Genealodzy.PL Genealogia

Potrzebuję pomocy - Znaczenia słów, jaki to stan, zawód ..?

faust - 03-08-2009 - 17:00
Temat postu: Znaczenia słów, jaki to stan, zawód ..?
Zapytałem Google co to jest fornal i odpowiedz uzyskalem taka:
Fornal - dawniej robotnik folwarczny zajmujący się głównie końmi i wykonujący nimi prace na roli; furman.

Moje pytanie:
Jesli pracował z koniem na roli to jakie mógł miec narzędzia pracy?
pług,furmanke? czy cos jeszcze?

pozdr.
eldroza54 - 03-08-2009 - 17:14
Temat postu:
Witaj !!!!!!
A może fornale /furmani / byli zrzeszeni w jakimś cechu , może związku ?Pozdrawiam .Elżbieta
faust - 03-08-2009 - 22:04
Temat postu:
Sprawdziłem i jak na razie nie znalazlem stron mowiących dokładnie o narzedziach pracy furmanów.
Nie znalazlem również ani cechu,zwiazku itp.
Tomek1973 - 03-08-2009 - 22:20
Temat postu:
http://www.nurkowski.friko.pl/book/rozdzial_3.htm#15

Proszę odszukać rozdział "Fornale".
Ponieważ tekst jest obszerny, nie kopiuję go, tylko linkuję.

tomek
Roman_Szynka - 03-08-2009 - 23:49
Temat postu:
Oprócz Wymienionych wcześniej narzędzi fornale używali:
- brony służące do wyrównywania pola po orce i rozbijania brył
- włóki będące najczęściej belkami ciągnionymi w poprzek po zaoranym polu które podobnie jak brony wyrównywały pole.
- kultywatory narzędzie o intensywniejszej pracy niż brony
- pielniki usuwające chwasty z międzyrzędzi
- obsypniki formułujące redliny ziemniaków
w końcu XIX wieku i z początkiem XX wieku konie napędzały maszyny rolnicze typu:
- kieraty za ich pomocą napędzano maszyny stacjonarne typu śrutowniki, młocarnie itp
- siewniki
- żniwiarki i snopowiązałki przy zbiorze zbóż
- kosiarki do koszenia traw
- zgrabiarki do grabienia siana
- kopaczki do ziemniaków

Nie jest to pełna lista narzędzi i maszyn napędzanych siłą koni. Z tego przeglądu widać że poza okresem zimowym zajęć dla fornali i ich koni nie brakowało

Pozdrawiam

Roman
tomgart - 04-08-2009 - 23:52
Temat postu:
Rafale, status fornala był podobny jak traktorzysty w PGR, z tą róznicą że pracował koniem u dziedzica. Narzędzia pracy j.w. Jeśli chcesz zaprojektować coś w rodzaju herbu i do tego szukasz jakichś elementów związanych z pracą fornala to może jakieś chomąto?
HenrykDabrowski - 18-01-2011 - 19:59
Temat postu: Znaczenia słów, jaki to stan, zawód ..?
Witam!

Temat był niedawno poruszany i może właśnie dlatego zwróciły moją uwagę spotykane w aktach określenia kim byli ludzie. Mamy zatem

wyrobnik, wójt, borowy, fornal, pachciarz (?), zagrodnik, przewoźnik, komornik, chałupnik, parobek, woźnica, rybak, bednarz, owczarz, pasterz, karczmarz, służący, włodarz, topornik, gospodarz, stróż

Co oznaczały te słowa w połowie XIX wieku? Jaką pozycję zajmował taki człowiek we wsi? Jakie czynności mógł wykonywać? Który z nich miał własny dom i/lub ziemię?

Myślę, że przydałby się mały słownik. Zawsze dostępny i raz zapisana wiedza nie ginie. Na przykład: czym zajmował się rybak we wsi? Może były tam stawy?

Kim jest woźnica wiem. Czy wpisanie w akcie "woźnica" oznaczało domyślnie pracę przy dworze?

Pozdrawiam serdecznie
Henryk Dąbrowski
Aftanas_Jerzy - 18-01-2011 - 22:00
Temat postu: Znaczenia słów.
Witam!
Takich pytań pojawia się okresami bardzo dużo. Bez kontekstu, czyli jakiego okresu i rejonu dotyczy dane określenie, nie sposób dać pełną definicję. Pisanie podręcznych wielojęzykowych słowniczków zdało egzaminu tylko w ograniczonym zakresie (tj. dla powszechnie znanych i zdefiniowanych przypadków, np wójt, sołtys, kmieć, zagrodnik, budnik, chałupnik, komornik). Są jeszcze inne terminy, np: leśnik, gajowy, rozkaźny, prawnik, gumnowy(gumienny), młynarz, pachciarz (przeważnie Żyd biorący w pacht) = arendarz, bartnik, masztalerz, sztangert (stangret = woźnica), polowy, bojar, kozak, ćwiertnik, półćwiertnik, półzagrodnik, itd.
Rzeczywiście całościowego opracowania wyczerpującego temat, ja nie spotkałem, a byłoby to dzieło wielotomowe wymagające całego zespołu autorów. Są natomiast cząstkowe opracowania poważne z odnośników w internecie (głównie polecam Wikipedię, czasem obcojęzyczna)). Sam potrzebuje takich informacji, bo przy okazji tłumaczenia aktów nieraz próbuję dać wyjaśnienie znaczenia terminu określającego pozycję (zawód, stanowisko) dla konkretnego przypadku. Dodam jeszcze, że dochodzą warianty regionalne dla tego samego zawodu. Dlatego w przypadkach ryzyka nieprawidłowej interpretacji pozycji społecznej osoby(a to dla genealoga jest ważne), szczególnie napisanej w metryce po rosyjsku , nie uchylam się od indywidualnej odpowiedzi. Robią tak też inni tłumacze.
Odpowiadam krótko o "Woźnicy". Jest to funkcja zaliczana do oficjalistów dworskich. Woźnica to szersze pojęcie niż stangret (dotyczy tych , którzy kierują powozem, bryczką dworską). Mają pomocników.
Już o tym i o innych oficjalistach dworskich (ekonom, karbowy, gumienny, polowy) pisałem na forum dość szeroko dwa razy.
HenrykDabrowski - 18-01-2011 - 22:09
Temat postu: Znaczenia słów.
Można ograniczyć się do XIX wieku. To z pewnością najczęściej przeglądane akta przez początkujących genealogów. Taki mini-słowniczek byłby niezwykle pomocny. Np. wójt we wsi. Sądziłem że we wsi jest sołtys, a tu spotykam wójt (!?). Te pytania zawsze będą pojawiały się na forum. Dlatego dobrze byłoby zebrać te wypowiedzi. Nawet jeśli czasami znaczenia bywają niejednoznaczne.
Aftanas_Jerzy - 18-01-2011 - 22:29
Temat postu: Znaczenia słów.
Takie minimum-minimorum jest chyba na Forgenie, nawet w kilku językach (patrz z lewej strony katalog on- line). Ostrzegam: są tam niezamierzone błędy, wynikające z konieczności wybiórczego podejścia (niektóre hasła zawężono do jednego znaczenia). Ale definicji szerszych tam brak. Polecam jednak Wikipedię, lub pojedyncze pytania na forum z podaniem skany do metryki (gdzie i kiedy).
HenrykDabrowski - 20-01-2011 - 18:30
Temat postu:
Zauważę na zakończenie, że jeśli ograniczymy się do XIX wieku, to taki słowniczek obejmowałby polskie słowa za okres 1800-1863 i rosyjskie słowa za okres 1864-1918. Wydaje się, że znaczenie słów byłoby jednoznaczne.
EwaMaria - 22-01-2011 - 11:16
Temat postu:
Kim był właściciel drobnofolwarczny?
Danuta_Stojek - 22-01-2011 - 23:17
Temat postu:
A kościelny ?
Mam przodka, który przez ostatnie 4 lata przed swoją śmiercią ( do akt sprzed 1808 r. jeszcze nie dotarłam ) był kościelnym w Błaszkach koło Kalisza.
Zmarł jako "dziad kościelny w domu proboszczowskim", w 1812 mając lat 67.
Wcześniej, gdy rodzą mu się dzieci, (1774 - 1790 ) jest kowalem, później jego miejsce w kuźni zajmie najstarszy syn.
Pytanie - w jaki sposób " dostawało się" funkcję kościelnego ?
Czy była to posługa za wikt i dach nad głową ?
Czy poza oczywistą pobożnością, obowiązywały jakieś inne kryteria czy decydował o tym sam proboszcz według swego uznania ?

Proszę mądrzejsze głowy o odpowiedź bądź wskazówki gdzie szukać.
Pozdrawiam,
Danuta Stojek
Aniutek64 - 30-03-2011 - 19:30
Temat postu:
Ogólnie bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje (takie podstawowe dla tych nowych). Chciałabym zadać kilka prostych pytań takich jak np. co znaczyło "gospodarz na domie" z aktu ślubu 1851 r. Łowickie, ale gdzie umieścić pytanie.
Będę wdzięczna za odpowiedż.


Anna P.
Aftanas_Jerzy - 30-03-2011 - 21:17
Temat postu:
Aniutek64 napisał:
Ogólnie bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje (takie podstawowe dla tych nowych). Chciałabym zadać kilka prostych pytań takich jak np. co znaczyło "gospodarz na domie" z aktu ślubu 1851 r. Łowickie, ale gdzie umieścić pytanie.
Będę wdzięczna za odpowiedż.

Proszę zamieścić skan tego aktu i tak samo odnośnie zdefiniowania innych pozycji społecznych, o których wspominasz. Zawsze ze skanem źródłowego aktu.
Dławichowski - 31-03-2011 - 09:07
Temat postu:
Dzień dobry!
Mnie natomiast intrygują rosyjskie okreslenia zawarte w aktach ich ślubu lata 1895-1904 kolo Konina:
Zapastnyj soldat: "żołnierz rezerwy" (ale jaka może być interpretacja) Jerzy.
"rezerwowy pospolitego ruszenia"
I z innej beczki: "utrzymujacy się z własnych środków" (to pewnie dopiero gama możliwości interpretacyjnych).
Krzycho z Koszalina
Aftanas_Jerzy - 31-03-2011 - 14:20
Temat postu:
Dławichowski napisał:
Dzień dobry!
Mnie natomiast intrygują rosyjskie okreslenia zawarte w aktach ich ślubu lata 1895-1904 kolo Konina:
Zapastnyj soldat: "żołnierz rezerwy" (ale jaka może być interpretacja) Jerzy.
"rezerwowy pospolitego ruszenia"
I z innej beczki: "utrzymujacy się z własnych środków" (to pewnie dopiero gama możliwości interpretacyjnych).
Krzycho z Koszalina


Pierwszy termin już był rozmieniany na drobne na forum. Patrz http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... ht=#79047.
Na siłę można przyjąć dwie interpretacje:
1. dla szeregowych i podoficerów przed 40 rokiem życia: po odbyciu zasadniczej służby wojskowej był 9-letni okres pozostawania w rezerwie
2. żołnierz formacji zapasowej (odwód, rezerwa dywizji) - przeważnie w czasie wojny, ale też były formacje rezerwowe w czasie pokoju.
Drugi termin - osoba otrzymująca się nie z aktualnie wykonywanej pracy zarobkowej, lub służby publicznej czy wojskowej , ale ze środków pieniężnych, pochodzących z: kapitału, spadku, darowizny, dochodów z podnajmu nieruchomości, dzierżawy ziemi. Zastanawiałem się kiedyś, czy można zaliczyć tutaj też dochody z prostytucji, czy granty od możnych wielbicieli.
Aftanas_Jerzy - 01-04-2011 - 16:15
Temat postu:
Aniutek64 napisał:
Takie minimum-minimorum jest chyba na Forgenie, nawet w kilku językach (patrz z lewej strony katalog on- line).

Gdzie konkretnie jest ten słowniczek. Dla nowicjuszy (takich jak ja) znalezienie jakichś informacji jest bardzo trudne.
Ogólnie bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje (takie podstawowe dla tych nowych). Chciałabym zadać kilka prostych pytań takich jak np. co znaczyło "gospodarz na domie" z aktu ślubu 1851 r. Łowickie, ale gdzie umieścić pytanie.
Będę wdzięczna za odpowiedż.


Anna P.

Witam!
Nie zamieściłaś skanu, a chodziło mi o miejscowość. Domyślam się tylko, że jest to miasto i chodzi o znaczenie pojęcia "gospodarz (na) domu". Otóż przepisy administracyjne w tym czasie szczegółowo regulowały życie w miastach, a zwłaszcza ruch mieszkańców i były jednakowe w całej Rosji.
Jeżeli chodzi o miasta, to jest to funkcja zwana oficjalnie "rządca domu",
w folwarku - rządca gospodarstwa domowego,
na wsi - to może być każda kategoria chłopska z chatą.
Przypuszczam, że chodzi o dom w mieście i dlatego podaje wyciąg z przepisów policyjnych dla Warszawy, załączając link do skanu całej książeczki, która dla wielu może być przydatna ze względu na treść podaną w języku rosyjskim i po polsku.

Cytat z Przepisów Policyjnych dla miasta Warszawy z 1883 roku:
"Rządcy domów
....1) W tych possesyach gdzie liczba mieszkańców przewyższa 50 osób obojej płci, wyznaczeni przez właścicieli domów rządcy do załatwiania czynności meldunkowych, powinni bezwarunkowo zamieszkiwać w administrowanych przez nich domach; 2) rządcy tych possesyj, gdzie liczba mieszkańców jest mniejsza, mogą mieszkać w innych domach, lecz koniecznie na tej samej ulicy i 3)za niewykonanie tego przepisu, osoby wyznaczone przez właścicieli domów do załatwiania meldunków, będą usuwane od tej czynności, a właściciele possesyj pociągani do odpowiedzialności sądowej."
(str 177)
Rządcy domów mieli do pomocy stróżów. Cytuję:
" Stróże
- Właściciele possesyj obowiązani sa zaopatrywać stróżów w porze zimowej w kozuchy, a w niebieskie bluzy i białe fartuchy w porze letniej, oraz we wszystkie sprzety potrzebne do oczyszczania domów i ulic.
- Właściciele possesyj obowiązani są wyznaczać stróżom mieszkania należycie obszerne i koniecznie z urządzeniem pieców.
- Z rozporządzenia władzy wyższej, wszyscy bez wyjątku stróże w m. Warszawie, szczególnie przy odbywaniu obowiązków na ulicach lub we właściwych possesyjach, powinni nosić na czapkach nad daszkiem lub lampasach, przepisane dla nich znaczki. Znaczki takie właściciele domów nabywają dla swoich stróżów, po otrzymaniu piśmiennego pozwolenia, od właściwego Komisarza." (str 185)
Źródło:
"Treściwy zbiór przepisów policyjnych, administracyjnych i sądowych dla właścicieli domów i mieszkańców m. Warszawy (ułożył dyrektor Kancelarii Ober-Policmajstra miasta Warszawy M.M. Matiuszkin 1883r" (w języku rosyjskim i polskim wydrukowano)
http://193.59.172.16/szzz/ShowSkan.do?i ... mp;wyglad=

Pytania dotyczące znaczenia słów zamieszczać można w tym wątku.
Aniutek64 - 01-04-2011 - 20:11
Temat postu:
"gospodarz na domie"

Dziękuję za wyjaśnienia. Jednak chodziło mi o określenie statusu społecznego osoby mieszkającej na wsi.
Miałam nadzieję że to określenie ma jakieś dodatkowe znaczenie. Jednak chyba nie ta sama osoba w akcie urodzenia córki z 1871 roku który był napisany już po rosyjsku jest określona jako robotnik (w tłumaczeniu).
Dziękują za wyjaśnienia.

Anna P
Aftanas_Jerzy - 01-04-2011 - 21:28
Temat postu:
Aniutek64 napisał:
"gospodarz na domie"

Dziękuję za wyjaśnienia. Jednak chodziło mi o określenie statusu społecznego osoby mieszkającej na wsi.
Miałam nadzieję że to określenie ma jakieś dodatkowe znaczenie. Jednak chyba nie ta sama osoba w akcie urodzenia córki z 1871 roku który był napisany już po rosyjsku jest określona jako robotnik (w tłumaczeniu).
Dziękują za wyjaśnienia.

Anna P


Po uwłaszczeniu wielu chłopów podlegało pauperyzacji i stawało się robotnikami (jeśli dobrze przetłumaczono to słowo). Dla pewności przeliteruj to słowo rosyjskie lub podaj link do skanu. Sprawdzę.
Graza - 11-07-2011 - 20:46
Temat postu: zagrodnik
Witam
w metrykach moich przodków kilka razy pojawia się zawód zagrodnik.
Czy oznacza to osobę/właściciela zagrody/gospodarstwa czy raczej osobę pracująca najemnie w zagrodzie?
pozdrawiam serdecznie
Grazyna
t.dzwonkowski - 11-07-2011 - 20:58
Temat postu: zagrodnik
Osobę, ktora nie miała ziemi, a tylko zabudowania gospodarcze, z reguły był to dom wraz z zabudowaniami gospodarkimi pod jednym dachem.
Szczerbiński - 11-07-2011 - 21:09
Temat postu: zagrodnik
Witam Pani Grażyno!
Podaję (za Brandtke z ‘Jus Polonicum’ s. 197) jeszcze wcześniejsze określenie słowa 'zagrodnik':
„W XV w pod tym wyrazem rozumiano chłopa ‘niekmiecia’, to jest takiego, który roli bydłem nie uprawiał i żył tylko z ogrodu. Zagrodnik zwał się po łacinie ‘hortulanus’. Wg Konstytucji łęczyckich z r. 1418 i 1419 zagrodnikom było podówczas wolno, równie jak ‘kmieciom’ opuszczać swoje siedziby, ale zagrodnicy musieli wtedy płacić panu gościnę.”
Pozdrawiam Jerzy
Graza - 12-07-2011 - 05:53
Temat postu: zagrodnik
Bardzo dziękuje za wyjaśnienia ,są mi bardzo pomocne
rwelka - 12-07-2011 - 12:08
Temat postu: zagrodnik
Mam pytanie odnośnie znaczenia słowa : swieć
Może ktoś spotkał się z takim stanem rodzin chłopskich ?

Z góry dziękuję za wyjasnienie.
Boretti_Jerzy - 09-12-2011 - 09:37
Temat postu: Czy to zawód?
W akcie urodzenia po nazwisku stawającego jest wyraz "gosanny".
Co on oznacza?

Jerzy
kwroblewska - 09-12-2011 - 10:23
Temat postu: Czy to zawód?
Jerzy,

Czy nie można tego słowa odczytać zamiast "gosanny" - goscinny?


____

Krystyna
Sroczyński_Włodzimierz - 09-12-2011 - 10:28
Temat postu: Czy to zawód?
jeśli oczekiwałeś "zegarmistrz" to może być zawód

Wink
skan? czas? miejsce? bo i może gospodarny i coś zbliżonego
saturnin - 09-12-2011 - 11:39
Temat postu:
A może chodzi o "gorzelanego" - kierownika gorzelni?

Pozdrawiam
Piotr
Aftanas_Jerzy - 09-12-2011 - 14:02
Temat postu:
Bez skanu aktu " nie rozbierosz".
Sułkowski_Jacek - 29-01-2012 - 20:15
Temat postu: Zawód XIX w - akuszer
Witam
W jednym z akt urodzenia z początku XIX w . ojciec dziecka określony jest jako akuszer.
Z tego co udało mi się znaleźć w sieci - to na początku XIX w. funcje położników - ginekologów pełnili mężczyźni.
W "Liście lekarzy i aptekarzy w Królestwie Polskim oraz chirurgów, felczerów i akuszerek na rok 1839 " wymienione są stopnie lekarskie z prawem do praktyki szczegółowej - akuszer, dentysta, akuszerka.
Czy ktoś spotkał się z takim tytułem i na jakiej podstawie był on nadawany ? Z tego co się orientuję to osoba ta raczej nie była medykiem i nie kończyła uczelni medycznej. Jego żona natomiast była akuszerką. Czy możliwe jest żeby pochodziło to od profesji żony, tak jak jest w odwrotnej sytuacji - mąż ekonom to żona ekonomowa ?
pozdrawiam
Jacek
slawek_krakow - 01-02-2012 - 20:24
Temat postu: zagrodnik
Witam

Takie słówko, może nieczęsto spotykane: Pakciarz. Czy dotyczyło dzierżawy jeno majątku, folwarku etc czy było stosowane ogólniej, przykładowo w odniesieniu do dzierżawcy karczmy czy młynu?

pozdrawiam

sławek
Aftanas_Jerzy - 01-02-2012 - 20:49
Temat postu: zagrodnik
Witam!
Chodzi pewnie o "pachciarza".
Wg Aleksandra Brucknera ("Słownik Etymologiczny języka polskiego"), słowo pochodzi od 'pakt, paktować' (z łac. pactum)= "układ, umowa" (niemieckie 'Pacht, Pachter'), a stąd w j. polskim "pachciarz" =" arendarz".


rwelka napisał:
Mam pytanie odnośnie znaczenia słowa : swieć
Może ktoś spotkał się z takim stanem rodzin chłopskich ?

Z góry dziękuję za wyjasnienie.

Witam!
Może chodzi o prasłowiańskie 'świeść'? Tak nazywał mąż "siostrę żeniną" (od 'swój'). Podaj kontekst.
slawek_krakow - 01-02-2012 - 21:24
Temat postu: Re: zagrodnik
j_aftanas napisał:
Witam!
Chodzi pewnie o "pachciarza".
Wg Aleksandra Brucknera ("Słownik Etymologiczny języka polskiego"), słowo pochodzi od 'pakt, paktować' (z łac. pactum)= "układ, umowa" (niemieckie 'Pacht, Pachter'), a stąd w j. polskim "pachciarz" =" arendarz".


Dziękuje Panie Jerzy za odpowiedź. W istocie kojarzyłem pakciarza z umową, dzierżawą, więc może uściśle. Krakowskie, początek XIX wieku. Równocześnie z pakciarzem występują: dzierżawca, propinator, karczmarz. Kogo więc pleban próbował nazwać pakciarzem (arendarzem) w odróżnieniu od powyższych? Dodam, że rzecz dotyczy starozakonnych.

pzdr

sławek

p.s. "swieć" może być też źle odczytanym/niewyraźnie zapisanym "szwiec".
Aftanas_Jerzy - 02-02-2012 - 23:52
Temat postu: Re: zagrodnik
Graza napisał:
Witam
w metrykach moich przodków kilka razy pojawia się zawód zagrodnik.
Czy oznacza to osobę/właściciela zagrody/gospodarstwa czy raczej osobę pracująca najemnie w zagrodzie?
pozdrawiam serdecznie
Grazyna

Przed chwila o tym dyskutowaliśmy w watku " Kątnik i gospodnik"
Cytuje stamtąd fragment, który rozszerzy podawane juz definicje:
1. Kmiecie siedzeli zawsze na 'rolach' lub na ich częściach (podlegających wtedy przymusowi polnemu),
2. Zagrodnicy nie posiadali żadnych ułamków ról, lecz z reguły "grunty" i "pola". Z oglądu map katastralnych widać, że 'zagrody' znajdują się przeważnie na a granicach wsi, na nieuregulowanej wielkości skrawkach, lub na obszarze ogrodów polowych, lub też zajmują większe lub mniejsze cząstki 'pól' mające jednak klinowaty kształt, co uniemożliwiało włączenie ich do jednej z 'niw' właściwych 'ról'. Dlatego ich posiadacze musieli je ogradzać, stad sama nazwa "zagroda" na określenie takich posiadłości oraz nazwa "zagrodnik". Różnice w uposażeniu obu grup były znaczne. Kmiecie siedzieli na ziemi ornej o obszarze od kilku łanów do części jednego łana, zagrodnicy w rozmiarze do 1/4 łana. Z tej różnicy wynikały konsekwencje wielkości i rodzaju powinności pańszczyźnianych: Kmiecie odrabiali pańszczyznę ciągłą (jedni lub dwu-sprzężajną), bo mieli wystarczająca ilość zwierząt pociągowych i swój sprzęt , natomiast zagrodnicy odrabiali pańszczyznę pieszą.
Aftanas_Jerzy - 03-02-2012 - 00:21
Temat postu: Re: zagrodnik
slawek_krakow napisał:
j_aftanas napisał:
Witam!
Chodzi pewnie o "pachciarza".
Wg Aleksandra Brucknera ("Słownik Etymologiczny języka polskiego"), słowo pochodzi od 'pakt, paktować' (z łac. pactum)= "układ, umowa" (niemieckie 'Pacht, Pachter'), a stąd w j. polskim "pachciarz" =" arendarz".

Dziękuje Panie Jerzy za odpowiedź. W istocie kojarzyłem pakciarza z umową, dzierżawą, więc może uściśle. Krakowskie, początek XIX wieku. Równocześnie z pakciarzem występują: dzierżawca, propinator, karczmarz. Kogo więc pleban próbował nazwać pakciarzem (arendarzem) w odróżnieniu od powyższych? Dodam, że rzecz dotyczy starozakonnych.
pzdr
sławek

p.s. "swieć" może być też źle odczytanym/niewyraźnie zapisanym "szwiec".


Wobec tego podam definicje z innego źródła:
1. Pachciarz - z niem. = trzymający pacht, dzierżawiący krowy dojne dla nabiału (Słownik języka polskiego M. Arcta 1916r.).
Starozakonni Żydzi przestrzegali koszerny tryb przygotowania potraw mlecznych - tzw. kuchnia mleczna. Zaopatrywali się u własnych mleczarzy. Może powyższe precyzuje to pojecie.
2. Jezeli to nie 'swieć' a 'szwiec', to definicja jest prosta: Szwiec to pierwotna nazwa szewca -pochodzi od prasłowa 'szyć'. Stąd też: szew, szydło, podszewka, szwaczka.


t.dzwonkowski napisał:
Osobę, ktora nie miała ziemi, a tylko zabudowania gospodarcze, z reguły był to dom wraz z zabudowaniami gospodarkimi pod jednym dachem.


Witam!
Niestety jest to błędna definicja. Patrz wyżej temat "Kątnik a Gospodnik"
slawek_krakow - 05-02-2012 - 21:43
Temat postu:
Dwa "zawody":

1. Połowa XIX w., krakowskie. Ordynans wójta gminy. Wiem kto to ordynans, wiem kto to wójt gminy. Pierwszy raz zaś spotykam się z sytuacją, że wójtowie mają ordynansów. Czy to aby nie przejaw przerośniętej administracji? Czy ktoś się orientuje co mogło należeć do obowiązków takiego ordynansa?

2. Burgrabia Pałacu Niedźwieckiego. Lata 20-50 XIX w. I tu też wiem mniej więcej kto to burgrabia. Wiem, że majątek hr. Wodzickich w Niedźwiedziu zacny był. Ale żeby od razu burgrabia? Dodatkowo owi burgrabiowie rekrutowali się z jednej konkretnej chłopskiej rodziny. Co mogło należeć do obowiązków takiego burgrabiego? I czy taka funkcja w majątkach była powszechna? czy może to "farmazon" kolejnych Wodzickich?

pozdrawiam

sławek
Aftanas_Jerzy - 06-02-2012 - 02:36
Temat postu:
Witaj!
ad 1. Tez jestem ciekaw odpowiedzi
ad 2. Burgrabia a. Murgrabie - to zawiadowca, dozorca pałacu, zamku. (M. Arct Słownik języka polskiego 1916r.
slawek_krakow - 06-02-2012 - 10:14
Temat postu:
Dziękuje Panie Jerzy, tego słowa dozorca mi brakowało a dzięki niemu można wygooglać więcej informacji. Jak choćby Jerzego Samuela Bandtkiego O Urzędach i Sądach w Polszcze:

"Dziwną to jest rzeczą, jak co jedno znaczyło w każdym prawie Kraiu, inaczej się wykierowało. U nas teraz Murgrabia i Burgrabia prosty dozorca Zamku, Pałacu, domostwa."
Zabieram się za calą lekturę Smile

Ordynans nadal aktualny. Dodam może tylko, że gmina była wiejska, a ów ordynans to emerytowany żołnierz.

pozdrawiam

sławek
Szczerbiński - 06-02-2012 - 11:50
Temat postu:
Witam!
Krótko uzupełnię informację o burgrabim:
Burgrabia – pierwsza wzmiankę o burgrabiach napotykamy w przywileju koszyckim z roku 1374, w którym król Ludwik stanowi, że burgrabiowie (pomocnicy starostów), czyli rządcy zamków mają odpowiadać przed starostami, sędziami, podsędkami, jak wszyscy inni szlachta. Gdyby szło o krew, wtedy mają być przez króla pozwani.’
W statucie Kazimierza Jagiellończyka (1454 r.) postanowiono, żeby burgrabiowie nie pobierali opłat dla siebie, za winy. Pozwolono im też wtedy sądzić w zastępstwie starosty, lecz tylko tym, którzy w powiecie posiadali dobra dziedziczne.
Burgrabia grodowy – był mianowany przez starostę (Ustawa z r. 1507), utrzymywali oni tzw. ‘policyą królewską’. Gdy brakowało mu ‘sił’ – w postaci tzw. drabów, mieli prawo wezwać na pomoc cechy rzemieślnicze. Na wsi zaś pomagała mu szlachta. Taki burgrabia egzekwował wyroki.
Większe miasta takie jak Gdańsk (burgrabia był równocześnie sędzią z apelacją wyroków bezpośrednio do króla), Ryga (wyznaczony był przez mistrza Kawalerów Inflanckich i króla) oraz Kraków (burgrabia zamku królewskiego) miały jak widać większą władzę i uprawnienia.
Pozdrawiam. Jerzy
Aftanas_Jerzy - 06-02-2012 - 16:16
Temat postu:
slawek_krakow napisał:


Ordynans nadal aktualny. Dodam może tylko, że gmina była wiejska, a ów ordynans to emerytowany żołnierz.

pozdrawiam

sławek

Czy można bliżej określić lokalizację tej gminy w czasie i przestrzeni? Czy to już było po 1848 roku w zaborze austriackim?
Szczerbiński - 06-02-2012 - 16:28
Temat postu:
Ordynans (fr. ordonnance):
1. żołnierz pełniący służbę przy oficerze;
2. dawniej - rozkaz, polecenie, zarządzenie lecz także - służba, dyżur.
Wniosek- ordynans wójta, to osoba dyżurna, pełniąca służbę u niego.
Najczęściej był nim jeden ze strażaków OSP. Jak np w Cieszynie ok 1900 r. Wink
'Radośnie i ze zrozumiałymi emocjami przebiegały obchody 40-lecia OSP. Po "nieoficjalnych" nabożeństwach wyróżniono dyplomami za zasługi dla pożarnictwa żyjących założycieli OSP: Jerzego Borutę (nr 49), Jerzego Wiechcia (nr 31), Jerzego Penkałę (nr 9), Pawła Widenkę (nr 90), Jana Gasia (nr 52) oraz innych członków honorowych: Józefa Pastuchę (nr 160), Rudolfa Kordułę (Bobrek), Andrzeja Hadynę (nr 22), Jerzego Ruckiego (nr 39), Franciszka Siedloka (nr 111), Jana Kozła (nr 19), Jerzego Kiszę (nr 21), Pawła Siedloka (nr 83), ordynansa gminnego Pawła Witoszka (nr 26). Po defiladzie wpisywano się do księgi pamiątkowej i bawiono się na festynie.'
http://zamarski2.republika.pl/100latosp ... oszura.htm
Jerzy
Aftanas_Jerzy - 06-02-2012 - 17:49
Temat postu:
Witam!
Pytałem o datę, bo w Galicji przed uwłaszczeniem, podobną funkcję na dworach spełniał tzw. "rozkaźny" (ordynans dworski), zawsze zwolniony z innych obowiązków.
Szczerbiński - 06-02-2012 - 18:22
Temat postu:
Witam!
Tak się domyślałem. Tu jednak chodziło o ordynansa wójta, a nie tzw. 'rozkaźnego' (ordynansa dworskiego).
Hasło było dość trudne jak się okazuje. Masz jednak rację zawsze warto 'osadzić dany urząd w czasie i w przestrzeni', ponieważ bardzo często mimo 'oczywistego' (wydawłoby się) brzmienia co innego dany urząd sobą reprezentował. Ja o tym także kiedyś wspominałem w jednym ze swoich artykułów pt. Urzędy w dawnej Polsce. Very Happy
http://genealodzy.pl/name-News-article-sid-386.phtml
Pozdrawiam Jerzy
Tadeusz_Idzikowski - 06-02-2012 - 19:20
Temat postu:
Witam.
Intersują mnie dwa określenia w akcie nr 120 / http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 9-122.jpg/
- kolonista
- Dziedzic Części Szlacheckiej oraz spotkałem się w innym akcie z określeniem gospodarz kolonista.
Pozdrawiam Tadeusz Idzikowski
slawek_krakow - 06-02-2012 - 19:33
Temat postu:
j_aftanas napisał:
Witam!
Pytałem o datę, bo w Galicji przed uwłaszczeniem, podobną funkcję na dworach spełniał tzw. "rozkaźny" (ordynans dworski), zawsze zwolniony z innych obowiązków.


Po raz pierwszy w 1865. Zabór rosyjski, wieś Niedźwiedź (ten koło Słomnik), gmina Niedźwiedź. Piszę dla zachowania porządku, bo widzę że i tak się z grubsza wyjaśniło Smile

pozdrawiam

sławek
Szczerbiński - 06-02-2012 - 20:57
Temat postu:
Witam Panie Tomku!
Cytat:

Intersują mnie dwa określenia w akcie nr 120 / http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 9-122.jpg/
- kolonista
- Dziedzic Części Szlacheckiej oraz spotkałem się w innym akcie z określeniem gospodarz kolonista.

Kolonista (niem. Kolonist) - to człowiek osiedlony na terenie skolonizowanym, mieszkaniec kolonii; osadnik
Dziedziczenie (termin prawny) - parę razy było tu na tym forum omawiane, ale można nt. poczytać np. tu: http://www.dziedziczenie.pl/
Cząstka szlachecka, to wydzielona część areału ziemskiego, która wcześniej była w posiadaniu rodziny szlacheckiej.
Dziedzic części szlacheckiej, to osoba, która stała się właścicielem cząstki wsi na skutek spadku (dziedziczenia) po przodkach.
W pierwszym pokoleniu, była to na początku jakaś wartość w postaci ułamkowj np. 2/6 danego areału ziemi.
To znaczy - ojciec miał sześciu synów, ale w testamencie najstarszemu zapisał dwie cząstki z całości, ponieważ jednego z synów (przykładowo najmłodszego) postanowił uczynić zakonnikiem. Pozostałym czterem synom dał po 1/6.
W następnym pokoleniu:
Najstarszy syn miał trzech synów i podzielił swoje pierwotne 2/6 na trzy równe części. A więc każdy nowy właściel z tego podziału miał po 2/6 x 1/3= 2/18 pierwotnego areału itd. itp. W praktyce przed scaleniem jednej z wiosek (spotkać można było udziały jednego z właścicieli 32/128 w danym areale i 5/48 w innym areale itp. itd). Wszystkie te 'ucząstki' lub 'czastki' musialy się bilansować. Wiele takich wsi spotkać można było w łomżyńskim. Mało tego. Niektóre działki miały kształt szabli (łukowaty).
Oczywiście części wsi mogły też należeć do właścicieli z różnych rodów szlacheckich.
To tak poglądowo, w wielkim skrócie Very Happy
Pozdrawiam Jerzy
Tadeusz_Idzikowski - 06-02-2012 - 23:02
Temat postu:
Dziękuję za szybką odpowiedź. Sprawa dziedziczenia -jasna.
Nurtuje mnie jednak pojęcie "kolonista" bo dotyczy to terenu centralnej Polski a konkretnie wsi w okolicach Puszczy Kampinowskiej i o jaką tu kolonizację czy kolonię chodzi. Jest to połowa XIXw. i wielu aktach na przestrzeni kilkudziesięciu lat takie pojęcia występują. Może trochę marudzę, ale jestem początkujący i lubię słuchać ludzi, którzy wiedzą więcej.
pozdrawiam Tadeusz
Aftanas_Jerzy - 06-02-2012 - 23:34
Temat postu:
Witam!
Wrócę jutro do pytania Tadeusza, a teraz sam zadam nurtujące mnie pytanie:

W wyniku reform 1861-63) cara Aleksandra II zrównujących w udziale w zamorządzie terytorialnym (wg określonego cenzusu majątkowego) wszystkie klasy społeczeństwa (ogólnie nazwane obywatele = ros. Обыватель - постоянный житель какой-либо местности). Była to oficjalna nazwa dwóch stanów: obywatele miejscy (городские обыватели) oraz obywatele wiejscy (сельские обыватели).
Powstaje pytanie: Jak to się stało, że są różne tłumaczenia na język polski tych terminów zamieszczanych w metrykach jako określenie statusu społecznego?

Nie wspominam tutaj o właścicielach ziemskich należących do warstwy szlacheckiej - obszarników (ros. Помещик - дворянин), których rola w terytorialnym samorzadzie została znacznie ograniczona.
Sroczyński_Włodzimierz - 06-02-2012 - 23:41
Temat postu:
może w metrykach nie był określany status społeczny?
jeśli by był to po 1863 nie spotykalibyśmy wpisów "ślusarz" "cieśla" "pracownik kolei" -gdyż zgodnie z cyt. (i innymi:) nie są to stany społeczne

ja nie przypuszczałem nigdy, że ASC miał stan społeczny podawać ( w rozumienie sensu stricto)
opłata uiszczana za sporządzenie ASC była uzależniona od innych kryteriów niż obywatel miejski/wiejski
cóż jeszcze można...w 1863 czy 1861 samorząd terytorialny nie wszędzie został przywrócony (tak szczerze to musiałbym mocno pogrzebać gdzie w "kongresówce" został w tych latach, to raczej kojarzę ze Stołypinem)
Aftanas_Jerzy - 06-02-2012 - 23:44
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
może w metrykach nie był określany status społeczny?
jeśli by był to po 1863 nie spotykalibyśmy wpisów "ślusarz" "cieśla" "pracownik kolei" -gdyż zgodnie z cyt. (i innymi:) nie są to stany społeczne

ja nie przypuszczałem nigdy, że ASC miał stan społeczny podawać ( w rozumienie sensu stricto)
opłata uiszczana za sporządzenie ASC była uzależniona od innych kryteriów niż obywatel miejski/wiejski
cóż jeszcze można...w 1863 czy 1861 samorząd terytorialny nie wszędzie został przywrócony (tak szczerze to musiałbym mocno pogrzebać gdzie w "kongresówce" został w tych latach, to raczej kojarzę ze Stołypinem)


Włodku!
Na Twoje "grzebanie" bardzo liczą, bo masz czym i w czym grzebać.
Sroczyński_Włodzimierz - 06-02-2012 - 23:56
Temat postu:
Smile tzn ja mam grzebać, żeby uprawdopodbnić hipotezę, której nie popieram a wręcz uważam za nietrafną?Smile
ww moim zdaniem wystarczająco obala twierdzenie "w ASC mamy stan społeczny wg kryteriów reform Aleksandra II 1861-1863)
Sroczyński_Włodzimierz - 07-02-2012 - 10:33
Temat postu:
Do spisów imiennych nie dotrę szybko, a co dopiero o ich analizie. Bez tego - nazwisko po nazwisku, osoba po osobie, trudno się wypowiadać o tym co było cezurą.
Pozostawiając na boku (choć to ciekawy temat) co "samorządy mogły" (raczej czego nie mogły), a skupiając się na tym jak były wybierane
wrzesień 1861, Warszawa, czynne prawo wyborcze ok 7000 osób , bierne: 719 osób
saturnin - 07-02-2012 - 11:17
Temat postu:
Cytat:

Nurtuje mnie jednak pojęcie "kolonista" bo dotyczy to terenu centralnej Polski a konkretnie wsi w okolicach Puszczy Kampinowskiej i o jaką tu kolonizację czy kolonię chodzi.



Termin „kolonista” ma wiele znaczeń, ale w przypadku, o który Ci chodzi, najpewniej należy go odnieść do rodzaju własności gruntu i gospodarstwa.
W Królestwie Polskim na początku XIX w., wpierw nieśmiało, a połowie stulecia już na większą skalę, w niektórych dobrach zaczęto w miejsce pańszczyzny prowadzać oczynszowanie wsi, połączone z reorganizacją gruntów – reformę tę nazywano urządzeniem wsi lub „kolonizacją”. Dzielono na nowo grunty orne i pastwiska, przemieszczano ludność, wyznaczając dla niej nowe osady, z których część to były tzw. kolonie przydzielane na zasadzie umowy wieczystej ( tzn. dożywotniej) dzierżawy, za którą użytkownik – kolonista-płacił czynsz właścicielowi dóbr. Bywało, że kolonie mogły być dziedziczone.

Pozdrawiam
Piotr
Tadeusz_Idzikowski - 07-02-2012 - 12:18
Temat postu:
Panie Piotrze dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam Tadeusz
Aftanas_Jerzy - 07-02-2012 - 19:57
Temat postu:
Tadeusz_Idzikowski napisał:
Dziękuję za szybką odpowiedź. Sprawa dziedziczenia -jasna.
Nurtuje mnie jednak pojęcie "kolonista" bo dotyczy to terenu centralnej Polski a konkretnie wsi w okolicach Puszczy Kampinowskiej i o jaką tu kolonizację czy kolonię chodzi. Jest to połowa XIXw. i wielu aktach na przestrzeni kilkudziesięciu lat takie pojęcia występują. Może trochę marudzę, ale jestem początkujący i lubię słuchać ludzi, którzy wiedzą więcej.
pozdrawiam Tadeusz


Witam!
Obiecałem odpowiedzieć, ale już dostałeś porcję wyjaśnień. Podam jednak dla uzupełnienia wiadomości link zeszłoroczne dyskusji o terminach używanych w metrykach w kolumnach łac. Condicio (stan, położenie) różnych kategorii ludności wiejskiej - błędnie nazywanymi zawodami rolniczymi. Jest tam kilka wpisów dotyczących kolonistów. http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... t-30.phtml
Szkoda, że nie znamy nazwy miejscowości, a tylko ogólna lokalizację. Wiadomo, że te okolice (Powiśle Kampinowskie) były w XVIII wieku zasiedlane przez kolonistów holenderskich obeznanych z gospodarką na terenach zalewowych. W późniejszym okresie przybywali koloniści niemieccy. Wszystkich nazywano Olendrami, zasiedlanymi na prawie holenderskim (wolni, własne szkolnictwo, kościoły ewangelickie).
Jan.Ejzert - 07-02-2012 - 19:58
Temat postu: Czułocznik = handlarz skarpetkami i bielizną
W jednym z aktów pisanych w j. rosyjskim spotkałem taki zawód "чулочник".
W pierwszej chwili sądziłem, iż źle odczytuję i chodzi o piekarza (bułocznik). Jednak nie. Wpisanie słowa "czułocznik" w google też nic dało.
Dopiero wpisane po rosyjsku "чулочник" wyjaśniło sprawę.

Tak więc czułocznik to handlarz skarpetkami i bielizną.

Pozdrawiam
Czarek
Aftanas_Jerzy - 07-02-2012 - 20:15
Temat postu: Re: Czułocznik = handlarz skarpetkami i bielizną
Jan.Ejzert napisał:
W jednym z aktów pisanych w j. rosyjskim spotkałem taki zawód "чулочник".
W pierwszej chwili sądziłem, iż źle odczytuję i chodzi o piekarza (bułocznik). Jednak nie. Wpisanie słowa "czułocznik" w google też nic dało.
Dopiero wpisane po rosyjsku "чулочник" wyjaśniło sprawę.

Tak więc czułocznik to handlarz skarpetkami i bielizną.

Pozdrawiam
Czarek

Witam!
Wg słownika etymologicznego j. rosyjskiego, to: zarówno kupiec handlujący pończochami, jak i robotnik lub mistrz zakładu wyrobu pończoch.
Jan.Ejzert - 11-02-2012 - 20:29
Temat postu:
Jeszcze jeden zawód dotyczący mieszkańców wsi: "ogrodziarz" domyślam się, nie wiem czy słusznie, że dotyczy to rolnika posiadającego kawałek przydomowego poletka (ogrodu).

Pozdrawiam
Czarek
Aftanas_Jerzy - 12-02-2012 - 02:51
Temat postu:
Witam!
Trzeba podawać w którym roku, gdzie i w jakim kontekście, bo są znane dwie definicje: współczesna (jako zawód - architektura przestrzeni) oraz historyczna (gwarowo kategoria ludności wiejskiej - zagrodnik bez roli; patrz Karłowicz "Słownik gwar polskich" t. 3).
ewa034 - 12-02-2012 - 09:18
Temat postu:
Witam,
Co to za zawód, stanowisko?
1. Aktuariusz Ekonomii Bolesławieckiej -Bolesławiec nad Prosną, rok 1828. Jakie wykształcenie musiał mieć aktuariusz? Czy to było stanowisko w dobrach rządowych?
2. dwa zapisy w tekach Dworzaczka dotyczące, mam nadzieję tej samej osoby:
55935 (Parzynów) 1784.26/8. (Parz.) JMD. Józef Wojakowski kapit. reg. gen. Goltza
55975 (Parzynów) 1790.19/5. (Parz.) -- Józef Wojakowski kap. w. p. i organista
Co za dziwne połączenie.
3. Cieśla, lata 1820-1880, okolice Wilna, wieś włościańska, pow. lidzki. Czy nauka ciesielstwa wymagała wiedzy szkolnej, czy też terminowania u mistrza?
Pozdrawiam
Ewa
Sawicki_Julian - 12-02-2012 - 11:16
Temat postu:
Witam , w moim przypadku w roku 1819 jest takie stanowisko aktuariusz w Sądzie w Tarnopolu , podpisany miedzy innymi podpisami na poświadczeniu szlachectwa z pergaminu - orginłu , w drugim pytaniu połączenie wojskowego kapitana z organistą to takie ze w zaborze po 1795 roku wojska polskiego nie było , a jako cywil był organistą i na trzecie pytanie to według mego dziadka w latach 1907 -1912 był w terminie na naukę za kowala 5 lat u wujka swego po szkole w Niemczech , dziadek po tym jeszcze był na kursie półrocznym na podkuwacza koni ,należał do cechu i miał papier czeladnika , do szkoły podstawowej chodził wcześniej przed nauką za kowala ,myślę ze na cieśle mogło być podobnie i nie koniecznie musiał chodzić do szkoły , po wyuczeniu się zawodu mógł pracować samodzielnie , jeśli był dobry fachowiec to mógł przyuczać innych i miał zajęcie - pracę do starości , chyba nie było emerytury na Litwie i u nas w tych czasach ; pozdrawiam - Julian
Szczerbiński - 12-02-2012 - 12:38
Temat postu:
Dawniej:
Aktuariusz (łac. actuarius) - urzędnik mający pieczę nad aktami; pisarz sądowy.
Dzisiaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aktuariusz
Jerzy
Jan.Ejzert - 12-02-2012 - 14:03
Temat postu:
j_aftanas napisał:
Witam!
Trzeba podawać w którym roku, gdzie i w jakim kontekście, bo są znane dwie definicje: współczesna (jako zawód - architektura przestrzeni) oraz historyczna (gwarowo kategoria ludności wiejskiej - zagrodnik bez roli; patrz Karłowicz "Słownik gwar polskich" t. 3).


Zgoda, dobrze jest podawać datę i w jakim kontekście.
Niestety nie zawsze jest to możliwe. Smile Karłowicza też nie posiadam.

Co do definicji Ogrodziarz jako architekt przestrzeni, to nigdy się z takim określeniem nie spotkałem, Chyba jednak nie ma takiego określenia we współczesnym nazewnictwie.

Znalazłem jednak ciekawe wyjaśnienie pracowników najemnych pracujących we dworach.
Cytat:
Praca w dworach wykonywana była przede wszystkim przez pracowników stałych (angażowanych corocznymi kontraktami), a w mniejszym stopniu najemnych. Wśród tych ostatnich, rekrutujących się z najbiedniejszych rodzin we wsi, byli: zagrodnicy, posiadający po ok. 3-4 morgi ziemi, ogrodziarze mający przywilej wypasania na folwarcznych pastwiskach 4 sztuk owiec lub 1 sztuki bydła, wyrobnicy, wśród których byli chłopi mieszkający na komornym oraz tacy, co mieli własne chałupy, a nawet 0,5 morgi ziemi.

Cytat pochodzi z bardzo ciekawej pracy Pani Mirosławy Drozd - Piaseckiej pt. "WARUNKI GOSPODARCZO-SPOŁECZNE A STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI POŁUDNIOWO-WSCHODNIEGO MAZOWSZA DO ZIEMI"

Pozdrawiam
Czarek
ewa034 - 12-02-2012 - 21:41
Temat postu:
Dziękuję,
mam jeszcze pytanie o podrewizora dochodu tabacznego, naddzierżwcę ekonomii - to nie to samo co dzierżawca?
Jaki to ranga zawodu i jak wtedy wyglądało przydzielanie (ubieganie się) o takie stanowiska. Wszystkie stanowiska dotycza tego samego okresu i miejsca Boelsławiec, 1828 r.
Ewa
Aftanas_Jerzy - 13-02-2012 - 20:44
Temat postu:
ewa034 napisał:
Dziękuję,
mam jeszcze pytanie o podrewizora dochodu tabacznego, naddzierżwcę ekonomii - to nie to samo co dzierżawca?
Jaki to ranga zawodu i jak wtedy wyglądało przydzielanie (ubieganie się) o takie stanowiska. Wszystkie stanowiska dotycza tego samego okresu i miejsca Boelsławiec, 1828 r.
Ewa

Witam!
Strukturę władz Królestwa Polskiego w zakresie poboru podatków znajdziesz tutaj:
http://pl.wikibooks.org/wiki/Historia_a ... wo_Polskie
Podaję kilka definicji stanowisk urzędniczych z tego okresu i pojęć pomocniczych:
rewizor - urzędnik kontrolujacy, sprawdzający
podrewizor - pomocnik rewizora
tabaczne - podatek od tabaki
tabacznik, tabaczarz-kupiec sprzedający tabakę
ekonomia (w tym znaczeniu) - zarząd dawnych dóbr królewskich i skarbowych; pewien kompleks dóbr rządowych, stanowiących całość administracyjną; grupa kilku folwarków albo majątków z lasami, budynkami, inwentarzem.
dzierżawca ekonomii - trzymający majątek w dzierżawie, arendarz (za umowną opłatę właścicielowi)
naddzierżawca ekonomii - nie wiem (może kontroler dzierżawy ze strony właściciela?)


Ubieganie się o takie stanowiska i awansowanie odbywało się podobnie jak dzisiaj (podanie + świadectwa szkolne i stanu zdrowia, opinie, rekomendacje(ważne!), zdany egzamin komisyjny na określony stopień urzędniczy).
ewa034 - 13-02-2012 - 22:01
Temat postu:
Serdecznie dziękuję
Ewa
RoRo500 - 26-02-2012 - 20:19
Temat postu: Jaki to zawód - Chemiczarka
Czy ktoś wie może co to był za zawód? Określenie dotyczy czasów międzywojennych (~1930) w rejonie Wielkopolski.

Spotkałem to określenie również w kilku ogłoszeniach o pracy w przedwojennych gazetach. Chodzi o pracę w pralni i występuje w żeńskiej i męskiej formie (chemiczarz). Niestety, nie rozjaśnia to kwestii czym się taka chemiczarka/chemiczarz zajmowali.

Jeśli ktoś spotkał sie z tym określeniem i wie jakie były obowiązki chemiczarki, to proszę o informację.

Pozdrawiam,
Roman
Jan.Ejzert - 27-02-2012 - 20:17
Temat postu:
Witam cieplutko Smile

Ostatnio spotkałem jeszcze jeden "dziwny" zawód: "Стекольщик".
Chyba nie jest nawet wymieniony w spisie na Forgenie, może był to wtedy rzadki zawód, po poszukiwaniach znalazłem, iż "Стекольщик" to po prostu szklarz.

Pozdrawiam
Czarek
RoRo500 - 28-02-2012 - 04:15
Temat postu: jaki to zawód - Chemiczarka
Pare przykładów użycia tego słowa w przedwojennych gazetach:
https://picasaweb.google.com/romans500/ ... directlink

Może komuś sie przypomni co to mogła być za profesja?

Pozdrawiam,
Roman
Waldemar_Stankiewicz - 28-02-2012 - 08:46
Temat postu: jaki to zawód - Chemiczarka
Prowadzenie przedwojennego interesu w branży usługowego prania wbrew pozorom nie było takie proste. Dostepne środki do prania, to zazwyczaj mydło, ług, farbka zwana ultramaryną, oraz kilka innych. Zastosowanie nieodpowiedniego stężenia perchydrolu przy gotowaniu pościeli prowadzić musiało do jej zniszczenia, a właściciela pralni do utraty renomy i prestiżu. Ile gatunków tkanin, kolorów i sposobów ich uzyskiwania, tyle kłopotu w utrzymaniu ich odpowiedniej intensywności. Stąd zapewne chemiczarka, która potrafiła dobrać odpowiednie dostępne środki, zmiękczyć wodę, zapanować nad procesami wybielania, krochmalenia i prasowania.
Tak ma mój męski nos wyglądała profesja chemiczarki.

Pozdrawiam,
Waldemar
RoRo500 - 28-02-2012 - 15:49
Temat postu: jaki to zawód - Chemiczarka
Serdecznie dziękuję za logiczną podpowiedź. Zadziwiająco, słowo to nie pojawia się w żadnym z dostępnych mi słowników.
Ale teraz mam trochę lepsze wyobrażenie co taka osoba mogła robić. W moim przypadku, były to spisane wspomnienia kobiety, która po ukończeniu szkoły powszechnej poszła na praktykę w tym zawodzie. Praktyka trwała 4 lata, więc musiało to być dość skomplikowane.

Pozdrawiam,
Roman
Sofeicz - 28-02-2012 - 19:15
Temat postu: jaki to zawód - Chemiczarka
Myślę, że "chemiczarka" nie tyle zajmowała się zwykłym praniem "mydlano/ługowym" a wczesnymi formami prania chemicznego, które było znane już przed I Wojną.
Z historii prania dowiadujemy się, że:
"Wczesne pralnie chemiczne wykorzystywały rozpuszczalniki ropopochodne, takie jak benzyna czy nafta. Ryzyko wystąpienia pożaru doprowadziło właściciela jednej z pralni w Atlancie, Williama Josepha Stoddarda do wynalezienia rozpuszczalnika o nazwie „white spirit”, czyli benzyny lakierniczej, nazywanej często od nazwiska jej wynalazcy rozpuszczalnikiem Stoddard’a. Rozpuszczalnik ten jest pochodną parafiny i nie jest tak łatwopalny jak benzyna czy nafta. Wiele pożarów i eksplozji związanych z wykorzystywaniem tych rozpuszczalników przez pralnie doprowadziło do powstania restrykcyjnych przepisów związanych z tą działalnością.
Po I Wojnie Światowej pralnie zaczęły wykorzystywać różne rozpuszczalniki na bazie chloru. Są one w większości niepalne i mają o wiele większą zdolność czyszczącą. W latach trzydziestych XX wieku przemysł pralniczy wprowadził jako standardowy rozpuszczalnik czterochloroetylen. Jest on stabilny, niepalny i posiada doskonałe właściwości czyszczące będąc jednocześnie bardzo delikatnym dla większości włókien, zwłaszcza naturalnych.
Tak więc "chemiczarka" to był wysoko kwalifikowany fach prania chemicznago - i dlatego, jak piszesz, nauka trwała aż 4 lata.
RoRo500 - 28-02-2012 - 20:02
Temat postu: jaki to zawód - Chemiczarka
Dziekuje za interesujace dodatkowe informacje. Gdy po raz pierwszy zetknalem sie z tym zawodem myslalem, zapewnie jak i wiekszosc czytajacych, ze jest to zwyczajna literowka - chemiczarka zamiast chemiczka. Dokumenty z epoki pokazuja jednak wyraznie, ze byl to prawdziwy i odrebny zawod.

Pozdrawiam,
Roman
struslav - 09-03-2012 - 21:40
Temat postu: Pytanie o zawód?
Witam,

w spisie wyborców z 1930 r., do którego ostatnio dotarłem w rubryce "zawód"większość mieszkańców wsi ma wpisane roln. Przy moim dziadku figuruje natomiast zarob. Dziadek uprawiał ziemię jak inni, pracował jednak także w urzędzie gminy. Czy ten zapis sugeruje, że jego głównym źródłem utrzymania była praca zarobkowa (gmina) a nie uprawa roli?

Pozdrawiam,
Kamil
Kaczmarek_Aneta - 09-03-2012 - 22:05
Temat postu: Pytanie o zawód?
Chodzi o zarobnika (daw. robotnik najmujący się do robót sezonowych; wyrobnik), jak w poniższym przykładzie - poz. 146:
http://zhnyborody.te.ua/zlu/spis1930p.htm

Pozdrawiam
Aneta
Perperuna - 11-03-2012 - 15:24
Temat postu: Jaki to zawód
W poniższym dokumencie nie potrafię odczytać zawodu - na samym dole (zaznaczyłam na fioletowo)

http://www.abload.de/img/zawodyxoezs.jpg

Rozalia Biaters? wdowa gospodyni …. ??
Jan Hiller żonaty …?? drogowy

i może ktoś potrafi odczytać nazwisko w 4 linijce od dołu
Jan Kr??? żonaty komisarz

Pozdrawiam
Wioletta
ewa_os - 11-03-2012 - 15:35
Temat postu: Jaki to zawód
Wygląda jak "nadrzemieślnik",cokolwiek to znaczy,raczej nie zawód a stanowisko.
Jan Kruger ( z umlaut) wg mnie.
Ewa
Perperuna - 11-03-2012 - 15:47
Temat postu: Jaki to zawód
Dziękuję Ci Ewo.
A ta Rozalia to gospodyni ... - tego słowa poniżej nie potrafię rozgryść
Kaczmarek_Aneta - 11-03-2012 - 15:48
Temat postu: Jaki to zawód
gospodyni rolna
nadrzemieślnik drogowy
Perperuna - 11-03-2012 - 15:52
Temat postu: Jaki to zawód
Bardzo dziękuję

A może wiecie, kto to był właściciel funduszu - chodzi o rok 1830
http://www.abload.de/img/zawody2fxc1d.jpg
kwroblewska - 11-03-2012 - 16:15
Temat postu: Jaki to zawód
Napisane jest ....z wła: funduszu…

Bogumił Kiersz – z własnego funduszu [z własnych pieniędzy się utrzymywał]

-----
Krystyna
ewa_os - 11-03-2012 - 16:15
Temat postu: Jaki to zawód
To nie jest właściciel funduszu tylko osoba utrzymująca się z własnych funduszów,zasobów a nie z wykonywania zawodu.Ewa
Perperuna - 11-03-2012 - 16:28
Temat postu: Jaki to zawód
to jeszcze jedno pytanie:

http://www.abload.de/img/zawody4703i6.jpg

Gotfried Pippel żonaty fabrykant ???? i tu pojawia się skrót ten sam, który jest przy nazwisku Grunwald.

Co on oznacza?

I co oznaczał zawód fabrykant? Chodzi tu kolonistów w powiecie Turek w roku 1830. W tej tabeli bardzo często pojawia się to określenie obok gospodarza, okupnika itd. Sądzę, że w tym kontekście fabrykant to raczej nie przemysłowiec.

Wysłany: 11-03-2012 - 17:11*
Jaka jest różnica między zawodem pierkarczyka a piekarza. Czy ten pierwszy to młodszy piekarz?
w tym dokumencie występują obydwa określenia:
Edward Koenig był piekarczykiem a Max. Herbert piekarzem
http://www.abload.de/img/zawody5vxj9c.jpg

Jak zwykle bardzo dziękuję za pomoc
Wioletta

* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Sawicki_Julian - 11-03-2012 - 18:34
Temat postu: Jaki to zawód
Witam, według mnie to są skróty i pisze tak ; ....żonaty fabrykant stolarz Bielickiego bo u majstra Bielickiego pracuje , musiało być długie nazwisko i dlatego skracał wszystko, fabrykant to ten co nie ma zawodu i pracuje fizycznie, piekarczyk to uczeń w piekarni który piecze chleb pod okiem piekarza - pozdrawiam Julian
Aftanas_Jerzy - 11-03-2012 - 19:50
Temat postu: Re: Jaki to zawód
Perperuna napisał:
to jeszcze jedno pytanie:

http://www.abload.de/img/zawody4703i6.jpg

Gotfried Pippel żonaty fabrykant ???? i tu pojawia się skrót ten sam, który jest przy nazwisku Grunwald.

Co on oznacza?

I co oznaczał zawód fabrykant? Chodzi tu kolonistów w powiecie Turek w roku 1830. W tej tabeli bardzo często pojawia się to określenie obok gospodarza, okupnika itd. Sądzę, że w tym kontekście fabrykant to raczej nie przemysłowiec.



