Genealodzy.PL Genealogia

Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń - Co znajdę w akcie ślubu?

Michał_Bąbol - 13-07-2017 - 22:57
Temat postu: Co znajdę w akcie ślubu?
Witam! Przygotowuję się do ponownego przejrzenia ksiąg metrykalnych z parafii Naprawa koło Rabki. Zastanawiam się od jakiegoś czasu jakich informacji mogę się spodziewać znaleźć w akcie ślubu z roku około 1813? W szczególności interesuje mnie to czy znajdę tam jakąkolwiek wzmiankę o ojcu pana młodego? Od którego roku w galicyjskich księgach można doszukiwać się takich informacji? Jest to dla mnie bardzo istotne.
przemko20161 - 14-07-2017 - 10:48
Temat postu: Co znajdę w akcie ślubu?
Witaj

Jeśli chodzi o informacje o ojca pana młodego to zbyt wiele możesz się nie dowiedzieć poza imieniem czasami o zawodzie jaki wykonywał. Jeśli chodzi o rok od którego można znaleźć informacje na terenie Galicji są to lata od 150 r aczkolwiek też od 1720 lub nawet 1700 lub starsze . Zależy tylko z jakiego wyznania była dana osoba na terenach Galicji przeważały osoby wyznania prawosławnego judaistycznego i grekokatolickiego to tych osób z tych wyznań można spodziewać się można ksiąg nawet i od 1590 r . Jeśli jednak twoi byli wyznania r ymskokatolickiego to w większości były to księgi od 1784 lub 1786 r czyli od ukazów Juzefińskich . Zdarzały się takie parafie rzymskokatolickie których metryki sięgały lat 1590 r ale takich parafii na terenie dawmego województwa Ruskiego a następnie Lwowskiego i Stanisławowskiego było bardzo niewiele można by je policzyczyć na palcach jednej ręki.

Przemek
Burczy_Piotr - 14-07-2017 - 11:11
Temat postu: Co znajdę w akcie ślubu?
Dzień dobry,

Dla pierwszej połowy XIX wieku, w księgach wyznania rzymskokatolickiego, zazwyczaj stykam się z wpisami w aktach ślubu nie zawierającymi danych dotyczących rodziców państwa młodych. Dane rodziców pojawiają się mniej więcej od połowy XIX wieku. Pojawiają się za to wiek małżonków, ich status społeczny oraz imiona świadków. Pomocą może być tutaj wiek państwa młodych, który po przekalkulowaniu może doprowadzić do wpisu w księdze chrztu pana i pani młodych, gdzie dane rodziców znajdują się już z prawie całkowitą pewnością.

Zauważyłem, że skromność w zawartych w metrykach danych wiąże się zazwyczaj z unormowaniem wzorów tabel w których uzupełniano wpisy. Te pisane "ciągiem" są zazwyczaj bardziej kompletne jeśli chodzi o dane rodziców. To jednak kosztem innych informacji, najczęściej takich jak wspomniany wiek państwa młodych w dniu zaślubin.
Michał_Bąbol - 14-07-2017 - 13:39
Temat postu: Co znajdę w akcie ślubu?
Bardzo dziękuję za odpowiedzi! Oczywiście chodzi mi o osoby będące katolikami, w moim przypadku najlepszym przypadkiem byłaby sytuacja, gdyby w akcie ślubu był podany wiek pana młodego. Dlaczego? Zakładam, że małżeństwo zostało zawarte około tego roku 1813. Przybył on z innej miejscowości i w jego pierwotnym miejscu zamieszkania znalazłem dwie metryki mogące być jego aktem urodzenia,ponieważ obie mówią o urodzeniu Stanisława. Problem jest jeden - różnica między tymi metrykami to... 9 miesięcy. Obawiam się więc , że wiek pana młodego w akcie ślubu nie rozwiąże mojego problemu. Podobnie z aktem zgonu pana młodego, niekiedy wiek tam podany jest po prostu zły. Generalnie mam teraz dwóch Stanisławów, zakładam, że któryś z nich to mój przodek, dodatkowo każdy z nich ma dwóch rodziców. Jak więc trafić w takiej sytuacji na tego odpowiedniego?
A może akurat w tym akcie będzie imię jego ojca?


Pisząc tą odpowiedź wpadłem na inny pomysł rozwiązania tej zagadki: jeśli Stanisława umarł powiedzmy około 1840 roku to mogę założyć, że w jego akcie zgonu będą podane imiona jego rodziców?
Paulina_W - 14-07-2017 - 14:45
Temat postu:
Witam,
przeglądam księgi Galicji dopiero od 3 lat, są jednak pewne prawidłowości do zauważenia. Po 1800 w aktach małżeństwa można liczyć na nr domu pana młodego, stan cywilny młodych i wiek (raczej w latach bez miesięcy) oraz imię ojca panny młodej. Jeśli młodzi byli nieletni na końcu aktu umieszczał ksiądz formułkę o tym fakcie i podpisy (znaki krzyża) ojców (opiekunów) młodych. Zdarzało mi się zaobserwować wyjątki jeśli np. pan młody pochodził spoza parafii lub był wcześniej w wojsku (notowano jednostkę i czasem rodziców młodego). Po 1825 pojawił się zapis o rodzicach młodych, tak w ok 50%. Radziłbym spojrzeć na nr domu i szukać przy kolejnych dzieciach, powinny ok. 1830 roku pojawić się nazwiska dziadków. W aktach zgonu z 1 połowy XIX wieku adnotacja o rodzicach pojawiała się przy śmierci małych dzieci, pełnoletnich nie zawsze, a zamężnych tylko dane o partnerach, raczej nie wymieniano rodziców.

P.S.
Radzę zebrać dane o obu Stanisławach (małżeństwa, dzieci, zgony). Osobiście nie odważyłabym się osądzać na podstawie badań rodziny tylko jednego z nich.
Burczy_Piotr - 14-07-2017 - 15:03
Temat postu:
A czy te dziewięć miesięcy dzielące narodziny obydwu ‘podejrzanych’ Stanisławów wypada w obrębie jednego roku? Jeśli nie, to obliczając rok urodzenia na podstawie różnicy roku w którym zawarto związek małżeński i wieku pana młodego w momencie zawarcia związku używając przy tym pełnych lat, powinno się ‘wyłuskać’ prawidłowego Stanisława.

Michał_Bąbol napisał:
Pisząc tą odpowiedź wpadłem na inny pomysł rozwiązania tej zagadki: jeśli Stanisława umarł powiedzmy około 1840 roku to mogę założyć, że w jego akcie zgonu będą podane imiona jego rodziców?


Księgi zmarłych są najbardziej niesfornym dla mnie źródłem informacji na temat przodków. Poszukując swoich antenatów natrafiam zarówno na zapisanych rodziców, na ich brak - samo tylko imię z nazwiskiem – w przypadku kobiet raz panieńskie raz po mężu. Imię męża obok zmarłej żony. Ale często trafiałem też na istotne dopiski, pozwalające popchnąć poszukiwania do przodu, czy rozwiązać dylemat drugiego małżeństwa czy przekręconego nazwiska.

Jeśli wiek zmarłego zapisany jest pełną dekadą, polecam ostrożność przy obliczaniu daty narodzin na podstawie różnicy – ostatnio w oczy rzuciła mi się mnogość takich pełnych dekad w wieku denatów, co powoduje podejrzenia, że takie pełne dziesiątki są zwyczajnym zaokrąglonym przybliżeniem.

I tak jak w poście powyżej - korelacja krewnych na podstawie numerów domów może dać dobre efekty. Zdarza się jednak, że numery domów traktowane są tak samo jak imiona rodziców - nie ma ich. To wynikać będzie jednak z okresu w którym wprowadzono na danym obszarze jednolity, galicyjski kataster gruntowy a z tym w ogóle samą numerację domów.
Michał_Bąbol - 14-07-2017 - 23:53
Temat postu:
Dziękuję za kolejne odpowiedzi! A więc te 9 miesięcy "na szczęście" w obrębie jednego roku, tylko dwóch lat: listopad 1782 i sierpień 1783. Numery domów... Hm, jeśli zakładamy, że Stanisław sprowadził się do Naprawy to trzeba mieć nadzieję, że w jego akcie ślubu będzie informacja o tym w którym domu mieszkał w miejscowości, w której się urodził. Gorzej jak nie będzie ich tak samo jak imion rodziców :')

Cóż, zakładam, że obaj Stanisławowie są ze mną w jakiś sposób spokrewnieni, być może jednego z nich jestem w linii męskiej bezpośrednim potomkiem, podejrzewam, że sami oni byli dla siebie kuzynami bliższymi lub dalszymi. Niestety, ciężko mi ustalić ich pokrewieństwo ze względu na braki wcześniejszych zapisków niż tych z 1776 (parafia Łętownia, a nóż ktoś z Was tam był i szukał jakiś metryk).

Załóżmy najgorszy scenariusz - brak numerów domów i imion ojców - co wtedy? Próbować z aktem zgonu?
Burczy_Piotr - 17-07-2017 - 14:39
Temat postu:
Michał_Bąbol napisał:
trzeba mieć nadzieję, że w jego akcie ślubu będzie informacja o tym w którym domu mieszkał w miejscowości, w której się urodził. Gorzej jak nie będzie ich tak samo jak imion rodziców :')


Oj to raczej płonne nadzieje - miejscowość i owszem, ale na numer domu bym nie liczył Smile Ale próbować zawsze można.

Michał_Bąbol napisał:
Cóż, zakładam, że obaj Stanisławowie są ze mną w jakiś sposób spokrewnieni, być może jednego z nich jestem w linii męskiej bezpośrednim potomkiem, podejrzewam, że sami oni byli dla siebie kuzynami bliższymi lub dalszymi. Niestety, ciężko mi ustalić ich pokrewieństwo ze względu na braki wcześniejszych zapisków niż tych z 1776 (parafia Łętownia, a nóż ktoś z Was tam był i szukał jakiś metryk).


A może warto prześledzić losy obydwu potencjalnych antenatów? Skoro jeden z nich - Pana przodek - wyjechał z tej miejscowości, być może drugi pozostał na miejscu i znalazł tam swoją drugą połowę? Wtedy sprawdzając akty ślubów i zgonów w tamtej miejscowości będzie można go (tego niespokrewnionego) wyeliminować. Warto przeszukać także tamtejsze metryki za śladami potomków tego niespokrewnionego Stanisława. Po nitce do kłębka.

Michał_Bąbol napisał:
Załóżmy najgorszy scenariusz - brak numerów domów i imion ojców - co wtedy? Próbować z aktem zgonu?


Polecam na początek zebrać maksimum dostępnego Panu materiału z metryk związanych z tym krewnym - może wtedy, przy ogólniejszym spojrzeniu na posiadane dane, wpadnie się na jakiś trop. Dodatkowo jak wspomniałem - prześledzić historię tego niespokrewnionego Stanisława. Im więcej informacji o tym niewłaściwym, z tym większą precyzyjnością będzie można się tego go "pozbyć".
Michał_Bąbol - 19-07-2017 - 23:34
Temat postu:
Dziękuję! Cóż, póki co muszę obmyśleć plan działania oraz postarać się w miarę szybko przejrzeć księgi z Naprawy, być może coś ciekawego tam znajdę. Myślę, że ta kwerenda przybliży mnie do odpowiedzenia na pytanie który Stanisław jest mój. Najważniejsze to to, by się nie zniechęcać!
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits