy przyjąć którąś wersję .
A ta nieformalna decyzja to Konwencja .
Przyjęcie Konwencji jest bardzo wygodna ...gdyż inaczej dochodziło by do " akademickich dyskusji " całymi latami w bardzo prostych sprawach .
Konwencja jest umową dziwną ...bo nie zgodną z logiką i naukami logicznymi .
Logika w postaci prawa Bayesa czyli równomiernego rozkładu ignorancji nakazuje nam w przypadku takich samych przesłanek przyjecie obu wersji.
Ale proszę sobie wyobrazic co by to było w Sądach gdzyby przyjmowano....
.... a może było tak ...a może inaczej.

Dlatego dobrze ,że istnieje pojęcie Konwencji czyli nie pisanej umowy .
I dobrze ,że takie coś niezgodnego z nauką wymyślono
jakozak - 01-12-2011 - 14:11
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Przepraszam. Znowu się zaczyna? To jest poważna strona dla genealogów, czy miejsce dla waśniących się przekupek?
Co to znaczy vela?
maga100 - 01-12-2011 - 15:01
Temat postu: nazwiska-pomyłyki czy nie
Jak to dobrze, że ktoś wnosi tyle energii i tak ubarwia poważne wypowiedzi genealogów. A przecież onegdaj działo się to samo na portalu Moi krewni.
Pozdrawiam, Małgorzata
OlaH - 01-12-2011 - 20:14
Temat postu: Re: nazwiska-pomyłyki czy nie
jakozak napisał:

Co to znaczy vela?


Jolu, przy indeksowaniu w kolumnie "vel" wpisuje się nazwiska alternatywne, jeśli podane są w akcie, lub indeksujący może wpisać oboczność nazwiska, jeśli jest mu ona znana na podstawie innych aktów. Jeśli dana osoba indeksuje wiele roczników tej samej parafii i widzi pewne nazwisko pisane w jednej formie przez wiele lat (np Chajęcki), a nagle w jakimś roczniku znajdzie się ta sama rodzina a nazwisko napisane jest w innej formie (np Chajencki czy Hajencki), wtedy w kolumnie "nazwisko" należy wpisać tę formę nazwiska jaką zapisano w akcie, ale w kolumnie "vel" można dopisać tę formę, którą indeksujący poznał już wcześniej.

Pozdrawiam,
Ola Heska
slawek_krakow - 19-12-2011 - 19:14
Temat postu:
Witam

Podłącze się pod temat, żeby nie zaśmiecać forum zakładaniem nowego.

Różne sposoby zapisywania tego samego nazwiska to jedno, wszak ktoś musiał się przedstawić a drugi zapisać więc o pomyłkę nietrudno. Ale co Państwo sądzicie o sytuacji, w której osoba o nazwisku Samborski (tak stoi w licznych aktach) z uporem maniaka pod tymi aktami podpisuje się Szamborski? Zakładam, że skoro pisać umiał, to czytać również. Jeśli sam twierdzi, że nazywa się Szamborski to należało by się spodziewać, że ksiądz tak napisze, a jeśli się pomyli to sam zainteresowany pomyłkę sprostuje. Dodatkowego smaczku dodaje akt, pod którym obok podpisu Walentego Szamborskiego widnieje podpis jego rodzonego syna Józefa Samborskiego. W akcie obydwaj stoją jako Samborscy... Co o tym sądzić?

pozdrawiam

sławek
Dampc_Kasia - 19-12-2011 - 21:47
Temat postu:
witam:)

Co do Samborskiego podpisującego się Szamborski proponuję następujące hipotezy:
1. dysortografia:) Miał problem, jak zapisać własne nazwisko... Sama miałam kolegę, który w szkole średniej swoje imię zapisał Arkadiósz...
2. Niepewność co do pisowni własnego nazwiska, wynikająca z np. niedawnego nauczenia się sztuki pisania, seplenienia lub z historii danych ziem (np. zabór pruski i zniemczenie nazwisk; urzędnik/ksiądz będący Niemcem lub Polakiem i mający odpowiednie preferencje językowe...)
Przykład - mój dziadek ur. 1895 r. w akcie chrztu miał nazwisko Demptz, w 1903 r. jemu i jego rodzeństwu nazwisko ustalono na Dempz, w akcie ślubu z 1921 r. występuje jako Dampc...
Żeby było ciekawiej, jego trzej synowie noszą nazwiska: Damps (ur. 1921, okres międzywojenny, okres władania Polski na terenie tej parafii wiejskiej), Dampz (ur. 1941, II wojna światowa, tereny tej parafii zajęte przez hitlerowskie Niemcy) i Dampc (ur. 1944, jako jedyny z synów urodzony w szpitalu, bo wraz z siostrą bliźniaczką... chrzczony w sąsiedniej miejskiej parafii)...
A dziadek mojego dziadka (mój prapradziadek), ur. w sąsiedniej parafii ok. 1786- 1800r. miał 15 dzieci, które w latach 1829-1851 były nazywane nazwiskami ojca: Dembc, Dempc, Dempcz, Dempz, Dęps, Demps...

historia lubi zaskakiwać..., fajnie jest podążać takimi ścieżkami...
pozdrawiam serdecznie
Kasia

poz
Sroczyński_Włodzimierz - 19-12-2011 - 21:51
Temat postu:
każdy zapis to odwzorowanie rzeczywistości, z definicji niepełne i zafałszowane:)
tzn nie widzę powodu, aby konieczną decyzja o tym która z wersji jest jedynie słuszna

co sądzić? że jedno i drugie opisuje człowieka -wystarczająco dokładnie i nie pomijać którejkolwiek z wersji pisowni nazwisk w poszukiwaniach:)
slawek_krakow - 20-12-2011 - 00:12
Temat postu:
Smile

Mój pierwszy pomysł był taki, że prapra seplenił Very Happy A tak poważnie to najbardziej prawdopodobnym wydaje mi się, że to S musiało w wymowie gdzieś blisko SZ się znajdować. Tym bardziej, że Szamborskich trochę do tej pory chodzi po świecie a trudno przypuszczać, że wszyscy mieli sepleniących protoplastów Very Happy A samo nazwisko Samborski występowało w różnych wersjach, nawet sobie ranking wg frekwencji zrobiłem:
Samborski
Samborzski
Samborzki
Samborecki
Samborzecki
Szamborski

Ale nic to. Od kiedy w KP akty zaczęto w języku rosyjskim spisywać, z czasem wszyscy zostali.... Samburskimi.

Z kolei jedna z prababć mojej ślubnej prawdopodobnie mazurzyła co nieco, bo chociaż wokół sami Czyżewscy zrobiono z niej Cyzewską.

W parafii Niedźwiedź w XIX wieku i wcześniej dość często występowało nazwisko Charyn/Haryn. Teraz ze świecą go tam szukać, żyje natomiast trochę Harjanów/Herjanów. Nooo kto ksiąg nie przeglądał ten się pewnie nie zorientuje, że to jedna i ta sama rodzina Smile Z drugiej strony w parafii Korzkiew wyjściowym dla Herjanów było zupełnie inne nazwisko.

A jak i gdzie z Ibeków zrobiono Indyków to już się nie będę rozpisywał Smile

Dobrze, że przynajmniej moje rodowe nazwisko Bochenek trwa w niezmienionej formie niemal od początku XVII wieku. Owszem, próbowano zrobić z Bochenek Bochenk, komuś tam się wydawało, że syn Bochenka to będzie Bochen(ń)czyk, ktoś się ocierał o Bocheńskiego, ale duch w rodzinie trwał i nie daliśmy się pokoleniom plebanówSmile

pozdrawiam przedświątecznie

sławek
Avalon77 - 17-01-2012 - 08:55
Temat postu: Zmiana nazwiska
Witam, jeden z moich przodków w okresie 1847 - 1865 w poszczególnych aktach metrykalnych podawał różne nazwiska: "Gocławski", "Gosłowski", "Gosławski". Z czego to mogło wynikać? Czy zetknęliście się Państwo z sądową zmianą nazwiska w tym okresie? Jeżeli takiej instytucji nie było, de facto każdy, który chciał w jakikikolwiek sposób np. odciąć się od swojej rodziny, mógł zmienić nazwisko poprzez oświadczenie woli złożone przed proboszczem w ramach aktu metrykalnego.

Pozdr
A.
Jurek_Plieth - 17-01-2012 - 09:08
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Avalon77 napisał:
Witam, jeden z moich przodków w okresie 1847 - 1865 w poszczególnych aktach metrykalnych podawał różne nazwiska: "Gocławski", "Gosłowski", "Gosławski". Z czego to mogło wynikać? Czy zetknęliście się Państwo z sądową zmianą nazwiska w tym okresie? Jeżeli takiej instytucji nie było, de facto każdy, który chciał w jakikikolwiek sposób np. odciąć się od swojej rodziny, mógł zmienić nazwisko poprzez oświadczenie woli złożone przed proboszczem w ramach aktu metrykalnego.

Na 99% nie chodzi tutaj o wolę zainteresowanego, a bardziej o pisanie ze słuchu parafialnego skryby zgodnie z obowiazującą w tamtych czasach zasadą - "jak usłyszałeś, tak zapisałeś".
Avalon77 - 17-01-2012 - 09:25
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Wiem, że tak było, ale ten przypadek jest nieco inny. W 1847 roku - mój przodek podpisał własny akt małżeństwa jako "Gocławski", by 4 lata później złożyć podpis pod aktem urodzenia swojej córki wyraźnie jako "Gosłowski".

Pozdr
A.
Jurek_Plieth - 17-01-2012 - 09:35
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Avalon77 napisał:
Wiem, że tak było, ale ten przypadek jest nieco inny. W 1847 roku - mój przodek podpisał własny akt małżeństwa jako "Gocławski", by 4 lata później złożyć podpis pod aktem urodzenia swojej córki wyraźnie jako "Gosłowski".

Mój pradziadek miał dwanaścioro dzieci. W połowie przypadków pruski urzędnik stanu cywilnego pisał nazwisko urodzonego dziecka jako PLIETH, a w drugiej połowie jako PLITT. Pradziadek zaś jako posluszny obywatel takoż się i podpisywał! W ten oto sposób, w latach międzywojennych tuż obok siebie mieszkało dwóch braci: mój dziadek Bruno PLIETH i jego rodzony brat Konrad PLITT.
Musisz przyzwyczaic się do tego, że w erze przedkomputerowej ludzie nie przywiazywali wielkiej wagi to dokładnego zapisu swojego nazwiska.
Krzyś - 17-01-2012 - 10:31
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Dzień Dobry

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że lata 1834 - 1867 były okresem rusyfikacyjnym.
Stąd też zdarzały się (lub mogły zdarzyć) błędy w zapisie, nawet przez własnoręczny podpis.


Pozdrawiam - Pasik Krzysztof
Jurek_Plieth - 17-01-2012 - 10:35
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Krzyś napisał:

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że lata 1834 - 1867 były okresem rusyfikacyjnym...


Ośmielę się zauważyć, że nie pod każdym zaborem Wink
Avalon77 - 17-01-2012 - 10:45
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Wydaje mi się, że kwestia ewentualnej rusyfikacji nie ma w tym przypadku znaczenia. Akty były spisywane w języku polskim. Stawający mógł skorygować treść aktu składając podpis. A czy inne przyczyny w rozbieżności brzmienia nazwisk mogą wchodzić w grę?

Pozdr
A.
Jurek_Plieth - 17-01-2012 - 10:56
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Avalon77 napisał:
... Akty były spisywane w języku polskim. Stawający mógł skorygować treść aktu składając podpis...

Mógł, ale z różnych powodów tego nie robił. Albo to ledwo co potrafił pisać, albo był tak przerażony stając przed groźnym obliczem urzędnika parafialnego, czy cywilnego, że nigdy by się nie ośmielił na taka bezczelność Shocked
Swego czasu intensywnie analizowałem zasoby Geneszukacza. Tam sa dziesiątki takich "kwiatków". Odtwarzam z pamięci - przez kilka lat matka rodząca dzieci nazywała się SŁOWIK, potem nagle SŁOWIKOWSKA, a jeszcze potem SŁOWIKOWA. Cały czas chodzi o tę sama osobę, która z całą pewnością nie zmieniała z premedytacją swojego nazwiska!
tomkrzywanski - 17-01-2012 - 11:09
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Avalon77 napisał:
Wiem, że tak było, ale ten przypadek jest nieco inny. W 1847 roku - mój przodek podpisał własny akt małżeństwa jako "Gocławski", by 4 lata później złożyć podpis pod aktem urodzenia swojej córki wyraźnie jako "Gosłowski".

Pozdr
A.


mozliwe, ze slabo umial pisac. Dla wielu osob umiejetnosc pisania w XIX wieku ograniczala sie tylko do umiejetnosci podpisywania dokumentow.
magdalena72 - 17-01-2012 - 11:28
Temat postu:
w mojej rodzinie jeden z braci podpisywał się Krasnodębski, a drugi jako Krasnodembski - często na jednym nawet akcie te podpisy występują.
Avalon77 - 17-01-2012 - 11:29
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
W moim przypadku, podpis nie jest kaligrafowany. Jego kształt sugeruje, że mój przodek posługiwał się piórem "biegle". Był ekonomem w wielu majątkach na Mazowszu.

Pozdr
A.
neumann - 10-02-2012 - 08:14
Temat postu: Prośba o pomoc w rozwikłaniu zagadki
Chciałem podłączyć się do tego wątku i zainteresować Was swoim przypadkiem. Od kilku dni spędza mi on sen z powiek Wink. Dlatego liczę, że podzielicie się ze mną swoimi przypuszczeniami.

Moja rodzina (NOWICCY) od połowy XVIII do lat 70-tych XIX wieku zajmowała się owczarstwem. Wędrowali więc od wsi do wsi na pograniczu kaliskiego i łódzkiego. Najstarszy dot. ich akt pochodzi z 1767 r, w którym pojawia się pracowity Jakub Nowicki. W 1769 bierze 2 ślub z Teresą Skalską, a w akcie figuruje jako Nowak. Przez najbliższe 20 lat występuje na przemian w aktach jako Nowicki bądź po prostu jako owczarz. Nagle w 1797 jego młodsza, 16-letnia córka spłodzona z Teresą Skalską, na swoim ślubie występuje jako Chypszówna. Sytuacja powtarza się w 1799, kiedy jego syn (również z Teresy Skalskiej) chrzci córkę również o nazwisku Hypsz (potem, w innych miejscach zamieszkania ta sytuacja ustaje).
Przejrzałem księgi parafii Chlewo (bo tam ta sytuacja ma miejsce) z tamtego okresu i istotnie żyje wówczas rodzina o o takim nazwisku, na drugim końcu parafii. Obie rodziny nie występują wzajemnie jako świadkowie czy chrzestni w swoich aktach (wiem, że to nic nie musi znaczyć).
Skąd według Was taka sytuacja? Czy oznacza, to że Jakub Nowicki otrzymał to nazwisko jako "nowy w środowisku", a pochodził wcześniej z owych Chypszów, co też wypłynęło po 20 latach w jego rodzinnej miejscowości?. Nazwisko Hypsz jest najprawdopodobniej spolszczoną wersją niemieckiego HUBSCH. Dodam, że często chrzestnymi dzieci Jakuba była szlachta (poruszałem już ten wątek na forum), co niektórzy z koleżanek i kolegów odczytywali, że Jakub był neofitą. Tłumaczyłoby ową wariację ze słowem Hubsch.Owczarska profesja również mogła świadczyć, że pochodził np ze Śląska...Wiele mam teorii na ten temat dlatego proszę Was o opinię Smile

MARCIN
Sawicki_Julian - 10-02-2012 - 09:17
Temat postu: Prośba o pomoc w rozwikłaniu zagadki
Witam ,najlepiej by było Twoje pisanie , a raczej prośba podpisana chociaż imieniem bo nie wiadomo do kogo się zwracać , a te anonimy dają tu popalić uczciwym ludziom miłującym spokój i szanującym się na wzajem .Jeśli chodzi o Nowickich czy Nowaków ze zmiana nazwiska z Chypsz , to czas w którym była zmiana kojarzy się z chrztem na wiarę katolicką , czyli neofita , a ze ksiądz i ten ochrzczony nie miał pomysłu na nowe ładne nazwisko to dał Nowak bo nowo ochrzczony , nie wiedzieli księża o sobie ile jest takich nowych z tym nazwiskiem ,a wyszło ze najwięcej w Polsce .Taka była wtedy może potrzeba by się ochrzcić by np. ożenić się z katoliczką z kawałkiem ziemi i domkiem i nie tułać się za owcami i handlem ,a Żydzi do Polski byli zaproszeni przez naszego króla w 1094 roku ,mieli swoje prawa i ale nie te co wszyscy miejscowi zamieszkali tu w koronie , dlatego Hypsz zapragnął żyć tak jak wszyscy w jednym miejscu jako nowy odrodzony Nowak , a syn jego już ma nazwisko spolszczone z końcówką - cki czyli Nowicki ; pozdrawiam - Julian
neumann - 10-02-2012 - 10:21
Temat postu: Prośba o pomoc w rozwikłaniu zagadki
już się podpisałem, przepraszam przeoczenie Smile
Wlodzimierz_Macewicz - 10-02-2012 - 13:53
Temat postu: Re: Prośba o pomoc w rozwikłaniu zagadki
neumann napisał:
Skąd według Was taka sytuacja? Czy oznacza, to że Jakub Nowicki otrzymał to nazwisko jako "nowy w środowisku", a pochodził wcześniej z owych Chypszów, co też wypłynęło po 20 latach w jego rodzinnej miejscowości?.


a moze kupil gospodarstwo od Nowaka/Nowickiego i przejął to wraz z nazwiskiem

pozdr WM
marco1967 - 11-02-2012 - 08:21
Temat postu: Re: Prośba o pomoc w rozwikłaniu zagadki
A czy nazwisko Wiktorzak może zostać zmienione na Wiktorczyk?. Czy nazwisko panieńskie matki w akcie zgonu (Małoszczyk) może się diametralnie różnić niż w akcie ślubu (Chojnacka)? Ostatnio udało mi się przeglądać akta parafii Kowale Pańskie lata 1830-1877, gdzie urodził się mój dziadek oraz jego rodzeństwo. Teoretyczne wszystko się zgadza (przybliżone daty urodzeń pra i prapra dziadków oraz miejsce), tylko dziadek nazywał się Wiktorczyk, natomiast osoby znalezione które mogły by być moimi pradziadkami i mieszkające w miejscowości gdzie urodził się dziadaek z rodzeństwem noszą nazwisko Wiktorzak.
Szczerze mówiąc ja odrzuciłem tezę, o zmianie nazwiska Wiktorzak na Wiktorczyk, ale jak przeczytałem powyższe posty nabrałem wątpliwości czy dobrze zrobiłem.

Marek
Jofon - 11-02-2012 - 09:49
Temat postu: Re: Prośba o pomoc w rozwikłaniu zagadki
Witam!

Akty zgonu spisywane na podstawie tylko oświadczenia zgłaszającego są najmniej wiarygodnymi dokumentami dla genealogów.
Znam wypadek, kiedy wdowa, będąca drugą żoną zmarłego, podała do jego aktu zgonu, nie nazwisko matki zmarłego, a nazwisko panieńskie jego pierwszej żony.

Pozdrawiam. Jolanta
jerkre - 11-02-2012 - 10:18
Temat postu: Re: Prośba o pomoc w rozwikłaniu zagadki
Witam

W parafii Kowalewo-Opactwo jest sporo takich przypadków zamiany nazwiska - przybrania nazwiska przez Pana młodego lub Pannę młodą.
Sofeicz - 12-02-2012 - 21:42
Temat postu: Zamiana, zmiana nazwisk w aktach metrykalnych
U mnie też ciągle następowały zmiany. Snopkiewicze stawali się Snopkami, Klockowscy - Klockami i na odwrót.
Nasi przodkowie w XIX wieku z reguły nie umieli pisać, nazwiska nie bardzo były dla nich ważne i pewnie stąd brały się niejakie problemy z dojściem do ładu.
Polecam lekturę "Pamiętników Włościanina" Jana Słomki dostępne w sieci, a szczególnie akapit o przydomkach:
"Prawie każdy chłop w owych czasach miał jakieś przezwisko albo przydomek, według których był we wsi znany i nazywany. Tak n. p. Wojciech Łuczak z Podłęża nazywany był Pończochą, Józef Słomka z Podłęża Rychlickim, Michał Wiącek z pod Nru 53 Kwapiszem, Józef Wójcikowski Drabem, Ignacy Gronek Kozieją, Jan Szczytyński Rysiem, Jan Mortka z pod Nru 27 Karolikiem, Stanisław Antończyk Mastelarczakiem i t. d. i t. d.
Niejeden znany był więcej pod swojem przezwiskiem, niż pod nazwiskiem, albo nawet tylko pod przezwiskiem. Na przykład Łuczaka nazywali powszechnie tylko Pończochą, Wójcikowskiego Drabem, Mortkę Karolikiem i t. d. i oni sami podawali przezwiska zamiast nazwisk przy spisywaniu aktów urzędowych i w innych okolicznościach. Niektórzy nie znali nawet swoich właściwych nazwisk i naturalnie o przezwiska nigdy się nie obrażali.
Mortkę nazywali Karolikiem z powodu, że jego dziadkowi było na imię Karol. Antończyka Mastalerczakiem, ponieważ ojciec jego był masztalerzem czyli stajennym u hrabiego, — przeważnie jednak nieznane były początki różnych przezwisk i przydomków."

jacekra1 - 24-02-2012 - 20:53
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Pisownia nazwiska Krasnodebski przez embski zamiast ębski bierze sie wprost z języków łacińkiego i rosjskiego. W obydwu tych językach samgłoska "ę" nie występuje więc pisano je prawie fonetycznie dla danego języka . Wyjasnienie tutaj - http://www.krasnodebscy.com.pl/index.ph ... ;Itemid=57
maed - 29-02-2012 - 14:43
Temat postu:
Witam;
Bez poruszania kwestii indeksacji, ale tylko jako czystą ciekawostkę opiszę dzieje pewnego nazwiska mojej antenatki.
Otóź moja prapra... babcia z domu była Podsadniak. Jednak na przełomie wieku XVIII i XIX w tej parafii pojawia się nazwisko Podsarniak. Po dokładnym przeanalizowaniu okazało się, że to ta sama rodzina, a nazwisko inaczej zapisane. Znalazłam również formę Podsadni. Szukając dalej zaczęłam przeglądać wpisy w księgach również pod kątem nazwisk chrzestnych. Jako chrzestnego z interesującej mnie wsi znalazłam Franciszka Podsadzkiego. 2 lata później z tej samej wsi chrzestnym został Franciszek Podsacki, później Podczaski i Podczarski.
Znalazłam również akt małżeństwa Podleyskiego seu Podsadniaka i okazało się, że pierwotnie rodzina nosiła nazwisko Podleyski i Podleski tudzież Podlasiak. Życzę wszystkich owocnego rozwiązywania tego typu zagadek.
Smile
mmaziarski - 29-02-2012 - 19:02
Temat postu: Re: nazwiska-pomyłyki czy nie
rwelka napisał:


Indeksujący nie włącza żadnej autosugestii a indeksuje tak jak jest napisane .
nawet gdyby go na mękach piekielnych prażyli i gdyby wiedział ,że to jest oczywista pomyłka jak w imionach za żadne skarby nie wolno mu interpretować .

To jest właśnie cała podstawa indeksacji .

Są sprawy związane z nazwiskami ,których życie nie przewidziało .
To cały urok i koloryt .

.

Indeksując wiele ksiąg mam w efekcie końcowym po wysortowaniu nazwisk w excelu przegląd nazwisk występujących w parafii.
Był kiedyś poruszany temat nazwisk kobiecych w formie męskiej.

Chciałem zwrócić uwagę na nazwiska pochodne.
Przykładowo nazwisko:
Maziarz ,zonę zapisują czasami Maziarska,
Rudnik,żona jest Rudnicka,
Sikora,Sikorska
To teraz spróbujmy podać prawidłowe nazwisko dzieci od tych Kobiet
i co się okazuje,że mamy nazwisko:
Maziarski,Rudnicki,Sikorski i ciągnąc w ten sposób tworzymy nowe nazwiska pochodne,których w tej miejscowości nigdy nie było.
Takich przykładów można wskazać bardzo wiele.
Początkujący poszukiwacze korzeni mogą popełnić w ten sposób zasadniczy błąd,przed którym ostrzegam

Mieczysław
Sawicki_Julian - 29-02-2012 - 20:23
Temat postu: Re: nazwiska-pomyłyki czy nie
Witaj Mieczysław, to nie całkiem tak było bo nazwisko przeważnie było po ojcu, a nie po matce, chyba ze była panna z dzieckiem wtedy mogło być nazwisko matki w rodzaju męskim np. Sikora - Sikorski, ale tu zgoda że nazwisko zmieniali w zapisie dzieciom i np. Sikora - córka Sikorzonka, wdowa to Sikorzyna, a syn mógł być Sikorski ; pozdrawiam - Julian
teresaklosinska - 29-02-2012 - 21:50
Temat postu:
W parafi Błonie na początku XIX w. w metrykach urodzeń dziecko rodziców o nazwisku Kober zapisywano jako Kobrzak. Nie było to regułą, więc tych samych rodziców dzieci miały inne nazwiska. Znam przypadki, że próbowano to prostować, z różnym skutkiem.
Pozdrawiam Teresa
sirdaniel - 25-03-2012 - 20:16
Temat postu:
Witam, ja w swoich poszukiwaniach natrafiłem na taki opis w akcie zgonu dalekiego przodka: Joannes Kielar (vel Kilar, vel Koeller, etiam Preisner vocatus) .. itd.
Co prawda odmiany nazwiska na K są raczej zrozumiałe, gdyż nazwisko Kielar pochodzi od niemieckiego odpowiednika, natomiast dlaczego ktoś mógłby być również nazywany Preisner?
Ewa_Szczodruch - 26-03-2012 - 06:30
Temat postu:
Witam Very Happy

Preisner 1630 - od niemieckiej nazwy osobowej Preußner, ta od Preußen ‘Prusy’.
Małgorzata_Kulwieć - 26-03-2012 - 09:22
Temat postu:
Moje nazwisko Kulwieć tez przechodziło najróżniejsze zmiany i modyfikacje.,
Pierwotnie pochodziło od nazwy wsi na Litwie - Kulva. Więc pierwski Kulwiecie pisali się (czytaj pisał Pleban):
z Kulvy ewentualnie de Kulva
potem były warianty
Kulvensis, Kulvietis, Culvensis, Kulwiec, Kulwieć, Kulwietz a kobiety Kulwieciowa, Kulwieciówna, Kulwiecianka a nawet Kulwieca (to chyba skrót od żona lub córka "kogo" Kulwieca?!)
A już w momecie wejścia języka rosyjskiego warianty były tak dziwne, że trudno często zgadnąć czy aby napewno chodzi o członka tej samej rodziny.
Zresztą sami "właściciele" tego nazwiska nie bardzo wiedzieli jak mają się pisać. Mam takiego jednego w połowie XIXw. który na ślubie swoim a potem na metrykach urodzenia i ślubach swoich dzieci podpisywał się rozmaicie. Raz był Kulwieć, raz Kulwiec a raz Kulwietz.
Znalazłam zresztą w tym samym rejonie rodziny Kulwieńskich i Kulwieckich, którzy przyznaja się do pokrewieństwa z Abrahamem Kulwieciem ( polsko-litewski działacz reformacji, propagator luteranizmu, prawnik i teolog) a więc tez pewno z tego samego gniazda pochodzą.
Poszukiwanie przodków zatacza coraz większe kręgi. Ale przez to jest coraz ciekawsze.
Małgorzata.K - 21-07-2012 - 09:58
Temat postu: pytanie o nazwiska Zick potem Cyk
Witam, było już trochę na temat zmiany nazwiska. Ja mam taki problem. Czy to możliwe ze w akcie ur. figuruje nazwisko Cyk (1871), a w akcie małżeństwa Zick (1900), natomiast w akcie zgonu jego przybranego syna, napisane jest "zm.w 1924 syn Konstancji zamężnej z robotnikiem Adamem Cyk.
Już nic nie rozumiem. A może mam niewłaściwy akt ślubu, dlaczego więc Zick, potem Cyk? Spolszczone? Skad w takim razie w akcie ur. Cyk, a nie Zick?
pozdrawiam
Malrom - 21-07-2012 - 10:42
Temat postu: pytanie o nazwiska Zick potem Cyk
Pani Małgorzato,

nie napisała Pani w jakiej części Polski/innego państwa
występowało nazwisko Cyk/Zick.
Na terenie Provinz Pommern i Provinz Westpreußen
nazwisko Zick występowało w 19 i na początku 20w.,
na przykład w USC Gowidlino i USC Miastko/Rummelsburg.
Może to było wcześniej nazwisko Dzik potem Zick. Niemcy
tak często przekręcają w mowie i piśmie ze słyszenia.
Cyk niewątpliwie spolszczone.

pozdrawiam,
Roman M.
Małgorzata.K - 21-07-2012 - 11:03
Temat postu:
Był to zabór pruski, okolice Bydgoszczy.
kchwialek - 04-10-2012 - 14:12
Temat postu: Zmiana nazwisk (skracanie nazwiska), czy błąd?
Witam,
Chciałbym zapytać, jak popularne były zmiany nazwisk w XIX wieku polegające na skracaniu nazwisk: z Kordylewicz na Kordyl, z Chwiałkowski na Chwiałek.

Z góry dziękuję i pozdrawiam,
kchwialek
Sroczyński_Włodzimierz - 04-10-2012 - 14:18
Temat postu: Zmiana nazwiska
częstsze niż wieść gminna niesie:)
tj z opinią "dodawano -ski -icz -cki" spotkasz się często, z obserwacją "koniec XVIII, pierwsza połowa XIX byli -ski, a potem im pisarczyk uciąć/skrócili sobie/im" - znacznie rzadziej

ja spotykałem niejednokrotnie (Mazowsze i bliska okolica) "ewolucję" z XVIII wiecznych (i wcześniejszych być może, ale nie zawsze wnikałem) iczów skich ckich na niefleksyjne, skrócone
częściej niż proces odwrotny (dodawnia to moim zdaniem pierwze dwie dekady XX wieku)

za mała próba, żeby autorytatywnie twierdzić, ale robocza hipoteza - w okolicach Powstania Styczniowego i po nim - najwięcej
Thomeck - 04-10-2012 - 15:12
Temat postu: Zmiana nazwiska
Ja częściej spotkałem się z praktyką odwrotną tj "upiększaniem" nazwiska końcówką -ski, -cki, -owicz, -ewicz itp
Bywało też, ze zjawisko przez Ciebie opisane występowało w przypadku poworotu do formy przed jej dodaniem, czyli np wnuk Królika po synu Królikowskim znów stał się Królikiem. Rzecz działa sie w XIX-wiecznej Galicji w moim przypadku.

Pozdrawiam
Tomek
reflex1 - 16-04-2013 - 13:01
Temat postu: Nazwisko Pucek a Puczek
Witam,

Natrafiłem na dwa akta urodzin, z gminy Łęczyca /II połowa XIX w/ pod którymi szcześliwy /lub nie:)/ ojciec podpisuje się jako Wincenty PUCZEK podczas gdy w akcie wyraźnie napisano w języku ros. a w nawiasie po polsku - PUCEK. Obecnie żyjący potomkowie używają nazwiska PUCEK. Z czego mogła wynikać ta różnica.?

Pozdrawiam
Paweł
kotik7 - 16-04-2013 - 13:21
Temat postu: Nazwisko Pucek a Puczek
Z tego, że nie istniała dzisiejsza stałość nazwisk, więc ksiądz lub ojciec mogli zapisać jedną z poprawnych wersji. Podobnie jak mój przodek czasem pisany Szmidowicz, a podpisujący się Smidowicz, lub inny, raz Zdzieszyński, raz Zdzieszek, raz Zdzis, innym razem Zdziesiński.
Kuba
zawadzka.jolanta - 16-04-2013 - 13:48
Temat postu: Nazwisko Pucek a Puczek
Może to również kwestia wymawiania owego nazwiska - Puczek wymawiał je jako Pucek i ksiądz to tak zapisał. W mojej rodzinie Zalewscy raz zapisywani byli w tej formie a raz jako Zalescy. Obecie używana w rodzinie forma:Zalewski.Smile Jolanta
kwroblewska - 16-04-2013 - 14:15
Temat postu: Nazwisko Pucek a Puczek
Dr Katarzyna Kłosińska O pisowni naszych przodków „Co w mowie piszczy”

http://www.polskieradio.pl/9/305/Artyku ... h-literach

Warto posłuchać całości i na wiele wpisów w księgach metrykalnych , które wydają się błędnie zapisane spojrzymy inaczej.

Dr Katarzyna Kłosińska od 1999 – sekretarz naukowy Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN

___
Krystyna
Bibi - 01-09-2013 - 14:13
Temat postu: pomoc
Witajcie,

ostatnio borykam się z takim oto problemem:
W akcie małżeństwa rodzice Jadwigi -panny młodej - to Wawrzyniec i Marianna Rusek.
W aktach ur. jej dzieci, Jadwiga również jest zapisywana jako Rusek. Natomiast w jej akcie zgonu i zgonu jej męża podano nazwisko Ciupińska. Pod nazwiskiem Ciupiński umiera również Wawrzyniec i jego żona Marianna- wcześniej Rusek.
W aktach dot. rodzeństwa Wawrzyńca nazwisko Rusek występuje na zmianę z Ciupiński. Syn Wawrzyńca i Marianny też występuje jako Ciupiński.
Czy może ktoś z Was spotkał się z taką zamianą nazwisk?
Dlaczego tak się stało i jak prawidłowo zapisać to w dokumentach?

pozdrawiam
Basia
Dławichowski - 01-09-2013 - 14:47
Temat postu: pomoc
Dzień dobry!
Nie wiem o jakich latach mówimy, ale podejrzewam, iż powinieneś w księgach sądowych lub aneksach/alegatach chrztu odnaleźć wyrok sądu o zmianie nazwiska. Jeżeli zgon miał miejsce po 1900 roku, to także USC winien posiadać przynajmniej numer sprawy na podstawie ktorego wydano akt zgonu o innym nazwisku niż brzmiało w akcie urodzenia.
Krzycho z Koszalina
Bibi - 01-09-2013 - 14:55
Temat postu: pomoc
Przepraszam w ferworze nie napisałam dat.

Ślub Jadwigi odbył się w 1818 roku w Mileszkach.
Jej rodzice zmarli: Wawrzyniec w 1828 roku, a Marianna W 1840.
W aktach wcześniejszych 1813-185 raz występuje nazwisko Rusek raz Ciupiński
Basia
kwroblewska - 01-09-2013 - 15:42
Temat postu: pomoc
Czy te wszystkie zdarzenia, o których piszesz miały miejsce w par. Mileszki k/Łodzi?
Śluby z tej parafii w 1818r są w genetece i jest tylko jedna Jadwiga ale innego nazwiska?
Rusek jest ale Wojciech.
Wawrzyniec Ciupiński rzeczywiście zmarł w 1828r.

Tak to widzę a podstawie geneteki, chyba że coś przeoczyłam.

___
Krystyna
Bibi - 01-09-2013 - 15:52
Temat postu: pomoc
Tak wszystko w Mileszkach.
Przepraszam, ale pomyliłam się w dacie ślubu: rok 1819. { nie wiem co się dzieje - chyba zmęczona jestem}
Tu jest link do ślubu: akt 18 http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,142512,9
link do aktu zgonu panny mładej akt 152 http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 48-153.jpg
link do aktu zgonu pana młodego akt 78 http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 76-079.jpg
w obydwu aktach Jadwiga jest zapisana jako Ciupińska.
Piórkowska_Ewa - 01-09-2013 - 18:18
Temat postu: pomoc
Witam.
Tak o zmiennych nazwiskach. Mój prapra Jakubiak brał ślub dwa razy, za każdym razem jego matka nosiła inne nazwisko panieńskie: raz Rolkiewicz raz Traczyk i to samo imię. Ten Jakubiak miał trochę rodzeństwa, ci podobnie, czasem byli synami matki Rolkiewicz czasem Traczyk (imię to samo), wreszcie pełna irytacji postanowiłam prześledzić wszystkich Traczyków i Rolkiewiczów (czasem trochę przekręcano to nazwisko nawet na Rolnik) i co się okazało... Rolkiewicze i Traczykowie to te same osoby. Czasem przy ślubie ksiądz zapisał coś w rodzaju Tomasz Rolkiewicz przezywany Mateusz Traczyk, czasem napisał Rolkiewicz vel Traczyk, ale koniec końców ci moi Rolkiewicze przerobili się tak jakoś powoli na Traczyków (dzieci tego co się przezywał Traczyk są zapisane już jako Traczyk) i tylko czasamy ktoś dodał magiczne słówko vel. Pozdrawiam i życzę wyjaśnienia problemu. Ewa
wisnia02 - 19-09-2013 - 16:38
Temat postu: pomoc
Witam
Szukam odpowiedzi skąd wywodzi się nazwisko moich przodków.. poszukiwania zacząłem z nazwiskiem Fraszczak tak występuje w akcie małżeńskim, kolejno jego dzieci się tak nazywają, lecz on sam rodzi się z nazwiskiem Juszczak jego ojciec także się tak nazywał ,jak dotąd nie udało mnie się znaleść informacji dotyczących tych dwóch nazwisk. a miało to miejsce w Zduńskiej Woli ur 1863r małżeństwo 1889r
dziękuje serdecznie za wszelkie informacje i wskazówki.

Paweł
ksawery - 13-02-2014 - 14:17
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
Witam serdecznie.
Poproszę o informację czy istniały jakieś historyczne uwarunkowania / 18-20 wiek/ zamiany nazwiska Czaykowski na Czajkowski?
Pozdrawiam.
Ksawery
JarekK - 13-02-2014 - 14:31
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
może zmiany w ortografii polskiej
http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_o ... i_polskiej
ksawery - 13-02-2014 - 16:57
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
...dziękuję serdecznie.A może zmaina pisowni podyktowana jest rusyfikacją ? Temat dotyczy zaboru rosyjskiego.
Pozdrawiam
Ksawery
jamiolkowski_jerzy - 13-02-2014 - 17:14
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_o ... i_polskiej
W srodku słowa nie było litery" j" zastępowano ją "y"
sloniatko60 - 13-02-2014 - 17:21
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
Czajkowski występuje też jako osobne nazwisko. Nigdzie nie widziałem innej pisowni. Była fundacja Hipolita Czajkowskiego dla uzdolnionej młodzieży

Pozdrawiam
Marek
jamiolkowski_jerzy - 13-02-2014 - 17:57
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
Od XIX wieku i owszem. Ale w parafiach skąd wywodza sie Czajkowscy np Kobylin Borzymy jeszcze długo w XIX wiek piasno Czaykowski a ich wieś Czayki.
Dodatkowo dodam że jeszcze w poczatkach XVI wieku litery "j " nie było wcale np moje Jamiołki w księgach sądowych zapisywano Yamyolky
sloniatko60 - 13-02-2014 - 18:01
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
To może Rosjanie tak pisali. Natomiast, Polacy pisali poprawnie. Można sobie poczytać np. Dziennik Urzędowy do Gazety Lwowskiej z tego okresu 1862 r.

Pozdrawiam
Marek
jamiolkowski_jerzy - 13-02-2014 - 18:13
Temat postu: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
Ja piszę o Podlasiu; podlaska szlachta zagrodowa jak mało gdzie była od zawsze antyrosyjska. Zresztą dyskusja nie ma sensu, ja przeciez nie zaprzeczam że w XIXw byli Czajowscy, natomiast byłbym wdzięcczny za przedstawienie przykładu że byli tacy gdziekolweik w wieku XVIII.
Dybowski_Mariusz - 13-02-2014 - 18:56
Temat postu:
W aktach moich przodków występują jako świadkowie przedstawiciele rodu Czajkowskich, dawniej pisanych Czaykowski. Jest to jedna i ta sama rodzina, a różnice w pisowni wynikają z ortografii. W tej samej parafii (Kołaki Kościelne - ziemia łomżyńska) dotyczy to również m.in. Bujnowskich. Występowanie litery "y" zamiast "j" spotykamy nie tylko w nazwiskach, ale również w imionach (Maryanna) oraz innych wyrazach (iedenastey, dzisieyszym).

Pozdrawiam
Mariusz Dybowski
sloniatko60 - 13-02-2014 - 19:42
Temat postu: Re: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
jamiolkowski_jerzy napisał:
Od XIX wieku i owszem. Ale w parafiach skąd wywodza sie Czajkowscy np Kobylin Borzymy jeszcze długo w XIX wiek piasno Czaykowski a ich wieś Czayki.
Dodatkowo dodam że jeszcze w poczatkach XVI wieku litery "j " nie było wcale np moje Jamiołki w księgach sądowych zapisywano Yamyolky


Natomiast, mój Hipolit Czajkowski był właścicielem miejscowości Dydiatycze. Tak specjalnie przyglądałem się dokumentowi spadkowemu. Rzeczywiście w dokumentach pisano "y" zamiast "j", ale samo nazwisko pisano poprawnie zawsze Czajkowski.

Pozdrawiam
Marek
ksawery - 13-02-2014 - 22:56
Temat postu: Re: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
Witam serdecznie.
Dziekuję wszystkim za wypowiedzi.A skoro juz o Czajkowskich mowa to poszukuję informacji nt. Łukasza Czaykowskiego/Czajkowskiego/ ur.ok.1790 roku i zamieszkalego prawdopodobnie w woj.lubelskim w okolicach Białej Podlaskiej. Ożeniony był z Barbarą i z tego związku mial syna Mikołaja ur.1818r.
Wdzieczny będę za wszelkie wiadomości.
Pozdrawiam
Ksawery.
Janina_Tomczyk - 14-02-2014 - 20:04
Temat postu: Re: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
Witam i dodam taką informację na temat Czaykowskich:

Indeksuję parafie Gostynin i Solec z metrykami z XIX wieku i zawsze Czaykowskich i Woyciechowskich zapisywano przez Y. Ktoś wyżej napisał informację o nie stosowaniu litery j w XVII wieku, ale także w wieku XIX tej litery nie używano. Np Bujalski zapisano Buialski, a Pijanowski zapisano Piianowski.
Dodam jeszcze ciekawostkę dla Ksawerego, którego imię pisano zawsze Xawery. Wspołcześnie pisownia Xawery Czaykowski wygląda bardzo oryginalnie, ale w XIX wieku tak właśnie zapisywano to imię i nazwisko.

Pozdrawiam serdecznie
Janina
ksawery - 14-02-2014 - 21:20
Temat postu: Re: Czaykowski-Czajkowski , pisownia
Serdeczne dzięki za informacje.
Pozdrawiam
Ksawery
Michał_Paweł - 22-07-2014 - 20:54
Temat postu: Zmiana nazwiska
Witam,

i znów genealogia nabiła mi ćwieka! Postaram się to wyłuszczyć jak najprościej.

Do dziś byłem przekonany, że moi przodkowie Józef Jelonek i Małgorzata z Gruców mieli 2 córki o imieniu Franciszka.

Pierwsza z nich w 1814 wyszła za mąż za Szymona Rabędę, syna Szymona i Zofii w 1814 roku.
Druga wyszła za Szymona Brodziaka/Brodowiaka i zmarła w 1845 roku. Szymon parę lat później ożenił się raz jeszcze.

Problem w tym, że obie Franciszki urodziły się w bardzo podobnym czasie - późne lata 90. 18 wieku. Mało tego! Szymon Brodziak/Brodowiak oraz Szymon Rabęda obaj figurują jako synowie Szymona i Zofii.

Jak to wyjaśnić? Jestem pewien, że chodzi o jednego Szymona i jedną Franciszkę.
Sroczyński_Włodzimierz - 22-07-2014 - 20:58
Temat postu: Zmiana nazwiska
ale masz kopie aktów małżeństw i aneksy z 1814 (Rabęda) i z ...xxxx roku ((Brodziaka/Brodowiaka)
lub informację, że uległy zniszczeniu
tak?
Michał_Paweł - 22-07-2014 - 21:21
Temat postu: Zmiana nazwiska
Mam następujące dokumenty:

- małżeństwo Szymona Rabędy (syna Szymona i Zofii) z Franciszką Jelonek (córką Józefa i Małgorzaty z Gruców) z 1814 roku
- śmierć Franciszki Brodziak (żony Szymona Brodziaka, córki Józefa i Małgorzaty Jelonków) z 1845
- akty ślubu ich dzieci o nazwisku Brodziak
- ślub owdowiałego Szymona Brodziaka/Brodowiaka z Julianną Grzyb z Paprotnych (1849) - tu znów figuruje jako syn Szymona i Zofii
- śmierć Szymona Brodziaka (1852 - znów figuruje jako syn Szymona i Zofii).

I co o tym myśleć?
Sroczyński_Włodzimierz - 22-07-2014 - 21:26
Temat postu:
do śłubu wdowca mógł być aneks (powinien być) m.in. odpis aktu zgonu lub w treści aktu dokładne "namiary" na zmarłą małżonkę (przywołanie daty lub aktu zgonu z rokiem, numerem)

to może "ustawić" 2 i 4 we wzajemnej relacji

domysły po kwerendzie:) (przyjmuję, że skoro nie napisałeś "aneksów brak" to jest znak zapytania czy naprawdę brak, czy też można coś jeszcze sprawdzic bez domysłów)
Michał_Paweł - 22-07-2014 - 21:49
Temat postu:
A wiesz, to dobry pomysł. Wystąpię o alegata przy małżeństwie na nazwisko Rabęda.

Jestem pewien, że Szymon Brodziak najpierw poślubił Franciszkę, a potem Juliannę - to nie pozostawia żadnych wątpliwości. Zastanawia mnie, dlaczego zmienił nazwisko z Rabęda na Brodziak. Jeśli będę miał jutro trochę czasu, spróbuję poszukać aktów urodzenia ich dzieci. Może to coś wyjaśni?
piotr_nojszewski - 23-07-2014 - 00:02
Temat postu:
Michał,
to forum jest pełne wątków dotyczących zmiany nazwiska na przełomie XVIII/XIX wieku aż do I połowy XIX.
Jak dobrze poszukasz taki wątek jest co najmniej raz w miesiącu. Wink

Może cię to nie pocieszy, ale nie jesteś sam z tym problemem. Wink)))
To był chyba taki sport narodowy.

Generalnie przydałaby się dobra praca doktorska na temat takich zmian.
Janina_Tomczyk - 23-07-2014 - 09:48
Temat postu:
piotr_nojszewski napisał:
Michał,
to forum jest pełne wątków dotyczących zmiany nazwiska na przełomie XVIII/XIX wieku aż do I połowy XIX.
Jak dobrze poszukasz taki wątek jest co najmniej raz w miesiącu. Wink

Może cię to nie pocieszy, ale nie jesteś sam z tym problemem. Wink)))
To był chyba taki sport narodowy.

Generalnie przydałaby się dobra praca doktorska na temat takich zmian.


Dokładnie tak Piotrze! Ten "sport narodowy" Wink to problem, na który ciągle trafia jakiś nasz genealog amator i nie wie co z tym fantem zrobić.
Jak teraz możemy na podstawie metryk zauważyć, tworzenie nazwisk było problemem dość zawikłanym w odniesieniu do pochodzących z nieszlacheckich rodów. Dla odróżnienia osób o tych samych imionach nadawano im zawołania pochodzące od zawodów i przezwisk, a generalnie miały powstawać od imienia ojca np. Jan - Janusz, Jankowski itd. Piszący metryki jakiś skryba kościelny co usłyszał od zgłaszającego to zapisywał i pół biedy gdy w jakimś akcie zaznaczył np. Wawrzyniak czyli Jaszczak, bo widzimy kiedy zmiana nazwiska nastąpiła ( zamienił nazwisko powstałe z zawołania na nazwisko pochodzące od imienia ojca Wawrzyńca), gorzej gdy takiej informacji nie ma jak w przypadku tworzącego ten post. Jeśli mamy inne dowody połączenia tej osoby z naszą rodziną to trzeba uznać mimo dręczących wątpliwości.
Ja po niemal roku od momentu stwierdzenia, że mój praprzodek nazywał się Grzegorz Janusz, a nie Grzegorz Janiszewski jakoś z trudem się z tym faktem oswajam Shocked i ten szok mija.

Pozdrawiam serdecznie
Janina
sponikowski - 25-07-2014 - 17:53
Temat postu: Zamienne używanie nazwiska
Witajcie!
W swoich poszukiwaniach już jakiś czas temu natrafiłem na sandomierskie metryki urodzeń Ponikowskich, których nie mogłem powiązać ze "swoimi". Rodzicami tychże dzieci byli Stanisław Ponikowski i Marianna Zalewska. Problemem była niemożność namierzenia ich aktu ślubu, który pozwoliłby poprowadzić dalsze poszukiwania. W końcu natrafiłem na metrykę ślubu w/w osób. Stanisław zapisany w nie został jako Fijałkowski (onże) Ponikowski - syn Magdaleny Fijałkowskiej i nieznanego ojca. Fakt zapisania go w genetece tylko jako Fijałkowskiego wydłużył moje poszukiwania. No ale... Idąc po nitce do kłębka, dzięki informacji o miejscu urodzenia, dotarłem do metryki urodzenia Stanisława, gdzie potwierdziło się, że jest synem w/w kobiety i nieznanego mężczyzny.
Pytaniem które nie daje mi spokoju jest skąd Stanisławowi Fijałkowskiemu "przyszło na myśl" używać zamiennie nazwiska "Ponikowski", pozostać przy nim po ślubie i przekazywać je swoim dzieciom skoro urodził się jako Fijałkowski? Czy moim dalszym krokiem w poszukiwaniach powinno być szukanie metryki ślubu jego matki z Ponikowskim, który dał Stanisławowi nazwisko? Proszę o wszelkie sugestie

pozdrawiam - Sławek
jamiolkowski_jerzy - 27-07-2014 - 07:34
Temat postu:
Nazwiska zaczynające się od po bardzo często pochodza od tego że zapisywano tak kogoś w znaczeniu po kims , po czyms. Czasem pochodzenie jest bardzo lokalne może pochodzic od gwary , być zapisem fonetycznym. Przykladowo niedawno głowiłem sie od czego może pochodzic nazwa siedlisko pozczykowskie. Proste - od stryja , stryka z mazurska wymawianego sczyk. Pomogła genealogiczna wiedza , stryj zmarł bzdzietnie i siedlisko przypadło synowi brata.
Tylko przypuszczam ( daleki jestem od pewności) ale w Pana przypadku nazwisko może oznaczać po nikim. Nazwisk wtedy nie wybierano , formalnie ich nie było; były raczej nadawanymi przezwiskami. Ojciec nieznany czyli po nikim.
Inna hipoteza że od imienia Nicolas wyglada mi na zbyt teoretyczna. Juz bardziej prawdopodobne że od słowa ponik, w staropolszczyźnie mającemu kilka znaczeń, np loszek. zanikajaca ścieżka. Może mieszkał przy takiej ścieżce?
Pozdrawiam
piotr_nojszewski - 27-07-2014 - 08:26
Temat postu:
Pewnie piszesz o okresie do połowy XIX wieku.
Przeczytaj i poszukaj na forum. Poczujesz się raźniej co nie znaczy, że uzyskasz satysfakcjonujące wyjaśnienia.

http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... iana.phtml
Czerkawska_Ewa - 27-07-2014 - 08:26
Temat postu:
W metrykach, które indeksuję, ksiądz używa sformułowania: "przez ludzi nazywany" np. "Dąbrowski przez ludzi nazywany Dunderski". Wynika z tego, że to dana społeczność wybierała przydomek, przezwisko, które stawało się nowym nazwiskiem, a nie dana osoba.

Jeżeli chodzi o dzieci nieślubne, to spotkałam się z różnymi sytuacjami, a na pewno okoliczności było znacznie więcej:
- ojciec nie będący mężem matki zgłaszał je
- matka nadawała dziecku imię ojca, który nie mógł zostać jej mężem (żonaty lub chwilowo nieobecny)
- ojciec dziecka żenił się z matką (gdy żona jego zmarła lub wrócił)
- panna służąca regularnie rodziła nieślubne dzieci

Myślę jednak, że w większości przypadków nie da się dojść prawdy. Wczoraj indeksowałam metrykę, gdzie wdowa urodziła dziecko w półtora roku po śmierci męża. Ksiądz wpisał dziecku nazwisko zmarłego, który jego ojcem nie był. W rok później kobieta wyszła za mąż. Czy za ojca dziecka ? Tego nie wiadomo.

Pozdrawiam,

Ewa
PawS96 - 21-09-2014 - 01:34
Temat postu:
Witam, proszę o opinię w pewnej sprawie związanej z naziwskiem moich przodków.
* W 1853 Józefa Parulska wychodzi za Józefa Wasiaka.
* W 1863 rodzi się Katarzyna Wasiak.
(dalsze dane na podstawie aktów małżeństw dzieci)
* W 1864 rodzi się Tomasz Wasilewski.
* W 1866 Julianna Wasilewska.
* W ciągu kolejnych lat jeszcze czworo dzieci o naziwsku Wasiak.
* W 1911 Jóżefa Wasiakowa umiera.

Początkowo, na podstawie geneteki, przyjąlem wersje, że miałą dwóch mężów Józefa Wasilewskiego i Jóżefa Wasiaka. Gdy jednak przejżałem akta metrykalne, moja teoria legła w gruzach.

Pytanie brzmi, czy możliwe jest aż tak daleko idące przekształcenie nazwiska ?
Na marginesie wspomnę, że naziwsko rodowe matki nie występowało w parafii, w której mieszkały jej dzieci, a potomkowie Wasiaków przyznawali się do mojej rodziny.

Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
Paweł
Czerkawska_Ewa - 21-09-2014 - 07:34
Temat postu:
Niestety spisujący akta nie przykładali wagi do pisowni nazwisk, albo te nazwiska jeszcze się zmieniały. Indeksuję parafię Męka i zdarza się, że w tym samym akcie ślubu nazwisko pana młodego i jego ojca jest napisane inaczej, a w alegatach w metryce urodzin pana młodego jeszcze inaczej. Jeżeli chodzi o kobiety, to już jest koszmar: wiele alternatyw jednego nazwiska, albo kilka różnych, albo żadnego. Porzucanie lub dodawanie końcówki ski też się często zdarza.
W akcie urodzenia mojego 3 razy pradziadka spisujący metrykę wpisał odwrotnie imiona rodziców: Franciszek i Faustyna zamiast Faustyn i Franciszka. Na szczęście mam odbitkę pamiątki rodzinnej, dzięki której wiem, że to błąd.

Pozdrawiam,

Ewa
piotr_nojszewski - 21-09-2014 - 09:21
Temat postu:
Pamiętajcie o kilku fakatch:
- analfabetyzm jeszcze w 1921 w II RP szacowano na 33% a w II poł XIX w KP na ponoć 70%
(choc zapewne niektórzy analafabeci podpisać sie umieli)
- wydaje się pewne, że z aktów nie wydawano odpisów ota tak Wink ani nie dawano ich do sprawdzenia
- podpisy pod aktami sa bardzo rzadkie (wyjatkiem z moich doświadczeń są Żydzi tu już w czasach poczatkach XIX w prawie każdy akt jaki widziałem był podpisany)
- nie wydaje mi sie, też aby przy urodzinach rodzice czym kolwiek się legitymowali
- nazwiska ewoluowały (plus różne przezwiska)
- problemy z transkrypcją alfabet łaciński - cyrylica

Biorac to uwagę uważa zgodność metryk za niesamowitą.

Ale też znam przypadki urzędowego prostowania błędnie zapisanego nazwiska z akt zaborczych jeszcze po II wojnie swiatowej.
Janina_Tomczyk - 21-09-2014 - 10:24
Temat postu:
Witam

Zgadzam się z wypowiedzią Piotra i dodam jeszcze, że na wsiach w Polsce także po II WŚ analfabetyzm był powszechny i tworzono specjalne szkoły wieczorowe by uczyć ludzi dorosłych. Mój ojciec urzędnik-sekretarz gminy musiał bardzo często pisać różne podania takim ludziom, a oni podpisywali to koślawymi krzyżykami. Widziałam i pamiętam takie fakty doskonale. Przy indeksacjach widzimy wiele zapisów o sprostowaniach nazwisk jak to opisał wyżej Piotr, a było to konieczne przy sprawach majątkowych danej rodziny.
Jest także prawdą dodawanie końcówki -ski do nazwisk i to było przyczyną wielu zmian. Jednak wg. mnie Paweł powinien poszukać aktu zgonu Józefa Waszaka by ustalić kiedy jego żona została wdową. Trzeba też bardzo dokładnie przeczytać te metryki, bo może być w nich wyjaśnienie tych problemów z nazwiskiem. Trzeba zobaczyć kto zgłaszał te dzieci bo bywały takie pomyłki jakie znalazłam w mojej rodzinie: Ojciec dziecka wyjechał na dłużej w sprawach finansowo-gospodarczych, a pozostawił żonę w zaawansowanej ciąży pod opieką znajomego młynarza ( to mój antenat). W związku z tym, gdy urodziło się dziecko to on zamiast ojca zgłosił je do chrztu, ale opisano sytuację w akcie i indeksujący popełnił ewidentny błąd przyjmując zgłaszającego jako ojca dziecka. Dodam, że gdy ten ojciec wrócił to rodzina miała kolejne dzieci i zgłaszał je sam ojciec.
Z tego powodu doradzam Pawle dokładne czytanie metryk w całości z dokładnym tłumaczeniem każdego słowa. Może spisujący akt pomylił dane jakiegoś świadka i przyjął jako dane ojca dziecka. Szkoda, że nie podałeś linków do oryginalnych aktów, bo wtedy łatwiej o właściwą interpretację.
Pozdrawiam serdecznie i życzę rozwikłania zagadki.
Janina
jurek.solecki - 24-09-2014 - 03:31
Temat postu: Pisownia nazwisk
Witam.

Zastanawia mnie taki fakt. Czy poprawiać zapis nazwiska.
Nazwisko Goniprowski- raz pisane jako Koniprowski innym razem Boniprowski w obrębie tej samej rodziny. Taka sytuacja występuje w języku polskim jak i w rosyjskim.
Skryba jak usłyszał tak zapisał oraz jak wyraźnie wymówił swoje nazwiska podający je.
Czy może stosować taki zapis Goniprowski vel (alias ) Koniprowski

Pozdrawiam
Jurek Solecki
Marynicz_Marcin - 24-09-2014 - 04:45
Temat postu: Pisownia nazwisk
Jeśli mamy 100% pewności, że nazwisko pojawia się w różnych formach można te dodatkowe wrzucić w "Vel" lub "nazwisko (w brzmieniu współczesnym", ewentualnie w "uwagi". Najważniejsze, aby indeks opierał się w głównej mierze na tym, co jest w akcie (sami nic nie zmieniamy - spisujemy stan faktyczny), a w pozostałe kolumny wpisać, co ewentualnie powinno być.
Jakub_Rokita - 02-10-2014 - 08:45
Temat postu: Kim jest?
A powidzcie mi, jak to kiedyś było z nazwiskami. Moja rodzina pochodzi ze Stopnicy (woj. świętokrzyskie) i mam tam dwie dziwne sytuacje:
1. Przy zgonie jest napisane "umarła Agnieszka z Majkiewiczów Rokitowa". Tymczasem ja przeszukując metryki znalazłem informację, że jej mąż był Rokicki.
2. Przy zgonie jest napisane "umarła Marianna Nawrocka 1v. Ziemska 2v. Rokita, żona żyjącego Antoniego Rokickiego"

Powiedzcie mi jakim cudem??
Wlodzimierz_Macewicz - 02-10-2014 - 11:21
Temat postu: Kim jest?
bo ,,Rokickowa'' ciężko się wymawiało Wink
moja prababka była czasami nazywana Garwoliną (nazwisko Garwoła), często używano określenia ,,odmężowskiego''

w okolicach mojej Babci (no bo nie wiem czy w całej okolicy) określano kobiety od imienia męża, była więc
Wackowa, Felusiowa, Franusiowa itp., ja jeszcze pamiętam jak Babcia określała swoje znajome, czy też kuzynki w ten sposób
jackun - 02-10-2014 - 19:12
Temat postu: Re: Kim jest?
Nic tu nie jest dziwnego. Powiedziałbym nawet, że jest przykład "klasyczny'.
XVIII i początek XIX to okres, w którym kształtowało się wiele nazwisk. Przykładów można podać setki. Oto garść tylko z jeden parafii, którą indeksowałem ostatnio"

Pluta - Pluciński
Grochala - Grochulski
Maj - Majowski/Majewski
Kozieł - Kozłowski
Kowal/Kowalczyk - Kowalski
itd.

Pozdrawiam - jackun


Jakub_Rokita napisał:
A powidzcie mi, jak to kiedyś było z nazwiskami. Moja rodzina pochodzi ze Stopnicy (woj. świętokrzyskie) i mam tam dwie dziwne sytuacje:
1. Przy zgonie jest napisane "umarła Agnieszka z Majkiewiczów Rokitowa". Tymczasem ja przeszukując metryki znalazłem informację, że jej mąż był Rokicki.
2. Przy zgonie jest napisane "umarła Marianna Nawrocka 1v. Ziemska 2v. Rokita, żona żyjącego Antoniego Rokickiego"

Powiedzcie mi jakim cudem??

Piotrek.M - 13-12-2014 - 10:33
Temat postu: Przekształcenie nazwiska
Tworząc drzewo genealogiczne spotkała mnie pena niespodzianka. Otóż mój prapradziadek, urodził się jako Kacper Marczewski, a zmarł jako Maruszewski. Podobnie sytuacja miała się z jego braćmi, tylko, że część z nich urodziła się jako Maruszewski. Dlaczego tak się stało?
Czy ktoś posiada informacje na temat tej rodziny. Pod koniec XVIIIw. przybyli oni do wsi Wolnica w woj. Łódzkim.
MarianG - 13-12-2014 - 10:47
Temat postu: Przekształcenie nazwiska
Przekręcenie nazwiska często następowało poprzez pisownię rosyjską. Od 1865-6 roku ukaz carski nakazywał sporządzać metryki w języku rosyjskim i tam powstało wiele przeinaczeń nazwisk. W mom drzewie mam np. nazwisko JAŚCZAK, które po rosyjsku było zapisywane JASZCZAK lub JAJSZCZAK. I często dzieci tych samych rodziców mieli trzy różne nazwiska. Ten przypadek też dotyczy dzisiejszego łódzkiego (parafia Pęczniew). I dotyczy nie tylko tego nazwiska.
Pozdrawiam
jart - 13-12-2014 - 12:29
Temat postu: Przekształcenie nazwiska
Hmmm

Zastanawiam się - czy w przypadku rosyjskiego - taki zapis nie jest wynikiem jakiejś reguły. Ja mam nazwisko Grześczak, które w pewnym czasie zmienia się w Grzejszczak lub Grzeszczak.

Wcześniej, gdy ksiądz spisywał akta ze słuchu, pomyłki były częstsze.
Jeszcze wcześniej, nazwisko - zwłaszcza chłopskie - było całkiem zmienne, z pokolenia na pokolenie, związane z miejscem zamieszkania, zawodem itd.
A jeszcze wcześniej (u chłopów) w ogóle go nie było.

To tak w wielkim skrócie i bardzo ogólnie. Zmiana nazwiska to nie żaden rarytas (w większości przypadków), ale raczej ciekawostka. Trochę już o tym napisano, obszerniej i digłebniej.
Pastuszko_Patryk - 21-12-2014 - 14:46
Temat postu: Szyszka-Dobosz nazwisko dwuczłonowe lub zamienne w Iłży
Dotarłem do dwóch przodkiń, których nazwiska rodowe są zapisywane na zmianę raz są spisywane jako z Doboszów a raz z Szyszków/Sysków. Jedna to była Marianna Piaskowa z Doboszów/Szyszków urodzona w ok. 1786 a druga to Małgorzata Nobisowa z Szyszków/Doboszów urodzona w ok. 1789 roku. Miały jeszcze brata Marcina Szyszkę-Dobosza ur. w ok. 1794- zm. w 1844. Urodzili się w i mieszkali w Pakosławiu. Ich rodzicami byli Paweł Szyszka/Dobosz ur. w ok. 1760 i Łucja Kiełtyka ur. w ok. 1768 -zm. w 1814 w Pakosławiu. Przeszukując późniejsze akta nie znalazłem zgonu Pawła Szyszki czy Dobosza. Metryk wcześniejszych z przed 1810 roku nie ma dostępnych w internecie. Czy ktoś miał już taka sytuację. Przypuszczam, ze którys przodek ze strony Pawła ożenił się z Szyszkówną lub Doboszówną i panna młoda chciała zachować swoje nazwisko.
Cichon_Krzysztof - 21-03-2015 - 15:12
Temat postu: Antczak - nazwisko czy przezwisko
Witam,
mam problem z nazwiskiem moich przodków, otóż:
Mój 4 x pradziadek w akcie zawarcia małżeństwa występuje jako Balcer Antczak, którego świadkiem na ślubie był jego stryj o nazwisku Pomykała. Stąd też sądziłem że spisujący akt, użył błędnie określenia stryja (bo przecież skoro stryj to brat ojca, więc nazwisko powinno być to samo), ale jak się okazało, kiedy później dotarłem do metryki urodzenia mojego przodka, kiedy się urodził, to do spisania przyniósł go jego ojciec pod nazwiskiem Pomykała. Proszę więc o sugestię skąd to nazwisko Antczak, bo jak wiadomo nawet po matce go nie mógł odziedziczyć, ani też nie jest związane z nazwą żadnego zawodu. Czy może było to przezwisko związane z innym zajęciem, czy też preferencjami, które przez następne pokolenia zostało nazwiskiem tego rodu.
Dzięki za ewentualne wskazówki.
Pozdrawiam,
Krzysztof
kronerhalina - 21-03-2015 - 17:24
Temat postu: Antczak - nazwisko czy przezwisko
A może syn Antka - Antoniego i stąd Antczak.Pozdrawiam Halina
luigi37 - 21-03-2015 - 20:42
Temat postu: Antczak - nazwisko czy przezwisko
Czyżby pierwsza połowa XIX wieku? Jak najbardziej możliwe. W XVII wieku to jeszcze był standard. Przedstawiam jedną z moich linii przodków począwszy od protoplasty w linii prostej syn0wnuk-prawnuk-prapra... etc.:
Wawrzyniec ('zdrobniale' Wach) --> Walenty Wachowicz --> Jakub 'Kuba' Walczak --> Walenty Kubiak vel Walczak --> Wincenty Kubacki vel Walczak (rejestrował dzieci pod obydwoma nazwiskami) --> Walenty Kubacki (ostateczne nazwisko) --> Anna Kubacka. Widać nazwisko odojcowskie? To był standard. Idź tym tropem kolego, czasami nawet we wtórym pokoleniu można trafić na taki fuks. W mojej wsi funkcjonują nadal takie przezwiska. Powiedz nazwisko to nie wiadomo o kogo chodzi, ale powiedz 'Adamiak' to każdy wie o kogo chodzi.

Pozdrawiam,
Adam
Michał_Paweł - 21-03-2015 - 22:48
Temat postu: Antczak - nazwisko czy przezwisko
Pewna gałąź moich przodków nosiła nazwisko Wiatr. Jakież było moje zdziwienie, kiedy się okazało, że pierwotnie nazywali się Kulawik... (XVIII wiek). Takie sytuacje się zdarzają. I komplikują pracę genealogówSmile
Cichon_Krzysztof - 22-03-2015 - 13:02
Temat postu: Antczak - nazwisko czy przezwisko
Dzięki wielkie za sugestie i podpowiedzi.
Ojciec 4xpradziadka był Aleksym, więc to nie naziwsko "odimienne". Być może "moi" Pomykałowie osiedli na gruntach, które użytkowali Antczakowie i w ten sposób przyjęli to nazwisko, pod którym identyfikowano ich we wsi.

Pozdrawiam,
Krzysztof
luigi37 - 22-03-2015 - 14:05
Temat postu: Re: Antczak - nazwisko czy przezwisko
Cichon_Krzysztof napisał:
Dzięki wielkie za sugestie i podpowiedzi.
Ojciec 4xpradziadka był Aleksym, więc to nie naziwsko "odimienne". Być może "moi" Pomykałowie osiedli na gruntach, które użytkowali Antczakowie i w ten sposób przyjęli to nazwisko, pod którym identyfikowano ich we wsi.

