Genealodzy.PL Genealogia

Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń - Zagadka daty zgonu

Steamroller_Fly - 10-04-2013 - 00:09
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Witam,

Mam problem z rozwiązaniem rodzinnej zagwostki z datą zgonu mojej 5xprababki. Postaram się naświetlić temat jak najjaśniej:

Piasecki Jan [*1796 - po 1863 (wciąż szukam)] syn Piaseckiego Andrzeja i Kamińskiej Franciszki. W 1819 roku wziął ślub - ojciec zmarły, matka żyła. W 1832 wziął drugi ślub - w akcie ślubu podane, iż oboje rodzice zmarli.

Piasecka (zd.Kamińska) Franciszka, wdowa, w 1802 roku wyszła ponownie za mąż za Królaka Feliksa, z którym miała dzieci *1803 Mariannę i *1805 Andrzeja.

W 1836 roku umiera Feliks, a stawającymi są syn Andrzej i Piasecki Jan (lat 40, czyli pasuje). W 1838 roku umiera Franciszka Kamińska Królakowa, a stawającymi są synowie Jan Piasecki i Andrzej Królak.

W tym momencie rodzi się zagadka dlaczego w akcie ślubu z 1832 Franciszka widnieje jako zmarła, skoro umiera dopiero 6 lat później ? Czy możliwe, aby zapomnieli o matce nowożeńca ? Rzecz się dzieje na obszarze jednej parafii, ten sam charakter pisma aktów.

Proszę o pomoc w podpowiedzi jakiegoś tropu.
Marynicz_Marcin - 10-04-2013 - 00:41
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Witaj,
niektóre informacje trzeba traktować z pewnym dystansem Smile
Ksiądz mógł po prosu z rozpędu napisać, a w rzeczywistości mogła być dobrze mu znana.
Steamroller_Fly - 10-04-2013 - 06:56
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Może i tak. Poza tym Franciszka zmarła w wieku (ponoć) 85 lat, czyli mogło jej nie być osobiście na drugim ślubie syna z powodu wieku/choroby. Muszę chyba uznać wyższość aktu zgonu nad wpisem w akcie ślubu i uznać sprawę za wyjaśnioną.
Sawicki_Julian - 10-04-2013 - 09:05
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Witam, i ja bym wziął pod uwagę trzy powody uśmiercenia Franciszki, nowy ksiądz i nie wiedział dokładnie, a że nie obecna na ślubie to uznał za zmarłą, drugi powód to już ktoś z tej rodziny o takim samym nazwisku zmarł wcześniej, a imiona były nie koniecznie zapisane w metryce i na grobie takie jakie używała zmarła osoba i trzeci powód to nie dogadanie się z piszącym metrykę księdzem, ktoś podawał inną osobę za zmarłą, ksiądz pisał po swojemu jak zrozumiał, ludzie dawniej nie umieli czytać i nikt nie wiedział o błędzie ; pozdrawiam - Julian
Steamroller_Fly - 10-04-2013 - 09:49
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Udało mi się "pociągnąć" jedno pokolenie dalej - do jej rodziców i okazuje się, że miała ona o 4 lata młodszą siostrę, również Franciszkę. Nie znam jej dalszych losów, wiec może z nią się pomyliło.

Jako że jesteśmy przy temacie zgonów - w akcie zejścia Franciszki synowie podają wiek matki na 85 lat, jednak na podstawie znalezionego aktu urodzenia oraz wieku podanego przy drugim ślubie wychodzi, że miała tych lat 72. Czy możliwe, aby synowie nie znali dokładniejszego wieku własnej matki ? 13 lat różnicy ? Mógłbym zrozumieć, gdyby wiek podawali znajomi/sąsiedzi. W tamtych czasach chłopi może nie potrafili czytać i pisać, ale bez umiejętności liczenia nie wyobrażam sobie prowadzenia zagrody.

Podobna sytuacja z jej siostrą Gertrudą, która była prawdopodobnie moją kolejną 5xprababką, ale z innej gałęzi drzewa (z męskiej linii patrząc), lecz z tej samej parafii. W jej przypadku różnica między tym co podają synowie w akcie zgonu a aktem urodzenia wynosi tylko 8 lat. Oczywiście zawsze można brać pod uwagę, że to może być inna osoba, bo nazwisko popularne. Tylko imię dosyć rzadkie.
Luziński_Marcin - 10-04-2013 - 10:04
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Pomyłka o 13 lat? Zdecydowanie możliwa. Sama umiejętność liczenia nie wystarczy. Trzeba jeszcze wiedzieć co odjąć od czego, a to nie jest takie łatwe gdy nie ma dokumentów. Proszę na ulicy popytać o wiek dziadków - zapewne mało kto będzie dokładnie wiedział, mimo że (prawie) wszyscy umieją czytać, pisać i rachować.

ML
Sawicki_Julian - 10-04-2013 - 10:09
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Ja bym powiedział Radek tak, ze swojego doświadczenia wzięte, babcia która za życia sama sobie liczyła 88 lat, po dwóch latach zmarła to wypadałoby podać ze miała 90 lat, ale po odnalezieniu metryki ur. w tej samej parafii wyszło że miała lat 80. Tak sobie sami liczyli starsi ludzie, jeśli ktoś nawet z domu tak słyszał, a nie sprawdził, to w to uwierzył i podał dalej, to i z błędem 13 lat zapisali - Julian
kola16 - 10-04-2013 - 10:11
Temat postu: Zagadka daty zgonu
Pomyłka 13 lat jest jak najbardziej możliwa. W tamtych czasach chłop nie potrafił nic,prócz prowadzenia gospodarstwa...to mu wystarczało.Zresztą o takich informacjach się kiedyś nie rozmawiało, bo po co. Synowie kazali wpisać tyle na ile wygląda po prostu bo nie mieli pojęcia ile lat ma tak naprawde Smile
Stanisław_Sawkiewicz - 10-04-2013 - 10:17
Temat postu:
Miałem podobną sprawę. Otóż z powodu wyjazdu pozostawiłem u kamieniarza metrykę zgonu zmarłej by nie pomylił lat życia. Kamieniarz cały czas miał tę metrykę w ręku. Kiedy postawił nagrobek okazało się, że pomylił się o jeden rok. Co prawda - tylko o 1 rok , ale jak on to liczył ? Różnie to bywa.
Steamroller_Fly - 10-04-2013 - 10:47
Temat postu:
Dziękuję wszystkim za pomoc. W takim razie uzupełniam drzewo danymi pomimo, że zawsze pewna niepewność pozostaje Wink
danisha - 10-04-2013 - 10:48
Temat postu:
A co zapisano przy akcie zgonu jej drugiego męża, Feliksa Królaka,zmarłego w 1836 roku?
Jeśliby Franciszka nie żyła, wspomniano by o zmarłym, że byl wdowcem,jeśli żyła- że pozostawił żonę Franciszkę.
Danka
Steamroller_Fly - 10-04-2013 - 11:04
Temat postu:
Z aktu wynika, że w tym czasie żyła, co potwierdza tylko jej akt zgonu 2 lata później.
danisha - 10-04-2013 - 11:25
Temat postu:
No to sprawa rozwiązana.Powodzenia w dalszych poszukiwaniach.
Danka
Grzegorz_Polak - 20-03-2017 - 21:48
Temat postu:
Panie Rafale, w którym rejonie Polski żył Jan Piasecki? Jeden z moich przodków nosił to samo imię i nazwisko i żył w podobnym czasie. Był nauczycielem w Broniszewicach.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Powered by PNphpBB2 © 2003-2006 The PNphpBB Group
Credits