Genealodzy.PL Podziel się na Facebooku

http://www.genealodzy.pl/

Polskie TG  
Użytkownik:         Rejestracja
Hasło: Zapamiętaj

flag-pol flag-eng     home login logout     Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty Mapy szukacz

10:39 wtorek, 27 czerwca 2017

Nasi tu byli

arrow mag_mał
10:39:18 - 27.06.2017
arrow Bea
10:38:21 - 27.06.2017
arrow termos
10:38:11 - 27.06.2017
arrow gaolcia86
10:38:09 - 27.06.2017
arrow kujawa_cezary
10:37:30 - 27.06.2017
arrow TheUlisses
10:36:43 - 27.06.2017
arrow Irena_Powiśle
10:36:30 - 27.06.2017
arrow KarwalskaJustyna
10:36:10 - 27.06.2017
arrow wiktor_jatkiewicz
10:34:26 - 27.06.2017
arrow Felberg_sławomir
10:34:08 - 27.06.2017
arrow MARIOK
10:33:29 - 27.06.2017
arrow przemko20161
10:33:11 - 27.06.2017
arrow Fiedotow
10:33:04 - 27.06.2017
arrow Szczepaniak_Tomasz
10:32:51 - 27.06.2017
arrow Nieplech
10:32:29 - 27.06.2017
arrow kasiakozłowska
10:29:54 - 27.06.2017
arrow Oleh_Guniak
10:29:48 - 27.06.2017
arrow Bozenna
10:29:23 - 27.06.2017
arrow kazmiers
10:28:55 - 27.06.2017
arrow Jarosław_Młynik
10:28:45 - 27.06.2017
arrow elgra
10:28:28 - 27.06.2017
arrow jasiel
10:27:00 - 27.06.2017
arrow marianklin
10:26:57 - 27.06.2017
arrow 33szuwarek
10:26:34 - 27.06.2017
arrow Worwąg_Sławomir
10:26:30 - 27.06.2017
arrow SubbotaAnton
10:24:26 - 27.06.2017
arrow danisha
10:23:52 - 27.06.2017
arrow MGieras
10:23:20 - 27.06.2017
arrow Samuraj
10:23:10 - 27.06.2017
arrow hniew
10:21:08 - 27.06.2017
Członkowie i sympatycy

Fotoalbum



I ja tam byłem...
Dodano: niedziela, 18 czerwca 2017 - 17:45 Autor: JerzyGrzegorz
InneA stało się to w dzień wrześniowy. W środę czy w piątek, mniejsza z tym. Wpadłem na chwilę do Świętogenu i odtąd jest on portem mym. Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie - ja z tą miłością wygodę mam - choć zakochałem się jak w niewieście, i nie ja jeden, nie ja sam.
Powyższy cytat jest przeróbką tekstu piosenki z filmu "Sprawa do załatwienia". A dokładniej - tylko jej małego fragmentu. Zamieściłem go, bo trafnie oddaje to co czuję. Pobawiłem się słowem i tekst o Warszawie zastąpiłem słowami o Świętogenie - o mojej przystani do której przybijam od września 2007 roku. W powyższej parafrazie nie przeszkadza mi to, że dzisiaj "niewiasta" trąci trochę staroświecczyzną. Nie wadzi mi też fakt, że piosenka pochodzi z okresu stalinizmu. Jest ponadczasowa. Znana jest z wielu świetnych interpretacji. Pochodzi z 1953 roku. Ale do rzeczy.

Jak ten czas leci. Ani się obejrzałem a dziesięć lat przeleciało jak jeden dzień. Zarząd Świętokrzyskiego Towarzystwa Genealogicznego "Świętogen" w Kielcach zaprosił swoich członków na uroczyste, jubileuszowe spotkanie zorganizowane z okazji 10-tej rocznicy powstania Towarzystwa.

Spotkanie odbyło się w dniu 5 czerwca 2017 roku w Odyssey Club Hotel w Kielcach. Gdyby nie miejsce spotkania, grono zaproszonych osób, oraz towarzysząca mu atmosfera, można by pomyśleć, że to kolejne, comiesięczne spotkanie, przypadające jak zwykle w pierwszy poniedziałek każdego miesiąca. Pewnie dlatego przed spotkaniem, na internetowej stronie naszego Towarzystwa ukazało się ogłoszenie powiadamiające i przepraszające naszych wytrwałych sympatyków o zamkniętym, wyjazdowym, czerwcowym spotkaniu. Atrakcje dla naszych sympatyków przygotujemy na kolejnym spotkaniu przypadającym niestety, ale już po wakacjach.

Na jubileuszowe spotkanie stawili się bez mała wszyscy członkowie "Świętogenu". Wśród zaproszonych gości byli przedstawiciele lokalnych władz państwowych i samorządowych. Nie zabrakło na nim dyrekcji muzeum, oraz archiwum państwowego i diecezjalnego. Licznie dopisali Koleżanki i Koledzy z zaprzyjaźnionych towarzystw genealogicznych. Nazwisk zaproszonych gości nie podaję. Ze względu na niemiecko brzmiącą dolegliwość zapomniałem niektórych imion i nazwisk. Nie chcę popełnić faux pas. Wszystkim wymienionym (niewymienionym) należy się od nas osobny artykuł, gloryfikujący ich za to; że są, za to że pomagają, a tam gdzie nie mogą nic wskórać, nie przeszkadzają. Niech nam żyją sto lat! Niech nam żyją sto lat! W zdrowiu, w szczęściu, w pomyślności, niech nam żyją sto lat!

Spotkanie rozpoczęło się od powitania zaproszonych gości przez pana Lecha Sulimirskiego, aktora scen polskich, wielkiego zapaleńca genealogii. W kilku zgrabnych słowach ujął on to, z czym zmagaliśmy się przez dziesięć lat. Następnie zabrała głos pani prezes Kornelia Major. Powiedziała o genezie powstania Towarzystwa, oraz o jego dotychczasowej działalności. Po okolicznościowym przemówieniu przyszedł czas na wręczenie dyplomów dla zasłużonych genealogów i mistrzów indeksacji. Na koniec części oficjalnej, głos zabrali zaproszeni goście. Po zakończeniu części oficjalnej miałem okazję uczestniczyć w miłym, koleżeńskim spotkaniu, na którym na kilka godzin oderwałem się od trudów życia codziennego.

Wszystko co dobre, szybko się kończy. W końcu przyszła pora wracać do domu. W drodze powrotnej przypomniałem sobie słowa, które dzisiaj padły z ust Prezydenta Kielc. Wyraził on opinię, że my genealodzy zajmujemy się badaniem śladów dawnych stosunków damsko-męskich. Nie da się ukryć, bardzo trafne spostrzeżenie. Relacje te są zapisane czarno na białym w księgach małżeństw i księgach urodzeń. Ale... Wbrew pozorom, księgi zgonów istnieją także dlatego, że Adam i Ewa zakosztowali w Raju zakazanych stosunków damsko-męskich. Bezwstydnie przewinili, dopuszczając się grzechu pierworodnego. Stąd kolejki ich wstępnych do Świętego Piotra.

Poglądów mniejszości nie znam. Ja natomiast o genealogii mam swój pogląd. Według mnie genealogia, to przede wszystkim pamięć! Pamięć o przodkach. O czym to ja mówiłem? Prawda. O pamięci. Jak nikt inny, jestem predysponowany do genealogii, bo pamiętam wszystko ze swojej przeszłości, znacznie gorzej jest mi zapamiętać co wczoraj robiłem. Ot choćby ostatnio. Nie pamiętam czy w prima aprilis wystrychnąłem koleżankę na dudka, czy wydutkałem ją na strychu. Dlatego wszystko notuję. Robię zapiski zgodnie z sugestią Pani Prezes, która widocznie też zauważyła luki w mojej pamięci. Często upomina mnie - "Jurek pisz". Czy piszę? - to za dużo powiedziane. Robię notatki i pokładam nadzieję, że gdy ktoś, kiedyś będzie pisał historię "Świętogenu", nie pominie faktu, że ja tu byłem, miód i wino piłem, a to co widziałem... zobaczą wkrótce wszyscy sympatycy "Świętogenu" w zamieszczonej na naszej stronie internetowej fotorelacji z jubileuszowego spotkania.
Jerzy Wnukbauma


Autor Komentarze
Komentarze
SympatykSympatyk



____________
Od: Lip 02, 2006 Posty: 3297
Napisano:Cze 18, 2017 - 17:46
Skomentuj ten artykuł w tym wątku
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p
Janina_Tomczyk
SympatykSympatyk



____________
Od: Gru 10, 2012 Posty: 1094
Napisano:Cze 18, 2017 - 19:10
Witam

Jak zwykle dowcipny i z polotem artykuł o pasji genealogicznej, który czyta się z przyjemnością ( nawet bez wydutkania). Tylko zazdrościć Świetogenowi takiego dziejopisarza. A jeśli ten Niemiec prześladuje i wszystko chowa, zabiera i miesza to pióro ( długopis, laptop) zapisuje i nam radość pozostawia z czytania.
Życzę by ta miłość do Świetogenu trwała owocnie przez następne lata
_________________
Janina Władysława Tomczyk
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p
anowi1958
SympatykSympatyk



____________
Od: Kwi 21, 2009 Posty: 296
Napisano:Cze 18, 2017 - 19:59
Jurku, bardzo lubię czytać Twoje artykuły. Żałuję, że nie mogłam być na naszym jubileuszu Świętogenu Pozdrawiam

Iwona
_EZFORUMCOMMENTS_USERINFO p
donate.jpg

Zarząd PTG: ptg@genealodzy.pl.:. rss Nasz RSS .:. Administrator strony: admin@genealodzy.pl
Strona wygenerowana w czasie 0.148409 sekund(y)