Pozdrawiam,
Krzysztof


Krzysiu, nie przeczytałeś dokładnie sugestii. Antkiem nie musiał być ojciec, ani nawet dziadek, w świadomości ludności owej wsi rodzina pewnie była zwana Antczakami od kilku pokoleń. Obrazowałem to na przykładzie swojej rodziny przecież.
Inna sprawa że takie przezwisko było dziedziczone także po kądzieli! Mam przypadki dwa, w jednym zięć Kuśmierek przejął nazwisko Majer (1725) a następnie rodzina naprzemiennie używała dwóch nazwisk aż do połowy XIX kiedy stali się na zawsze już Majerami. W drugim przypadku zięć przejął przydomek teścia swojego Sebastiana i nawet jego dzieci nosiły nazwisko Sobczyk (po swoim dziadku).

Pozdrawiam,
Adam
Barbara_Lendzion - 22-03-2015 - 14:59
Temat postu: Re: Antczak - nazwisko czy przezwisko
Jeżeli chodzi o nazwiska to nie można trzymać się jednego pewnika. Przeglądając księgi meldunkowe wychwytuję takie historie, że dziś są trudne do pojęcia.W księgach powstają różne wersje tego samego nazwiska w zależności od tego jak podaje meldujący się albo jak słyszy wpisujący.Imiona rodziców - szczególnie te podwójne wpisywane są raz pierwsze raz drugie.Nie dowiemy się już jak powinno być, i dlatego w poszukiwaniach trzeba brać pod uwagę takie "kwiatki".
Barbara
Cichon_Krzysztof - 22-03-2015 - 15:33
Temat postu: Re: Antczak - nazwisko czy przezwisko
No to faktycznie niejaki Antoni mógł być przodkiem mojego 4xpradziadka, ale póki co na dzień dzisiejszy dotarłem do 5xpra w tej linii.

Dzięki wielkie Smile

Pozdrawiam
Stawska_Mirosława - 24-03-2015 - 08:27
Temat postu: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Witajcie. Jest akt małżenstwa par. Topola królewska. W Chrzastówku żeni się Roch Karczmarz Z Wiktorią Tokarską. rok 1819. W roku 1821 również w Chrzastówku rodzi się Antoni ale Ulatowski z ojca Rocha i matki Wiktorii Tokarskiej. Potem rodzina przenosi się do Ozorkowa. Urodzone dzieci maja nazwisko Ulatoski/wski. Jakie może być wytłumaczenie takiej zmiany nazwiska? Pozdrwawiam. Mireczka
Korbiel_michał - 24-03-2015 - 08:35
Temat postu: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Bardzo prosto:
Roch Ulatowski był karczmarzem w Chrząstówku.
U mnie na wsi przez 3 pokolenia kowal był Kowalem w dokumentach cywilnych, a Laskowiczem w dokumentach kościelnych, to samo mialem z Krawcem - własc. Adamczykiem.
Pozdrawiam
Michal
Stawska_Mirosława - 24-03-2015 - 08:44
Temat postu: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
To że był karczmarzem to logiczne. Tylko skąd wzięło się nazwisko Ulatowski. Rozumiałabym przy aktach urodzin czy zgonów. Zgłaszający zna go jako karczmarza. Ale w akcie małżenstwa Roch nie wie jak się nazywa ? Zwłaszcza że w dwa lata później syn nazywa się juz Ulatowski. Mireczka
kotik7 - 24-03-2015 - 10:19
Temat postu: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Takie zmiany w tamtych czasach są normalne - nazwiska były płynne. U mnie np. dzieci Kacpra Zdzieszka nazywały się początkowo Kacprzak, potem Zdzieszek lub nawet, z tytułu funkcji pełnionych w folwarku, dodawali sobie -ski, Zdzieszyński. A inny przodek, Wojciech Gzik, zwany niekiedy Wodziszczakiem, miał dzieci które używały nazwiska Wodziński aż do mojej prababci, co zrodziło legendy o szlacheckim pochodzeniu.

Kuba
Rebell_Cieniewska_Grażyna - 24-03-2015 - 10:27
Temat postu: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Akty często były spisywano w innym dniu niż udzielony sakrament i ksiądz zapisał tak jak powszechnie owego Roch nazywano. Stąd też, jak sądzę, formułka "akt przez nas tylko podpisany jako stawający pisać nie umieją" bywała nadużywana - mam taki akt chrztu gdzie zgłaszającym jest nauczyciel szkoły elementarnej - a podpisać się nie umiał.

Grażyna
Korbiel_michał - 24-03-2015 - 10:38
Temat postu: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Mireczko, ja sie nie dziwię, że chlop z wrażenia zapomniał na ślubie jak sie nazywa.
A poważnie, to nie on pisał akt małżeństwa tylko ksiądz, który pewnie znał Rocha jako karczmarza.
Wszystko by wyjaśniła metryka urodzenia Rocha. Ja zakladam, że nie urodził się jako Karczmarz lecz był synem Ulatowskiego, chyba że jego ojciec też był karczmarzem itd.
Inna możliwość, ktorą starasz się sprawdzić(forsować?) to zmiana nazwiska - z Karczmarz na Ulatowski.
Jest jakiś Ulatów w pobliżu?
I bardzo ważna sprawa: czy masz jakieś informacje (oprócz nazwiska) czy Roch był rzeczywiście karczmarzem?
Michał
Krzysztof_Wasyluk - 24-03-2015 - 11:18
Temat postu: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Do aktów małżeństwa z roku 1819 powinny być zapowiedzi, a w nich czasem było pisane inaczej, niż w akcie małżeństwa. Szukaj też ew. aktów zgonu jego rodziców zapewne wymienionych w akcie małżeństwa. Może się coś rozjaśni.

Krzysztof
Marianna_Różalska - 24-03-2015 - 16:27
Temat postu: Re: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Stawska_Mirosława napisał:
Witajcie. Jest akt małżenstwa par. Topola królewska. W Chrzastówku żeni się Roch Karczmarz Z Wiktorią Tokarską. rok 1819. W roku 1821 również w Chrzastówku rodzi się Antoni ale Ulatowski z ojca Rocha i matki Wiktorii Tokarskiej. Potem rodzina przenosi się do Ozorkowa. Urodzone dzieci maja nazwisko Ulatoski/wski. Jakie może być wytłumaczenie takiej zmiany nazwiska? Pozdrwawiam. Mireczka


Witam,
Roch Ulatowski i Wiktoria Tokarska występują w moim drzewie genealogicznym. Nie miałam pojęcia o nazwisku Karczmarz... Nie jest to bezpośrednie pokrewieństwo, ale związane z moim nazwiskiem. Informacje, które Pani posiada, są dla mnie czymś nowym, zaskakującym i fascynującym Very Happy

Pozdrawiam
Marysia
Stawska_Mirosława - 24-03-2015 - 18:55
Temat postu: Re: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Marysiu, przez przypadek odkryłam to zestawienie. W pewnym momencie wystukałam nazwisko tokarski/a w parafii Topola K. i ukazał się akt małżenstwa Rocha i Wiktorii. Syn Antoniego Ulatowskiego, Stanisław jest pradziadkiem mojego męża Stawskiego. Pozdrawiam Mireczka. Może sie kiedyś spotkamy ?
Marianna_Różalska - 24-03-2015 - 19:28
Temat postu: Re: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
U mnie wygląda to następująco: brat Antoniego - Bartłomiej - był ojcem małżonki brata mojego 3xpra dziadka. Także jest to dość zawiłe Smile Czy masz jakieś informacje nt. Rocha i Walerii? Spisałam sobie tylko to, co było w Genetece przy akcie małżeństwa.

Pozdrawiam
Marysia
Stawska_Mirosława - 24-03-2015 - 20:04
Temat postu: Re: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Marysiu także spisałam tylko to co w Genetece. Podejrzewam, że akta mozna zobaczyć w Ad Łowicz. Mam na "głowie" inedksację parafii góra św. małgorzaty z ad Łowicz. Jak skończę może coś z Topoli jeszcze zostanie to wezmę nawet w łacinie mimo że dopiero w niej "raczkuję". Musimy poczekać może ktoś (Danecka, Chwiałkowski ?) inedksują tę parafię ? Mireczka
Marianna_Różalska - 24-03-2015 - 20:22
Temat postu: Re: Dlaczego Karczmarz przerobiony na Ulatowski ?
Góra św. Małgorzaty to jedna z moich bolączek... Stoję w miejscu z jedną gałęzią Sad
Ewa_Morawska - 04-06-2015 - 18:54
Temat postu: Pochodzenie z Langiewiczów czy Lankiewiczów
Question Witam serdecznie wszystkich i prosze o pomoc.
Mam problem z ustaleniem nazwiska moich przodków. Moja prababcia Julianna w akcie zgonu ma Langiewicz. Natomiast z aktu urodzenia, który odnalazłam na Genealodzy.PL wynika , że jej ojciec to Ignacy Lankiewicz (tak sie podpisał) , ur. 1.2.1827 r w Rdutowie(Rdułtowie), co z kolei ustaliłam z jego aktu urodzenia.Ale juz sama nie jestem pewna, czy to był jej ojciec. Czy może błąd w nazwisku?
Pastuszko_Patryk - 04-06-2015 - 19:48
Temat postu: Pochodzenie z Langiewiczów czy Lankiewiczów
Najlepiej dojść też do aktu ślubu rodziców Julianny, w nim będzie pewne czy to ten sam przodek z aktu urodzenia z 1827 roku.
Ewa_Morawska - 07-06-2015 - 08:52
Temat postu:
Bardzo dziekuje Panu za podpowiedz.
Diabołek81 - 07-06-2015 - 10:38
Temat postu:
Witam kuzynkę Smile
Tak się składa,że wśród moich przodków są też Lankiewicze z parafii Rdutów.
U mnie jest Teresa Lankiewicz córka Karola syna Jana i Apolonii z Banachów córki Benedykta urodzona w maju 1781 r (chrzest 02 maja). Twoim przodkiem jest Mateusz Lankiewicz brat Teresy urodzony we wrześniu 1790 r. w Rdutowie (chrzest 19 września). W akcie śluby Mateuszu jest błędna informacja co do imienia jego matki.
Jak chcesz mogę przesłać metrykę chrztu Mateusza Lankiewicza.
Pozdrawiam
Piotrek
aldona.tuzimek - 10-12-2015 - 18:06
Temat postu: Przekształcenie nazwiska.
Dzień dobry. Moja babcia z d. nazywa się Seferynowicz, szukając aktów natrafiłam na naszego przodka ur w 1823 w akcie urodzenia i małżeństwa widnieje jako Wawrzyniec Seweryn, jego syn w akcie urodzenia z 1854 widnieje już jako Antoni Seferynowicz, syn Wawrzyńca Seferynowicza. Czy ktoś ma jakiś domysł dlaczego i jakie znaczenie miało to przekształcenie nazwiska ?
Doniec_Henry - 10-12-2015 - 18:28
Temat postu: Przekształcenie nazwiska.
witam,
pytanie -
jaka miejscowość jest podana w aktach z roku 1823 i 1854
aldona.tuzimek - 10-12-2015 - 18:32
Temat postu: Przekształcenie nazwiska.
Wieś Porąbki gmina Bieliny, Kieleckie cały czas
Doniec_Henry - 10-12-2015 - 19:16
Temat postu: Przekształcenie nazwiska.
chyba wynika to z urzędowego stosowania 2 - innych języków w tych okolicach i w tym czasie

1795 - Gmina Bieliny w zaborze austriackim – urzędowy j.niemiecki

1865 - urzędowy j.rosyjski
piotr_nojszewski - 10-12-2015 - 21:54
Temat postu: Przekształcenie nazwiska.
Zmiany nazwisk jeszcze na początku XIX wieku to rzecz normalna i nie doszukiwałbym się czegoś szczególnego.
Generalnie Serwerynowicz to syn Seweryna. A wymiana W na F raczej nie wynika z języka.
Po rosyjsku Seweryn chyba tez pisało się, przez B czyli W a po niemiecku przez V.
Tu zmiana jest naprawde bardzo niewielka.

Pamietajmy, że większość populacji była niepiśmienna.
A nawet u piśmiennych nierzadko w jednym akcie nazwisko w treści jest napisane inaczej niż w podpisie.
Sawicki_Julian - 10-12-2015 - 22:06
Temat postu: Przekształcenie nazwiska.
Witam Aldona, gdybyś przeczytała wszystkie metryki tak jak ja, bo znam Starachowice, tam mieszkałem, a te parafie np. z Bielin, Daleszyc, Chęcin i pobliskie, tam są metryki moich przodków. Tam jest tak pisane od roku np. 1605, ze nazwisko ojca jest przykładowo ; Sowa, syn ma pisane ; Sowczyk, a córka ma pisane ; Sowionka.
W Twoim przypadku widzę dwa imiona jako nazwisko ; Wawrzyniec Seweryn, to po rosyjsku w zaborze tak pisali ; czyli Wawrzyniec syn Sewera, a ze pisali ze słuchu, zapisane jest nazwisko z błędem ; Seferynowicz.
Ale tak, czy siak, to jest ta sama rodzina i ciągłość genealogiczna. Żebym tylko ja miał takie błędy i wszystko w kieleckim, a tu Ukraina nie do zdobycia od lat ; pozdrawiam - Julian
bartoszchwiałkowski - 11-12-2015 - 10:17
Temat postu: Czy Kowalski to Narzekalak?
Nazwisko Narzekalak z drobnymi odmianami nosi obecnie w Polsce bardzo niewiele osób. Ciekawostką jest, że niemal wyłącznie w powiecie kutnowskim. Czy nie powstało ono czasem przez przypadek lub pomyłkę?

Tak się składa, że wśród moich antenatów z parafii Łęki Kościelne w tym właśnie powiecie znajduje sie Antoni Narzekalak. Tutaj zaczynają się jednak schody. Nazwisko to pojawia się w parafii nagle i z niej znika by pojawić sie w innej (Kutno-Łąkoszyn) wraz z przeprowadzką Antoniego. To nic niezwykłego, jednak ponieważ pojawia się trzykrotnie w odstępach kilku lat i to nie w odniesieniu do jednej osoby (a po przeprowadzce Antoniego już tego nazwiska w Łękach nie ma) zacząłem się zastanawiać, czy podobnie jak w innym przypadku moich antenatów nie doszło do "zmiany" nazwiska. Na trop naprowadził mnie fakt, że w akcie małżeństwa mojego przodka Antoniego jako jego opiekun wymieniony jest szwagier Jacek Woźniak. W parafii rzeczywiście kilka lat wcześniej miała miejsce ślub Jacka Woźniaka, ale...sami osądźcie czy jest coś na rzeczy:
Fakty:
- 1811 – ślub Michała Kowalskiego (syna Wojciecha i Jadwigi) z Apolonią Strojkowną
- 1816 - ślub Michała Kowalskiego, wdowca po Apolonii (syna Wojciecha i Jadwigi) z Marianną Sobolowną
- 1820 – zgon Jana Narzekalaka (syna Wojciecha i Jadwigi) – świadkowie Michał i Mikołaj Narzekalak bracia
- 1821 - ślub Jakuba Kowalskiego (syna Wojciecha i Jadwigi) i Rozalii Mielczarek, świadkowie Mikołaj i Szymon Kowalscy, bracia młodego
- 1824 – urodziny Adama Szczepana Narzekała – syna Jakuba i Rozalii,
- 1826 - urodziny Marianny Kowalskiej – córki Jakuba i Rozalii,
- 1830 – urodziny Antoniego Narzekalaka – syna Michała i Marianny Suwalskiej, świadek Mikołaj Narzekalak
- 1831 – zgon Michała Kowalskiego, wdowa Marianna, zgłasza Jakub Kowalski,
- 1833 – ślub Jacentego Woźniaka z Magdaleną Kowalską (córką Michała i Apolonii Strojkowny)
- 1849 – ślub Antoniego Narzekalaka (syna zmarłych Michała i Marianny Suwalskiej), świadek Jacenty Woźniak szwagier

dodam, że wiek tych osób jeżeli był zapisany zdaje sie odpowiadać sobie wzajemnie - niejako wspierając teorię, że mamy do czynienia z rodziną.

Pytania:
- czy Jakub Kowalski to Jakub Narzekalak - ojciec Adama ale też Marianny?
- czy Michał Kowalski to Michała Narzekalak - ojciec Antoniego i Magdaleny?

Ciekaw jest co o tym myślicie. Może są wśród nas jacyć Narzekalakowie?
Sawicki_Julian - 11-12-2015 - 11:07
Temat postu: Czy Kowalski to Narzekalak?
Witam Bartoszu, tak było w czasach zaborów, ludzie w biedzie nie piśmienni zatracali to co im było dane od pokoleń, czyli nazwisko i mowa polska, a przezwisko stało się nazwiskiem. A na ten temat mam o tym zapis ze tak było i podałem to w nowym pojęciu logarytmu, czyli tak w połowie tego forum i jest z dzisiejszego dnia zapis tu nas wszystkich, czyli w nazwisku ; Sawicki.
Jak widzę, to tez jest swego rodzju nas Polaków poniżanie i zażywanie psychiczne, do tego jak słysze w TV, ze Rosja ma pretensję o obalaniu pomników z żołnierzami radzieckich w Polsce, to niech postwaią na placu czerwonym pomnik marszaklka Józefa Piłsudskiego, a my Polacy nic a nic na to - pozdrawiam ; Julian
jakozak - 11-12-2015 - 11:31
Temat postu: Czy Kowalski to Narzekalak?
Tak. Wydaje się, że masz rację Bartoszchwiałkowski (nie podajesz imienia w podpisie, więc nie wiem jak się do Ciebie zwracać).
Czytając metryki z tamtych lat w innej parafii też spotykałam się z taki sprawami. Były to - moim zdaniem - przydomki dodane do nazwisk. Myślę, że chodziło o odróżnienie rodzin w przypadku, gdy danego nazwiska było za dużo. A Kowalski aż się prosi o przydomki z racji swojej powszechności. Smile
Szymański_Wojciech - 11-12-2015 - 11:40
Temat postu: Re: Czy Kowalski to Narzekalak?
Zgoda, że NARZEKALAK to przezwisko, zapewne konieczne dla odróżniena od innych, mocno rozrodzonych KOWALSKICH. Takie przezwiskowe wyróżnianie funkcjonowało i funkcjonuje nadal w różnych społecznościach, ale zawsze z nazwiskiem. Znam takie przykłady od XVIII w., po dzień dzisiejszy. Pytanie brzmi : jak doszło do takiej zamiany!? Odpowiedź nie musi być tak jednoznaczna jak poniżej. A tak w ogóle, to tych Narzekalaków jest wg Google całkiem nie mało !

Wojciech Szymański



Sawicki_Julian napisał:
Witam Bartoszu, tak było w czasach zaborów, ludzie w biedzie nie piśmienni zatracali to co im było dane od pokoleń, czyli nazwisko i mowa polska, a przezwisko stało się nazwiskiem. A na ten temat mam o tym zapis ze tak było i podałem to w nowym pojęciu logarytmu, czyli tak w połowie tego forum i jest z dzisiejszego dnia zapis tu nas wszystkich, czyli w nazwisku ; Sawicki.
Jak widzę, to tez jest swego rodzju nas Polaków poniżanie i zażywanie psychiczne, do tego jak słysze w TV, ze Rosja ma pretensję o obalaniu pomników z żołnierzami radzieckich w Polsce, to niech postwaią na placu czerwonym pomnik marszaklka Józefa Piłsudskiego, a my Polacy nic a nic na to - pozdrawiam ; Julian

Gośka - 11-12-2015 - 12:06
Temat postu: Re: Czy Kowalski to Narzekalak?
Witaj. Nie jesteś w tym osamotniony. Niestety nie pomogę Ci, sama mam tego typu przypadki (nie mówiąc o już o zmianie końcówek -uk na -yk, czy też zmianom przeobrażającym nazwisko z Abramowicz na Adamczyk). W drzewie mojego męża chciałabym również zrozumieć w jaki sposób od nazwiska Sanecki doszli do nazwiska Niedźwiadek lub też od Ożegowski do Narodowiec.
Pozdrawiam
genealog1981 - 16-01-2016 - 18:00
Temat postu: Zmiana nazwiska
Witam Wszystkich,

Czy ktos sie z Was juz kiedys spotkal z takim przypadkiem.
Moj przodek pierwotnie mial na imie Kurzawa a potem jego nazwisko jest Piernikowski. Czemu ludzie nieraz zmieniali nazwiska.

Z gory dziekuje i pozdrawiam,

Sandro
Sawicki_Julian - 16-01-2016 - 21:56
Temat postu: Zmiana nazwiska
Witam, tu widzę dwa przydomki, które zbiegiem lat i nawyku u ludzi mogły stać się i nazwiskiem.
Kurzawa ; tak się mówiło na wsi w połowie ubiegłego wieku jak w zimie sypał z góry śnieg i wiał duży wiatr że nie było widać świata. Przeważnie były chałupy drewniane, a pod oknami do połowy była ze ściółki zagata, jak śnieg zasypał resztę okna i widok na świat, to nie było wiadomo kiedy dzień nastał, prądu nie było, zegara nie było, budził kogut.
Były u starszych ludzi takie powiedzenia w formie przekleństwa, np. psia krew, psia mać, piernik gorzki, choroba ciężko i takie powiedzenie pewnie używał Twój przodek i to mogło być przyjęte za nazwisko. U księdza pisali ze słuch jak kto podał, tak ksiądz zapisał, A ze nie było żadnych dokumentów osobistych, dopiero po kodeksie Napoleona od 1808 r. wprowadzono metryki jako dowód okazywania się nazwiskiem, bo wcześniej choć bracia rodzeni mogli się nazywać każdy inaczej, pozdrawiam - Julian
dorotabil - 17-01-2016 - 08:42
Temat postu: Zmiana nazwiska
Zmiana nazwiska może być również związana ze zmianą wyznania - pytanie skąd pochodził przodek, z jakiego zaboru. Na Podlasiu (w zaborze rosyjskim) miały miejsce takie przypadki
jart - 17-01-2016 - 09:37
Temat postu: Zmiana nazwiska
Zapomniałeś napisac: kiedy.

Przyczyn mogłybyć setki - np. błędne tłumaczenie z metryk spisanych w jęz. rosyjskim, powtórzone później w innych dokumentach. W takim przypadku urzędnik mógł nawet pisać dwa nazwiska - to którym rodzina posługiwała się na codzień i to "urzędowe" - żeby w papierach się zgadzało i wiadomo było o kogo chodzi.
kasia_wróbel - 17-01-2016 - 17:00
Temat postu: Zmiana nazwiska
Juz gdzieś o tyn pisałam, ale się powtórzę. U mnie pra..dziadkowie mieli nazwisko Urbańczyk, a w poł XIX wieku zmienili na Szmigielski. (parafia Gidle, powiat radomszczański), a także inni byli zwani i Augustowski i Nowodziński Wink
Arest1977 - 17-01-2016 - 19:53
Temat postu: Zmiana nazwiska
U mne pradziadek o nazwisku Marchewka podawał przy rejestracji swoich dzieci nazwisko Markowski i już tak zostało do dziś -Smile
Grzegorz_Bączek - 17-01-2016 - 20:12
Temat postu: Zmiana nazwiska
Moi przodkowie zapisywani byli Matczak po ok. 1830 r. Bonczak. Inni Nerka później Klimkowski.
Wszystko par. Łysakowo.
Grzegorz Bączek
Jaskier81 - 23-01-2016 - 00:06
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Witam, chciałbym podzielić się z Wami takim spostrzeżeniem dotyczącym zmiany nazwiska otóż:
zaobserwowałem że od nupturientów (czyli osób mających zamiar zawarcia małżeństwa) wymagano by okazali sie albo wypisem aktu urodzenia/chrztu lub sporządzano dokument na podstawie zeznań świadków (i tu nie ma nic w tym dziwnego) jednakże gdy później małżonkom tym urodziły sie dzieci wówczas podawali że nazywają się zupełnie inaczej tzn. że ksiądz tego nie sprawdzał, nie wymagał żadnych dokumentów?. Mieliście takie przypadki? pozdrawiam Jaskier
jmzolt - 23-01-2016 - 10:07
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Prawdopodobnie spotkałam się z czymś takim. Nazwisko na akcie małżenstwa było inne i zgodne z dostarczoną metryką urodzenia pana młodego. Pierwsze urodzone dziecko tej pary miało nazwisko zgodnie z aktem ślubu rodziców, a poźniej, przy kolejnych dzieciach nie wiadomo dlaczego nastąpiła zmiana na zupełnie inne nazwisko. Sprawdzam jeszcze czy to na pewno chodzi o to samo małżeństwo, czy też mam do czynienia ze zbiegiem okoliczności. Ta ewentualna zmiana nazwiska miała miejsce na początku XIX wieku.

Pozdrowienia,
Joanna
michalina180 - 23-01-2016 - 10:35
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Witam
Ja mam podobną sytuację jak opisala Joanna.
Rzecz dzieje się na poczatku XIX w , parafia Paluki , Mazowsze.
Pierwsze dziecko ma jeszcze nazwisko zgodne z aktem ślubu rodziców a następne dzieci już nie.
Zaznaczam ,ze nowe nazwisko nie jest w żaden sposób zwiazane ze starym
Pozdrawiam
Michalina
jmzolt - 23-01-2016 - 10:42
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
U mnie też Mazowsze - parafia Zagroba. I również nazwisko w żaden sposób nie powiązane ze starym.
Joanna
MariannaF - 23-01-2016 - 10:58
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Tak, ja również mam taki przypadek. W akcie urodzenia mojego prapradziadka nazwisko było totalnie zmienione. Zamiast Jatczak wpisano Jachowski. Zajęło mi to dużo czasu by dociec, czy na pewno to mój prapradziadek. Poza tym w wieku metrykach spotkałam się z dziwnymi zapisami wieku rodziców. Przykład: dziecko urodzone w 1851 roku- wiek ojca 40 lat, matki 30 lat a dziecko urodzone 1853 roku- wiek ojca 37 lat, matki 25. Zna ktoś odpowiedź na taką zagadkę ? Smile
Pozdrawiam
Marianna
margolab - 23-01-2016 - 12:31
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Co do wieku rodziców - podawano go "na oko". Tym sposobem przodkowie nagle młodnieli lub zastraszająco posuwali się w latach. Metryka chrztu dziecka nie jest niestety wiarygodnym dokumentem wieku jego rodziców.
Jaskier81 - 23-01-2016 - 13:21
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Dzięki za odzew. temat zmiany nazwiska jest dosyć często poruszany. Często my- forumowicze zastanawiamy się czemu nasi przodkowie zmieniali nazwiska. jakie były tego powody? W pierwszym poście nie napisałem okresu i ewentualnego miejsca, więc już się określam: początek XIX wieku, Mazowsze. pozdrawiam Jaskier
piotr_nojszewski - 23-01-2016 - 14:49
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Chyba to troszkę nie tak. W początku XIX wieku nazwiska w innych warstwach niż szlachta dopiero się tworzyły.
Stąd wątpię by w opisanym przez Ciebie przypadku dochodziło do zmiany nazwiska w takim rozumieniu jak dziś. Po prostu jedna osoba czy rodzina określana bywała na kilka sposobów. Dopiero z czasem jedno z tych określeń przyjmowano jako stałe nazwisko. W efekcie nawet rodzeni bracia mogli przyjmować inne nazwiska rodowe.
Jaskier81 - 23-01-2016 - 23:09
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Piotrze, faktem jest że nazwiska wsród chłopów tworzyły się najpóźniej i najdłużej, jednakże moi przodkowie nosili nazwisko od 1681r. (byli chłopami) i to nazwisko nosili ich potomkowie gdzieś tak do 1810r., po czym zmienili je na nowe nazwisko. Jakie były tego powody (przyczyny) tego niestety się nie dowiem. Jaskier
Zatoka - 23-01-2016 - 23:43
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Piotrze

Moje nazwisko wystepuje już w księdze chrztu w 1668 r. - Kościerzyna.

Pozdrawiam

Janusz
magda_lena - 24-01-2016 - 09:55
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Jaskier, ale Piotr ma rację.
Zobacz, choćby tu, ile ludzi na przełomie XVIII /XIX w nie miało nazwisk
http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... p;lang=pol
I niekoniecznie to byli chłopi.
Ludzi nazywano nie tylko nazwiskami, często (zamiennie)przydomkami, od imienia ojca, od zawodu, od miejsca, z którego przybyli. Dochodziły błędy zapisu (przygłuchawy lub bazgrzący ksiądz, który nie zawsze sam umiał pisać poprawnie) gubiły się końcówki lub je dodawano (-ski, -icz). Sama mam taki przypadek, gdzie najpierw przysłowiowa "mucha napstrzyła" Wink i z "e" zrobiło się "i" a potem nazwisko nie zmieściło się w rubryce (wiek XVIII), i w formie skróconej, właśnie bez końcówki "-icz" przetrwało do dziś, niestety brzmiąc dziwnie (to "-icz bardzo tam pasowało).
Moi najstarsi udokumentowani bezpośredni przodkowie pochodzą z ok. 1650 roku, nazwiska mieli, w formie niezmienionej przetrwały do dziś (choć niekoniecznie w mojej linii) i nie była to szlachta, choć też nie chłopi Wink Parafia Końskie.
Czerkawska_Ewa - 24-01-2016 - 10:19
Temat postu: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
W mojej rodzinie i innych Czerkawskich z sieradzkiego w większości metryk wpisywano nazwisko Cerkawski. Przy kilku metrykach znalazłam adnotację, że sąd w Sieradzu zmienił nazwisko z Cerkawski na Czerkawski. Wnioskodawcy musieli mieć jakieś pozametrykalne dokumenty świadczące o tym, że są jednak Czerkawskimi, a nie Cerkawskimi. Niestety nie wiem jakie.

Pozdrawiam,

Ewa
jart - 24-01-2016 - 10:56
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Czerkawska_Ewa napisał:
W mojej rodzinie i innych Czerkawskich z sieradzkiego w większości metryk wpisywano nazwisko Cerkawski. Przy kilku metrykach znalazłam adnotację, że sąd w Sieradzu zmienił nazwisko z Cerkawski na Czerkawski. Wnioskodawcy musieli mieć jakieś pozametrykalne dokumenty świadczące o tym, że są jednak Czerkawskimi, a nie Cerkawskimi. Niestety nie wiem jakie.

Pozdrawiam,

Ewa


Nie wiem czy musieli. Mogli wystąpic z "wnioskiem o ustalenie nazwiska" żeby np. miec porządek w papierach i tyle (i żeby każdy urzędnik przy byle formalności wymagającej wylegitymowania nie robił trudności, nie wspominając już o sprawach powazniejszych).

Wiedza o "czasie akcji" mogłaby pomóc.
Np. po wojnie (nie koniecznie tylko drugiej) takie sprawy mogły być załatwiane na podstawie oświadczenia (no, plus jacyś świadkowie może, ale chyba niekoniecznie) - dokumenty mogły po prostu (już) nie istnieć. Ot, taki przykład że nie musieli ich posiadać.
Czerkawska_Ewa - 24-01-2016 - 11:29
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Wyrok sądu był po wojnie. Najstarsi członkowie mojej rodziny twierdzą, że były dokumenty potwierdzające, że rodzina wywodziła się z Czerkawskich h. Jelita. Żyją jeszcze osoby z mojej rodziny urodzone przed wojną, a wtedy sprawy pochodzenia miały znaczenie. Może z czasem coś się wyjaśni.

Sprawdziłam wszystkie metryki tej gałęzi od końca XVIII wieku. We wszystkich było Cerkawski, więc nie ma mowy o ujednolicaniu, bo zapisy były konsekwentne.

Pozdrawiam,

Ewa
Świątek_Katarzyna - 24-01-2016 - 12:52
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska - spostrzeżenie
Literówki, przekształcenia w wyniku seplenienia, niedosłyszenia i inne podobne błędy swoją drogą. Ludzi z tak zmienionymi nazwiskami zazwyczaj łatwo rozpoznać, bo ogólnie brzmią podobnie.
Ciekawa jestem natomiast, w jaki sposób można zdobyć pewność, że dana osoba/rodzina zmieniła radykalnie nazwisko, a nie jest to zwykły zbieg imion i nnych okoliczności. Jak ją znaleźć wśródcałej masy innych nazwisk? Jak Wam, którzy macie takie przypadki zupełnej zmiany nazwiska, udało się zidentyfikować swoich?
Chodzi mi o to, że jeśli np. nagle Jan Nowak stał się Janem Kowalskim, musiała istnieć przesłanka, by szukać tego Jana później pod nazwiskiem Kowalski.
ROMAN_B - 24-01-2016 - 14:15
Temat postu: Cerkawski czy Czerkawski.
Witam

Ewo, region sieradzki leży na obszarze centralnej Polski. Na obszarze tym posługiwano się wieloma odmianami gwar sieradzkich. Zatem, gwary regionu sieradzkiego zajmują rozległe tereny centralnej Polski. Są to ziemie przejściowe między dużymi regionami Polski, mianowicie Wielkopolską, Małopolską, Mazowszem, a także – poprzez ziemię wieluńską – Śląskiem. Dlatego gwary sieradzkie nazywane są też gwarami przejściowymi. Jeżeli osoba mieszkała bliżej Mazowsza, to posługiwała się gwarą zbliżona do dialektu Mazowieckiego, jeżeli bliżej Małopolski, to w mowie pojawiały się elementy dialektu Małopolskiego a jeżeli bliżej Wielkopolski, to i bliżej do dialektu Wielkopolskiego. W zależności gdzie mieszkały osoby o nazwisku Cerkawski ( Czerkawski ), to ich mowa była bliższa różnym dialektom. Niemniej jednak w dialekcie małopolskim, mazowieckim, śląskim ( bez Śląska południowego ) występuje mazurzenie. Mazurzenie, to proces fonetyczny polegający na wymawianiu zamiast spółgłosek dziąsłowych „cz”, „sz”, „ż”,”dż” głosek zębowych: „c”, „s”, „z”, „dz”. Na przykład: "czepek" jako "cepek", "szkoła" jako "skoła", "życie" jako "zycie". Tak więc, nazwisko Czerkawski w gwarach gdzie występowało mazurzenie, w tym w gwarach sieradzkich, wymawiane było jako Cerkawski. Tak więc, osoba faktycznie mogła nazywać się Czerkawski, mówiąc w gwarze mazurzącej wymawiała to nazwisko jako Cerkawski. Natomiast osoba pisząca metryki nie słyszała Czerkawski tylko Cerkawski i tak zapisała to nazwisko w metrykach. Osoba, która podawała nazwisko do metryk zapewne nie umiała pisać ani czytać i dlatego nie sprawdzała zapisu w metryce. Moim skromnym zdaniem to może być przyczyna zmiany nazwiska z Czerkawski na Cerkawski. Za takim obrotem sprawy może świadczyć też późniejszy fakt prostowania nazwiska w sądzie. Dodam, że gwarą mówili nie tylko chłopi ale w zasadzie też inne warstwy społeczne mieszkające na wsi.
Istnieje też możliwość, że nazwisko Cerkawski jest prawidłowym nazwiskiem.

Ewo, oczywiście to co napisałem powyżej, to tylko moje przypuszczania, które wymagają kwerendy genealogicznej i porównania z innymi dokumentami, w których nazwisko było zapisane w pierwotnej formie – Czerkawski.

Pozdrawiam – Roman.
Czerkawska_Ewa - 24-01-2016 - 18:12
Temat postu: Cerkawski czy Czerkawski.
To bardzo ciekawe. Wychowałam się w Lublinie i nie znam specyfiki regionu Sieradza. Sprawdzałam też, że pierwotna nazwa regionu Czerkasy w starych dokumentach była zapisywana jako Cerkasy.

W późniejszych pismach na przykład w powieści Mniszkówny "Ordynat Michorowski" na tej samej stronie jest napisane: "Biało-Cerkasy, a potem w zamku Biało-Czerkaskim".

https://polona.pl/item/14089453/46/

Z tego widać, że były to formy wymienne.

W metrykach mojej linii zapisywano wymiennie: Cerka(w)ski, Cyrka(w)ski, Czerka(w)ski, ale też Sczerkawski, Szczerkawski czy Czercharski.

Natomiast linia, która z Mogilna przeprowadziła się w sieradzkie, cały czas ma wpisywane w metrykach Cerkaski i to właśnie oni uzyskali zmianę na Czerkawski, co mnie zdziwiło. Musiał być powód tej zmiany.

Co do uwagi Kasi o całkowitej zmianie nazwiska, to przez to utknęłam z drzewem. Nazwiska 2 żon mojego 4 razy pradziadka Faustyna Cerkawskiego są tak różnie zapisywane, że nie wiem, czy była to ta sama osoba czy inna. Z metryk wynika, że 2 żona mojego 4 razy pradziadka Faustyna Cerkawskiego zmarła, a potem nagle jest wpis, że córka mieszka u niej. Nie wiem czy ksiądz się pomylił, czy świadkowie, czy było kilku Faustynów Cerkawskich w zbliżonym wieku z żonami Mariannami z nazwiskiem na M...


Pozdrawiam,

Ewa
NAGÓRSKI_BOGUSŁAW - 24-01-2016 - 18:38
Temat postu: Cerkascy
Witaj, Ewo, z Krakowa !

Cerkascy z Mogilna to stara zasiedziała tam rodzina. Do dzisiaj tam mieszkają.
Pozdrawiam
Bogusław
Czerkawska_Ewa - 24-01-2016 - 18:59
Temat postu: Re: Cerkascy
NAGÓRSKI_BOGUSŁAW napisał:
Witaj, Ewo, z Krakowa !

Cerkascy z Mogilna to stara zasiedziała tam rodzina. Do dzisiaj tam mieszkają.
Pozdrawiam
Bogusław


Właśnie próbuję sprawdzić czy jesteśmy spokrewnieni. Z najstarszych metryk mojej rodziny, które na razie przeczytałam, z końca XVIII wieku, wynika, że moi pochodzą z Rossoszycy i Kamionacza.

Pozdrawiam,

Ewa
slawek_krakow - 24-01-2016 - 23:35
Temat postu: Re: Cerkascy
Czerkawska_Ewa napisał:


Natomiast linia, która z Mogilna przeprowadziła się w sieradzkie, cały czas ma wpisywane w metrykach Cerkaski i to właśnie oni uzyskali zmianę na Czerkawski, co mnie zdziwiło. Musiał być powód tej zmiany.

Pozdrawiam,

Ewa



Nie sądzę, żeby istniał jakikolwiek powód poza tym który podał Roman, czyli różnice w wymowie. Nie ma potrzeby szukać bo do żadnej zmiany nazwiska nie doszło. Cerkawski i Czerkawski to dokładnie to samo nazwisko tylko inaczej wymawiane. Jesli istnieje jakikolwiek dokument to raczej prostujący lub utrwalający lub powracajacy do starej formy, a nie zmieniający cokolwiek.
Ja może podam taki przykład z mojego podwórka. Rzecz ma się w małym miasteczku kilkadziesiąt kilometrów na północ od Krakowa. Funkcjonuje nazwisko Czyżowski, zamienne potem na Cyzowski, z tego samego powodu co Czerkawski na Cerkawski czyli mazurzenie. Zjawia się ksiądz, który ma ambicje zapisywać nazwiska "poprawnie", czyli w tym wypadku Czyżowski. Trwa to kiladziesiąt lat, po czym pojawia się dokument, w którym jedna z ciotek mojej teściowej prosi o sprostowanie nazwiska z Czyżowski na Cyzowski: "gdyż ona nie jest żadna Czyżowska tylko Cyzowska" jak postawiony został argument w owym dokumence. Problem w tym, że ona gdyby nawet chciała, gdyby nawet przeczytała Pana Tadeusza i Trylogie w orginale oraz skonsultowała się z profesorem Miodkiem, nie wymówiła by CZ i Ż, więc naturalne, że nie mogła być Czyżowska choć nią sensu stricte byłaSmile Poprostu tak ludzie mówili i koniec i kropka. Nie ma powodu szukać drugiego dna.
genealog1981 - 30-01-2016 - 14:02
Temat postu: Zmiana nazwiska
W 1806 roku znalazlem akt slubu Wincentego Kurzawa z Anna Urbanska, wyznanie rzymsko katolickie (parafia Wieniec).

W 1844 roku znalazlem akt slubu Szymona Kurzawy ze Scholastyka Osiecka, wyznanie rzymsko katolickie.
W tym akcie jest ujety watek: Szymon Kurzawa jak dowodzi Piernikowski. Nie bardzo rozumiem o co tu chodzi.

Szymona dzieci w aktach metrykalnych mialy na nazwisko Piernikowscy, natomiast rodzina w ksiegach Ludnosci stalej
byla ujeta z nazwiskiem Kurzawa.

W akcie zgonu Szymona z 1877 roku we Wloclawku, jest napisane Szymon Piernikowski, pierwotnie zwany Kurzawa).
Szymon sie urodzil w parafii Kruszyn i od slubu w 1844 roku mieszkal z rodzina we Wloclawku.

Tak wyglada ta sytuacja. Jestem ciekawy dlaczego sa tu stosowane dwa nazwiska.
nieznalski - 04-02-2016 - 13:30
Temat postu: Dlaczego Melchrzak stał się Nieznalskim ?
Dzień dobry,

Jestem ciekawy czy Państwo mają jakieś pomysły co do etymologii nazwiska NIEZNALSKI w mojej linii.


Po raz pierwszy w takiej formie zostało ono użyte dnia 23.11.1841 r. podczas ślubu moich przodków w parafii Lubotyń:

akt małżeństwa nr 18 - Szymon Nieznalski (jak zapisano w akcie - syn Jana i Anny małżonków Nieznalskich) i Józefa Piaskowska

http://szukajwarchiwach.pl/54/779/0/6.1 ... 9O7J_5zYew

do aktu w/w małżeństwa załączona była metryka urodzenia Szymona z pobliskiej parafii Mąkolno, z której wynika że Szymon został ochrzczony w dniu 10.10.1819 r. msc. Brzezie jako syn Jana i Anny małżonków Nieznalskich

http://zapodaj.net/4b6081b1df6da.jpg.html


i tu pojawia się pewien szczegół, który nie daje mi spokoju

W dniu 10.10.1819 r. w par. Mąkolno w msc. Brzezie faktycznie został ochrzczony w/w Szymon, urodzony 08.10.1819 r. (zgadzają się daty, imiona rodziców, ksiądz) tylko, że stawił się wówczas Jan MELCHRZAK a nie żaden NIEZNALSKI

akt nr 45 - http://szukajwarchiwach.pl/54/783/0/6.1 ... NqQlYqjaFQ

nie jest to jednorazowy błąd przy nazwisku, bo 04.08.1825 r. Janowi i Anie w Brzeziu par. Mąkolno urodził się syn Wawrzyniec (wówczas nazwisko ojca zapisano jako MELRZAK)

akt nr 52 - http://szukajwarchiwach.pl/54/783/0/6.1 ... NqQlYqjaFQ


na marginesie - prawdopodobnie Szymon miał również siostrę Ewę, która dwukrotnie wychodziła za mąż:

1.18.10.1840 r. - akt małżeństwa Nepomucena Sosnowskiego i Ewy MAYCHRZAK - cóka Jana i Anny Maychrzaków

akt. nr 6

http://szukajwarchiwach.pl/54/779/0/6.1 ... dz0jjsWv1w

2.13.05.1860 r. par. Mąkolno - akt małżeństwa Mikołaja Jarmuzińskiego i Ewy (z NIEZNALSKICH) Sosnowskiej, wdowy po Nepomucenie, córki zm. Jana i Anny małż. NIEZNALSKICH, ur. w Brzeziu)

akt nr 7

http://szukajwarchiwach.pl/54/783/0/6.1 ... 49RylXPqjg


wiele wskazuje zatem, że nazwisko MELCHRZAK/MELRZAK/MAYCHRZAK ewoluowało w nazwisko NIEZNALSKI

pytanie brzmi tylko - dlaczego ?

moje koncepcje są następujące:

1. błąd księdza przy sporządzaniu któregoś z aktów,
2. niewiedza zainteresowanych,
3. chęć zmiany nazwiska przez samych zainteresowanych:
a) ze względu na jakieś zdarzenie, które spowodowało, że np. dotychczasowe nazwisko było objęte złą sławą albo
b) bo MELCHRZAK/MELRZAK/MAYCHRZAK było np. przydomkiem, określeniem etc. a nie właściwym nazwiskiem albo
c) ze względów estetycznych - własnego "widzimisię" Very Happy

koncepcja tego, że Szymon (lub Ewa) nie znali swoich rodziców (ew. byli sierotami) raczej odpada, bo zarówno przy akcie z 1840 r. jak i 1841 r. wskazano, że rodzice udzielili zezwolenia - chyba, że była to jakaś fikcja i np. przy sierotach przyjmowano, że jest to jakiś nieznalski syn Jana i Anny (chyba jednak mało prawdopodobne)


czy ktoś ma jakieś inne koncepcje, pomysły, przemyślenia ?

pozdrawiam i dziękuję za ewentualną dyskusjęSmile
slawek_krakow - 04-02-2016 - 14:16
Temat postu: Re: Dlaczego Melchrzak stał się Nieznalskim ?
nieznalski napisał:
Dzień dobry,

Jestem ciekawy czy Państwo mają jakieś pomysły co do etymologii nazwiska NIEZNALSKI w mojej linii.


Po raz pierwszy w takiej formie zostało ono użyte dnia 23.11.1841 r. podczas ślubu moich przodków w parafii Lubotyń:

akt małżeństwa nr 18 - Szymon Nieznalski (jak zapisano w akcie - syn Jana i Anny małżonków Nieznalskich) i Józefa Piaskowska

http://szukajwarchiwach.pl/54/779/0/6.1 ... 9O7J_5zYew

do aktu w/w małżeństwa załączona była metryka urodzenia Szymona z pobliskiej parafii Mąkolno, z której wynika że Szymon został ochrzczony w dniu 10.10.1819 r. msc. Brzezie jako syn Jana i Anny małżonków Nieznalskich

http://zapodaj.net/4b6081b1df6da.jpg.html


i tu pojawia się pewien szczegół, który nie daje mi spokoju

W dniu 10.10.1819 r. w par. Mąkolno w msc. Brzezie faktycznie został ochrzczony w/w Szymon, urodzony 08.10.1819 r. (zgadzają się daty, imiona rodziców, ksiądz) tylko, że stawił się wówczas Jan MELCHRZAK a nie żaden NIEZNALSKI

akt nr 45 - http://szukajwarchiwach.pl/54/783/0/6.1 ... NqQlYqjaFQ

nie jest to jednorazowy błąd przy nazwisku, bo 04.08.1825 r. Janowi i Anie w Brzeziu par. Mąkolno urodził się syn Wawrzyniec (wówczas nazwisko ojca zapisano jako MELRZAK)

akt nr 52 - http://szukajwarchiwach.pl/54/783/0/6.1 ... NqQlYqjaFQ


na marginesie - prawdopodobnie Szymon miał również siostrę Ewę, która dwukrotnie wychodziła za mąż:

1.18.10.1840 r. - akt małżeństwa Nepomucena Sosnowskiego i Ewy MAYCHRZAK - cóka Jana i Anny Maychrzaków

akt. nr 6

http://szukajwarchiwach.pl/54/779/0/6.1 ... dz0jjsWv1w

2.13.05.1860 r. par. Mąkolno - akt małżeństwa Mikołaja Jarmuzińskiego i Ewy (z NIEZNALSKICH) Sosnowskiej, wdowy po Nepomucenie, córki zm. Jana i Anny małż. NIEZNALSKICH, ur. w Brzeziu)

akt nr 7

http://szukajwarchiwach.pl/54/783/0/6.1 ... 49RylXPqjg


wiele wskazuje zatem, że nazwisko MELCHRZAK/MELRZAK/MAYCHRZAK ewoluowało w nazwisko NIEZNALSKI

pytanie brzmi tylko - dlaczego ?

moje koncepcje są następujące:

1. błąd księdza przy sporządzaniu któregoś z aktów,
2. niewiedza zainteresowanych,
3. chęć zmiany nazwiska przez samych zainteresowanych:
a) ze względu na jakieś zdarzenie, które spowodowało, że np. dotychczasowe nazwisko było objęte złą sławą albo
b) bo MELCHRZAK/MELRZAK/MAYCHRZAK było np. przydomkiem, określeniem etc. a nie właściwym nazwiskiem albo
c) ze względów estetycznych - własnego "widzimisię" Very Happy

koncepcja tego, że Szymon (lub Ewa) nie znali swoich rodziców (ew. byli sierotami) raczej odpada, bo zarówno przy akcie z 1840 r. jak i 1841 r. wskazano, że rodzice udzielili zezwolenia - chyba, że była to jakaś fikcja i np. przy sierotach przyjmowano, że jest to jakiś nieznalski syn Jana i Anny (chyba jednak mało prawdopodobne)


czy ktoś ma jakieś inne koncepcje, pomysły, przemyślenia ?

pozdrawiam i dziękuję za ewentualną dyskusjęSmile


Można by długo rozprawiać na temat "zmiany" i tu nie bez przyczyny w cudzysłowiu"nazwiska". Niemniej z tego co widzę nie przyszło Ci do głowy najprostsze rozwiązanie, mianowicie, iż ten człowiek nie był znany w parafii, w której brał ślub, w związku z czym nazwano go Nieznalskim. Oczywiście o ile to jedna i ta sama osoba.
Bozenna - 04-02-2016 - 14:37
Temat postu: Dlaczego Melchrzak stał się Nieznalskim ?
Dzien dobry mily kolego Nieznalski,
Nie moge nazwac Cie po imieniu, gdyz zapomniales sie podpisac.
Temat dyskusji jest ciekawy, ale wiele razy juz na ten temat rozmawialismy.
Zmiana nazwiska to znane zjawisko.
Z czego wynikala?
Czesto niedbalosc ksiedza, jego gluchota, najczesciej ignorancja wlasnego nazwiska i analfabetyzm.

Przeanalizowalam przypadek moich przodkow:
Bartlomiej rodzi sie w 1802 roku jako Bartlomiej syn Franciszka i Marianny Smolarkow.
W 1823 roku bierze slub jako Bartlomiej Wieclawski, syn Franciszka i Marianny ze Smolarkow (?),
W 1828 roku, Bartlomiej Wieclawski deklaruje zgon swego ojca, Franciszka Wieclawskiego (?), ktory pozostawil owdowiala zone, Marianne z Wieckow (?).

Wynik analizy:
Franciszek Smolarek i Marianna Wiecek mieli syna Bartlomieja.
Bartlomiej przedstawil do swego slubu akt chrzty, ale zadeklarowal, ze nazywa sie Wieclawski, co ksiedzu nie przeszkadzalo. Zostal wpisany jako Wieclawski.
Okazuje sie , ze jego matka byla z domu "Wiecek". Wiemy juz jak powstalo nazwisko "Wieclawski".

Poza szlachta, ktora pilnowala swych nazwisk, inne klasy spoleczne nie przywiazywaly duzej wagi do nazwiska.
Zdarzalo sie, ze ta sama osoba uzywala trzech roznych nazwisk ( chrzest, slub, zgon).

Serdecznie pozdrawiam,
Bozenna
nieznalski - 04-02-2016 - 14:39
Temat postu:
Bozenna napisał:
Dzien dobry mily kolego Nieznalski,
Nie moge nazwac Cie po imieniu, gdyz zapomniales sie podpisac.


przepraszam za niedopatrzenie, pozdrawiam Krzysztof Wink


Bozenna napisał:
Temat dyskusji jest ciekawy, ale wiele razy juz na ten temat rozmawialismy.
Zmiana nazwiska to znane zjawisko.
Z czego wynikala?
Czesto niedbalosc ksiedza, jego gluchota, najczesciej ignorancja wlasnego nazwiska i analfabetyzm.

(...)

Poza szlachta, ktora pilnowala swych nazwisk, inne klasy spoleczne nie przywiazywaly duzej wagi do nazwiska.
Zdarzalo sie, ze ta sama osoba uzywala trzech roznych nazwisk ( chrzest, slub, zgon).
\

zgadzam się, chłopstwo miało raczej "lekkie" podjeście do swoich nazwisk.


slawek_krakow napisał:
Niemniej z tego co widzę nie przyszło Ci do głowy najprostsze rozwiązanie, mianowicie, iż ten człowiek nie był znany w parafii, w której brał ślub, w związku z czym nazwano go Nieznalskim. Oczywiście o ile to jedna i ta sama osoba.


rzeczywiście, jest to proste rozwiązanie Smile

może i faktycznie tak było, że właśnie dlatego tak go przezywano ?

co prawda z Mąkolna (parafia urodzenia) do Lubotynia (parafia ślubu) jest tylko ok. 8 km. W połowie drogi między tymi parafiami jest miejsce urodzenia Szymona, czyli Brzezie, które od miejsca zamieszkania Szymona w 1841 r. (Spólnik) jest również oddalone o ok. 8 km, więc teoretycznie jest to jedna okolica, wszystko na pograniczu

W 1819 r. akt chrztu sporządzał ks. Jan Okoniewski, który na potrzeby ślubu Szymona w 1841 r. wystawił metrykę urodzenia.

Dziwne jest zatem, że ten sam ksiądz 22 lata później sporządzając wypis ze stworzonej przez siebie księgi zamiast "Melchrzak" napisał "Nieznalski"...

co do tożsamości Szymona z 1819 r. i 1841 r. nie mam wątpliwości, że to ta sama osoba - ze względu właśnie na dowód urodzenia


niemniej jednak juz chyba zawsze się będę głowił co się stało, że Melchrzak stał się Nieznalskim Smile

pozdrawiam
Krzysztof
Janina_Tomczyk - 04-02-2016 - 18:00
Temat postu:
Witam

Widzę kolego Nieznalski, że od kilku lat borykasz się z tym problemem i co pewien czas zadajesz to pytanie na tym forum, by ustalić jakie pierwotnie było Twoje nazwisko. Podpowiadały Ci wcześniej różne osoby jakie mogą być przyczyny tak zmieniającego się nazwiska, ale sądzę iż nikt nie da Ci satysfakcjonującej odpowiedzi i zagadka będzie dręczyć Cię jeszcze długo.
Jeśli poczytasz na temat kształtowania się nazwisk w Polsce to zauważysz, że takie zmiany były częste w warstwach społecznych niższych niż szlachta. Nazwiska nakazali nadać powszechnie dopiero zaborcy, więc ten proces zaczął się lawinowo pod koniec XVIII wieku i z momentem wprowadzenia w Polsce Kodeksu Napoleona nawet Żydów zmuszono do ustalenia jednolitego nazwiska dla danej rodziny bo wcześniej był to np Icek syn Jakuba, a po wprowadzeniu tego przepisu był to już ród Jakubowiczów. To samo dotyczyło polskich chłopów gdzie na wsiach znano ich z imienia i dodanego imienia rodzica lub imienia i przezwiska. W tej samej okolicy co Twoi przodkowie na przełomie XVIII i XIX wieku mieszkali odlegli przodkowie mojej matki i mieszkał Szymon zwany Pszczoła bo zapewne właśnie pszczelarstwem się trudnił, ale wołano także na niego Cyl i do metryk podawał raz Pszczoła raz Cyl , raz Cel, raz Celiński, a jego potomkowie jeszcze bardziej odmieniali nazwisko podając je do spisania metryki. Do tej pory nie wiem jak ten Szymon miał właściwie na nazwisko i przyjęłam do zapisu tak jak ksiądz w którymś akcie: CYL czyli PSZCZOŁA i tyle!
Sądzę, że podobnie mogło być w Twojej rodzinie i jeśli zapytano ojca tego Jana Melrzaka, Melchrzaka, Maychrzaka jak się nazywa to po prostu powiedział, że nie zna nazwiska ojca bo tylko miał imię. Niewiadomskich w Polsce jest dużo, bo ksiądz lub inny pisarz pisał, że dana osoba nie wie jak się nazywa. Pamiętaj, że ludzie byli w ogromnym procencie analfabetami i pisano im w papierach co chcieli księża wiedząc, że tego nigdy nie sprawdzą.
Rozumiem Cię doskonale, bo potrzebowałam kilku lat by oswoić się z myślą, że moje rodowe nazwisko Janiszewska zaczęło występować w aktach dopiero od początku XIX wieku, a mój protoplasta podawał do aktów nazwisko Janusz lub Janus. Na szczęście jego żona to Ziętarczanka czyli Zientarska jak zapisano w aktach urodzeń ich dzieci pod koniec XVIII wieku. Na domiar złego jednak w 1784 roku zgłoszono ich syna Tomasza jako syna Grzegorza Barszczyka i Agnieszki ( tu puste miejsce na jej rodowe nazwisko). Ten brak nazwiska matki dziecka i zgodność dat oraz imion rodziców jako jedynych w tej małej wsi upewnia mnie, że ten akt był pisany "na pałę" i nazwisko mógł podpowiedzieć sługa kościelny bo moi Januszowie mogli sprzedawać barszcz.
Zapewniam Cię, że miałam nie jedną noc bezsenną i głowiłam się co działo się z nazwiskiem Grzegorza i z nim samym, dlaczego jedne dzieci rodziły się w parafii Nowe Miasto, a inne w parafii Ujazd na przemian( to spora odległość jak na XVIII wiek), dlaczego nie ma aktów chrztu najstarszego Filipa, potem Rocha, Józefa, których akty zgonu mam z Ujazdu i Głowna. Na razie pozostałam z tymi zagadkami i znalazłam jedyne dla siebie sensowne rozwiązanie: mój tata to Janiszewski, dziadek, pradziadek i prapradziadek także, a ten Grzegorz Janusz vel Janus umarł w 1831 roku jako także Janiszewski więc moje nazwisko od ponad 200 lat to Janiszewska.
I niech tak już pozostanie.
Taka jest także moja rada dla Ciebie, skoro żyjesz od lat jako Nieznalski i taka była wola Twoich przodków to niech tak już pozostanie, a reszta niech się kryje " pod cieniem starożytności" jak to cudownie i poetycznie określano w wywodach szlacheckich.

Pozdrawiam serdecznie
Janina Władysława z Janiszewskich Tomczyk
slawek_krakow - 04-02-2016 - 18:02
Temat postu:
nieznalski napisał:
slawek_krakow napisał:
Niemniej z tego co widzę nie przyszło Ci do głowy najprostsze rozwiązanie, mianowicie, iż ten człowiek nie był znany w parafii, w której brał ślub, w związku z czym nazwano go Nieznalskim. Oczywiście o ile to jedna i ta sama osoba.


rzeczywiście, jest to proste rozwiązanie Smile

może i faktycznie tak było, że właśnie dlatego tak go przezywano ?

co prawda z Mąkolna (parafia urodzenia) do Lubotynia (parafia ślubu) jest tylko ok. 8 km. W połowie drogi między tymi parafiami jest miejsce urodzenia Szymona, czyli Brzezie, które od miejsca zamieszkania Szymona w 1841 r. (Spólnik) jest również oddalone o ok. 8 km, więc teoretycznie jest to jedna okolica, wszystko na pograniczu

W 1819 r. akt chrztu sporządzał ks. Jan Okoniewski, który na potrzeby ślubu Szymona w 1841 r. wystawił metrykę urodzenia.

Dziwne jest zatem, że ten sam ksiądz 22 lata później sporządzając wypis ze stworzonej przez siebie księgi zamiast "Melchrzak" napisał "Nieznalski"...

co do tożsamości Szymona z 1819 r. i 1841 r. nie mam wątpliwości, że to ta sama osoba - ze względu właśnie na dowód urodzenia



Z tym, że go tak nazywano to luźna hipoteza. Równie dobrze mogli go wołać Niewiadomski, Skądśtamprzybylski (Przybylski w formie łatwiejszej do zapamiętania), Nowak, Zpsichkiszekpochodzącki, albo co tam innego miejscowa wyobraźnia podpowiedziała. Inna rzecz czy Twój antenat sam nie wpłynął na takie go nazywanie, bo akurat przypadkiem zupełnym zapomniał jak jego ojca w rodzinnej wiosce wołali, albo zgoła mało go to obchodziło.

Czy 8 kilometrów to mało czy dużo, rzecz dyskusyjna jeśli weźmiemy pod uwagę, iż rozmawiamy o ludziach nie posiadających komórki, GPS, Golfa trójki, ani nawet zwykłego roweru, a ich limes to granica parafii, a zresztą bardzo słusznie bo po co dalej się ruszać skoro wszystko jest na miejscu? Oczywiście byli tacy, którzy te niesłychane odległości pokonywali ale nie inaczej jest dzisiaj. Jeden będzie tyrał w tej samej firmie przez całe życie za marne grosze bo mu strach nie pozwoli ruszyć się dalej, inny zaś przejeździ pół świata, a i tak potem spocznie na rodzinnym cmentarzu.


Że ksiądz po 22 latach nie pamięta co pisał to mnie nie dziwi, dziwiło by mnie gdyby pamiętał, ale odnieśmy się do konkretnej sytuacji. Czy Ty wyobrażasz sobie dysonans poznawczy w momencie kiedy przychodzi Twój antenant do parocha, przedstawia się jako Szymon Nieznalski (bo tak np od dziesięciu lat go wołają, a on to nawet polubił) i prosi o wypis aktu chrztu, a paroch mu na to, synu ja tu żadnego Nieznalskiego akurat nie mam, ale że Cię pamiętam jak Ci chrztu udzielałem, i że Twojego ojca wołali Melchrzak czy jakoś tak podobnie (bo zapewne jego ojciec bądź dziadek Melchior był z imienia) to żeby Ci sprawy zbytnio nie komplikować, to ja Ci ten kwit na Nieznalskiego wystawie, no bo w sumie najważniejsze, żeś ochrzczony Smile

To oczywiście dykteryjka, ale niech ktoś udowodni, że tak byc nie mogło Smile


P.S. Ostatnio strasznie dużo tu bliźniaczych wątków w rodzaju "Pomóżcie, mój pradziad miał na nazwisko Iksiński, a dziadek Ygrekiński. Co o tym sądzić?" A wszystko to XVIII/XIX wiek. Mam wrażenie, że kiedy przed laty trafiłem na to forum to jednak świadomość pewnych rzeczy była większa. Może pora jakieś FAQ stworzyć dla tego forum?
nieznalski - 04-02-2016 - 18:37
Temat postu:
Janina_Tomczyk napisał:
zagadka będzie dręczyć Cię jeszcze długo.


podjerzewam, że aż do czasu, gdy ktoś nie wynajdzie wehikułu czasu i będę w stanie cofnąć się do pierwszeł połowy XIX w. i zapytać "Co przodek miał na myśli?" mówiąc żartem Smile

Janina_Tomczyk napisał:
(...) skoro żyjesz od lat jako Nieznalski i taka była wola Twoich przodków to niech tak już pozostanie, a reszta niech się kryje " pod cieniem starożytności" jak to cudownie i poetycznie określano w wywodach szlacheckich.


ależ ja tego absolutnie nie kwestionuję! jestem dumny ze swojego nazwiska dlatego też "drążę" w jego korzeniach ile się da Smile chyba w każdym siedzi taka swoista ciekawość odnośnie rodowodu swojego nazwiska, toteż tym bardziej różne odnalezione przypadki wpływające na jego ukształtowanie potrafią pobudzić wybraźnię


slawek_krakow napisał:

Czy Ty wyobrażasz sobie dysonans poznawczy w momencie kiedy przychodzi Twój antenant do parocha, przedstawia się jako Szymon Nieznalski (bo tak np od dziesięciu lat go wołają, a on to nawet polubił) i prosi o wypis aktu chrztu, a paroch mu na to, synu ja tu żadnego Nieznalskiego akurat nie mam, ale że Cię pamiętam jak Ci chrztu udzielałem, i że Twojego ojca wołali Melchrzak czy jakoś tak podobnie (bo zapewne jego ojciec bądź dziadek Melchior był z imienia) to żeby Ci sprawy zbytnio nie komplikować, to ja Ci ten kwit na Nieznalskiego wystawie, no bo w sumie najważniejsze, żeś ochrzczony Smile

To oczywiście dykteryjka, ale niech ktoś udowodni, że tak byc nie mogło Smile



wszystko można sobie wyborazić w takich okolicznościach Smile

nawet to, że ksiądx znajdował się w stanie upojenia winem bądź inną okowitą przy sporządzaniu któregoś z aktów Smile



dziękuję za Państwa pomysły i teorie

pozdrawiam

Krzysztof
Janina_Tomczyk - 04-02-2016 - 19:16
Temat postu:
Jak się okazuje co kilka głów to nie jedna i teraz mogę sądzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że ojciec Jana miał na imię Melchior lub inaczej pisane to samo imię Maycher, bo jak pamiętam z kilku tysięcy przeczytanych metryk to tak tworzono nazwisko od imienia ojca pod koniec XVIII wieku. W parafii Ujazd było sporo Adamów więc tworzono nazwisko dziecka Adamus, ale już następne pokolenie to Adamusik. W przypadku Jana Melrzaka vel Mechrzaka ( pochodne od Melchiora) vel Maychrzaka ( pochodne od Maychra) można zakładać iż nikt nie znał danych wcześniejszych przodków i skoro powiedział, że nie zna to Nieznalski było najbardziej sensownym nazwiskiem. Masz jednak jak ja bardzo ważną informację podaną przy akcie chrztu Wawrzyńca urodzonego 4.08.1825 z Jana Melrzaka lat 30 i Anny z Ossińskich lat 25, bo znasz nazwisko pra...babki. Ponadto porównując wiek podany w aktach chrztu Szymona i Wawrzyńca można przyjąć, że Jan urodził się ok 1794-1795 roku, a Anna z Ossińskich ok 1800 roku.
To pozwala na dalsze "drążenie w korzeniach".
Pozdrawiam serdecznie
Janina

Ps. Zwykle na tym forum stosujemy bezpośrednią formę koleżeńską jako połączeni jedną pasją.
Reynald - 09-03-2016 - 15:56
Temat postu: Przemiana Lawendowskich w Lewandowskich
Witam, spotkałem się z osobami rodzącymi się jako Lawendowscy a umierającymi jako, popularnie dzisiaj Lewandowscy. Dlaczego nazwisko Lawendowski zaczęło wymierać? Jego przemiana również mnie ciekawi, czy to zwykła przemiana liter, nie wiem co oznaczają nazwiska ale oba jakoś nie sugerują podobnego znaczenia, prócz niemalże identycznego zapisu. Dlaczego Lewandowski dzisiaj zdominował Lawendowskiego?

Pozdrawiam serdecznie.
andompol - 09-03-2016 - 16:17
Temat postu:
Na Kujawach w wschodnich w XIX w. ta zmiana brzmienia nazwiska z Lawendowski (od "lawendy") na Lewandowski jest częsta.
Beata65 - 09-03-2016 - 16:56
Temat postu:
Tylko skąd ta lawenda w XVIII i XIX wieku na Kujawach? Rolling Eyes

Pozdrawiam Beata
kulik_agnieszka - 09-03-2016 - 17:12
Temat postu:
Prawdę mówiąc do cudownej przemiany Lawendowskich w Lewandowskich wystarczył przygłuchy lub bazgrzący ksiądz.
Na Mazowszu i na Kujawach. Smile
Agnieszka
Janina_Tomczyk - 09-03-2016 - 17:34
Temat postu: Re: Przemiana Lawendowskich w Lewandowskich
Reynald napisał:
Witam, spotkałem się z osobami rodzącymi się jako Lawendowscy a umierającymi jako, popularnie dzisiaj Lewandowscy. Dlaczego nazwisko Lawendowski zaczęło wymierać? Jego przemiana również mnie ciekawi, czy to zwykła przemiana liter, nie wiem co oznaczają nazwiska ale oba jakoś nie sugerują podobnego znaczenia, prócz niemalże identycznego zapisu. Dlaczego Lewandowski dzisiaj zdominował Lawendowskiego?

Pozdrawiam serdecznie.


Odpowiadając na ten post ( bez cytatu zostałam zablokowana nie wiadomo dlaczego???) radzę poszukać na tym forum tematu znaczenia poszczególnych nazwisk lub poszukać portalu o znaczeniach nazwisk.
Z doświadczenia jakie mam na podstawie wykonanych indeksacji i rodzinnych poszukiwań Wasielewskich zamienionych na Wasilewskich sądzę, że była konieczność ujednolicenia brzmienia nazwiska, które w rodzinie raz tak raz siak zapisywano. Przyjęto formę Lewandowski jako jednolitą i w ten sposób Lawendowski został uznany za formę nieprawidłową. Rodowe nazwiska arystokratyczne nawet z błędem zapisane pierwotnie, później w takiej formie pozostawiano z powodu licznych zapisów majątkowych wymagających sprostowania np Ledóchowski.

Pozdrawiam
Janina
Krzysztof_Wasyluk - 09-03-2016 - 17:42
Temat postu:
Żartobliwie mówiąc, to wszystko efekt seplenienia. Mam w Janowie Podlaskim od XVII w. Lenartowiczów, którzy od połowy XIX w. zaczynają być Lernatowiczami, a później gdy pojawił się w metryce Lenartowicz, to go "wyłączano" i wpisywano na marginesie Lernatowicz, a przy Lernatowiczu w innym akcie, pojawiło się w późniejszym czasie orzeczenie sądu, że należy zmienić na Lenartowicz. I to wszystko w jednej rodzinie.

Krzysztof
ROMAN_B - 09-03-2016 - 17:43
Temat postu: Przemiana Lawendowskich w Lewandowskich
Witam.

„Lewandowski ( żeński: Lewandowska, l. mn. Lewandowscy) – nazwisko polskie. Obecnie jest to siódme pod względem popularności nazwisko w Polsce. Wg bazy PESEL 17.01.2015 r. nosiło je 59 773 Polek i 58 618 Polaków.

Pierwszy zapis nazwiska Lewandowski odnotowano w roku 1673 w „Albumie studentów Akademii Zamojskiej”, chociaż w formie Lavendowski pojawił się już w 1608 roku (oba nazwiska mają prawdopodobnie wspólne pochodzenie). Etymologia jest bardzo niejasna, podawane są następujące możliwości:
• nazwy rośliny – lawenda
• od krajów Lewantu ( podobno nazwisko to było popularne wśród neofitów z tego regionu Azji;
• Lewitów – pokolenie żydowskie;
• imienia Lew (spolszczona wersja imienia Leon)
• lew – gatunek zwierzęcia drapieżnego;
• lewy – określenie strony (także znaczenia przenośne);
• staropolskiego lewada – polana, łąka w lesie;
• łacińskiego wyrazu levantes – osoba podająca do chrztu, rodzic chrzestny;
• zachodnioeuropejskich elementów nazwisk szlacheckich le, van, de.”. [ za Wikipedia ].

Na stronie Genealogiczne Rodzinne Archiwum Lewandowskich w zakładce Etymologia nazwiska – Pochodzenie nazwiska znajduje się obszerne opracowanie dotyczące pochodzenia nazwiska Lewandowski – Lawendowski. Tu jest link do tego opracowania: http://www.mlewandowski.pl/etymologia.htm W innej zakładce Populacja – Występowanie nazwiska jest szeroki opis przybliżający występowanie tego nazwiska w Polsce. Tu jest link do tego opracowania:
http://www.mlewandowski.pl/populacja.html

Pozdrawiam – Roman.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lewandowski
jarekmadej - 31-03-2016 - 19:34
Temat postu: Zmiana nazwiska rok 1827-30 Ambroziak->Gniadek
Mam taki oto problem:

W parafii Skrzyńsko woj. Mazowieckie w roku 1847 urodziła się Joanna Gniadek rodziców Łukasz Gniadek i Marianna Seta:
http://images75.fotosik.pl/465/bc9f21f7d27c0a4b.jpg
W roku 1870 mam zgon Łukasza Gniadka rodziców Wojciech i Marianna Porada:
http://images78.fotosik.pl/465/ade0a3451991db6c.jpg
W roku 1860 jest natomiast akt zgonu Marianny Gniadek z domu Seta:
http://images75.fotosik.pl/465/c416d43ea9cee9cf.jpg

Mój kłopot polega jednak na tym, iż w roku 1827 znalazłem ślub Łukasza Ambroziaka syna Wojciecha i Marianny Porada z Marianną Seta:
http://images78.fotosik.pl/465/3c4ac5610275e6c8.jpg

Z innych akt znalezionych w Genetece wynika, iż Łukasz Ambroziak zmienił nazwisko na Gniadek pomiędzy rokiem 1827-1830.

Czy taka zmiana jest możliwa? Czy to tylko zbieżność imion i nazwisk? Może posługiwał się dwoma?

Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Jarek
Sułkowski_Jacek - 31-03-2016 - 20:12
Temat postu:
Witam
W genetece w latach 1811 1818 są indeksy urodzenia dzieci Wojciecha Ambrozika i Marianny Porada.
Ale już w zgonach w 1811 występuje Szymon Gniadek s Wojciecha i Marianny Porada.
Przeglądałeś te akta ?
pozdr
Jacek
jarekmadej - 31-03-2016 - 20:37
Temat postu:
Tak, przeglądałem ale nie rozwiązują mojego problemu. Zmianę nazwiska uwiarygadnia także osoba Marianny Seta. W akcie małżeństwa z Łukaszem Ambroziakiem ma rodziców Antoniego i Teresę. W akcie zgonu już Marianny Gniadek z.d. Seta rodzice to także Antoni i Teresa. Jest to więc najpewniej ta sama Marianna.
Łukasz Ambroziak z aktu ślubu i Łukasz Gniadek z aktu zgonu także mają tych samych rodziców Wojciecha i Mariannę Porada.
Jol_Kla - 31-03-2016 - 21:13
Temat postu:
Prawdopodobnie równolegle funkcjonowały dwa "nazwiska" Ambroziak (dziadek Ambroży ?) i Gniadek.
pozdrawiam
Jola
jarekmadej - 02-04-2016 - 21:24
Temat postu:
Właśnie chciałbym aby ktoś wykluczył taką zmianę lub ją dowiódł ponieważ nie wiem czy włączyć akt ślubu do wywodu przodków.
Nie chciałbym dodać do drzewa mojej córki osób z nią nie powiązanych.
msmkg - 04-04-2016 - 14:04
Temat postu: Re: Przemiana Lawendowskich w Lewandowskich
ROMAN_B napisał:
Witam.
„Lewandowski ( żeński: Lewandowska, l. mn. Lewandowscy) – nazwisko polskie. Obecnie jest to siódme pod względem popularności nazwisko w Polsce. Wg bazy PESEL 17.01.2015 r. nosiło je 59 773 Polek i 58 618 Polaków.
Pierwszy zapis nazwiska Lewandowski odnotowano w roku 1673 w „Albumie studentów Akademii Zamojskiej”, chociaż w formie Lavendowski pojawił się już w 1608 roku (oba nazwiska mają prawdopodobnie wspólne pochodzenie). Etymologia jest bardzo niejasna, podawane są następujące możliwości:
• nazwy rośliny – lawenda
• od krajów Lewantu ( podobno nazwisko to było popularne wśród neofitów z tego regionu Azji;
• Lewitów – pokolenie żydowskie;
• imienia Lew (spolszczona wersja imienia Leon)
• lew – gatunek zwierzęcia drapieżnego;
• lewy – określenie strony (także znaczenia przenośne);
• staropolskiego lewada – polana, łąka w lesie;
• łacińskiego wyrazu levantes – osoba podająca do chrztu, rodzic chrzestny;
• zachodnioeuropejskich elementów nazwisk szlacheckich le, van, de.”. [ za Wikipedia ].
Na stronie Genealogiczne Rodzinne Archiwum Lewandowskich w zakładce Etymologia nazwiska – Pochodzenie nazwiska znajduje się obszerne opracowanie dotyczące pochodzenia nazwiska Lewandowski – Lawendowski. Tu jest link do tego opracowania: http://www.mlewandowski.pl/etymologia.htm W innej zakładce Populacja – Występowanie nazwiska jest szeroki opis przybliżający występowanie tego nazwiska w Polsce. Tu jest link do tego opracowania:
http://www.mlewandowski.pl/populacja

Według spostrzeżeń indeksacyjnych w Polsce były dwa nazwiska: Lawendowski i Lewandowski,
http://www.basia.famula.pl/
Jak widać z zapisu pierwsze nazwisko Lawendowski pojawiło się w 1608r -natomiast nazwisko Lewandowski w 1673r na południu kraju.
Rdzeniem nazwiska jest 'Lewand”
Odpowiednikiem polskiej " lawendy" jest czeska nazwa " levandule" Co Pan o tym sądzi?

Pozdrawiam,
Mirka
Paweł.K - 09-04-2016 - 19:53
Temat postu: Zagadkowa zmiana nazwiska
Witam wszystkich.

Mam pewien problem z praprababcią, którego nie potrafię rozwiązać. Postaram się go opisać w możliwie zrozumiały sposób, bo jest to trochę zawiłe jeśli chodzi o chronologię, i mam nadzieję, że ktoś mi pomoże rozwiązać zagadkę. Otóż moja praprababcia Katarzyna Duczmal urodziła się w 1856 roku. Dziecko z prawego łoża, wpisane dane rodziców - wszystko się zgadza. W 1878 r. Katarzyna wychodzi za mąż za Antoniego Kanię. Na marginesie aktu małżeństwa z 1878 r. jest dopisek z czerwca 1904 r. (czyli dopisane później): "Na postanowienie Sądu (...) z dnia 23 czerwca 1904 r. zostało sprostowane, że nazwisko rodowe wyszczególnione pod pkt 2 nie jest Katarzyna Duczmal lecz Katarzyna Paś. (...) uwierzytelniono 19 lipca 1904 (...)". W 1883 r. umiera jej 17-letni syn, a na marginesie aktu jego zgonu widnieje ta sama adnotacja z lipca 1904 r. W sierpniu 1904 r. umiera jej mąż Antoni Kania. Katarzyna wymieniona jest tam jako Kania zd. Duczmal. W końcu Katarzyna umiera w 1920 r. jako Katarzyna Kania zd. Duczmal. Ani słowa o zmianie nazwiska.

Poza wymienionymi wyżej aktami odnalazłem jeszcze 7 aktów urodzeń, 2 akty zgonu i 1 akt małżeństwa z lat od 1879 do 1902, wszystkie dotyczące dzieci Katarzyny, i w żadnym z nich nie ma adnotacji o zmianie nazwiska. We wszystkich rodzicami są Antoni Kania i Katarzyna zd. Duczmal. Zapisy we wszystkich dokumentach oraz zakres lat wskazują, że Katarzyna była zamężna tylko raz. Ciekawostką może być fakt, że rodowe nazwisko jej matki to Pauś. Do Paś podobne, ale jednak nie takie samo. Wiadomo, że w tamtych czasach z pisownią bywało bardzo różnie, ale po co w ogóle miałaby zmieniać nazwisko na rodowe swojej matki, skoro pozostawała w związku małżeńskim z tym samym człowiekiem, a w większości dokumentów jednak pozostaje przy swoim rodowym.

Zastanawia mnie też, czy w przypadku postanowienia Sądu można mówić np. o pomyłce...

Kolejna rzecz, to czy jest możliwe odszukanie gdzieś (a jeśli tak to gdzie) jakiegoś wniosku o zmianę nazwiska, w którym przecież trzeba było uzasadnić swoją decyzję.

Ktoś ma jakieś pomysły...?

Pozdrawiam
snemelk - 09-04-2016 - 20:30
Temat postu: Zagadkowa zmiana nazwiska
Coś mi się wydaje,że Katarzyna była nieślubnym dzieckiem PASIÓWNY,która wyszła potem za DUCZMALA. SNEMELK


* Moderacja Regulamin: Na tym Forum każdy post podpisujemy: imieniem, lub imieniem i nazwiskiem. Jeżeli każdorazowe podpisywanie postu jest kłopotliwe, wtedy można ustawić automatyczny podpis, który jest widoczny pod każdym wysłanym postem jak wstawić podpis. (JarekK)
anna-grażyna - 09-04-2016 - 21:16
Temat postu:
Jeżeli Katarzyna urodziła się w 1856 to jej syn zmarły w 1883
nie mógł mieć 17 lat w chwili zgonu .
10-cioletnia matka?Może to był brat?
Najprawdopodobniej sprawy spadkowe po Pasiach
spowodowały konieczność sprostowania sądowego.

Anna Grażyna
Kucharro - 09-04-2016 - 22:32
Temat postu:
Ja bym szukał jakiegoś śladu w allegatach z 1878 roku. Skoro był dopisek o nazwisku w akcie małżeństwa to musiał mieć jakąś podstawę prawną. To mógłby być np wyrok sądu. Jego odpis powinien wtedy być w allegatach z tego roku.
Cezary
Paweł.K - 10-04-2016 - 15:48
Temat postu:
Dziękuję za zwrócenie uwagi w kwestii tego 17-latka. Faktycznie w natłoku dokumentów gdzieś mi to umknęło. Nie policzyłem. Poszperałem jeszcze trochę, i okazuje się, że ten 17-latek to syn Antoniego z poprzedniego małżeństwa. Katarzyna Paś to pierwsza żona Antoniego i matka tego 17-latka. Dlatego w jego akcie zgonu sprostowano nazwisko matki na Paś, bo wpisane miał Duczmal, czyli nazwisko macochy. I to jest zrozumiałe. Niezrozumiałe natomiast jest, dlaczego Duczmalównie w akcie małżeństwa zmieniono nazwisko na Paś, i dlaczego akurat w 1904 r.. Być może ktoś to zrobił z rozpędu, bo same Katarzyny, więc się urzędnik pogubił... Allegat w dokumentach nie ma, przy żadnym dokumencie też nie załączono żadnego wyroku czy postanowienia. Są tylko adnotacje, że zmieniono, ale dlaczego, po co, nie wiadomo. Np. przy kościelnym akcie urodzenia Pasiówny jest dołączona luźna kartka dotycząca zmiany nazwiska z 1904 r. No i nie rozumiem na przykład, dlaczego dopiero w 1904 r. ktoś zmienił nazwisko matki osoby zmarłej w 1883 r. Śledztwo trwa Smile Dalsze sugestie bardzo mile widziane Smile

Paweł
Barbara_Lendzion - 10-04-2016 - 16:38
Temat postu:
Skoro pierwsza żona nazywała się Paś, a drugiej poprawiono sądownie nazwisko z domu na Pauś (podobne) to miały tu miejsce jakieś śluby osób będących krewnymi. Poszperaj w aktach matki tej Katarzyny, której pisano Duczmal może tam zaszła sytuacja o której piszę. Może Duczmal przysposobił tę Katarzynę ,która mogła być dzieckiem nieślubnym jego żony.
Stanikowski - 14-04-2016 - 00:11
Temat postu: Re: Przemiana Lawendowskich w Lewandowskich
Witam!

Mam zagadkę: w akcie ślubu jest że panną młodą to "Marianna Kacprzak czyli Jendrzejczak".
Wiem że Andrzej to Jędrzej ale skąd Kacprzak?

Pozdrawiam
Przemek
Maślanek_Joanna - 14-04-2016 - 08:23
Temat postu: Re: Przemiana Lawendowskich w Lewandowskich
Mam zagadkę: w akcie ślubu jest że panną młodą to "Marianna Kacprzak czyli Jendrzejczak".
Wiem że Andrzej to Jędrzej ale skąd Kacprzak?

Może nazwisko rodzinne brzmiało Kacprzak, a ojciec był Jędrzej i stąd córka Kacprzak - Jendrzejczak? Miałam taki przypadek u swoich, że córka miała 2 "nazwiska", gdzie jedno było ewidentnie czymś w rodzaju rosyjskiego otcziestwa (w czasach przed zaborowych)
Pozdrawiam
Joanna
Gashlug - 14-04-2016 - 11:00
Temat postu: Re: Przemiana Lawendowskich w Lewandowskich
U mnie w drzewku występują z kolei dwa nazwiska o różnorakim brzmieniu/zapisie:
1. W obrębie jednej rodziny do dzisiaj część osób używa nazwiska Warzyński, a część Wożyński
2. Jak wyżej dwie formy Wołosz i Wołos.
Podejrzewam, że zniekształcenie zostało spowodowane gwarą i stąd takie brzmienie drugiej formy obu nazwisk, tym bardziej że np. forma "Wołosz" wg "Słownika najstarszych nazwisk polskich" pojawiła się już w XV wieku. Co do pierwszego na 100% trudno dociec mimo wszystko, która forma jest poprawna skoro obie są dość rozpowszechnione. Może ktoś z Państwa ma jakieś inne informacje/domysły na ten temat?
Romeczka - 28-05-2016 - 15:40
Temat postu: Zmiana nazwisk
Witam,

czy ktos mial przypadek zmiany nazwiska w rodzinie , a potem znowu
powrot do pierwotnego nazwiska ?
I co byloby powodem teg postepowania ?

Pozdrawiam Romana.
jarekmadej - 28-05-2016 - 20:02
Temat postu: Zmiana nazwisk
Swój problem opowiedziałem tutaj:
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... highlight=
niestety nie wiem do dziś co było powodem zmiany nazwiska, jest to jednak fakt.

Pozdrawiam
Jarek
piotr_nojszewski - 28-05-2016 - 23:40
Temat postu: Zmiana nazwisk
Be zinformacji o dacie nikt CI nie odpowie.
Jeśli to początek XIX wieku i chłopi (czy szerzej nie-szlachta) to zapewne chodzi nie tyle o zmianę ile o mniej lub bardziej równoległe używanie dwu nazwisk.
qufel - 29-05-2016 - 08:50
Temat postu: Zmiana nazwisk
Mam w mojej rodzinie taki przypadek zmiany nazwiska, jednak bez powrotu do poprzedniego. W 1895 rodzi się Franciszek Klepka, a w 1918, bierze ślub z Heleną Papaj już jako Franciszek Klepiński. Nie mam pojęcia kiedy i gdzie zmienił nazwisko, jakie procedury w tym czasie obowiązywały przy zmianie? Gdzie szukać dalej?
DorotaK - 29-05-2016 - 23:21
Temat postu: Zmiana nazwisk
Mój przodek zmienił nazwisko, kiedy jako dziecko został oddany lub zabrany na wychowanie. Miał 2 lata i znał tylko swoje imię (urodził się 1792 roku). Nazwisko nadał mu ksiądz kiedy brał ślub (a był to rok 1817). W metryce ślubu zapisano, że pochodzi z Pragi i nie mógł znaleźć swojej metryki urodzenia ponieważ zostały zniszczone w wyniku Rzezi Pragi. Ślub brał pod Warszawą. Troje jego dzieci urodziło się pod tym zmienionym nazwiskiem.
Ale kolejne dzieci rodziły się już na Pradze pod prawdziwym nazwiskiem. Jego metrykę urodzenia udało mi się znaleźć w kopiach metryk z Pragi. Dzieci, które miały nazwisko wymyślone przez księdza pisały się podwójnym nazwiskiem jako vel.
Oczywiście jest sporo niewiadomych w tej całej historii, dlaczego wychowywał się w podwarszawskiej miejscowości. I jak potem wrócił do Warszawy.

Pozdrawiam
Dorota
Sroczyński_Włodzimierz - 29-05-2016 - 23:29
Temat postu:
na pewno ksiądz?
nie cywilny urzędnik stanu cywilnego w cyrkule nadał? i to stawiałbym na przed 1817, jeszcze za Prusaków
i wrócił nie do Warszawy a do Pragi:)) a i pewnie metryki chrztu nie urodzenia szukał, naprawdę zapis w akcie małżeństwa (cywilnym? religijnym?) jest że "w wyniku rzezi Pragi zostały zniszczone" - a pokażesz taki unikatowy zapis?:)
Romeczka - 30-05-2016 - 07:48
Temat postu:
Dziekuje wszystkim za odpowiedz,
chodzi mi o rodzine Liksza z Litwy;
w roku 1814 urodzila sie Justyna Teresa Misiewicz vel.Liksza corka Andrzeja i Benedykty zd Wasewicz;
a w roku 1817 urodzil sie Ignacy Piotr Liksza vel Misiewicz. syn Andrzeja i Benedykty zd.Wasewicz.
to oni raz tak , a raz owak z tym nazwiskiem ? Juz nic nie rozumiem Sad
DorotaK - 30-05-2016 - 17:23
Temat postu:
https://drive.google.com/file/d/0B7ar19 ... sp=sharing

W linku wspomniany wpis o który prosił Włodek. Metryka pochodzi z par. Dobre.
Sprawa jest bardzo ciekawa, ponieważ dość długo szukałam metryki urodzenia i ślubu przodka - nie znałam tego zmienionego nazwiska.
Była tylko rodzinna legenda, ale co gdzie jak i kogo dotyczyła już nikt nie wiedział. Zindeksowałam prawie wszystkie metryki z parafii Dobre w tym okresie i dopiero wtedy udało mi się znaleźć jakąś informację. A z nią zestaw nowych pytań.

Pozdrawiam
Dorota
jerkre - 30-05-2016 - 17:35
Temat postu:
Można jeszcze szukać przy aktach urodzenia - chrztu. Ja miałem taki przypadek gdzie zmiana nazwiska nastąpiła przy chrzcie a młodzian już miał lat dwadzieścia
Sroczyński_Włodzimierz - 30-05-2016 - 18:05
Temat postu:
dziękuję
więc nie "w wyniku Rzezi" a powód jak zwykle:
przy cywilnym akcie małżeństwa (jak widzę: kopia gminnego USC stawający posiłkuje się aktem znania, z braku chęci/możliwości przywołał "spaliły się" (warto byłoby do aneksu zajrzeć) i tak tez wójt zapisał wydając akt znania
do 1808 nie rejestrowano urodzeń a (w przypadku kościoła rzymskokatolickiego) chrzty, stąd też moje "raczej chrztu nie urodzenia" (odpis/metryka)

ale zapis nie do końca potrafię odczytać - ten fragment z przedostatniej pełnej linijki dwa słowa na końcu po "z okazji spalenia metryk kościelnych..."

......czasu Rewolucyi
na Pradze....
?
Wojciech_Jędrasik - 30-05-2016 - 20:57
Temat postu:
Może księdzu chodziło o rzeź Pragi kończącą insurekcję Kościuszkowską, wszak to już było po jego narodzinach w 1792 roku? I to oddanie na wychowanie po dwóch latach też by pasowało, jeśli rodziców wtedy mu zabito.
Wojciech
Romeczka - 31-05-2016 - 10:00
Temat postu:
Romeczka napisał:
Dziekuje wszystkim za odpowiedz,
chodzi mi o rodzine Liksza z Litwy;
w roku 1814 urodzila sie Justyna Teresa Misiewicz vel.Liksza corka Andrzeja i Benedykty zd Wasewicz;
a w roku 1817 urodzil sie Ignacy Piotr Liksza vel Misiewicz. syn Andrzeja i Benedykty zd.Wasewicz.
to oni raz tak , a raz owak z tym nazwiskiem ? Juz nic nie rozumiem Sad


Witam,
w moim przypadku nic takiego ;jak oddanie na wychowanie nie bylo.
No i potem powrot do nazwiska Liksza ? Bardzo dziwne.

pozdrawiam Romeczka.
Litwos - 05-07-2016 - 10:54
Temat postu:
Witam,

widzialem metryki (poczatek 19 wieku) w ktorych pierwsze dziecko rodzilo sie jako Gazt (od niem. Gast (gosc), a nastepne pare lat pozniej juz jako Gościński. Ojciec i zona od tego momentu az do smierci, juz jako Gościńscy.

Pozdrawiam
Robert
Romeczka - 06-07-2016 - 22:02
Temat postu:
Hallo,

te wszystkie przyklady sa bardzo do siebie podobne (albo logiczne) ; ale w moim przypadku nazwiska brzmia calkiem inaczej !
Co ma wspolnego LIKSZA z MISIEWICZ ???
Gdzie moge szukac informacji na ten temat ?
Moze byly to polityczne powody ? przesladowania ?

pozdrawiam Romana.

P.S
Robert ,znalazles juz cos o Juchniewiczach ?
.
jamiolkowski_jerzy - 07-07-2016 - 07:18
Temat postu:
W całej rozciagłości przychylam się do opinii Magdy.
Problem był wielokrotnie na tym forum przerabiany. A że stale wraca. to naturalne bo każdy genealog kiedy już pokona pewną granice czasu (zaleznie od regionu są to rózne lata XIX wieku , co jest wynikiem różnego poziomu panujących tam -,nazwijmy to- urzędniczych standardów) stwierdza że pojawia się wiele niespotykanych dotąd problemów. Także z pisownia nazwisk.
Zmienność (wymienność) nazwisk (?) była długo standardem wynikajacym stąd że kształtowanie się nazwisk było długim procesem zaś „urzędnicze standardy” długo były bardzo dowolne. Polecam lekturę tego watku
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... rt-0.phtml
min dlatego ,że w nim zabieram głos, a nie chciałbym po raz kolejny klepac w klawiaturę
A co było pierwsze, co jest nazwiskiem a co przydomkiem - Likszo czy Misiewicz ? Tego raczej nikt na forum nie rozstrzygnie. To zabawa na lata samodzielnych kwerend, oby był tylko nieograniczony dostęp do ksiąg. Czego życzę i pozdrawiam
halinka1950 - 23-08-2016 - 18:35
Temat postu: Zmiana nazwiska
Witam.

W moich poszukiwaniach po raz kolejny spotykam się z przypadkiem zmiany nazwiska przy okazji ślubu czy narodzin dzieci, dlatego postanowiłem zapytać się co Państwo o tym sądzicie?
Mój 4*pradziadek Piotr Nowacki urodził się 26.06.1798r. w Grodzisku,parafia Rzgów.Jego rodzicami byli Jan i Petronella Nowaccy.
10.05.1801r. jest zapis o narodzinach syna Jana, z rodziców Jana Nowaka i Petronelli Baiównej także we wsi Grodzisko.
Poszukując aktu ślubu w księdze parafii Rzgów, odnalazłem zapis z dn. 28.01.1794r. o zawarciu małżeństwa Jana Cheyduczka z Petronellą Bajanówną, oboje ze wsi Grodzisko pochodzących.
O ile Nowak i Nowacki to nazwiska podobne to już Cheyduczek to już zupełnie inna bajka.A innego małżeństwa o imionach Jan i Petronella na tej wsi nie było.
Bardzo podobny przypadek miałem w księgach parafii Łask,miejscowosc Ldzań, gdzie Sobieryn przy narodzinach kolejnego dziecka został Bajdą i tak już zostało.Ale działo się to prawie sto lat wcześniej.I nie ma tu nazw typu alias, seu czy vel.
Czy spotkali się Państwo w swoich poszukiwaniach z podobnymi przypadkami?

Pozdrawiam.Rafał
Christian_Orpel - 23-08-2016 - 18:43
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
halinka1950 napisał:
Witam.

W moich poszukiwaniach po raz kolejny spotykam się z przypadkiem zmiany nazwiska przy okazji ślubu czy narodzin dzieci, dlatego postanowiłem zapytać się co Państwo o tym sądzicie?
Mój 4*pradziadek Piotr Nowacki urodził się 26.06.1798r. w Grodzisku,parafia Rzgów.Jego rodzicami byli Jan i Petronella Nowaccy.
10.05.1801r. jest zapis o narodzinach syna Jana, z rodziców Jana Nowaka i Petronelli Baiównej także we wsi Grodzisko.
Poszukując aktu ślubu w księdze parafii Rzgów, odnalazłem zapis z dn. 28.01.1794r. o zawarciu małżeństwa Jana Cheyduczka z Petronellą Bajanówną, oboje ze wsi Grodzisko pochodzących.
O ile Nowak i Nowacki to nazwiska podobne to już Cheyduczek to już zupełnie inna bajka.A innego małżeństwa o imionach Jan i Petronella na tej wsi nie było.
Bardzo podobny przypadek miałem w księgach parafii Łask,miejscowosc Ldzań, gdzie Sobieryn przy narodzinach kolejnego dziecka został Bajdą i tak już zostało.Ale działo się to prawie sto lat wcześniej.I nie ma tu nazw typu alias, seu czy vel.
Czy spotkali się Państwo w swoich poszukiwaniach z podobnymi przypadkami?

Pozdrawiam.Rafał


Tak, często.

Pozdrawiam

Chrystian
vitoo - 23-08-2016 - 19:49
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
halinka1950 napisał:
Witam.

W moich poszukiwaniach po raz kolejny spotykam się z przypadkiem zmiany nazwiska przy okazji ślubu czy narodzin dzieci, dlatego postanowiłem zapytać się co Państwo o tym sądzicie?
Mój 4*pradziadek Piotr Nowacki urodził się 26.06.1798r. w Grodzisku,parafia Rzgów.Jego rodzicami byli Jan i Petronella Nowaccy.
10.05.1801r. jest zapis o narodzinach syna Jana, z rodziców Jana Nowaka i Petronelli Baiównej także we wsi Grodzisko.
Poszukując aktu ślubu w księdze parafii Rzgów, odnalazłem zapis z dn. 28.01.1794r. o zawarciu małżeństwa Jana Cheyduczka z Petronellą Bajanówną, oboje ze wsi Grodzisko pochodzących.
O ile Nowak i Nowacki to nazwiska podobne to już Cheyduczek to już zupełnie inna bajka.A innego małżeństwa o imionach Jan i Petronella na tej wsi nie było.
Bardzo podobny przypadek miałem w księgach parafii Łask,miejscowosc Ldzań, gdzie Sobieryn przy narodzinach kolejnego dziecka został Bajdą i tak już zostało.Ale działo się to prawie sto lat wcześniej.I nie ma tu nazw typu alias, seu czy vel.
Czy spotkali się Państwo w swoich poszukiwaniach z podobnymi przypadkami?

Pozdrawiam.Rafał


W sąsiednich lub pobliskich parafiach: tuszyńskiej, dłutowskiej, kwiatkowickiej i małyńskiej często. Kilkanaście razy dla przełomu XVIII i XIX wieku. Wielokrotnie spotkałem się z przypadkiem gdy ta sama osoba brała ślub lub umierała pod innym nazwiskiem. Spotkałem się wręcz z aktami gdzie osoby określane jako "rodzeni bracia" lub ojciec i syn noszą odmienne nazwiska. Rekordzista na którego natrafilem znany był w różnych parafiach i róznych okresach pod 5 nazwiskami i na 100% to jedna i ta sama osoba. O podawaniu różnych nazwisk panieńskich małżonek nawet nie wspominam. Pozdrowienia! Witek
Bozenna - 23-08-2016 - 19:49
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Ja tez, a zeby bylo weselej,
w aneksach do slubu jest dolaczony akt chrztu pana mlodego z jego poprzednim nazwiskiem.
Zadnego wytlumaczenia oczywiscie nie ma, a nazwiska kompletnie rozne.
Serdecznie pozdrawiam,
Bozenna
lila - 23-08-2016 - 19:51
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
Tak. Chociaż mam co do tego mieszane odczucia i nie do końca jestem przekonana. Poszukiwałam osoby - Antoni Komorowski II poł. XVIIIw. okolice Czerniejewo Nekla.rodzi się jako Komorowski, ale - ślubuje jako Myg (od komara?), potem znów Komorowski.
vitoo - 23-08-2016 - 19:59
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
lila napisał:
ale - ślubuje jako Myg (od komara?)


Dokładnie tak, "miga" czyli gwarowo "komar". Ciekawy przykład synonimizacji. Ja spotkałem się z Gajowym-Leśnym. Witek
Piotrek.M - 28-10-2016 - 13:52
Temat postu:
W moim drzewie występuje nazwisko Maruszewski, zapisywane tak jest jednak dopiero od ok.1870 roku. Wcześniej pisano je Marczewski. Wiem, że takie zmiany, zwłaszcza wśród rodzin chłopskich były częste. Jednak czy nie jest dziwne, że zmiana ta zaszła w obrębie całej rodziny zamieszkującą parafię? Zastanawiam się, czy zmiana ta jest możliwa ze względu na udział w powstaniu styczniowym.
Zwracam się z prośbą o Waszą opinię oraz o podpowiedź jak mogę sprawdzić czy moje przypuszczenie jest możliwe.
Sroczyński_Włodzimierz - 28-10-2016 - 14:03
Temat postu:
jest możliwa
nie dowiodę, ale mam wrażenie, że właśnie w okolicach 1870 wystąpiło zjawisko (ew. bardzo się nasiliło w niektórych rejonach) lekkiej modyfikacji nazwisk
jakby "chłopomania" na długo przed młodopolakami;) "-ski" od dwóch-trzech pokoleń tracą końcówki etc
Nie zdziwiłbym się, gdyby Maruszewski stał się MaruchąSmile na dekadę, dwie

Czy dlatego, że po Powstaniu Styczniowym? Też miałem takie skojarzenie, ale może przypadkowa koincydencja, tzn praprzyczyna być może, ale bezposrednio np wprowadzenie rosyjskiego jako urzędowego w ASC-kach

ograniczam się do Kongresówki
Orlik_Ala - 28-10-2016 - 15:16
Temat postu:
Wiązałabym to z wprowadzeniem rosyjskiego.
Na przykład w moim drzewie "Ślusarski" występuje wymiennie ze "Smosarski" - bo podobna jest pisownia w języku rosyjskim.
A Sobierański w pewnym momencie dziejów zamienił się w Sobieraja (i to też nastąpiło w okresie wprowadzenia języka rosyjskiego).

A że cała rodzina zmieniła nazwisko? może w parafii był cały czas ten sam "pisarz" i konsekwentnie pisał po swojemu Smile
okiem - 01-11-2016 - 16:59
Temat postu:
Budując strony genealogiczne setek rodzin w Genealogii Polaków, pracując z metrykami, dokumentami wielokrotnie natrafiamy na zmiany nazwisk na przełomie i XVIII i XIX wieku.

Zjawisko to, o dziwo, nie jest opisane nigdzie indziej. Miało - jak się wydaje kilka przyczyn. Dwie główne przyczyny to po pierwsze próby ukrywania się przy przechodzeniu z zaboru do zaboru na skutek np. uczestnictwa w różnych ruchach, a po drugie możliwość poprawienia swojego statusu.

Sprzyjała temu zjawisko funkcja prywatnych oficjalistów, którzy przemieszczali się często. Pochodząc często z warstwy chłopskiej (szczególnie niżsi) zyskiwali przychylność zaborców, przez zmianę nazwiska na bardziej szlacheckie wkraczali do warstwy stojącej pomiędzy włościanami i szlachtą. Często jawili się jako "jacyś widocznie dalecy krewni uciekający przed represjami".

Prawdopodobnie to wykorzystali wspomniani (na 2 stronie tego wątku) Osuchowscy (wcześniej Szewczykowie). Podobnież rodzina Steckich - administratorów majątków (wcześniej Steciuków gr.-kat.).

Jaki procent było tu ukrywające się szlachty, a ile szukającego okazji włościaństwa - trudno dociec. Mamy też pojedyncze przypadki dzieci bogatych rodzin z nieprawego łoża, rodzonych w sąsiednich parafiach i adoptowanych bez wiedzy rodziny pod nowym nazwiskiem. Wreszcie są pojedyncze przypadki zmiany nazwiska z takiego które nabrało brzydkiego brzmienia - na skutek wprowadzania nowych słów do języka.

Trudny materiał oficjalistów prywatnych będziemy niedługo opisywać w w formie artykułów - polecam śledzenie w tym celu strony Genealogi Polaków na Facebooku gdzie będziemy to ogłaszać.
vonklinkoff - 12-11-2016 - 18:48
Temat postu: Skomplikowana zmiana nazwiska
W 1820 w Odrowazu, Salomea Kaminska, corka mularza, wychodzi za Wincentego Szczygielskiego, lokaja dworskiego. W tym samym roku rodzi sie corka Jozefa Franciszka Eufemia Szczygielska.

Jozefa w 1843, w Odrowazu, wychodzi za Ignacego Wojnę. Nie nazywa sie jednak Szczygielska ale Kolaczkowska.

Jej siostra Elzbieta, bierze slub w 1847. Tez nazywa sie Kolaczkowska. Nie ma jej aktu urodzenia w Odrowazu, choc zgodnie z metryka slubu tam sie urodzila (Blizyn).

Salomea Kaminska umiera w 1853 jako Salomea Kolaczkowska.

Pytanie - o co tu chodzi?

Maciej
M_K_C - 12-11-2016 - 19:22
Temat postu: Skomplikowana zmiana nazwiska
Pewnie wyszła po raz drugi za mąż.. Trzeba poszukać kolejnego aktu ślubu lub aktu zgonu Wincentego.

Pozdrawiam,
Magda
vonklinkoff - 12-11-2016 - 19:41
Temat postu: Re: Skomplikowana zmiana nazwiska
M_K_C napisał:
Pewnie wyszła po raz drugi za mąż.. Trzeba poszukać kolejnego aktu ślubu lub aktu zgonu Wincentego.

Pozdrawiam,
Magda


W tym samym roku rodzi sie corka Jozefa Franciszka Eufemia Szczygielska.

Jozefa w 1843, w Odrowazu, wychodzi za Ignacego Wojnę. Nie nazywa sie jednak Szczygielska ale Kolaczkowska.

- to jest ta sama corka, jestem tego niemal pewien. Nazwisko Kolaczkowski i Szczygielski nie wystepuje od 1820 roku do 1843 w Odrowazu (poza zgonem niejakiego Mikolaja Kolaczkowskiego - bezzennego).
piotr_nojszewski - 13-11-2016 - 14:15
Temat postu: Re: Skomplikowana zmiana nazwiska
Masz dwie opcje:
- drugi ślub, lokaj to zawód zwiazany z dworema le też konkretnymi ludźmi - właścicielami a Ci miewali więcej niż jeden majątek, dom itp itd
- drugi wariant to zmienność nazwiska ojca

Dla parfii Orowąż zachowały się chyba allegata za 1843. Sprawdzaleś? Może tam jest wyjaśnienie?
kasia_wróbel - 14-11-2016 - 09:14
Temat postu: Re: Skomplikowana zmiana nazwiska
Być może w tym przypadku jest tak jak u mnie - pra..dziadek Dudek ożenił się z Augustowską, ale na niektórych aktach (i jej i ich dzieci) widnieją nazwiska zarówno Augustowski, jak i Nowicki (Nowiński, Nowodziński). Myślałam na początku, że sa to dwa różne małzeństwa (ale taka zbieżność danych?), lub, że ożenil się ponownie, ale dzieci rodziły się na zasadzie, że nazwisko takie występowały naprzemiennie. W końcu ostatnia córka, która żyła krótko, przy akcie urodzenia i zgonu miała podane owe dwa nazwiska. I to wyjaśniło, że matka posługiwała sie dwoma nazwiskami. Co więcej, dzięki temu znalazłam więcej rodzeństwa matki. I na akcie ślubu brata były napisane oba nazwiska Smile
magdasab - 03-01-2017 - 17:47
Temat postu: Pomoc w interpretacji aktu ślubu (nazwisko panieńskie)
Witam, w genealogii mojej rodziny (prawdopodobnie) docelowe nazwisko jakiego szukam to Ficiński. Przykład. Franciszek Ficinski mial corke Józefą Ficińską, Mariannę Ficińską itd. Ale znalazłam tez Andrzeja i Marcina o nazwisku FITA-ale chronologicznie sie zgadza oraz z danymi franciszka, ze to jego synowie.Andrzej dodatkowo w innym miejscu figuruje jako Ficiński. Dlaczego nazwisko FITA?
magdasab - 03-01-2017 - 20:02
Temat postu: Różne nazwiska
magdasab napisał:
Witam, w genealogii mojej rodziny (prawdopodobnie) docelowe nazwisko jakiego szukam to Ficiński. Przykład. Franciszek Ficinski mial corke Józefą Ficińską, Mariannę Ficińską itd. Ale znalazłam tez Andrzeja i Marcina o nazwisku FITA-ale chronologicznie sie zgadza oraz z danymi franciszka, ze to jego synowie.Andrzej dodatkowo w innym miejscu figuruje jako Ficiński. Dlaczego nazwisko FITA?


dodam jeszcze jedno, moze to istotne. Franciszek mial braci i wszyscy Ficińscy. ich ojcem był Jan , matka Róża. Kiedy zaczęłam szuka w Fitach, znalazłam akt urodzenia Franciszka Fita (zamiast ficinskiego) i wyzej wymienionych jego rodziców. Wiec przez całe pokolenia ciągnie sie nazwisko Ficiński poza tymi 2-3 przypadkami.

Brat franciszka , Bonawentura, miał syna Józefa Ficinskiego a on z kolei takze Marcina Ficinskiego. Marcin ozenił się z Joanną Rudnicką. Potem Joannę Rudnicką spotkałam w akcie małżenstwa z synem w/w Franciszka czyli z Marcinem Fitem. A jeszcze póżniej ta sama Joanna byla w akcie małżenstwa rowniez z wnukiem tegoż Franciszka Fita/Ficinskiego. Jak to mozliwe?
Sofeicz - 03-01-2017 - 21:59
Temat postu: Różne nazwiska
To nic nadzwyczajnego.
Ja w swoich kwerendach wielokrotnie się natykałem na takie odmiany.
Snopkiewicz stawał się Snopkiem, a potem znowu Snopkiewiczem. Klocek - Klockowskim, Sell - Selem, Solem, Sehlem, Salem.
Podejrzewam, że mogło tu chodzić o tendencję do dodawania sobie końcówek -ski w momencie wejścia w posiadanie jakichś gruntów.
Wtedy to pospolity Fita stał się lepiej brzmiącym posiadaczem Ficińskim.

Tomasz
KarwalskaJustyna - 03-01-2017 - 22:55
Temat postu: Różne nazwiska
Ja natknęłam się na nazwisko Kapica naprzemiennie z Kapiczyńskim Smile

Justyna
kat_pas - 04-01-2017 - 09:27
Temat postu: Różne nazwiska
Ja mam inny problem. I do dziś nie znam przyczyny ich zmiany.
Np. Karol Kubalak ożenił się w 1828 w Bolimowie z Małgorzatą Paśko. Mieli 5 dzieci.
W tym 4 dziecko Józef w 1837 jest ochrzczony jako Jakubiak.
4 dzieci Józefa Jakubiak z Urszulą Rogozińską mają nazwisko Jakubiak. 5 dziecko Michalina ur. w 1866 roku jest ochrzczona przez ojca Józefa vel Kubalak. 6 dziecko Antoni ma nazwisko już tylko Kubalak
Mam też Antoniego Błażejak inaczej Wieluński w Zgłowiączce ożeniony w 1808 z Magdaleną Szarak, który chrzci dzieci na przemian raz z nazwiskiem Wieluński raz Błażejak.
Dzieci zastają przy nazwisku Wieluński/ Wiliński/ Wieliński.
Mam też Piotra Cętkowskiego z Kołbiel Wielkich ur. w 1798 mającego nazwisko Rzeszot.
Jego pierwsza córka Domicela ur. w 1825 r. ma nazwisko Sędek. Następne dzieci mają już nazwisko Cętkowski/ Centkowski
Katarzyna
Krystyna.waw - 04-01-2017 - 19:26
Temat postu: Re: Różne nazwiska
Cytat:
Karol Kubalak (a jego) 4 dziecko Józef (...) jest ochrzczony jako Jakubiak.
4 dzieci Józefa Jakubiak z Urszulą Rogozińską mają nazwisko Jakubiak. 5 dziecko Michalina ur. w 1866 roku jest ochrzczona przez ojca Józefa vel Kubalak

Nazwisko odimienne, a on nie mógł się zdecydować czy jest Jakubem czy Kubą?

(...)
Cytat:
Jego pierwsza córka Domicela ur. w 1825 r. ma nazwisko Sędek. Następne dzieci mają już nazwisko Cętkowski/ Centkowski

Sędek - Centek to fonetycznie niezbyt duża zmiana.
Katarzyna_Latosińska - 27-01-2017 - 09:42
Temat postu: Różne formy nazwiska i pochodzenie
Witam.
Zwracam się prawdopodobnie z dość błahym problemem , ale bardzo ciekawi mnie ta kwestia.Nazwisko mojego przodka zmarłego w 1830 r. w księgach parafialnych jest zapisane jako Latosiński, w taki sam sposób zapisywane było nazwisko jego dzieci. Natomiast jego wnuki które przychodziły na świat od około 1840 roku i w dalszych latach są zapisywane jako Latoszyńscy. Prześledziłam dokładnie metryki, i o dziwo proboszcz zapisywał przed drugą połowa XIX wieku nazwisko jako Latosiński, natomiast pod aktami widnieją złożone podpisy w których wyraźnie pisze Latoszyński. Ku schyłku XIX wieku pośród potomków owego Latosińskiego, występowała już głownie forma Latoszyński, z małymi wyjątkami gdzie nazwisko zapisano jako Latosiński lub nawet Lutoszyński w kilku przypadkach. W tej sytuacji , nie wiem którą formę uznać za poprawną Skąd mogło to wynikać? Czy jest to dość znacząca różnica , czy takie "zmiany" brzmienia nazwisk były kiedyś dość powszechne?
Druga kwestia to skąd owe nazwisko mogło się wywodzić?
Proszę o wypowiedzenie się na ten temat, będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam.
labarnerie - 27-01-2017 - 10:02
Temat postu: Różne formy nazwiska i pochodzenie
Różne formy jednego nazwiska to nic szczególnego ... właściwie w każdym z kilkudziesięciu różnych nazwisk występujących w mojej tablicy pokrewieństw występuje takie zjawisko. XVII, XVIII i XIX wiek a nawet jeszcze początek wieku XX to okres tworzenia się, a później utrwalania nazwisk w określonych formach, które na przestrzeni lat zmieniały się bardziej lub mniej płynnie. Ja traktuję to jako naturalną kolej rzeczy Wink
Litwos - 27-01-2017 - 10:05
Temat postu:
Katarzyno,

co do odmiennosci w pisaniu, to bylo powszechne. "SI" na SZ" to prawie nic, nie takie kwiatki sie znajduja. Smile

Chyba Latosinski jest "orginalem" - zobacz rozklad nazwisk dzisiaj:

Latosinski: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/ ... 84ski.html

Latoszynski: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/ ... 84ski.html
labarnerie - 27-01-2017 - 10:21
Temat postu:
To jeszcze dodam coś odnośnie pochodzenia nazwiska ... proszę Katarzyno spójrz tutaj http://www.stankiewicze.com/index.php?k ... p;sub=543, z łatwością wyciągniesz wnioski i nie koncentruj się jedynie na formie "Latosiński/szyński" Wink
Zwróciłabym także uwagę na etymologię od słowa "Latos/ś" ... wg mnie ma to sens Wink http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publication?id=254
ZbyszekCHaosu - 27-01-2017 - 12:51
Temat postu: Zmiana nazwiska
Jest to mój pierwszy post, dlatego na wstępie witam wszystkich forumowiczów.
Przypadkiem trafiłem kiedyś na tą stronę i zacząłem poszukiwać swoich przodków. Natrafiłem jednak na spore trudności i proszę o pomoc. Dotarłem do aktu urodzenia mojego praprapradziadka z 1823r. http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/32#tabSkany akt nr 30. Jako ojciec widnieje Stanisław, wyrobnik, matka- żona Stanisława Franciszka Brzozowska. W roku 1821 Franciszka Brzozowska i Stanisław o nieznanym nazwisku (ksiądz w tym miejscu zostawił puste miejsce) gospodarz z wsi sąsiedniej podali do chrztu swoją córkę. W tym samym roku w drugiej z tych wsi był ślub Stanisława Jóźwiaka(?) i Franciszki Brzozowskiej, akt nr 10 http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/27#tabSkany. Nie znalazłem takich rzeczy jak akt śmierci Józwiaka czy akt ślubu z Topolskim. Czy zatem Stanisław Jóźwiak i Stanisław Topolski to ta sama osoba? Jak szukać potwierdzenia? Z czego mogą wynikać takie rozbieżności?
Sroczyński_Włodzimierz - 27-01-2017 - 13:02
Temat postu:
Witaj!
W ASC gminy gąbińskiej (link do jednostki podałeś) z 1823 roku
http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/32#tabSkany
znajduje się akt urodzenia nr 30
http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0 ... 0hnAzNodVw
gdzie Stanisław Topolski zgłasza urodzenie syna (ur. w małżeństwie jego i Franciszki Brzozowskiej) - Maciej mu dają:)
Różnimy się w odczycie (u Ciebie brak nazwiska Stanisława, za to dwa imiona matki..ja widzę jedno) - o tym samym akcie urodzenia mówimy?

Podaj linkiem kopie AU z 1821
M 1821/10 - młody lat 39, inne nazwisko, (podług metryki, nie katu znania..wypadałoby sprawdzić - aneksy?) miejsce
U 1823/30 - ojciec lat 30, inne nazwisko niż w M 1821
na tym etapie nie utożsamiałbym
rzuć jeszcze U 1821
pozostaje ew. do porównania drugi egzemplarz ASC gimy oraz ew. księga chrztów z 1821
marzanna62 - 27-01-2017 - 13:13
Temat postu: Zmiana nazwiska
akt 30 Stanislaw Topolski i Franciszka Bzozowska nie ma w akcie 2 imion matki dziecko Maciej

Nie ma zadnych podstaw aby twierdzic ze Topolski i Jozwiak to ta sama osoba. Nie znalazles slubu w internecie to nie znaczy ze go nie ma. Matka miala w akcie30 23 lata wiek moze byc mocno nieprawdziwy mogla miec 25 a moze 21. Czy przeszukales w tej parafii 8 lat wstecz szukajac tego slubu. Mogla miec 16 lat jak wychodzila za maz. Nie naginaj faktow genealogia to dowody nie hipotezy poza tym slub mogl byc w innej parafii.
ZbyszekCHaosu - 27-01-2017 - 13:41
Temat postu:
Wybacz, że nie jasno napisałem. W akcie z 1823r jest oczywiście Franciszka, żona Stanisława a nie "Stanisława Franiciszka". Tu się zgadzamy.
U 1821/237 http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/26/skan/full/zyHpomK-eF15Mmjp5BeMLA Elżbieta córka Stanisława i Franciszki
Z 1821/155 http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/28/skan/full/9J-ASKf3S2mu9O7J_5zYew i http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/28/str/1/3/15/U5zQC9EVvVmfkuK8ueJdng/#tabSkany akt zgonu Elżbiety
Jest jeszcze akt zgonu Stanisława Topolskiego
http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/40/skan/full/5uswryJu0ApzYVcOF6zUbw

Są jeszcze akty urodzenia i zgonu Marianny, córki Franciszki Brzozowskiej, ojciec NN, więcej chyba nie ma ani o Franciszce ani o Stanisławie od roku chyba 1809, w sąsiednich parafiach wyszukiwarka też nie dała odpowiedzi.

@marzanna62
Nie naginam faktów tylko ich szukam. Skoro nawet nazwiska nie był pewien, to i wiek może być błędny. Z tego co wiem to nazwiska wśród chłopów usystematyzowały się dopiero w połowie wieku XIX a Jóźwiak mogło być przydomkiem "syn Józefa". Parafia Gąbin to rodzinna parafia Franciszki. Z tą miejscowością Budy Nowe, Stare, łąckie jest duże zamieszanie w aktach bo proboszcz przez lata podaje różne nazwy wsi. Dzisiaj jest to część Łącka.

edit:
poplątały się kody
Sroczyński_Włodzimierz - 27-01-2017 - 13:52
Temat postu:
zdecydowanie próbowałbym dotrzeć do drugiego egzemplarz U 1821 oraz ew. chrztów
patrz - skorowidz U1821:
a. http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0 ... SM_i-Sn1MA
237...
b. numer przy Lipowskiej Agnieszce
http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0 ... S2yf47DrdQ
a aktów Urodzeń..Smile
do przeanalizowania cały zespół pod kątem 1821 - ten dostępny (sprawdzenie protokołu zamknięcia oraz rewizji ksiąg z uwagami - istotne) - ale z ww..nie jest to super dokładna praca i na pewno wymaga weryfikacji z innym źródłem
nawet gdyby była pełna zgodność wieku
anna_ing - 29-01-2017 - 19:06
Temat postu:
Witam,

Odnośnie tej pary: Stanisława Topolskiego i Franciszki Brzozowskiej, przyjrzałabym się dwóm aktom:
- zgonu - Gąbin 1825/2 Stanisława Topolskiego
- ślubu - Gostynin 1828/13 Franciszki Topolskiej (dd. Brzezińskiej) z Maciejem Zielińskim.
Może to ich dotyczy i coś pomoże w dalszych poszukiwaniach/wnioskach.

Pozdrawiam
Anka
ZbyszekCHaosu - 30-01-2017 - 11:26
Temat postu:
Dziękuje @Anna_ing
Akt zgonu Stanisława gdzieś wcześniej pokazywałem, jednak tego drugiego już nie widziałem. Ojciec Franciszki z Gostynina ma tak samo na imię jak ojciec Franciszki żony Stanisława Jóźwiaka. Póki co wszystko nadal pasuje do mojej teorii choć pozostaje to tylko teoria. Pewnie będzie trzeba zrobić wycieczkę do archiwum do Płocka.
Jest tu może ktoś kto zna się trochę lepiej na powstawaniu nazwisk ludności wiejskiej?
Tajgete - 30-01-2017 - 15:22
Temat postu:
Troszkę dyskutowaliśmy o tym w tym wątku:

http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-55676.phtml

Wprawdzie wątek tyczy się głownie okolic Pabianic, ale pokazuje jak bardzo mogły się zmieniać chłopskie nazwiska Smile
ZbyszekCHaosu - 31-01-2017 - 11:04
Temat postu:
@Tajgete, ciekawy temat, dziękuję.

Czy może ktoś mi pomóc w odczytaniu parafii Pana młodego, Stanisława http://www.szukajwarchiwach.pl/50/398/0/-/27/skan/full/qM7eXetx3fCZ0hnAzNodVw
Zastanawia mnie jeszcze, że nie ma ani informacji o jego rodzicach, ani o stanie cywilnym (kawaler czy wdowiec). Czy takie braki często się zdarzały?
Majewska_Renata - 31-01-2017 - 11:25
Temat postu:
Witaj Zbyszku

Metryka urodzenia Stanisława została wyciągnięta z Kościoła Grochowskiego. Czasem spisujący metryki pomijali dane rodziców lub stan cywilny młodej pary. Myślę, że to wynikało z braku dokładności proboszcza. Niekiedy dane takie mogą znajdować się w zapowiedziach poprzedzających ślub, a na pewno metryka urodzenia Stanisława znajduje się w allegatach do małżeństw z tego roku.

Pozdrawiam serdecznie,
Renata
ZbyszekCHaosu - 06-02-2017 - 15:51
Temat postu:
Przejrzałem jeszcze raz wyniki w internecie i wygląda na to, że Franciszka Brzozowska i jej drugi mąż Maciej zmarli rok po ślubie. Nie ma skanów ale jest ten sam numer aktu zgonu a kilkanaście numerów dalej jest akt ich rocznego syna. Jeśli to wszystko się zgadza to mój przodek Maciej miał wówczas 6 lat i został sierotą, prawdopodobnie także bez rodzeństwa. Kto zazwyczaj zajmował się takim dzieckiem, skoro nie mieszkał w domu swoich rodziców tylko w domu ojczyma, który zmarł? Odsyłano go do dalszej rodziny, czy zostawał, np jako parobek?
Kolejne akta (ślubu i urodzin dzieci) dotyczące Macieja pochodzą z parafii Chodecz, z różnych miejscowości. Był tam parobkiem a potem fornalem. Byli tam też wówczas inni Topolscy ale ciężko powiedzieć czy to jakaś rodzina.
JanNiedźwiadek - 01-03-2017 - 13:36
Temat postu: Zmiana nazwiska?
Witam!

W poszukiwaniach genealogicznych w XVIII wiecznej genealogii napotykam na sytuację innego zapisu nazwiska przez prawdopodobnego przodka. Niby nic dziwnego, gdy spojrzy się na ówczesne realia, ale to zmiana radykalna. W spisie ziem arcybiskupstwa widnieje w latach 1749, 1767 jako Mikołaj Niedźwiadek, gdy patrzy się po metrykach w latach 1746, 1750, 1752 rodzą się dzieci zapisane jako Niedźwiadek, ale już w akcie ślubu w roku 1742 roku zapisany jest Mikołaj Cyroń biorący ślub z Teresą z Jacohcowa, świadkowie Andrzej Cyroń i Szymon Gędek, parafia Pszczonów. Mam także wiedzę o występującym już wcześniej nazwisku Niedźwiadek. W 1739 roku zapisana jest w spisie ludności arcybiskupstwa, niejaka wdowa Niedźwiadka. W 1716, 1720 i 1721 jako matka chrzestna zapisana jest także Agnieszka Niedźwiadka . Syn Mikołaja Anzelm w akcie zgonu zapisany zostaje jako Ceroń.

Pytanie, bo sam nie wiem czy to przydomek, czy błąd powtórzony?

Pozdrawiam i z góry dzięki za wszelkie informacje
Wink
Christian_Orpel - 01-03-2017 - 14:00
Temat postu:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... t-15.phtml

Pozdrawiam

Chrystian
JanNiedźwiadek - 01-03-2017 - 17:11
Temat postu:
Dzięki Chrystianie,

Przeczytałem i mam nadzieję, że dobrze także rozumiałem. U mnie dochodzi jeszcze brak metryk w przypadku Mikołaja. Zakładając, że to jego pierwszy ożenek liczyłem tak ok. dwudziestu kliku lat. Ale wśród rodzących się dzieci imienia Mikołaj i nazwiska Cyroń, Ceroń nie znalazłem. Być może urodził się przed 1716 rokiem to by tłumaczyło brak aktu w tej parafii.
Sam Mikołaj pochodzi z parafii Makowskiej, a ślub bierze w parafii swojej małżonki czyli Pszczonowie. Mam takie podejrzenie, że wtedy jeszcze owa wdowa, która była właścicielką gospodarstwa, była matką Mikołaja a wzmiankowana jest w 1739 roku żyła więc nie był przeniesienia własności - to taka moja hipoteza.
Alioshyn_Arthur - 29-03-2017 - 22:03
Temat postu: 8 wariantów jednego nazwiska
Mam prababcią w 9 pokoleni z okolic Końskie na imię Katarzyna Łuszczyńska (1765-1848) z domu ... i tutaj bardzo ciekawe, bo spotkaw 8 wariantów nazwiska i niewem jakie jest prawdziwe.

1. Gawin
2. Gaweł
3. Gawlak
4. Gołwa
5. Gałazionek
6. Galazionek
7. Gaudzionek
8. Gawlińska

Warianty są z indejsacij pra i ją synów i córek.
monika5108 - 29-03-2017 - 22:16
Temat postu: 8 wariantów jednego nazwiska
Witaj, Przyjęłabym za te nazwisko takie, jakie występuje w chwili obecnej, a w nawiasie tak jak są napisane w aktach. Też miałam takie przypadki, że w różnych aktach te samo nazwisko było zapisane w różnych formach i właśnie tak zrobiłam.
Pozdrawiam Monika
Christian_Orpel - 29-03-2017 - 23:03
Temat postu: Re: 8 wariantów jednego nazwiska
Alioshyn_Arthur napisał:
Mam prababcią w 9 pokoleni z okolic Końskie na imię Katarzyna Łuszczyńska (1765-1848) z domu ... i tutaj bardzo ciekawe, bo spotkaw 8 wariantów nazwiska i niewem jakie jest prawdziwe.

1. Gawin
2. Gaweł
3. Gawlak
4. Gołwa
5. Gałazionek
6. Galazionek
7. Gaudzionek
8. Gawlińska



Wszystkie warianty są prawdziwe Smile
Niektóre bardziej dominujące i trwalsze ...
Niektóre może trochę dziwniejsze ... np. Gałazionek ...
Potrzebny byłby tu głos lingwisty ...

Pozdrawiam

Chrystian
Alioshyn_Arthur - 29-03-2017 - 23:37
Temat postu: Re: 8 wariantów jednego nazwiska
Problem jeszcze polega na tym, ze niewiem jak jest obecne(
Christian_Orpel - 30-03-2017 - 00:01
Temat postu:
Najlepiej wybrać formę najbardziej prostą ... Gaweł, albo Gawlak, albo Gawin.


Pozdrawiam

Chrystian
Sroczyński_Włodzimierz - 30-03-2017 - 00:52
Temat postu:
a ja bym się na indeksacji nie opierał
ważne co jest w dokumentach, nie jak zostało odczytane i zapisane w indeksach
Indeksy służą odnalezieniu dokumentów! I tylko temu!
Mogą zawierać bardzo wątpliwe wersje -dodane "na wszelki wypadek". Wystąpienie pewnych form w indeksach nie oznacza, że na pewno takie są w archiwalnych dokumentach, po to są, żeby można było dokumenty odnaleźć, a nie "spisać dane z indeksacji i wstawić do drzewa"
Christian_Orpel - 30-03-2017 - 01:27
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
a ja bym się na indeksacji nie opierał
ważne co jest w dokumentach, nie jak zostało odczytane i zapisane w indeksach
Indeksy służą odnalezieniu dokumentów! I tylko temu!
Mogą zawierać bardzo wątpliwe wersje -dodane "na wszelki wypadek". Wystąpienie pewnych form w indeksach nie oznacza, że na pewno takie są w archiwalnych dokumentach, po to są, żeby można było dokumenty odnaleźć, a nie "spisać dane z indeksacji i wstawić do drzewa"


Należy sprawdzić dokumenty oczywiście, nikt bowiem nie jest nieomylny.

A należy wyrazić także od czasu do czasu wdzięczność dla tych, co trochę czasu spędzili na indeksacji ...

Chrystian
Alioshyn_Arthur - 30-03-2017 - 10:58
Temat postu:
Ja oglandal i skany i tam tez kazdy raz inna wersja))
Sofeicz - 30-03-2017 - 11:37
Temat postu:
Nic nadzwyczajnego. Ja mam ze strony matki też ze sześć wariantów nazwiska.
Ludzie byli niepiśmienni więc mówili w kancelarii różne rzeczy.
PiotrG - 31-03-2017 - 08:04
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
ważne co jest w dokumentach, nie jak zostało odczytane i zapisane w indeksach

Błędne rozumowanie. Dokumenty, podobnie jak indeksy, sporządzane są przez omylnych ludzi i wszyscy doskonale wiemy, jakie kwiatki czasami się w nich zdarzają Razz Już nawet nie chodzi o oczywistą rzecz, jaką jest gwarowe przekształcanie brzmienia nazwisk, ale o błędy takie, jak pomylenie imienia lub wpisanie kompletnie innego nazwiska przy przepisywaniu. Bywa też, że sporządzająca indeks osoba poradziła sobie z odcyfrowaniem nazwiska lepiej niż my podczas lektury dokumentu (z uwagi na np. doświadczenie i znajomość nazwisk występujących na danym obszarze).
Oczywiście - im więcej dokumentów znajdziemy, tym lepiej. Czasem uda się ustalić najczęściej występującą formę, a czasem nie. Podkreślam "najczęściej występującą", a nie "prawidłową". Bo nie zawsze istnieje "prawidłowa", jako że nazwiska ewoluowały. Może, co najwyżej, istnieć wersja współczesna (jeśli uda się ją w jakiś sposób ustalić).
M_K_C - 31-03-2017 - 10:21
Temat postu:
U mnie podobnie. Prababcia Helena pochodziła z Hofmanów, pisanych różnie: Chofman, Ofman, Hoffman, Hofmann, Gofman..

To strasznie utrudnia poszukiwania Sad

Pozdrawiam,
Magda
Krzyś98 - 14-04-2017 - 12:37
Temat postu:
Witam,
Potrzebuję pomocy z nazwiskiem w akcie małżeństwa.
Ostatnio robiłem drzewo genealogiczne moje kolegi.
Natrafiłem tam na akt małżeństwa gdzie jego nazwisko jest tak zapisane "Szewczyk inaczej Ślązak" lub " Szewczyka inaczej Ślązaka".
Poniżej załączam skan aktu małżeństwa:

Akt 3

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1157

Oznacza to, że rodzina Szewczyków przybyła z śląska, zostali przez miejscowych przezwani Ślązakami i dlatego w metrykach byli zapisywani z nazwiska i przezwiska?


Krzyś
Christian_Orpel - 14-04-2017 - 18:59
Temat postu:
To bardzo dobrze, ze oba nazwiska w metrykach zapisali

Chrystian
Janina_Tomczyk - 14-04-2017 - 19:39
Temat postu:
Witaj Krzysiu,

Rodzina Szewczyków z Janisławic, o której piszesz używała nazwiska Szewczyk i tylko takie jest później używane w metrykach, tu akt zgonu jego matki Teresy z Klimków Szewczykowej http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=873, a to akt zgonu wdowca Wincentego Szewczyka urodzonego w Janisławicach http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=2065
Niestety nie ma indeksu i aktu zgonu Franciszka Szewczyka by ustalić czy określenie Ślązak też było stosowane.
Nie ma na wprost przełożenia przezwiska na pochodzenie i trudno tu coś z pewnością zakładać. Rodzina mogła pochodzić ze Śląska, bo po rozbiorach te tereny znalazły się okresowo pod zaborem pruskim i dokonano konfiskaty dóbr kościelnych osadzając swoich kolonistów. Jednak w sąsiedniej wsi Wysokienice ( duża wieś kościelna) w 1749 roku mieszkała rodzina Szewczyków, którą wymienia dr Jan Józefecki w książce" Dzieje Gminy Głuchów 1338-2008" i Szewczykowie z Janisławic mogli być z nią powiązani rodzinnie.
Trzeba odnaleźć akt zgonu Franciszka Szewczyka i ustalić czy także on miał przydomek ( przezwisko) Ślązak.
Christian_Orpel - 14-04-2017 - 21:33
Temat postu:
Nazwisko Ślązak i Ślęzak jest dość rozpowszechnione w Polsce, więc nie potrzeba wcale nawiązać obecność tego nazwiska z wydarzeniami osiemnastowiecznych rozbiorów.

Pozdrawiam

Chrystian
Janina_Tomczyk - 15-04-2017 - 09:32
Temat postu:
Christian_Orpel napisał:
Nazwisko Ślązak i Ślęzak jest dość rozpowszechnione w Polsce, więc nie potrzeba wcale nawiązać obecność tego nazwiska z wydarzeniami osiemnastowiecznych rozbiorów.

Pozdrawiam

Chrystian


Tak się składa, że mieszkam w okolicach Janisławic i znam trochę dzieje tych okolic bo czytam związane z tymi okolicami publikacje. Jak napisałam wyżej nie ma w tych okolicach nazwiska Ślązak lub Ślęzak i może to być tylko przezwisko uzasadnione lub nie.
Ten Wincenty Szewczyk urodził się w XVIII wieku w Janisławicach i w XIX wieku występowało tu wyłącznie nazwisko Szewczyk więc fakt rozpowszechnienia nazwisk Ślęzak lub Ślązak na terenie Polski nie ma tu nic do rzeczy.
Trzeba po prostu dokładnie sprawdzić dzieje tej rodziny w XVIII wieku, a akt zgonu ojca Franciszka Szewczyka będzie miał tu kluczowe znaczenie do rozstrzygnięcia jakie rodzina nosiła nazwisko i czy przezwisko dodane Wincentemu Szewczykowi odnosiło się do pochodzenia tej rodziny.
Byli w Janisławicach osadnicy pruscy i młyn prowadziła rodzina Habrycht więc i przezwisko mogło mieć jakieś uzasadnienie.
Christian_Orpel - 15-04-2017 - 10:24
Temat postu:
[quote="Janina_Tomczyk"]
Christian_Orpel napisał:

Trzeba po prostu dokładnie sprawdzić dzieje tej rodziny w XVIII wieku


Dokładnie tak.

Pozdrawiam świątecznie

Chrystian
irena_kosznik - 16-04-2017 - 18:25
Temat postu:
Nazwisko Ślęzak spotkałam przeglądając akta miejscowości Sławatycze .
Krzyś98 - 17-04-2017 - 10:47
Temat postu:
Córką z tego małżeństwa oraz jedynym dzieckiem, była Anastazja Szewczyk, która poczwórnie wyszła za mąż.
W jej akcie urodzenia jak i aktach małżeństwa nie ma wzmianki o nazwisku Ślązak. Występuje samo nazwisko Szewczyk przy niej i przy jej rodzicach.
Aktu Franciszka nie odnalazłem jak na razie ale jakbym odnalazł i występowałyby obywa nazwiska "Szewczyk" oraz "Ślązak", mogłoby to potwierdzić teorię, że jest to przezwisko?

Pozdrawiam
Janina_Tomczyk - 17-04-2017 - 14:24
Temat postu:
Krzyś98 napisał:
Córką z tego małżeństwa oraz jedynym dzieckiem, była Anastazja Szewczyk, która poczwórnie wyszła za mąż.
W jej akcie urodzenia jak i aktach małżeństwa nie ma wzmianki o nazwisku Ślązak. Występuje samo nazwisko Szewczyk przy niej i przy jej rodzicach.
Aktu Franciszka nie odnalazłem jak na razie ale jakbym odnalazł i występowałyby obywa nazwiska "Szewczyk" oraz "Ślązak", mogłoby to potwierdzić teorię, że jest to przezwisko?

Pozdrawiam


Witaj Krzysiu
Mogą wchodzić w grę różne teorie: jeśli Franciszek Szewczyk miał najpierw nazwisko Ślązak to przybrał następnie nazwisko Szewczyk, jeśli kolejność jest taka sama jak u Wincentego to może być przezwisko mające wcześniejsze korzenie ( może dotyczące pochodzenia tej rodziny?).
Jednak może być także taka sytuacja, że tylko Wincentemu Szewczykowi dodano to przezwisko Ślązak we wsi i skoro pod takim przezwiskiem był znany w Janisławicach to w ogłaszanych zapowiedziach i akcie ślubu to określenie uwzględniono. Na terenie Głuchowa i gmin sąsiednich utrwalony jest zwyczaj nadawania przydomków i przez lata nie wiedziałam, że facet o ksywce Giełgut miał w istocie nazwisko Rogóz.

Tak jak napisał Chrystian nazwisko Ślązak i Ślęzak było dość powszechne i niekoniecznie oznaczało przybysza ze Śląska. Jednak jak napisałam wcześniej na terenach dawnych dóbr kościelnych osiedlono kolonistów ( patrz Kochanów k. Białynina) i także śląskie pochodzenie wchodzi w grę.
Poszukaj jeszcze aktu urodzenia Wincentego syna Franciszka Szewczyka w parafii Janisławice bo może tam jest już odpowiedź iż przydomek Ślązak został nadany tylko dorosłemu Wincentemu.
aslowik - 21-05-2017 - 20:34
Temat postu: Budowa nazwisk i zmiękczenia.
Witam
Może ktoś z Państwa będzie wiedział jakie były przyczyny pisania nazwisk w różny sposób. Być może przyczyną było to, że osoby były niepiśmienne.

Podam kilka przykładów: Bozon - Bizoń, Kocon-Kocoń, Drózd-Drozd.

Mam przykład z umowy notarialnej. Notariusz wspopmina, że do kancelarii przybyli małżeństwo Jakób i Marianna Koconie.
Pod umową podpisał się Jakób Kocon i Marianna Kocoń. Jaki jest tu sens i logika. Potem mamy miejscowość w której mieszkają zarówno Koconie jak i Kocony. Mojemu dziadkowi w dokumentach wpisywano Kocoń a on się złościł, że jest Kocon.
W akcie metrykalnym przy ślubie pradziadka jest wpis Wincenty Kocon. A przy chrzcie jego dziecka kilka lat później jest Wincenty Kocoń.

Czy jest jakieś sensowne wytłumaczenie takiej sytuacji?
Szalony_Marko - 21-05-2017 - 22:19
Temat postu:
To zapewne kwestia transkrypcji księdza/urzędnika.
Szczepaniak_Tomasz - 22-05-2017 - 09:57
Temat postu:
Witam,

Czy mogliby mi Państwo pomóc z rozszyfrowaniem co mogło oznaczać przezwisko Kurczaba. Takie "vel." dostał mój przodek Józef Szczepaniak i jego synowie w akcie zgonu. Józef prawdopodobnie przed śmiercią udał się na groby swoich bliskich "za Pilicę" i zmarł w trakcie powrotu do rodzinnego Trębaczewa (parafia Lubania) na polu pod Rosochą (Parafia Nowe Miasto). Określono go jako żebraka a zgłaszającymi byli synowie, którzy do księdza przybyli z sąsiedniej parafii. I także oni zostali określeni jako Szczepaniak vel. Kuczarba (parobkowie, chociaz na 100% mieli w tym czasie gospodarstwo po ojcu a ich synowie byli za młodzi by już je przejąć.

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =0&y=0 (pierwszy akt na górze)

Kurczaba to ponoć jakaś drewniana część wozu, ale czemu mój Szczepaniak dostaje takie przezwisko (w tej parafii nie występował ale we wszystkich okolicznych był znany pod poprawnie zapisywanym nazwiskiem Szczepaniak). W okolicach często dodawano "vele" - najczęsciej odimienne (Sobaczak - syn Sebastiana, Błaszczak - syn Błażeja, Pietrzak - syn Piotra) był też Olszak (z Olszowej Woli) oraz Olejnik (no cóż chyba dosć duzo pił bo pojawiał sie dośc czesto w aktach chrztu, w tym Żydów-propinatorów we wsi). Nazwiska Kurczaba nie znalazłem w okolicach Rawy i Grójca.

Jedyny ślad co do nazwiska Kurczaba znalazłem w mocno zniekształconym akcie chrztu Szczepana Mostalerza (poprawnie Mastalerczyka) wnuka Józefa wzwyż wymienionego w 1833 roku w Paprotni (Parafia Sadkowice). Przy narodzinach Szczepana zapewne był dziadek Józef, który w tym czasie tam mieszkał. Matka Szczepana a córka Józefa - Antonia ze Szczepaniaków w tym akcie została określona jako Kurczabianka. Antonina miała jeszcze kilkoro dzieci i przy ich aktach chrztu miała juz poprawnie zapisane nazwisko.

http://www.szukajwarchiwach.pl/49/457/0 ... /#tabSkany (akt 4Cool.

Dodam jeszcze że mąż Antoniny Paweł Mastalerz (Mastalerczyk) miał brata Wincentego, który też ożenił się z panną (Małgorzatą) z domu Szczepaniak (Gosia i Tosia miały wspólnego pradziadka).

Możliwe że Kurczaba było nadane dla rozróżnienia dwóch juz coraz mniej ze sobą spokrewnionych rodów Szczepaniaków (w okolicach jest jeszcze dość rozbudowana rodzina Szczepańskich oraz Szcześniaków). Tylko dlaczego Kurczaba?

Pozdrawiam
Tomasz Szczepaniak
Gawroński_Zbigniew - 22-05-2017 - 11:57
Temat postu:
Kurcab, u, Lm. y, Kurczab, Kurcaba, Kurczaba, Kuczaba
1. Lon u koła z nakrywką od błota,
zatykadło, lonek do zatykania osi, do
przytrzymania trąby na osi.
2. [K.] gwóźdź spłaszczony i
zakrzywiony na końcu, zabezpieczający koło od błota.
3, fl[isackie]. kołek wbity w stolec (środek) tratwy, na ktory s[ię] nasadza; drygawka. <Może od N[ie]m. Kothschabe dosł. = ścieracz biota >


Cytat ocr ze Słownika Warszawskiego

Tłumacząc z polskiego na nasze: jest to drewniana miseczka z otworem po środku i stalowy kołek który przytrzymuje tę miseczkę i całe koło na osi, żeby nie spadło. Longin Podbipięta unosił w pierwszych scenach filmu Ogniem i Mieczem kolaskę u której zginęła kurcaba co skutkowało zgubieniem koła. Wink

Moim zdaniem słowo wyraźnie koresponduje ze słowem kociuba tj specjalną drewnianą gracą do wygarniania żaru z pieca chlebowego przed odkurzeniem pomiotłem i włożeniem doń surowych bochnów chleba.
Szczepaniak_Tomasz - 22-05-2017 - 12:24
Temat postu:
Zbigniewie,

Bardzo dziękuję za pomoc. W rodzinie Józefa "wżenił się" jeden Kołodziej a i nie wykluczam opcji z Flisactwem ("vel." Flisiak też znalazłem wśród sąsiadów).

Czyli należałoby przypuszczać, że przezwisko wzięło się z tego, iż Józef wyrabiał, posiadał lub handlował kurcabami/ kociubami?

Czy raczej jest to w pejoratywnym znaczeniu w rodzaju Ty Kołku.

Pozdrawiam
Tomasz Szczepaniak
Gawroński_Zbigniew - 22-05-2017 - 21:41
Temat postu:
Możliwe że jest to nazwisko odzawodowe, ale przezwisko "kociuba" słyszałem w dzieciństwie w odniesieniu do zgarbionych starszych ludzi. Możliwe zatem, że kogoś tak jak sugerujesz przezywano "kołek" tylko trochę inaczej i zostało nazwiskiem. Cool Idea

A serio: Kołodziej i stelmach na pewno wyrabiali kurcaby, albo je przynajmniej kupowali razem z buksami i osiami od znajomych kowali. Dlatego obstawiam nazwisko odzawodowe.

Pozdrawiam pięknie.
Szczepaniak_Tomasz - 23-05-2017 - 08:06
Temat postu:
Ponieważ wpisy Kurczeba są w obcych parafiach (zgon poza parafia oraz chrzest tuz po sprowadzeniu sie do nowej parafii) to jednak bliżej mi do przezwiska.
Mój pradziadek na jedynym zdjęciu jakie mam byl lekko zgarbiony ale miał wtedy 85 lat. Czy można przypuszczać ze jego pradziadek byl "kociuba"? Trudno miec pretensje do garbatego, ze ma proste dzieci. I odwrotnie.

Pozdrawiam
Tomasz Szczepaniak
Christian_Orpel - 23-05-2017 - 14:10
Temat postu:
Nie można jednak z góry wykluczyć , że Kurczaba był pierwotnym. a Szczepaniak sekundarnym "nazwiskiem".

Z nazwiskami patronimicznymi typu Szczepaniak , można by się spodziewać, że stworzono nazwisko od imienia przodka.

W parafii Konary koło Miejskiej Górki w Wielkopolsce, występuje w 19 tym wieku rodzina o nazwisku Raflik. Przodek to Roch , który był synem Rafała Glapa (ur. w 1750 r.). Rocha w aktach nazywano najpierw Glapa, Glapiak, Glapa vel Raflik, a w końcu tylko Raflik.

Jednak każda reguła ma swoje wyjątki. Były premier rządu londyńskiego Stanisław Mikołajczyk (Jego genealogię złozyłem na Geneastar ) nie pochodzi od Mikołaja, lecz od Michała Owczarza "a fundo dictus Mikołaj". Czyli Michał nazwisko uzyskał od własności gospodarstwa, które kiedyś posiadał jakiś Mikołaj.

Jeżeli dane "nazwisko" nie występuje w księgach parafialnych, to nie znaczy, że takie nazwisko nie istniało w danej parafii. Wiadomo, że ksiądz nie koniecznie napisał w swoich księgach nazwisk swoich parafian (niestety).

W osiemnastych księgach parafii Mórka koło Śremu, nigdy nie widać nazwiska Rachmajda. Mój przodek Jan cały czas jest określony tylko jako inquilinus i chałupnik. Ale w 1782 roku był świadkiem ślubu w parafii Śrem ... a w tej okazji łaskawy ksiądz napisał dokładnie jego nazwisko, Rachmayda.

W parafii Wałków koło Koźmina Wielkopolskiego, jest rodzina Galewskich (lub Sołtysów galewskich), która "nagle" w 19 tym wieku używa także nazwisko Kowalski.
Przodek tego rodu, Paweł, występuję cały czas jako scultetus, sołtys z Galewa . A tylko RAZ, w 1745 roku, ksiądz napisał, że ten scultetus Paweł nosił nazwisko Kowalski.

Nie inaczej było z sołtysami wsi Kaniew, w parafii Wielowieś, blisko Koźmina Wielkopolskiego, od których pochodzę. Potomkowie 19 tego wieku to Grodzicy lub Grodzińscy. NIGDY w księgach parafialnych 18 tego wieku nie widać takiego nazwiska. Występują wówczas jako Sołtysi Kaniewa i jako Kaniewscy.
Ale w 1757 Piotr Sołtys i Starszy wsi Kaniew w urzędzie koźmińskim przenosi "ad ingrossandum" przywilej z roku 1688 . A tu jakiś Grzegorz kowal z Kożmina kupuje za 800 złotych sołectwo w Kaniewie. Nazwisko tego kowala ?
Akurat Grodzicki !
artykuł o tych badaniach (w języku francuskim) tutaj :

https://beskid.com/rosalie-grodzicka-cas-decole/

O "nazwiskach" naszych przodków należy mówić z wielką pokorą i ostrożnością. Tak mało o nich wiemy ... Pamiętajmy : "Niewidoczny" nie znaczy "nieistniejący".

Pozdrawiam

Chrystian
Szczepaniak_Tomasz - 23-05-2017 - 14:59
Temat postu:
W moim przypadku do przodka Stefana/Szczepana jeszcze nie dotarłem.
Moi przodkowie w Parafii Lubania byli od minimum 1750 roku a wspomniany Kurczaba to rok 1833 i 1846 w parafiach sąsiednich. Nie sądze by po stu latach, ktos sobie przypomniał jakie było pierwotne nazwisko przodków. Nazwisko Kurczaba poza tymi dwoma wpisami nie znalazłem w okolicach.

Przez blisko 70 lat swojego życia Józef Szczepaniak wystąpił w roli głównej w dwóch ślubach, 9 chrztach dzieci (raz bliźniaki na jednym akcie), 4 akty zgonów dzieci (jeden zgon podwójny bliźniaków) i 2 zgonach żon, 5 ślubach dzieci oraz dziesiątkach aktów jako świadek ( w kilkunastu parafiach i zawsze jako Szczepaniak, czasami w błędnej formie Szczepański, co jest typowym przeinaczeniem dla południowego Mazowsza). Zanik "prawdziwego" nazwiska musiał nastąpić jeszcze w I Rzeczypospolitej i możliwe, że Szczepaniakowie przywędrowali tu już z nowym nazwiskiem.

W Lubani były natomiast przypadki przyjmowania nazwisk Szczepaniak przez innych, np. Tomasz Pietrzak (syn Piotra) parobek chłopski otrzymuje "nowe" nazwisko od swojego chlebodawcy (Błażeja Szczepaniaka) w formie Szczepański po czym sprowadzeni w te strony bracia też otrzymali te nazwisko. Inny przykład to nazwisko Szcześniak, które wcześniej jest pod formą Stefaniak/Szczepaniak z protoplastą Stefanem. Kilka żon/wdów/córek Stefanów/Szczepanów w początkach XIX wieku występuje jako Szczepaniakówna/Szczepaniakowa (udało mi się na szczęscie ustalić ich prawdziwe nazwiska, Stefan/Szczepan nie były aż tak popularne w tych okolicach, a i w święta BN nie rodziło sie dużo dzieci).

Natomiast księża lubili dawać przezwiska które jednak rzadko sie przyjmowały na stałe (wspomniany Olejnik, Wójcik od Wójta, Olszak od Olszowej Woli, Niewolski dla odróżnienia od Wolskiego, Błąkała, Flisiak od spławiania tratwami towarów, etc.). Pojawiło sie też nazwisko Papież (wcześniej znany jako Biskup) - tu nie przypuszczam, że kreatorem był ksiądz.

Pozdrawiam
Tomasz Szczepaniak
Christian_Orpel - 23-05-2017 - 15:45
Temat postu:
Szcześniak od Szczepana ?
a nie of Feliksa ?

Pozdrawiam

Chrystian
Szczepaniak_Tomasz - 23-05-2017 - 15:53
Temat postu:
Możliwe, że błędnie wpisano imię protoplasty Szczęsny (lub Feliks) zamiast Szczepan/Stefan.
Możliwe, że Szcześniak powstało z mieszanki Szczepaniak - Stefaniak.

Pozdrawiam
Tomasz Szczepaniak
Christian_Orpel - 23-05-2017 - 16:07
Temat postu:
Szczepaniak_Tomasz napisał:
Możliwe, że błędnie wpisano imię protoplasty Szczęsny (lub Feliks) zamiast Szczepan/Stefan.
Możliwe, że Szcześniak powstało z mieszanki Szczepaniak - Stefaniak.


O tym jednak bardzo wątpię

pozdrawiam

Chrystian
Orlik_Ala - 23-05-2017 - 23:06
Temat postu:
Orlik - Orłowski - Orzeł.
Moi przodkowie nosili nazwisko Orlik od 1824 roku (i tak pozostało do dnia dzisiejszego). Wcześniej nazwisko zapisywano Orłowski lub Orzeł.

Myślę, że forma pierwotna nazwiska to Orzeł, czy słusznie?
Czy Orłowski, a potem Orlik to wymysły księdza?
Christian_Orpel - 23-05-2017 - 23:44
Temat postu:
Ksiądz napisał to. co słyszał u ludu ...

Pozdrawiam

Chrystian
Jol_Kla - 24-05-2017 - 09:13
Temat postu:
Witam,
Orłowski bo brzmi poważniej, Orlik bo syn Orła Smile
Jola
Krystyna.waw - 24-05-2017 - 19:14
Temat postu:
Ja mam tak w parafii Batorz:
urodzony w 1745 Szwedo, jego wnuk (ur. 1807) też Szwedo, ale po przeprowadzce (1827) do do parafii Szczebrzeszyn dzieci rodzą się jako Szwed.
Od tego roku nawet osoby urodzone jako Szwedo w aktach zgonu są Szwed
vitoo - 24-05-2017 - 20:08
Temat postu: Re: Różne nazwiska
[quote="Krystyna.waw"]
Cytat:
Jego pierwsza córka Domicela ur. w 1825 r. ma nazwisko Sędek. Następne dzieci mają już nazwisko Cętkowski/ Centkowski
Sędek - Centek to fonetycznie niezbyt duża zmiana.


Właśnie należałoby chyba zdecydowanie oddzielić dwa, a może trzy zjawiska:
- alternatywnych zapisów tego samego nazwiska (wariacje fonetyczne, sufiksy itd.)
- używania kilku przydomków, często naprzemiennie i przez jedną osobę
- prawdziwej trwałej zmiany nazwiska

Tak jak pierwsze jest niemal normą, zwłaszcza w XVIII wieku, tak z ostatnim spotkałem się zupełnie wyjątkowo. Jeśli by ująć to zjawisko w przybliżeniu liczbą ślubów w których następuję zmiana nazwiska, nie wiem czy można mówić tutaj nawet o procencie. / Witold
Majtka_Łukasz - 25-05-2017 - 11:23
Temat postu: Re: Różne nazwiska
Dzień dobry,

Pozwolę sobie nie tworzyć nowego tematu a moją 'zagadkę' genealogiczną związaną z powyższą dyskusją przedstawić właśnie tutaj.
Mam problem z identyfikacją swoich bezpośrednich przodków prawdopodobnie właśnie przez zmianę nazwiska w aktach (Stefaniak vs. Rataj/Ratajczyk). Rzecz dzieje się w I poł XIX w. w Wielkopolsce - w miejscowości Chrząblice, parafia Brudzew.

W latach 1842-48 rodzą się dzieci Andrzeja Marciniaka i Tekli z d. STEFANIAK:
- 1842, syn Mikołaj (akt 107): http://szukajwarchiwach.pl/54/734/0/6.1 ... -acZcKUaNQ
- 1846, córka Nepomucena (akt 62): http://szukajwarchiwach.pl/54/734/0/6.1 ... 9I5ziBet-g
- 1848, córka Michalina (akt 49): http://szukajwarchiwach.pl/54/734/0/6.1 ... NqQlYqjaFQ

Wymieniony w każdym z powyższych aktów wiek rodziców idealnie wpisuje się do wieku małżonków Andrzeja Marciniaka (lat 23) i Tekli z d. RATAJCZYK (lat 18 ) w momencie ich ślubu także w Brudzewie w roku 1840. To jest ten akt ślubu (nr. 9):
http://szukajwarchiwach.pl/54/734/0/6.1 ... Y-O9V3Gxig

Z powyższego wynika, że Tekla RATAJCZYK urodziła się ok.1822r. z Mikołaja i Marianny (ratajów sic!) w miejscowości Kolnica.
Pasujący akt urodzenia (nr. 59) z 1822 jest tutaj: http://szukajwarchiwach.pl/54/734/0/6.1 ... rvisxIldFA
Wszystko pasuje tylko tym razem nazwisko zapisane jako RATAY.

Czy mogę mieć 99% pewności Wink że Tekla wymieniona w tych wszystkich dokumentach to była jedna i ta sama osoba?
Skąd nagle pojawiło się nazwisko Stefaniak? Będę wdzięczy za wszelkie opinie i ewentualną pomoc (może komuś uda się znaleźć inne akty dotyczące tej rodziny? ja mam z tym problem...)

Pozdrawiam,
Łukasz
Christian_Orpel - 25-05-2017 - 12:55
Temat postu: Re: Różne nazwiska
Majtka_Łukasz napisał:

Czy mogę mieć 99% pewności Wink że Tekla wymieniona w tych wszystkich dokumentach to była jedna i ta sama osoba?
Skąd nagle pojawiło się nazwisko Stefaniak?


* Nawet 100%
* Może z tego powodu, ze jakiś przodek miał na imię Stefan , ale nikt nigdy z góry nie może wiedzieć. Trzeba cofnąć się bardziej do tyłu, o ile księgi parafialne na to pozwalają.

Pozdrawiam świątecznie

Chrystian
Felberg_Sławomir - 17-06-2017 - 21:53
Temat postu: Re: Różne nazwiska
hej
Oto moje wersje nazwiska felberg znalezione w metrykach ....a raczej wariacje
1. Feinberg
2.Főlberg
Janina_Tomczyk - 17-06-2017 - 23:35
Temat postu:
Orlik_Ala napisał:
Orlik - Orłowski - Orzeł.
W moim drzewie przodkowie nosili nazwisko Orlik od 1824 roku (i tak pozostało do dnia dzisiejszego).
W tymże roku 1824 urodził się Walenty ORLIK, syn Jakuba i Konstancji z Przysieskich, małżonków Orlików.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1331 akt 6
Ale w roku 1823 ślub z Konstancją Przysieską brał Jakub ORŁOWSKI, syn Kacpra Orłowskiego i Agnieszki ze Stańczaków. Tak zapisano w akcie (i tak jest alegatach).
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=2103 akt 8
Natomiast w 1789 roku ślub wzięli Agnieszka Stańczakówna i Kacper ORZEŁ.
http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... p;to_date=
Mam kopię tego aktu, niestety w zapisie łacińskim tego ślubu nie ma imion ani nazwisk rodziców.
Myślę, że forma pierwotna nazwiska to Orzeł, czy słusznie?
Czy Orłowski, a potem Orlik to wymysły księdza?


Na podstawie przeczytanych do indeksacji tysięcy metryk z XVIII wieku mogę Ci odpowiedzieć, że pierwotne nazwisko to ORZEŁ, a ORLIK to forma zdrobnienia zastosowana do syna tego ORŁA. Taka była wówczas maniera pisania nazwisk synów w celu ich odróżnienia od nadal żyjącego ojca. W ten sposób ktoś o nazwisku Wydra stawał się Wyderką , Pakos stawał się Pakoszkiem itd itp.
Jeśli zmieniał się stan społeczny na rzemieślnika lub mieszczanina zmieniało się także nazwisko dodając końcówkę -icz lub -ski i w ten sposób Orzeł stawał się Orłowskim. Tak najczęściej właśnie księża odróżniali swoje "owieczki", a nie tylko pisali to co im powiedziano.
Teraz robię indeksy z lat 1764-1795 i widzę jak dokładnie rozpoznawano kto jest miejscowy, czyim jest synem i czy ma rodziców żyjących lub nie.
Księgi metrykalne służyły także do rozliczeń finansowych tych "owieczek" i trzeba było to rozeznać dokładnie.

A nawiązując do postu wyżej nazwiska obcojęzyczne sprawiały znacznie więcej kłopotu z zapisem więc nie ma się czemu dziwić, że przekręcano je znacznie częściej niż polskie.
vonklinkoff - 05-08-2017 - 15:35
Temat postu: Re: Skomplikowana zmiana nazwiska
Sprawa wciaz pozostaje nierozstrzygnieta. Ale pojawily sie nowe fakty, ktore niestety jeszcze bardziej skomplikowaly temat.
Jak wiem z aktu zgonu Salomei Kaminskiej-Kolaczkowskiej - Wincenty i Salomea mieli trojke dzieci zyjacych - Elzbiete, Jozefe i Teodora.

Elzbieta (moja prapra) wziela slub w 1847 w Odrowazu. Na akcie zapisane jest, ze urodzona w Blizynie, parafii Odrowaz. Nie ma tam jej aktu urodzenia. Nie ma tez aktu urodzenia w alegatach.

Jozefa urodzila sie w 1820 jako Jozefa Szczygielska w 1820. Wziela slub w 1843 jako Jozefa Kolaczkowska w Odrowazu - zgadza sie wiek, dane matki i imie ojca - nie zgadza sie nazwisko - i tu mamy juz duzy problem.

Jeszcze wiekszy problem pojawil sie niedawno kiedy odnalazlem akt urodzenia Teodora. Urodzil sie on jako Teodor Kolaczkowski w 1825. Ale nie w parafii Odrowaz ani przyleglych, ale... w parafii Krosniewice w Lodzkim. To jest 200 km od Odrowaza. Na tamte czasy to szmat drogi.

Wciaz zatem pytania: Czy dwie osoby o imieniu Wincenty to ta sama osoba? Czemu nagle znalezli sie 200 km w innym miejscu? Co sie stalo z Wincentym - nigdzie nie ma jego aktu zgonu? Gdzie urodzila sie Elzbieta i czemu biorac slub w parafii Odrowaz ksiadz zapisal, ze sie tam tez urodzila? Skad pochodzil Wincenty Szczygielski (w akcie slubu jest tylko akt znania, bez podania miejsca urodzenia)?

Same znaki zapytania Smile Moze przeoczylem jakas droge do rozwiazania tej zagadki Smile

Maciek
Piórkowska_Ewa - 05-08-2017 - 21:55
Temat postu: Re: Skomplikowana zmiana nazwiska
Witam.
Ja bym stawiała na używanie przemiennie dwóch nazwisk.
U siebie miałam w drzewie niejaką Elżbietę Chmielewską z domu Walczak. Urodziła w dwóch sąsiednich parafiach 8 dzieci. Zawsze podawano matkę Elżbietę z domu Walczak. Dzieci brały śluby, umierały, zawsze gdy podano nazwisko matki, było ono Walczak. Umarł mąż Elżbiety, po nim krótko umiera ona i wtedy podają, że ona z domu Żukowska, podając nawet gdzie się urodziła. To było jakieś 150 km od miejsca gdzie żyła większość życia. Zgon zgłasza bliska rodzina - syn i chyba zięć. Myślałam, że zwyczajny błąd. Poszukania dotyczące parafii skąd przybyli były długie, bo w tej wskazanej z aktu zgonu parafii - nie było Elżbiety ani Walczak ani Żukowskiej. Ale ale, był w roku zgodnym z wiekiem zmarłej akt urodzenia Elżbiety Żuch czy Zuch, już nie pamiętam dokładnie. Wzięłam się za tych wszystkich Żukowskich, Żuk i innych Walczaków z tej parafii. Przeczytałam wszystkie ich metryki, by dowiedzieć się wreszcie, że brat mojej Elżbiety był Żuk, albo Zuch alias Walczak. To kolejny taki przypadek w moim drzewie. Miałam już Traczyków vel Rolkiewiczów, Pawlaków vel Szymczaków, bo o takim banale jak Łukaszewski vel Łukasik nie warto nawet wspominać. To tylko taki przykład, że nazwisko nie było takie niezmienne jak można by przypuszczać. Może spróbuj tym tropem i przeczytaj dokładnie wszystkie dokumenty dotyczące osób o tych nazwiskach w "podejrzanych" parafiach. Ja po przeczytaniu zwykle 10-15 metryk natrafiałam na jakiś bardziej skrupulatny zapis, coś w stylu Tomasz Rolkiewicz przezywany Mateusz Traczyk. Nie należy też dziwić się, że czasem żona ma nazwisko "Tomaszewska" choć jej ojciec nosi nazwisko Marciniak - a imię oczywiście Tomasz...

Powodzenia Ewa
derdaa - 26-10-2017 - 14:33
Temat postu: Zmiana nazwiska
Dzień dobry,
W 1879r. w Cieninie bierze ślub: Jakub Derda i Antonina Michalak (1879/18 )
http://szukajwarchiwach.pl/54/740/0/6.1 ... 27jTBRGsnw
tutaj tłumaczenie : http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... ht=#401590

W 1885r. Jakub Derda umiera w Cieninie Kościelnym (wiadomo to z aktu ślubu 2 Antoniny i Jana Bednarskiego - niestety nie mam aktu zgonu)

W 1888r. rodzi się Władysław Michalak syn Antoniny Michalak (1888/32)
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... ;cat=71610
tutaj tłumaczenie : http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... t-60.phtml

W 1892r. Antonina Derda (zd. Michalak) bierze ślub z Jane Bednarskim (1892/1)
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... ;cat=71610
tłumaczenie : http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... t-45.phtml

W 1913r Władysław już Derda (syn Antoniny Michalak, który w akcie urodzenia ma Michalak na nazwisko) bierze ślub z Marianną Dobrychłop (1913/11).
http://szukajwarchiwach.pl/54/749/0/6.1 ... R1MQRqGd5w
tłumaczenie http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... t-30.phtml


Gdzie można sprawdzić kiedy zmieniono nazwisko z Michalak na Derda (chodzi o Władysława)?

Z góry dziękuję Smile
Pozdrawiam,
Ania
starog - 26-10-2017 - 15:57
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
derdaa napisał:

Gdzie można sprawdzić kiedy zmieniono nazwisko z Michalak na Derda (chodzi o Władysława)?


Z opisu wynika, że Władysław urodził się 3 lata po śmierci pierwszego męża Antoniny Michalak i 4 lata przed jej małżeństwem z Jane Bednarskim.
Był więc dzieckiem nieślubnym, a w takim przypadku formalna zmiana nazwiska na Derda, moim zdaniem, w tamtych czasach nie była możliwa.Władysław nie był synem Jakuba Derdy.
Prawdopodobnie podczas zapowiedzi przedślubnych z Marianną Dobrychłop podał nazwisko Derda ukrywając pochodzenie Illegitimi.
Ale to tylko moje spekulacje Smile , mam podobny problem z moimi przodkami.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-10-2017 - 16:05
Temat postu:
w 1888 rodzi się syn Antoniny urodzonej Michalak [de domo Michalak]
być może w drugiej kopii aktu jest pominięty tu
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... ?cat=71610
fragment
wdowy Michaliny Derda [z kontekstu] dd Michalak
bądź korekt
żadnej zmiany nie było
Antonina Derda, wdowa po Jakubie rodzi syna, syn nosi nazwisko matki - Derda, nie panieńskie matki, a nazwisko którego matka używa gdy go na świat sprowadza - czyli nazwiska zmarłego męża
piotr_nojszewski - 26-10-2017 - 20:01
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
[quote="starog"]
derdaa napisał:

Z opisu wynika, że Władysław urodził się 3 lata po śmierci pierwszego męża Antoniny Michalak i 4 lata przed jej małżeństwem z Jane Bednarskim.
Był więc dzieckiem nieślubnym, a w takim przypadku formalna zmiana nazwiska na Derda, moim zdaniem, w tamtych czasach nie była możliwa.Władysław nie był synem Jakuba Derdy.
Prawdopodobnie podczas zapowiedzi przedślubnych z Marianną Dobrychłop podał nazwisko Derda ukrywając pochodzenie Illegitimi.
Ale to tylko moje spekulacje Smile , mam podobny problem z moimi przodkami.


Ciekawe ciekawe.
A jak teraz wdowa Derda z domu Michalak urodziłaby dziecko (wdowie) to jak wg Ciebie takie dziecko miałoby na nazwisko? He?
starog - 26-10-2017 - 20:53
Temat postu:
Pytanie brzmiało: "Gdzie można sprawdzić kiedy zmieniono nazwisko z Michalak na Derda (chodzi o Władysława)?"

Moim zdaniem nigdzie nie można tego sprawdzić. Pozostają spekulacje ... te lub inne.
Nie mam wprawdzie doświadczenia w rozszyfrowaniu zapisów metrykalnych zaboru rosyjskiego (wyrazy pełnego podziwu! dla umiejących) niemniej logika podpowiada, że nie można było, w tamtych "surowych" czasach, nadać nieślubnemu dziecku nazwiska znacznie wcześniej zmarłego małżonka, a to z tej prostej przyczyny, że cała lokalna społeczność wiedziała, iż młoda (24 lata) wdowa "chodzi z brzuchem".
Mam natomiast pewne(niewielkie) doświadczenie w analizowaniu ksiąg metrykalnych z Galicji. Tu jest zdecydowanie łatwiej ... wszystko w tabelach i uporządkowane. Ale w ujęciu przedmiotowego problemu ... i tak nic to nie dawało.
Jeżeli bowiem kobieta rodziła nieślubne dziecko, to w rubryce /Ojciec/ wpisywano "O"-poziomo przekreślone, a w rubryce /Matka/ imię tej matki oraz imiona i nazwiska jej rodziców. Przykład wpisu z księgi chrztu - Junius 1840:
14/14/41 (dzień ur./dzień chrztu/ Nr domu. (dalej pisownia oryg.)
Imię dziecka - Joanes (Jan)
Dane ojca - "O" poziomo przekreślone.
Dane matki - Marianna filia(córka) Martini Kijak et (i) Francisci Pudełkowa.
------------ w dalszych rubrykach są wymienieni chrzestni, co może być pomocne w dalszych badaniach -------------------- niemniej konia z rzędem i dodatkowym Tirem furażu temu, kto na 100% wskaże jakie nazwisko nosił w czasie późniejszym rzeczony Joanes(Jan).

W tego typu sprawach można jedynie spekulować.
Sroczyński_Włodzimierz - 26-10-2017 - 21:16
Temat postu:
Mylisz się, a logika I dostępne on-line przepisy wykazuja j.w.
Rodzi pani Derda, jedyny problem, ze przynajmniej w tej kopii ASC tego nie wpisano, podana jedynie, ze urodzona Michalak
W CK byłoby tak Samo dziecko wdowy nose nazwisko bieżace wdowy, nie panienskie
I taki dopisek do slubu Pewnie dostał do AU.
starog - 26-10-2017 - 21:30
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
[quote="piotr_nojszewski"][quote="starog"]
derdaa napisał:


Ciekawe ciekawe.
A jak teraz wdowa Derda z domu Michalak urodziłaby dziecko (wdowie) to jak wg Ciebie takie dziecko miałoby na nazwisko? He?


Gdyby teraz /wdowa Derda z domu Michalak urodziłaby dziecko (wdowie)/ ... wówczas zaprawdę powiadam Ci ... rzeczone dziecko nosiło by najpewniej nazwisko Diabolo Diaboli lub Satano Satani vel Lucjus Luciferius.

A jak teraz / lub od teraz / zechcesz dyskutować poważniej, to najsampierw ... przygotuj ... cep.
piotr_nojszewski - 26-10-2017 - 23:05
Temat postu:
starog napisał:
Pytanie brzmiało: "Gdzie można sprawdzić kiedy zmieniono nazwisko z Michalak na Derda (chodzi o Władysława)?"
(..)
Moim zdaniem nigdzie nie można tego sprawdzić. Pozostają spekulacje ... te lub inne.
Nie mam wprawdzie doświadczenia w rozszyfrowaniu ... niemniej konia z rzędem i dodatkowym Tirem furażu temu, kto na 100% wskaże jakie nazwisko nosił w czasie późniejszym rzeczony Joanes(Jan).

W tego typu sprawach można jedynie spekulować.


Wg Ciebie w KP i w Galicji prawa nie było?

Jedyna znana mi istotna różnica jest taka, że w Galicji prawnie dopuszczalne było podanie przez matkę dziecka nieślubnego fałszywego nazwiska. W tedy spisujący w zasadzie powinien dopisać coś typu "rzekomo"

W tej konkretnej sprawie nie ma żadnej zmiany nazwiska co stara się Włodek wytłumaczyć. Dziecko nosi nazwisko po matce bo ojciec jest nieznany. Owszem jeśli ojciec uznałby dziecko (w przyszłości) to nazwisko mogłoby się zmienić. I tyle. KP czy Galicja generalne zasady były podobne.
starog - 26-10-2017 - 23:18
Temat postu:
piotr_nojszewski napisał:
starog napisał:
Pytanie brzmiało: "Gdzie można sprawdzić kiedy zmieniono nazwisko z Michalak na Derda (chodzi o Władysława)?"
(..)
Moim zdaniem nigdzie nie można tego sprawdzić. Pozostają spekulacje ... te lub inne.
Nie mam wprawdzie doświadczenia w rozszyfrowaniu ... niemniej konia z rzędem i dodatkowym Tirem furażu temu, kto na 100% wskaże jakie nazwisko nosił w czasie późniejszym rzeczony Joanes(Jan).

W tego typu sprawach można jedynie spekulować.


Wg Ciebie w KP i w Galicji prawa nie było?

Jedyna znana mi istotna różnica jest taka, że w Galicji prawnie dopuszczalne było podanie przez matkę dziecka nieślubnego fałszywego nazwiska. W tedy spisujący w zasadzie powinien dopisać coś typu "rzekomo"

W tej konkretnej sprawie nie ma żadnej zmiany nazwiska co stara się Włodek wytłumaczyć. Dziecko nosi nazwisko po matce bo ojciec jest nieznany. Owszem jeśli ojciec uznałby dziecko (w przyszłości) to nazwisko mogłoby się zmienić. I tyle. KP czy Galicja generalne zasady były podobne.


Ok... przyznaję Ci "rację".
A o cepie zapomnij. I tak by nie pomógł.
AlicjaSurmacka - 26-10-2017 - 23:22
Temat postu:
Mój przodek Tomasz Sobierajczyk ur w 1812 roku w Sokolej Górze parafii Wielgomłyny w pow. radomszczańskim syn panny Magdaleny Sobieraj faktycznie zmienił nazwisko, bowiem 10 lat później jego matka poślubiła Jakuba Marcinkiewicza i w aktach metrykalnych zarówno w unikacie jak i duplikacie zostało nadpisane "czyli Marcinkiewicz". Gdy się żenił a poślubił ubogą szlachciankę w akcie ślubu jest napisane Tomasz Sobierajczyk czyli Marcinkiewicz syn Magdaleny. Natomiast po ślubie używał już tylko nazwiska Marcinkiewicz.
We wszystkich innych przypadkach nawet jeżeli urodziła wdowa od kilku lat dzieci zostały zapisane pod nazwiskiem jakie nosiła wdowa a nie pod jej panieńskim.

Alicja
derdaa - 27-10-2017 - 08:00
Temat postu:
Bardzo dziękuję za informacje:)
To że Władysław nosił nazwisko Derda mnie nie dziwiło, ale to ze został w akcie urodzenia zapisany jako Michalak. Przy ślubie a był to rok 1913 nie powinien okazać aktu urodzenia?
Jest jeszcze inna kopia urodzeń z roku 1888r kiedy rodzi się Władysław - ale tutaj nie znalazłam wpisu urodzenia:(
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=699875

Pozdrawiam,
Ania
Kuba64 - 11-11-2017 - 20:40
Temat postu: Zmiana nazwiska, błąd księdza czy coś jeszcze innego?
Witam,

szukając przodków z rodzinnym nazwiskiem, natknalem się na następujący akt ślubu Łucji Pydynowskiej, akt 31:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0447d&sy=1833&kt=2&plik=030-034.jpg
razem z aneksem chrztu pana młodego:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0447d&sy=5000&kt=1833&plik=020.jpg

Wynika z nich że:
- panna młoda to Łucja Pydynowska ur. w około 1814 roku wsi Krościn (dawniej: Chrościno), córka Walentego i Marianny Wojciechowskiej
- pan młody to Marcin Walczak ur. 1800-11-12 we wsi Szerominek (dawniej: Sierominek), syn Jakuba i Tekli

Problem polega na tym że "moja" Łucja to córka Walentego i Marianny Borkowskiej (nie Wojciechowskiej), trzy razy zamężna:
- z Marcinem Goczewskim (nie Walczak)
- z Mikołajem Piotrowskim
akt 23: http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0447d&sy=1836&kt=2&plik=21-24.jpg
aneks: http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0447d&sy=5000&kt=1836&plik=23.jpg
- z Jakubem Krymk
akt 44: http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0447d&sy=1849&kt=2&plik=39-44.jpg
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0447d&sy=1849&kt=2&plik=45-47.jpg
co zresztą jest potwierdzone w jej akcie zgonu, nr. 64:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0447d&sy=1885&kt=3&plik=064-069.jpg
wraz z miejscem urodzin, wieś Krościn !

To co mnie najbardziej zdziwiło to że aneksie ślubu (z chrztem Marcina), w górnym prawym rogu, jest napisane: Marcin Goczewski!
Co to oznacza? Jeśli ksiądz wiedział że Marcin "używał" nazwiska Goczewski, to dlaczego go nie wstawił do aktu ślubu?
Co może oznaczać skrót pod jego nazwiskiem, w tym akcie?

Jeśli ktoś ma wątpliwości że o innego Marcina tu chodzi, to niech przeanalizuje akt zgonu Marcina Goczewskiego, akt 33:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=13&zs=0451d&sy=1835&kt=3&plik=006.jpg
gdzie zgadzają się imiona rodziców i miejsce urodzin z Marcinem Walczak!

Czy ktoś z Was ma jakąś interpretacje tej całej sytuacji?

Pozdrawiam,
Kuba
piotr_nojszewski - 11-11-2017 - 20:58
Temat postu: Zmiana nazwiska, błąd księdza czy coś jeszcze innego?
Używanie dwu-trzech "nazwisk" w tamtym czasie to raczej u chłopów norma niż jakieś nadzwyczajne zdarzenie.
Znajdziesz na forum naprawdę wiele wątków na ten temat. Szacuję, ze kilkadziesiąt razy ten temat był poruszany.

Gdyby byli szlachtą to by to było nietypowe w tamtym czasie.
Kuba64 - 11-11-2017 - 21:09
Temat postu:
Witam,

no dobrze, mogę przyjąć te wytłumaczenie, choć tu nie było by motywu aby to uczynić.

W takim razie, główne pytanie brzmi: co może oznaczać, w aneksie ślubu, skrót pod nazwiskiem Marcina Goczewskiego, w prawym górnym rogu? Co chciał przekazać przez nie ksiądz spisujący aneks?

Pozdrawiam,
Kuba
Slawek_Wojsa - 11-11-2017 - 21:12
Temat postu: Nieoczekiwana zmiana imion i nazwiska
W czasie poszukiwań natrafiłem na dziwna sytuacje.
Chodzi o nazwisko (i imię?) Heleny.

Ślub praprapra dziadków:
Wojciech Skrzyniarz i Elżbieta Matla - rodzice Błażej Matla i Helena z Adamczyków

Ślub 21/1876
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... 003#372003

Utknąłem na tym na parę miesięcy.
Dziś indeksując akty zgonu natrafiłem na:

Akt 38/1854
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &y=580

Zmarły w wieku lat 4 Jędrzej Matla syn Błażeja i Heleny z Bogackich

Następnie odszukałem akt urodzenia Jędrzeja/Andrzeja 131/1850

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1135

i ich córki wspominanej wcześniej Elżbiety:

126/1843
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1488

rodzice Błażej Matla i Helena z Bogackich

Na podstawie wieku zacząłem szukać aktu ślubu
41/1827
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &y=842

Błażej Matla i Julianna z Bogackich

Przeszukując genetekę znalazłem jeszcze to:

https://goo.gl/53WAEd

Jestem zdezorientowany. Nazwisko Adamczyk występuje tylko raz w akcie ślubu córki Błażeja i Heleny/Julianny.

Czy to pomyłka czy zupełnie inna osoba?

Zaznaczam że imię Błażej w tej parafii występuje rzadko.
Przeglądając wszystkie śluby w tej parafii nie znalazłem innego Błażeja Matli.
piotr_nojszewski - 11-11-2017 - 21:14
Temat postu:
Jeśli człowiek był znany pod dwoma "nazwiskami" ksiądz mógł sobie dopisać o kogo chodzi.

XJK
Inicjał księdza który udzielał ślubu.
Dopisał to sobie na metryce.
slawek_krakow - 11-11-2017 - 23:09
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska, błąd księdza czy coś jeszcze innego?
piotr_nojszewski napisał:
Używanie dwu-trzech "nazwisk" w tamtym czasie to raczej u chłopów norma niż jakieś nadzwyczajne zdarzenie.


I owszem, że nie powinno dziwić to się zgodzę, ale że "normą" było? To chyba zbyt kategoryczne stwierdzenie Wink
piotr_nojszewski - 11-11-2017 - 23:44
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska, błąd księdza czy coś jeszcze innego?
Kwestia znaczenia pojęcia norma.
Wydaje mi się, że występuje to na tyle często, że wymienne stosowanie "nazwisk" nie było czymś poza normą.
Czyli było w granicach normy. Co nie oznacza, że było to zjawisko dominujące.

Pewnie było to różnie na różnych obszarach.
Stabilizacja nazwisk szła chyba z Zachodu na Wschód. Wink
Krystyna.waw - 12-11-2017 - 09:03
Temat postu:
Adamczyk bo córka Adama?
Stanisław_Szwarc - 12-11-2017 - 10:38
Temat postu: Zmiana nazwiska
Czy ktoś spotkał się z tak dziwną dwukrotną zmianą nazwiska Jakie mogły być powody?
3 lutego 1782 w parafii Dzierzbice wieś Domaników wzięli ślub
Franciszek Brudnicki, kawaler, kowal, syn Józefa i Franciszki
i Franciszka Ciepielak, panna, córka Kazimierza i Katarzyny
Następnie w Dzierzbicach urodziło się siedmioro dzieci Franciszka i Franciszki Kurankiewiczów – zgadzają się imiona dziadków – Józef i Franciszka, Kazimierz i Katarzyna. Dorosłości dożyli tylko Andrzej, Stefan i Teodora
Teodora Kurankiewiczówna 20 listopada 1815 wyszła za mąż za młynarza Majchra (Melchiora) Galickiego we Wrzącej Wielkiej.
30 lipca 1821 w parafii Rdutów wieś Turzynów młynarz Majcher Galicki zgłasza urodzenie córki Marianny. Matką jest Teodora Brudnicka (!!!).
Od 1810 w niedalekiej wsi Złota pojawia się Andrzej Kurankiewicz, który stopniowo zmienia się w metrykach w Andrzeja Brudnickiego (Kurankiewicz czyli Brudnicki, Brudnicki czyli Kurankiewicz, w końcu tylko Brudnicki).
Z dokumentów wynika, że Andrzej jest bratem Stefana Brudnickiego, a Stefan jest synem Franciszka Brudnickiego, który w Złotej jest już starym wdowcem, żeni się powtórnie i wkrótce umiera.
Czy ktoś rozumie, o co tu chodzi?
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.
Stanisław Szwarc
Kaczmarek_Aneta - 13-11-2017 - 20:26
Temat postu: Zmiana nazwiska
Witam,

mamy tu do czynienia z przydomkiem - polecam tu przykładowy wątek dotyczący tego zagadnienia:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... isko.phtml

Pozdrawiam
Aneta
Sochers - 14-11-2017 - 10:06
Temat postu: Zmiana nazwiska
Albo mój, gdzie nazwiska się mieszają http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... highlight=
Adam.55 - 13-12-2017 - 21:34
Temat postu: Zmiana nazwiska, prośba o radę.
Witajcie!
zabrałem się ostatnio za drzewo genealogiczne ze strony swojego taty. I tak odszukując akt urodzenia pradziadka, trafiłem na akt ślubu swojego prapradziadka Wojciecha Gębki syna Andrzeja Gębczyńskiego i Katarzyny z domu Włudarczyk. Andrzej był synem Piotra Gębczyńskiego i Heleny z domu Biegniewskiej. Piotr był synem Józefa Gemczyńskiego, Gębczyńskiego ( w zależności, który akt przeczytamy taki wariant nazwiska znajdziemy). I tu pojawia się moje pytanie, dlaczego u Wojciecha nastąpiła zmiana nazwiska? Czy nazwiska pisano tak jak dana osoba podała księdzu czy musiała podeprzeć się jakimś aktem? chociażby podczas ślubu?

Pozdrawiam

Adam
Micko - 13-12-2017 - 21:47
Temat postu:
Witam

Według mnie, nie wszędzie chyba wymagany był jakiś dokument. Bywało, że nazwiska były pisane ze słuchu, a czasami jeszcze jakieś inne względy za tym przemawiały.
Mam przypadek, że ta sama osoba w księgach metrykalnych wpisała - w przeciągu 13 miesięcy - nazwisko członków jednej rodziny na dwa różne sposoby.
Adam.55 - 13-12-2017 - 21:50
Temat postu:
W moich poszukiwaniach natknąłem się na takową formę nazwiska Gębka ( na podstawie osób z drzewa bądź z nimi powiązanych) Gębka, Gęmbka, Gembka, Gebka, Gębczyński, Gęmbczyński, Gembczyński, Gemczyński Wink
ROMAN_B - 13-12-2017 - 23:01
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska, prośba o radę.
Witaj Adamie.

Poprawna wymowa samogłoszek nosowych ą i ę sprawiała i sprawia Polakom kłopoty z poprawną wymową ale jeszcze większe z poprawną pisownią wyrazów zawierających te samogłoski nosowe [ znajomość ortografii ].
Dokładność [ popradność wymowy, dykcja ] wymowy samgłoski ą na końcu wyrazu sprzyja poprawnemu zapisowi konkretnego wyrazu, na przykład: śpiewają, piszą, starszą, chodzą, myją.
W przypadku samogłoski nosowej ę na końcu wyrazu to traci ona swoją nosowość i powinno wymawiać się jak e, na przykład: prosię wymawiamy prosie, źrebię wymawiamy żrebie, wodę wymawiamy wode, myję wymawiamy myje.
W środku wyrazu samogłoski nosowe ą i ę powinny być wymawiane wyłącznie przed spółgłoskami: w, f, s, z, sz, ż, ś, ź, ch, na przykład: wąwóz, wąs, węch, gałąź, gęś, mężny, węch. To znaczy zapisujemy zgodnie z wymową.
Przed spółgłoskami: p, b, d, t, c, dz, cz, dż, ć, dź, k, g samogłoska nosowa ą i ę rozkłada się na samogłoskę ustną i jakąś spółgłoskę nosową, na przykład m, n, ń. Wymawiamy, na przykład wymawiamy: gemba a zapisujemy gęba, zomp a zapisujemy ząb, kempa a zapisujemy kępa, rence a zapisujemy ręce, rombać a zapisujemy rąbać, bonk a zapisujemy bąk. To znaczy zapisujemy wyraz niezgodnie z wymową.
Przed spółgłoskami l i ł samogłoski nosowe ą i ę tracą nosowość. Tak więc wymawiamy: zaczoł a piszemy zaczął, płynoł a piszemy płynął, wziołem a piszemy wziąłem, wzieli a piszemy wzięli.

Nieznajomość zasad ortografii jest zazwyczaj przyczyną niepoprawnej pisowni konkretnych wyrazów. Jest to jedna z przyczyn błędnego zapisu wyrazu [ nazwiska ], na przykład Gębczyński zapisany w formie Gembczyński albo Gempczyński. Dawniej większość osób nie potrafiła pisać ani czytać i było jej wszystko jedno jak zapisane jest jej nazwisko. Czasami bywało też tak, że osoba sporządzająca jakiś dokument nie znała zasad ortografii i jak umiała tak pisała. Takim sposobem wiele nazwisk zmieniało na przestrzeni czasu swoją postać graficzną zapisu. Raz były zapisane poprawnie a raz niepoprawnie.

Mam nadzieję, że trochę pomogłem i otrzymałeś odpowiedź na swoje pytanie.

Pozdrawiam – Roman.
Adam.55 - 14-12-2017 - 11:32
Temat postu:
Dziękuję serdecznie Romanie za wyjaśnienie! Wink

Pozdrawiam
Adam
carmilla - 19-12-2017 - 15:42
Temat postu: Nazwisko
Witam,

mam pytanie. W akcie ślubu moich przodków, rok 1845, parafia Zawidz, mazowieckie, akt numer 20, zdjęcie poniżej w informacjach o pannie młodej jest napisane:

panna, Maryanna Wdowiak vel Woyciak córka Antoniego i Agnieszki Wdowiaków vel Woyciaków....

początkowo myślałem, że Woyciak to nazwisko panieńskie, a Wdowiak z poprzedniego męża, ale przecież jest wyraźnie napisane, że to jest panna...no i te samo podwójne nazwisko przy rodzicach

proszę o wyjaśnienie

http://fotowrzut.pl/R1CLD148QY

dziękuję

Kamil
Szczepaniak_Tomasz - 19-12-2017 - 15:49
Temat postu: nazwisko
Kamil,

Jedno to nazwisko drugie przezwisko. Taka sytuacja jest bardzo powszechna na terenach Mazowsza w pierwszej połowie XIX wieku.

Też mam przykład przezwisko Wójciak, którzy występują najpierw zamiennie z nazwiskiem Szcześniak (parafia Lubania pow Rawski) a potem znika.

Pozdrawiam
Tomasz Szczepaniak
piotr_nojszewski - 20-12-2017 - 10:05
Temat postu: nazwisko
Nie traktował bym tego tak. To sa moim zdaniem dwa nazwiska i używane najpewniej naprzemiennie. Szukałbym po obu.
Zapewne później jedno z nich się przyjęło ale np rodzenstwo mogło przyjąć odmienne.
Są do dziś osoby noszące takie nazwisko z vel - choć niewiele.
witeki - 02-08-2018 - 04:06
Temat postu: nazwisko
Witam,

Mój pra pra pradziadek Mateusz Lignerowicz urodził sie w Paradyżu w roku 1815.
Kilka lat później Mateusz i inni członkowie rodziny traca litere "L" w nazwisku
i stają się Ignerowiczami. Ciekawi mnie dlaczego nazwisko się zmieniło ?
Czy nastąpiła jakaś zmiana w języku Polskim w tym czasie ?

Pozdrawiam Witek
Maciey - 02-08-2018 - 09:28
Temat postu:
Myślę, że przyczyną mogła być pisownia - Li zapisane cyrylicą wygląda podobnie jak samo I, ale taka hipoteza sprawdziłaby się odnośnie zapisków dopiero po r. 1868.
Maciej
gosia_21_33 - 02-08-2018 - 09:35
Temat postu:
Witam,

w moim drzewie nazwiska kobiet w tym samym małżeństwie były przy równych dzieciach nawet 3-krotnie przekręcane i zdarzało się to w wielu parach .

Zdarzyło się równiez , że nosili nazwisko Mnich i Zmienili je na Banaszkiewicz w momencie jak się przenieśli do bogatrzej części miasta . W metrykach najpierw wystepują jako Mnich , później Mnich czyli Banaszkiewicz a w kolejnych już tylko Banaszkiewicz.

pozdrawiam

Gosia
Magdalena_W - 06-12-2018 - 21:12
Temat postu: Pomoc w interpretacji aktu ślubu (nazwisko panieńskie)
Witam serdecznie,

Mam dość dużą zagwozdkę związaną z nazwiskiem, a ponieważ dopiero raczkuję jestem ciekawa co mogą mi powiedzieć na ten temat osoby doświadczone.

Idąc kolejno od danych, których byłam pewna dotarłam do aktu małżeństwa mojego prapradziadka Edwarda Kuźmińskiego, z którego dowiedziałam się, że jego rodzicami byli Jan Kuźmiński i Bogumiła Zatrybowska.

Udało mi się odnaleźć Bogumiłę w parafii Krzynowłoga Wielka - gdzie w zasadzie dzieje się wszystko:
1854 r Bogumiła rodzi nieślubnego syna Ludwika - świadkiem w akcie jest Jan Broczkowski
1856 r Bogumiła wychodzi za Jana Broczkowskiego
1856 r umiera syn Ludwik - znowu świadkiem w akcie jest Jan Broczkowski
w latach 1858 / 60 / 62 rodzi trójkę dzieci, które mają na nazwisko Kuźmiński - w akcie napisane jest, że stawił się Jan Kuźmiński i że dzieci są z jego żony Bogumiły z Zatrybowskich.

Przejrzałam skany z tej parafii od 56 do 58 roku i nie znalazłam ani aktu zgonu Jana Broczkowskiego, ani aktu ślubu z Janem Kuźmińskim... Mają tak samo na imię i taki sam zawód. I tak sobie główkuję czy to możliwe że praprapradziadek miał na nazwisko Broczkowski, a potem przy rejestracji dzieci podał Kuźmiński?? Jakaś koncepcja dlaczego? Smile One nawet nie są podobne...

Próbowałam szukać dalej - Jana Broczkowskiego, z aktu ślubu wiem, że urodził się "w ?nie mogę odczytać? Powiecie Szczytno Kraju Pruskim" więc bez miejscowości trochę utknęłam, a zindeksowane akta ze wsi szczycieńskich są dopiero od 1875, a Jan urodził się ok 1828. Wyszukiwanie jego rodziców przynajmniej w zindeksowanych materiałach nie dało żadnych wyników.

Co myślicie? Mogę przyjąć że Jan Broczkowski stał się Kuźmińskim?

Pozdrawiam,
Magda
sbasiacz - 06-12-2018 - 22:12
Temat postu: Pomoc w interpretacji aktu ślubu (nazwisko panieńskie)
Kuźma było takie imię, może jakiś jego przodek tak się zwał?
Może w akcie zgonu będzie jakiś trop (oby nie syn niepamiętnych rodziców)
pozdrawiam
Basia S
Al_Mia - 06-12-2018 - 22:20
Temat postu:
Warto jeszcze szukać aktów zgonu:
Bogumiły Broczkowskiej
Bogumiły Kuźmińskiej

Jana Broczkowskiego
Jana Kuźmińskiego.

porównać, przeanalizować dane z odszukanych aktów.

pozdrawiam

Ala
Sroczyński_Włodzimierz - 06-12-2018 - 22:30
Temat postu:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &y=400
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_XII/543
Trziankem ?
Magdalena_W - 06-12-2018 - 22:43
Temat postu:
Mam akt zgonu Bogumiły Kuźmińskiej z domu Zatrybowskiej żony Jana - więc tu jest pewnik.

Aktu zgonu Jana Broczkowskiego poza Krzynowłogą również nie znalazłam. Niestety aktu Zgonu Jana Kuźmińskiego też na razie się nie doszukałam, ale nie odpuszczam Smile

Kuźma...jest to jakieś wytłumaczenie, aczkolwiek w akcie ślubu ojcem Jana jest Andrzej, więc może coś jeszcze dalej...


Sroczyński_Włodzimierz napisał:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.php?ar=6&zs=0102d&sy=1856&kt=2&plik=12-13.jpg#zoom=1&x=2133&y=400
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_XII/543
Trziankem ?

Hehe dziękuję - wpisałam ten problem już w inny temat i jednogłośnie postawiono na Trzciankę, po której obecnie pozostał już tylko pamiątkowy dąb Smile
Sroczyński_Włodzimierz - 06-12-2018 - 22:48
Temat postu:
inaczej (później) Rohrdorf
http://www.kreis-ortelsburg.info/120/rohrdorf.htm
Gadecki.Bogusław - 08-12-2018 - 15:34
Temat postu:
Witam,
mój problem jest bardzo istotny , dotyczy mojego nazwiska rodowego , a działo się wszystko w parafii Bęczkowice , sąsiadujące ze sobą wsie Bartodzieje, Cieśle , Wola Przerębska .

Rok 1788 - ślub biorą Błażej Robak i Marcianna Secemianka
http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... p;to_date=

Rok 1792 - rodzi się we wsi Cieśle 29 pazdziernika Teodor Robak , syn Błażeja i Marcianny Secemianki
Rok 1818 - ślub bierze 25-letni Teodor Robak , syn Błażeja i Marcianny , z Marianną Tokarczyk , lat 21, we wsi Bartodzieje ,

http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... p;to_date=

Logiczne ,że po ślubie powinno sypnąć dziećmi , no i sypie , wszystko we wsi Bartodzieje, ale jest mały problem: nazwisko.

http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... p;to_date=

Jeszcze w 1832 rodzi się mój prapradziadek Marcin Gadecki ,

Na koniec w roku 1833 , wieś Bartodzieje umiera 42 letni Teodor Gadecki , syn Błażeja i Marcianny z Secemiaków, pozostawiwszy owdowiałą żonę Mariannę z Tokarskich , lat 34

Przejrzałem mnóstwo aktów , nic nie mogę wydedukować innego , tylko tyle ,że w 1819 roku, przy rejestracji pierwszego dziecka Teodor Robak zmienił nazwisko na Gadecki.
Nazwisko Gadecki występowało w tamtym rejonie, Gadeccy mieszkali w Cieślach , Bartodziejach .
Ojcem chrzestnym Teodora Robaka był Stanisław Borczuch z Ciesiel, bo już myślałem , że to poszło po tej linii.
Jeśli ksiądz pomyliłby się przy pierwszym dziecku , to przy następnych też ?
Nie wiem , może ja czegoś nie widzę , ale wygląda mi to na świadomą zmianę nazwiska , rzeczywiście , Robak to raczej bym nie chciał się nazywać Smile

pozdrawiam
Bogdan
Sroczyński_Włodzimierz - 08-12-2018 - 15:40
Temat postu:
linkuj kopie dokumentów (nielogowane najlepiej) nie wypisy/indeksy

co złego w Robak?
co było wcześniej warto popatrzec, może nie zmiana na nowe, a powrót, przywrócenie w poprzednim lub zbliżonym do pierwotnego
krzysztoflelewski - 12-12-2018 - 19:54
Temat postu: Zmiana nazwiska
Witam,
mam przodka o imieniu Szymon, który wg aktu urodzenia wyjętego z parafii Kurowice (łódzkie) przy zawieraniu małżeństwa w styczniu w 1817 r w Parafii Kołacinek (łódzkie) zapisany jest jako Szymon Lola, urodzony w Wardzyn w roku 1887 i zamieszkały obecnie w Woli Cyrusowej. W grudniu 1817 r. rodzi się syn Szymonowi w Woli Cyrusowej i ksiądz z Kołacinka zapisuje, już w metryce urodzenia syna Jana że stawił się Szymon Leleski jako ojciec. W kolejnych latach rodzą się kolejne dzieci które też zapisuje sam ojciec jako Szymon Leleski i umiera jako Szymon Leleski.
Zastanawiam się, dlaczego zostało zmienione nazwisko z Lola (Lolo) na Leleski w tak krótkim okresie (ten sam rok). Może powód, że rodził się w zaborze pruskim, później przeniósł się do zaboru rosyjskiego i tam zawierał związek małżeński z panną z Woli Cyrusowej również zapisanej jako Marcjanna Pawlak według wyjętej metryki z parafii Kołacinek, a przy zapisywaniu dzieci podawana jest już jako Filipińska.
Czy ktoś spotkał się z taką sytuacją albo ma wiedzę, dlaczego tak robiono? Jaka może być przyczyna.
Pozdrawiam Krzysztof
GZZuk - 13-12-2018 - 00:40
Temat postu: Zmiana nazwiska
To nie jest zmiana nazwiska, tylko jego różne formy. W tym czasie bardzo powszechne są oboczności typu Wilk/ Wilczyński, łysak/ Łysakowski, Jędruszczuk/ Andruszczuk i tak dalej. Rózne formy nazwiska mogły być używane na przemian przez tę samą osobę.
Zofia
magdalena72 - 13-12-2018 - 09:39
Temat postu: Zmiana nazwiska
A Twoja Marianna Pawlak c. Andrzeja Pawlaka i Marianny Sikorskiej - potem wystepuje jako Filip, Filipowska - jej ojciec umiera jako Filipowski, ślub bierze jako Filipiak Andrzej z Marianną Sikorską w 1795 roku;
pewnie był synem Pawła Filipa/Filipiaka - w trakcie ślubu miał 25 lat czyli ur ok 1769-1771;
- ale nie ma urodzenia Andrzeja Pawlaka ani Filipa/Filipiaka - jest 1769 roku Andrzej N. syn Pawła i Zofii - to może ten? szukaj dalej;
nazwiska ewoluowały - tworzone były od przydomków, imienia ojca itd,

A żeby było ciekawiej - Twój Szymon może przy urodzeniu mieć zapisane inne nazwisko - paarafiaKurowice 1787rok, Szymon Juda Tadeusz Pol, s. Kacpra i Cecylii
Miłego szukania


Magdalena
JanNiedźwiadek - 13-12-2018 - 09:58
Temat postu:
Ciekawe zagadnienie tutaj poruszone. U mnie też tego typu przypadki mają miejsce. Należy jednak zwracać uwagę na kontekst, bo nie zawsze to jest kontekst przydomkowy. I tak bywa często, że jeżeli pan młody szedł na ziemię swojej żony, to zwany był nazwiskiem po teściu. W kolejnych pokoleniach dzieci mogły wrócić do pierwotnego brzmienia nazwiska. W parafii moich przodków staram się dokumentować takie przypadki, gdyż sam mam nie małą zagwozdkę u moich przodków z tym związaną...
kwroblewska - 13-12-2018 - 14:43
Temat postu: Re: Zmiana nazwiska
krzysztoflelewski napisał:
Marianna Pawlak według wyjętej metryki z parafii Kołacinek, a przy zapisywaniu dzieci podawana jest już jako Filipińska.

Temat zmiany nazwiska był wielokrotnie omawiany na forum
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... iana.phtml

W akcie urodzenia twojej Marianny zapisano z Pawlaków ale również nadpisano z Filipiaków
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=977789 skan 238
czyli była córka Andrzeja Pawlaka zwanego Filipiakiem albo co jest bardziej prawdopodobne, bo nazwisko Filipiak często występowało w par. Kołacinek http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... _date=1820
córką Andrzeja Filipiaka zwanego Pawlakiem. Inne dzieci tego Andrzeja http://geneteka.genealodzy.pl/index.php ... amp;exac=1 nosiły nazwisko Filipiak.
Podobnie jak akt z 1785r Brygida c. Wojciecha i Franciszki Filipiaków nadpisano Pawlaków https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=977789 skan 208

Nazwisko Lola nadal występuje w okolicach Łodzi.
Zainteresuj się może etymologią tego nazwiska. Jak kiedyś wyjaśniała p. Ewa Szczodruch https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... -105.phtml
" Lola - od gwarowego lol, lola ‘człowiek zły, nicpoń’.
Źródło: Kazimierz Rymut, 'Nazwiska Polaków. Słownik historyczno - etymologiczny, Wydawnictwo Naukowe DWN, Kraków 2001"

Jak zmienił parafię łatwiej było mu zmienić nazwisko?

_____
Krystyna
Łukasz_Ruba - 10-08-2019 - 12:09
Temat postu:
Witam,
w najstarszych metrykach moi przodkowie nosili nazwisko Rubiński (wieś Augustów w pow. Kozienickim). Na przełomie lat 1831-33 wszyscy potomkowie zmienili nazwisko na Ruba.
Franciszek Rubiński w akcie ślubu z 1817 i w aktach dzieci do 1830 figurował jako Rubiński. Po 1833 roku jego nowo narodzone dzieci zapisywane były już jako Ruba. Również dzieci urodzone przed 1831 zaczęły figurować w metrykach ślubu i urodzenia swoich dzieci jako Ruba.
Domyślam się, że może to mieć jakiś związek z Powstaniem Listopadowym, ale z tego co mi wiadomo chłopi raczej nie uczestniczyli w tym powstaniu.
Czy ktoś spotkał się z podobną zmianą nazwiska?

Pozdrawiam
Łukasz
henryk22 - 10-08-2019 - 16:42
Temat postu:
Spotkałem coś podobnego na przełomie XVIII i XIX w. Myślę, że to była nieudana próba dodania sobie "ski", czyli że pierwotne było Ruba. Dlaczego nastąpił powrót do poprzedniego nazwiska ? Może był odgórny nacisk przeciwko przybieraniu przez chłopów szlacheckich nazwisk.

Henryk
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits