Genealodzy.PL Genealogia

Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń - Niech żyją przodkowie

Młochowski_Jacek - 01-11-2011 - 22:33
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Niech żyją przodkowie

Pamiętam babcię gdy na kolację
wieczorem pajdę smarując chleba
o przodkach snuła swe dywagacje
po cichu ucząc w co wierzyć trzeba

I choć nie zawsze pilnie słuchałem
a babcia często się powtarzała,
te opowieści zapamiętałem,
historia przodków we mnie przetrwała

W tajemny sposób to w co wierzymy
Nie przyszło znikąd od nich się wzięło
To kim jesteśmy, skąd to bierzemy
z historii o nich w nas przeniknęło.

Od dziadków, ojców, przez nas i dzieci
od babek, matek do córek naszych,
niech by przetrwało dziejów zamieci
tworząc świadomość pokoleń dalszych.

Zachować przodków naszym zadaniem,
bo ich świadomość w sobie nosimy.
Swoją pamięcią, jej utrwalaniem
dziś antenatom długi płacimy.

Radom 1.11.2011
Bozenna - 01-11-2011 - 22:54
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Piekne ! Brawo !
Bozenna
Młochowski_Jacek - 02-11-2011 - 07:28
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Wczoraj gdy wróciłem drugi raz z cmentarza, być może z powodu tych tysięcy zniczy symbolizujących pamięć, naszła mnie refleksja, którą musiałem przelać na papier. Bo przecież nawet jeśli nie mieliśmy takiej babci to wychowaliśmy się na obrazach Matejki, Trylogii czy piosenkach Jacka Kaczmarskiego. Z książek, filmów i dziesiątek innych źródeł dociera do nas przekaz z wieków minionych i ma on mniej lub bardziej uświadomiony wpływ na nasze wybory. Mój dziadek zginął w 39-tym roku, gdy ojciec miał 2 lata. Babcia, która przekazywała nam rodzinne tradycje i która opowiadała nie tylko o rzeczach, które później przeczytałem u Bonieckiego, Niesieckiego, Paprockiego czy Uruskiego ale również całkiem niedawne historie już dawno nie żyje. W zeszłym roku odszedł mój ojciec, wspaniały człowiek o mądrości i dobroci, którą coraz bardziej doceniam. Myślami swoimi odwiedziłem również miejsca, których nie znam, a gdzie być może całkiem zapomniani leżą moi przodkowie. Tylko niewielka ich część jest mi znana. Kto będzie pamiętał o pozostałych. Na szczęście im głębiej w przeszłość tym przodkowie są bardziej wspólni. To oni budują naszą świadomość czy tego chcemy czy nie. I nasza pamięć im się należy abyśmy nie poczuli się całkiem oderwani od korzeni. Dzisiaj dzień zaduszny, więc refleksja jak najbardziej na czasie.
Sawicki_Julian - 02-11-2011 - 08:56
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Witaj Jacku , mamy sobie pisać po imieniu bo genealogia to wielka wspólnych przodków rodzina ,to racja jeśli w przeszłości nasi bliscy ginęli lub byli poniżani we w wspólnej sprawie od wieków broniąc ojczyzny , to tym bardziej z zaciekawieniem się szuka dokumentów z tamtych lat .
Wszystkim nam przecież chodzi o to także by kiedyś powspominali i zapalili świeczkę nad naszym grobem ,takie jest życie i pamięć po życiu ; pozdrawiam - Julian
jakozak - 02-11-2011 - 09:13
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Wspaniale, Jacku! Z duszy mi to wyjąłeś. Smile
Wydrukuję sobie, z Twoim nazwiskiem, jako autor, oczywiście i dam na pierwszą stronę mojego pierwszego segregatora pt. Rodzina. Mogę, prawda?
Pieniążek_Stanisław - 02-11-2011 - 09:20
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Witaj Jacku. Ciebie te genealogiczne refleksje złapały w młodszym wieku życia niż mnie. Ja zacząłem pisać refleksyjne wiersze także na skutek wewnętrznych przeżyć związanych z genealogią, którą się zajmuję od wielu lat. Gdy napisałem pierwszy wiersz pt.Na apel genealogów, miałem 65 lat. Coś w tym jest. Niech teraz ktoś powie, że genealogia nie rozwija wewnętrznie człowieka i nie wzbudza w nim refleksji nad życiem nie tylko swoim ale w ogólnym tego słowa znaczeniu. Pisz dalej. Może na którymś tam zjeździe Genpolu będziemy świętować promocję i Twojego dziełka poezji genealogicznej. Tego Ci serdecznie życzę.
Staszek Pieniążek
Młochowski_Jacek - 02-11-2011 - 09:44
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Staszku drogi,
Twoje wiersze mają wpływ na wielu z nas, i miały również na mnie. Pisałem już kiedyś jak je odbieram. Wiersze o przodkach naszych wzbudzają w nas pewien rodzaj wrażliwości, jakże genealogom potrzebnej. Tytuł wiersza jest tytułem blogu Małgosi Nowaczyk i to on właśnie podsumowuje to co cały wiersz wyraża. Nawiązałem też do jednej zwrotki z wiersza Rehabilitacja Wisławy Szymborskiej, którą większość z nas na co dzień pamięta ale którą warto przytoczyć w całości:

Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił.


Sentencja ta do dzisiaj wisi na genealogicznej stronie mojego ojca, który odszedł już od nas.
Dławichowski - 02-11-2011 - 09:46
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Stasiu!
Nie rośnie, a wyrósł Tobie konkurent do genealogicznej poezji. Jeszcze trochę i będzie pisał genealogiczne fraszki i kwitesencje.
Czuję, że za rok, dwa odbędzie się wielki konkurs poezji tematycznej.
Póki co - do zobaczenia na Walnym Zebraniu w Warszawie!!!
Krzycho z Koszalina
Młochowski_Jacek - 02-11-2011 - 10:26
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Pomijając fakt, że jedna jaskółka wiosny nie czyni to nie konkurencja a prędzej kooperacja. Do zobaczenia na Walnym 5-go listopada.
cichocka.karolak - 02-11-2011 - 11:07
Temat postu: Niech żyją przodkowie
"WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH i ZADUSZKI" Dzień Wszystkich Świętych, to jest czas,gdy wspominamy TYCH co byli wśród nas. Rodziny,bliskich i znajomych. Na grobach kwiaty "IM" stawiamy, różne znicze zapalamy. W cichości ducha się modlimy, o łaski u Boga prosimy. Dziś w "Zaduszki",może pomyślimy, o "TYCH", co z nami genealogami byli. Niech wieczne odpoczywanie,które jest "IM" dane,trwa na wieki wieków.AMEN.-Halina
Domarecka_Elżbieta - 02-11-2011 - 11:30
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Minione dni były dniami zadumy i refleksji. Tym co odeszli poświęciliśmy chwilę modlitwy.
Ja tak wspominam moją ukochaną babunię.


Zapamiętany obrazek

Sad słońcem malowany
biała chata ustrojona
kolorowymi okiennicami
w czapie ze strzechy
z piórkiem dymu
zatkniętym w kominie
krzywy płot wrośnięty w ziemię
pod ciężarem glinianych garnków

Na przyzbie, okryta chustą
siedzi pamięć minionego czasu
przebiera w palcach
koraliki różańca,
liczy tych, którzy odeszli

Mojej Babci
8.09.2005
Młochowski_Jacek - 02-11-2011 - 12:38
Temat postu: Niech żyją przodkowie
@Elżbieta_Domarecka
Przez 2 lata w wieku 5-7 lat mieszkałem w takiej wiejskiej chacie z olbrzymim sadem i mnóstwem tajemniczych miejsc. I mimo, że garnków na płocie nie było a okiennice nie były kolorowe, czytając ten wiersz widziałem właśnie chatę z mojego dzieciństwa i chatę z dzieciństwa mojego ojca. Właściwe mogę powiedzieć, że przeczytałem sam nastrój a resztę pamięć podsunęła własną. I to jest w poezji piękne.
Dampc_Kasia - 02-11-2011 - 13:42
Temat postu: Niech żyją przodkowie
witam,

piękne wiersze - zarówno Pani Eli jak i Pana Jacka...

Moje wspomnienia i myśli dotyczące przodków są podobne - to dzięki nim jestem po części taka, jaka jestem...
Mój dziadek zmarł, zanim się urodziłam - nie miałam okazji poznać go osobiście, znam go tylko z opowieści rodziców, babci, cioć, wujków... Babcię pamiętam jako starszą, schorowaną osobę, ale szanującą tradycję, pamięć, wiarę...
To dzięki opowieściom moich babć i cioć zakwitła we mnie chęć poznania przodków, zdobycia jak największej liczby informacji o nich... I to mnie popchnęło do organizacji zjazdu rodzinnego - by poznać to, czego ponoć mój dziadek uczył w rodzinie - że przy stole rodzinnym musi być dużo osób, najlepiej wszyscy członkowie rodziny...
I to dalej mnie nakręca w poszukiwaniu swoich korzeni, wbrew wielu osobom, które mówią - a ty znowu szukasz, po co ci to...
Uważam, że jest mi to potrzebne, żeby zrozumieć siebie:)
pozdrawiam
Kasia
JerzyGrzegorz - 02-11-2011 - 14:30
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Szanowny Panie Prezesie.
Pozwoli Pan, że w licznym gronie prezesochwalców jako jedyny wystąpię w roli advocatus diaboli. Z racji całkowitej ignorancji w dziedzinie rodzimego języka oraz literatury pięknej nie będę się wymądrzał i zabierał głosu w kwestii samego utworu. W wierszu posługuje się Pan prawidłowym rymem krzyżowym (abab), rytm wiersza jest dynamiczny, treść jest zrozumiała i myślę że nawet najbardziej wymagająca nauczycielka Języka Polskiego nie jest w stanie dodać od siebie nic w rodzaju - „co autor chciał przez to powiedzieć”… Wiersz niesie też głębokie przesłanie. Mnie chodzi o zgoła coś innego a mianowicie o dalsze Pana słowa wyjaśniające genezę jego powstania – „Wczoraj gdy wróciłem…” Dlaczego czuję się oszukany że jest to jedyny Pana utwór poetycki na dodatek pisany w pośpiechu? (o czym może świadczyć ta sama data jego napisania i publikacji). Podejrzewam że pisząc pro domo sua kryje Pan w szufladzie niejeden tomik wierszy. Myślę że ja niedługo będę czekał na potwierdzenie swoich przypuszczeń a Pan z kolei rychło usłyszy moje gderanie - A nie mówiłem? Pozwoli Pan że zakończę swoim spostrzeżeniem na temat babci.

Serce babuni

Nalewka Babuni
Makaron Babuni
Przysmak Babuni
Szynka Babuni….

W sklepie gdy coś wyłowię
Z „Babuni” na etykiecie
Chodzi mi myśl po głowie
Producenci! – Wy tego nie jecie!

Chociaż to nie karalne,
Nie jest proceder przestępczy,
Naganne to i niemoralne,
Dla mnie to produkt zastępczy.

Smakuje - Ot! Tak sobie,
Twardy, suchy jak brykiet,
Sam lepszy zapewne zrobię
Ten wart zastępczych etykiet.

Dla nędznych groszy paru
Bzdur na papierze nie drapcie
Chyba że talent do garów
Dały wam anty babcie.

Moja robiła coś z niczego,
To nie są przechwałki i pic.
Zawsze coś niepowtarzalnego.
Nawet i zupę Nic.

Dzisiaj wstyd się przyznać,
Odwiedzam jej grób od święta
I muszę szczerze wyznać
Dzisiaj niewiele pamiętam,

Jej podwieczorki i śniadania
Obiady, przetwory lecz
Ponad wszystkie jej dania
Pamiętam jedną rzecz;

Serce babuni
Uśmiech babuni,
Troskę babuni,
Miłość babuni….
Jerzy wnukbauma
Domarecka_Elżbieta - 02-11-2011 - 15:39
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Miłe są te Zaduszkowe wspominki.

Pamiętamy i to jest najważniejsze.
Wyrzucamy sobie, że tylko okazjonalnie, że tylko od święta. Może jednak tak samo ważne jest zapalenie znicza, modlitwa jak i to, że usiłujemy zostawić pamięć o nich dla przyszłych pokoleń. Nie da się przekazać zapachu domu dziadków, niezapomnianego smaku potraw, chleba pieczonego na chrzanowych liściach... Długo by tak jeszcze można...
Dane mi było poznać dziadków ze strony ojca. Wiąże się z nimi całe moje radosne dzieciństwo. Wakacje spędzane na wsi, buszowanie po sadzie i najpiękniejsze wspomnienie lepkiej słodyczy z dziadkowej pasieki...

Zapamiętany obrazek II

Skapnęła z łyżeczki słoneczna kropla...
Jak przez magiczne szkiełko
z mojego dzieciństwa
ujrzałam dawno zapomniany świat
pod starą pochyloną lipą
dziadek
tętniące życiem pszczele domy
wokół kwitnący sad

W tej kropli była zaklęta moja pamięć

Dzidkowi Antoniemu
15 lipca 2008


Dziadkowie ze strony mamy zmarli długo przed moim urodzeniem. Tylko dzięki temu co zostało utrwalone w twórczości i pamiętnikach Marii Dąbrowskiej, opowieściom mamy i kilku fotografiom wyniesionym z płonącej Warszawy coś o nich wiem. Dziś zbieram okruchy, które ocalały i zachowały się w różnych archiwach. Dzięki temu wiem, że dziadek był wykształconym człowiekiem, cenionym szachistą i wydawcą czasopisma o tematyce szachowej, że był jednym z budowniczych Mostu Poniatowskiego i budynku PAST-y, jednym z pierwszych inżynierów, którzy w Polsce zastosowali technologię żelbetu.

Wiem, że to wszystko mało ale od czegoś zacząć trzeba.
Sroczyński_Włodzimierz - 02-11-2011 - 16:10
Temat postu: Niech żyją przodkowie
Morze listopadowych ogników
szum?
Wsłuchaj się
w chór szeptów wysłanych w przeszłość
Młochowski_Jacek - 02-11-2011 - 16:28
Temat postu: Re: Niech żyją przodkowie
Za szczerą krytykę szczerze dziękuję.
JerzyGrzegorz napisał:
Mnie chodzi o zgoła coś innego a mianowicie o dalsze Pana słowa wyjaśniające genezę jego powstania – „Wczoraj gdy wróciłem…” Dlaczego czuję się oszukany że jest to jedyny Pana utwór poetycki na dodatek pisany w pośpiechu? (o czym może świadczyć ta sama data jego napisania i publikacji). Podejrzewam że pisząc pro domo sua kryje Pan w szufladzie niejeden tomik wierszy. Myślę że ja niedługo będę czekał na potwierdzenie swoich przypuszczeń a Pan z kolei rychło usłyszy moje gderanie - A nie mówiłem?
Pisząc genezę też pomyślałem, że mimo, iż to ładnie brzmi nie wszyscy w to uwierzą. I mimo iż mogę z ręką na sercu przysiąc na prochy moich przodków, że zacząłem pisać 1-go wieczorem, to jakby nie ma to większego znaczenia. Mogę tylko napisać - przeczucie Pana zawiodło. Jeśli zaś chodzi o tomiki w szufladzie to nie mam takowych. Ot trzy wiersze o miłości z czego dwa umieściłem w Internecie i żadnych utworów genealogicznych wcześniej. Wiersz jest poprawną rymowanką na 10 zgłosek i chociaż wersja na 13 zgłosek brzmiała dostojniej zostawiłem tę lżejszą.

Wiersz o babuni niezwykle trafny. W kwestii etyki w reklamie i sprzedaży kitu z etykietką myślę podobnie. W polityce jeśli chwalą kogoś że ma dobry tzw. PR (Pijar - Public Relations) to uważam to za zarzut, że skutecznie manipuluje innymi, a ja brzydzę się kłamstwem tak wszechobecnym w polityce. No ale od polityki na tym forum trzymamy się z daleka.
janat - 02-11-2011 - 17:00
Temat postu:
Witam Wszystkich,
Wiele milych chwil spedzilam z tymi pamietnymi wierszykami. O ile mozna, to pozwole sobie na wyslanie tych milych wierszy tak tryskajacych cieplem rodzinnym do kilku kuzynek. Bez komentarzy ale do tej co to narzeka ze to wina rodzicow ze dopiero w starszym wieku zapoznala sie z corka jej ciotecznej babci, do tej ktora ma kilka albumow zdjec rodzinnych a prawie nic nie wiedziala kto to na tych starych fotografiach jest i do tej co to nawet na strych nie chciala pojsc (i dalej nie idzie) aby znalesc genealogie rodzinna spisana przez jej wlasna mame. Moze cos sie zmieni w ich podejsciu do spraw tych co zmarli przed nami. Mysle ze za czesto winimi rodzicow ze nie mowili nam o naszych przodkach, a to my nie chcielismy sluchac bo trudno jest rozmawiac z osoba wyraznie nie zainteresowana w tym temacie. A babcie i dziadkowie to sa wspaniale role do nasladowania!

Dziekuje i pozdrawiam serdecznie,
Jana
Domarecka_Elżbieta - 02-11-2011 - 17:32
Temat postu:
Pozwolę sobie zamieścić jeszcze jeden wiersz. Wiersz napisany dla przyjaciółki. Zawsze ze wzruszeniem słuchałam opowieści Eli o pięknym człowieku jakim była jej Matka i o jej tęsknocie, bo za wcześnie od niej odeszła.


Jasny cień

Kiedy naprawdę jest ci źle
stań przy jej grobie
Pomódl się
Modlitwy słowa wyszeptane
z wiatrem ulecą
Wsłuchaj się w ciszę
Kiedy osuszysz żalu łzy
może usłyszysz jej przesłanie
W promieniu słońca na twarzy
- ciepło miłości
W powiewie wiatru we włosach
- matczyną tęsknotę
W śpiewie ptaka wysoko na niebie
- dziecinną kołysankę
Wtedy już wiesz że z tobą jest
To ten jasny cień w oddali

ELI
27 styczeń 2006
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits