Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego

flag-pol flag-eng home login logout Forum Fotoalbum Geneszukacz Parafie Geneteka Metryki Deklaracja Legiony Straty
czwartek, 17 września 2026

longpixel
longpixel

Nasi tu byli

arrow Subhagia
0:01:58 - 17.09.2026
arrow mdanka
0:00:30 - 17.09.2026
arrow lkuno
0:00:27 - 17.09.2026
arrow Bialas_Malgorzata
23:54:35 - 16.09.2026
arrow AntonowiczII_Krzysz..
23:52:11 - 16.09.2026
arrow TomekSz1
23:52:00 - 16.09.2026
arrow Eugen
23:51:27 - 16.09.2026
arrow pdwwa
23:50:18 - 16.09.2026
arrow majkuss
23:47:29 - 16.09.2026
arrow sebastian_gasiorek
23:46:56 - 16.09.2026
arrow Cesarz_Wilhelm
23:43:37 - 16.09.2026
arrow Urbańska_Katarzyna
23:39:25 - 16.09.2026
arrow Br_Ewa
23:38:38 - 16.09.2026
arrow mibzink
23:34:27 - 16.09.2026
arrow HKCiszewska
23:23:39 - 16.09.2026
arrow Dorotka
23:23:16 - 16.09.2026
arrow zefir454
23:23:04 - 16.09.2026
arrow Ewa_Łukasiak
23:22:47 - 16.09.2026
arrow eansari
23:21:21 - 16.09.2026
arrow vvTomek
23:19:30 - 16.09.2026
arrow Marek70
23:19:04 - 16.09.2026
arrow Bysiak_Wojciech
23:16:38 - 16.09.2026
arrow sbasiacz
23:16:13 - 16.09.2026
arrow Kwiatek_Michał
23:09:04 - 16.09.2026
arrow Ada_Ceg
23:00:06 - 16.09.2026
arrow braun_adrianna
22:58:05 - 16.09.2026
arrow Pelagiusz
22:57:52 - 16.09.2026
arrow Shannon_Creedon_Axt..
22:56:21 - 16.09.2026
arrow Jerzy_Banach
22:55:52 - 16.09.2026
arrow PawelKoss
22:55:00 - 16.09.2026
Członkowie i sympatycy

Stare przysłowie pszczół.
Dodano: sobota, 12 maja 2012 - 18:40 Autor: JerzyGrzegorz
AktualnościPo wyjątkowo długim i ciepłym majowym weekendzie, niektórzy z bardziej spostrzegawczych zapewne zaobserwowali na łąkach i w sadach brak pracowicie uwijających się pszczół. Od jakiegoś czasu z roku na rok jest ich coraz mniej. Pszczelarze i naukowcy biją na alarm.
Bez pszczół, świat czeka zagłada.
Nie nagły Armagedon, ale stopniowe wyginięcie żywej przyrody. Wymieranie, bo kto jak nie te pracowite owady zapyla większość kwiatów powodując, że pojawiają się owoce a wraz z nimi nasiona gwarantujące przetrwanie i ciągłość odwiecznego, życiodajnego cyklu. Z wymarciem roślin wyginą roślinożercy i przerwie się łańcuch pokarmowy. Na placu boju pozostaną tylko mięso i padlinożercy. W końcu i ich unicestwi głód. Weekend się skończył wypoczęci powróciliśmy do swych domów. Otworzymy swe komputery, wejdziemy na genealodzy.pl i wraz z dzwonkiem będziemy uczyć się różnych rzeczy, a niektórzy pracować jak pszczółki.
Od kilku lat należę do grona osób pracujących jak pszczółki.
W wolnych chwilach indeksuję. Nie robię tego dla siebie. Parafie które dotychczas indeksowałem, a co za tym idzie akty z ich ksiąg, nie są w kręgu mojego zainteresowania. Moje warszawskie parafie indeksują inni. Ja latam z kwiatka na kwiatek po świętokrzyskich łąkach. Zbieram na nich nektar i zanoszę go do ula. Robię to od kilku lat i zawsze przylatuję do swojej pasieki.
Drogę znam na pamięć. Rytuał w ulu też od lat jest taki sam. Tu odbierają go inni, mieszczą w plastry, przetwarzają i gotowy do spożycia miód wystawiają na półki. Zajmując się zbieraniem nektaru, nie dbam o to do jakiego miodu się przyczyniam. W końcu jest go tak duży wybór, ile jest gatunków miododajnych roślin. Zdarza się, że mszycą podbiorę spadź i pozostawię ją sobie. Nie obchodzi mnie też kto spożywa mój miodek.
Robię swoje i tyle. Czasami z ciekawości zajrzę głębiej do ula. Na ogół panuje w nim ład i porządek. Każdy zna swoje miejsce. Nawet trutnie.
Zdarza się jednak, że w moim ulu zaszumi jak w przysłowiowym ulu. Ktoś nawtyka komuś za byle co. Za źle sformułowane słowo lub jego brak. Dostaje się nawet królowej. Zarzuca się jej przejaw arogancji, złe kierowanie ulem, niedostateczną politykę informacyjną pszczół, płytkie powierzchowne pływanie w słodkiej, płynnej mazi zamiast rzetelnej i merytorycznej dyskusji... Niektóre konsumpcyjnie nastawione trutnie domagają się więcej miodu dla siebie. Zgłaszają swoją pomoc w miodobraniu pod warunkiem, że miodek będzie zbierany na łąkach w ich rodzinnej parafii.
Gdy w moim ulu wrze, po zajrzeniu do niego nie mam najmniejszej ochoty na jakąkolwiek pracę dla tej społeczności. W myślach mam tylko jedno. Uciekać stąd jak najdalej i poleniuchować na kwiecistej łące. Jak Gucio ze znanej wieczorynki. Poleżeć i poza bzykaniem nie robić nic.
Skończył się długi majowy weekend. Poleżałem, poleniuchowałem, porozmyślałem i jutro wracam do zakodowanej w mych genach pracy. Przemyślałem to i owo. Jak stare przysłowie pszczół mówi - takie jest zbójeckie prawo! Włodek Sroczyński na Forum odpisał interlokutorowi – „Jest akacja, jest i reakcja!” Owszem ale tak prosto jest tylko w fizyce. W społeczeństwie pszczół gdy jest akcja następuje; reakcja, kontrakcja, kontrreakcja, superreakcja, interakcja, subreakcja... Trwa przeciąganie liny na swoją stronę i swoista licytacja jak w studenckim brydżu. Po to tylko by była czyjaś satysfakcja. Ale czy z tego można czerpać zadowolenie? Widocznie niektóre trutnie ulegają zaczadzeniu podczas miodobrania i zadymiania pasieki i one pokazują swoje żądła.
Jerzy Wnukbauma
donate.jpg
Serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego zawiera forum genealogiczne i bazy danych przydatne dla genealogów © 2006-2026 Polskie Towarzystwo Genealogiczne
kontakt: :: Polityka prywatności
Strona wygenerowana w czasie 0.098751 sekund(y)