Fabrykant w tym okresie (od czasów Stanisławowskich, a w Rosji od Piotra I do II połowy XIX wieku) to nie właściciel fabryki (zakładu przemysłowego), a tylko biegłego w swoim zawodzie i przedsiębiorczego rzemieślnika produkującego metodami rękodzielniczymi jakieś wyroby na zbyt (np. świece, klej, kapelusze, krochmal). Często sam je sprzedawał na targach lub dostarczał sklepikarzom. Należał do mieszczan przeważnie cudzoziemców (głównie Niemców), ale także wg ukazu carskiego pozwalano chłopom biegłym w jakimś fachu, opuszczać wieś i trudnić się wytwórczością i przetwórstwem (промыслом - fabrykacją).
Zmiana znaczenia terminu na "fabrykant-kapitalista" nastąpiło wraz z rozwojem produkcji wielkoprzemysłowej, wymagającej zaangażowania kapitału.
Perperuna - 11-03-2012 - 20:45
Temat postu: Re: Jaki to zawód
kwiat kwiat kwiat kwiat kwiat
dziękuję Wam za wszystkie cenne wskazówki
i życzę miłego wieczoru
Wioletta
Perperuna - 11-03-2012 - 23:19
Temat postu: Re: Jaki to zawód
http://www.abload.de/img/zawody6k5ukt.jpg

Jaki zawód wykonywał Daniel Fitzke ?? zaznaczyłam na filoetowo

Wioletta
saturnin - 12-03-2012 - 16:12
Temat postu:
Wydaje mi się, że chodzi o "chmielarza". Laseczka po "Ch" może być pomyłką pisarską. Takie rozwiązanie sugeruje także widniejąca powyżej adnotacja: "plantator" - możliwe, że we wsi na większą skalę uprawiano chmiel?

Pozdrawiam
Piotr
Perperuna - 12-03-2012 - 17:01
Temat postu:
Dziękuję i pozdrawiam
Wioletta
karolina_krasucka - 12-03-2012 - 22:09
Temat postu:
tez mi sie wydaje ze chmielarz ale na poczatku widzialam nawet notariusz:)
Sawicki_Julian - 15-03-2012 - 22:54
Temat postu:
Witam , litera W po nazwisku można czytać np. Wsi Posesor ( dzierżawca ) , a chcąc czytać Wielmożny Pan Posesor to musi być tak napisane ; ( Magnifito Dominus ) lub W. P. Andrzej Fryderyk Schiller, czyli tytuły z przodu przed nazwiskiem pisali ; pozdrawiam - Julian
Perperuna - 27-03-2012 - 23:03
Temat postu:
Dziękuję za tego wielmożnego posesora!!!

Mam kolejne pytanie dotyczące zawodu.
W tym dokumencie: http://www.abload.de/img/zawody7qw27g.jpg
Karól Rettig jest toczkarzem.
Czym konkretnie zajmował się wówczas toczkarz - chodzi o rok 1825, okolice Turka, czy był to woźnica?

jak zwykle dziękuję za wszelkie sugestie i pozdrawiam
Wioletta
mtala - 27-03-2012 - 23:32
Temat postu:
Tokarz???

Pozdrawiam
Monika
Malrom - 28-03-2012 - 00:30
Temat postu:
toczkarz to obecny tokarz,
patrz: Słownik gwar polskich Karłowicza, także jego
Słownik jęz. polskiegp..

pozdrawiam,
Roman M.
Piotr_Romanowski - 28-03-2012 - 08:41
Temat postu:
W akcie zgonu spotkałem się z zapisem, że zmarły był propinatorem. Czy to oznacza że miał koncesję na wyrób lub sprzedaż alkoholu?
jackun - 28-03-2012 - 11:51
Temat postu:
Propinator mógł wyrabiać i sprzedawać alkohol. Dodatkowo, propinatorzy często byli także karczmarzami


piotrek80plock napisał:
W akcie zgonu spotkałem się z zapisem, że zmarły był propinatorem. Czy to oznacza że miał koncesję na wyrób lub sprzedaż alkoholu?

Kaczmarek_Aneta - 12-05-2012 - 11:34
Temat postu: Zawód: organista
Witam

jeszcze na GenPolu poświęcono organistom wątek:
http://stary.genpol.com/index.php?name= ... rganist%2A

Chciałabym zapytać osoby, które pośród swoich przodków odnalazły organistów - czy udało Wam się udokumentować poprzez archiwa (jakie ?) pracę przodka w charakterze organisty (np. wykształcenie, pozwolenie władz kościelnych na piastowanie takiej funkcji etc.) ?

Ostatnio trafiłam na przodka organistę. 3xpradziadek był piśmienny, żonaty dwukrotnie, w parafii Goraj był organistą przez co najmniej 20 lat (połowa XIX w.).
Chciałabym lepiej poznać specyfikę jego profesji.

Pozdrawiam
Aneta
Piotr_Juszczyk - 12-05-2012 - 12:01
Temat postu: Zawód: organista
Z dwóch albo trzech organistów w rodzinie, nie znalazłem żadnych dowodów na jakieś kursy, szkolenia, wykształcenie. Zresztą i dzisiaj wydaje mi się że gra kto umie.
basiaps - 12-05-2012 - 12:54
Temat postu:
Witam.

Wiem, Aneto, że interesuje Cię XIX wiek, ale podam informacje.
W Przewodniku Katolickim z 1932 roku jest napisane, że w Przemyślu działała Salezjańska Szkoła Organistów. Nauka trwała 4 lata.Kandydaci musieli mieć skończone 14 lat, dobry słuch i głos oraz mieć dobre świadectwa z ukończonej szkoły powszechnej.

Pozdrawiam,
Basia.
Kaczmarek_Aneta - 12-05-2012 - 19:00
Temat postu:
Dziękuję Basiu za ciekawostkę.

Pozdrawiam
Aneta
Jones_Magdalena - 12-05-2012 - 22:38
Temat postu:
Może znajdziesz coś ciekawego na ten temat tutaj:

www.organy.art.pl/bibliografia.php

Pozdrawiam. Magda
mdanka - 12-05-2012 - 23:00
Temat postu:
Witam potomków organistów( czy organistych?)
Mój pradziadek Andrzej Ziemiński w wieku 22 lat był już na parafii w Mokowie. Babci 2 bracia również organiastowali. Trzech wnuków nauczył też , a zmoim dziadkiem Książakiem to się odbyło tak: pradziadek zapytał : panie Józefie, jak weźmie pan moją Mariannę ( moja babcia) za żonę to nauczę pana organistowania. No i stało się! To przyuczanie moge zrozumieć ale zagadką pozostaje jak doszedł do tej profesji pradziadek Andrzej Ziemiński - bo był przecież synem parobka dworskiego!!! Prawdą jest, że organista biedę klepał ( pradziadek miał 13 dzieci a dziadek 17) ale jaki jest status społeczny parobka a jaki organisty! Może był takim" Jankiem Muzykantem"? Tego niestety nigdy się już nie dowiem.
Pozdrawiam serdecznie wszyystkich potomków organistych (czy organistów? nie wiem jak się prawidłowo mówi)
Danuta Matczak
Kaczmarek_Aneta - 14-05-2012 - 08:40
Temat postu:
Witajcie

bardzo dziękuję za kolejne ciekawostki Wink
Myślę, że coś na temat naszych organistów być może znalazłoby się w aktach parafii bądź konsystorskich.
W moim przypadku to świeżo zidentyfikowany przodek, tak więc dopiero rozpoczynam poszukiwania z nim związane.

Pozdrawiam serdecznie
Aneta
antares - 14-05-2012 - 12:40
Temat postu:
Kolejna ciekawostka:
Ojciec Władysława Reymonta, Józef Rejment, też "robił za" organistę:
http://www.genealodzy.czestochowa.pl/pl ... a-reymonta

Kazimierz
Kaczmarek_Aneta - 14-05-2012 - 12:55
Temat postu:
Dziękuję bardzo za ten przykład !

Pozdrawiam
Aneta
Bozenna - 14-05-2012 - 15:32
Temat postu:
Anetko,
Jeszcze jedna ciekawostka:
Moj 4 x pradziadek organista w parafii Boleslaw miedzy 1800 a 1825 rokiem, nastepnie organista w parafii Gnojno, byl pismienny. Corki rodzily mu sie w latach 1803-1818. Wszystkie dziewczynki umialy pisac i same podpisywaly swe akty slubow.
Zawod organisty przeszedl na jego syna.
Serdecznosci,
Bozenna
Kaczmarek_Aneta - 14-05-2012 - 15:48
Temat postu:
Witaj Bożenko,

tak więc i ja mam nadzieję, że mój Dominik był kimś nietuzinkowym i że opis podany przez Asię (patrz link do GenPol-u) nie dotyczył mojego przodka Wink

Cytat:
Skromne uposażenie, które często nie wystarczało na utrzymanie rodziny powodowało, że niewielu zdolnych muzyków decydowało się na objęcie posady organisty. Stąd też bardzo często stanowili oni przedmiot ironicznych, nierzadko rubasznych wierszyków i dowcipów. O wielu z nich mówiono, że grają jak umieją, a śpiewają jak mogą. Nazywano ich miechodmuchami czy bożydudami; uchodzili oni bowiem za synonim nieuctwa i analfabetyzmu. Jeszcze w latach 20. XX wieku ponad 50% z nich nie miało nawet wykształcenia z zakresu szkoły powszechnej.


Pozdrawiam serdecznie
Aneta
Bozenna - 14-05-2012 - 16:54
Temat postu:
Anetko,
Z moich zbiorow:
lata 1810-1825 parafia Biala (Czestochowa) organista Pawel Baranski, oczywiscie pismienny, wystepuje jako swiadek w prawie wszystkich aktach urodzenia dzieci mojego 3 x pradziadka, dziedzica Nowej Wsia. To nie mogl byc tylko wybor z koniecznosci, gdyz swiadkow i chrzestny za kazdym razem jest kilku, to byl celowy wybor.
Identyczna sytuacja, o jedno pokolenie pozniej, w parafii Miedzyrzec Podlaski, w latach 1853-1875. Swiadkow i chrzestny wiecej niz prawo przewidywalo, ale zawsze tez organista tej parafii i tez pismienny.
Latwo byloby wywnioskowac, ze byl "pod reka", ale raczej wyglada na to, ze byl " z wyboru".
Serdecznosci,
Bozenna
wołczuch - 26-06-2012 - 19:35
Temat postu:
Proszę o pomoc w rozszyfrowaniu zawodu
żołnierz

http://www.grodekjagiellonski.republika.pl/Rodatycze_783c.JPG
Malrom - 26-06-2012 - 20:27
Temat postu:
ja odczytuję to tak:
miles de Rosenberg petiit ut quae pater in scriberetur

żołnierz z Rosenbergu poprosił ojca na piśmie
[o zgodę na swój slub lub ojca narzeczonej?]
może się mylę , proszę ewentualnie poprawić poprawić,
pozdrawiam,
Roman M.
wołczuch - 30-06-2012 - 12:57
Temat postu:
A jakie to zawody

1) wydaje mi się że kucharz
http://www.vertallen.republika.pl/Rodatycze_827Z.JPG

2) ??
http://www.vertallen.republika.pl/Rodatycze_828.JPG
ciekawe że przeżył 101 lat Smile
Worwąg_Sławomir - 30-06-2012 - 13:03
Temat postu:
Propinator:
http://sjp.pwn.pl/slownik/2572686/propinator
Worwąg_Sławomir - 30-06-2012 - 21:54
Temat postu:
wołczuch napisał:
A jakie to zawody

1) wydaje mi się że kucharz
http://www.vertallen.republika.pl/Rodatycze_827Z.JPG

2) ??
http://www.vertallen.republika.pl/Rodatycze_828.JPG
ciekawe że przeżył 101 lat Smile


2) quondam silvarum magister - niegdyś nadleśniczy (albo coś w podobie)
wołczuch - 02-07-2012 - 20:21
Temat postu:
Dziękuję, ten zawód jest popularny nie mogę znaleźć odpowiednika na literę M
http://www.grodekjagiellonski.republika.pl/Rodatycze_842.JPG
Jan.Ejzert - 02-07-2012 - 22:50
Temat postu:
Mercenarius = pracownik najemny, najemnik
wołczuch - 03-07-2012 - 20:39
Temat postu:
Dziękuję, tu mam szlachcica Pohoreckiego, dalszej części nie mogę rozszyfrować

http://www.grodekjagiellonski.republika.pl/Rodatycze_849Z.JPG

oraz Agnieszkę Sokołoską
http://www.grodekjagiellonski.republika.pl/Rodatycze_850.JPG

i Jan Lippman (Haas)
http://www.grodekjagiellonski.republika.pl/Rodatycze_851_1833.JPG
Staporek_Kamil - 03-11-2012 - 16:10
Temat postu: Zawód - zajęcie "ruściarz"
Czym się zajmowali ruściarze ?
Joanna_Lewicka - 03-11-2012 - 17:43
Temat postu: Zawód - zajęcie "ruściarz"
Myślę, że chodzi o ruszciarza.
"Ruszciarz - robotnik w posadzkowni oczyszczający ruszt leja posadzkowego z brył materiału i innych zanieczyszczeń" (www.sjp.pl)
Joanna
saturnin - 03-11-2012 - 17:51
Temat postu: Zawód - zajęcie "ruściarz"
Znalazłem inną definicję :

W dawnych hutach Zagłębia Staropolskiego zadaniem ruszciarzy było sypanie rudy do wielkiego pieca.

(Źródło: K. Koźmiński, Zagłębie Staropolskie -opis krajoznawczy. 1955 r.)

Pozdrawiam - Piotr
Staporek_Kamil - 03-11-2012 - 17:57
Temat postu:
Dziekuję Wam za informacje - w przypadku, z którym miałem do czynienia definicja Saturnina jest trafna w 100% - chodzi o tereny Zagłębia Staropolskiego a ściślej okolice Wąchocka (wielkie piece w Mostkach, Parszowie w pźniejszym okresie Starachowice)

Pozdrawiam
anna-grażyna - 03-11-2012 - 18:00
Temat postu:
Ruszciarz to robotnik w podsadzkowni od "podsadzania"-jt to zajęcie związane z wypełnianiem wyrobisk górniczych.
Ale jeżeli nazwa pochodzi z metryki z XIX w wieku to raczej chyba w tym wypadku chodzi o pracę w hucie.
Warto sprawdzić co było najbliżej miejsca zamieszkania.

Anna Grazyna

ps 3 min za późno Smile ale już nie usuwam
saturnin - 03-11-2012 - 18:32
Temat postu:
Jeszcze małe uzupełnienie: Praca ruszciarza nie polegała jedynie na samym sypaniu rudy do pieca, ale także jej prażeniu.

Piotr
Staporek_Kamil - 03-11-2012 - 19:10
Temat postu:
Zmyliła mnie litera "Ś" w zapisie zajęcia. Ruszciarz - można łatwo skojarzyć z rusztem (niem Rost). I ostatnim postem Anno Grażyno skomplikowałaś mi trochę rozwiązanie problemu, który wydawało mi się załatwił post Piotra. Wiadomo, że kopalnie rud żelaznych znajdowały się również na tych terenach w pobliżu wielkich pieców ( a własciwie to odwrotnie - wielkiie piece lokalizowano na terenach obfitujących w rudy żelaza i bogato zalesione - węgiel drzewny). W takim razie to "mój" ruściarz -ruszciarz mógł pracować też w kopalniach rudy, chociaż z opisów ówczesnych kopalń na tym terenie wynika, że większość z nich miała charakter płytkich odkrywek lub pojedynczych szybów z krótkimi chodnikami bocznymi. W takich płytkich kopalniach raczej nie zawracano sobie głowy wypełnianiem tych wyrobisk. Zostaję więc przy wersji Piotra

Pozdrawiam
eellaa - 14-04-2013 - 11:43
Temat postu: Drelicharz
Drodzy,
indeksując Szydłowiec trafiłam na zawód: drelicharz.
Googlując bardzo ogólnie się dowiedziałam, że był to po prostu domokrążca, a nazwa stąd, że produkty przez niego oferowane nie koniecznie były dobrej jakości. Czyli słowo "drelich" oznaczało coś kiepskiej jakości?

................
pozdrawiam,
Ela
Warakomski - 14-04-2013 - 12:46
Temat postu:
„Encyklopedia Historii Gospodarczej Polski”
„ W płóciennictwie pojawiły się specjalizacje : barchanników, drelicharzy, poszewników, sietników, szpularzy i żaglowników” Rzecz dotyczy XIV w., ale i później istniały cechy drelicharzy.
W XIX w nastąpił rozwój płóciennictwa fabrycznego, chociaż w dalszym ciągu istniały drobne manufaktury jak i płóciennictwo wiejskie / domowe/ produkujące na potrzeby lokalne. W 1857 r na wsi Królestwa Polskiego pracowało ok. 144 tys. Krosien, zaś w 1870 ok. 130 tys.
Krzysztof
eellaa - 15-04-2013 - 08:11
Temat postu:
Warakomski napisał:
„Encyklopedia Historii Gospodarczej Polski”
„ W płóciennictwie pojawiły się specjalizacje : barchanników, drelicharzy, poszewników, sietników, szpularzy i żaglowników” Rzecz dotyczy XIV w., ale i później istniały cechy drelicharzy.
W XIX w nastąpił rozwój płóciennictwa fabrycznego, chociaż w dalszym ciągu istniały drobne manufaktury jak i płóciennictwo wiejskie / domowe/ produkujące na potrzeby lokalne. W 1857 r na wsi Królestwa Polskiego pracowało ok. 144 tys. Krosien, zaś w 1870 ok. 130 tys.
Krzysztof


Krzysztofie,
dziękuję. Drelich mi się zawsze z materiałem kojarzył, stąd moje zdziwienie z tym domokrążcą (chociaż nie jestem biegła w dawnych zawodach, więc tak naprawdę we wszystko uwierzę Smile

...............
pozdrawiam,
Ela
Matysiak - 10-06-2013 - 15:48
Temat postu: "Oliter" - co to za zawód?
W akcie z 1770 z powiatu rawskiego występuje Hon. Franciszek Wiczka oliter.

"Oliter" - co to za zawód?

Z góry dziękuję i pozdrawiam

Piotr
Christian_Orpel - 10-06-2013 - 16:05
Temat postu: "Oliter" - co to za zawód?
Czy raczej nie "aliter" , inaczej ?

Chrystian
Matysiak - 10-06-2013 - 16:14
Temat postu:
Cytuję:

"(…) Patrini fuer: Hone Franciscus Wiczka Oliter et G Magdalena filia Gnosi Joannis (…)"

Pozdrawiam

Piotr
Malrom - 10-06-2013 - 20:23
Temat postu:
prawdopodobnie chodzi o zawód/zajęcie =Olitor=

pozdrawiam,
Roman M.
Christian_Orpel - 10-06-2013 - 20:28
Temat postu:
Aliter niemożliwe więc.
A może olitor , handlarz warzyw ?

Pozdrawiam

Chrystian
stajama - 10-06-2013 - 20:36
Temat postu:
A może ogrodnik?

Pozdrawiam
Anna
Cieśla_Jerzy - 10-06-2013 - 21:19
Temat postu:
W słowniku łacińsko polskim "olitor" to to ogrodnik sadzący jarzyny.
Matysiak - 11-06-2013 - 16:01
Temat postu:
Jerzy dziękuję Ci za wyjaśnienie.

Rzeczywiście w akcie jest "olitor" a nie "oliter".

Pozdrawiam

Piotr
Christian_Orpel - 11-06-2013 - 16:28
Temat postu:
"Jerzy dziękuję Ci za wyjaśnienie. "

Exclamation
Matysiak - 11-06-2013 - 16:44
Temat postu:
Dziękuję Ci Chrystianie!

Dziękuję wszystkim.

Piotr
PiotrCzarnecki - 16-02-2014 - 19:32
Temat postu: Zawód - leśny
Witam.
Co dokładnie oznacza, że ktoś był leśnym w 1828 roku? Czy to zawód podobny do dzisiejszego lesnika? Zachęcam do dyskusji i z góry dziękuję za rozwinięcie tematu.
Aftanas_Jerzy - 16-02-2014 - 22:22
Temat postu: Zawód - leśny
Prawdopodobnie chodzi o oficjalistę dworskiego, zatrudnionego przy nadzorze lasu i robót leśnych. Podobnie jak inni oficjaliści (gumienny, polowy, karbowy) był wolny i nie odrabiał pańszczyzny. Czasem pochodził ze zdeklasowanej szlachty służebnej.
gienia - 17-02-2014 - 17:28
Temat postu: Zawód - leśny
Witam,
te dwie funkcje istniały obok siebie, bo czytałam: "leśniczy pan Gorgosz i leśny Skałka"
. Dokument z 1828 roku, małopolska.
PiotrCzarnecki - 17-02-2014 - 19:44
Temat postu: Zawód - leśny
Istniały obok siebie? Czyli oznaczały dwa różne fachy, czy odnosiły sie do jednego zawodu? Leśniczy brzmi nieco poważniej ale nawiązując do literatury wilka lubił leśniczy nie leśny więc wnioskuję że Aftanas_Jerzy ma rację. Dziękuję za podjęcie dyskusji.
Jan.Ejzert - 17-02-2014 - 20:05
Temat postu:
Zależy z jakiego dokumentu wziąłeś tą nazwę. Jeśli z metryk to może być różnie. Ksiądz zapisał co mu powiedzieli, albo to jak on ten zawód rozumiał.

Mógł być to pracownik zatrudniony w Lasach Państwowych. W tych latach był utworzony tzw. Królewski Korpus Leśny, który dzielił się na 8 klas, np.:
Kl. V - Nadleśniczowie,
Kl. VI - Podleśni, Pisarze, Adiunkci leśni,
Kl. VII - Strażnicy
Kl. VIII - Strzelcy

Prawdopodobnie jednak był to pracownik w majątku prywatnym, jak wyżej napisał Jerzy. Nadzorował las dziedzica. Mógł to być: leśny, borowy, gajowy.
Nie musiał mieć wykształcenia leśnego. Las też nie był zbyt duży, powiedzmy nie więcej jak 1000 -2000 ha, ale najczęściej kilkaset ha.
PiotrCzarnecki - 17-02-2014 - 20:54
Temat postu:
Panie Janie ma Pan rację informacje o tym że mój przodek był z zawodu leśnym odnalazłem w akcie chrztu jego córki. Podaje lokalizację miejsca w którym mieszkał ( http://goo.gl/maps/MCkgN ).
Tomek_Wojtaszek - 17-02-2014 - 21:28
Temat postu: Re: Zawód - leśny
PiotrCzarnecki napisał:
Co dokładnie oznacza, że ktoś był leśnym w 1828 roku? Czy to zawód podobny do dzisiejszego lesnika? Zachęcam do dyskusji i z góry dziękuję za rozwinięcie tematu.

Według M. Samuela Bogumiła Lindego (1809):




HTH

(-) Tomek Wojtaszek
PiotrCzarnecki - 17-02-2014 - 21:32
Temat postu: Re: Zawód - leśny
Dziękuję Panie Tomaszu bezskutecznie szukałem takiej definicji Smile
PiotrCzarnecki - 18-02-2014 - 21:18
Temat postu: Re: Zawód - leśny
Być może istnieje szansa aby ustalić czyją własnością był ten las i może to rzuci nowe światło na sprawę. Jak Państwo sądzicie? Może jest wśród nas ktoś kto posiada wiedzę w tej materii. Jesli tak proszę o podzielenie sie nią, za co z góry dziękuję.
jackun - 19-03-2014 - 23:18
Temat postu: Łyszczarz - jaki to zawód?
Czy ktoś z forumowiczów wie, na czym polegał zawód/zajęcie o nazwie łyszczarz? Spotkałem to określenie zajęcia w metrykach z połowy XIX w.
historyk1920 - 20-03-2014 - 00:12
Temat postu:
Łyszczarz od łyżczarz ‘wyrabiający łyżki
vonklinkoff - 30-04-2014 - 09:11
Temat postu: Tajemniczy zawód
Na metryce czytam co następuje:

"Stawił się Paweł Klinkowski, Dozórca Skarbu".

Czy ktos ma jakis pomysl co to za zawód? Dodam, że na drugie metryce, którą posiadam, Paweł Klinkowski jest juz pisany jako włościanin.

Maciej
Wiśniowiecki_Marek - 01-05-2014 - 09:57
Temat postu: Tajemniczy zawód
Coś w rodzaju poborcy podatkowego?
Marek
vonklinkoff - 03-05-2014 - 20:43
Temat postu: Tajemniczy zawód
Bardzo ciekawy pomysl. Marku czy to tylko domysl, czy mozesz podeprzec merytorycznie jakos te wiedze?
Tak czy owak dziekuje Ci bardzo Smile

Maciek
Lipnik.F.Turas - 03-05-2014 - 22:52
Temat postu: Tajemniczy zawód
Tak czy siak pewnie pracował jako ekonom ? zaufany opiekujący sie pieniedzmi .
tu mozna wiele napisac opisowo o tej funkcji. jedno to świadczy o tym że pracował w majatku nie jak chłop
pańszczyźniany tylko zaufany własiciela tej miejscowosci był wykształcony
a jak sie okarze że to była wieś magnacka to był szlachcicem ubogim a nie włoscianinem chłopem
troche mylisz chyba pojecia Włoscianin to określenie stanu chłopskiego
a twój krewny był chyba nobiles biedny ale szlachcic owe włosci to nie szlacheckie okreslenie
Ale temat do dyskuscji jak pozyskasz wiecej dokumentów bo mógł miec grunt ale utracił szlachectwo u zaborcy.
szukaj dalej ale w dokumentych przed rozbiorami moim zdaniem to rodzina szlachecka bez potwierdzenia szlachectwa przez zaborce.
jan
majkuss - 03-05-2014 - 23:44
Temat postu: Tajemniczy zawód
Słyszałem o podobnej funkcji na studiach, na wykładzie o historii wsi.Jeśli dobrze pamiętam, to chodzi tu o funkcję osoby zajmującej się finansami wsi, zbierającymi podatki czy inne opłaty, które następnie wędrowały do pana - właściciela czy też dzierżawcy wsi. Była to osoba, która obok sołtysa była pośrednikiem między mieszkańcami wsi a jej właścicielami.
Wiśniowiecki_Marek - 04-05-2014 - 19:52
Temat postu: Tajemniczy zawód
Ja to gdzieś czytałem, właśnie w historii o wsi. Ale to było dość dawno, niestety nie pamiętam jaka książka.
Marek
vonklinkoff - 05-05-2014 - 17:17
Temat postu: Tajemniczy zawód
Dziekuje Wam bardzo za pomoc. Odpowiedzi rzucily ciekawe swiatlo na losy tej rodziny. Dalsze losy Pawła zwiazane sa z Kaliszem, trzeba czekac na dostepnosc akt online Smile

Maciek
anna-grażyna - 05-05-2014 - 20:43
Temat postu:
IMO jest to funkcja stróża/dozorcy czegokolwiek np w panstwowej gorzelni,majątku ziemskim itp - a przodek był opłacany ze "skarbu" czyli odpowiednika dzisiejszej "budżetówki".

Anna Grażyna
Chris_Mefisto - 30-06-2014 - 15:16
Temat postu: zawód dozorca dróg/konduktor dróg 1823 Kraków
Witam,

Czy ktoś wie na czym polegał zawód/funkcja: dozorca dróg, konduktor dróg w Krakowie lata 20-te XIX w? Czym się zajmowała taka osoba? Krewny wcześniej był kamerdynerem i traktyerem (garkuchmistrzem).

Pozdrawiam

Krzysztof
WiktorK - 30-06-2014 - 15:58
Temat postu:
Witaj,


W pdf'ie zamieszczonym na tej stronie :

http://dokumenty.rcl.gov.pl/DU/rok/1922/wydanie/64/pozycja/579

w poz. 579 par. 10 występuje określenie dozorcy drogowego, choć nie wiem czy to ta sama funkcja.
Pozdrawiam

Wiktor
Wojciechowicz_Krzysztof - 30-06-2014 - 16:32
Temat postu:
W staropolskim słowo dozorca miało także inne znaczenie. Np. dozorcą arsenału był pułkownik, co odpowiadało stanowisku
dyrektora. Znów Dozorca Tabaki był odpowiednikiem naczelnika akcyzy tytoniowej.
Nie wiem dokładnie jaka była funkcja dozorcy drogowego - może urzędnik odpowiedzialny za stan dróg.

Pozdrawiam
Krzysztof
Komorowski_Longin - 30-06-2014 - 17:25
Temat postu:
A może po prostu dróżnik

Longin.
el_za - 30-06-2014 - 17:33
Temat postu:
A może ten link będzie przydatny:

http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/plain-content?id=60955

Ela
jan_wyp - 25-09-2014 - 19:15
Temat postu: Proszę o pomoc w rozszyfrowaniu zawodu
Serdecznie proszę o rozszyfrowanie zawodu Michała Wypijewskiego.
Konkretnie chodzi o 3 linijkę: "w obecności Michała Wypijewskiego .......... z Osowia, lat 41'. Dokument pochodzi z 1865 roku z par. Osiek Wielki, pow. kolski.
http://files.tinypic.pl/i/00579/0luthm3osnmp.png
W ok. 1850 Michał był ekonomem, w 1857 właścicielem osady, a w latach 60 XIXw. młynarzem w innej miejscowości.

Dziękuję za pomoc.
Janek
Sroczyński_Włodzimierz - 25-09-2014 - 19:19
Temat postu: Proszę o pomoc w rozszyfrowaniu zawodu
propinatora
majkuss - 25-09-2014 - 19:19
Temat postu: Proszę o pomoc w rozszyfrowaniu zawodu
Ten zawód to propinator
jan_wyp - 25-09-2014 - 19:23
Temat postu: Proszę o pomoc w rozszyfrowaniu zawodu
Włodku, Macieju

ogromne dzięki za pomoc!
Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie spotkałem się z tym fachem wśród "moich".

Pozdrawiam
Janek
Paulina_W - 08-02-2015 - 14:10
Temat postu: Budnik na kolei - co to za zawód?
Dzień dobry,
w metrykach urodzeń dzieci mojego prapradziadka jako jego zawód, o ile dobrze odczytuję podano budnik na kolei.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f05 ... e814e.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/301 ... 6696a.html
Czy ktoś z Państwa spotkał się już z takim zawodem na kolei? Czym się zajmował budnik?
Pozdrawiam,
Paulina
Haponiuk_Daniel - 08-02-2015 - 14:24
Temat postu: Budnik na kolei - co to za zawód?
Witam,

Wydaje mi się, że chodzi o dróżnika przejazdowego.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dr%C3%B3%C ... rzejazdowy

Pozdrawiam

Daniel
Ulcia_d - 08-02-2015 - 15:07
Temat postu: Budnik na kolei - co to za zawód?
Witam,
Albo ktoś, kto robił jakieś zabiegi konserwacyjne na kolei:
http://sjp.pl/budnik
Pozdrawiam,
Ula
ROMAN_B - 08-02-2015 - 17:22
Temat postu:
Witam.

Może te informacje Ci pomogą.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Budnicy

Budnik to człowiek zajmujący się wyrębem lasu i pozyskiwaniem surowców pochodzących z lasu lub powstających z przerobu drewna (takich jak: smoła, węgiel drzewny, kalafonia, popiół drzewny, potaż, terpentyna, garbniki itp.
Budnicy byli wolnymi ludźmi.

Może "budnik na kolei" zajmował się karczowaniem lasu lub przerobem drewna na potrzeby kolei.

Roman.
Marciniak_Michał - 08-02-2015 - 17:26
Temat postu:
Poniżej link:
http://sjp.pwn.pl/doroszewski/budnik-I;5415182.html

który wskazuję na definicje Daniela.

Pozdrawiam,

Michał
Paulina_W - 08-02-2015 - 19:52
Temat postu:
Dobry wieczór,
wydaje mi się że każda z zaproponowanych przez Was odpowiedzi może być prawdziwa.
Mikołaj przyjechał na Rzędzin (dawniej wieś teraz jedna z dzielnic Tarnowa) pod koniec XIX w, znalazł zatrudnienie przy budowie trasy kolejowej Tarnów-Lwów. Później został zatrudniony jako wyżej wymieniony budnik. Jeśli był zatrudniony na Rzędzinie to rzeczywiście mógł być dróżnikiem przejazdowym. Około 10 min. pieszo od miejsca jego zamieszkania była budka drużnika, była też stacja. Wokół torów na Rzędzinie pełno drzew, mógł też zajmować się ich wycinkom. Jest też możliwość że pracował na kolei w Tarnowie - ok. 1 godz. pieszo od miejsca jego zamieszkania.
Mam też wpisy, z księgi czeladniczej z 1913 roku, w której był wpisany jego syn, i przy ojcu wpisano kolejowy na Rzędzinie. Opcja pracy na Rzędzinie nie w Tarnowie więc jest bardziej prawdopodobna. W 1921 gdy umiera, jako zawód wpisano kolejarz.
Dziękuję za wszystkie podpowiedzi odnośnie budnika.
Pozdrawiam,
Paulina
Marcin.Rybicki - 13-02-2015 - 21:35
Temat postu: Ekonom, jako zawód ojca/rodziców
Witam. Chodzi o zabór rosyjski, XIXw. Akt ślubu po polsku, informacje o rodzicach, że są ekonomami z miejscowości Stryjno-niedaleko Lublina. Próbuję odszukać akt urodzin panny młodej cofając się w latach, ale nie ma żadnych nazwisk, zarówno w aktach urodzin, ślubów i chrztów. Czy zawód ekonom to był zawód mobilny? Tzn. ktoś przez chwilę był w jednym miejscu, a za moment w innym?
marbl - 13-02-2015 - 21:43
Temat postu: Ekonom, jako zawód ojca/rodziców
Tak jak zarządcy, dzierżawcy, przenosili się, marek
herka - 13-02-2015 - 21:43
Temat postu: Ekonom, jako zawód ojca/rodziców
Wg. mnie tak.
Przynajmniej z tego co ja do tej pory zauważyłem przeglądając metryki.

Pozdrawiam
Krzysiek
piotr_nojszewski - 13-02-2015 - 21:48
Temat postu: Ekonom, jako zawód ojca/rodziców
Obawiam się, że bardzo mobilny nawet. Częstotliwośc zmian to oczywiście kwestia indywidualna.
Ale przenosiny mogły być na spore odległości. Tak przynajmniej było w wypadku mojego przodka.
AlicjaSurmacka - 13-02-2015 - 22:08
Temat postu: Ekonom, jako zawód ojca/rodziców
Ekonom podobnie jak kowal czy owczarz dość często przemieszczał się z majątku do majątku i to niekoniecznie w ościennych parafiach. Mam takiego przodka za którym trudno mi było nadążyć. Odszukałam sześcioro jego dzieci urodzonych każde w innej parafii, w innej brało ślub a w jeszcze innej umierało.
Alicja
ROMAN_B - 13-02-2015 - 22:16
Temat postu:
Witam.
Jeżeli znasz nazwisko/nazwiska osób, które były ekonomami, rządcami, leśniczymi, dzierżawcami
to możesz sprawdzić czy nie figurują w bazie oficjalistów dóbr prywatnych na stronie „Genealogia Polaków Dynamiczny Herbarz Rodzin Polskich”. Można szukać po nazwisku lub po miejscowości.
Tu masz link do wyszukiwarki http://genealogia.okiem.pl/rzadca/
Może akurat znajdziesz tam poszukiwaną osobę.
Roman.
Marcin.Rybicki - 13-02-2015 - 22:43
Temat postu:
Sprawdziłem stronę o rządcach nie ma nazwiska Dziedzicki, ani miejscowości Stryjno. Dziękuję wszystkim forumowiczom za szybką pomoc. Dziwne jest to, że w akcie ślubu Panna młoda jest wymieniona jako córka ekonomów z miejscowości Stryjno, tamże urodzoną.Ale kilkanaście lat wcześniej w aktach urodzin jej nie ma.
Pawłowska_Ledke_Elżbieta - 13-02-2015 - 23:01
Temat postu:
Witaj Marcinie!

Może łatwiej będzie Ci uzyskać pomoc, gdy podasz nazwiska i imiona osób, których poszukujesz oraz orientacyjne daty i miejsca. Być może ktoś zajmuje się już tymi rodzinami.

Czy sprawdzałeś tu:

http://regestry.lubgens.eu/viewpage.php?page_id=766

Pozdrawiam.

Elżbieta
Niewiadomski_Robert - 13-02-2015 - 23:05
Temat postu:
Zdarzalo sie, wiem z doswiadczenia, ze wpisywano dzeciom ekonomow w aktach slubu ich obecne miejsce zamieszkania jako rowniez miejsce ich urodzenia. Zatem faktycznie mogla urodzic sie w innej parafii. Tak na marginesie, rowniez moj przodek byl ekonomem w tejze wsi Stryjno w lubelskiem, i przenosil sie kilkaktrotnie w okolicach na dosc znaczne odleglosci, niekoniecznie do sasiednich parafii. Po prostu decydowaly znajomosci i lepsze warunki. Pozdrawiam, Robert
Bolt_Tomasz - 13-02-2015 - 23:58
Temat postu:
Kontrakty (bo tak można określić umowę na zarządzanie majątkiem) zawierane były zwykle na 3-5 lat. Po upływie tego okresu były przedłużane lub nie. Jeśli do przedłużenia nie doszło zarządca szukał pracy i z moich obserwacji wcale nie było prawidłowości, że praca była "po sąsiedzku". Ostatnio znalazłem pamiętnik rządcy majątku, który po zakończeniu pracy na Pomorzu (zabór pruski) powędrował do pracy do jednej z guberni rosyjskich, a po kilku latach podjął pracę zarządcy w wielkopolskim. Więc droga nie prosta do ustalenia miejsca ślubu i narodzin kolejnych dzieci...
ROMAN_B - 14-02-2015 - 02:16
Temat postu:
Witam ponownie.
Stryjno w tamtym czasie należało do parafii Częstoborowice. Z informacji ze strony http://regestry.lubgens.eu/viewpage.php ... d=766#gora
wynika, że w roku 1833 ( akt nr 1 ) urodziła się Józefa Antonina Dziedzicka ( bak skanu ).
W bazie szukajwarchwach brak jest skanów z tej parafii z roku 1833. http://www.szukajwarchiwach.pl/35/1809/ ... bJednostki
Znajduje się też informacja: Archiwum Państwowe w Lublinie, sygnatura 35/1809/0/2.4/53, rękopis, księga do konserwacji, nie udostepniać – mikrofilm nr 373173. Skoro jest mikrofilm to może można uzyskać zdjęcie aktu nr 1 z 1833 roku lub sprawdzić czy jest to osoba mogąca być w twoim zainteresowaniu przed zamówieniem zdjęcia.
W bazie pradziad, informacja o zasobie dotyczącym parafii Częstoborowice:
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... rch=szukaj
Może te informacje pomogą Ci w poszukiwaniach.
Roman.
Marcin.Rybicki - 14-02-2015 - 08:06
Temat postu:
Człowiek rano wstaje, a zagadka rozwiązana! Faktycznie z roku 1833 nie ma skanu. Wystarczy, że pójdę do Archiwum w Lublinie i potwierdzę informację. Przyznam szczerze, że bardzo, bardzo dawno korzystałem z lubgens. Jestem bardzo wdzięczny za wszelką pomoc na forum.
Kostkowski - 14-02-2015 - 12:07
Temat postu: Re: Ekonom, jako zawód ojca/rodziców
Marcin.Rybicki napisał:
Witam. Chodzi o zabór rosyjski, XIXw. Akt ślubu po polsku, informacje o rodzicach, że są ekonomami z miejscowości Stryjno-niedaleko Lublina. Próbuję odszukać akt urodzin panny młodej cofając się w latach, ale nie ma żadnych nazwisk, zarówno w aktach urodzin, ślubów i chrztów. Czy zawód ekonom to był zawód mobilny? Tzn. ktoś przez chwilę był w jednym miejscu, a za moment w innym?

Jeśli wiesz w czyim majątku twój przodek był ekonomem to w pierwszej kolejności należy sprawdź w parafiach, w których ów właściciel/ dziedzic/ dzierżawca miał inne majątki. Oczywiście ekonom mógł później zarządzać majątkami innych właścicieli/ dziedziców/ dzierżawców, ale zwykle właściciel majątku/ dziedzic/ dzierżawca nie pozbywał się dobrego ekonoma lecz przerzucał go do swoich innych majątków.
Szlachcic Kostkowski miał 17 dzieci i niemal wszyscy zarządzali cudzymi majątkami, a córki wydał także za ekonomów. To samo dotyczyło dzieci jego dzieci.
Najmłodszy syn tegoż szlachcica też miał 17 dzieci, a najmłodszy syn tego najmłodszego syna zarządzał majątkami Wielopolskich nie tylko w Polsce ale także w Rosji. Jego dzieci rodziły się w: Jugoszowie par. Goźlice, Ossali par. Niekrasów, Wlonicach par. Bidziny, Bałtowie, ale rządcą był także w Nietulisku par. Kunów, w Rosji w miejscowości w której urodził się Gagarin, Podszkodziu par. Szewna, a zmarł w Wierzbniku, gdzie zapewne mieszkał u jednej z córek.
olszewski.rafal - 23-02-2015 - 11:15
Temat postu: Narzędzia pracy fornali XVII-XVIIIw
Witam i na wstępie proszę o wyrozumiałość jeśli umieściłem swój post w złej kategorii ale ta wydała mi się najbardziej trafna.

Poszukuję zdjęć,opisów itp.,narzędzi fornali (furmanów) w XVII-XVIIIw

Udało mi się znaleźć taki opis:
Przy pracach polowych wykorzystywano głównie konie. Opiekę nad nimi sprawowali fornale z których każdy miał pod swoją opieką czwórkę koni.
Godłem i nieodstępnym atrybutem fornala był czterokonny bat. Było powiedzenie: “Pokaż mi swój bat, a będę wiedział jaki z ciebie fornal” .

Szukam zatem zdjęć takiego bata.
Czy nie różnił się on niczym od batów używanych do nie tak dawna?

Jeśli ktoś jest w posiadaniu takich zdjęć itp niech podeśle na maila lub wstawi na forum.
pozdrawiam.
Kaczmarek_Aneta - 23-02-2015 - 19:11
Temat postu: Narzędzia pracy fornali XVII-XVIIIw
Witam,

nieco informacji o narzędziach pracy fornali w wątku:
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... highlight=
Ogólne informacje także w publikacjach:
http://bbc.uw.edu.pl/dlibra/doccontent? ... p;from=FBC
http://www.krzemieniewo.net/viewpage.php?page_id=609

Pozdrawiam,
Aneta
rencr4 - 26-02-2015 - 08:24
Temat postu: Zawód żarkowiec
Witam
W spisie ludności z 1887r, przy nazwisku mojego przodka znalazłam w rubryce zawód słowo "żarkowiec". Nie jestem nawet do końca pewna czy poprawnie odczytałam to słowo. We wsi liczącej prawie 180 osób przy dwóch nazwiskach występowała taka nazwa zawodu.
Miejscowość Bąkowo (parafia rk. Krostkowo) położona w dolinie Noteci, przy linii kolejowej.
Moje poszukiwania w necie zakończyły się fiaskiem.

Może ktoś z Was ma pojęcie czym zajmował się "żarkowiec".
Proszę o pomoc.
Pozdrawiam Renata
anna-grażyna - 26-02-2015 - 09:23
Temat postu:
A może to nie był zawód tylko określenie statusu ?
Np żarkowiec = przybyły z Żarkowca ?
W tym przypadku nie byłoby to dziwne ponieważ Żarkowiec ( osada ) w powiecie Olkuskim
guberni kieleckiej był znaną osadą otwartą na osiedlanie się Żydów.
Bez dostępu do skanu trudno coś powiedzieć.
Powyższe to jedynie spekulacja ponieważ nie wiem czy taki zawód nie istniał
np przy kolei - na "logikę" mógłby to być palacz lub ktoś w tym stylu.

Anna Grażyna
rencr4 - 26-02-2015 - 19:15
Temat postu:
Bardzo dziękuję za próbę wyjaśnienia.
Może to była tylko lokalna nazwa zawodu, nie występująca powszechnie.
Rodzice obu osób o zawodzie żarkowiec, we wcześniejszych dokumentach byli kolonistami, bez informacji skąd. Prawdopodobnie wersja że z Żarkowca też odpada, bo w tej miejscowości mieszkali też bracia obu żarkowców, przy których podano zawód gospodarz.
Czytając byłam pewna, że to zawód żarkowiec. Niestety nie mam skanu tej informacji. Dokumenty te znajdują się w Archiwum Archidiecezjalnym w Gnieźnie. Niestety koszty skanu, czy zdjęć są tam tak wysokie, że gdybym chciała zapłacić za wszystkie interesujące mnie tam informacje to nie wiem , czy 2 tyś zł by wystarczyły.
Jeszcze raz dziękuję bardzo za chęć pomocy.
Niestety w genealogi nie ma odpowiedzi na niektóre pytania, ale mam jeszcze nadzieję.
Pozdrawiam Renata.
ahavita - 26-02-2015 - 21:58
Temat postu:
A może wyrabiał żarna?
Marcin.Rybicki - 27-02-2015 - 19:07
Temat postu:
Witam. Wracam do tematu mojego dalekiego przodka. Nazywał się Józef Dziedzicki. Odnalazłem ( na razie ) w portalach internetowych dane jego dzieci-sześcioro. Dane zmarłej przed nim żony, ale nie trafiłem aktu ślubu ani aktu jego zgonu. Dziwne, że nie ma aktu zgonu w parafii gdzie zmarła żona. Nie ożenił się drugi raz, ponieważ przy ślubie swojego syna jest wymieniany jako żyjący, a dwa lata potem przy ślubie córki już nie żyje.
Inna sprawa, to dziwne podawanie swojego wieku przy narodzinach dzieci i zgonie żony. Był piśmienny, był ekonomem, zastępcą wójta, pełnił funkcję rządcy dóbr różnych posiadłości, a potrafił podawać swój wiek myląc się nawet o 5 lat. W każdym dokumencie był wymieniany z przydomkiem "urodzony".
Czy mogę liczyć na kolejne sugestie, bo te wcześniejsze dużo mi pomogły, ale wiadomo, że badania genealogiczne to też swego rodzaju śledztwo.
Niewiadomski_Robert - 28-02-2015 - 00:41
Temat postu:
Zapisywanie wieku zglaszajacych (urodzenie albo zgnon) w przyblizeniu to byla bardzo czesta praktyka i dosc rzadko spotkalem sie z bardzo dokladnymi zapisami wieku w takich metrykach. Dokladne zapisy wieku zwylke pojawiaja sie tylko w aktach slubu, ale nawet tutaj zdarzaly sie wyjatki. Zapewne jakis wplyw na te niedokladosci wieku zglaszajacym mialy realia, w jakich te metryki byly sporzadzane: czesto zapisywano je po fakcie z notatek; moglo byc rowniez tak, ze osoba wystawiajaca akt wcale o wiek nie pytala, tylko zapisywala w przyblizeniu "na oko" - i nikt sie wcale tym nie przejmowal. Te praktyki odzwierciedlaly w jakims stopniu stosunek nazych przodkow do czasu, wieku etc. Robert.
Marianna_Różalska - 25-08-2015 - 17:44
Temat postu: Odczytanie zawodu ojca
Witam,

Mam problem z odczytaniem zawodu ojca narodzonego dziecka. Może komuś uda się rozszyfrować.
Drugi akt od dołu po lewej stronie: http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,221255,9#

Pozdrawiam
Marysia
Sroczyński_Włodzimierz - 25-08-2015 - 17:50
Temat postu:
chodzi o akt urodzenia z 27 lutego - tak?
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1358
mlim zdaniem "zawód" zajęcie nie jest podane
widnieje "mieszkaniec"
podobnie jak i w pierwszym z dnia 2 lutego i kilku losowo obejrzanych innych
Marianna_Różalska - 25-08-2015 - 18:04
Temat postu:
Tak, Kazimierz Jankowicz. Dziękuję za pomoc.
mantua1 - 22-11-2015 - 13:28
Temat postu: Zawód Antoniego Skarbka-j.Polski.
Witam.
Akt chrztu nr 152-Mikołaj Skarbek syn Antoniego z Godowa.
Mimo że akt pisany po polsku to jednak nie jestem w stanie rozczytać czym parał się Antoni.Jest ktoś w stanie to przeczytać?

http://www.szukajwarchiwach.pl/35/1659/ ... JpZ9TFhPAw

Pozdrawiam i z góry dziękuje
Marek
AlicjaSurmacka - 22-11-2015 - 13:31
Temat postu: Zawód Antoniego Skarbka-j.Polski.
zawód - stelmach
sjp.pl/stelmachprzestarzale: rzemieślnik zajmujący się wyrobem wozów oraz części do wozów
Pozdrawiam Alicja
Gashlug - 22-11-2015 - 14:05
Temat postu: Zawód Antoniego Skarbka-j.Polski.
Warto podkreślić, że chodzi o drewniane elementy wozów.
Łuniewska_Ewa - 28-12-2015 - 14:34
Temat postu: Zawód Kramarz
Mój przodek Marcin Pilarski żyjący na przełomie XVII-XVIII wieku był kramarzem ze Skulska (woj Wielkopolskie), moim zdaniem trudnił się handlem, jednak czy kramarz znaczy to samo co sklepikarz, nie wiem czy miał sklep, czy stragan. Stragan kojarzy mi się z bazarem lub jarmarkiem. Ziemi raczej nie posiadał, było to więc chyba jego jedyne zajęcie. Czy ktoś z państwa wie coś na temat handlu w tamtym okresie, czy istniały jakieś bazary, czy może określenie kramarz znaczy coś zupełnie innego. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nadchodzącym Nowym Roku.
michalina180 - 28-12-2015 - 15:22
Temat postu: Zawód Kramarz
Witam
Ewo pod linkiem masz
Płockie targi i jarmarki w XVI-XVII wieku
https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=plo ... i+jarmarki
Moze znajdziesz tam co dla siebie
W Wielkopolsce było pewnie podobnie .
Pozdrawiam
Michalina
Warakomski - 29-12-2015 - 11:48
Temat postu:
„Encyklopedia Historii Gospodarczej Polski”

„Kramarstwo – dziedzina handlu detalicznego, charakteryzująca się sprzedażą dużego asortymentu towarów o niewielkiej cenie jednostkowej, zwanego kramarszczyzną lub towarem kramnym.

We wczesnym średniowieczu kramarstwem trudniła się większość kupców działających na potrzeby rynku lokalnego.

W XV – XVI w. w rezultacie postępującej specjalizacji handlu, rozwoju miast i rynku wewnętrznego kramarstwo nabrało charakteru wyspecjalizowanej formy handlu, zaspakajającej potrzeby uboższych warstw społeczeństwa miast i wsi. Zajmowali się nim kramarze, przekupnie i domokrążcy, działając w ramach rynku miejskiego lub jako wędrowni handlarze. W XVI w. w zw. z rozwojem folwarku pańszczyźnianego i polityką szlachty zmierzającą do ograniczenia kontaktu chłopów z rynkiem miejskim powiększyło się znaczenie handlu obnośnego i domokrążnego.

W XVI - XVIII w. dużą rolę w kramarstwie odgrywali przekupnie żydowscy, szkoccy, a na terenach wschodnich ormiańscy, podporządkowani dużym hurtownikom handlującym towarem nabywanym na krajowych i zagranicznych jarmarkach. Jako czynnik osłabiający miejskie przywileje handlowe kramarstwo było w okresie nowożytnym zwalczane licznymi ustawami miejskimi i królewskimi, które jednak nie przynosiły rezultatów ze względu na protekcyjną politykę szlachty.”
Krzysztof
Łuniewska_Ewa - 29-12-2015 - 14:10
Temat postu:
Dziękuję bardzo za informacje i pozdrawiam.
TomczykFamily - 06-02-2016 - 21:16
Temat postu: Zawód przodka
Po przetłumaczeniu aktu
akt 103
http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c72a2f94907c2cac

"103 Tychów Stanisław Sobczyk
Wydarzyło się we wsi Mirzec dziewiątego/dwudziestego drugiego czerwca 1904r o godzinie dziewiątej rano. Zjawili się: Jan Gizan? lat pięćdziesiąt i Andrzej Banio? lat sześćdziesiąt rolnicy zamieszkali we wsi Tychów i oświadczyli, że siódmego/dwudziestego czerwca bieżącego roku o godzinie szóstej rano zmarł we wsi Tychów Stanisław Sobczyk ………….( ale nie rolnik)urodzony i zamieszkały we wsi Tychów lat 73, syn Franca i jego żony Marianny z domu Pachniek? wdowiec po zmarłej żonie Katarzynie z domu Gralec. Po naocznym stwierdzeniu zgonu Stanisława Sobczyka akt ten został przeczytany obecnym niepiśmiennym, przez nas samych podpisany. Podpis nieczytelny. " ~ tłumaczenie Pana Waldemara

zaczęło mnie interesować zawód mojego przodka. Ponieważ moi przodkowie byli ze wsi i w innych aktach jest wymieniany zawód "rolnik".

Ktoś może doczyta o co chodzi?

Z góry dziękuję,
Karol
Radosław.Konca - 06-02-2016 - 21:29
Temat postu: Re: Zawód przodka
To po prostu wyrobnik (поденщик), niewykluczone wcale, że rolny.

RK

TomczykFamily napisał:
Po przetłumaczeniu aktu
akt 103
http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c72a2f94907c2cac

"103 Tychów Stanisław Sobczyk
Wydarzyło się we wsi Mirzec dziewiątego/dwudziestego drugiego czerwca 1904r o godzinie dziewiątej rano. Zjawili się: Jan Gizan? lat pięćdziesiąt i Andrzej Banio? lat sześćdziesiąt rolnicy zamieszkali we wsi Tychów i oświadczyli, że siódmego/dwudziestego czerwca bieżącego roku o godzinie szóstej rano zmarł we wsi Tychów Stanisław Sobczyk ………….( ale nie rolnik)urodzony i zamieszkały we wsi Tychów lat 73, syn Franca i jego żony Marianny z domu Pachniek? wdowiec po zmarłej żonie Katarzynie z domu Gralec. Po naocznym stwierdzeniu zgonu Stanisława Sobczyka akt ten został przeczytany obecnym niepiśmiennym, przez nas samych podpisany. Podpis nieczytelny. " ~ tłumaczenie Pana Waldemara

zaczęło mnie interesować zawód mojego przodka. Ponieważ moi przodkowie byli ze wsi i w innych aktach jest wymieniany zawód "rolnik".

Ktoś może doczyta o co chodzi?

Z góry dziękuję,
Karol

TomczykFamily - 06-02-2016 - 21:30
Temat postu: Re: Zawód przodka
Dziękuję Smile
Janina_Tomczyk - 06-02-2016 - 22:37
Temat postu: Re: Zawód przodka
Witam

Przetłumaczyłam ten akt i zmarły to niewątpliwie wyrobnik-najemnik dzienny i mógł pracować u gospodarzy tej wsi i dlatego Jan Gizan i Andrzej Bonio określeni są jako rolnicy dla odróżnienia ich statusu. Stanisław Sobczyk to syn Franciszka i Marianny zd Pachnik i był wdowcem po Katarzynie zd Grałek. Jak widać odczytałam nieco inne nazwiska w tym akcie niż z te z tłumaczenia.

Pozdrawiam
Janina
TomczykFamily - 06-02-2016 - 22:52
Temat postu: Re: Zawód przodka
Także dziękuję.
Tak przy okazji, Pani nazwisko skądś mi znane Smile
Janina_Tomczyk - 06-02-2016 - 23:01
Temat postu: Re: Zawód przodka
TomczykFamily napisał:
Także dziękuję.
Tak przy okazji, Pani nazwisko skądś mi znane Smile


No tak, niedawno zauważyłam ten nick i dlatego mnie zainteresował Smile
Noszę nazwisko po byłym mężu więc raczej interesują mnie moje rodowe nazwiska, a nazwisko Tomczyk jest bardzo popularne w Polsce.
Pozdrawiam i mogę czasami pomóc w tłumaczeniach, choćby z racji wspólnego nazwiska.
Janina Smile
Dabkowski_Grzegorz - 06-03-2016 - 13:56
Temat postu: Odczytanie nazwy zawodu
Proszę o pomoc w ustaleniu, kim z zawodu (czy może raczej funkcji) był świadek Stanisław Masłowski. Wracam do tego od paru tygodni i nie mogę wymyślić.

Po lewej u dołu strony:
http://szukajwarchiwach.pl/72/183/0/-/6 ... 7IihjwXzfw

"Tego wszystkiego spisaliśmy akt w przytomności Franciszka Pokal, lat czterdzieści maiącego, handlem trudniącego się, mieszkaiącego w Warszawie w domu własnym przy ulicy Podwale pod liczbą czterysta dziewięćdziesiąt osm, Romana Kozłowskiego, lat czterdzieści trzy sobie liczącego kamerlokaja Jego Cesarsko Królewskiey Mości, Stanisława Masłowskiego, lat maiącego trzydzieści […] tegoż dworu, Karóla Rora, lat trzydzieści trzy maiącego, kamerdynera przy tymże dworze, wszystkich zamieszkałych w Warszawie w Zamku Królewskim pod numerem pierwszym (...)"

Pozdrawiam i z góry dziękuje,

― Grzegorz
Christian_Orpel - 06-03-2016 - 14:09
Temat postu:
Kredencyrz, czyli kredencerz : sługa, mający nadzór nad kredensem

Pozdrawiam

Chrystian
Sobieraj_Małgorzata - 06-03-2016 - 14:10
Temat postu: Odczytanie nazwy zawodu
Ja odczytuję - kredencyrza = kredencarza, służącego opiekującego się kredensem.
Pozdrawiam Małgorzata
ROMAN_B - 06-03-2016 - 14:32
Temat postu: Kredencerz.
Witam.

Ja, tak samo odczytuję zawód [ funkcję ] jaką pełnił Stanisław Masłowski, był on zaufanym sługą i pełnił na dworze funkcję „kredencyrza”.

Poprawnie powinno być zapisane Kredencerza – Kredencerz.

Według Encyklopedii Staropolskiej Zygmunta Glogera kredencerz to: „Kredencerz, po domach, możnych zwany inaczej srebrowym, miał obowiązek rozkładać na stołach srebro, pilnować dostatków pańskich, nie wypuścić żadnego ze sług, aż srebra obliczą, czuwać nad czystością sreber i farfur i choć się słudzy i muzykanci po uczcie pańskiej popiją, być wiecznie trzeźwym. Ta ostatnia cnota wobec ciągłych pokus i posiadania napojów była wysoko ceniona, choć nie była wcale rzadką i każdy dom możniejszy posiadał wiernego i trzeźwego kredencerza, który zwykle był typem charakterystycznym staropolskiego sługi i przyjaciela domu.”.

Pozdrawiam – Roman.
Dabkowski_Grzegorz - 06-03-2016 - 14:38
Temat postu: Kredencerz.
Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedź.

― Grzegorz
sstudzinska - 22-10-2016 - 20:06
Temat postu: zawód - plantier tabaki, tabacznik
W jednej z metryk, przy urodzeniu nieślubnego dziecka, świadkiem jest plantier tabaki, innym razem określany jako tabacznik, ewangelik ze Szwabii. Występuje on w imieniu ojca dziecka.
Jaki status miał tabacznik w pierwszej połowie XIX wieku, czy należał zwykle do zamożniejszych, czy raczej uboższych rzemieślników? W czyim imieniu mógł ewentualnie występować (w sensie - chłopa, mieszczanina itp.). Przy chrztach swoich dzieci wspomniany tabacznik miał za świadków głównie okoliczną szlachtę albo rzemieślników również ewangelickiego wyznania, chociaż raz zdarzył się i włościanin, gospodarz.
jolfed - 22-10-2016 - 21:51
Temat postu: zawód - plantier tabaki, tabacznik
Pewnie jest źle zapisane, może chodzi o "planter" - plantator tabaki. Jeśli tak, to świadek był pewnie zamożny.
Możesz podać z jakiego terenu pochodzą metryki, czy tam uprawiano tytoń, to też może być wskazówka.

pozdrawiam, Jola
sstudzinska - 23-10-2016 - 10:37
Temat postu:
Dziękuję ci za odpowiedź Jolu:)
Metryka pochodzi z okolic Kutna.
W internecie hasło "tabacznik" wyjaśnia się jako kupca handlującego tabaką, ale nadal niczego mi to nie wyjaśnia, czy był to ktoś raczej zamożny czy nie.
No i jeśli był zamożny, to nie wiem czy słuszne czynię założenie, że raczej nie występowałby w imieniu ojca nieślubnego dziecka o niskim statusie. W metrykach z tej parafii i z tego okresu, które przejrzałam, świadkami są zwykle osoby z podobnej sfery, czyli szlachta szlachcie, sporadycznie rzemieślnikom typu młynarz, a włościanie włościanom. Nie spotyka się właściwie, często na forum wspominanych praktyk, gdzie dziedzic jest chrzestnym dzieci chłopskich.
Bardzo proszę o pomoc, bo to dla mnie ważna kwestia genealogiczna. Pewnie będzie to zadanie bardzo trudne, albo wręcz niemożliwe, ale chciałabym dowiedzieć się kto mógł być ojcem mojego nieślubnego przodka.
jolfed - 23-10-2016 - 19:44
Temat postu:
Trochę ciekawostek o tabace; tytoniu, początkach handlu i uprawie znajdziesz tu:
http://rcin.org.pl/Content/2597/WA303_4 ... binski.pdf

Pozdrawiam, Jola
sstudzinska - 24-10-2016 - 07:28
Temat postu:
Dziękuję, to bardzo ciekawa lektura:)
alekk1 - 14-11-2016 - 22:51
Temat postu: pomoc w odczytaniu zawodu ojca
tym razem mam problem z jednym słowem, pewnie to moja nieznajomość tamtych czasów, nie mam pomysłu jak rozczytać zawód Pawła Szybilskiego

akt 28 urodzenie Faustyn Władysław Szybilski

http://szukajwarchiwach.pl/58/131/0/1/5 ... /#tabSkany

ola
historyk1920 - 14-11-2016 - 22:57
Temat postu: pomoc w odczytaniu zawodu ojca
Witam !
Statut Ojca - kolonista .

Marek
alekk1 - 14-11-2016 - 23:15
Temat postu: pomoc w odczytaniu zawodu ojca
tak mi się wydawało ale co to oznacza? jak szukać miejsca urodzenia Pawła Szybilskiego?

Ola
mwsl2509 - 04-12-2016 - 13:58
Temat postu: Co to za zawód?
"ok co to za zawód?"

Proszę o pomoc - 13 linia co to za zawód ojca pana młodego ?

https://naforum.zapodaj.net/52bcc44de4f9.jpg.html
tobiaszboksik - 04-12-2016 - 14:05
Temat postu: co to za zawód?
ogrodnik - co ten termin - wtedy oznaczał znajdziesz sama bez kłopotu
Jarek
mwsl2509 - 04-12-2016 - 14:09
Temat postu: co to za zawód?
ogrodnikiem był pan młody, a mi chodzi o zawód z 13 linijki
coś w stylu przytulnik
sleepyseven - 04-12-2016 - 14:13
Temat postu: co to za zawód?
A to napewno jest zawód? W 20 linijce, po '(...) małżonki Wilhelminy z Kriegów (?)' też jest takie słowo.

Wydaje mi się, ze jest to jakiś zwrot oznaczający 'nadal żyjącego'.

Pozdrawiam,
Paulina
mwsl2509 - 04-12-2016 - 14:33
Temat postu: co to za zawód?
a może masz rację, myślałam że może to zawód, ale może faktycznie
dziękuję
ewa_os - 04-12-2016 - 14:47
Temat postu: co to za zawód?
mwsl2509 ma rację.To jest przytulnik,matka panny młodej też jest przytulnica.Nie mam pojęcia co to znaczy,może żyją w tzw przytulisku czyli w czymś w rodzaju schroniska dla ubogich?

Ewa
Bea - 04-12-2016 - 14:49
Temat postu:
Mnie też się kojarzy z przytuliskiem/przytułkiem - czyli, że dana osoba nie mieszka na swoim, tylko jest przytulona do np. rodziny.
Ale „Słownik języka polskiego” Lindego nie podaje takiego pojęcia jak przytulnik, więc być może moje skojarzenia są błędne.
Barbara_Lendzion - 04-12-2016 - 15:34
Temat postu:
Wydaje mi się ,że znaczy to samo co komornik - mieszkający na komornym,wynajmujący od właściciela pokój czy mieszkanie.
Gawroński_Zbigniew - 04-12-2016 - 15:57
Temat postu:
...z niegdy[siejszego] (= łac: olim = zmarłego) Beynera i jego małżonki Wilhelminy z Kriegerów przytulnicy we wsi ... zamieszkałej, wyznania ewangelickiego.

Co to słowo znaczy nie wiem, być może to pensjonariuszka przyparafialnego przytułku dla żebraków i chorych.
Janina_Tomczyk - 04-12-2016 - 18:17
Temat postu:
Witam

Według SJP przytulisko to przytułek więc mieszkaniec przytułku mógł być wówczas nazywany przytulnikiem lub przytulnicą.
Bea - 04-12-2016 - 21:18
Temat postu:
Ale trochę dziwne, że zarówno ojciec pana młodego, jak i matka panny młodej mieszkali w przytułku, nie ? Tym bardziej, że nie mówimy o tej samej miejscowości - bo ojciec jest w Kraju Pruskim, a matka we wsi jakiejś (ciężkie pismo, a nie chce mi się wnikać).
A czy w innych aktach obok tego o którym rozmawiamy, też ksiądz dobrodziej używał takich określeń, czy też to jest wyjątek ?
Wojciech_Jędrasik - 05-12-2016 - 12:48
Temat postu:
Z "przytulnicą" zetknąłem się w kontekście osoby o słabym statusie ekonomicznym, pracującej na wyrobku w folwarku czy we dworze. Komornik pewnie tu pasuje bardziej niż chałupnik.

Wojciech
Krystyna.waw - 05-12-2016 - 15:17
Temat postu:
Przytulnica do słownika trafiła razem z kątnikiem Smile
http://genealodzy.wroclaw.pl/2510/statu ... trykalnych
kola16 - 01-01-2017 - 22:06
Temat postu: żołnierz zapasowy
witam,
w akcie małżeństwa z 1898 roku przy Panu młodym widnieje zapis "żołnierz zapasowy" do czego on sie odnosi? Pan młody ma 24 lata.
MonikaMaru - 01-01-2017 - 22:43
Temat postu: żołnierz zapasowy
Prawdopodobnie rezerwista. Zapas to rezerwa.
Radosław.Konca - 04-01-2017 - 12:11
Temat postu: Co to za zawód?
http://www.szukajwarchiwach.pl/62/371/0 ... bJednostka

akt nr 58, ojciec zapisany jako "spektor". Czym zajmował się "pachciarz krów" (taka profesja nie jeden raz w parafii Wodynie wystąpiła...) to jestem sobie w stanie wyobrazić, ale spektor? Obywatel starozakonny, ale nasuwające się od razu przypuszczenie, że to zawód związany z alkoholem do konstruktywnych wniosków nie przywiodło.

Z góry dziękuję za podpowiedzi.

RK
Al_Mia - 04-01-2017 - 12:33
Temat postu:
Witam
Spektor -mnie wydaje się że to drugi człon nazwiska ojca.

hmm

pozdrawiam

Ala
Andrzej75 - 04-01-2017 - 12:34
Temat postu:
Na pewno istnieje żydowskie nazwisko Spektor, które jest skrótem od "inspektora", czyli osoby zajmującej się w gminie żydowskiej nadzorem nad szkołami i moralnością publiczną.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0 ... 0%BE%D1%80
Podejrzewam, że ten spektor z Olszyca to właśnie taki inspektor.
Radosław.Konca - 04-01-2017 - 12:44
Temat postu:
Andrzej75 napisał:
Na pewno istnieje żydowskie nazwisko Spektor, które jest skrótem od "inspektora", czyli osoby zajmującej się w gminie żydowskiej nadzorem nad szkołami i moralnością publiczną.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0 ... 0%BE%D1%80
Podejrzewam, że ten spektor z Olszyca to właśnie taki inspektor.


To całkiem prawdopodobne, dziękuję Wam obojgu.
Przyjąłem (może błędnie), że to zawód, bo:
a) każdy zgłaszający ma podany zawód
b) dwuczłonowych nazwisk żydowskich tu nie spotkałem
c) inne zawody też pisane są dużymi literami.

I przy okazji poprawny link (poprzedni był do jednostki):
http://www.szukajwarchiwach.pl/62/371/0 ... Yan6MeL4RA

pzdr,
RK
Sofeicz - 04-01-2017 - 21:02
Temat postu: Re: Co to za zawód?
Cytat:
akt nr 58, ojciec zapisany jako "spektor". to jestem sobie w stanie wyobrazić, ale spektor? Obywatel starozakonny, ale nasuwające się od razu przypuszczenie, że to zawód związany z alkoholem do konstruktywnych wniosków nie przywiodło.


Spector, Spektor: From the Russian Spectorski, meaning inspector. Jews who registered as inspectors with the Russian or Ukraine governments received a favored status with respect to travel, although those who collected taxes were also generally resented in the shtetls (Jewish ghettos).

"Spektor - z rosyjskiego Spektorski oznaczał inspektora. Żydzi którzy byli zarejestrowani jako inspektorzy przez rząd rosyjski lub ukraiński uzyskiwali uprzywilejowany status, który obejmował pozwolenie podróży. Jednakże ci, którzy zajmowali się poborem podatków spotykali się generalnie z niechęcią w szetlach".

Występuje tez jako nazwisko znacznego rodu rabinów.
https://en.wikipedia.org/wiki/Yitzchak_Elchanan_Spektor

Cytat:
Czym zajmował się "pachciarz krów" (taka profesja nie jeden raz w parafii Wodynie wystąpiła...)

Oborą dworską zawiadywał pośrednik handlowy - pachciarz

Pozdrawiam
Tomasz
Radosław.Konca - 04-01-2017 - 21:23
Temat postu: Re: Co to za zawód?
Sofeicz napisał:
...
Cytat:
Czym zajmował się "pachciarz krów" (taka profesja nie jeden raz w parafii Wodynie wystąpiła...)

Oborą dworską zawiadywał pośrednik handlowy - pachciarz

Pozdrawiam
Tomasz


Są też dane, że pachciarz krów "brał w pacht" dworskie krowy na zimę, czyli wtedy, gdy nie można ich było wypasać (zimy były nieco inne niż dziś...), a mleka nie dawały (laktacja nie trwała 280 dni) onże pachciarz żywił je i po przezimowaniu zwracał.

Spektora pewnie dałoby się potwierdzić w aktach mojżeszowych (choć po 1811 już mi się nie objawił w USC), ale to zbyt istotny nakład czasu na banalną indeksację.
ukłony,
RK
jamiolkowski_jerzy - 04-01-2017 - 21:28
Temat postu:
Nie wiem czy to cokolwiek rozjaśni czy wprost przeciwnie
W parafii Sokoły natrafiłem tylko raz na spektora był nim Wolf Lejbowicz . Spektorem określono go w dokumencie urodzin jego dziecka w 1811 roku. Była to jedna z dwóch rodzin żydowskich żyjąca wtedy w Jamiołkach Piotrowietach (dwadzieści kilka numerów) .Druga to rodzina szynkarza Leyby Abramowicza (mieszkali pod różnymi numerami).
Zadnego spektora nie było natomiast w zdominowanych przez Żydów Sokolach. Żydowskich szynkarzy w różnych wsiach sokołowskiej parafii było oczywiście sporo. Mimo to intuicyjnie czuję że ten mój spektor miał coś wspólnego z produkcją alkoholu ale intuicja to żaden dowód.
Pozdrawiam.
Andrzej75 - 04-01-2017 - 23:37
Temat postu:
Radosław.Konca napisał:
Andrzej75 napisał:
Na pewno istnieje żydowskie nazwisko Spektor, które jest skrótem od "inspektora", czyli osoby zajmującej się w gminie żydowskiej nadzorem nad szkołami i moralnością publiczną.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0 ... 0%BE%D1%80
Podejrzewam, że ten spektor z Olszyca to właśnie taki inspektor.


To całkiem prawdopodobne, dziękuję Wam obojgu.
Przyjąłem (może błędnie), że to zawód

Ja wcale nie uważam, że "spektor" jest tutaj nazwiskiem. Tylko (na podstawie obecnie istniejącego nazwiska) staram się domyślić, co to była za funkcja.
U Kraszewskiego "szpektor" jest kimś związanym ze szkołą:
"w jednym kącie żydzi rzną kozę wśród izby, w drugim szpektor uczy dziecko, ponuro powtarzając — Gecher!"
https://pl.wikisource.org/wiki/Karczmy, ... dzi,_Drogi
Według poniższego internetowego słowniczka zawodów "szpektor" to 'pomocnik nauczyciela' (teacher's assistant) w szkole żydowskiej:
http://www.jewishgen.org/InfoFiles/PolishOccs.htm
W "The Oxford Dictionary of Family Names in Britain and Ireland" piszą podobnie (pod hasłem Spector), że "szpektor" pochodzi od polskiego "inspektor" i znaczy tyle co 'pomocnik nauczyciela w szkole żydowskiej' (teacher's assistant in a Jewish school).
https://books.google.pl/books?hl=pl& ... mp;f=false
mazurowska - 18-01-2017 - 12:49
Temat postu: nazwa zawodu
Co to za zawód " dyetariusz miejski" ?
Iza M.
Bartek_M - 18-01-2017 - 12:52
Temat postu: nazwa zawodu
Urzędnik miejski nie będący na etacie tj. pobierający wynagrodzenie dzienne (dietę).
tobiaszboksik - 03-03-2017 - 09:32
Temat postu: gumienszczik
Mam pytanie czy ktoś spotkała się z takim określeniem. Tak została rozczytany zawód świadka w rosyjskim akcie urodzenia. Jak to przetłumaczyć na polski ?

Jarek
Jol_Kla - 03-03-2017 - 09:57
Temat postu: gumienszczik
Witam,

gumienny-człowiek zajmujący się dozorowaniem gumna i prac w gumnie.

Gumno – termin, stosowany w zależności od regionu na określenie odgrodzonej części gospodarstwa chłopskiego, przeznaczonej dla przechowania lub młócenia zboża lub na klepisko w stodole, na którym mełło się zboże, a także na podwórze z budynkami gospodarskimi.

http://www.genealogia.okiem.pl/glossary ... rd=karbowy

Jola
tobiaszboksik - 03-03-2017 - 12:43
Temat postu: gumienszczik
Dzieki, wiedziałem że pewnie to z gumnem związane ale nigdzie nie mogłem znaleźć potwierdzenia

Jarek
carmilla - 19-03-2017 - 21:06
Temat postu: zawód nazwa
witam,

w spisie ludności w polu zawód i stanowisko w zawodzie występuje zapis: elimentnica.
Co to oznacza?

Kamil
Sofeicz - 19-03-2017 - 22:05
Temat postu: zawód nazwa
Raczej 'alimentnica' - pobierająca dożywotne utrzymanie.
Cyt.
"...całe gospodarstwo zapisał synowi swojemu, a sobie zastrzegł tylko dożywotnie utrzymanie, tak zwany aliment"
Jak np. tu w zdaniach:
- "alimentnica Marianna Duczmałowa dokonała strasznej zbrodni"
- "Stawili sie Marcin Pławinski, alimentnik z Paniewka lat siedemdziesiat osiem i Bartłomiej Molęda gospodarz z Paniewka lat szescdziesiat dwa majacy i oswiadczyli iz w dniu wczorajszym miesiaca i roku biezacego o godzinie czwartej po poludniu umarla w Paniewku Jadwiga Pławinska, alimentnica lat osiemdziesiat majaca..."

Tomasz
KRutko - 21-03-2017 - 10:36
Temat postu: Co to za funkcja / zawód?
Dzień dobry wszystkim,

Miałabym prośbę o pomoc w odszyfrowaniu nazwy funkcji / zawodu (przyznam, że nie wiem, czy to dobry trop), z którą spotkałam się przeglądając księgi w parafii Wolbórz (miasto).
Poniżej wklejam linki do dwóch aktów zgonu - chodzi mi o słowo widniejące przed nazwiskami:
"Banaszkiewiczów" (akt nr 4):
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &y=814

"Szońców" (akt nr 19):
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &y=178

z góry dziękuję i pozdrawiam,

Kasia Rutkowska
Jan.Ejzert - 21-03-2017 - 11:04
Temat postu:
W obu przypadkach odczytuję to słowo jako "Sukcesorów"
Michał_Kazimierz - 21-03-2017 - 14:12
Temat postu:
Sukcessorów Banaszkiewiczów
Sukcessorów Szpryńców

________________
Pozdrawiam
Michał Kazimierz
KRutko - 21-03-2017 - 15:18
Temat postu:
Bardzo dziękuję!

Pozdrawiam

Kasia Rutkowska
Marek_Kwiatkowski - 19-04-2017 - 13:02
Temat postu: Szpiner
Dodam następne słowo - zawód, a mianowicie: SZPINER. Zacytuję fragment przepisów bezpieczeństwa z 1939 roku: Samoprząśnica może być puszczana w ruch jedynie przez szpinera lub starszego przykręcacza.
Pracownik przędzalni - co robił?
Sofeicz - 19-04-2017 - 13:16
Temat postu: Szpiner
Mój dziadek pracował w przędzalni. Samoprząśnica służyła do przędzenia cienkiej przędzy z tzw. niedoprzędu.
Przędza ostatecznie była nawijana na tekturowe "tytle". Szpindlerzy (czyli po polsku nawijacze) właśnie zajmowali się obsługą tychże przędzarek.

TS
Marek_Kwiatkowski - 19-04-2017 - 14:20
Temat postu: Szpiner
Sofeicz napisał:
Mój dziadek pracował w przędzalni. Samoprząśnica służyła do przędzenia cienkiej przędzy z tzw. niedoprzędu.
Przędza ostatecznie była nawijana na tekturowe "tytle". Szpindlerzy (czyli po polsku nawijacze) właśnie zajmowali się obsługą tychże przędzarek.

TS
Jeżeli szpiner i szpindler to ten sam zawód - to serdecznie dziękuję.
MK
magdalenabartnik - 29-05-2017 - 23:00
Temat postu: Szpiner
Witam, kim mógł być "pałownik" na początku XIX wieku w parafii Denków obok Ostrowca Świętokrzyskiego? Czy to określenie odnosi się do ilości ziemi u chłopa (jak dwudniak) czy jakiejś pełnionej funkcji?

Pozdrawiam
Magda Bartnik
Irena_Powiśle - 29-05-2017 - 23:12
Temat postu: Szpiner
Witam, kim mógł być "pałownik" na początku XIX wieku w parafii Denków obok Ostrowca Świętokrzyskiego? Czy to określenie odnosi się do ilości ziemi u chłopa (jak dwudniak) czy jakiejś pełnionej funkcji?
- - -
Nie umiem kopiować, przepraszam.
Według słownika P.Dubrowskiego, 1912

половникъ/połownik - kolonista częściowy, osadnik, oddający dziedzicowi część zbiorów.

Irena
magdalenabartnik - 30-05-2017 - 01:10
Temat postu: Szpiner
Dziękuję za odpowiedź!

Magda
Kossowska_Ada - 14-11-2017 - 20:06
Temat postu: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Dzień dobry,

Przeszukując metryki archidiecezji lwowskiej udało mi się odszukać metrykę urodzenia mojego pradziadka Mieczysława Kossowskiego, urodzonego w Lwowie w 1895r. Niestety natknęłam się na trudność w postaci słowa "promptuar" występującego bezpośrednio po imieniu jego ojca Stanisława. Ze względu na umiejscowienie zakładam, że może ono wskazywać wykonywany przez niego zawód, jednak strony wyliczające zawody pojawiające się w metrykach (takie jak http://genepedia.cba.pl/tlumaczenia/S%C ... -pol..htm) ani przeszukanie posiadanych przeze mnie słowników łacińskich nie dają zadowalającej odpowiedzi.

W linku załączam fragment aktu zawierającym problematyczne słowo:
https://ibb.co/if5oSb

Istnieje oczywiście możliwość, że źle je odczytuję, lub wcale nie oznacza ono zawodu. Czy ktoś natknął się już na coś podobnego badając księgi? Lub jeśli moje założenie jest słuszne, ma propozycję, jaki zawód mógł wykonywać mój prapradziadek z Lwowa?

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Kaczmarek_Aneta - 14-11-2017 - 20:14
Temat postu: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Witam,

w słowniku kościelnym łacińsko-polskim odnalazłam słowo: promptuarium, które oznacza 1. komorę, spichlerz, stodołę 2. podręcznik.
Sądzę, że od pierwszego znaczenia należy wywodzić tę profesję.

Pozdrawiam
Aneta
Bartek_M - 14-11-2017 - 21:30
Temat postu: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Na pewno urzędnik kolejowy. Ale "promptuar" - pierwsze widzę, to kolejne galicyjskie dziwactwo językowe Wink Może coś z komorą celną?

W księdze adresowej Lwowa z 1897 r. występuje Teofil Kossowski, również urzędnik kolejowy.
tobiaszboksik - 15-11-2017 - 00:36
Temat postu: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Gospodarz gumienny (włodarz), zwany także w różnych okolicach karbownikiem, gumiennym lub włodarzem, może to niego chodzi
Jarek
Gumno – termin, stosowany w zależności od regionu na określenie odgrodzonej części gospodarstwa chłopskiego, przeznaczonej dla przechowania lub młócenia zboża lub na klepisko w stodole, na którym mełło się zboże, a także na podwórze z budynkami gospodarskimi.
Kossowska_Ada - 15-11-2017 - 10:47
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Bartek_M napisał:
Na pewno urzędnik kolejowy. Ale "promptuar" - pierwsze widzę, to kolejne galicyjskie dziwactwo językowe Wink Może coś z komorą celną?

W księdze adresowej Lwowa z 1897 r. występuje Teofil Kossowski, również urzędnik kolejowy.


Gdzie można przejrzeć księgę adresową Lwowa z tego okresu? Ojcem Stanisława był właśnie Teofil Kossowski, w tym czasie miałby już swoje lata, ale nie jest wykluczone że chodzi tu właśnie o niego.
Bartek_M - 15-11-2017 - 10:51
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Zauważyłem, właśnie dlatego podałem Smile
http://www.mtg-malopolska.org.pl/bibliotekacyfrowa.html
Kossowska_Ada - 15-11-2017 - 17:05
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
tobiaszboksik napisał:
Gospodarz gumienny (włodarz), zwany także w różnych okolicach karbownikiem, gumiennym lub włodarzem, może to niego chodzi
Jarek
Gumno – termin, stosowany w zależności od regionu na określenie odgrodzonej części gospodarstwa chłopskiego, przeznaczonej dla przechowania lub młócenia zboża lub na klepisko w stodole, na którym mełło się zboże, a także na podwórze z budynkami gospodarskimi.


Człowiek do którego odnosi się słowo "promptuar" w akcie mieszkał w centrum Lwowa, niedaleko kościoła św. Anny (jest podany adres, który da się zlokalizować dzięki porównaniom nazw ulic Lwowa z początku XX wieku i nazw dzisiejszych). Niestety, myślę że raczej nie mógł być gospodarzem gumiennym... Jeśli "promptuarium" oznacza komorę, stodołę czy też spichlerz (w moim słowniku również "skład") może oznacza to kogoś zajmującego się handlem?
Bartek_M - 15-11-2017 - 17:25
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Tam jest jeszcze skrót od "viae ferreae", więc urzędnik lub pracownik kolei. Może - w odniesieniu do spichlerza - magazynier kolejowy?
Edmunda - 15-11-2017 - 17:31
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Propinator - posiadacz propinacji lub dzierżawca monopolowego wyszynku napojów alkoholowych.
Propinacja - szynk, karczma.
A
Promptuar?
Janina_Tomczyk - 15-11-2017 - 17:34
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Bartek_M napisał:
Tam jest jeszcze skrót od "viae ferreae", więc urzędnik lub pracownik kolei. Może - w odniesieniu do spichlerza - magazynier kolejowy?


Genialny jest w łacinie Bartek M ! Widziałam ten skrót, ale nie mogłam go rozszyfrować, a teraz widać : droga żelazna. Jeśli był urzędnikiem kolejowym ten przodek z Lwowa, to mógł być szefem magazynów kolejowych lub składów towarów przez kolej transportowanych. To ma sens!

Pozdrawiam
Sofeicz - 15-11-2017 - 18:06
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
Kaczmarek_Aneta napisał:
Witam,

w słowniku kościelnym łacińsko-polskim odnalazłam słowo: promptuarium, które oznacza 1. komorę, spichlerz, stodołę 2. podręcznik.
Sądzę, że od pierwszego znaczenia należy wywodzić tę profesję.

Pozdrawiam
Aneta


W języku angielskim 'promptuary' występuje dokładnie w tym samym znaczeniu (magazyn, przechowalnia)

https://www.merriam-webster.com/dictionary/promptuary
Janina_Tomczyk - 15-11-2017 - 18:25
Temat postu: Re: "Promptuar" - nazwa zawodu?
"W języku angielskim 'promptuary' występuje dokładnie w tym samym znaczeniu (magazyn, przechowalnia)"

A język angielski jak wiele nowożytnych języków zbudowany jest na bazie łaciny więc dawniej przez lata liceum uczono łaciny i greki, a nasz Święty Jan Paweł II właśnie dlatego z tak wielką łatwością uczył się języków obcych.

Pozdrawiam
JaroslawPrzypis - 22-11-2017 - 15:18
Temat postu: Kim był karniarz?
Witam

Moje pytanie brzmi następująco. Co to za zawód "karniarz" i na czym polegał. Pytam, bo w akcie ślubu mojego dalekiego krewnego, Mikołaja Jajusa pisze iż był karniarzem.


Pozdrawiam
Arek_Bereza - 22-11-2017 - 16:12
Temat postu: Kim był karniarz?
Karniarz patrz rdzeniarz http://archiwumalle.pl/rzemios%C5%82o_p ... 39647.html
rdzeniarz - https://sjp.pwn.pl/sjp/rdzeniarz;2514245.html
RoPson - 16-01-2018 - 12:10
Temat postu: Co to za zawód - klencarz?
Witam!
Indeksując parafię Krasnosielc (urodzenia 1853) natrafiłem na zapis jak w tytule. Zawód ojca dziecka jest wpisany klencarz (ewentualnie kleńcarz), pierwszy raz spotkałem się z takim zawodem. Czy ktoś wie czym zajmował się ten człowiek?
Sofeicz - 16-01-2018 - 12:53
Temat postu: co to za zawód - klencarz?
Wg Stankiewicza

"Klenc - od klękać, klęczeć, w staropolszczyźnie ‘część pługa’.
Klencer - od klękać, klęczeć, w staropolszczyźnie ‘część pługa’.
Klencki - od klękać, klęczeć, w staropolszczyźnie ‘część pługa’.
Klencner - od klękać, klęczeć, w staropolszczyźnie ‘część pługa’.
Klencz - od klękać, klęczeć, w staropolszczyźnie ‘część pługa’.
Klenczar - od klękać, klęczeć, w staropolszczyźnie ‘część pługa’. "

Ale to dotyczy nazwiska.

TS
Malrom - 16-01-2018 - 23:24
Temat postu: co to za zawód - klencarz?
w slowniku jęz. polskiego z 1902, tom 2, Karłowicza jest

Klęzarz, klenzarz
górnik, który oddzielał ziemię od kruszcu,
albo górnik lub osoba przebierająca /szukająca rudy na hałdach

pozdrawiam
Roman M.
Łuniewska_Ewa - 24-01-2018 - 10:34
Temat postu: Zawód Gracz
Czy ktoś z państwa zetknął się z takim zawodem gracz. Wsród osób spokrewnionych z moją rodziną spotkałam trzech braci o nazwisku Kobierski, mieszkający w parafii skulskiej / Wielkopolska (żyli w pierwszej połowie XIX wieku), z których każdy w metryce ma wpisane gracz. Pojęcie bardzo ogólne. Kim mogli być bracia Kobierscy, muzykantami, grajkami ulicznymi, hazardzistami, czy oszustami naciągającymi ludzi na jarmarkach np. w grze w trzy karty. Czy ktoś z państwa ma jakiś pomysł.
Pozdrawiam. Łuniewska Ewa.
Golfistan - 26-01-2018 - 14:26
Temat postu: Profesja malarska ???
Witam,
w akcie ślubu z 1850 r. (Kielce) jest wpis przy rodzicach młodej, że są profesji malarskiej - to znaczy ? Artyści czy malowali mieszkania ?
Pozdrawiam,
Krzysztof.
MonikaMaru - 26-01-2018 - 14:49
Temat postu: Profesja malarska ???
Jeżeli napisane jest tam słowo маляр - to na pewno byli malarzami pokojowymi lub podobnego fachu. Artysta malarz po rosyjsku to художник.
W metrykach pisanych po polsku wyraźnie zaznaczano - artysta malarz- żeby nie było wątpliwości.
Litwos - 26-01-2018 - 18:25
Temat postu:
Kojarzy mi sie, ze rowniez kiedys widzialem jakiegos "malarza" - ale z tego co pamietam, chodzilo o majstra.

To moze byc rowniez "mularz", "profesji mularskiej" - niewyraznie napisane.
Otłowski_Tomasz - 27-01-2018 - 13:54
Temat postu: Re: Zawód Gracz
Łuniewska_Ewa napisał:
Czy ktoś z państwa zetknął się z takim zawodem gracz.


Osobiście obstawiał bym muzykantów, grajków, może takich wędrownych, zarabiających przygrywaniem na weselach, chrzcinach itp.
Rychter_Ida - 27-01-2018 - 22:16
Temat postu: Radca handlowy
Witam
Mam serdeczną prośbę. W akcie ślubnym zaboru rosyjskiego figuruje zawód radca handlowy. Czy jest to to samo co kupiec ? Dziękuję za pomoc i pozdrawiam Barbara
PiotrPrawdzic - 27-01-2018 - 23:18
Temat postu: Radca handlowy
A jak ten "radca handlowy" jest w oryginale?
Rychter_Ida - 28-01-2018 - 13:38
Temat postu: Radca handlowy
Ten akt został mi przetłumaczony. Ale wg mnie widnieje tam komierczieskoj sowietnik. Czy taki radca to był urzędnikiem czy tytuł nadciągnięty bo wydawał córkę za radcę dworu
Barbara
PiotrPrawdzic - 29-01-2018 - 06:27
Temat postu: Radca handlowy
Jedno jest pewne, że radca dworu to stopień urzędniczy. W czternastoklasowej Tabeli rang, ustalonej za Piotra I, zajmował VII klasę. Odpowiadał podpułkownikowi w wojskach lądowych. Ten Kom. sow. w tłumaczeniu na polski będzie niewątpliwie radcą handlowym. W tabeli rang takiej rangi nie ma. Zatem to jest zapewne nazwa stanowiska jakie zajmował. Współcześnie są np. radcy handlowi przy ambasadach. Jeszcze coś poszukam. Tak dla ilustracji - mój kuzyn np. został w 1858 r. przeniesiony z burmistrza Błonia na burmistrza Kowala z równoczesnym awansem do rangi sekretarza gubernialnego. Burmistrz był jego stanowiskiem pracy, a sekr. gub. rangą
Rychter_Ida - 29-01-2018 - 14:09
Temat postu: Radca handlowy
Dziękuję. Jak coś znajdziesz to napisz. Pozdrawiam Barbara
ROMAN_B - 29-01-2018 - 20:47
Temat postu: Re: Radca handlowy.
Witaj Barbaro!

Radca ( doradca ) handlowy - коммерции советник.

Szkoda, że nie zamieściłaś aktu małżeństwa [ przynajmniej fragmentu ], w którym wspomnianym przez Ciebie tytuł był zapisany w języku rosyjskim.
Według mnie najprawdopodobniej chodzi o tytuł honorowy w Imperium Rosyjskim [ w carskiej Rosji i Królestwie Polskim ] „коммерции советник”, który był nadawany zasłużonym i bogatym kupcom. Ten tytuł honorowy został ustanowiony 27 marca 1800 roku aktem prawnym cesarza i samodzierżscy Wszechrusi Pawła I [ po rosyjsku Павел I ] dla klasy kupieckiej – w Imperium Rosyjskim były 3 stany: szlachecki, duchowny i kupiecki. Cesarz w tym akcie prawnym tytuł коммерции советник [ radca handlowy, radca do spraw handlu, doradca handlowy ] przypisał jako odpowiadający VIII klasie w Tabeli rang urzędniczych.

VIII klasa w Tabeli rang urzędniczych odpowiadała w:
• służbie cywilnej – asesor kolegialny [ po rosyjsku коллежский асессор ]. Czasami asesorzy kolegialni nazywani byli majorami, ponieważ stopnie wojskowe były bardzo prestiżowe,
• wojsku – stopień wojskowy majora piechoty w latach 1798 – 1884, a po zniesieniu stopnia majora od roku 1884 do 1917 roku kapitanowi w piechocie; od roku 1884 – 1917 rotmistrzowi w kawalerii; od roku 1798 sztabs – kapitabowi w gwardii;
Do 11 czerwca 1845 roku Klasa VIII przyznała osobom cywilnym prawo do uzyskania dziedzicznego szlachectwa, a po roku 1845 tylko uzyskanie osobistego szlachectwa. W latach 1809 – 1834 do przejścia w hierarchii do VIII klasy wymagane było przedstawienie świadectwa ukończenia studiów lub zdania specjalnego egzaminu na stopień. Osobie, która posiadała VIII klasę w hierarchii urzędniczej [ коллежский асессор ] przysługiwał tytuł Ваше высокоблагородие [ ekscelencja ].
Tabela rang urzędniczych zawierała XIV klas. I klasa to najwyższy stopień w hierarchii a XIV klasa to najniższy stopień w hierarchii.

Wróćmy do tytułu „коммерции советник”. Akt prawny ustanawiający ten tytuł nosił nazwę „Об учреждении для купечества особого отличия под названием Коммерции Советников, и о сравнении оного с восьмым классом статской службы”. Akt ten znajdziesz w Полное собрание законов Российской империи с 1649 года. – СПб.: Типография II отделения Собственной Его Императорского Величества канцелярии, 1830. – Т. XXVI, 1800 – 1801, № 19347. Tu jest link do wspomnianego zbioru aktów prawnych:
http://www.nlr.ru/e-res/law_r/search.ph ... mp;regim=3
Po otwarciu strony ukaże Ci się zbiór aktów prawnych wydanych przez cesarza Pawła I z lat 1800 – 1801. Na samej górze jest wyszukiwarka. W okno o nazwie „Страница”: wpisz liczbę 102 i naciśnij przycisk o nazwie „Перейти”, albo klawisz „enter” na klawiaturze. Wyszukiwarka przeniesie Cię do strony nr 102 na której pod pozycją 19.347. znajduje się przedmiotowy akt prawny. Na stronie 103 znajduje się dalsza część wspomnianego przepisu. Treść jest w języku rosyjskim.
W roku 1824 zmieniono częściowo przepisy dotyczące przyznawania honorowego tytułu коллежский асессор [ radcy (doradcy ) handlowego ]. W przepisach stwierdzono, że tytuł ten może być tylko przyznawany kupcom, którzy byli członkami pierwszej gildii od 12 lat z rzędu. W Rosji carskiej początkowo dzielono kupców na dwie gildie, czyli klasy, zależnie od opłacanego przez nich podatku i zakresu handlu; do pierwszej gildii należeli najbogatsi kupcy. Później były trzy gildie. Pierwsza gildia zrzeszała kupców, którzy prowadzili handel detaliczny i hurtowy w kraju i za granicą. Pierwszą wymieniłem, dwie pozostałe to:
• druga gildia, która zrzeszała kupców prowadzących handel w kraju,
• trzecia gildia, która gromadziła kupców prowadzących handel detaliczny w mieście lub powiecie.
Pierwsza gildia kupiecka zrzeszała w zasadzie tylko bardzo bogatych kupców, których było stać na opłacanie bardzo wysokich opłat i podatków. Można powiedzieć, że była to elita kupiecka, która dysponowała bardzo znaczącym kapitałem.
Wspomniany przepis wydał Aleksander I, nosi on nazwę „Об устройстве гильдий и о торговле прочих состояний”. Przepis ten znajdziesz w: Полное собрание законов Российской империи с 1649 года. — СПб.: Типография II отделения Собственной Его Императорского Величества канцелярии, 1830. – Т. XXXIX, 1824, № 30115. — С. 588 – 612. Tu jest link:
http://www.nlr.ru/e-res/law_r/search.ph ... mp;regim=3
Przepis znajduje się od strony 588 do 612 pod pozycją 30.115. Aby go wyszukać postępuj jak napisałem wyżej, wpisz liczbę 588 do okna o nazwie „Страница” i naciśnij „enter’ na klawiaturze.
10 kwietnia 1832 roku cesarz Mikołaj I wydał manifest wprowadzający nowy stan o nazwie Honorowy Obywatel [ specjalne obywatelstwo honorowe ]. Po rosyjsku akt prawny nazywa się „Об установлении нового сословия под названием Почетных Граждан”. W paragrafie 9 tego manifestu stwierdzono: „что купцу, пожалованному в звание коммерции советника, даруется потомственное почётное гражданство”. Po polsku to brzmi mniej więcej tak: kupcowi, któremu przyznano rangę radcy (doradcy) handlowego [ коммерции советника ], przyznaje się dziedziczne zaszczytne (honorowe) obywatelstwo.
Przepis ten znajdziesz w Полное собрание законов Российской империи, собрание второе. — СПб.: Типография II отделения Собственной Его Императорского Величества канцелярии, 1833. – Т. VII, 1832, № 5284. – С. 193 – 195. Tu jest link:
http://www.nlr.ru/e-res/law_r/search.ph ... mp;regim=3
Aby go przeczytać postępuj jak napisałem powyżej. Wpis liczbę 193 w okno o nazwie „Страница”. Przepis znajduje się od strony 193 do strony 195 pod pozycją 5284. Przeczytasz jakie prawa i korzyści dawało dziedziczne zszczytne obywatelstwo.
W roku 1836 przyznano dziedziczne zaszczytne obywatelstwo wdowom i prawnym dzieciom po osobie, która posiadała honorowy tytuł radcy honorowego. Przepis nosił nazwę „О дозволении… пользоваться правом почетного гражданства”. Znajdziesz go w Полное собрание законов Российской империи, собрание второе. — СПб.: Типография II отделения Собственной Его Императорского Величества канцелярии, 1837. – Т. XI, отделение первое, 1836, № 9231. – С. 623. Tu jest link:
http://www.nlr.ru/e-res/law_r/search.ph ... mp;regim=3
Przepis znajduje się na stronie 623 po pozycją 9231. Aby się z nim zapoznać wpisz w okno o nazwie „Страница” liczbę 623 i naciśnij „enter’ na klawiaturze.
W roku 1854 synowie osoby obdarzonej tytułem radcy handlowego [ коммерции советник ] zyskali prawo do wstąpienia do służby cywilnej Imperium Rosyjskiego. Akt prawny przyznający prawo do wstępowania do służby cywilnej synom radców handlowych nosi nazwę „О праве сыновей Коммерции Советников поступать на службу”. Znajduje on się w Полное собрание законов Российской империи, собрание второе. – СПб.: Типография II отделения Собственной Его Императорского Величества канцелярии, 1837. – Т. XXIX, отделение второе, 1855, № 28763. – С. 49—50.
Link do przepisu:
http://www.nlr.ru/e-res/law_r/search.ph ... mp;regim=3
Aby go zapoznać się z tym przepisem postępuj jak napisałem powyżej. Wpis liczbę 49 w okno wyszukiwarki o nazwie „Страница” i naciśnij „enter’ na klawiaturze. Znajduje on się pod pozycją nr 28763.

Barbaro, mój post zawiera tylko ogólne informacje o honorowym tytule коммерции советник [ radca ( doradca ) handlowy ]. Chcąc mieć pełne rozeznanie komu, z jakich powodów i jakie ten tytuł dawał przywileje osobie nim obdarzonej oraz członkom jej rodziny należy zapoznać się z powyżej wymienionymi przeze mnie przepisami. Wspomniane akty prawne obowiązywały też w Królestwie Polskim za czasów zaboru rosyjskiego. Przepisy są w języku rosyjskim.

Mam nadzieję, że choć trochę zaspokoiłem Twoją ciekawość o honorowym tytule radcy handlowego.

Pozdrawiam – Roman.

PS.
Od roku 1847 dziedziczni obywatele i osobista szlachta była zapisywana w 5 części miejskiej księgi obywatelskiej [ po rosyjsku Городовая обывательская книга ] a informacja o przyznaniu dziedzicznego obywatelstwa lub osobistego szlachectwa była publikowana w Senackiej Gazecie Petersburskiej [ po rosyjsku gazeta ta nazywała się Санкт – Петербу́ргские ве́домости ]. Dokumenty dotyczące honorowych obywateli znajdują się w Rosyjskim Państwowym Archiwum Historycznym [ RGIA ]:
РОССИЙСКИЙ ГОСУДАРСТВЕННЫЙ ИСТОРИЧЕСКИЙ АРХИВ [ РГИА ]
РГИА. Ф. 1343. Оп. 39–41, 44, 47, 48, 53.
РГИА. Ф. 1405 (Минюст).
РГИА. Ф. 1826 (Об усыновлении).
Link go strony archiwum:
http://www.fgurgia.ru/#!

Kończąc dodam, że Городовая обывательская книга [ Miejska Księga Obywatelska ] zawierała następujące dane:

Городова́я обыва́тельская кни́га – документ, в котором регистрировались сведения о городских жителях (обывателях):
• «настоящих городовых обывателях» (домо- и землевладельцах);
• гильдейских купцах;
• «цеховых» (мастерах, подмастерьях и учениках разных ремёсел);
• «иногородних и иностранных гостях»;
• именитых гражданах (городских и общественных деятелях, ученых, банкирах и т. п.);
• посадских (всех остальных жителях города).
В обывательской книге записывались:
• имя, отчество и фамилия обывателя;
• возраст;
• семейное положение: холост, женат (тогда записывались данные о жене), или вдов;
• сведения о детях (имена, пол, возраст);
• имущественное положение;
• место жительства;
• профессиональные и общественные обязанности.

Roman.
Rychter_Ida - 29-01-2018 - 23:20
Temat postu: Radca handlowy
Witaj Roman
Uwierz mi brak mi słów aby podziękować Ci za taki ogrom pracy. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam Barbara
potek - 02-02-2018 - 09:05
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
Witam Państwa, mam prośbe o odczytanie zawodu rzemieślnika ?
Akt urodzenia nawet czytelny, ale ozdobne zawijasy wystąpiły nie tam gdzie trzeba. W dwóch miejscach jest zawód jakby Truktarz, coś podobnego. Co to może być za fach ?
akt nr 40 po prawej
http://szukajwarchiwach.pl/29/324/0/1/9 ... /#tabSkany
Wlodzimierz_Macewicz - 02-02-2018 - 09:19
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
Truklarz (Truktarz) na Kazimierzu przy Krakowie zamieszkały
potek - 02-02-2018 - 09:34
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
no dobrze, ale co to za profesja, brukarz czy jak ?
MonikaMaru - 02-02-2018 - 09:43
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
Wydaje mi się, że tam napisane jest - Fruktarz. Ktoś "od owoców"/ sadownik? Dostawca płodów drzew i krzewów?
lila - 02-02-2018 - 13:02
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
Celnik? (truktarz)
potek - 02-02-2018 - 13:41
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
właśnie, też tak myślałem. Nawet w łacinie nie ma nic podobnego. Skoro na świadka ma ślusarza, to celnik nie bardzo pasuje. Może coś od wojska ?
lila - 02-02-2018 - 13:51
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
Świadek wg mnie nie ma tu nic do rzeczy.
MonikaNJ - 02-02-2018 - 14:47
Temat postu: Co to za profesja w Krakowie 1834 w akcie urodz
Może chodzi o fraktarza - pośrednik handlowy , przewoźnik towarów ????
pozdrawiam monika
Warakomski - 02-02-2018 - 15:33
Temat postu:
„Spośród frochtarzy znany był w Jarosławiu Walenty Nożownik, który z okazji frochtu wywoził do Gdańska mięso, płótno, sieci i kobiałki. ........
Frochtarz albo froktarz – nazwa pochodzi od frachtu tj. opłaty uiszczanej przez kupca za przewóz towaru na cudzym statku”
http://ziemia.pttk.pl/Ziemia/Artykul_1970_015.pdf
Krzysztof
potek - 02-02-2018 - 20:26
Temat postu:
faktycznie, na przewoznika to idealnie pasuje, przewozil sól-owoc ziemi czarnej. Dzięki Wam.
Wpadli przelotem do Krakowa i ochrzcili co mieli. Próżno szukać ich później po spisach ludności Krakowa
RoPson - 06-02-2018 - 22:25
Temat postu: Przetacznik
Podczas indeksacji natrafiłem na zawód: przetacznik. Czy ktoś wie czym zajmował się ten człowiek?
Gawroński_Zbigniew - 06-02-2018 - 22:57
Temat postu: Przetacznik
"Cożeż to chłopcze ci ociec kupić kazał?
- do siania i wiania panie!
- sito?
- nie to!
-przetak?
- nie tak!
- rzeszoto?
- o TO TO TO!"

Ta kujawska anegdota, tzw. "gadka" ma najmniej 150 lat i określa chyba jasno czym zajmował się przetacznik. Robił sita o "oczkach" tak małych, że służyły do osiewania mąki, robił przetaki o oczkach ociupinę większych do odsiewania piachu i pyłów od drobnych ziaren np maku, robił wreszcie rzeszota służące do oddzielania grubych paprochów od nasion mające "oczka" mniej więcej 5x5 milimetrów.

Pozdrawiam pięknie.
ROMAN_B - 06-02-2018 - 23:44
Temat postu: Re: Przetacznik.
Witam!

Pan Zbigniew ma rację, przetacznik to zawód osoby, która wyrabiała przetaki. Osoba wyrabiająca przetaki była też nazywana przetaczarz.

Link – przetak + wizerunkiem rzemieślnika wyrabiającego przetaki z roku 1568.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Przetak

Pozdrawiam – Roman.
Łuniewska_Ewa - 26-02-2018 - 23:30
Temat postu: Zawód pracowity
Proszę o informację. Laboriorum oznacza pracowity, czy to jest jednoznaczne z wyrobnik, robotnik, czy pracowity oznaczał co innego.
Pozdrawiam. Łuniewska Ewa.
Komorowski_Longin - 27-02-2018 - 06:10
Temat postu: Zawód pracowity
Określenie "pracowity", w księgach parafialnych i sądowych oznaczało stan chłopski
http://genealodzy.wroclaw.pl/2510/statu ... trykalnych
Bugajska_Joanna - 01-03-2018 - 19:59
Temat postu: na dewucyi siedzący
Proszę o pomoc , czy to jest profesja?
dosłownie brzmi " ojciec na dewucyi siedzązy"
akt 23
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cc=1407440

Z góry dziękuję

Joanna Bugajska
Otłowski_Tomasz - 01-03-2018 - 21:50
Temat postu: na dewucyi siedzący
A może na "dewocji/dewocyi"?
Dawniej sformułowanie "siedzieć/osadzić się (kogoś) na dewocji" oznaczało osiedlenie/zamieszkanie na dobrach/majętnościach będących czyimś darem/darowizną w ramach aktu dewocyjnego (tj. jako efektu pobożności, aktu jałmużny itp.). Często dotyczyło klasztorów i zakonów, ale bywało że i osób świeckich - przykład użycia takiego sformułowania patrz np. tu (ostatni akapit):
https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklop ... e_w_Polsce
Czyli byłaby to nie profesja, ale raczej wskazanie statusu majątkowego/formy własności dóbr danej osoby.
jamiolkowski_jerzy - 02-03-2018 - 06:24
Temat postu: na dewucyi siedzący
Interesujący problem. Moje próby zalogowania sie aby móc wejrzeć w ten dokument niestety spełzły na niczym (cywilizacyjnie coraz bardziej nie przystaje do wspólczesności) . Moje pytanie zatem gdzie była owa dewucya, w jakich latach?. Czy był tam klasztor?
Samo użycie pojecia dew(u)ocya wydaje się byc unikalnym.niespotykanym. Ja przynajmniej nie spotkałem się nigdy z takim zapisem. Czym innym byłoby gdyby wpisano klasyczna donacyę (donację) w sensie majoratu bo te były dosyć powszechne i to nie tylko w odniesieniu do własnosci kosielnej
https://pl.wikipedia.org/wiki/Donacja

No i sam zapis ojciec na dewucyi siedzacy. Siedzacy zwykle oznaczało tam zamieszkały co najmniej dzierżawiacy. Konteksty historyczno geograficznego rozpoznania miejsca zdaja się tu byc bardziej ciekawe niż sam zapis ws akcie.
Pozdrawiam
carmilla - 02-03-2018 - 07:25
Temat postu: dziad kościelny
Witam,

czasami w dokumentach spotykam, że jednym ze świadków chrztu czy zgonu był dziad kościelny. Takie określenie brzmi trochę dziwnie współcześnie. Rozumiem, że chodzi o tzw kościelnego?
M_K_C - 02-03-2018 - 08:10
Temat postu: dziad kościelny
Chodzi o dziada. Żebraka.

Ubogiego, który pomagał w kościele. Czasami za tę pomoc otrzymywał stałą zapłatę. To właśnie ubodzy - dziady i baby - uczestniczyli w nabożeństwach, w tym właśnie w chrztach i pogrzebach. Za to też byli wynagradzani finansowo (np. jałmużną).

Zawód kościelnego funkcjonował osobno. Dopiero z końcem XVIII wieku zaczęto utożsamiać żebraków ze służbą kościelną (patrz niżej).

Chociaż tu - odnośnie XIX wieku - dzielą dziadów na kilka kategorii. Piszą m.in. właśnie o dziadzie kościelnym jako osobie wykonującej zawód kościelnego: http://www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?f=204&t=16909


Pozdrawiam,
Magda

PS. Wpis zmieniałam trzy razy Embarassed , ale już więcej nie będę. To było jeszcze przed poranną kawą, wybaczcie. Wink
krupabeata - 02-03-2018 - 08:12
Temat postu: dziad kościelny
witam tak chodzi o kościelnego
http://www.genealogia.okiem.pl/forum/vi ... mp;t=16909

pozdrawiam Beata
Krystyna.waw - 02-03-2018 - 09:37
Temat postu: Re: na dewucyi siedzący
jamiolkowski_jerzy napisał:
Moje próby zalogowania sie aby móc wejrzeć w ten dokument niestety spełzły na niczym

FS miało krótka awarię.
Ten dokument z 1816 roku tu wstawiłam
https://drive.google.com/drive/folders/ ... wRFoBM5FRH
jamiolkowski_jerzy - 02-03-2018 - 11:40
Temat postu: Re: na dewucyi siedzący
Dziękuje za skan. Miasto Zatem raczej odpada definicja donacji majoratu.Sensowniejszy wydaje się motyw daru z motywów religijnych. Może to lokalna nazwa jakiegoś przyparafialnego obiektu typu ochronka, przytułek ufundowanego parafii przez właścicieli miasta Zboińskich?
cyganmokotow - 02-03-2018 - 12:12
Temat postu: (Podrzegacz) podstrzygacz
Witam chciałbym zaciągnąć rady.
W akcie chrztu Ignacego Smarzewskiego vel Smardzewskuego jest zapisane iz był synem podrzegacza Jakuba Smardzewskuego. Ów Jakub urodzony w 1805 roku w Śękowie to syn elektora Wojciecha Smardzewskuego herbu Zagłoba.,czyli szlachcic.co może znaczyć ów zapis podrzegacz? Dodam jeszcze że na chrzcie był nie obecny.
Pozdrawia Michał
M_K_C - 02-03-2018 - 12:24
Temat postu: Re: na dewucyi siedzący
Określenie "na dewocji siedzieć" oznaczało mieszkać w klasztorze (na terenie klasztoru, zdaje się też ogólnie na terenie kościelnym) bez składania ślubów zakonnych.

Zobacz na przykład: Pamiętniki Franciszka Karpińskiego (online w Google Book).

Pozdrawiam,
Magda
jamiolkowski_jerzy - 02-03-2018 - 12:58
Temat postu: Re: na dewucyi siedzący
Tyle że tam nie było klasztoru. Plebania??
Al_Mia - 02-03-2018 - 14:46
Temat postu:
Michale , moim zdaniem tam jest napisane
nie podrzegacz ale podstrzygacz
Very Happy

postrzygacz to rzemieślnik cechu sukienniczego lub krawieckiego, którego zadaniem było ostateczne przygotowanie materiału; m. in. czesał, postrzygał i zdobił sukno.

pozdrawiam

Ala
cyganmokotow - 02-03-2018 - 16:35
Temat postu:
😀😂
Dziękuje to juz lepiej niż podrzegacz.chociaż dla kogoś o takim rodowodzie to musiała być Ujma...
Pozdrawiam Michał
kujawa_cezary - 02-03-2018 - 16:54
Temat postu:
Michale, a może podaj odnośnik do zdjęcia tego aktu, to byśmy zobaczyli jak to wygląda?
cyganmokotow - 02-03-2018 - 18:38
Temat postu:
Akt nr 820
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1911
Pozdrawia Michał
M_K_C - 02-03-2018 - 19:09
Temat postu: Re: na dewucyi siedzący
Myślę, że tak.

Znalazłam taki cytat: "Przy każdej parafji, w każdym miasteczku, w każdej mieścinie, była szkółka dla ludu, gdzie uczył czasem mistrz z akademji krakowskiej zwany rektorem, czasem sam pleban, czasem kantor kościelny (klecha), czasem starzec jaki na dewocji przy kościele osiadły." (Dzieje literatury w Polsce...)

Z pozdrowieniami,
Magda
Bugajska_Joanna - 02-03-2018 - 20:08
Temat postu: Re: na dewucyi siedzący
Otłowski_Tomasz napisał:
A może na "dewocji/dewocyi"?
Dawniej sformułowanie "siedzieć/osadzić się (kogoś) na dewocji" oznaczało osiedlenie/zamieszkanie na dobrach/majętnościach będących czyimś darem/darowizną w ramach aktu dewocyjnego (tj. jako efektu pobożności, aktu jałmużny itp.). Często dotyczyło klasztorów i zakonów, ale bywało że i osób świeckich - przykład użycia takiego sformułowania patrz np. tu (ostatni akapit):
https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklop ... e_w_Polsce
Czyli byłaby to nie profesja, ale raczej wskazanie statusu majątkowego/formy własności dóbr danej osoby.


Dziękuję, masz rację, szłam w tym kierunku ale nie znałam określenia" siedzieć na dewocji" jest to Fałków woj świętokrzyskie gdzie zmiana "o" w "u" ciągle istnieje.

Joanna
Otłowski_Tomasz - 02-03-2018 - 21:53
Temat postu:
kujawa_cezary napisał:
Michale, a może podaj odnośnik do zdjęcia tego aktu, to byśmy zobaczyli jak to wygląda?


Chyba faktycznie stoi tu "podstrzygacz"...
A co do koneksji rodzinnych i pochodzenia społecznego rzeczonego bohatera - no cóż, żadna praca nie hańbi Wink
Bugajska_Joanna - 02-03-2018 - 22:20
Temat postu: Sięgarz
I następna prośba, jaki to zawód-sięgarz?
Może jest to związane z hutnictwem lub górnictwem, bo taki "przemysł" istniał na terenie gminy Fałków.
akt 20
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,101211,7
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cc=1407440
dziękuję wszystkim za pomoc przy określeniu "na dewocyi siedział"

Joanna Bugajska
Andrzej75 - 03-03-2018 - 00:44
Temat postu: Sięgarz
W Słowniku warszawskim języka polskiego "siągarz" to to samo co "sążniarz". A "sążniarz" to 'drwal, robotnik siekierą lub piłą przysposabiający i ustawiający sążnie w lesie':
http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadat ... m=pubstats (s. 90, 41 / skan 106, 57)
Ponieważ "siąg" (czyli sąg) w dopełniaczu miał dawniej formę "sięgu" (tak podaje Słownik wileński), stąd – moim zdaniem – oboczność: siągarz / sięgarz:
https://books.google.pl/books?hl=pl& ... mp;f=false
Bugajska_Joanna - 03-03-2018 - 18:46
Temat postu: Sięgarz
dziękuję
Joanna
VILLA_POPŁAWY - 06-03-2018 - 19:06
Temat postu: Sięgarz
W akcie ślubu z 1908 roku z par. Korycin, zabór rosyjski, stan pana młodego określono jako холостого ( bezczynny).
Nie podano kawaler czy wdowiec tylko samo холостого 33 lat.
Co to za określenie?

pozdrawiam Wojciech
luigi37 - 06-03-2018 - 19:36
Temat postu: Re: Sięgarz
VILLA_POPŁAWY napisał:
W akcie ślubu z 1908 roku z par. Korycin, zabór rosyjski, stan pana młodego określono jako холостого ( bezczynny).
Nie podano kawaler czy wdowiec tylko samo холостого 33 lat.
Co to za określenie?

pozdrawiam Wojciech


A nie "cholostom"? To znaczy "kawaler".

Pozdrawiam,
Adam
Albin_Kożuchowski - 09-03-2018 - 13:16
Temat postu: Aktor folwarku
Aktor folwarku, pierwszy raz z tym się zetknąłem. Czy można to odnieść do współczesnego znaczenia słowa aktor? A może tu chodzi o jakiś inny zawód?



MonikaNJ - 09-03-2018 - 13:24
Temat postu: Aktor folwarku
Witam,
chodzi o
http://www.staropolska.pl/slownik/info. ... mp;id=2897
pozdrawiam monika
Obidka - 09-03-2018 - 14:39
Temat postu: Aktor folwarku
W "Nad Niemnem" było, że panna Domuntówna to aktorka, bo po śmierci dziadunia całe gospodarstwo na nią przejdzie. Czyli bardziej spadkobierca chyba.

Pozdrawiam
Baśka
jamiolkowski_jerzy - 09-03-2018 - 17:30
Temat postu: Aktor folwarku
W słowniku j. Sondela jest jedenaście (plus warianty) znaczeń łacińskiego słowa actor. Pomijam w oczywisty sposób tu nieprzystające np poganiacz , pasterz oraz ewidentnie określające funkcje i czynności stricte prawnicze i ale już nie wykluczyłbym rządcy! . Niemniej przykład z "Nad Niemnem" wydaje sie mocny. O znaczeniu słów bardziej niż słownik decyduje lokalne ich pojmowanie.
Bartek_M - 09-03-2018 - 17:59
Temat postu: Aktor folwarku
Może źle/inaczej zapisany faktor (zarządca).
Obidka - 09-03-2018 - 18:05
Temat postu: Aktor folwarku
Możliwe, że to ktoś zarządzający, z tego, co pamiętam z "Nad Niemnem" ta panna samodzielnie prowadziła gospodarstwo, bo dziadunio był całkiem sfiksowany i do niczego się nie nadawał. Aktor jako ktoś, kto działa, tylko może (?) w odróżnieniu od obcego rządcy, aktor to ktoś, kto kiedyś przejmie majątek oficjalnie. Tak sobie dywaguję....
Baśka
Andrzej75 - 09-03-2018 - 19:18
Temat postu:
Zdaje się, że w tym przypadku słowo "aktor" znaczy tyle co 'dziedzic, właściciel'. Tak podaje Słownik warszawski języka polskiego:
http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadat ... ublication (s. 19; skan 30)
Łuniewska_Ewa - 24-04-2018 - 00:01
Temat postu: Co to znaczy pisarzowicz.
Przy jednym z przodków spotkałam się z taką informacją Antoni Łuniewski pisarzowicz drohicki. Co to znaczy.
Pozdrawiam Łuniewska Ewa.
mlszw - 24-04-2018 - 00:04
Temat postu:
To znaczy, że był synem kogoś, kto dzierżył urząd pisarza:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pisarz_(urząd)

Marek
Łuniewska_Ewa - 24-04-2018 - 09:41
Temat postu:
Dziękuję i pozdrawiam.
Łuniewska Ewa.
Arkadiusz_16 - 28-04-2018 - 13:59
Temat postu: Dwa niezrozumiałe słowa w polskim akcie
Mógłbym prosić o odczytanie czym zajmowali się rodzice zmarłej Feliks i Helena? Metryka nr 30
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1796
kujawa_cezary - 28-04-2018 - 14:11
Temat postu:
Arkadiusz_16 napisał:
Mógłbym prosić o odczytanie czym zajmowali się rodzice zmarłej Feliks i Helena? Metryka nr 30
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1796


„(...) córka Feliksa i Heleny z Franczaków małżonków Przybylskich z Wyszynku Karczemnego w Skubikach się utrzymujących (...)”

Prowadzili wyszynk, karczmę, gospodę etc.
Arkadiusz_16 - 30-04-2018 - 15:11
Temat postu:
M 20/1822 Sary Waliszew
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... &y=940

Proszę o pomoc w odczytaniu czym zajmowali się rodzice Heleny Stanisław i Franciszka
kujawa_cezary - 30-04-2018 - 15:26
Temat postu:
"(...) w Psarach na gospodarstwie osiadłych (...)", czyli rolnictwem.
Arkadiusz_16 - 30-04-2018 - 15:52
Temat postu:
Z 57/1861 Stary Waliszew
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... amp;y=1913

Uprzejmie proszę o rozczytanie czym zajmowali się rodzice zmarłej Feliks i Helena.
RoPson - 30-04-2018 - 16:25
Temat postu:
Czytam:
"z kopizny się utrzymujących"
czyli byli kopcarzami.
Tu więcej o tym:
http://www.szpejankowski.eu/index.php/m ... ob/51.html
DawMat - 05-05-2018 - 21:19
Temat postu:
Dzień dobry,

proszę o pomoc w rozszyfrowaniu zawodu Jakóba Rzeźniczaka.
Pozycja 138. Nie bardzo mogę rozszyfrować co to znaczy Sad
https://zapodaj.net/9ab8d499d795a.jpg.html
Andrzej75 - 05-05-2018 - 21:24
Temat postu:
Skoro Ozorków był ośrodkiem sukiennictwa, to pewnie "suk." oznacza "sukiennik".
DawMat - 05-05-2018 - 22:33
Temat postu:
Bardzo dziękuję za odpowiedź.

Co oznacza drugi człon? Widzę tam mjr, ale zapewne źle odczytuję
Andrzej75 - 05-05-2018 - 22:38
Temat postu:
DawMat napisał:
Co oznacza drugi człon? Widzę tam mjr, ale zapewne źle odczytuję

To już nie dotyczy ojca dziecka — "wyr.", czyli "wyrobnik", odnosi się do świadków.
DawMat - 05-05-2018 - 22:51
Temat postu:
Dziękuję bardzo za pomoc,
Pozdrawiam,
Bugajska_Joanna - 14-05-2018 - 21:40
Temat postu:
Proszę o pomoc, jaki to zawód? akt 26 - odczytuję jako "kositarz"
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cc=1407440
Pozdrawiam
Joanna
Andrzej75 - 14-05-2018 - 21:49
Temat postu:
Bugajska_Joanna napisał:
Proszę o pomoc, jaki to zawód? akt 26 - odczytuję jako "kositarz"
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cc=1407440
Pozdrawiam
Joanna

Dokładnie tak jest napisane.
Kosiciarz, kositarz — chłopiec w hucie żelaznej, lejący wodę na młot
https://eswil.ijp.pan.pl/index.php
https://books.google.pl/books?hl=pl& ... mp;f=false
Bugajska_Joanna - 14-05-2018 - 22:01
Temat postu:
Dziękuję,
Słownik Lindego już mam w zakładkach Very Happy

Joanna
lukas49 - 25-05-2018 - 12:05
Temat postu: kopcarz - co znaczy to określenie zawodu lub statusu?
Witam,

Szukałem w internecie i nie znalazłem znaczenia słowa "kopcarz".
Nie kopiarz tylko kopcarz. Określenie to podawane jest jako zawód lub status tuż po nazwisku. Zwłaszcza w parafii Nasielsk, większość osób to kopcarze.
Gajowniczek_Tomasz - 25-05-2018 - 12:46
Temat postu: KOPCARZ - co znaczy to określenie zawodu lub statusu?
To samo co kopiarz. Inaczej przytulnik, inaczej komornik.
http://www.szpejankowski.eu/index.php/metryki-wykazy-osob/51.html
I tutaj: http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Prace_Jezykoznawcze/Prace_Jezykoznawcze-r2015-t17-n1/Prace_Jezykoznawcze-r2015-t17-n1-s33-40/Prace_Jezykoznawcze-r2015-t17-n1-s33-40.pdf
lukas49 - 25-05-2018 - 12:56
Temat postu: KOPCARZ - co znaczy to określenie zawodu lub statusu?
Dziękuję bardzo za wyjaśnienie i linki.
Dziwi mnie tylko, że nigdzie nie znalazłem tego wyrazu - nawet na forum genealogów.
Znalazłem synonimy kartulariusz, kopiariusz, kopiał, kopiarz ale nie było nigdzie kopcarz.
Ewa_Prejs - 25-05-2018 - 17:46
Temat postu: Fabrykant, inne tłumaczenie zawodu
Witam,
kilku moich przodków określano w różnego rodzaju aktach jako "fabrykant przy hucie żelaznej w Machorach". Czym zajmował się ktoś taki? Chodzi o okres od początku do połowy XIX wieku.
A co robił łyżkarz - łyżki?
Pozdrawiam Ewa Wink
jamiolkowski_jerzy - 25-05-2018 - 21:35
Temat postu: Fabrykant, inne tłumaczenie zawodu
W Zagłębiu Dabrowskim oraz Staropolskim Okręgu Przemysłowym określeniem fabrykant dosyć powszechnie nazywano pracowników fizycznych (głównie hut ) ale także innych fabryk. Na ten temat na tym forum było kilka wątków np.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml
Natomiast łyzkarz to - tez sądze - ktos wykonujacy łyzki (ale i inne przedmioty kuchenne) z drewna. Dawniej wśród ludu na wsi innych nie było.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria ... 5ce_zawody
Ewa_Prejs - 28-05-2018 - 14:38
Temat postu: Re: Fabrykant, inne tłumaczenie zawodu
jamiolkowski_jerzy napisał:
W Zagłębiu Dabrowskim oraz Staropolskim Okręgu Przemysłowym określeniem fabrykant dosyć powszechnie nazywano pracowników fizycznych (głównie hut ) ale także innych fabryk. Na ten temat na tym forum było kilka wątków np.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml
Natomiast łyzkarz to - tez sądze - ktos wykonujacy łyzki (ale i inne przedmioty kuchenne) z drewna. Dawniej wśród ludu na wsi innych nie było.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria ... 5ce_zawody


Serdecznie dziękuję Panie Jerzy.
Pozdrawiam Ewa Prejs
dzoannkha - 04-06-2018 - 23:55
Temat postu: odczytanie zawodu na akcie
Poproszę o informację czy podkreślone słowo to "monterem", mam wątpliwości ale chyba to to. Na czym mógł polegać taki zawód w 1939 roku?

http://pokazywarka.pl/bl1vmy/

Pozdrawiam,
Joanna
Sroczyński_Włodzimierz - 05-06-2018 - 00:13
Temat postu: odczytanie zawodu na akcie
ano tak wygląda
elektromonterów na ogół odróżniano w zapisach, choć nie zawsze

to co dzisiaj
wkoz1 - 05-06-2018 - 14:27
Temat postu: Zwrot - dziadek kościoła
Witam.. w aktach trafiam od czasu do czasu na zwrot "dziadek kościoła" takiego a takiego. Co to w praktyce znaczyło? Ktoś wie?
pozdrawiam
Włodek
Kamiński_Janusz - 05-06-2018 - 17:19
Temat postu: Zwrot - dziadek kościoła
Dziad Kościelny

http://www.genealogia.okiem.pl/forum/vi ... mp;t=16909
EwaMolly - 18-07-2018 - 18:22
Temat postu: Zwrot - dziadek kościoła
W spisie adresów z 1909 roku znalazłam przy interesującej mnie osobie zawód "dorożnik". Słowo to oznacza dorożkarza czy dróżnika? Słowniki, do których mam dostęp, na ten temat milczą. Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam
Ewa
elgra - 18-07-2018 - 18:24
Temat postu:
дорожникъ – dróżnik, шосейный дорожникъ - dróżnik drogowy

http://forgen.pl/viewtopic.php?f=8&t=5275
EwaMolly - 18-07-2018 - 18:54
Temat postu:
Dziękuję bardzo Very Happy
michalp - 20-07-2018 - 11:30
Temat postu:
Gorzelniczy, powiat lubartowski woj. Lubelskiego 1850 rok - czym taka osoba mogła się dokładnie zajmować ? Nadmienię, iż w aktach przed imieniem jest określenie Wielmożny lub Jaśnie Pan, gdy w porównaniu do innych osób z sąsiednich aktów i zajmujących się czym innym po prostu chłopi nie mają tytułu przed imieniem.
Michal
mszatilo - 20-07-2018 - 12:05
Temat postu:
Warto byłoby sprawdzić czy w tej miejscowości była jakaś destylarnia alkoholu, bo najprawdopodobniej Twój przodek był jej właścicielem lub np. był urzędnikiem odpowiedzialnym za produkcję alkoholu.

Określenie Wielmożny i Jaśnie Pan niemal na pewno wskazuje na szlacheckie pochodzenie tej osoby. Niemal na pewno, bo mam nawet w swoim drzewie osoby, które urodziły się w rodzinach np. mieszczańskich i dopiero po osiągnięciu jakiejś pozycji społecznej otrzymywały określenie "nobiles", "szlachetny" czy "jaśnie pan", chociaż z pewnością nobilitowane nie zostały.

Pozdrawiam,

Michał
jamiolkowski_jerzy - 20-07-2018 - 13:08
Temat postu:
Intuicyjnie sadze że w tym przypadku chodzi o urzędnika akcyzowego . Akcyza od produkcji i obrotu alkoholem była bardzo istotnym elementem dochodów państwa (podobnie jest zresztą obecnie).
Taki urzędnik zwany potocznie rewizorem był ważna lokalną figurą. Na potwierdzenie mojej –powtarzam tylko intuicji - odsyłam do sienkiewiczowskich Szkiców węglem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Szkice_w% ... m_(nowela)
gdzie występuje rewizor gorzelniany Stołbicki. Nie musiała to być oficjalna nazwa tej funkcji (trzeba by poszperać w źródłach rosyjskojęzycznych) ale raczej potoczna. Ale w metrykach zdecydowanie dominowała potoczna terminologia a nie oficjalna tytulatura.
Pozdrawiam
michalp - 20-07-2018 - 13:30
Temat postu:
Panowie Jerzy i Michał, dziękuje, sięgnę jeszcze do aktów z lat poprzednich gdzie wymieniany jest przodek, zobaczę jaka tam jest tytulatura. I tak:


W akcie urodzenia dziecka z 1833 roku ma taką tytulaturę (nie mogę odczytać zawodu-pomożecie?Smile)




w akcie urodzenia syna z 1850 roku przodek miał określenie gorzelniczy i WP





Natomiast w akcie ślubu dziecka z 1853 roku przodek Piotr ma tytuł JPan i również funkcje gorzelniczego (co ciekawe małżonka jest pod tą funkcję podciągniętą pewnie z racji bycia małżonką niż faktycznego zawodu ) ale w miejscowości nieco dalej niż z 1850 roku. Czyli zadaniem dla mnie będzie sprawdzenie gorzelni w poszczególnych miejscowościach i dotarcie może do jakichś dokumentów z nich zachowanych. Proszę o pomoc i co jeszcze się panom nasuwa na myśl na ten temat.


Pozdrawiam, Michał
mszatilo - 23-07-2018 - 18:16
Temat postu:
Cześć Michał,

mógłbyś podrzucić link do całego aktu z 1833 roku (najlepiej do całej strony z sąsiednimi aktami), to będzie łatwiej odczytać. Zdradzisz o jaką miejscowość chodzi? Jedna z moich gałęzi wywodzi się z Lubartowa, więc może będę mógł wtedy bardziej pomóc.

Michał
Al_Mia - 24-07-2018 - 00:27
Temat postu:
Michale
w akcie urodzenia dziecka 1833r.
... stawił się Urodzony Jaśnie Pan ....
... pisarz propinacyi...

(pisarz propinacji)

pozdrawiam

Ala
Andrzej75 - 24-07-2018 - 00:54
Temat postu:
Al_Mia napisał:
... stawił się Urodzony Jaśnie Pan ....

Chyba raczej:
urodzony Jegomość Pan
mszatilo - 24-07-2018 - 07:42
Temat postu:
Al_Mia napisał:
Michale
w akcie urodzenia dziecka 1833r.
... stawił się Urodzony Jaśnie Pan ....
... pisarz propinacyi...

(pisarz propinacji)

pozdrawiam

Ala


I to ma ogromny sens. Jeśli był pisarzem propinacji, to wciąż chodzi o tę samą branżę - gorzelnictwo.

Michał
kondex77 - 01-08-2018 - 06:28
Temat postu: Zawody
Witam, przeglądając akta swojej miejscowości natrafiłem na poniższe zawody. Bardzo proszę krótko zdefiniować czym się mogli zajmować

guwerner rysunków (na dworze)
brayter, brajter ?
metr fortepianu (na dworze)
mistrz muzyki (na dworze) - nauczyciel?
strzelec dworski
stróż dworski
dozorca dworski

Z góry dziękuję Konrad
Beata65 - 01-08-2018 - 06:44
Temat postu: Zawody
Guwerner, metr, mistrz (w tym kontekście) to nauczyciel dzieci we dworze.
Sądzę że strzelec dworski to gajowy, leśniczy, ktoś kto dozorował lasy dworskie.
No a stróż czy dozorca, to chyba do dzisiaj nie zmieniło się znaczenie tych słów? Pilnował czy dworu i to w znaczeniu czy wieczorem wszystko pozamykane, nigdzie nie tli się ogień, itp. Polecam przeczytanie lub obejrzenie, np. "Nocy i dni".

Pozdrawiam.
Beata

P
Irena_Powiśle - 01-08-2018 - 09:57
Temat postu: Zawody
brayter, brajter=
berejter?
Objeżdżacz konie.

-- -
Irena
kondex77 - 01-08-2018 - 12:44
Temat postu: Zawody
Beata Irena dziękuję bardzo i pozdrawiam
kondex77 - 01-08-2018 - 17:29
Temat postu: Zawody
Witam ponownie. W akcie małżeństwa natknąłem się na zapis: przy dworze w obowiązku panny zostająca...Jakie to mogły być obowiązki? I czym mógł zajmować się "policjan" dworski. dziękuję Konrad
Beata65 - 01-08-2018 - 21:05
Temat postu:
Panna służąca.

Beata
Jan.Ejzert - 01-08-2018 - 21:37
Temat postu:
Bywało, iż niezamężna córka właścicieli majątku pozostawała we dworze na stanowisku np. ochmistrzyni. Była to tzw. panna respektowa.
Może o takiej osobie wspomina ten akt małżeństwa.
http://muzeum.lasochow.pl/goscie.html
https://books.google.pl/books?id=jC0SDQ ... mp;f=false
kondex77 - 02-08-2018 - 07:28
Temat postu:
Jan.Ejzert napisał:
Bywało, iż niezamężna córka właścicieli majątku pozostawała we dworze na stanowisku np. ochmistrzyni. Była to tzw. panna respektowa.
Może o takiej osobie wspomina ten akt małżeństwa.
http://muzeum.lasochow.pl/goscie.html
https://books.google.pl/books?id=jC0SDQ ... mp;f=false


Dziękuję bardzo, Czy policjan dworski to policjant dworski? Jakie mogły być jego obowiązki? Pozdr
kondex77 - 02-08-2018 - 15:43
Temat postu:
Witam..bardzo proszę odczytać zawód, funkcję

https://zapodaj.net/bfca8750d9be8.png.html

Dziękuję Pozdrawiam
Kostkowski - 02-08-2018 - 16:10
Temat postu:
tam napisano: Gisser. Gdy w słowie było dwa s (...ss...), to pierwsze s było długie. Dziś nadal jest taki zawód, choć ta nazwa rzadko używana.
Giser to odlewnik, rzemieślnik w odlewni, właściciel odlewni (giserni).
Podobnie jak młynarz mógł być "robotnikiem" wykwalifikowanym w młynie w rozumieniu dzisiejszego młynarza, ale także mógł być właścicielem młyna talk i tu nie dowiemy się czy był odlewnikiem czy właścicielem odlewni.
kondex77 - 08-08-2018 - 22:22
Temat postu:
Kostkowski napisał:
tam napisano: Gisser. Gdy w słowie było dwa s (...ss...), to pierwsze s było długie. Dziś nadal jest taki zawód, choć ta nazwa rzadko używana.
Giser to odlewnik, rzemieślnik w odlewni, właściciel odlewni (giserni).
Podobnie jak młynarz mógł być "robotnikiem" wykwalifikowanym w młynie w rozumieniu dzisiejszego młynarza, ale także mógł być właścicielem młyna talk i tu nie dowiemy się czy był odlewnikiem czy właścicielem odlewni.


Dziękuję bardzo
marcinguzek - 14-08-2018 - 23:07
Temat postu:
Witam, akt nr 19 (na górze strony) Jakub Borszteyn kim mógł być z zawodu? (ja przeczytałem dyrektor ale to bez sensu, może dynektor?); w tej księdze zawód jest wymieniany zaraz po nazwisku (ojca), bez przecinka, z dużej litery;
może pomocne będzie, ze to wyznanie mojżeszowe?
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 19-020.jpg

z góry dziękuję za wszelką pomoc
pozdrawiam
Marcin
Andrzej75 - 15-08-2018 - 00:05
Temat postu:
marcinguzek napisał:
Witam, akt nr 19 (na górze strony) Jakub Borszteyn kim mógł być z zawodu? (ja przeczytałem dyrektor ale to bez sensu

Dlaczego bez sensu? Dokładnie tak jest napisane.
marcinguzek - 15-08-2018 - 19:35
Temat postu:
czym mogli zajmować się owi "dyrektorzy"? mam następny akt z tej samej księgi (nr 26). To jest żydowski Sztetl, Mazowsze północne, początek XIX w. (1829)
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 21-022.jpg

będę wdzięczny za wszelkie sugestie
jamiolkowski_jerzy - 15-08-2018 - 20:45
Temat postu:
Może to?
https://pl.wikisource.org/wiki/M._Arcta ... i/Dyrektor
Nie mam jednak pojęcia czy u starozakonnych było w zwyczaju domowe szkolnictwo?
marcinguzek - 15-08-2018 - 21:09
Temat postu:
dzięki Jerzy!
może uczył Tory itp? wpiszę "nauczyciel domowy" bo to ma jakiś sens;
pozdrawiam
Andrzej75 - 15-08-2018 - 21:29
Temat postu:
Słownik warszawski jako jedno ze znaczeń "dyrektor" daje 'nauczyciel wiejski':
http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadat ... ublication
Natomiast w XIX-wiecznym słowniku niemiecko-polskim Dorfschulmeister oraz Schulmeister jest tłumaczone jako "szkolnik, dyrektor":
https://books.google.pl/books?hl=pl& ... mp;f=false
Czyli zapewne żydowski "dyrektor" to po prostu "szkolnik, szames".
Sroczyński_Włodzimierz - 15-08-2018 - 21:29
Temat postu:
"wpiszę" - gdzie? indeks robisz? dlaczego chcesz zmieniać oryginalny zapis? za 10 czy 20 lat przyjdzie innym zmieniacz i nie wiem "tutor" będzie wpisywał bo taka moda, albo jednak okaże się dyrektor to niekoniecznie "nauczyciel domowy" (dlaczego "domowy" a nie "nauczyciel wymowy" skoro podlinkowany zapis brzmi "do mowy"Smile
marcinguzek - 15-08-2018 - 21:37
Temat postu:
Andrzej! chyba rzeczywiście szkolnik/szames to lepszy pomysł niż "nauczyciel domowy"
dzięki
Sroczyński_Włodzimierz - 15-08-2018 - 21:41
Temat postu:
nie zmieniaj treści spisywanego dokumentu:(
kulik_agnieszka - 24-08-2018 - 11:07
Temat postu:
Trochę nie w temacie bo nie chodzi o stan ani zawód ale raczej funkcję/ urząd.
Chodzi mi o praktyczny zakres obowiązków na konkretnych funkcjach w XVII wieku.
1. Komornik ziemski. Czy to Sędzia ziemski? Jaki miał zakres obowiązków?
2. Notariusz kancelarii
3. vice Regent czyli najpewniej zastępca regenta.
Gdybyście podesłali mi jakąś lekturę poza ogólnikami wikipedii byłabym wdzięczna.
Agnieszka
Ewka58 - 24-08-2018 - 12:18
Temat postu:
kulik_agnieszka napisał:
Trochę nie w temacie bo nie chodzi o stan ani zawód ale raczej funkcję/ urząd.
Chodzi mi o praktyczny zakres obowiązków na konkretnych funkcjach w XVII wieku.
1. Komornik ziemski. Czy to Sędzia ziemski? Jaki miał zakres obowiązków?
2. Notariusz kancelarii
3. vice Regent czyli najpewniej zastępca regenta.
Gdybyście podesłali mi jakąś lekturę poza ogólnikami wikipedii byłabym wdzięczna.
Agnieszka


Mam przed soba Encyklopedię urzędów i godności w dawnej Polsce Zbigniewa G óralskeigo. Niestety tych funkcji nie ma. Moge przesłać bibliografię i wyaz haseł.
Ewa
mszatilo - 24-08-2018 - 12:44
Temat postu:
kulik_agnieszka napisał:
Trochę nie w temacie bo nie chodzi o stan ani zawód ale raczej funkcję/ urząd.
Chodzi mi o praktyczny zakres obowiązków na konkretnych funkcjach w XVII wieku.
1. Komornik ziemski. Czy to Sędzia ziemski? Jaki miał zakres obowiązków?
2. Notariusz kancelarii
3. vice Regent czyli najpewniej zastępca regenta.
Gdybyście podesłali mi jakąś lekturę poza ogólnikami wikipedii byłabym wdzięczna.
Agnieszka


1. Komornik ziemski to zdecydowanie nie jest sędzia ziemski. Najprawdopodobniej chodzi o komornika granicznego. Warto przeczytać hasło "komornik" w Encyklopedii Staropolskiej Glogera: https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklop ... a/Komornik

2. Notariusz kancelarii - zależy jakiej kancelarii, bo różna mogła być w nich hierarchia. Generalnie w urzędach staropolskich wyróżniano pisarzy (łac. scriba) i notariuszy (łac. notarius), którzy byli pisarzami "wyższego stopnia". Taki notariusz był z pewnością odpowiedzialny za spisywanie dokumentów i uczestniczył w czynnościach podejmowanych przez dany urząd. Co dokładnie robił, zależy już od kancelarii.

3. Vice regent - tak, to zastępca regenta, ale oba urzędy znajdują się poza katalogiem klasycznych urzędów ziemskich. Urzędy te pełniono z poruczenia, a więc ciężko też określić jakimi sprawami zajmował się vice regent, bo ten zajmował się tym, co regent mu zlecić.

Przykro mi, że nie pomogłem bardziej.

Michał
jamiolkowski_jerzy - 24-08-2018 - 13:03
Temat postu:
W tej samym duchu co wyżej
1.Komornik to było pojęcie (i urząd) bardzo wieloznaczne, niekoniecznie sądowe,
https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklop ... a/Komornik
Stąd niezbędna jest znajomość kontekstu użycia. Z czynnościami sądowymi bardziej kojarzy się urząd podkomorzego i instytucja sądów podkomorskich
https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklop ... Podkomorzy
niezwykle ważna, z uwagi na podziały ziemskie. No i istotny jest kontekst geograficzny. Na Litwie komornik bardziej kojarzy się z mierniczym , geometrą.
2.Notariusz kancelarii ? to wymaga doprecyzowania Kiedy i jakiej kancelarii.
3.Wice regent? Tak to zastępca regenta, tyle że wymaga doprecyzowani a znaczenia pojęcia regent. Tez potrzebny byłby kontekst informacji będącej podstawa pytania. . W najpowszechniejszym znaczeniu był to urzędnik grodzki zarządzający kancelarią grodzką, starościńską
Pozdrawiam
kulik_agnieszka - 24-08-2018 - 13:06
Temat postu:
Dziękuję Michale.
Sprawa dotyczy jednego "pacjenta" w tym samym okresie,za Jana III. Pwnie zastępował regenta pod jego nieobecność. W Encyklopedii Glogera: "Komornik podkomorzego, jako sędziego granicznego, zwany „komornikiem granicznym“, musiał być mierniczym i stąd na Litwie dotąd geometrę zowią komornikiem, tak samo jak w Koronie nazywają tak egzekutora sądowego i podatkowego, ponieważ dawniej czynności te spełniali komornicy książąt i sędziów." Trzeba będzie więcej poczytać.
Agnieszka
jamiolkowski_jerzy - 24-08-2018 - 13:26
Temat postu:
Na wszelki wypadek niezbędne doprecyzowanie. Wiceregentów w danym sądzie było wielu, był to urząd stały tytularny. Obecność czy nieobecność regenta była bez znaczenia.
kulik_agnieszka - 24-08-2018 - 13:35
Temat postu:
Dziękuję.
Agnieszka
Jan_Szot - 13-09-2018 - 20:22
Temat postu:
Mam określenie zawodu z którym wcześniej się nie spotkałem, a chodzi o "wołowiec dworski" czy dobrze rozumiem, że chodzi o osobę wypasającą woły?
Janiszewska_Janka - 13-09-2018 - 21:14
Temat postu:
Jan_Szot napisał:
Mam określenie zawodu z którym wcześniej się nie spotkałem, a chodzi o "wołowiec dworski" czy dobrze rozumiem, że chodzi o osobę wypasającą woły?


Nie został zamieszczony link do tego aktu i brakuje daty określającej czas zastosowania tej nazwy wykonywanej funkcji.
W dawnych wiekach ziemię orano wołami, a nie końmi więc ten "wołowiec dworski" mógł nie tylko pasać woły, bo to byłby raczej pastuch, ale właśnie prowadzić woły ciągnące wozy lub kierat, albo orzące dworską ziemię.
Po prostu wykonywał różne czynności gospodarcze z pomocą wołów.

Pozdrawiam
Janka
Kamiński_Janusz - 13-09-2018 - 21:27
Temat postu:
Z ciekawości: prosze o link do aktu z tym określeniem zawodu
Gawroński_Zbigniew - 14-09-2018 - 19:58
Temat postu:
Cytat:
Wołowiec p. Wolarz. Troć. Stan Wołowców, co woły paszą. Petr.
Wołowcy tamtędy ciężkie wozy pędzą. Toł,
Przez wołowca w ewangielji co ś.
rozumieć ma, który kupił pięć jarzm wołów
i chce ich spróbować? Wuj.
Przez wołowce tu rozumieją s\ ludzie pracami niepomiernemi i gospodarstwy wielkiemi uwikłani. Żarn.
Nicefora patryjarchę, że z nizkiego stanu był, wołowcem nazwano. Skar.
Pisarz gorzelniany, 2 parobków od gorzelni, Wołowiec. Gac.


Za słownikiem warszawskim.
Agata_KJ - 14-09-2018 - 22:57
Temat postu:
Witam,

chciałaby zrozumieć czym dokładnie zajmowali się strażnicy skarbu miejskiego lub też strażnicy skarbowi graniczni. Mneij więcej z tej nazwy można się co nieco domyślić, jednak zastanawiam się, dlaczego osoby tej profesji były tytułowane per "jaśnie pan". Jak wyglądał zakres obowiązków takich strażników?

Okres, który mnie interesuje to pierwsza połowa XIX wieku Kongresówka lub granica Kongresówki z WKP.

Pozdrawiam
Agata KJ
Andrzej75 - 15-09-2018 - 01:40
Temat postu:
Agata_KJ napisał:
zastanawiam się, dlaczego osoby tej profesji były tytułowane per "jaśnie pan".

Naprawdę tak napisano w dokumencie? Czy może raczej jest tam jakiś skrót, np. JPan — a to wcale nie znaczy "jaśnie pan", tylko "jegomość pan"...
Janiszewska_Janka - 15-09-2018 - 09:27
Temat postu:
Andrzej75 napisał:
Agata_KJ napisał:
zastanawiam się, dlaczego osoby tej profesji były tytułowane per "jaśnie pan".

Naprawdę tak napisano w dokumencie? Czy może raczej jest tam jakiś skrót, np. JPan — a to wcale nie znaczy "jaśnie pan", tylko "jegomość pan"...


Andrzej ma rację, bo mam w rodzinie Adama Kaczyńskiego strażnika komory granicznej Królestwa Polskiego, którego w skrócie tytułowano JPan, ale w akcie ślubu zapisano Jegomość Pan, czyli w pełnym brzmieniu tego grzecznościowego tytułu. Nawiasem mówiąc Adam Kaczyński był synem szlachetnie urodzonych Franciszka Kaczyńskiego i Magdaleny z Mierzejewskich, ale ślub brał z panną bardziej tytułowaną "Wielmożna, lub JWielmożna", bo była córką Podwojewody zambrowskiego więc chyba tak podkreślano różnice w wykonywanych funkcjach publicznych.
Co do istoty czynności strażnika komory granicznej to pełnił podobne funkcje jak obecna straż graniczna.

Pozdrawiam
Janka
Sroczyński_Włodzimierz - 15-09-2018 - 10:59
Temat postu:
..no jak urząd celny bardziej niż straż graniczna
Janiszewska_Janka - 15-09-2018 - 16:34
Temat postu:
Sroczyński_Włodzimierz napisał:
..no jak urząd celny bardziej niż straż graniczna


Racja. Komora celna i pobieranie opłat granicznych. W innym akcie Adam Kaczyński określany był jako kontroler skarbowy.

Pozdrawiam
Janka
ewa_os - 15-09-2018 - 17:57
Temat postu:
A czy można się czegoś więcej dowiedzieć o tej Magdalenie Mierzejewskiej?

Ewa
Janiszewska_Janka - 15-09-2018 - 18:49
Temat postu:
ewa_os napisał:
A czy można się czegoś więcej dowiedzieć o tej Magdalenie Mierzejewskiej?

Ewa


Nie jest to temat tego postu, ale krótko podam:

Ślub Franciszka Kaczyńskiego wdowca i Magdaleny Mierzejewskiej panny odbył się 19.01.1777 r w parafii Goworowo akt nr 2, bowiem panna pochodziła ze wsi Gierwaty.
Prawdopodobny jej chrzest był 20.04.1756 r Goworowo akt 33, urodziła się we wsi Gierwaty ze szlachetnego Antoniego Mierzejewskiego i Barbary.

Poza synem Adamem para ta miała jeszcze syna Ignacego Kaczyńskiego, absolwenta UW, Sędziego Trybunału Cywilnego Województwa Płockiego, który nobilitował się przed Heroldią herbem Pomian.

To wszystko w czym mogę pomóc i proszę nie odbiegać od tematu.

Pozdrawiam
Janka
Agata_KJ - 15-09-2018 - 19:05
Temat postu:
Janiszewska_Janka napisał:
Andrzej75 napisał:
Agata_KJ napisał:
zastanawiam się, dlaczego osoby tej profesji były tytułowane per "jaśnie pan".

Naprawdę tak napisano w dokumencie? Czy może raczej jest tam jakiś skrót, np. JPan — a to wcale nie znaczy "jaśnie pan", tylko "jegomość pan"...


Andrzej ma rację, bo mam w rodzinie Adama Kaczyńskiego strażnika komory granicznej Królestwa Polskiego, którego w skrócie tytułowano JPan, ale w akcie ślubu zapisano Jegomość Pan, czyli w pełnym brzmieniu tego grzecznościowego tytułu. Nawiasem mówiąc Adam Kaczyński był synem szlachetnie urodzonych Franciszka Kaczyńskiego i Magdaleny z Mierzejewskich, ale ślub brał z panną bardziej tytułowaną "Wielmożna, lub JWielmożna", bo była córką Podwojewody zambrowskiego więc chyba tak podkreślano różnice w wykonywanych funkcjach publicznych.
Co do istoty czynności strażnika komory granicznej to pełnił podobne funkcje jak obecna straż graniczna.

Pozdrawiam
Janka



Dziękuję Wam serdecznie za przybliżenie mi tematu i wyprowadzenie z błędu.
Oczywiście było "jpan" i ja sobie od razu przetłumaczyłam, że to najpewniej "jaśnie pan" Laughing Laughing Laughing

Osoba, o którą pytałam była najpierw strażnikiem skarbu w Częstochowie, a potem strażnikiem granicznym w różnych miejscowościach wzdłuż granicy Kongresówki.


Pozdrawiam,

Agata KJ
Siwy_Maria - 17-09-2018 - 15:39
Temat postu: fortepianista
Hejka!
Kto mi powie, kto to jest fortepianista i czym się zajmował ?
W necie znalazłem tylko używane zamiennie z pianistą.
Jeżeli to to samo, to co, przygrywał wieczorami do tańca ? Grał w jakimś zespole/kapeli ?
Nazwa tego zawodu jest przetłumaczona z rosyjskiego, więc moze po rosyjsku znaczy zupełnie co innego ?
Pozdro
Marysia
Vienewi - 17-09-2018 - 16:02
Temat postu: fortepianista
Smile Fortepianista grał na fortepianie a pianista na pianinie Razz z resztą tak samo w dzisiejszych czasach.

Pozdrawiam
Ewelina
Siwy_Maria - 23-09-2018 - 18:50
Temat postu: fortepianista
Hejka!
Ewelino, śmiejesz się ze mnie, że zadałam głupie pytanie. Ale nie ma głupich pytań, sa tylko głupie odpowiedzi. Po drugie, kto pyta nie błądzi.
Określenie "fortepianista" jest w akcie z 1902 i określa się w nim dwóch różnych ludzi. W pierwszej chwili pomyślałam, że chodzi o pianistów, ale chyba byliby raczej sławni, nieprawdaż ?
Sprawdziłam w słowniku języka polskiego - nie ma takiego hasła. Więc zamieściłam pytanie na forum, może ktoś wie. Ale nikt nie wiedział, poza tobą, któraś odkryła oczywistą oczywistość.
Pomogła mi nieoceniona moja Babunia, która miała w domu słownik Michała Arcta z 1916 roku. I tam to hasło jest. I brzmi:
Fortepjanista, wł., stroiciel fortepianów, ten, co robi a. stroi fortepjany; korektor; wirtuoz, grający na fortepjanie, pianista.
Co więcej, ten słownik jest w internecie:
https://pl.wikisource.org/wiki/M._Arcta ... tepjanista
Tak więc sądzę, że tych dwóch gości z mojego aktu raczej robiło karierę w przemyśle fortepianowym (może jako stroiciele), aniżeli było pianistami.
Pozdro
Marysia
Skiba_A - 23-09-2018 - 20:05
Temat postu: fortepianista
Marysiu,
dziękuję za link do słownika. Wyjaśniła się "zagadka" zawodu mego przodka -> pisarza Smile
Sroczyński_Włodzimierz - 03-10-2018 - 23:04
Temat postu: fortepianista
na 99,99% osoba określana w 1883 roku w Warszawie rosyjskim "fortepianista" budowała/składała fortepiany,pianina i podobny "sprzęt" - nie tylko grający.
Kasia_Marchlińska - 29-10-2018 - 14:34
Temat postu: fortepianista
Dzień dobry,

Ostatnio w indeksowanych przeze mnie metrykach często spotykam zawód kurnik.
Czy to hodowca kur?

teren: Warszawa

dzięki,
Kaśka
Andrzej75 - 29-10-2018 - 16:12
Temat postu:
Kasia_Marchlińska napisał:
Ostatnio w indeksowanych przeze mnie metrykach często spotykam zawód kurnik.
Czy to hodowca kur?

Wg Doroszewskiego może to być handlarz drobiem albo służący doglądający drobiu.
http://doroszewski.pwn.pl/haslo/kurnik/
Janiszewska_Janka - 29-10-2018 - 16:23
Temat postu: Re: fortepianista
Kasia_Marchlińska napisał:
Dzień dobry,

Ostatnio w indeksowanych przeze mnie metrykach często spotykam zawód kurnik.
Czy to hodowca kur?

teren: Warszawa

dzięki,
Kaśka


Kasiu!

Daj skany tego choćby 2 egzemplarze i trzeba popatrzeć gdzie w Warszawie taki zawód mógł występować.

Pozdrawiam
Janka
Kasia_Marchlińska - 30-10-2018 - 08:56
Temat postu: Re: fortepianista
Hej, tu Kaśka,

Indeksuję zgony Cyrkułu VII lata 1813, 1814 i następne, było więcej niż 5 wystąpień, ale nie wynotowałam numerów aktów. Jeżeli to konieczne, mogę od teraz zapisywać i doklejać tu linki.
przykłady:
1814/306
1815/147
1815/491

Kaśka
piotr79 - 05-01-2019 - 06:49
Temat postu: Odczytanie "godności lub zatrudnienia" w spisie lu
Witam,

w indeksach do ksiąg "Spisu ludności miasta Krakowa z r. 1850" znalazłem interesującą mnie osobę - Ignacy Marzec (kolumna druga, pozycja druga).

Mam jednak problem z odczytaniem godności lub zatrudnienia tej osoby. Czy mógłbym prosić o Waszą pomoc?
https://szukajwarchiwach.pl/29/84/0/2/2 ... JpZ9TFhPAw

Niestety w samym księgach nie udało mi się znaleźć tej osoby, więc w ten sposób nie mogę rozwiązać tego problemu.

Dziękuję.
grazka.s - 05-01-2019 - 07:21
Temat postu: Odczytanie "godności lub zatrudnienia" w spisie lu
Furman
Pozdrowienia
graszka.s
Aredhelaa - 05-01-2019 - 17:25
Temat postu: Re: fortepianista
Proszę o pomoc w rozszyfrowaniu skrótu, prawdopodobnie po łacinie, występującego przy podpisie Teodora Głębockiego, w akcie urodzenia jego córki Ludwiki z roku 1813. Czy ten zapis coś znaczy? Powtarza się w dwóch aktach urodzenia.
https://szukajwarchiwach.pl/29/332/0/1/ ... NRNoH-Ckbw
Pozdrawiam
Sabina
Al_Mia - 05-01-2019 - 17:41
Temat postu:
Sabino
jest napisane po staropolsku
Teofor Głębocki ojciec (Oyciec)
Aredhelaa - 05-01-2019 - 17:43
Temat postu:
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Nie jestem zbyt dobra w rozszyfrowywaniu takich rzeczy.
Pozdrawiam
Sabina
qufel - 08-01-2019 - 00:17
Temat postu: jakie to stanowisko?
Witam
Brat mojego dziadka, Władysław Stefko, w czasie II RP pracował w więziennictwie. W Dzienniku Urzędowym z 1927 roku jest zapis dotyczący jego przeniesienia z wiezienia w Chęcinach ze stanowiska asystenta więzienia na podinspektora więzienia w Równem. Wcześniej, zanim zaczął pracę w Chęcinach był kancelistą więzienia w Busku, i własnie z Buska został przeniesiony do Chęcin na stanowisko podsekretarza więzienia. I tu moje pytanie, kim był asystent więzienia, kim był kancelista więzienia, czy podinspektor więzienia to zastępca naczelnika?
Krystyna.waw - 08-01-2019 - 19:34
Temat postu:
Podinspektor na pewno niżej w hierarchii
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stopnie_s ... %99ziennej

Tu trochę o historii organizacji
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=122652
Sroczyński_Włodzimierz - 08-01-2019 - 22:12
Temat postu:
w uzupełnieniu do historycy.org
mogłem pominąć i nie ma sensu to uzupełnienie, ale..

jest fragment o rosyjskim więzieniu (sama końcówka zaboru) wg wspomnień "Nachalnika", brak chyba fragmentu jak to wyglądało gdy przeszedł front i Niemcy przejęli więzienie
po zmianie administracji na okupacyjną niemiecką osadzeni (kryminalni) b. szybko docenili rosyjskie rządy - w porównaniu do niemieckich to było sanatorium

oprócz dość ogólnego (zatrudnieni "wg rygoru wojskowego") nie zauważyłem, by był - z naszego punktu widzenia - istotny szczegół
czy w ogóle, a jeśli tak to czy tylko mundurowi - musieli mieć zgodę na ślub (analogia do wojska, policji) i kto wydawał takowe w przypadku a. cywilnych pracowników więziennictwa , b. strażników i służby
Grzanecki_Wojciech - 11-01-2019 - 17:06
Temat postu: Kim był Joachim Dorożyński?
Dobry wieczór,
w akcie małżeństwa krewnej (Warszawa 1928 r.), zawód jednego ze świadków zapisano jako bonbonierkarz (bardzo czytelna kaligrafia). Czym mógł się zajmować? W akcie zgonu swojego syna podał zawód introligator. Jakieś pomysły. Dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.
Wojtek
slawek_krakow - 11-01-2019 - 17:20
Temat postu: Re: Kim był Joachim Dorożyński?
Grzanecki_Wojciech napisał:
Dobry wieczór,
w akcie małżeństwa krewnej (Warszawa 1928 r.), zawód jednego ze świadków zapisano jako bonbonierkarz (bardzo czytelna kaligrafia). Czym mógł się zajmować? W akcie zgonu swojego syna podał zawód introligator. Jakieś pomysły. Dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.
Wojtek


Zapewne sporządzał ozdobne pudełka na słodycze tzw. bombonierki.
Grzanecki_Wojciech - 11-01-2019 - 18:12
Temat postu: Re: Kim był Joachim Dorożyński?
Tak podejrzewałem, zdziwiła mnie tylko pisownia bonbonierkarz, a nie bombonierkarz i stąd pytanie. Dziękuję.
Wojtek
uladziemid - 13-01-2019 - 05:25
Temat postu: Re: Kim był Joachim Dorożyński?
Cukierek to po francuski bonbon, pewnie z czasem przekształciło się to u nas z bonbonierki w bombonierkę.
kamilmazowiecki - 22-01-2019 - 20:05
Temat postu: terminy
Witam,

parafia Opole Lubelskie, rok 1918.

W akcie zgonu świadkowie zmarłego są określeni jako rolnicy, a rodzice zmarłego jako włościanie.
jaka jest różnica pomiędzy rolnikiem a włościaninem?

dziękuję


Maciej
historyk1920 - 22-01-2019 - 20:19
Temat postu: terminy
Witaj Macieju !
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82o%C5%9Bcianin
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... t-15.phtml

poczytaj dowiesz się Wink

Pozdrawiam
Marek
Januszewska_Angelika - 04-02-2019 - 15:57
Temat postu: terminy
Dzień dobry!
Mój przodek w jednym z aktów został określony jako "exekutor amptu Ciężyńskiego".
Co oznacza to sformułowanie?

https://szukajwarchiwach.pl/54/794/0/4. ... H0rQrJHRig (akt nr Cool

Pozdrawiam,
Angelika
Malrom - 04-02-2019 - 18:53
Temat postu: terminy
Po niemiecku Amtsexecutor czyli urzędowy egzekutor

egzekucja podatków, wyroków sądowych, wyrokow komorniczych/komornik,
testamentów.

Dawniej Ampt, Ambt to obecnie Amt.

Pozdrawiam
Roman M.
kamilmazowiecki - 07-03-2019 - 10:44
Temat postu: komornik
Witam,

w akcie chrztu z 1825 roku, parafia z powiatu gostynińskiego na Mazowszu jest zapisane, że stawił się komornik i okazał dziecko płci żeńskiej urodzone w jego domu pod numerem 2.
Moje pytanie: z tego co wiem to komornicy nie posiadali własnej ziemi i mieszkali u jakiegoś gospodarza... w takim razie jak to się ma do informacji, że dziecko urodziło się w JEGO domu?


poprawka: przez omyłkę napisałem rok 1925, chodzi oczywiście o rok 1825
dziękuję

Kamil Maciej
Bozenna - 07-03-2019 - 13:19
Temat postu: komornik
Kamilu,
Komornik placil za lokal, w ktorym mieszkal, byl wiec u siebie, tak samo jak lokator, ktory placi komorne za wynajecie mieszkania.
Serdecznie pozdrawiam,
Bozenna
Tomasz_Mierzejek - 09-03-2019 - 08:29
Temat postu:
Witam. Mam pytanie. Co oznacza wyrażenie:
" iż dnia onegdajszego zmarła" ?

Onegdaj- przedwczoraj???

Pozdrawiam. Tomasz.
Andrzej75 - 09-03-2019 - 08:44
Temat postu:
Tomasz_Mierzejek napisał:
Witam. Mam pytanie. Co oznacza wyrażenie:
" iż dnia onegdajszego zmarła" ?
Onegdaj- przedwczoraj???

Tak, onegdaj to to samo co przedwczoraj:
http://doroszewski.pwn.pl/haslo/onegdaj/
http://doroszewski.pwn.pl/haslo/onegdajszy/
Tomasz_Mierzejek - 09-03-2019 - 08:57
Temat postu:
Rozumiem. Dziękuję bardzo za odpowiedz i pomoc.
jackowski11 - 14-03-2019 - 10:29
Temat postu: Wyrok potrioritatis?
Wyrok potrioritatis/patrioritatis - co to takiego, proszę o definicję, przykład?

pozdrawiam
Jacek
HJedrzejuk - 14-03-2019 - 11:02
Temat postu: Wyrok potrioritatis?
Dzień dobry, ciekawa sprawa Smile Nie wiem, ale może mała podpowiedź pomoże?
Jeśli zatrudnić Tłumacza Google to łacińskie wyrazy wchodzące w skład oznaczają "wspólnota" i "społeczność".
Jakby zapytać wyszukiwarkę Goole, to wypływa "wyrok potrioritatis w sprawie Piaskowskiego z 1792 roku", co prawda w pliku "Zbiór ikonografików - Towarzystwo Przyjaciół Janowca nad Wisłą", ale ślad jest.
Ten ślad prowadzi do Konfederacji Targowickiej i Mikołaja Piaskowskiego...
Dobrego dnia!
H.Jędrzejuk
jackowski11 - 14-03-2019 - 12:32
Temat postu:
Też, tak próbowałem. W moim rozumieniu to jakaś forma rozsądzenia praw do długów ciążacych na dobrach.
Ale chciałbym żeby ktoś "w temacie" sie wypowiedział, podpowiedział

Jacek
Virg@ - 14-03-2019 - 13:25
Temat postu:
Jacku,
może ta informacja przybliży nieco temat.

"...polskim prawem obdłużone dobra iure potrioritatis w kollokacyję kredytową oddawane były w posiadanie z prawem wykupu; gdy dłużnik spłacił długi, wierzyciel ustąpić był winien, nie mając przyznanej własności..."
Źródło: Tadeusz Konopka, Historia domu naszego: raptularz z czasów Stanisława Augusta, Wydawn. Neriton, 1993, s. 152 (odsyłacz):
https://books.google.pl/books?hl=pl& ... rioritatis

Problem ten podejmuje Józef Korzeniowski w powieści: „Kollokacja”
http://cyfroteka.pl/ebooki/Kollokacja-e ... 206359i020

Łączę pozdrowienia –
Lidia
HJedrzejuk - 14-03-2019 - 13:58
Temat postu:
Do Lidii: moje gratulacje! Smile
Dobrego dnia!
H.Jędrzejuk
jackowski11 - 14-03-2019 - 14:30
Temat postu:
Lidio, to jest to jak w temacie. Dziękuje za podpowiedź.
Nie zamykam jeszcze tematu - OK, może ktoś, coś dopisze

pozdrawiam
Jacek
Bartek_M - 14-03-2019 - 14:32
Temat postu:
Raczej chodzi o potioritatis. Google wyjaśni to szerzej.
jackowski11 - 14-03-2019 - 16:09
Temat postu:
Faktycznie, dla tego hasła Google jest bardziej gadatliwe. Źle odczytalem w źródle. Dziekuję Bartku. Temat zamykam

moderacja (elgra)
Temat przeniesiony do właściwego podforum
Krzysiek60 - 14-03-2019 - 21:27
Temat postu:
Witam.
Mam jeszcze jedno pytanie. Co oznacza wyrażenie "alimentariusz" w akcie zgonu przodka z 1939 roku? Może ktoś się już spotkał z taką adnotacją.
Krzysztof
historyk1920 - 14-03-2019 - 21:50
Temat postu:
Witam !
W/g słownika Witolda Doroszewskiego istnieje hasło alimentariuszka - osoba która otrzymywała stały zasiłek w postaci żywności, np. syn dziedziczył gospodarstwo po Rodzicach był zobowiązany do utrzymywania Rodziców , stąd najprawdopodobniej to wyrażenie?
http://www.sjpd.pwn.pl/haslo/alimentariuszka/

Pozdrawiam
Marek
Krzysiek60 - 14-03-2019 - 23:00
Temat postu:
Panie Marku serdecznie dziękuję,
ta interpretacja bardzo trafnie pasuje do sytuacji życiowej mego przodka. pozdrawiam serdecznie
Krzysztof
witeki - 20-03-2019 - 16:22
Temat postu:
Witam

Mój pradziadek by pisarzem gminnym w Odrzywole w roku 1911.
Jaki był to zawód ?

Pozdrawiam Witek
Krystyna.waw - 20-03-2019 - 20:05
Temat postu:
Pisarz gminny to stanowisko, sekretarz, urzędnik zatrudniony w urzędzie gminy, starostwie itp. a nie zawód
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml
Andreas_Withold - 24-03-2019 - 17:27
Temat postu:
Drodzy Państwo,

w szematyzmach austriackich znalazłem wśród pracowników starostwa osobę na stanowisku Kreisjudenamtsschreiber (1815). Podejrzewam, że w polskojęzycznych szematyzmach jego odpowiednikiem jest żydowski pisarz (1781). Różnica jest taka, że w 1815 r. jest nim Niemiec, w 1781 r. Żyd. Czy ktoś z Państwa wie może jakie wymagania taka osoba musiała spełnić (np. wyznanie), co należało do jej zadań, co to za stanowisko w ogóle.

Znalazłem tylko wyjaśnienie: Bediensteter eines galizischen Kreisamtes, der für Judensachen zuständig ist (pracownik galicyjskiego starostwa powiatowego, właściwy dla spraw Żydów)

Pozdrawiam
Andrzej75 - 24-03-2019 - 19:01
Temat postu:
Andreas_Withold napisał:
Kreisjudenamtsschreiber

Wzmianka o tych urzędnikach jest w linku poniżej na s. 67:
https://www.sbc.org.pl/dlibra/publicati ... tion/14569
Andreas_Withold - 25-03-2019 - 12:20
Temat postu:
Dziękuję bardzo, również za ciekawą publikację. Na Galicji praktycznie zupełnie się nie znam, ponieważ jestem z innej linii.

"Dla ewidencyi Zydów, oraz specyalnych spraw, będących wynikiem wyjątkowych praw, któremi starano się zmniejszyć tę, zdaniem wszystkich niemal badaczy stosunków galicyjskich, szkodliwą dla kraju warstwę ludności, byli specyalni pisarze do spraw żydowskich, (die Judenamtsschreiber); wspomina o ich manipulacyach Urmenyi, nie zatrzymując się dłużej nad ich stanem moralnym. Było jednak faktem, że konskrypcye ludności wykazywały zawsze więcej Żydów niż spisy podatkowe. Falda te, jak się wyrażał hofrat Baldacci dla wypadków analogicznych. dowodziły, że urzędnicy do spraw żydowskich "nie odznaczali się brakiem żądzy różnych korzyści."

Kwartalnik Historyczny, nr 18 (Lwów, 1904), s. 84
marikot - 07-04-2019 - 19:06
Temat postu: Bramny
Bardzo proszę o informację kim był bramny, bramny miasta Pińczowa.Czy to ktoś znaczny czy stróż, cieć,klucznik. dziękuję Mariola Kot
historyk1920 - 07-04-2019 - 22:11
Temat postu: Bramny
Witam !
Pojęcie bramny związane jest z bramą , w tym przypadku mamy do czynienia ze stróżem bramy .
https://sjp.pl/bramny
Bramny, ( daw. Bronny), a, e, p. należący do bramy, np. miejskiéj. Próg bronny. Bramne wrota. Bramny pisarz.=Bramny, Bronny, ego, lm. ni, m. 1) stróż bramy strzegący. Bronny go pytał w bramie, skąd i pokąd? 2) = ob. Odźwierny. ( https://eswil.ijp.pan.pl/index.php )

Pozdrawiam
Marek
sebastian1985 - 09-04-2019 - 14:06
Temat postu: Zawód dniówkarz
Witam

Mam pytanie. W metryce mojego prapradziadka jest wpisany zawód dniówkarz. Czy dokładnie się zajmował taki ktoś? Czy to była osoba powiedzmy gdzieś zatrudniona czy raczej taki powiedzmy wolny strzelec, czyli jak jest robota to idzie pracować?Smile Czy taka osoba mogła wykonywać jakieś konkretne zajęcie czy raczej brała robotę jak leci?

Czy orientujecie się może czy w zaborze austriackim było stosowane coś na kształt przesiedleń, pracy przymusowej, coś podobnego na kształt tego co stosowali Niemcy podczas II WŚ? Mam taką sytuację, że nie wiadomo skąd mój prapradziadek urodzony w okolicy Andrychowa koło Wadowic znalazł się na terenie dzisiejszej Słowacji w okolicy Puchova wraz z rodziną i tu sie urodził mój pradziadek.

pozdrawiam
Sebastian Marczak
Uzfjm - 09-04-2019 - 15:47
Temat postu: Zawód dniówkarz
nie jestem specjalistą z historii, mogę Ci dorzucić co najwyżej kilka przykladów:
-spotkałam się z liczną emigracją z okolic Rzeszowa i Sanoka na wschodnie kresy kresów Galicji (za Czortków) w połowie xix w. - przypuszczam, że za pracą/ziemią?
-moja prababcia z sąsiadami została przez Austriaków w czasie I wśw. ewakuowana czyms a la transportem humanitarnym spod Buczacza do Czech jako miejsca spokojnego z dala od frontu (akurat oni wrócili)
-w przeglądanych przeze mnie księgach z Galicji jest całkiem sporo osób z Czech, Austrii (tu gł. wojsko), Węgier, Małopolski...

to było jedno państwo, ludzie byli mobilni w jego granicach...masz jakieś dowody, że Twój pradziadek przeniósł się wbrew woli?
Krystyna.waw - 09-04-2019 - 15:49
Temat postu: Re: Zawód dniówkarz
sebastian1985 napisał:

Czy orientujecie się może czy w zaborze austriackim było stosowane coś na kształt przesiedleń

Kiedy to miałoby być?
Kolonizacja józefińska w Galicji?
Virg@ - 09-04-2019 - 18:26
Temat postu: Re: Zawód dniówkarz
Sebastian napisał:
[…] W metryce mojego prapradziadka jest wpisany zawód dniówkarz. Czy dokładnie się zajmował taki ktoś? Czy to była osoba powiedzmy gdzieś zatrudniona czy raczej taki powiedzmy wolny strzelec, czyli jak jest robota to idzie pracować?Smile Czy taka osoba mogła wykonywać jakieś konkretne zajęcie czy raczej brała robotę jak leci? […]

1.
Zobacz definicję: https://sjp.pwn.pl/doroszewski/dniowkarz;5421054.html

2.
„Główną rolę wśród owego luźnego elementu odgrywają robotnicy w zasadzie niewykwalifikowani, pracujący jako dniówkarze przy doraźnych robotach oraz okresowych pracach rolnych.”
Źródło:
Przegląd historyczny, Tom 48, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1957, s. 221.

3.
„... wśród chłopów „już lat 20 mając, a często jeszcze wcześniej albo najpóźniej po odbytej służbie wojskowej, a zatem mając lat 22-23, zawiera się małżeństwa, zrywa się stosunek służby we dworze i idzie się do pracy jako tzw. dniówkarz. Tacy ludzie znajdują się tak długo w znośnej sytuacji jak długo nie zjawi się rodzina. Z pierwszym dzieckiem rozpoczyna się smutny czas.”
Źródło:
Studia śląskie, Tom 1, Śląsk, 1958, s. 101.

Łączę pozdrowienia –
Lidia
BMaciej - 25-04-2019 - 13:41
Temat postu: Re: Zawód dniówkarz
Witam,
proszę o pomoc w wyjaśnieniu czym mógł zajmować się Nestor Buliuk (?) [akt nr 1: https://szukajwarchiwach.pl/35/2244/0/1 ... YBA3GioEiA ] jako сотскй села. W słowniu znalazłem tłumaczenie, że był to setnik czyli, przełożony nad 100 chłopów, ludzi. Czy można tą funkcję można łączyć w jakiś sposób z pracą w dworze czy raczej z wojskiem?
Przy okazji, znalazłem też w jednym z dokumentów funkcję - dziesiętnik wsi. Co to mogło oznaczać?
Pozdrawiam
Maciej
Virg@ - 25-04-2019 - 23:11
Temat postu: Re: Wpis 25-04-2019 - 13:41 - Nazwy: setnik, dziesiętnik
Maciej napisał:
[…] W słowniu znalazłem tłumaczenie, że był to setnik czyli, przełożony nad 100 chłopów, ludzi. Czy można tą funkcję można łączyć w jakiś sposób z pracą w dworze czy raczej z wojskiem?
Przy okazji, znalazłem też w jednym z dokumentów funkcję - dziesiętnik wsi. Co to mogło oznaczać?

Aleksander Świętochowski w pionierskiej pracy Historia chłopów polskich w zarysie wyjaśnia:
Cytat:
Wspólność nazwy: dziesiętnik (decimus) sprowadziła pomieszanie tej kategorji z inną, opartą na stosunku ekonomicznym. Zdaje się nie ulegać wątpliwości, że był osobny rodzaj poddanych, bądź skupionych w całych wsiach, bądź rozrzuconych po wielu, którzy oddawali księciu dziesiątą część płodów i stąd zwali się dziesiętnikami. Pod względem praw osobistych stali oni bliżej przypisańców, niż czynszowników [1].
- - - - - - -
[1] Maciejowski (tamże/*) twierdzi, że dziesiętnik od dziesiątej części płodów płacił czynsz w robociźnie lub pieniądzach. Badacz niemiecki Stenzel (u Burzyńskiego) uważa dziesiętników za poddanych, płacących dziesięcinę księciu, a nie kościołowi. Według Helcla (Bibljoteka Warszawska 1863) byli to przypisańcy, początkowo osadzeni na osobnych źrebiach lub we wsiach, którzy oddawali księciu dziesiątą cześć zbiorów. S. Miączyński (Rozprawa o dziesięcinach, Kraków 1816) przeczy, ażeby książęta pobierali dziesięcinę. Tegoż samego zdania jest Piekosiński (tamże), który mniema, że dziesiętnik był to wybrany z dziesięciu do wojska. Burzyński łączy się ze Stenzlem i Helclem. Według niego dziesiętnicy byli to: 1) niewolni, którzy składali dziesięcinę panującemu, 2) urzędnicy albo starsi gminy, 3) wojskowi wybrani z dziesięciu kmieci.
*/ W. A. Maciejowski (Historja prawodawstw słowiańskich, t. II, s. 318).
Źródło cytatu:
Aleksander Świętochowski, Historja chłopów polskich w zarysie, Tom I, Wydawnictwo Polskie, Lwów — Poznań, 1925, s. (pozycja dostępna w Internecie): https://commons.wikimedia.org/wiki/File ... 1925).djvu

W artykule Ireny Rychlikowej, Deklasacja szlachty polskiej w Cesarstwie Rosyjskim. Spór o "Pułapkę na szlachtę" Daniela Beauvois [w:] Przegląd Historyczny 79/1, 1988, s. 144, czytamy:
Cytat:
Jak widzimy, w „towarzystwie dworzańskim” nie było miejsca dla drobnej szlachty, nie tylko czynszowej, lecz także okolicznej. Przyjmując drugorzędność obywatelską drobnej szlachty, obywatele ziemscy godzili się, by odsuniętą od głosu „szlachtę ubogą” zatrudnić w służbie publicznej i monarszej „do posług na sotników, dziesiętników parafialnych, niemniej też leśnych dozorców”. (podkreślenia w cytowanym tekście moje)


A w tym - wątku - toczyła się przed laty na Forum gorąca dyskusja o dziesiętniku w wojsku.

Zagadnienie setników i dziesiętników najdokładniej wyjaśnił, moim skromnym zdaniem, Janusz Korczak w „Królu Mciusiu Pierwszym” Very Happy
Cytat:
- To jeszcze lepiej. Jeżeli więcej dzieci od razu nauczy się, będzie można zrobić porządek od razu w całej Afryce.
I Klu-Klu wzięła się nie na żarty do roboty. Ustawiła wszystkie dzieci w parku. Te, które znała i wiedziała, że są porządne, zrobiła setnikami, to znaczy, że każde z nich brało pod opiekę sto. A te znowu wybierały po dziesięciu dziesiętników. Każdy dziesiętnik dostał jeden pokój w letnim pałacu, a setnicy mieszkali w zimowym pałacu Maciusia. Klu-Klu wszystko powiedziała setnikom, co w Europie robić wolno, a co nie. Setnicy zaraz to samo powtórzyli dziesiętnikom, a ci znowu swoim dziesiątkom.
- Tak samo będą się uczyć.


Łączę pozdrowienia –
Lidia
BMaciej - 26-04-2019 - 16:23
Temat postu: Re: Wpis 25-04-2019 - 13:41 - Nazwy: setnik, dziesiętnik
Dziękuję za tak obszerną odpowiedź Wink
Virg@ - 26-04-2019 - 17:45
Temat postu: Re: Wpis 25-04-2019 - 13:41 - Nazwy: setnik, dziesiętnik
Macieju, Maćku?
(gdybyś się „podpisał”, łatwiej by mi było użyć formy, którą lubisz),

w zasadzie, to nie udzieliłam Ci odpowiedzi na Twoje pytania, bo jej nie znam.
Często jakieś określenie ma wiele znaczeń czy wręcz znaczenie zmienia się z biegiem lat.

Polecam, dla czystej przyjemności, lekturę słownika wyrazów, które nie istnieją w dzisiejszym języku polskim, choć kiedyś istniały lub mogłyby istnieć, opracowanego przez Grzegorza Jagodzińskiego - Wyrazy zapomniane.

Łączę pozdrowienia i życzę miłej lektury –
Lidia
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits